Po złożeniu namiotu i spakowaniu całego biwakowego ekwipunku ruszyliśmy off-roadową drogą, żegnając piękną łąkę położoną wśród pól nad miejscowością Bludov. Postanowiliśmy przy okazji lepiej poznać okolicę. Jednym z punktów naszej wyprawy była wieża widokowa Brusná (Rozhledna Brusná) – miejsce spotkań dla mieszkańców i ciekawa atrakcja dla turystów. Usytuowana jest na wzgórzu pomiędzy Bludovem a Šumperkiem. Choć sama wieża nie imponuje wysokością (ma zaledwie ok. 5 metrów), to rozciągają się z niej całkiem przyjemne widoki na okoliczne panoramy. Panuje tu kojący spokój, który pozwala prawdziwie odetchnąć. Tuż obok stoi zadaszona wiata z miejscem do odpoczynku, co sprawia, że to idealny punkt na dłuższą przerwę w wędrówce. My zatrzymaliśmy się tu na blisko godzinę, delektując się ciszą i niepowtarzalną atmosferą tego malowniczego zakątka. Żółty szlak, którym podążaliśmy, jest stosunkowo krótki (ok. 1 km w jedną stronę), ale jednocześnie urozmaicony – częściowo prowadzi przez las, a miejscami wzbogacają go schodki. Więcej szczegółów o tej trasie znajdziecie w dalszej części wpisu.
Trasa: Bludov (ŽST)( żółty szlak) – Wieża widokowa Brusná (Rozhledna Brusná) – powrót tą samą trasą
Data wycieczki: 13 sierpnia 2025
Dystans: około 2 km*
Czas przejścia: około 1 h*
Minimalne wzniesienie: 293 m
Maksymalne wzniesienie: 364 m
*w obie strony
Bludov parking
Samochód zostawiliśmy na bezpłatnym parkingu w pobliżu stacji kolejowej w Bludovie, tuż obok wejścia na interesujący nas żółty szlak. Współrzędne GPS parkingu znajdziecie poniżej.
Startowaliśmy z miejsca oznaczonego na tablicy jako Bludov (ŽST), położonego na wysokości 302 m n.p.m. Z parkingu od razu weszliśmy na żółty szlak – leśną ścieżkę wznoszącą się stopniowo w górę. Szlak jest dość gęsto oznakowany, a ścieżka momentami wąska, lecz wygodna do pokonania. Na trasie znajdują się drewniane stopnie i wzmocnienia, które znacznie ułatwiają wspinaczkę. Wszystkie szczegóły trasy przedstawiam na poniższych zdjęciach. Szlak jest odpowiedni także dla dzieci, które lubią nieco bardziej wymagające spacery. Trasa nie jest długa, więc można ją pokonać w komfortowym tempie.
0,3 km –Leśne podejście wyprowadziło nas na rozległą łąkę, gdzie minęliśmy tablicę ścieżki edukacyjnej oraz ławeczkę. Kierowaliśmy się w górę polnej ścieżki przez około 500 metrów. W upalny dzień warto pamiętać, że łąka jest mocno nasłoneczniona. Podczas podejścia na horyzoncie pojawia się widok na wieżę widokową Brusná.
Wieża widokowa Brusná
0,9 km – Ciekawa architektonicznie wieża widokowa Brusná znajduje się na wzgórzu o tej samej nazwie, na wysokości 364 m n.p.m., w regionie górskim Jeseníky a Králický Sněžník w Sudetach Wschodnich. Jest najwyższym punktem ścieżki dydaktycznej Bludovská Straň. Platforma widokowa wznosi się na wysokość 5 metrów i prowadzą na nią szerokie, metalowe schody. Z tarasu rozciągają się widoki na okolicę, miasto Šumperk oraz grzbiet Jesioników. Na miejscu dostępne są tablice opisujące panoramę, a także darmowy teleskop widokowy, który przy sprzyjających warunkach pozwala dostrzec najwyższy szczyt Wysokiego Jesionika – Pradziad (1491 m n.p.m.).
Wieża widokowa Brusná została udostępniona turystom w drugiej połowie 2015 roku. Wokół platformy znajduje się wiele miejsc do odpoczynku, a położenie wieży na pięknej, rozległej łące umożliwia obserwację ciekawych gatunków roślin. Na tablicy przy wieży wymieniono m.in. siedliska fiołków polnych, rzeżuchy i goździka plamistego. Informacje na tablicach ścieżki edukacyjnej są podane w języku czeskim.
Od dawna chciałam wybrać się na mniej znany, dwuwierzchołkowy szczyt w Beskidzie Małym w Paśmie Bliźniaków o ładnej i ciekawej nazwie – Bliźniaki. Natknęłam się na niego, przeglądając około trzy lata temu wykaz wszystkich szczytów w Beskidzie Małym. Jakoś zawsze było nam jednak nie po drodze w stronę Wadowic. Ze względu na długi, sierpniowy weekend szlaki w Beskidach były zatłoczone, a wysoka temperatura zachęcała do spaceru bardziej zacienioną ścieżką. Jednogłośnie stwierdziliśmy, że to idealny czas na wycieczkę na Bliźniaki. Wybraliśmy szlak niebieski z Ponikwi,położonej niedaleko Wadowic. Trasa okazała się idealna – niemal przez cały czas prowadziła przez zacieniony las, a po drodze mijaliśmy gęste krzewy leśnych ostrężyn uginające się pod ciężarem owoców. Było miejscami stromo, jak to w Beskidzie Małym, ale zarazem cicho i spokojnie. Na szlaku nie spotkaliśmy nikogo, a jedyną trzyosobową grupkę turystów minęliśmy dopiero, schodząc na parking.
Trasa: Ponikiew (niebieski szlak) – Przełęcz im. Czesława Panczakiewicza (żółty szlak) – Bliźniaki (Giermotka) – powrót tą samą trasą
Data wycieczki: 15 sierpnia 2025
Dystans: około 5 km*
Czas przejścia: około 2 h*
Minimalne wzniesienie: 362 m
Maksymalne wzniesienie: 575 m
*w obie strony
Ponikiew parking
Samochód można zostawić na bezpłatnym parkingu w pobliżu kościoła św. Aleksego w Ponikwi. Dokładne współrzędne parkingu podaję poniżej.
Z parkingu należy przejść 200 metrów wzdłuż drogi w stronę OSP, po czym skręcić w prawo w ulicę Góralską. Wchodzimy tym samym na niebieski szlak. Następnie po 150 metrach opuszczamy ul. Góralską wybierając drogę w prawo. Po kolejnych 250 metrach skręcamy w prawo, wchodząc na drogę leśną. Na niebieskim szlaku znajdują się stacje Drogi Krzyżowej. Ciekawostką jest, że przez Ponikiew, podobnie jak przez inne miejscowości w Gminie Wadowice, przebiega odcinek szlaku pielgrzymkowego ROMEA STRATA. Drewniane obrazy wiszą na drzewach wzdłuż leśnej ścieżki. Szlak pielgrzymkowy ROMEA STRATA oznaczony jest pomarańczową strzałką w białym okręgu. Po wejściu na drogę leśną od razu zaczynamy wspinaczkę. Po około 200 metrach niebieski szlak skręca lekko w prawo, a droga nadal prowadzi pod górę.
