Jestem osobą, która uwielbia wsłuchiwać się w dźwięki natury: śpiew ptaków, szum wiatru, szelest liści, szum wodospadu, skrzypienie śniegu pod butami… Na szlakach górskich tych dźwięków dostępna jest cała gama. I choć nie lubię wędrować ze słuchawkami w uszach, to pracując przy komputerze, czy też tworząc treści na bloga, w tle zawsze musi grać muzyka… W ostatnim czasie królują u mnie piosenki związane z tematyką górską. Pomyślałam, że jeśli stworzyłam wpis prezentujący cytaty o górach, naturze i podróżach, to dlaczego nie zebrać kilku utworów muzycznych o tematyce górskiej w jednym miejscu. Być może, któryś z kawałków przypadnie Wam do gustu. Moim faworytem jest przepiękna piosenka zespołu Lady Pank pod tytułem „Wspinaczka (czyli historia pewnej rewolucji)” i to właśnie od tej piosenki zacznę ten wpis.
Piosenki o górach 🎶
Zespół Lady Pank – „Wspinaczka (czyli historia pewnej rewolucji)”
Album / data wydania: Strach się bać / 2007 rok
Coma – „Pasażer”
Album / Data wydania: Pierwsze wyjście z mroku / 2004 rok
Golec uOrkiestra – „Stromy szlak”
Album / Data wydania: Stromy szlak / 2023 rok
Zakopower – „Widzialne i niewidzialne”
Data wydania: 2022 rok
Palfy Gróf – „Lodowi Wojownicy”
Album / Rok wydania: Lodowi Wojownicy / 2018 rok
Budka Suflera – „Cień wielkiej góry”
Album / Data wydania: Cień wielkiej góry / 1975 rok
MIKROMUSIC – „Na krzywy ryj”
Album / Data wydania: Tak mi się nie chce / 2017 rok
donGURALesko – „Apartament”
Album / Data wydania: Magnum Ignotum: Preludium / 2015 rok
JAHBESTIN – „Lachy”
Album / Data wydania: Lachy / 2017 rok
KOMBI – „Słodkiego miłego życia”
Album / Data wydania: Nowy rozdział / 1984 rok
Staszek z Gór, Justyna Steczkowska – „Pójdę Tam”
Album / Data wydania: Pójdę Tam / 2025 rok
Rosa del Mar – „Hej góry, moje góry”
Album / Data wydania: Hej góry, moje góry / 2025 rok
Rosa del Mar – „Góralski ogień”
Album / Data wydania: Góralski ogień / 2025 rok
Wicijowski – „Gdzie góry dotykają chmur”
Album / Data wydania: Jeszcze będzie pięknie / 2025 rok
Stare Dobre Małżeństwo – „Bieszczadzkie Anioły”
Album / Data wydania: Stare Dobre Małżeństwo / 2000 rok
Stare Dobre Małżeństwo – „Ballada z gór”
Album / Data wydania: Czarny blues o czwartej nad ranem / 1992 rok
GrubSon – „Na szczycie”
Album / Data wydania: O.R.S. / 2009 rok
Zeus – „Domek w górach”
Album / Data wydania: Zeus. Jest super / 2015 rok
Drużyna Mistrzów- Bosski, Sempu, Żaru -„Górska Moc”
Album / Data wydania: Drużyna Mistrzów 3 / 2015 rok
Drużyna Mistrzów – Wanta, Bosski, Żaru – „Górski Duch”
Album / Rok wydania: Drużyna Mistrzów 4 / 2016 rok
Krzysztof Krawczyk – „Jak dobrze nam zdobywać góry”
Album / Data wydania: Biesiada z Krawczykiem / 2005 rok
Skaldowie – „Kłaniają się Tatry”
Maryla Rodowicz – „Z tobą w górach”
Album / Rok wydania: Wyznanie / 1972 rok
KSU – „Moje Bieszczady”
Album / Rok wydania: Akustycznie na XXX-lecie / 2008 rok
Harlem – „Kiedy Goral Umiera”
Album / Rok wydania: Amulet / 2005 rok
NA BANI – „Dożywocie gór”
Album / Rok wydania: Nad poziomem morza / 2007 rok
NA BANI – „Wędrujemy”
Album / Rok wydania: Nad poziomem morza / 2007 rok
Stare Dobre Małżeństwo – „Prosto od serca”
Album / Rok wydania: Beretka dla Bejdaka / 2004 rok
Grażyna Łobaszewska – „Wspinaczka do nieba”
Album / Rok wydania: Prowincja jest piękna / 2005 rok
Belgrado – „Na szlak”
Album / Rok wydania: Intra Apogeum / 2023 rok
Dziewanna – „Wołanie”
Rok wydania: 2018 rok
Piosenki o górach dla dzieci 🎶
Anita Lipnicka – Chwytam wiatr z filmu „Merida Waleczna”
Album / Rok wydania: Piosenki dla księżniczek / 2014 rok
Śpiewające Brzdące – „GOPR Na ratunek”
Album / Rok wydania: Zimowe piosenki / 2016 rok
MAŁE TGD – „Góry do góry”
Album / Rok wydania: Góry do góry / 2017 rok
LooLoo Piosenki dla dzieci – „Kocham góry”
Julek Pechulek – „W Góry”
Kids Music Planet – „Na górskim szlaku”
Album / Rok wydania: Radosne Nutki Dla Maluchów / 2026 rok
Nietrudno zauważyć, że pojawili się tu artyści z niejednego pokolenia i tworzący muzykę różnego gatunku. Jednak tematem przewodnim każdej z tych piosenek są majestatyczne góry. Jestem ciekawa jakie piosenki Wy dopisalibyście do tej listy 🙂
Jednodniowe wycieczki w Tatry porządnie weszły nam w krew. Aż chce się wykrzyczeć: WITAJ PRZYGODO! Tak było i tym razem 🙂 Pobudka o świcie, pierwsze śniadanie, mocna kawa i w drogę. Jak ja to kocham… Z naszego rodzinnego miastaBielska – BiałejdoDoliny Rohackiej na Słowacji mieliśmy około 110 km. Prognozy pogody nie były za optymistyczne. Po południu zapowiadali deszcze, a temperatury miały być na granicy 13, 14 stopni. Mimo to zaryzykowaliśmy, w końcu zawsze można zawrócić. Wrzuciliśmy do plecaków ciepłe ubrania i peleryny. Oczywiście wybierając się w góry przy sprawdzaniu prognoz należy zwrócić szczególną uwagę na burze, które w górach bywają naprawdę niebezpieczne. Na szczęście w dniu naszej wycieczki nie spełniły się czarne, deszczowe scenariusze synoptyków. Warunki były idealne…
Ubezpieczenie Tatry Słowackie
Wybierając się w Tatry słowackie trzeba samemu zadbać o ubezpieczenie. W razie wypadku pomoc u naszych sąsiadów jest odpłatna. Koszt ubezpieczenia naprawdę nie jest duży. Dzieci, młodzież do lat 18 za ewentualne akcje ratunkowe nie płacą. Warto rozważyć wykupienie ubezpieczenia.
Trasa: Dolina Rohacka (Parking pod Spaloną, szlak niebieski) – Spaleński Żleb – Salatyńska Dolina – Przedni Salatyn / Skrajny Salatyn – Brestowa (szlak czerwony) – Salatyn / Salatyński Wierch – powrót tą samą trasą
Data: 18 lipiec 2019 / 14 sierpień 2023
Dystans: 13,30 km
Czas trwania: niecałe 6:40 (sam przemarsz z pięcioletnim dzieckiem)
Minimalne wzniesienie: 1067 m
Maksymalne wzniesienie: 2089 m
Parametry z aplikacji endomondo
UWAGA! Przed wyjazdem wykup ubezpieczenie
Wpis został zaktualizowany o nowe zdjęcia. Salatyński Wierch odwiedziliśmy 14 sierpnia 2023 r.
Rohace Spalena parking
Przed godziną ósmą dojechaliśmy na duży parking położony wDolinie Rohackiej (1030 m n.p.m.). Za wjazd zapłaciliśmy 5 euro – za cały dzień postoju. O tej porze wolnych miejsc było tu pod dostatkiem. Tuż przy parkingu jest wyciąg, który wywozi ludzi (w sezonie letnim codziennie) pod szczytBrestowa. W zimę natomiast korzystają z niego narciarze. W oddali widać zjawiskowy Salatański Wierch, który był celem naszej wyprawy. Mimo, że my nie korzystaliśmy z wyciągu, dodam kilka praktycznych informacji o godzinach działania kolejki. Być może ktoś będzie chciał zaoszczędzić sił wybierając się naBrestową, bądź Salatyn. Wybierając tą opcję można skrócicie wycieczkę o 2,70 kilometra (w dwie strony robi się prawie 6 km).
Parametry GPS parkingu: 49.238777, 19.714034
Rohace Spalena kolejka
Rohace Spalena godziny otwarcia
Lipiec, sierpień – codziennie w godzinach od 7:00 do 17:00
Do 15 września – codziennie w godzinach od 7:00 do 17:00
Od 16 września – piątek, sobota, niedziela od godziny 8:00 do 16:00
Październik – sobota, niedziela od godziny 8:00 do 16:00
Rohace Spalena cennik
Bilet obustronny (góra, dół) – cena 10 euro
Bilet jednostronny – cena 7 euro
Piesek – 5 euro
Dzieci do 6 roku życia – za darmo
Cennik z dnia 14 sierpień 2023. Trzeba pamiętać, że cennik może z czasem ulec zmianie.
Z kolejki korzysta naprawdę spora część turystów. Na szlaku spotkaliśmy zaledwie pięć osób, apod szczytemBrestowa, gdzie jest ostatnia stacja kolejki nagle zrobiło się bardzo tłoczno i gwarno. W dalszej części wpisu zdradzę Wam jak ominąć te tłumy.
