
Dziś chcę Wam przedstawić jedną z atrakcji w Beskidzie Śląskim, z której możecie skorzystać w moim rodzinnym mieście, Bielsku-Białej. Przyznam szczerze, że na co dzień nie korzystam z kolei linowych ani wyciągów – kocham turystykę górską i najchętniej wyruszam na szlaki pieszo. Jednak ponieważ aktualnie zmagam się z kontuzją, a moja tęsknota do gór narasta z każdym dniem, zdecydowaliśmy się z mężem wybrać na Szyndzielnię, wyjeżdżając na szczyt gondolą. Nasz niespełna pięcioletni syn był zachwycony, choć zdobył już na własnych nogach więcej szczytów niż niejeden dorosły, jeszcze nigdy nie jechał kolejką na Szyndzielnię. Bez wątpienia jest to wspaniała atrakcja dla najmłodszych.
Data wycieczki: 19 luty 2019
Dystans: 5 km
Parametry z aplikacji endomondo
Trasa: wyjazd z dolnej stacji kolei linowej na Szyndzielnię – Polana Gacioki – Polana Kamienica – Szyndzielnia Schronisko PTTK na Szyndzielni – górna stacja kolei linowej na Szyndzielni
Parking Szyndzielnia jak dojechać
Pogoda tego dnia była obiecująca. Spakowaliśmy plecaki i ruszyliśmy w drogę. Mieszkamy niedaleko kolei linowej, więc wyjście z domu nie wymagało pośpiechu. Kolej znajduje się przy ul. Al. A. Krajowej 366. Na końcu tej ulicy dojeżdżamy do ronda, na którym obowiązuje zakaz jazdy prosto (w kierunku Szyndzielni). Na rondzie skręcamy w prawo, a zaraz po lewej stronie znajduje się płatny parking (czynny tylko w weekendy i święta). My postanowiliśmy pojechać kawałek niżej i zaparkowaliśmy samochód na bezpłatnym miejscu w sąsiedztwie Hali pod Dębowcem, przy ul. Karbowej. Miejsc jest dość dużo, ale im później tu dotrzemy, tym mniejsze szanse na wolną przestrzeń. Do kolei linowej mamy do pokonania około 1,6 km spacerkiem prostą, asfaltową drogą, idzie się naprawdę przyjemnie. Istnieje też możliwość dojazdu autobusem MZK nr 8 (aktualny rozkład jazdy).

Do budynku dolnej stacji kolei linowej dochodzimy spacerkiem w około 20 minut. Znajdujemy się na terenie Parku Krajobrazowego Beskidu Śląskiego. Jak na trwające ferie zimowe w województwie śląskim, ludzi jest naprawdę niewielu.



Kolej Linowa na Szyndzielnię
Dolna stacja kolei linowej na Szyndzielnię
W budynku dolnej stacji kolei linowej znajduje się kasa biletowa, gdzie kupujemy bilety uprawniające do przejazdu na Szyndzielnię. Można tu lub na górnej stacji zakupić również bilet na wieżę widokową. Obowiązujący cennik podam w dalszej części wpisu.
KL – Szyndzielnia – godziny otwarcia
Kolejka na Szyndzielnię kursuje w godzinach:
- W poniedziałki 10:00 – 17:30
- W pozostałe dni 9:00 – 17:30

KL – Kolej Linowa Szyndzielnia – Cennik 2025
Bilety dwukierunkowe:
- Bilet normalny 44 zł
- Bilet ulgowy 34 zł
Bilety jednokierunkowe:
- Bilet normalny 34 zł
- Bilet ulgowy 28 zł
Dzieci w wieku do lat 4 – BEZPŁATNIE
Dodatkowo, za opłatą można zabrać ze sobą większy bagaż, narty lub rower. Dla grup zorganizowanych obowiązują dodatkowe zniżki.
Gondole są także przystosowane do przewozu osób niepełnosprawnych poruszających się na wózkach inwalidzkich.

Z kasy biletowej udajemy się prosto do dolnej stacji kolejki. Przed nami znajduje się dosłownie kilku turystów. Wagoniki są nowoczesne i zostały wymienione w marcu 2017 roku. Mieszczą sześć osób, a przejazd na szczyt Szyndzielni trwa około 6 minut. Po drodze można podziwiać wspaniałą panoramę miasta Bielsko-Biała.