Przełęcz im. Czesława Panczakiewicza w Beskidzie Małym – szlak żółty
1,4 km – Doszliśmy do szerokiej drogi leśnej oznaczonej żółtą tabliczką – Przełęcz im. Czesława Panczakiewicza (510 m n.p.m.). Na Wikipedii można przeczytać, że Czesław Panczakiewicz urodził się w 1901 roku w Wadowicach. Był pasjonatem gór i niestrudzonym promotorem turystyki, a także pedagogiem i animatorem. Zmarł w wieku 57 lat.
Na Przełęczy im. Czesława Panczakiewicza dołączył do nas żółty szlak z Kleczy Górnej (3 h), którym właśnie podążaliśmy dalej w stronę Bliźniaków. Z drogowskazu wynikało, że na szczyt mamy jeszcze około 30 minut drogi. Ścieżka miejscami schodziła w dół, a czasem wznosiła się pod górę (⬆️ 105 m, ⬇️ 31 m). Warto pamiętać, że w drodze powrotnej na parking również trzeba się nieco wysilić.
2,2 km – Weszliśmy na wąską, leśną ścieżkę, by pokonać ostatnie 300 metrów podejścia na szczyt. Im bliżej byliśmy celu, tym bardziej dzika i zarośnięta stawała się ścieżka. Komary również dawały się we znaki – żałowałam, że nie spakowałam do plecaka środka przeciw owadom. Na tym odcinku natrafialiśmy na najwięcej krzaczków ostrężyn, a chłopaki co chwila przystawali, by skosztować dojrzałych owoców. Nie brakowało tu także pojedynczych powalonych drzew.
Letnie wędrówki po lesie mają w sobie coś wyjątkowego. Uwielbiam obserwować, jak poranne i popołudniowe słońce oświetla leśne ścieżki, nadając im magiczny klimat.
Bliźniaki (Giermotka) w Beskidzie Małym
2,5 km – Wdrapaliśmy się na górę, gdzie powitał nas piękny widok w kierunku południowo-wschodnim – na pobliskie doliny, Jezioro Mucharskie oraz wznoszące się w oddali beskidzkie szczyty.Sam szczyt Bliźniaki, położony na wysokości 572 m n.p.m. (wg Wydawnictwa Sygnatura), jest całkowicie zalesiony. Na mapach pojawia się też inna nazwa tego wierzchołka –Giermotka. Spędziliśmy dłuższą chwilę, przeszukując okolicę, lecz niestety nie natrafiliśmy na tabliczkę oznaczającą szczyt. Trzeba przyznać, że wędrówka w ten rejon pozwala nacieszyć się ciszą, z dala od tłumnych szlaków.
Powrót na parking w Ponikwi przebiegł bardzo sprawnie. Oczywiście, po drodze nie brakowało przystanków na skubanie leśnych jeżyn. Trasa na Bliźniaki w Beskidzie Małym nie zawiodła mnie ani trochę – zapewniła wszystko, czego oczekiwałam: cień, sielski klimat i ciszę… którą tak bardzo lubię. Jeśli jesteście miłośnikami leśnych spacerów, to miejsce z pewnością przypadnie Wam do gustu.
Na nasz trzeci, dziki biwak w Czechach wybraliśmy się tym razem nieco dalej od polsko-czeskiej granicy w Cieszynie niż w poprzednim tygodniu – aż do Bludova w kraju ołomunieckim, położonego na stokach pogórza Jesioników. To był mój urodzinowy wyjazd i nie mogłam sobie wymarzyć lepszego świętowania. Najpierw ruszyliśmy na skalny punkt widokowy Trzy Kamienie (Tři kameny). Stoją tam trzy skały, z których rozciągają się przepiękne górskie panoramy. Wejście na nie to niemała dawka adrenaliny dla osób, które nie mają wprawy w skalnych podejściach. Prawdę mówiąc, zachwycił mnie już sielski widok rozpościerający się z samego parkingu przy przełęczy Přemyslovské sedlo, skąd wyruszyliśmy na Trzy Kamienie. Przy parkingu stoi duża, drewniana huśtawka z widokiem, wiata turystyczna oraz dzwonnica – dość charakterystyczny element dla tego regionu Czech. Wspominam o tym, bo na łące, w miejscu, w którym nocowaliśmy, również znajdowała się dzwonnica…
Trasa: Přemyslovské sedlo – Tři kameny (ÚTULNA) (niebieski szlak) – Tři kameny (VYHL.) – powrót tą samą trasą
Data wycieczki: 12 sierpnia 2025
Dystans: około 4 km*
Czas przejścia: około 1,5 h*
Minimalne wzniesienie: 765 m
Maksymalne wzniesienie: 919 m
*w obie strony
Přemyslovské sedlo parking
Samochód zostawiliśmy na bezpłatnym parkingu przy przełęczy Přemyslovské sedlo. To miejsce jest niezwykle urokliwe. Jak wspominałam, teren przy parkingu jest starannie zagospodarowany: znajduje się tu drewniana, zadaszona huśtawka na łańcuchach z widokiem, wiata piknikowa, dzwonnica oraz tablice ścieżki edukacyjnej. Można tu spędzić dłuższą chwilę, rozkoszując się widokami i spokojną atmosferą.
Z parkingu ruszyliśmy szeroką asfaltową drogą, z której rozciągał się widok na najwyższy szczyt Wysokiego Jesionika – Pradziada. Po 400 metrach droga weszła w las, łagodnie pnąc się w górę. Po drodze podziwialiśmy piękny las skąpany w letnim słońcu. Minął nas tylko jeden traktor, zapewne jadący po drewno. Było cicho, spokojnie i wyjątkowo przyjemnie. Dzień był upalny, więc wędrówka w cieniu drzew była dla nas prawdziwą ulgą.
0,8 km – droga asfaltowa skręca ostro w prawo.
Po 500 metrach od ostatniego ostrego skrętu zeszliśmy na prawo, w wąską leśną ścieżkę, która początkowo również wiodła pod górę. Doprowadziła nas ona do pierwszego punktu na trasie – Pod Trzema Kamieniami.
Trzy Kamienie (wiata turystyczna) – Tři kameny (ÚTULNA)
1,6 km – Tutaj dołączył do nas niebieski oraz zielony szlak z Velké Losiny (10 km). Znajduje się tu wiata piknikowa, przy której stoi skrzyneczka z ukrytym w środku zeszytem. Możecie w nim upamiętnić swoją wizytę na Trzech Kamieniach.
Po wpisaniu się do zeszytu ruszyliśmy niebieskim szlakiem w stronę skalnego punktu widokowego, oddalonego stąd o około 500 metrów. Ścieżka leśna prowadziła lekko pod górę, ale była wygodna. Po około 400 metrach skręciliśmy w prawo. Przez chwilę szliśmy wąską ścieżką wśród gęstego lasu, a następnie czekało nas krótkie, lecz bardzo strome podejście.
Trzy Kamienie (Tři kameny)
2 km – Trzy Kamienie położone są w niesamowicie malowniczym miejscu nad przełęczą Přemyslovské sedlo, na wysokości 925 m n.p.m.