My z parkingu obraliśmy szlak niebieski. Szliśmy w przeciwnym kierunku niż niespełna rok temu, kiedy to maszerowaliśmy na równie wspaniałe Rohackie Stawy (opis szlaku:Rohackie Stawy z Doliny Rohackiej). Z drogowskazu dowiedzieliśmy się, że doszczytu Brestowa (1902 m n.p.m.) jest stąd 3 godziny drogi. Nam z dzieckiem przejście tego odcinka zajęło oczywiście nieco więcej czasu. Mimo wszystko nasze tempo było zadowalające, czas przemarszu wydłużył się głównie przez częste postoje.
Przy drogowskazie skręciliśmy w lewo na drogę leśną, po chwili wyszliśmy pod wagonikami kolejki i kierowaliśmy się w górę stoku. Ogólnie szlak niebieski od samego początku jest stromy i wymaga sporych nakładów energii. Teren również nie jest łatwy, na trasie zalega sporo kamieni, głazów oraz korzeni. Nasz pięcioletni synek miał niezłą gimnastykę, czasem musiał podnosić nóżki pod samą brodę.
Spaleński Żleb
1.30 km – Spaleński Żleb (1280 m n.p.m.) –miejsce łączenia się szlaków: naszego niebieskiego z zielonym.
Oba te szlaki prowadzą na Brestową. My zdecydowaliśmy, że wybierzemy szlak zielony (Salatyn 1:35 h). Porzuciliśmy natomiast szlakniebieski (Salatyn 1:45 h). Początkowo żałowaliśmy naszego wyboru, ponieważ szlak niebieski jest mało uczęszczany i pozwala ominąć wspomnianą we wstępie górną stację kolejki linowej. Sprawdziliśmy to osobiście w sierpniu 2023 roku 😊
Szlak zielony przy drogowskazie skręcił w lewo, kierowaliśmy się prostą i szeroką dróżką.
1.60 km – przecięliśmy drogę, nad którą kursują wagoniki kolejki. W koło rozciągały się bardzo przyjemne dla oczu widoczki.
Przeszliśmy około 100 metrów i doszliśmy do wyciągu narciarskiego. Dla odmiany maszerowaliśmy między dwoma wyciągami w górę stoku.
Ostatnie podejście prowadzące do górnej stacji kolejki linowej jest dość strome.
Salatyńska Dolina
Po pokonaniu wspomnianego powyżej podejścia (licząc od parkingu) przeszliśmy 2.70 km i zajęło nam to 1:30 h. Doszliśmy doSalatyńskiej Doliny. To właśnie tu jest ostatnia stacja kolejki.
Przy drogowskazie skręciliśmy w prawo i kierowaliśmy się nadalszlakiem zielonym. Na moment weszliśmy na ścieżkę leśną. Po chwili naszym oczom ukazało się bardzo strome skalne podejście.
Po drodze zatrzymaliśmy się na chwilę przy tablicy informującej o występującej na terenieTatr Zachodnichroślinności oraz zamieszkujących te rejony zwierzętach. My mieliśmy okazję w okolicySalatyńskiego Wierchu spotkać ciekawego świata świstaka i kozicę górską.
Szliśmy serpentyną w górę. Muszę przyznać, że jest to naprawdę ciekawy odcinek szlaku zielonego.
Taras widokowy pod Przednim Salatynem
3.66 km – doszliśmy do tarasu widokowego pod Przednim Salatynem położonego 1700 m n.p.m. Są tu ławeczki, tablica przedstawiająca panoramę oraz darmowy teleskop.
A panorama stąd jest naprawdę szeroka i zjawiskowa. Tak więc od lewej widzimy: KominiarskiWierch, Świnica, Rakoń, Wołowiec, Ostry Rohacz, Rohacz Płaczliwy, Trzy Kopy, HrubaKopa, Spalona, Banikowska Przełęcz, Pachoł, Skrzyniarki i oczywiście nasz Salatyn.
Po krótkim odpoczynku w okolicy tarasu widokowego ruszyliśmy w dalszą drogę. Momentami szlak zielony prowadził nas przez sterty kamieni. Trzeba tu bardzo uważać przy mijaniu innych turystów. Pamiętajcie, że wchodzący ustępuje pierwszeństwa turyście idącemu w dół. Na tym odcinku w dniu naszej wyprawy miała miejsce bardzo niebezpieczna sytuacja. Mężczyzna schodzący z góry mijając mojego męża z synkiem zrzucił kamień, który z dużą prędkością turlał się w dół, minął głowę wspinającego się niżej chłopca około 50 centymetrów. W takich niebezpiecznych sytuacjach trzeba głośno ostrzegać turystów znajdujących się poniżej. Nie chcę myśleć co by było, gdyby kamień leciał nieco bliżej tego dziecka. Ścieżka jest tu wąska, a szlak wyznaczony jest serpentyną. Pamiętajcie o bezpieczeństwu swoim oraz innych.
Przedni Salatyn / Skrajny Salatyn
Po przejściu około 4 km doszliśmy na Przedni Salatyn – 1790 m n.p.m.. Dojście tu zajęło nam około 2:30h. Rozciąga się stąd wspaniała panorama na sąsiadujące szczyty –Osobitej iSiwego Wierchu. Podziwiać stąd można również: Kominiarski Wierch, Ciemniak, Bobrowiec, Giewont,Dolinę Zuberską i Dolinę Rohacką.
To tutaj zdecydowaliśmy się na pierwszy dłuższy przystanek i zjedzenie obiadku.
Przedni Salatynto nie tylko widoki na Tatry, ale również na Jezioro Orawskie.
Od drogowskazu szliśmy już granią. Na tym odcinku szlaku zielonego mieliśmy do pokonania kilka podejść – mniej i więcej wymagających.
Brestowa Salatyn
5 km, doszliśmy do szczytuBrestowa, który położony jest 1902 m n.p.m. Szczyt na którym w dniu naszej wyprawy mieliśmy okazję być dwa razy. W drodze na Salatyn oraz schodząc zSalatyna. Co ciekawe za pierwszym jak i za drugim razem nie było tu ani trochę wiatru. Byliśmy całkiem sami na Brestowej.
Oczywiście nadal nie opuszczały nas zapierające dech w piersiach widoki. Brestowato kolejny świetny punkt widokowy na: Osobitą, Siwy Wierch, dosłownie całą Dolinę Rohacką z wznoszącymi się nad nią szczytami.
Ze szczytuBrestowa kierowaliśmy się zgodnie z planem naSalatyn. Od Brestowej szliśmyczerwonym szlakiem. Według drogowskazu doSalatyńskiego Wierchu jest stąd 45 minut drogi.
Przełęcz Salatyńska
To jest bardzo ciekawy odcinek na szlaku czerwonym – raz idzie się stromo w dół, po czym zaczyna się piąć ostro w górę. Pokonuje się tu duże różnice wzniesień. Tak więc szlak czerwony schodzidoPrzełęczy Salatyńskiej (około 80 metrów różnicy wzniesień w dół), po czym idziemy bardzo stromo w górę (około 90 metrów różnicy wzniesień). Tutaj trzeba zachować szczególną ostrożność, ponieważ łatwo podjechać na luźnych kamieniach.
Na tym odcinku szlaku czerwonego zauważyliśmy na zachodnim grzbiecie Czerwonego Wierchudwa malutkie, urocze stawy.
Dalej szliśmy po stokach Doliny Bobrowieckiej. Mieliśmy za sobą 5:70 km (od parkingu) i najgorsze podejście było już za nami.
Podziwiać stąd można bogatą panoramą na Tatry Zachodnie. Niestety niebo było coraz bardziej zachmurzone… Mimo to wędrowaliśmy dalej.
W oddali było widać jezioro Lipowska Mara leżące w sąsiedztwie Tatralandi.
Następnie ponownie szliśmy stromo w dół.
Aby po chwili znowu piąć się w górę. Szczyt Salatyńskiego Wierchu był już w zasięgu naszego wzroku.
Salatyński Wierch / Salatyn
6.60 km – Salatyn – 2047 m n.p.m. Byliśmy bardzo dumni z naszego synka – Salatyn z dzieckiem zdobyty! Gdyby nie liczyć przerw na odpoczynek wyjście na Salatyn zajęłoby nam niecałe 4 godziny, a dokładnie 3 godziny 50 minut. Salatyn jest porośnięty soczysto-zieloną trawą. Nie było na nim żywej duszy. Mogliśmy rozkoszować się na Salatynie nie tylko wspaniałymi tatrzańskimi widokami, ale także ciszą i niesamowitym spokojem. Właśnie za to kocham słowackie Tatry… W sezonie letnim w naszychpolskich Tatrach ciężko o takie luksusy.
Niestety… Wszystko co piękne i wspaniałe szybko się kończy… Musieliśmy powoli kierować się w stronę Brestowej…
O godzinie 17:50 byliśmy przy drogowskazie – Salatyńskaj Dolina (1490 m n.p.m.). Nie będę czarować – schodziło się ciężko. Po wagonikach nie było już śladu – wszystkie były schowane. Podczas schodzenie na parking nie spotkaliśmy również żadnego turysty. Aż ciężko uwierzyć, że przed południem były tu takie tłumy. O godzinie 19:20 dotarliśmy naparking pod Spaloną. Wymęczeni, ale bardzo szczęśliwi 😍
Czekała nas jeszcze podróż do domu – 110 kilometrów do Bielska-Białej. Po drodze, praktycznie przy samymparkingu pod Spaloną zatrzymała nas trójka turystów z zapytaniem o wolne miejsca. Niestety wyjęliśmy siedzenie i mieliśmy tylko jedno wolne miejsce. Mimo to jeden z naszych słowackich sąsiadów skorzystał z możliwości dojazdu na przystanek autobusowy. ZdobycieSalatyńskiego Wierchu z naszym pięciolatkiem to była wspaniała przygoda…
Długi sierpniowy weekend trwa w najlepsze! Wspaniała pogoda przyciąga w góry tłumy turystów. My postanowiliśmy wybrać się na mniej popularny szlak Beskidu Małego. Padło na województwo małopolskie i wieś Krzeszów. Naszym celem był szczyt Żurawnica oraz zjawiskowe Kozie Skały. W planach tego dnia mieliśmy również piknik na szlaku, na który z niecierpliwością czekał przede wszystkim nasz Namirek. Wybrane przez nas rejony odróżniają się niesamowitym klimatem, a miłośnicy formacji skalnych (do których należę i ja) na pewno nie będą się tu nudzić. Cieszę się, że udało się nam odkryć kolejną perełkę Beskidu Małego. Zapraszam Was na malowniczy spacer prowadzący przez miejsca należące do Grupy Żurawnicy.