Momentami czułam się tu jak na Malinowskiej Skale w Beskidzie Śląskim. Muszę jednak przyznać, że czeska formacja osiąga aż 30 metrów wysokości, wznosi się nad urwiskiem i wymaga wyjątkowej ostrożności. Przejścia przy skałach są wąskie – jeden zły krok może skończyć się tragicznie. Zdecydowaliśmy się wejść na najwyższą skałę, co wymagało nieco wysiłku. Wejście jest krótkie, ale bardzo strome i momentami tak wąskie, że trzeba dosłownie przytulić się do skał. Sama skała jest obszerna i na jej powierzchni jest bezpiecznie, oczywiście pod warunkiem, że nie podchodzi się zbyt blisko krawędzi.
Z tego miejsca można objąć wzrokiem niemal cały horyzont, cztery strony świata. Skalny punkt wznosi się nad przełęczą Přemyslovské sedlo, skąd rozciąga się panorama na przełęcz, szczyty Wysokiego Jesionika z najwyższym w tym paśmie Pradziadem, a także na Kralicki Śnieżnik (Králický Sněžník).
Na miejscu spotkaliśmy parę turystów, która po kilku minutach ruszyła w dalszą drogę.
Jestem zachwycona naszą wycieczką na Trzy Kamienie. To miejsce jest tak łatwo dostępne! Trasa z przełęczy Přemyslovské sedlo jest krótka i niezbyt wymagająca, a widoki – po prostu niesamowite. Chętnie wrócę tu jeszcze kiedyś… może wybiorę inną trasę.
Trzy Kamienie (Tři kameny) zdjęcia
Bludov – noc pod namiotem na łące wśród pól
Po wizycie na Trzech Kamieniach ruszyliśmy w stronę miejscowości Bludov. Do pokonania mieliśmy około 30 km. Trzymamy się zasady, że nie nocujemy na polach biwakowych, lecz na łąkach – oczywiście w miejscach wynajętych na nocleg. Dzięki temu mamy zapewniony spokój, którego nie sposób opisać słowami. To ma swój niepowtarzalny urok i klimat. Tym razem nasza miejscówka znajdowała się nad miejscowością Bludov, pośród malowniczych pól. Dojazd tam był prawdziwym wyzwaniem – czuliśmy się, jakbyśmy jechali trasą off-roadową. Na miejscu cieszyliśmy się widokiem na Hornomoravský úval i Zábřežską vrchovinę. Wieczorem podziwialiśmy zachód słońca i sarny hasające po polach, a zasypiając słuchaliśmy świerszczy. Rano obudził nas śpiew ptaków… ❤️
Podczas tego wyjazdu odwiedziliśmy jeszcze kilka atrakcyjnych, mało uczęszczanych miejsc w okolicach Bludova. Na dzisiaj jednak kończę blogowanie – czas ruszyć na szlak. Tym razem odwiedzimy Beskid Mały.
Po wizycie na wieży widokowej Pohoř – Olšová w mieście Odry udaliśmy się do kolejnego miasta – Frýdek-Místek, położonego nad rzeką Ostrawicą. To właśnie tutaj na mapie wypatrzyliśmy ciekawie wyglądającą wieżę widokową o nazwie Panorama (Rozhledna Panorama). Nie do końca wiedzieliśmy, gdzie najlepiej zaparkować, aby dostać się na szlak prowadzący do wieży. Trochę pojeździliśmy po okolicy i w końcu udało się znaleźć odpowiednie miejsce na samochód. Szlak do wieży Panorama jest przyjemny, choć nie brakuje na nim podejść. Pierwszy odcinek prowadzi asfaltową drogą, natomiast druga część trasy wiedzie już przez las. Sama wieża Panorama wyróżnia się oryginalnym wyglądem – mam wrażenie, że w Czechach wieże widokowe są najbardziej różnorodne i fantazyjne. Ta we Frýdku-Místku ma około 22 metry wysokości, a na jej górny taras prowadzą 93 schody. Taras jest wyjątkowy, ponieważ jest zabudowany drewnem, a panoramę można podziwiać przez okienka.
Trasa: Frýdek-Místek (żółty szlak) – wieża widokowa Panorama – powrót tą samą trasą
Data wycieczki: 7 sierpnia 2025
Dystans: około 6 km*
Czas przejścia: około 1,5 h*
Minimalne wzniesienie: 351 m
Maksymalne wzniesienie: 538 m
*w obie strony
Frýdek-Místek – wieża widokowa Panorama parking
Samochód zostawiliśmy na bezpłatnym parkingu w miejscowości Frýdek-Místek, przy klubie sportowym w Chlebovicach (korty tenisowye, boisko do piłki nożnej).
Tak jak już pisałam, pierwsza część trasy prowadziła w górę asfaltową drogą między zabudowaniami. Mimo to był to spokojny odcinek – ruch pieszych i samochodów był tu znikomy. Podążaliśmy żółtym szlakiem.
1,2 km – Minęliśmy ostatnie zabudowania i wkroczyliśmy na leśną drogę, która niemal od razu zaczęła stromo piąć się w górę szlaku. Po drodze spotkaliśmy turystę z dwójką malutkich dzieci, dzielnie maszerujących w stronę wieży widokowej. Od razu przypomniał mi się nasz syn, który w wieku trzech-czterech lat sam zdobywał górskie szczyty. Z sentymentem wracam pamięcią do tamtych pięknych chwil.
1,9 km – Podążając żółtym szlakiem, dotarliśmy do kolejnej leśnej drogi, gdzie trasa skręciła ostro w prawo. Minęliśmy szlaban i kontynuowaliśmy wędrówkę w górę szeroką, wygodną drogą leśną. Cieszyliśmy się, że trasa do wieży widokowej prowadzi wśród drzew – ich cień dawał upragnione wytchnienie, bo mimo późnego popołudnia upał wciąż dawał się we znaki.
3 km – Dotarliśmy do kolejnej leśnej drogi i skręciliśmy w prawo. Przed nami rozciągała się wąska, urokliwa ścieżka, która stopniowo prowadziła nas aż pod samą wieżę widokową Panorama.
Wieża widokowa Panorama
3,1 km – Naszym oczom ukazała się interesująca metalowa konstrukcjawieży widokowej Panorama, mierzącej 22,1 metra wysokości. Wieża posiada dwa tarasy widokowe: pierwszy na wysokości 15 metrów, a drugi – zabudowany drewnem – znajduje się około 18 metrów nad ziemią. Przy sprzyjającej pogodzie rozciąga się stąd panorama sięgająca nawet 35 kilometrów. Budowę obiektu rozpoczęto w drugiej połowie 2000 roku, a oddano go do użytku w lipcu 2001 roku. Tuż obok wieży znajdują się ławeczki, które zachęcają do dłuższego odpoczynku, miejsce na ognisko oraz tablice informacyjne, dzięki którym można dowiedzieć się więcej o tym miejscu i okolicy.
Na pierwszy, otwarty taras prowadzą ażurowe schody. Osobom, które nie czują się pewnie na dużej wysokości, radzę unikać spoglądania w dół. Sama zawsze stosuję tę zasadę, gdy na wieży widokowej trafiają się tego typu schody. Na drugi, zabudowany taras prowadzi już tylko kilka metalowych stopni. Choć z jednej strony panoramę częściowo przysłaniają wysokie drzewa, miejsce i tak warte jest odwiedzenia. Z wieży roztacza się piękny widok na Frýdek-Místek, zbiornik wodny Olešná oraz Ostrawę. Na miejscu znajdują się tablice ze szczegółowym opisem panoramy.
Wstęp na wieżę widokową Panorama jest bezpłatny.
Wieża widokowa Panorama zdjęcia
Po wizycie na wieży widokowej Panorama szybko zeszliśmy na parking. Po drodze spotkaliśmy dzielne dzieciaczki z tatą, które mijaliśmy na początku trasy. Przed nami, po pełnym wrażeń dniu, pozostał jeszcze powrót do Bielska-Białej – do granicy polsko-czeskiej mieliśmy do pokonania około 25 km. W najbliższych dniach planuję zająć się opisami miejsc, które odkryliśmy podczas urodzinowego biwaku w Czechach.Serdecznie zapraszam do śledzenia mojego bloga!
Kolejnym wyjątkowym miejscem, które odkryliśmy na Północnych Morawach, było czeskie miasteczko Starý Jičín. Ta urokliwa miejscowość słynie z ruin gotyckiego zamku, którego początki sięgają XII lub początku XIII wieku. Zamek góruje nad okolicą, wznosząc się na wzgórzu Starojický kopec (495 m n.p.m.) i jest doskonale widoczny już z daleka. Ruiny są dostępne dla turystów przez cały rok, a wstęp na ich teren jest bezpłatny – opłatę pobiera się jedynie za wejście na wieżę widokową (wieżę strażniczą). To miejsce, które po prostu trzeba odwiedzić, będąc na Morawach. Do ruin nie dojedziemy samochodem; prowadzi do nich malownicza leśna ścieżka, stopniowo pnąca się w górę. Co ciekawe, mimo wakacyjnego sezonu nie było tu tłumów, mogliśmy spacerować po ruinach w ciszy i spokoju. Przy sprzyjającej pogodzie można tu zrobić naprawdę wyjątkowe zdjęcia. To doskonały punkt widokowy na Beskidy i Jesioniki. Jest to świetne miejsce na rodzinną wycieczkę.
Data wycieczki: 6 sierpnia 2025
Dystans: około 2 km*
Czas przejścia: około 1 h*
Minimalne wzniesienie: 373 m
Maksymalne wzniesienie: 485 m
*w obie strony
Ważna informacja!Na zamku w Starym Jiczynie (w restauracji, za wejście na wieżę widokową) płatności możliwe są wyłącznie gotówką, więc pamiętaj, aby zabrać ze sobą korony czeskie.
Stary Jiczyn (Starý Jičín) parking
Samochód zostawiliśmy na bezpłatnym parkingu w centrum miejscowości Starý Jičín, gdzie postój jest dozwolony przez maksymalnie godzinę. Udało nam się idealnie zmieścić w tym limicie 60 minut. Jeśli planujecie zatrzymać się na dłuższą chwilę w restauracji przy zamku, może się okazać, że godzina postoju to za mało. W takim przypadku warto poszukać innego parkingu w okolicy, mapy na pewno w tym pomogą. 😉
Współrzędne GPS parkingu – Stary Jiczyn (Starý Jičín): 49.57704, 17.95996
Ruiny zamku w Starym Jiczynie trasa
Trasa prowadząca do ruin zamku w Starym Jiczynie oznaczona jest żółtą literą „L” na białym kwadracie. Nie jest długa (nieco ponad kilometr w jedną stronę), ale żeby dotrzeć do ruin, trzeba się trochę wysilić – podejście na wzgórze, na którym stoi zamek, jest dość strome. Nawierzchnia jest wygodna. Przez chwilę prowadzi typową leśną ścieżką, jednak nie ma konieczności z niej korzystać (to jedynie skrót), bez problemu można iść przez cały czas szeroką drogą. Wzdłuż szlaku ustawiono liczne tablice edukacyjne, a także można spotkać różnorodne artystyczne dzieła z drewna i ceramiki. Nas szczególnie zachwyciły wiszące na konarze drzewa ceramiczne owady.
Początek trasy daje możliwość wyboru dwóch wariantów, na trasę prowadzącą do ruin zamku w Starym Jiczynie można dostać się obchodząc kościół (trasa zaznaczona na mapie) lub przechodząc przez ciekawy, drewniany tunel ze schodami przy Kościele Św. Wacława, a następnie przez teren kościoła. Tę trasę wybraliśmy w drodze powrotnej na parking w centrum miasta.
Ruiny zamku w Starym Jiczynie
0,9 km –Leśna droga prowadząca w górę wyprowadziła nas przy imponujących murach zamku w Starym Jiczynie. Znajduje się tu tabliczka ścieżki edukacyjnej. Do pokonania mieliśmy już tylko krótkie podejście wzdłuż murów zamku. Minęliśmy wieżę zamkową, w której mieści się restauracja, i dotarliśmy na zamkowy dziedziniec, gdzie ustawione są stoliki z ławeczkami. Skręciliśmy w prawo i wspięliśmy się po schodach na górę, rozpoczynając zwiedzanie. Ruiny są dobrze zachowane, a z ich murów roztaczają się zachwycające widoki zarówno na okolicę, jak i na Beskidy oraz Jesioniki.
Zamek w Starým Jičínie ma długą i ciekawą historię, sięgającą początków XIII wieku. Powstał około lat 30. tego stulecia z inicjatywy hrabiego Arnolda z Hückeswagen. Na przestrzeni wieków jego właściciele często się zmieniali. Z biegiem lat, zamek zaczął podupadać i stopniowo zamieniał się w ruinę. Przełom nastąpił w 1996 roku, kiedy przeprowadzono rekonstrukcję zamkowej wieży, nadając jej obecny wygląd i udostępniając ją turystom. Na parterze mieści się restauracja, a z wieży obserwacyjnej można podziwiać rozległą panoramę okolicy.
Ruiny zamku w Starym Jiczynie cennik
Zwiedzanie ruin zamku w Starym Jiczynie jest bezpłatne.Jeśli jednak chcecie wejśćna wieżę widokową,konieczny jest zakup biletu wstępu, który dostępny jest w sklepie z pamiątkami. Ceny przedstawiają się następująco:
Dorośli – 40 CZK*
Dzieci – 20 CZK*
Emeryci – 20 CZK*
*ceny mogą ulec zmianie w każdej chwili.
Ruiny zamku w Starym Jiczynie są dostępne dla turystów przez cały rok. Godziny otwarcia wieży strażniczej, restauracji oraz sklepu z pamiątkami warto sprawdzić przed wyjazdem. Zazwyczaj obiekty te są czynne w godzinach 10:00–17:00.
Ruiny zamku w Starym Jiczynie zdjęcia
Podczas zwiedzania Namirek znalazł wyjątkową pamiątkę, kamień z pięknym kotem, pochodzący z czeskiej akcji #KAMÍNKY.