Trasa: Krzeszów (szlak zielony) – Żurawnica 709 m n.p.m. (wierzchołek zachodni) – Krzyż Milenijny – Kozie Skały (szlak zielony / szlak czerwony) – Żurawnica 724 m n.p.m. (wierzchołek wschodni) – Przełęcz Carchel – powrót tą samą trasą
Data: 12 sierpień 2023 r.
Dystans: około 5,5 km
Czas trwania: około 2h (sam przemarsz w dwie strony z dziewięcioletnim dzieckiem)
Minimalne wzniesienie: 620 m
Maksymalne wzniesienie: 727 m
Z naszego rodzinnego miasta Bielska-Białej do małopolskiej wsi Krzeszów mieliśmy około godzinki drogi samochodem. Myślę, że gdyby nie ruch wahadłowy na aktualnie remontowanym odcinku drogi wojewódzkiej 946 na miejscu bylibyśmy nieco szybciej.
Ciekawostka 💡 Szczyt Żurawnica posiada dwa wierzchołki: wierzchołek zachodni (709 m n.p.m.) oraz wierzchołek wschodni (724 m n.p.m.).
Krzeszów szlak zielony
Poniżej podaję parametry GPS miejsca, od którego zacznę opisywać szlak zielony idący z Krzeszowa. Niestety miejsca parkingowego trzeba szukać w okolicy na własną rękę. Na mapach nie ma wyznaczonego oficjalnego parkingu, który mogłabym Wam podać.
Parametry GPS początku trasy – Krzeszów, szlak zielony: 49.7587950N, 19.5033606E
Kierowaliśmy się w górę zielonego szlaku. Początkowo wędrowaliśmy szeroką drogą wyłożoną betonowymi płytami. To był piękny i słoneczny dzień, a widoczność była doskonała.
Po chwili szlak zielony wszedł do lasu.
Po przejściu około 150 m betonowe płyty poszły w niepamięć, ale droga była nadal szeroka i wygodna.
Po około 500 m doszliśmy do rozwidlenia naszej szerokiej drogi, skręciliśmy w lewo. Szlak zielony zaczął iść w górę.
Po około 50 m od skrętu w lewo doszliśmy do przełęczy z polaną na grzbiecie Żurawnicy.
Szlak zielony prowadził nas w górę polany wąską ścieżką.
Na drzewie dostrzegliśmy oznaczenia informujące o zmianie kierunku szlaku zielonego (skręt w prawo).
UWAGA!My zmieniliśmy nieco kierunek naszej wędrówki. Najpierw zdecydowaliśmy się podejść na zachodni wierzchołek Żurawnicy oraz do Krzyża Milenijnego.
Na górze polany zgodnie z drogowskazem (Krzyż Milenijny – 5 minut) skręciliśmy w lewo i weszliśmy na leśną ścieżkę, która szła lekko w górę.
Żurawnica szczyt – wierzchołek zachodni
Po około 70 m od skrętu z polany dotarliśmy do zachodniego wierzchołka Żurawnicy, który położony jest 709 m n.p.m.
Po chwili kontynuowaliśmy wędrówkę zielonym szlakiem w kierunku drewnianego Krzyża Milenijnego.
Żurawnica – Krzyż Milenijny
0,9 km – doszliśmy do niewielkiej, dość mocno zarośniętej polanki, na której od 2000 roku wznosi się drewniany Krzyż Milenijny. Z tablicy informacyjnej dowiedzieć się można, że krzyż ten został ufundowany przez mieszkańców Krzeszowa. Można się tu rozgościć na ławeczkach.
Żurawnica – przyrodnicza perełka Krzeszowa
Po krótkim odpoczynku zeszliśmy z powrotem szlakiem zielonym na polanę.
Przełęcz z polaną na grzbiecie Żurawnicy z widokiem na Beskidy
Po wyjściu z lasu weszliśmy na polanę położoną około 700 m n.p.m., z której rozciąga się widok na Beskid Żywiecki. Podziwiać stąd można najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego – Babią Górę, szczyty należące do Pasma Policy, Pasma Jałowieckiego oraz Pasma Solnisk. Na polanie stoi prywatny domek letniskowy. To w tym miejscu w drodze powrotnej zdecydowaliśmy się na obiecany Namirkowi piknik 😉 Byliśmy zachwyceni pustkami na zielonym szlaku.
Na górze polany widokowej weszliśmy w las, ścieżka była tu dość wąska, rośliny przez chwilę tworzyły tunel. Zmierzaliśmy szlakiem zielonym w kierunku wyczekiwanych przeze mnie Kozich Skał. Ścieżka leśna z każdym krokiem robiła się coraz szersza i wygodniejsza. Po drodze mijaliśmy niewielką łąkę. Szlak zielony na tym odcinku momentami szedł w górę.
1,5 km – przegapiliśmy skręt na Kozie Skałki.
Na tej części szlaku trzeba być czujnym, aby nie przegapić skrętu w lewo na skałki. Po skręcie w lewo ścieżka była wąska, nie brakowało na niej kamieni, skał oraz wystających korzeni.
Kozie Skały w paśmie Żurawnicy, Krzeszów
W okolicach Kozich Skał połączyliśmy się ze szlakiem czerwonym – Mały Szlak Beskidzki. W drodze doPrzełęczy Carchel szliśmy ścieżką na szlaku zielonym prowadzącą 'górą’ tuż obok Kozich Skał, wracaliśmy natomiast ’dołem’ szlaku zielonego. Mogliśmy dzięki temu zobaczyć Kozie Skały z innej perspektywy. Pas Kozich Skał ciągnie się wzdłuż szlaków przez około 500 metrów. W okolicy jest kilka niedużych jaskiń. Na tablicy informacyjnej przy Krzyżu Milenijnym na zachodniej części Żurawnicy wyczytałam, że najdłuższa z występujących tu z jaskiń – Lisia Nora mierzy 5,5 metra długości.
Żurawnica szczyt
1,7 km – doszliśmy do skrzyżowania szlaków, tu jest oznaczenie wschodniego wierzchołka Żurawnicy (724 m n.p.m.), ale w rzeczywistości wschodni wierzchołek Żurawnicy znajduje się tuż na początku występowania Kozich Skał (727 m n.p.m.).
Od skrzyżowania szlaków kierowaliśmy się prosto drogą leśną (szlak zielony / szlak czerwony).
2,2 km – skręciliśmy w prawo. Szlak zielony idący razem ze szlakiem czerwonym zaczął schodzić w dół.
2,5 km – szlak wyszedł z lasu, skręciliśmy w lewo i udaliśmy się w kierunku kamiennej kapliczki na Przełęczy Carchel.
Przełęcz Carchel
Przełęcz Carchel położona jest 640 m n.p.m. pomiędzy szczytami Gołuszkowa Góra oraz Żurawnica. Miejsce to ma niepowtarzalny klimat. Z pięknej i niezalesionej polanu podziwiać można Beskid Żywiecki z Królową Beskidów – Babią Górę oraz Pasmo Policy. Na polanie jest niewielkie osiedle Cyrchel, na które składa się kilka domków letniskowych. Dopiero tutaj spotkaliśmy dwie osoby.
Kapliczka Carchel
Na Przełęczy Carchel pod lipą znajduje się murowana kapliczka Matki Boskiej z XIX wieku. Przy kapliczce jest ławeczka. Miejsce to jest wręcz doskonałe na chwilę odpoczynku w ciszy i spokoju.
Po krótkim odpoczynku przy kamiennej kaplicznena PrzełęczyCarchel ruszyliśmy w drogę powrotną tą samą trasą. Oczywiście była przerwa przy Kozich Skałach i na pierożki na polanie z widokiem na Beskidy. Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem Żurawnicy, Kozich Skał i Przełęczy Carchel. Klimat tych miejsc, pustki na szlakach… Na pewno tu jeszcze wrócimy 😍
Dzisiaj mam dla Was propozycję całodniowej wycieczki poKarkonoskim Parku Narodowym. Odwiedzimy Królową Karkonoszy – Śnieżkę, Dom Śląski, Schronisko „Strzecha Akademicka” położone na Złotówce oraz jedno z najpopularniejszych miejsc Schronisko „Samotnia” położone nad Małym Stawem. Jest to niezwykle urokliwa trasa, która dostarczy Wam wielu pozytywnych wrażeń. Oczywiście trzeba się przygotować na trochę wysiłku, ponieważ do pokonania mamy 19,5 kilometra. Zapewniam Was jednak, że warto się wysilić!
Nasz apartament położony był w Szklarskiej Porębie, skąd do Karpacza mieliśmy do pokonania około 30 km. Dzień zapowiadał się naprawdę pięknie. Jak to przystało na wrześniowy poranek było dość chłodno, ale słońca na niebie nie brakowało. Na szlak ruszyliśmy parę minut przed 8:00, dzięki czemu mogliśmy cieszyć się ciszą i spokojem.
Śnieżka szlak z Karpacza
Trasa: Karpacz Orlinek (szlak czerwony) – Dolina Łomniczki – Schronisko PTTK nad Łomniczką -Schronisko Dom Śląski – Śnieżka (szlak czerwony) – Droga Jubileuszowa – Schronisko Dom Śląski – Przełęcz Pod Śnieżką – Spalona Strażnica (szlak czerwony) – Schronisko PTTK „Strzecha Akademicka” (szlak niebieski) – Schronisko PTTK Samotnia (szlak niebieski) – Schronisko PTTK Strzecha Akademicka – Biały Jar (szlak żółty) – Karpacz Orlinek (szlak czarny).