Za nami kolejny biwak w Czechach, tym razem na stokach pogórza Jesioników. Przywiozłam z niego sporo materiałów na nowe wpisy i mam nadzieję, że już wkrótce uda mi się nadrobić zaległości. A co najlepsze – w planach mamy już następną podróż…😊
Wieża widokowa Pohoř – Olšová ma około 17 metrów wysokości, a jej konstrukcja łączy kamień z drewnem. Na górny taras prowadzą wygodne i szerokie schody – jest ich 64. Sama góra wieży jest zabudowana i zadaszona. Z tego miejsca rozciągają się przyjemne widoki na okoliczne pola, szczyty Beskidu Śląsko-Morawskiego, z najwyższym punktem – Łysą Górą, a także na Wysoki Jesionik z Pradziadem, położony na pograniczu Moraw i Śląska, oraz na Niski Jesionik. Na tarasie dostępne są tablice z dokładną panoramą, które ułatwiają rozpoznanie poszczególnych szczytów i okolicznych terenów. Przy wieży znajdują się tablice ścieżki edukacyjnej, wiata piknikowa oraz kosz na śmieci.
Wieża widokowaPohoř – Olšová otwarta jest całą dobę, a wstęp na nią jest bezpłatny.
Spędziliśmy trochę czasu przy wieży widokowej, ponieważ mąż musiał wyjąć laptopa, żeby odpisać klientowi na pilnego maila. W międzyczasie wieżę odwiedziły dwie czeskie rodziny z dziećmi.
Wieża widokowa Pohoř – Olšová parking
Parking znajduje się przy samej wieży widokowejPohoř – Olšová, jest on bezpłatny. Dokładne współrzędne parametry GPS parkingu znajdziecie poniżej.
Kolejnym przystankiem podczas naszej wycieczki po Czechach była miejscowość Odry, położona nad rzeką Odrą. Na obrzeżach tego miasteczka znajduje się wieża widokowa Veselská (Veselská rozhledna), będąca częścią polsko-czeskiego projektu (etap II) „Szlakiem wież i platform widokowych Euroregionu Silesia”. Choć wieża nie jest wysoka – mierzy 13,5 metra, a taras widokowy znajduje się na około 10 metrach – wyróżnia się oryginalną drewnianą konstrukcją wzbogaconą stalowymi elementami i wzmocnieniami. Jej górny taras widokowy jest wykończony drewnem, a panoramę podziwia się przez okienka, które nadają mu przytulny charakter. Na uwagę zasługuje również usypane z łupku wzniesienie, na którym stoi wieża. Aby dostać się na taras widokowy, najpierw trzeba wejść po kamiennych schodach prowadzących na to łupkowe wzniesienie.
Z jej szczytu rozciąga się malowniczy widok na okolicę, Beskid Śląsko-Morawski, Bramę Morawską, Góry Odrzańskie oraz Wzgórza Hostynskie. Na górnym tarasie wieży widokowej znajduje się tablica z opisem widocznych ze szczytu panoram. Plac przy wieży został gustownie zagospodarowany – ciemna kolorystyka konstrukcji doskonale komponuje się z białymi elementami otoczenia, takimi jak wiata wypoczynkowa, tablice informacyjne w języku czeskim i polskim umieszczone na białych deskach czy miniatura wieży widokowej. Przy wieży widokowej natknęliśmy się tylko na jednego rowerzystę. To miejsce charakteryzuje się wyjątkową ciszą i spokojem.
Na jednej z tablic informacyjnych można przeczytać, że wieża widokowa Veselská została zaprojektowana tak, aby swoim kształtem nawiązywać do tradycyjnej wieży wartowniczej – symbolu miasta. Z ciekawości sprawdziłam herb i flagę czeskich Odr – i rzeczywiście, na ciemnoniebieskim (chabrowym) tle widnieje żółty wizerunek takiej wieży. Konstrukcja została wzniesiona w Odrach w 2019 roku.
Wejście na wieżę widokową Veselská jest bezpłatne i otwarte przez całą dobę.
Wieża widokowa Veselská adres
Veselí 80, 742 35 Odry, Czechy
Wieża widokowa Veselská parking
Parking znajdziecie przy samej wieży widokowej Veselská w miejscowości Odry. Poniżej znajdziecie dokładne współrzędne GPS parkingu.
Pieczątki znajdziecie w kamiennym przejściu pod wieżą widokową. Aby je odbić, potrzebny będzie ołówek i kartka, ponieważ nie jest to tradycyjna pieczątka z tuszem, lecz tzw. sucha pieczęć wytłaczająca wzór.
Pierwsza pieczątka na poniższym zdjęciu pochodzi z wieży widokowej w Pietrowicach Wielkich na Śląsku, również zaliczanej do Szlaku Wież i Platform Widokowych Euroregionu Silesia. Szczegóły znajdziesz pod tym linkiem: Pietrowice Wielkie wieża widokowa
W drodze na biwak na łące nad Odrą w Czechach postanowiliśmy odwiedzić kilka wyjątkowych miejsc. Naszą przygodę rozpoczęliśmy od wizyty na wieży widokowej Okrouhlá w miejscowości Staříč – niewielkiej, malowniczej wsi położonej w gminie Frýdek-Místek, zaledwie około 36 km od polsko-czeskiej granicy. Już z daleka uwagę przyciąga smukła, stalowa konstrukcja wieży, wznosząca się wysoko ponad okolicę. Ma ona imponujące 55 metrów wysokości, a na 30. metrze znajduje się taras widokowy, na który prowadzą kręte, kratkowane schody. Wieża to idealne miejsce na krótki przystanek w podróży. Oferuje szeroką panoramę okolicy, a sympatyczna obsługa sprawia, że wizyta staje się jeszcze przyjemniejsza. Z parkingu prowadzi do niej krótka, łagodnie wznosząca się droga, wzdłuż której ustawiono tablice edukacyjne w języku czeskim.
Data wycieczki: 6 sierpnia 2025
Dystans: około 0,7 km*
Czas przejścia: około 15 min*
*w obie strony
Okrouhlá wieża widokowa parking
Ogrodzony parking znajduje się tuż przy ulicy Chlebovická. Mieści się na nim kilka samochodów i jest bezpłatny. Obok stoją tablice informacyjne ścieżki edukacyjnej. Dalsza jazda samochodem lub motocyklem do wieży jest zakazana.
Z parkingu doskonale widać wysoką, smukłą sylwetkę wieży widokowej, która wyróżnia się na tle krajobrazu. Aby do niej dotrzeć, wystarczy pokonać zaledwie około 350 metrów. Ścieżka jest wygodna i pnie się pod górę. Wzdłuż drogi ustawiono tablice należące do ścieżki edukacyjnej (NAUČNÁ STEZKA VE STAŘÍČI).
WIDOK Z WIEŻY WIDOKOWEJ NA DROGĘ PROWADZĄCĄ NA WZGÓRZE OKROUHLÁ
Wieża widokowa Okrouhlá godziny otwarcia
Przy parkingu znajduje się kartka z informacją o dniach i godzinach otwarcia wieży widokowej. Mieliśmy ogromne szczęście – planując wizytę, zupełnie nie wiedzieliśmy, że w dni powszednie wieża jest otwarta wyłącznie w środy, i to tylko w okresie wakacyjnym.