Data: 4 wrzesień 2019
Dystans: 19.46 km
Czas trwania: około 6 h (sam przemarsz w dwie strony z pięcioletnim dzieckiem)
Minimalne wzniesienie: 834 m
Maksymalne wzniesienie: 1649 m
Parametry z aplikacji endomondo
Śnieżka parking
Samochód zostawiamy wKarpaczuna parkinguprzy ulicy Olimpijskiej niedaleko łączenia się szlaku czarnego z czerwonym. Parking znajduje się wzdłuż ulicy, na przeciwko Stacji NarciarskiejWinterpol Karpacz. Parking jest tu oczywiście płatny (parkometr). W okolicy są dostępne również parkingi prywatne. Poza sezonem (wrzesień) parking jest praktycznie pusty.
Po przejściu 200 metrów wzdłuż ul. Olimpijskiej skręcamy w prawo naczerwony szlak. Od razu wita nas kasaKarkonoskiego Parku Narodowego.
Karkonoski Park Narodowy cennik
Bilet do Karkonoskiego Parku Narodowego to koszt [CENNIK_KARKONOSKI_NORMALNY]zł za bilet cały oraz [CENNIK_KARKONOSKI_ULGOWY] zł za ulgowy (dzieci w wieku do lat 7 nie płacą). Przy wejściu do parku jest dostępny dla turystów ToiToi. Zakupujemy bilety i mijamy szlaban.
Idziemy szeroką utwardzoną drogą przez oświetlony przez poranne słońce las. Po przejściu około kilometra od wejścia do Parku Narodowego przechodzimy przez drewniany most. Droga bardzo lekko pnie się w górę aż do samegoSchroniska PTTK Nad Łomniczką.
Schroniska PTTK Nad Łomniczką
Uwaga! Schronisko jest zamknięte na stałe
Aplikacja wskazuje, że przeszliśmy już 4 kilometry. Jest godzina 9:00. Schronisko jest nieczynne od września 2019 r. Z tego co wyczytałam w wiadomościach schronisko zostało przejęte w asyście policji i komornika. Budynek nie spełniał wymogów sanepidu, a do tego nie była przedłużona umowa najmu. PTTK chce wyremontować budynek, nie padły jednak żadne konkretne terminy. Miejmy nadzieję, że to miejsce wróci do życia. Okolica jest naprawdę urokliwa. Widać, że jest to miejsce z dużym potencjałem. Nam niestety nie udało się już wejść do środka schroniska. Posiedzieliśmy chwilę przed budynkiem obserwując miejscowe kotki, które sprytnie łasiły się do odpoczywających na ławkach turystów – licząc na małe co nieco. Do schroniska dochodzi także szlak żółty idący zKarpacza ze stacji ekologicznej.
Od nieczynnego schroniska kierujemy się dalej czerwonym szlakiem. Nie ma już utwardzonej drogi, idziemy ścieżką z ułożonych kamieni. Trzeba tu uważać, żeby się nie potknąć. Szlak nadal nie pnie się jakoś specjalnie w górę.
Trasa robi się coraz ciekawsza. Z każdym krokiem mamy coraz to lepszy widok na nasz cel: Królową Karkonoszy–Śnieżkę. Po przejściu kilometra od schroniska robimy kilkuminutowy odpoczynek w miejscu, z którego bardzo dobrze widać okoliczne skalne zbocza i wspomnianą powyżej Śnieżkę.
Od tego momentu szlak czerwony zaczyna wyraźnie nabierać na nachyleniu. Cały czas ścieżka wyłożona jest kamieniami, jest dość bezpiecznie i wygodnie. Po przejściu kolejnych (około) 600 metrów dochodzimy do metalowego mostku przechodzącego nad Łomniczką, przy którym widoczne są piękne Kaskady Łomniczki. Nasz syn był pod wrażeniem!
Po przejściu przez most szlak czerwony staje się z każdym krokiem coraz to bardziej wymagający, a widoki coraz piękniejsze. Słońce oświetlało Śnieżkę.
Po pokonaniu kolejnych około 600 metrów dochodzimy do miejsca, w którym w oczy rzuca się metalowy krzyż oraz tabliczki z nazwiskami osób, które straciły życie w górach. Jest to Symboliczny Cmentarzyk „OFIAR GÓR”, który położony jest 1310 m n.p.m.
„W 1982 roku z inicjatywy Koła Przewodników Sudeckich – Oddział Sudety Zachodnie powstała idea utworzenia symbolicznego cmentarzyka 'OFIAR GÓR’ dla uczczenia pamięci osób, które tragicznie zginęły w górach.W 1985 roku na zboczu Kotła Łomniczki ustawiono metalowy krzyż o wysokości 2,4 m z napisem 'OFIAROM GÓR’ oraz nieco niżej tablicę z słowami„martwym ku pamięci – żywym ku przestrodze”. Sentencja na pamiątkowej tablicy zaczerpnięta została z dzwonu kaplicy cmentarnej Symbolicznego Cmentarza Ofiar Gór znajdującego się u podnóża tatrzańskiego szczytu Osterwa. Uroczystego otwarcia cmentarzyku dokonano 10 sierpnia 1986 roku, w dzień Świętego Wawrzyńca – patrona ludzi gór.”
Jak widać na zdjęciach na skałach umieszczone są tablice z nazwiskami osób, które były związane zawodowo z Karkonoszami oraz straciły w nich życie.
Następnie wchodzimy na schody. Z tego miejsca mamy do pokonania jeszcze około 500 metrów i docieramy do Schroniska Dom Śląski – od początku trasy pokonaliśmy już 6,5 kilometra.
Równia pod Śnieżką – Dom Śląski Schronisko
Dom Śląski wysokość
Dom Śląski leżący naRówni pod Śnieżką 1400 m n.p.m. to robiący wrażenie swoimi dużymi rozmiarami budynek. O ile naszlaku czerwonym było luźno, to tutaj jest zatrzęsienie turystów. Bliskość Domu Śląskiego od Śnieżki, na którą można wyjechać wyciągiem robi swoje. Schronisko położone jest nagranicy czesko – polskiej. Do dyspozycji turystów są aż 52 miejsca noclegowe (w tym pokoje z pełnym węzłem sanitarnym). W schronisku jest bar z napojami i serwowane są obiady.
W drodze powrotnej ze Śnieżki weszliśmy do schroniska na obiad oraz kawę latte. Atmosfera jest tu przyjazna. Jak to w Karkonoszach obsługa miła i uśmiechnięta.
Kierujemy się w stronęŚnieżki czerwonymi i niebieskimi znakami – wygodną, szeroką, brukowaną drogą. Przy rozwidleniu szlaków (po około 200 metrów) wybieramy ten trudniejszy – szlakczerwony (na prawo). Tu szlak mocno pnie się w górę, ale wydaje się nam o wiele ciekawszy. Po drodze mijamy dwie platformy widokowe. Wiatr daje się we znaki. W dalszej części wpisu zobaczycie, że w tych rejonach silne wiatry to norma.
Śnieżka szczyt
Po przejściu kilometra od rozwidlenia szlaków docieramy na szczyt Śnieżki. Od początku dnia zrobiliśmy 7,7 kilometra. Szczyt robi wrażenie. W końcu… udało się nam tu dotrzeć. Jak możemy wyczytać na tablicy Śnieżka jest wyjątkowo wietrznym miejscem – przekonaliśmy się o tym zresztą na własnej skórze. Podobno wiatr nie wieje tu średnio 5 – 6 dni w roku, a roczna średnia temperatura wynosi tu + 1 stopień Celsiusza. Warto mieć to na uwadze pakując plecak i wrzucić dodatkową bluzę.
Śnieżka zdjęcia
Droga Jubileuszowa
Decydujemy się zejść z powrotem doDomu Śląskiego z drugiej strony Śnieżki. Idziemy dalej czerwonymi znakami brukowaną, szeroką drogą i dochodzimy do rozwidlenia szlaków – Drogi Jubileuszowej 1560 m n.p.m. (600 metrów od szczytu Śnieżki). Tam przechodzimy na niebieski szlak i nadal idziemy brukowaną drogą, która delikatnie schodzi w dół aż do Domu Śląskiego (1,2 kilometra od Drogi Jubileuszowej). Aplikacja wskazuje, że od rana przeszliśmy 9,5 kilometra.
Po drodze podziwiamy kwiaty wierzbówki kiprzycy, które wspaniale wzbogacają krajobraz. Spotykamy je często w Beskidach. Sporo występuje ich w drodze na Pilsko (Beskid Żywiecki).
Dom Śląski Samotnia trasa
Po dojściu doDomu Śląskiego można wrócić na parking wKarpaczu tym samym szlakiem. My jednak chcemy wykorzystać jak najlepiej pobyt w Karkonoszach i chcemy zobaczyć jak najwięcej, dlatego mamy w planach odwiedzenie jeszcze dwóch schronisk. OdDomu Śląskiego kierujemy się prosto szeroką, brukowaną drogą kuPrzełęczy Pod Śnieżką (znaki czerwone, niebieskie i czarne). Po przejściu 300 metrów dochodzimy do odejścia szlaku czarnego w prawo(prowadzi do Górnej stacji kolei linowej „Zbyszek”). My idziemy jednak prosto znakami niebieskimi i czerwonymi do Spalonej Strażnicy jeszcze przez 1,2 kilometra. Ten odcinek to przez cały czas szeroka, brukowana droga z bardzo lekkimi, wręcz nieodczuwalnymi wzniesieniami.
Spalona Strażnica
Spalona Strażnica wysokość
1430 m n.p.m.
Na rozwidleniu szlaków wybieramy szlak niebieski prowadzący doSchroniska PTTK Strzecha Akademicka. Od tego momentu droga idzie lekko w dół, ale wciąż jest szeroka i brukowana.
Po przejściu 1,4 kilometra dochodzimy doSchroniska PTTK Strzecha Akademicka.
Schronisko PTTK Strzecha Akademicka
Schronisko PTTK Strzecha Akademickajest drugim co do wielkości schroniskiem w Karkonoszach. Budynek schroniska położony jest 1258 m n.p.m.naZłotówcemiędzyKotłemMałego Stawu, a Białym Jarem. Schronisko oferuje aż 140 miejsc noclegowych. Jest to idealna baza wypadowa naŚnieżkę. Zimą w pobliżu schroniska działa wyciąg narciarki. W ofercie schroniska jest również wyżywienie.
Od Schroniska PTTK „Strzecha Akademicka” decydujemy się przejść doSchroniska PTTK „Samotnia”. UWAGA!Niebieski szlak prowadzący do tego Schroniska jest nieco ukryty, prowadzi z boku Schroniska Strzecha Akademicka. My pomyliliśmy szlak i poszliśmy żółtymi znakami w przeciwnym kierunku, ale dość szybko zorientowaliśmy się w sytuacji i zawróciliśmy. Zrobiliśmy dodatkowe 400 metrów. Droga do „Samotni” to bardzo przyjemny i urokliwy odcinek. Szlakiem niebieskim do„Samotni” mamy do pokonania około 700 metrów. W pierwszej części szlak łagodnie prowadzi w dół ścieżką z kamieni, by później już przy widoku naMały Staw i Schronisko przy stawie (13,9 km od początku) nieco bardziej opadać (jest to może 200 metrów), tu trzeba uważać, bo już nie jest tak wygodnie.
Schronisko Samotnia, Mały Staw
Schronisko Samotnia położone jest nad Małym Stawem. Prezentuje się nieziemsko. Słońce było coraz niżej, a przy schronisku spotkać można było nielicznych turystów. Panuje tu niesamowita cisza i spokój. My powoli zaczęliśmy odczuwać zmęczenie całodniowej wędrówki. Mały Staw robi wrażenie. Na stronie schroniska możemy wyczytać, że jego wymiary wcale nie są takie małe, gdyż staw ma 55 metrów długości i 185 szerokości. Schronisko oferuje 50 miejsc noclegowych oraz domową kuchnię.
Samotnia zdjęcia
Jeden z polskich pisarzy tak pisał o Stawach w Karkonoszach:
A przeszedłszy przez górę Srebrnego Grzebienia,
Stajemy niespodzianie pełni zdziwienia.
Czarny Staw (Wielki Staw )połyskuje się wśród skał ołtarza.
Wdzięczy się z odległości, a z bliska przeraża.
A u stóp mamy jezioro drugie ( Mały Staw ),
Tylko głębsze, smutniejsze, bez ozdób natury,
Ponieważ ma wokoło obnażone góry,
I posiwiałe barwą kamienie ogromne,
Szarpane siłą czasu, leżą wiekopomne.
Tam szałas, od pasterzy w lecie zamieszkany,
Od gości unużonych bywa odwiedzany,
W którym ogień całą noc pali się z łoskotem,
A pasterze wokoło śpiąc, leżą pokotem…
Bogusz Zygmunt Stęczyński, 1844 r. (polski pisarz, poeta)
Tu jest tak wspaniale, że chciałoby się tu zostać na dłużej, jednak zmęczenie jak i nieubłaganie uciekający czas bierze górą, decydujemy się na powrót. Na liczniku mamy 14,14 kilometra. Najpierw wracamy pod Schronisko Strzecha Akademicka (tym razem mamy pod górkę – przy schronisku aplikacja pokazuje, że przeszliśmy w tym dniu już 14,80 km), a później żółtym, łagodnym szlakiem na Biały Jar (około 700 metrów do pokonania).
Od schroniska kierujemy się żółtym szlakiem. Ten szlak odbija lekko na prawo – jest to wąska dróżka – oczywiście wybrukowana. Przed Białym Jarem mamy do pokonania Złoty Potok – przez kawałek szlak idzie dość stromo w dół. Dochodzimy do tabliczki Biały Jar (mamy 15,5 km).
Biały Jar
Następnie skręcamy w lewo naczarny szlak (Śląska Droga) idący bardzo, bardzo stromo w dół szeroką drogą z kamieni. Napotykamy tu narzekających turystów, którzy zupełnie nieprzygotowani do wędrówki: sandały, klapki nie zdążyli na ostatni kurs kolejki spodŚnieżki. Po 500 metrach kończą się kamienie i zaczyna się żwirowe utwardzone gładkie zejście.
Po jakimś czasie szlak już nie prowadzi tak stromo. Droga jest cały czas szeroka.
Po kolejnych 3 kilometrach (mamy 19 km w dniu dzisiejszym) przechodzimy obok kasKarkonoskiego Parku Narodowego. Schodzimy w dół i kierujemy się na parking pod wyciągiem na Kopęszlakiemczarnym i docieramy na parking. Zmęczeni, ale nieziemsko szczęśliwi. To był intensywny i pełen wrażeń dzień.
W drodze powrotnej doSzklarskiej Poręby załapujemy się na zjawiskowy zachód słońca nad Górami Izerskimi. Zatrzymujemy samochód na poboczu, aby nacieszyć jeszcze oczy wspaniałymi widokami na koniec dnia.
Przed samym wyjazdem na urlop w Karkonosze chcieliśmy zrobić sobie małą rozgrzewkę wybierając się na wycieczkę po Beskidzie Śląskim. Padło na trasę poza szlakiem prowadzącą z Twardorzeczki na niezwykle widokową Halę Radziechowską. W drogę udało się nam jednak ruszyć dopiero późnym popołudniem, ponieważ w Beskidach przez cały dzień padał deszcz. Na trasie z Twardorzeczkina Halę Radziechowską jeszcze troszkę nam popadało, ale za to na miejscu przywitało nas piękne, letnie słońce. Widoczność była doskonała, a na dodatek na Hali Radziechowskiej byliśmy całkiem sami. Uwielbiamy wracać w te strony. Halę Radziechowską mieliśmy okazję odwiedzić już kilkakrotnie niemalże o każdej porze roku ze wsi Ostre, z Radziechów, z Węgierskiej Górki i z Kamesznicy.
Trasa: Twardorzeczka (droga leśna, poza szlakiem) – miejsce łączenia ze szlakiem niebieskim – Hala Radziechowska – powrót tą samą trasą
Data: 28 lipiec 2023 r.
Dystans: 10 km
Czas trwania: około 3h (sam przemarsz w dwie strony z dziewięcioletnim dzieckiem)
Minimalne wzniesienie: 580 m
Maksymalne wzniesienie: 1035 m
Twardorzeczka parking leśny
Samochód zostawiliśmy na parkingu leśnym w Twardorzeczce. Parking jest bezpłatny. Miejsc jest kilka, ale zwykle to wystarczająca ilość.
Od razu przy parkingu zaczyna się droga leśna i obowiązuje zakaz wjazdu dla samochodów. Zakaz nie obowiązuje natomiast rowerów. Sami planujemy wybrać się w niedalekiej przyszłości do Twardorzeczki na przejażdżkę rowerową.
Minęliśmy szlaban i kierowaliśmy się szeroką asfaltowa drogą, która prowadziła nas wzdłuż Potoku Twardorzeczka.
Postanowiliśmy podejść na moment do Potoku Twardorzeczka.
Po chwili wróciliśmy na naszą szeroką i asfaltową drogę. Droga asfaltowa cały czas idzie w górę, w końcu mamy do pokonania na 5 kilometrowej trasie około 500 metrów różnicy wzniesień.
0,7 km – minęliśmy znajdującą się po prawej stronie drogi pasiekę.
1 km – doszliśmy do rozwidlenia, na którym wybraliśmy drogę idącą w prawo i pnącą się lekko ku górze.
Twardorzeczka miejsce wypoczynkowe
1,7 km – po prawej stronie drogi zauważyliśmy zejście prowadzące do miejsca wypoczynkowego. Postanowiliśmy podejść bliżej i zobaczyć co kryje się za drzewami 🙂 Teren jest monitorowany i sugerując się tabliczkami należy do Nadleśnictwa Węgierska Górka. Jest tu drewniana chatka, do której nie zaglądaliśmy (możliwe, że jest zamknięta), miejsce ogniskowe, ławeczki, tablice informacyjne – CZTERY PORY ROKU oraz stół z ławkami pod zadaszeniem (na nasze szczęście 😅). Akurat zaczął padać dość mocno deszcz, który udało się nam przeczekać pod zadaszeniem.
Po tym jak deszcz się nieco uspokoił wróciliśmy na szeroką drogę i kierowaliśmy się prosto na widoczną na poniższym zdjęciu drewnianą chatkę.
Mijamy drewnianą chatką, idziemy nadal prosto, asfalt poszedł w niepamięć. Początkowo wędrowaliśmy szeroką i utwardzoną drogą, która za mostkiem zamieniła się w brukowaną i stromą. Cały czas szliśmy bezpośrednio przy Potoku Twardorzeczka.
Brukowana droga z każdym krokiem stawała się coraz bardziej stroma. Po drodze mijaliśmy liczne drewniane budki obserwacyjne. Każda z nich była oznaczona numerem.
2,2 km – brukowana droga zmieniła się na utwardzoną. Na tym odcinku momentami było nieco bardziej pod górkę.
Następnie ponownie na trasie pojawił się bruk. Mieliśmy do pokonania kolejne podejście.
3 km – brukowana droga zawinęła ostro w lewo i zaczęła iść mocno w górę (stromiznę widać szczególnie przy schodzeniu).
Następnie weszliśmy w las, i droga na chwilę złagodniała.
Wyszliśmy z lasu i szliśmy w górę utwardzoną drogą. Z tego odcinka można podziwiać najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego – Skrzyczne.
Widok na Skrzyczne (Beskid Śląski)
3,7 km – droga doprowadziła nas do miejsca łączenia się ze szlakiem niebieskim idącym z Radziechowy. Skręciliśmy w prawo i kierowaliśmy się prosto zgodnie z niebieskimi oznaczeniami na drzewie. Od tego momentu szlak delikatnie pnie się pod górę.
Szlak niebieski wyprowadził nas na obszernej i zachwycającej Hali Radziechowskiej.
Hala Radziechowska 1004 m n.p.m.