Harmonogram otwarcia wieży widokowej Okrouhlá:
Okres wakacyjny – środa, sobota, niedziela i święta, w godzinach 11:00–16:00
Poza wakacjami – otwarta w soboty, niedziele i święta, w tych samych godzinach
Obowiązuje od 1 kwietnia 2025 r. do 31 października 2025 r.
Wieża widokowa Okrouhlá cennik
Wejście na wieżę widokową Okrouhlá jest płatne, ale ceny są naprawdę przystępne. Koniecznie zabierzcie ze sobą czeskie korony! My zapłaciliśmy w euro.
Bilet ulgowy: 10 CZK
Bilet normalny: 30 CZK
Okrouhlá wieża widokowa pieczątka
Dodatkowo u sympatycznego pana z kasy biletowej przy wieży widokowej kupiłam kartkę z pieczątką, która wzbogaciła moją kolekcję widokówek z miejsc, które odwiedziliśmy.
Okrouhlá wieża widokowa
Ta 55-metrowa konstrukcja znajduje się na wzgórzu Okrouhlá (378 m n.p.m.). Tak jak już wspominałam, na taras widokowy usytuowany na wysokości 30 metrów prowadzą kręte, kratkowane schody zabezpieczone barierką, na których czułam się bezpiecznie. Podczas mijania się z innymi trzeba jednak zachować ostrożność, schody są dość wąskie. Konstrukcja, mimo smukłego wyglądu, sprawia bardzo stabilne wrażenie. Dodam też, że podłoga tarasu widokowego również wykonana jest z kratki. Wieża na wzgórzu Okrouhlá została zbudowana w 2001 roku. Z jej szczytu rozpościera się malowniczy widok m.in. na okoliczne wsie i miasta: Frýdek-Místek, Havířov, Ostrawę, a także na szczyty Jesioników, Beskid Śląsko-Morawski z jego najwyższym szczytem, Łysą Górą, Beskid Śląski. W oczy rzuca się również pobliski kamieniołom… Zresztą na górnym tarasie widokowym umieszczono kilka tablic z dokładnie opisaną panoramą.
Okrouhlá wieża widokowa zdjęcia
Tego dnia odwiedziliśmy jeszcze między innymi bardzo atrakcyjne miejsce w Spálovie – wiatrak w stylu holenderskim z 1929 roku, położony wśród malowniczych pól. Relację z tego niezwykłego miejsca znajdziesz pod tym linkiem: Młyn Balera – Spálov, wiatrak na Morawach
Nad Zielony Staw Kieżmarskiwybraliśmy się żółtym szlakiem w słowackich Tatrach Wysokich. Już od pierwszych kroków na szlaku zaskoczył nas tłum turystów. Szczerze mówiąc, nie spodziewaliśmy się aż takiej frekwencji po słowackiej stronie Tatr. Mimo to wędrówka była niezwykle przyjemna, a dziś z całą pewnością mogę powiedzieć, że nie zamieniłabym tego celu na żaden inny. Żółty szlak jest dość długi i wymaga trochę wysiłku, ale nie ma na nim szczególnie trudnych odcinków ani stromych podejść. To trasa, na którą bez obaw można wybrać się całą rodziną. Widoki i klimat tego miejsca są absolutnie warte każdej minuty marszu!
Tegoroczne urodziny zaczęłam świętować z dwudniowym wyprzedzeniem, a wszystko przez prognozy pogody, które na 14 sierpnia zapowiadały się wyjątkowo kapryśnie. Mąż wraz z naszym synkiem przygotowali dla mnie niespodziankę i porwali mnie właśnie w słowackie Tatry Wysokie, a konkretnie nad Zielony Staw Kieżmarski.
Zielony Staw Kieżmarski – mapa trasy
Trasa: Parking Biała Woda (szlak żółty) – Rozdroże nad Matlarami – Salviovy Prameń – Kovalcikova Polana – Chata przy Zielonym Stawie – Zielony Staw Kieżmarski – powrót tą samą trasą
Czas trwania: około 5:30 h (sam przemarsz z dzieckiem)
Minimalne wzniesienie: 917 m
Maksymalne wzniesienie: 1550 m
UWAGA! Przed wyjazdem wykup ubezpieczenie
Pobudka o świcie, lekkie śniadanie, mocna kawa i w drogę. Od samego rana pogoda zapowiadała się wspaniale. Podróż z Bielska-Białej przebiegała płynnie – ani razu nie utknęliśmy w korkach. Dotarliśmy do mojej ulubionej, a przy tym często przez nas pokonywanej drogi numer 49 w Jurgowie, prowadzącej do przejścia granicznego. To właśnie stąd rozciąga się przepiękny widok na Tatry Wysokie. Zawsze w tym miejscu z sentymentem spoglądam w stronę moich ukochanych Rzepisk – serca Pienin Spiskich (szlak na Rzepiska), skąd widok na Tatry jest jeszcze piękniejszy.
Parking Biała Woda
O godzinie 8:20 dotarliśmy na parking w Dolinie Białej Wody. Ku naszemu zdziwieniu – a nawet lekkiej panice – mimo wczesnej pory był on niemal całkowicie zapełniony. Przez chwilę rozważaliśmy zmianę planów, jednak na szczęście z niej zrezygnowaliśmy i udało nam się zająć jedno z ostatnich wolnych miejsc…
Współrzędne GPS parkingu w Dolinie Białej Wody: 49.187394, 20.292161
Parking Biała Woda cennik
Za całodzienny postój zapłaciliśmy 15 euro. To bez wątpienia jeden z droższych parkingów w słowackich Tatrach, na jakich przyszło nam zostawiać samochód. Trudno się jednak dziwić, miejsc jest tu znacznie mniej niż np. w Dolinie Rohackiej. Podczas wyjścia na Rohackie Stawy, czySalatyn postój kosztował nas jedynie 5 euro.
Wskoczyliśmy w górskie buty, zarzuciliśmy plecaki na ramiona, włączyliśmy aplikację i ruszyliśmy w drogę. Minęliśmy parking i znaleźliśmy się na początku interesującego nas żółtego szlaku. Tuż obok żółtej tabliczki „Biała Woda – 925 m n.p.m.” stał drogowskaz informujący, że do Chaty nad Zielonym Stawem czeka nas ponad trzygodzinny marsz.
Z parkingu od razu skręciliśmy w lewo, wchodząc na szeroką i wygodną ścieżkę. Nie będę ukrywać – ludzi było tu sporo, a wśród nich także zorganizowana grupa turystów. Już na samym początku szlak przywitał nas pięknym widokiem na Tatrzańską Łomnicę i Kieżmarski Szczyt.
Od parkingu pokonaliśmy 1,75 km, aż w końcu ścieżka zaczęła delikatnie wznosić się ku górze. Nadal była szeroka i wygodna, a my wędrowaliśmy wzdłuż potoku Biała Woda Kieżmarska. Jego przyjemny szum towarzyszył nam przez dłuższy czas, dodając wędrówce uroku. Miejscami jednak szlak bywał dość śliski, więc trzeba było uważać.