4,3 km – Hala Radziechowska położona jest 1004 m n.p.m. w Beskidzie Śląskim poniżej Magurki Radziechowskiej. Hala składa się z kilku polan. Przebiega przez nią główny szlak Beskidzki –oznaczony kolorem czerwonym z Baraniej Góry, aż do Węgierskiej Górki.Na Hali Radziechowskiej jest stary, drewniany szałas pasterski (położony w najwyższym punkcie, do którego musimy jeszcze przedreptać około 500 metrów), w którym nie tak dawno temu została zamontowana Apteczka na szlaku. Zdjęcia szałasu znajdziecie w dalszej części wpisu. Szałas nie jest zamykany, ale można się w nim choć troszkę ochronić przed wiatrem, który jest częstym zjawiskiem atmosferycznym na Hali Radziechowskiej 😉
HalaRadziechowska jest wspaniałym punktem widokowym, podziwiać można z niej miasto Żywiec z Jeziorem Żywieckim, szczyty należące do Beskidu Żywieckiego (m.in. Babia Góra, Wielka Racza, Wielka Rycerzowa) oraz Beskidu Śląskiego (m.in. Skrzyczne, Muronka).
Hala Radziechowska zdjęcia
Hala Radziechowska szałas zdjęcia
Z Hali Radziechowskiej można kontynuować wędrówkę czerwonym szlakiem na szczyt o nazwie Magurka Radziechowska, z którego doskonale widać najwyższy szczyt należący do Beskidu Śląskiego – Skrzyczne. Dystans, który należy pokonać to około pół kilometra.
Magurka Radziechowska – widok na szczyt Skrzyczne
Bardzo się cieszymy, że mimo deszczowej aury w Beskidach zdecydowaliśmy się na wycieczkę na Halę Radziechowską. W końcu nie jesteśmy z cukru 😋 Oczywiście planując wyjście w góry w deszczowy dzień nie zapomnijcie o prześledzeniu prognoz pogody. Ważne, żeby na horyzoncie nie było żadnej burzy. Dodatkowo przy trasach prowadzących poza szlakiem zachęcam do pobrania i zainstalowania na telefonie aplikacji z mapą.
To był jednodniowy, niedzielny wypad do Małopolski. Udało nam się odwiedzić Pieniny, a dokładniej nasze ukochane Krościenko nad Dunajcem, gdzie wybraliśmy się na Sokolicę.Następnie ruszyliśmy w Gorce, do Ochotnicy Górnej, skąd po raz pierwszy w życiu wyruszyliśmy na wieżę widokową na Magurkach. Trasa, którą chcę Wam dziś przedstawić, nie należy do najdłuższych, ale czeka na niej kilka stromych i kamienistych podejść. Warto zaznaczyć, że nie ma tutaj oficjalnie wyznaczonego szlaku prowadzącego na Magurki. Przebiegają tędy natomiast trasy: „Lotnicze Ślady w Karpatach” oraz „Szlak Kultury Wołoskiej”. Mimo braku oznakowanego szlaku na Magurki naprawdę trudno tutaj zabłądzić. A panorama rozciągająca się z wieży widokowej na Magurkach po prostu zapiera dech w piersiach. Będąc w Gorcach, zdecydowanie warto odwiedzić to miejsce!
Trasa: Ochotnica Górna (Przysiółek Forendówki) – Kurnytowa Polana – Magurki wieża widokowa – powrót tą samą trasą
Data: 26 września 2021 r.
Dystans: około 5 km
Czas trwania: 2,5 h (sam przemarsz w dwie strony z siedmioletnim dzieckiem)
Minimalne wzniesienie: 777 m
Maksymalne wzniesienie: 1108 m
Ochotnica Górna
Niestety, w okolicy trasy na Magurki nie znaleźliśmy żadnego miejsca oficjalnie oznaczonego jako parking. Miejsce do zaparkowania samochodu trzeba znaleźć tutaj we własnym zakresie. Nam udało się zostawić auto na poboczu drogi.
Poniżej podaję orientacyjne współrzędne GPS miejsca, z którego rozpoczęliśmy naszą wycieczkę na Magurki.
Parametry GPS początek trasy – Ochotnica Górna – Magurki: 49.5163100N, 20.1918011E
Magurki szlak z Ochotnicy
Początkowy odcinek trasy prowadził pod górę asfaltową drogą Forędówka.
Po około 300 m skończył się asfalt i weszliśmy na szeroką, utwardzoną drogę. Dalej kierowaliśmy się cały czas prosto, podążając razem z czerwonym szlakiem rowerowym.
Po około 700 m od parkingu skręciliśmy w prawo z szerokiej drogi na leśną ścieżkę. Od tego miejsca trasa zaczęła prowadzić dość stromo pod górę.
Po chwili dotarliśmy do drogowskazu, z którego dowiedzieliśmy się, że dojście do wieży widokowej na Magurkach zajmuje około godziny i dziesięciu minut. Do pokonania pozostało nam niespełna 2 km (dokładnie 1,7 km). Od tego miejsca trasa zaczęła prowadzić pod górę, a droga stała się bardziej kamienista.
Kurnytowa Polana w Gorcach
Po przejściu około 1 km wyszliśmy na rozległą i piękną polanę noszącą nazwę Kurnytowa Polana.
Następnie ruszyliśmy dalej, kierując się w górę polany.
Na szczycie Kurnytowej Polany znajduje się tablica informacyjna zatytułowana „Szlak Kultury Wołoskiej”.
Zaraz za tablicą weszliśmy do lasu, gdzie ścieżka zaczęła stromo wspinać się w górę. Na tym odcinku nie brakowało również kamieni, które dodatkowo urozmaicały trasę. Podejście przez las miało około 30 metrów długości.
1,50 km – wyszliśmy na kolejną polanę, położoną w pobliżu gorczańskiego szczytu Spontowska (1036 m n.p.m.). Tuż przy wejściu na polanę znajduje się ławka, na której można odpocząć, a także ruiny starego, drewnianego szałasu. Po krótkiej przerwie ruszyliśmy dalej, kierując się w górę polany.
Ostatni odcinek prowadzący przez polanę stromo wspina się w górę. Na jej szczycie znajduje się ławeczka, na której można odpocząć przed dalszą drogą.
1,90 km – weszliśmy do pięknego bukowego lasu. Początkowo czekało nas podejście, ale po chwili trasa złagodniała i szło się już znacznie przyjemniej.
Magurki szczyt w Gorcach
Po przejściu 2,50 km dotarliśmy do wieży widokowej na Magurkach.
Magurki wysokość
Wieża widokowa na Magurkach znajduje się na wysokości 1108 m n.p.m.
Magurki wieża widokowa
Jak już wiecie z wcześniejszej części wpisu, na Magurkach znajduje się 27-metrowa wieża widokowa. Na jej szczyt prowadzą drewniane schody. Z tarasu widokowego rozciąga się przepiękna, rozległa panorama. Będąc na górze, będziecie mogli podziwiać szczyty Gorców, Pienin, Beskidów oraz Tatr.
Wieża widokowa na Magurkach
Magurki Gorce pieczątka
Pieczątkę znajdziecie na szczycie wieży widokowej na Magurkach, schowaną w uroczej drewnianej skrzyneczce.
Wieża widokowa na Magurkach – pieczątka
Magurki zdjęcia
Polana Magurki
Po zejściu z wieży widokowej zdecydowaliśmy się na dłuższy i przyjemny odpoczynek na polanie Magurki. Polana położona jest na wysokości około 1080-1090 m n.p.m. Jej krajobraz urozmaica niewielki, drewniany szałas, który dodaje temu miejscu wyjątkowego uroku.
To był naprawdę udany jednodniowy wyjazd do Małopolski. Z całego serca polecam Wam wycieczkę na Magurki w Gorcach.
Muszę przyznać, że do Ochotnicy mam ogromny sentyment, a szczególnie do Ochotnicy Dolnej. To właśnie tutaj, w dzieciństwie, spędziłam wiele pięknych chwil podczas wakacyjnych wyjazdów do cioci mojej koleżanki. Wtedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo pokocham góry. Do dziś jednak pamiętam, że właśnie tutaj zobaczyłam najbardziej rozgwieżdżone niebo w swoim życiu. ❤
W drodze powrotnej do Bielska-Białej mogliśmy nacieszyć oczy wspaniałą panoramą Jeziora Czorsztyńskiego. Z drogi przy ulicy Gorczańskiej w Knurowie, prowadzącej zboczami Cyrnowej Góry, rozciąga się jeden z najpiękniejszych widoków na Tatry, Pieniny oraz Jezioro Czorsztyńskie. Więcej o tym miejscu przeczytacie we wpisie: Cyrnowa Góra – droga widokowa na Tatry, Pieniny i Jezioro Czorsztyńskie.
To był nasz trzeci dzień urlopu w Szklarskiej Porębie. Niestety pogoda tego dnia nie rozpieszczała, od samego rana padał deszcz. Mimo wszystko chcieliśmy wykorzystać ten dzień najlepiej jak mogliśmy. Do południa wybraliśmy się do bardzo interesującego Muzeum Mineralogicznego w Szklarskiej Porębie. Po obiedzie na horyzoncie pojawiło się dłuższe okienko pogodowe, bez zastanowienia wyruszyliśmy na spacer po Karkonoszach. Nie mogliśmy jednak pozwolić sobie na długą i wymagającą trasę, ponieważ deszcz cały czas wisiał w powietrzu. Zdecydowaliśmy się na wycieczkę poza szlakiem na przepiękny karkonoski szczyt Babiniec, który położony jest w obrębie Śląskiego Grzbietu. W okolicy szczytu Babiniec występuje wiele ciekawych formacji skalnych. Jest to mniej uczęszczane miejsce w Karkonoszach, w dniu naszej wycieczki na trasie nie spotkaliśmy żywej duszy.
Na szczyt Babiniec w Karkonoszach nie ma wyznaczonego oficjalnego szlaku turystycznego.
Trasa: Szklarska Poręba, Jakuszyce (poza szlakiem) – Babiniec – powrót tą samą trasą
Data: 1 sierpień 2023 r.