Rozdroże nad Matlarami
Po przejściu 2 km dotarliśmy do Rozdroża nad Matlarami (słow. Rázcestie nad Matliarmi), położonego na wysokości 1020 m n.p.m. Nadal poruszaliśmy się szeroką, utwardzoną drogą. Gdy licznik wskazywał niespełna 3 km (dokładnie 2,70 km), przeszliśmy przez most nad potokiem Biała Woda Kieżmarska. Tuż za mostkiem czekały na turystów ławki ze stolikiem – idealne miejsce na krótki odpoczynek.
Salviovy Prameń
3,5 km – Dotarliśmy do kolejnej tablicy i drogowskazu oznaczającego Rozdroże Salviovy Prameň (Rázcestie Salviovy Prameň), położone na wysokości 1200 m n.p.m. Z drogowskazu dowiedzieliśmy się, że do Chaty nad Zielonym Stawem pozostały nam jeszcze 2 godziny i 5 minut marszu.
Zaraz za drogowskazem skręciliśmy w lewo, przeszliśmy przez kolejny most i weszliśmy na leśną ścieżkę. Z każdym krokiem podłoże stawało się coraz bardziej tatrzańskie, kamieniste i surowe.
Kovalcikova Polana
4 km – Kovalčíková Polana (1226 m n.p.m.).
Drogowskaz poinformował nas, że żółtym szlakiem do Chaty nad Zielonym Plesem mamy jeszcze około 1 godziny i 50 minut drogi. Dochodzi tu także szlak niebieski, który w około 1 godzinę i 45 minut doprowadziłby nas do Łomnickiego Stawu (Skalnaté Pleso). My jednak kontynuowaliśmy wędrówkę naszym żółtym szlakiem.
Od tego miejsca podążaliśmy prostą, szeroką drogą, a około 4,5 km podłoże stało się jeszcze bardziej kamieniste.
Na tym odcinku zza drzew zaczęły wyłaniać się widoki na skaliste tatrzańskie szczyty.Na żółtym szlaku robiło się coraz ciekawiej. Niebieskie niebo pięknie komponowało się z górskim krajobrazem. Warto też wspomnieć o różowych kwiatach wierzbówki kiprzycy, która w sezonie letnim rośnie tu obficie.
6.15 km – Doszliśmy do kolejnego mostku, tym razem prowadzącego nad Zielonym Potokiem. Za mostem trasa nie uległa większym zmianom – nadal szliśmy kamienistą drogą wzdłuż potoku.
Z każdym krokiem towarzyszyły nam coraz piękniejsze widoki. W końcu naszym oczom ukazała się słynna Chata nad Zielonym Stawem, która już z daleka zrobiła na nas ogromne wrażenie.
Naszą uwagę zwrócił niewykończony budynek, prawdopodobnie gospodarczy, stojący nieopodal Chaty nad Zielonym Stawem, tuż nad Zielonym Potokiem. Na razie nieco odbiega od tego przepięknego krajobrazu. Zrobiliśmy kilka zdjęć i ruszyliśmy dalej.
Przed nami była ostatnia prosta, szliśmy dość wąską ścieżką, a na końcu czekało nas jeszcze przejście przez drewniany mostek, który prowadził prosto do schroniska nad Zielonym Stawem Kieżmarskim.
Schronisko nad Zielonym Stawem
8.90 km – Dotarliśmy do celu – Schronisko nad Zielonym Stawem, położone na wysokości 1551 m n.p.m. w malowniczej Dolinie Zielonej Kieżmarskiej. Budynek usytuowany jest na wschodnim brzegu Zielonego Stawu, a nad nim dumnie wznoszą się tatrzańskie szczyty. Po lewej stronie rozciąga się widok na Czarny Szczyt i Jastrzębią Turnię, natomiast po prawej, tuż obok schroniska, widać Rzeżuchowe Turnie.Panorama na Tatry Wysokie jest stąd naprawdę imponująca. Nie będę jednak szczegółowo wymieniać wszystkich szczytów, które można podziwiać z tego miejsca.
Weszliśmy do schroniska, ale ze względu na ogromne tłumy i długą kolejkę ciągnącą się na zewnątrz, szybko zrezygnowaliśmy z czekania. Zamiast tego spędziliśmy około dwóch godzin na świeżym powietrzu, siedząc wygodnie na kocyku tuż przed schroniskiem. Szczerze mówiąc, kolejka do bufetu wcale się wtedy nie zmniejszała.
Dowiadywałam się też, że schronisko oferuje noclegi w pokojach dwu- oraz wieloosobowych, nawet do 12 osób, co czyni je świetnym miejscem na dłuższy pobyt w sercu Tatr.
Schronisko nad Zielonym Stawem adres
Chata pri Zelenom plese 059 60 Tatranská Lomnica
Zielony Staw Kieżmarski pieczątka
Zdobyliśmy pieczątkę ze Schroniska nad Zielonym Stawem Kieżmarskim oraz pamiątkowy magnes z motywem kozy, który będzie przypominał nam tę wyjątkową wyprawę.
Nasz synek ostatnio szczególnie polubił drzemki w górach. To już nie pierwszy raz, gdy zasnął zaraz po dotarciu do celu – podobnie było ostatnio na Pilsku (szlak na Pilsko). Z tarasu schroniska rozpościerał się piękny widok na Zielony Staw. Na balustradzie wisiały charakterystyczne dla tego miejsca doniczki z kwiatami, które już wcześniej widziałam na Instagramie.
Zielony Staw Kieżmarski
Praktycznie wszyscy turyści gromadzą się przy brzegu Zielonego Stawu, tuż obok schroniska. My znaleźliśmy miejsce nieco dalej od budynku i w ciszy rozkoszowaliśmy się wspaniałymi widokami. Nie brakowało tu uroczych kaczek krzyżówek, które liczyły na małe co nieco. Pilnowaliśmy jednak synka, aby ich nie dokarmiał, dbając o mieszkańców stawu.
Zielony Staw Kieżmarski lato
Zdecydowaliśmy się na spacer wokół Zielonego Stawu Kieżmarskiego i powiem Wam, że to był strzał w dziesiątkę. Aż trudno uwierzyć, ale wędrowaliśmy zupełnie sami – to był najprzyjemniejszy moment naszej wycieczki. Cisza i spokój… Woda na stawie uspokoiła się, a ja znów mogłam uchwycić moje ukochane lusterko – schronisko odbijające się w tafli wody. Dodam, że trasa nie jest długa – ma zaledwie około 600 metrów. W moim przypadku prawdziwe piękno tego miejsca odkryłam właśnie podczas tego spaceru. Czasem warto spojrzeć na coś z innej perspektywy, by dostrzec jeszcze więcej.
Zielony Staw Kieżmarski jesień
To, jak szybko pogoda potrafi zmieniać się w górach, zauważyliśmy już nie raz. Na niebie coraz bardziej gromadziły się ciemne, gęste chmury. Postanowiliśmy więc powoli ruszać w stronę parkingu, zwłaszcza że nad Zielonym Stawem spędziliśmy naprawdę sporo czasu, który niestety uciekał nam nieubłaganie szybko… Naprawdę żałowałam, że czasem nie da się wcisnąć przycisku pauzy.