Dystans: ~ 3 km
Czas trwania: 1h (sam przemarsz w dwie strony z dziewięcioletnim dzieckiem)
Minimalne wzniesienie: 865 m
Maksymalne wzniesienie: 997 m
Babiniec parking
Z centrum Szklarskiej Poręby mieliśmy samochodem jakieś 10 minut drogi na darmowy parking w Jakuszycach(jest to najwyżej położona dzielnica Szklarskiej Poręby),z którego startowaliśmy na Babiniec.Parking znajduje się prawej stronie drogi krajowej nr 3. Dokładne parametry GPS parkingu podaję poniżej.
Parametry GPS parkingu Jakuszyce -Trasa na Babiniec: 50.8261264N, 15.4625822E
Z parkingu przeszliśmy przez drogę krajową nr 3 i kierowaliśmy się w górę dawnego stoku narciarskiego w Jakuszycach. Droga początkowo była szeroka i utwardzona, po chwili zamieniła się na ścieżkę wąską i trawiastą.
Parking w Jakuszycach
Po 200 metrach wyszliśmy na szeroką drogę leśną, z której patrząc na prawo doskonale widać nieczynną już Kopalnię kwarcu „Stanisław” w Szklarskiej Porębie. Skręciliśmy w lewo i ruszyliśmy przed siebie szeroką i wygodną drogą leśną. Po drodze mogliśmy podziwiać liczne gatunki roślin, w tym piękną, ale i trującą naparstnicę purpurową oraz leżące przy drodze skały. Nasze pierwsze skojarzenie? 😅 Te skały wyglądają jak pokryty mchem Sniffer z Minecrafta 😍 Nasz dziewięcioletni Namirek, był zachwycony tymi skałami.
Widok na nieczynną Kopalnię kwarcu „Stanisław” w Szklarskiej Porębie
Widok na nieczynną Kopalnię kwarcu „Stanisław” w Szklarskiej PorębieNaparstnica purpurowa
Rysunek Namirka, Sniffer – Minecraft
0,6 km – nasza szeroka i wygodna droga doprowadziła nas do rozwidlenia,na którym skręciliśmy w prawo.
Kierowaliśmy się w górę szeroką drogą leśną, która zawijała raz w lewo, następnie w prawo.
Skałki na Babińcu
1,2 km – po lewej stronie drogi zauważyć można skałki, należy przy nich skręcić i kierować się wąską niezbyt wygodną ścieżką, która doprowadzi Was pod najwyższy punkt szczytu Babiniec – 997 m n.p.m. My postanowiliśmy wdrapać się na skały, aby zobaczyć, jakie widoki rozciągają się ze szczytu. Jak się okazało podziwiać stąd można szczyty należące do Karkonoskiego Parku Narodowego po czeskiej stronie Karkonoszy.
Babiniec Karkonosze
Następnie wróciliśmy na szeroką drogę leśną i podeszliśmy nią około 100 m na polanę, na której znajdziecie drewnianą chatkę i oznaczenie karkonoskiego szczytuBABINIEC 982 m n.p.m. Podziwiać stąd można karkonoskie szczyty m.in. Szrenicę,szczyty Gór Izerskich, w tym Wysoki Kamień oraz wspomnianą na początku wpisu Kopalnię kwarcu „Stanisław” w Szklarskiej Porębie.
Ale to nie koniec atrakcji w okolicach szczytu Babiniec, po prawej stronie polany wznosi się niesamowita formacja skalna mierząca około 10 m. Te urocze i pokaźne skały zdecydowaliśmy się obserwować tylko i wyłącznie z poziomu polany 😉
Skały pod Babińcem zdjęcia
Wycieczką na Babiniec w Karkonoszach jesteśmy oczarowani. Wystarczy odjechać kawałeczek od centrum Szklarskiej Poręby, aby cieszyć się prawdziwą ciszą , spokojem oraz atrakcyjnymi widokami. Prawdę mówiąc mieliśmy w planach dojście do jeszcze jednej formacji skalnej w okolicy szczytu Babieniec, niestety zaczęło grzmieć. Zdecydowaliśmy się wracać do samochodu. Udało się nam w porę zejść na parking, dosłownie po chwili deszcz lał jak oszalały… Na pewno wrócimy w te rejony przy okazji następnego urlopu w Szklarskiej Porębie 🙂
To był szósty, ostatni już dzień w Szklarskiej Porębie. Do godziny 11:00 musieliśmy opuścić apartament. Nie mogliśmy się opanować… Mimo wyjazdu do domu musieliśmy ruszyć na szlak. Człowiek będąc w takim wyjątkowym miejscu, jakim są Sudety chce zobaczyć jak najwięcej. Przy wyborze szlaku musieliśmy mieć jednak na uwadze, że czeka nas jeszcze długa podróż samochodem – do Bielska-Białej mieliśmy do pokonania około 370 kilometrów. Trzeba było wybrać trasę, która nie jest za długa,ani nie jest za wymagająca. W końcu postawiliśmy na Góry Izerskie i zachwycający WYSOKI KAMIEŃ. Po drodze zajrzeliśmy naZAKRĘT ŚMIERCI, który jest jedną z popularniejszych atrakcji w Szklarskiej Porębie.
Trasa: Parking (szlak żółty) – Zakręt Śmierci – Grupa skalna Mnich Dzwonnica – Wysoki Kamień – Schronisko Wysoki Kamień – powrót tym samym szlakiem
Data: 8 wrzesień 2019 r. / 2 sierpień 2023 r.
Dystans: 7.90 km (w dwie strony)
Czas trwania: około 2:30 h (sam przemarsz w dwie strony z pięcioletnim dzieckiem)
Minimalne wzniesienie: 834 m
Maksymalne wzniesienie: 1107 m
Parametry z aplikacji endomondo
Wysoki Kamień parking
Spakowaliśmy do końca nasze torby i ruszyliśmy w stronę Zakrętu Śmierci w Szklarskiej Porębie. Kierowaliśmy się drogą krajową numer 358, ulicą Armii Krajowej. Tuż za Zakrętem Śmierci znajduje się bezpłatny, dość duży parking (dodatkowy parking jest też przed zakrętem). Na miejscu byliśmy przed godziną 11:00.
Parametry GPS parkingu – Zakręt Śmierci (szlak żółty): 50.8492361N, 15.5335414E
Z parkingu kierowaliśmy się żółtym szlakiem – od razu weszliśmy w las i poszliśmy w stronę Zakrętu Śmierci. Pokonaliśmy zaledwie 180 metrów i byliśmy na miejscu. Weszliśmy na skałki i podziwialiśmy rozciągające się z nich widoki.
Zakręt Śmierci Szklarska Poręba
Tak jak już wspominałam, jest to jeden z popularniejszych punktów widokowych w Szklarskiej Porębie.Z Zakrętu Śmierci można podziwiać zjawiskowe skałki mające nawet do 12 metrów wysokości, Karkonosze, Kotlinę Jeleniogórską oraz Szklarską Porębę.Nazwa przedwojenna zakrętu była inna – WIELKI ZAKRĘT.Po 1945 roku ze względu na liczne wypadki samochodowe jego nazwa została zmieniona na Zakręt Śmierci.Prędkość jaka obowiązuje na zakręcie to 40 km/h.
Zakręt Śmierci położony jest na Drodze Sudeckiej – 775 m n.p.m.Ma łuk mierzący 180 stopni o promieniu 30 metrów. Został wybudowany przed Drugą Wojną Światową w latach 1935 – 1937. Miał on służyć jako pułapka na wroga podczas wojny. Celem było ukrycie ładunków wybuchowych w specjalnych komorach minerskich, po czym miał być on wysadzony w powietrze.
Zrobiliśmy kilka zdjęć i wróciliśmy na szlak żółty prowadzący do Schroniska Wysoki Kamień. Szliśmy prostą, szeroką, leśną drogą, poniżej której biegnie droga krajowa numer 358.
Przeszliśmy około 400 metrów i po lewej stronie minęliśmy dość okazałe skały. Tutaj szlak żółty zaczął robić się coraz bardziej kamienisty i stromy.
1.60 km – przez około 100 metrów szliśmy ponownie pod górkę, następnie droga złagodniała, aby po chwili znowu stać się bardziej stromą.
2.20 km – szliśmy prostą, przyjemną drogą, która po chwili zaczęła schodzić lekko w dół. Doszliśmy do skał, które jak się okazało noszą nazwę Mnich, Dzwonnica.
Mnich, Dzwonnica
Mnich, Dzwonnica to robiąca wrażenie grupa skalna sięgająca do 10 metrów wysokości. Skały są doskonały punktem widokowym.
Z wierzchołka skały widać Schronisko Wysoki Kamień oraz rozciąga się bogata panorama na pobliskie okolice. Oczywiście wdrapując się na skały trzeba zachować szczególną ostrożność, ponieważ jest bardzo stromo i ślisko. Nie polecam wspinaczki osobom z lękiem wysokości.
Po chwili kontynuowaliśmy naszą wędrówkę żółtym szlakiem. Mieliśmy za sobą już 2.70 km. Droga nie szła już w dół, dla odmiany kierowaliśmy się prostą drogą, momentami idącą lekko pod górkę. Wędrówkę urozmaicał nam śpiew ptaszków. Na szlaku było cicho i przyjemnie.
3.80 km – zza drzew wyłonił się budynek Schroniska na Wysokim Kamieniu. Po 150 metrach skręciliśmy w prawo i połączyliśmy się ze szlakiem czerwonym idącym ze Szklarskiej Poręby Górnej.
Mieliśmy do pokonania już ostatnie, mierzące około 100 metrów podejście schodami. Następnie wyszliśmy przy budynku Schroniska na Wysokim Kamieniu.
Wysoki Kamień w Górach Izerskich
Miejsce to oferujące bardzo szeroką panoramę na Szklarską Porębę, Kotlinę Jeleniogórską, Karkonosze (między innymi: Królową Karkonoszy – Śnieżkę, Śnieżne Kotły, Szrenicę) oraz Góry Izerskie polskie oraz czeskie.
Schronisko Wysoki Kamień Szklarska Poręba
4.30 km – Schronisko Wysoki Kamień położone jest 1058 m n.p.m, zostało ono odbudowane w 1996 roku. Tuż obok schroniska znajduje się kamienna wieża widokowa, która zdecydowanie wzbogaca krajobraz, nadając mu wyjątkowego charakteru.
W 2019 roku wieża widokowa na Wysokim Kamieniu była w trakcie budowy. W sierpniu 2023 r. została udostępniona dla turystów (zdjęcia w dalszej części wpisu 😉).
Planowaliśmy zjeść na miejscu obiad. Niestety w karcie schroniska nie ma jeszcze dań obiadowych. Są głównie ciepłe i zimne napoje oraz domowa szarlotka. Można zakupić tu również pamiątki. Sama skusiłam się na widokówkę, na której przybiłam pieczątkę schroniska oraz magnes na lodówkę. Z tego co dowiedziałam się ze strony internetowej schroniska – póki co na miejscu nie ma możliwości noclegu, ponieważ schronisko jest cały czas w budowie. Nie pozostaje nic innego jak cierpliwie czekać, aż budowa zostanie ukończona. Sama skusiłabym się na nocleg w takim urokliwym miejscu…
Schronisko Wysoki Kamień godziny otwarcia
Schronisko Wysoki Kamień jest czynne w godzinach od 10.00 do 18.00.
Wieża widokowa na Wysokim Kamieniu
Wysoki Kamień wieża widokowa 2019 r.
Tak jak wspominałam powyżej wieża widokowa na Wysokim Kamieniu podczas naszej wizyty była w trakcie budowy. Bez wątpienia jest to jedna z niewielu kamiennych wież widokowych w górach.
Czas na wspomniane powyżej zdjęcia widoków rozciągających się z okolic Schroniska Wysoki Kamień.
Podsumowanie
Czas na małe podsumowanie 😊 Podczas sześciodniowego pobytu w Sudetach udało się nam zrobić prawie 60 kilometrów po karkonoskich szlakach.Zbierając przy tym w sumie 210 punktów dla Hospicjum Pio w Pszczynie w akcji Zdobywamy Szczyty dla Hospicjum. Było intensywnie, ale przeżyliśmy wiele wspaniałych chwil na górskich szlakach, które zostaną w naszej pamięci na zawsze. Uwierzcie mi – nie ma nic lepszego niż czas spędzony aktywnie z rodziną na świeżym, górskim powietrzu 😉 Oczywiście planujemy jeszcze wrócić w te strony 💙
Podzielę się z Wami na koniec zachodem słońca nad Górami Izerskimi, który udało mi się 'złapać’ w drodze powrotnej do Szklarskiej Poręby z Karpacza, z którego szliśmy na Śnieżkę. Było tak zachwycająco pięknie, że musieliśmy zatrzymać się na parkingu i nacieszyć oczy tymi widokami…
Mam wspaniałą wiadomość dla wszystkich miłośników Gór Izerskich! Wieża widokowa na Wysokim Kamieniu została otwarta dla turystów. W 2019 roku mieliśmy okazję zobaczyć kamienną wieżę na Wysokim Kamieniu jeszcze w trakcie budowy. Muszę przyznać, że efekt końcowy jest naprawdę imponujący. Budowla ta zdecydowanie wyróżnia się architektonicznie na tle innych wież widokowych dostępnych w Polsce. Na oko mierzy około 20 metrów, a z jej szczytu można podziwiać rozległe i imponujące widoki na cztery strony świata. Widać, że właściciel włożył w budowę tej wieży ogrom pracy, serca i środków.
Na Wysoki Kamień wybraliśmy się 2 sierpnia, a wieża została udostępniona turystom zaledwie dzień wcześniej. Mieliśmy ogromne szczęście, że akurat w dniu wyjazdu ze Szklarskiej Poręby zdecydowaliśmy się na tę trasę. Na szlak ruszyliśmy z okolic Zakrętu Śmierci w Szklarskiej Porębie, wybierając żółty szlak. Opis żółtego szlaku na Wysoki Kamień znajdziesz tutaj: Wysoki Kamień z Zakrętu Śmierci – Szklarska Poręba
Data wycieczki: 2 sierpnia 2023 r.
Wysoki Kamień Szklarska Poręba
Wysoki Kamień wysokość
Wysoki Kamień położony jest 1058 m n.p.m.
Co widać z Wysokiego Kamienia?
Jest to niezwykle widokowy szczyt. Z okolic budynku schroniska na Wysokim Kamieniu rozciąga się wspaniała, szeroka panorama zarówno na góry, jak i na miasta. Zobaczyć stąd można m.in. Karkonosze, Góry Kaczawskie, Rudawy Janowickie, Góry Izerskie, Pogórze Izerskie oraz Kotlinę Jeleniogórską. Widoczne są także miasta Dolnego Śląska, takie jak Szklarska Poręba, Jelenia Góra, Zgorzelec czy Legnica.
Wysoki Kamień wieża cennik
Wejście na wieżę widokową na Wysokim Kamieniu jest płatne. W dniu 2 sierpnia 2023 r. cennik prezentował się następująco:
10 zł – dorośli
5 zł – dzieci
Na szczyt kamiennej wieży na Wysokim Kamieniu prowadzą liczne drewniane schody, które są szerokie i wygodne. W dniu naszej wycieczki na tarasie widokowym szalał wiatr, dlatego warto mieć ze sobą na zapas kurtkę lub bluzę z kapturem. 😊
Wysoki Kamień wieża zdjęcia
Wysoki Kamień wieża widokowa w trakcje budowy 2019 r.
Wysoki Kamień pieczątka
Pieczątki znajdziecie na parapecie w Schronisku na Wysokim Kamieniu. 😊
Jak tylko będziecie w Szklarskiej Porębie, koniecznie odwiedźcie Wysoki Kamień. Zapewniam Was, że to miejsce zrobi na Was ogromne wrażenie. 💚
Co robić w Szklarskiej Porębie, kiedy pogoda nie do końca rozpieszcza? Doskonałym pomysłem jest wycieczka do wyjątkowego miejsca na mapie Dolnego Śląska, mowa o prywatnym Muzeum Mineralogicznym w Szklarskiej Porębie prowadzonego przez Państwa Sokołowskich, w którym zobaczyć można ponad cztery tysiące Eksponatów pochodzących z najróżniejszych zakątków Świata. Zbiory prezentowane w tym muzeum są po prostu imponujące… Nasz dziewięcioletni syn, miłośnik minerałów oraz skamieniałości był po prostu zachwycony wizytą w tym muzeum. Największe wrażenie zrobiły na nim geody ametystowe, sala kosmiczna, w której prezentowane były meteoryty, skamieniałe jajo dinozaura oraz skamieniałe zęby rekina. A to tylko kropelka w morzu tego, co można zobaczyć w Muzeum Mineralogicznym w Szklarskiej Porębie. Dodatkową atrakcją muzeum jest nieduże pomieszczenie, w którym prezentowane są modele samochodów.
Data wycieczki: 1 sierpień 2023 r.
Czas trwania: około 40-50 minut
Muzeum Mineralogiczne w Szklarskiej Porębie
Muzeum Minerałów Szklarska Poręba parking / adres
Odwiedzając Muzeum Mineralogiczne w Szklarskiej Porębie można zaparkować samochód na bezpłatnym parkingu znajdującym się zaraz przy samym budynku muzeum.
Poniżej podaję dokładny adres Muzeum Minerałów w Szklarskiej Porębie oraz dokładne parametry GPS muzeum / parkingu.
Muzeum Minerałów Szklarska Poręba godziny otwarcia
W SEZONIE:
W sezonie Muzeum Mineralogiczne w Szklarskiej Porębie jestotwarte siedem dni w tygodniu w godzinach: od 10:00 do 18:00.
POZA SEZONEM:
Poza sezonem Muzeum Mineralogiczne w Szklarskiej Porębie jest czynne od wtorku do niedzieli w godzinach: od 10:00 do 18:00 (w poniedziałki jest nieczynne).
Ostatnie wejście do Muzeum Minerałów o godzinie 17:30.
Muzeum Minerałów Szklarska Poręba cennik
Cennik w Muzeum Mineralogicznym w Szklarskiej Porębie prezentuje się następująco:
20 zł – DOROŚLI
15 zł – EMERYCI, RENCIŚCI, STUDENCI
10 zł – DZIECI I MŁODZIEŻ (4-18 LAT)
Wejście do Muzeum Minerałów w Szklarskiej Porębie znajduje się po prawej stronie budynku. Przed wejściem do sali z Eksponatami należy zakupić bilet wstępu do muzeum, przy kasie działa również wspaniale zaopatrzony sklepik z pamiątkami. Nasz Namirek przy okazji wizyty w muzeum wzbogacił się o fragment geody ametystowej.
Fragment geody ametystowej
Muzeum Minerałów Szklarska Poręba zdjęcia
W Muzeum Minerałów w Szklarskiej Porębie czekają na Was aż dwa piętra wypełnione gablotkami z Eksponatami. Tak jak już wspominałam, są to skamieniałości (m.in. szkielety dinozaurów, skamieniało jajo dinozaura, skamieniałe zęby rekina, amonity) oraz kamienie szlachetne, kamienie półszlachetne, meteoryty, a nawet samorodki złota. Przy każdym Eksponacie prezentowanym w muzeum jest karteczka z nazwą, ciekawostkami, są również certyfikaty oryginalności. Właściciele muzeum gromadzenie tych wszystkich okazów zaczęli w 1993 roku.
Nie będę publikować za wielu zdjęć z wizyty w Muzeum Minerałów w Szklarskiej Porębie, żeby nie odbierać Wam przyjemności z odkrywania tego wyjątkowego miejsca.
To był wspaniałe przedpołudnie w Muzeum Mineralogicznym w Szklarskiej Porębie. Na pewno jeszcze kiedyś tu zajrzymy. Po wizycie w muzeum pogoda nieco się poprawiła i ruszyliśmy jeszcze na karkonoski szlak. Odwiedziliśmy szczyt o nazwie Babiniec. Relacja z tej wycieczki niebawem pojawi się na blogu 😊