W drodze powrotnej szlak żółty nie był już tak zatłoczony, większość odcinków pokonywaliśmy zupełnie sami. Mimo dość późnej godziny przy schronisku wciąż było sporo turystów. Na szczęście podczas schodzenia szlak nie sprawiał nam żadnych trudności. Kilka minut przed 19:00 dotarliśmy na parking w Dolinie Białej Wody, gdzie czekało już zaledwie kilka samochodów. Oczywiście to nie był jeszcze koniec naszej podróży, musieliśmy jeszcze wrócić do domu. Przed godziną 22:00 byliśmy w Bielsku-Białej.
Powiem Wam szczerze, że nawet nie marzyłam o tak udanym urodzinowym wyjeździe. Naładowałam baterie i nasyciłam oczy przepięknymitatrzańskimi widokami. Uwielbiam kolekcjonować takie chwile… Dziękuję z całego serca mojemu mężowi i synkowi za ten niezapomniany czas. Kocham Was!❤️
Myślę, że wycieczka nad Zielony Staw Kieżmarski to doskonała alternatywa dla tych, którzy planują odwiedzić Tatry Słowackie jesienią lub zimą – na szlaku jest wtedy znacznie spokojniej niż w sezonie letnim 🤗
Wybierając się w Tatry Słowackie, trzeba samemu zadbać o odpowiednie ubezpieczenie. W razie wypadku pomoc u naszych sąsiadów jest odpłatna. Planując trekking po słowackich Tatrach, warto pamiętać, że akcje ratownicze prowadzone przez Horską Záchranną Službę trzeba opłacić z własnej kieszeni, a koszty mogą być naprawdę wysokie.
My od dłuższego czasu, planując wycieczki w Tatry Słowackie, wykupujemy ubezpieczenie, niezależnie od trudności trasy. Dzieci i młodzież do 18. roku życia są zwolnione z opłat za ewentualne akcje ratunkowe.
Za nami kolejna, pełna nowych odkryć podróż do Czech – z noclegiem pod namiotem na prywatnej łące, tuż nad rzeką Odrą.W drodze na Północne Morawy odkryliśmy kilka ciekawych miejsc. W tym wpisie chcę się jednak skupić na jednym z nich – oddalonym zaledwie trzy kilometry od naszego biwakowego miejsca Młynie Balera (Balerův větrný mlýn Spálov),położonym na uboczu czeskiego miasteczka Spálov. Wiatrak ten jest naprawdę niezwykły, zbudowany w stylu holenderskim, niewielki, ale przez to jeszcze bardziej uroczy. Otaczają go malownicze pola, które nadają temu miejscu niemal baśniowy klimat. Pochodzi z 1929 roku i został wzniesiony przez Františka Balera. Po jego śmierci wiatrak popadł w ruinę, aż w 2007 roku został starannie odbudowany. To miejsce, które po prostu trzeba odwiedzić, będąc na Północnych Morawach. Po więcej szczegółów i fotografii zapraszam do dalszej części wpisu.
Trasa: Spálov BUS (zielony szlak/poza szlakiem) – Balerův větrný mlýn – powrót tą samą trasą
Data wycieczki: 6 sierpnia 2025
Dystans: około 2 km*
Czas przejścia: około 30 min*
*w obie strony
Młyn Balera Spálov trasa
Naszą wycieczkę rozpoczęliśmy w okolicach poczty w Spálovie. Miejsca parkingowego trzeba poszukać samodzielnie – oficjalnego nie ma. Poniżej zamieszczam współrzędne GPS wejścia na zielony szlak, znajdującego się w pobliżu poczty.To krótka i łatwa trasa, którą można potraktować jako miły spacer.
Współrzędne GPS, początek trasy, Spálov-Młyn Balera: 49.70424, 17.72243
Początkowo kierowaliśmy się zielonym szlakiem, wiodącym w górę asfaltową drogą między zabudowaniami. To niezwykle spokojna i urokliwa okolica. Po drodze, z dachu małej budki gospodarczej, zaglądała na nas koza (uroczy akcent tej sielskiej scenerii). Po około 300 metrach zielony szlak skręcał w prawo, opuszczając asfalt. My jednak kontynuowaliśmy spacer drogą jeszcze przez około 200 metrów, aż dotarliśmy do tabliczki informacyjnej o Młynie Balera. Tu skręciliśmy w prawo, skręt jest również oznaczony na drodze prostym znakiem poziomym.
0,5 km – Weszliśmy na polną ścieżkę i był to zdecydowanie najpiękniejszy, najbardziej malowniczy odcinek całej trasy. Błyszczące w słońcu pola, małe drzewka uginające się od czerwonych jabłek, i wreszcie on… niesamowity wiatrak, na widok którego buzia sama się uśmiecha. Niebo również dopełniało krajobraz – chmury układały się idealnie, tworząc z otaczającą nas przestrzenią niemal bajkową harmonię.
Młyn Balera Spálov
1 km – Po krótkiej wędrówce dotarliśmy na miejsce. Przy wiatraku znajduje się stół z ławeczkami – odpoczynek w takim miejscu to czysta przyjemność. Z tabliczki zawieszonej na ścianie wiatraka można dowiedzieć się wielu interesujących rzeczy o historii zabytkowego Młyna Balera (Balerův větrný mlýn Spálov), jednego z najbardziej wyjątkowych zabytków Północnych Moraw.
Został on zbudowany w 1929 roku przez Františka Balera jako murowany wiatrak w stylu holenderskim – jedyny taki, który przetrwał w miejscowości Spálov, choć kiedyś było ich tutaj aż siedem. Młyn funkcjonował do 1938 roku. Po śmierci właściciela obiekt zaczął popadać w ruinę, by dopiero w 2007 roku doczekać się odbudowy.
Dziś właścicielką młyna jest Ludmila Jemelková, a sam obiekt przyciąga nie tylko turystów, ale i miłośników fotografii.
Wymiary Młyna Balera w Spálovie:
Średnica u podstawy: 3,2 m
Średnica u góry: 2,47 m
Wysokość ścian: 3,6 m
To czyni go najmniejszym wiatrakiem w stylu holenderskim w całych Czechach.
Noc pod namiotem na łące nad rzeką Odrą – Spálovský mlýn
Po powrocie na parking ruszyliśmy w stronę łąki nad rzeką Odrą, gdzie mieliśmy zarezerwowane miejsce pod namiot. Do pokonania było zaledwie około 3 kilometry. Miejsce okazało się przepiękne… Po raz kolejny udało nam się być sam na sam z naturą – na całej łące byliśmy tylko my. Dziki nocleg powoli wchodzi nam w krew… Żaden, nawet najbardziej luksusowy hotel czy apartament, nie daje tylu wrażeń. ❤️ Łąka rozciągała się między wzgórzami, tuż nad rzeką. Noc była chłodna – około 7–8°C – ale jedno jest pewne: to właśnie opuszczenie strefy komfortu pozwala przeżyć najpiękniejsze chwile. Od namiotu do wody mieliśmy dosłownie kilka kroków. A w Odrze… czysta, zimna woda i piękne raki, które z zachwytem obserwowaliśmy.