Po chwili zasiadamy w gondoli 😊










Górna stacja kolei linowej na Szyndzielni


Poniżej zamieszczam zdjęcie wagoniku wykonane w 2016 roku, tuż przed wymianą na nowe gondole.

Z górnej stacji kolei linowej można dotrzeć do kilku miejsc: oczywiście do Schroniska PTTK na Szyndzielni (szlak zielony), do którego jest zaledwie 10 minut drogi, na Błatnią przez Klimczok (szlak zielony/żółty), a także na Dębowiec (szlak zielony). Ze szczytu można również zejść do Wapienicy (szlak żółty) oraz do Olszówki Górnej (szlak zielony). Znajduje się tu także nartostrada prowadząca z Szyndzielni na Dębowiec.

Na budynku górnej stacji kolei linowej nie zabrakło reklamy Schroniska Klimczok, położonego na wysokości 1119 m n.p.m., do którego planowaliśmy się udać. Niestety kontuzja dawała się we znaki i ograniczyliśmy się jedynie do planów. Przy okazji zapraszam tutaj: Klimczok szlak ze Szczyrku 
Wieża widokowa na Szyndzielni
Jedną z atrakcji na Szyndzielni jest 18-metrowa wieża widokowa, z której można podziwiać panoramę całego miasta Bielsko-Biała oraz okoliczne szczyty. W dniu naszej wycieczki, mimo ładnej pogody, widoczność była niestety mocno ograniczona przez „wiszący” nad miastem smog. Wieża została udostępniona do użytku w sierpniu 2015 roku. Dodatkowo, wrzucając 2 zł, można skorzystać z teleskopu.
Wieża widokowa Szyndzielnia CENNIK
Wejście na wieżę widokową na Szyndzielni jest możliwe tylko z ważnym biletem, zakupionym w kasie kolei linowej. Cena biletu wynosi 8 zł – zarówno dla osoby dorosłej, jak i dla dziecka.
Wieża widokowa Szyndzielnia GODZINY OTWARCIA
Wieża widokowa na Szyndzielni jest otwarta w tych samych godzinach, w których kursują wagoniki kolei linowej na Szyndzielnię.




Na górze dość mocno wiało. Zdecydowaliśmy się jednak kontynuować wycieczkę, kierując się w stronę budynku Schroniska PTTK na Szyndzielni. Od górnej stacji kolei linowej idziemy prosto w kierunku stoku narciarskiego, który znajduje się na Polanie Kamienica.
Polana Kamienica

Polana Kamienica położona jest na wysokości 975 m n.p.m. Znajduje się na niej drogowskaz informujący, że do Schroniska PTTK na Szyndzielni mamy zaledwie 5 minut drogi. Można iść szlakiem przez las lub tuż obok stoku narciarskiego, który znajduje się właśnie na Polanie Kamienica. Na szlaku napotkaliśmy ślizgawicę.
Stok narciarski Szyndzielnia
Na stoku mieliśmy okazję zobaczyć zaledwie dwóch narciarzy. Za to nie brakowało dzieci, które z zawrotną prędkością zjeżdżały w dół na „dupolotkach”. Nasz syn oczywiście również skorzystał z tej wspaniałej możliwości 😉 Tuż obok stoku znajduje się wyciąg talerzykowy. Cała trasa narciarska ma długość 270 metrów.


Nad stokiem narciarskim znajduje się Schronisko PTTK na Szyndzielni. Jak widać na zdjęciu poniżej, do schroniska można wybrać się nawet z maluszkami siedzącymi jeszcze w wózkach.

Schronisko PTTK na Szyndzielni


Na Szyndzielni znajduje się jedno z najstarszych schronisk w Beskidzie Śląskim, które robi naprawdę duże wrażenie ze względu na swoje gabaryty. W ofercie schroniska znajdują się domowe posiłki, a także możliwość noclegu na jednym z 49 dostępnych miejsc. Przykładowo, koszt wynajęcia pokoju dwuosobowego wynosi 180 zł. Aktualny cennik TUTAJ.
Tak jak wspominałam wcześniej, ze schroniska wychodzi wiele szlaków turystycznych. Można udać się do Schroniska na Klimczoku, na Błatnią czy na Dębowiec. Poza tym stąd dojdziesz do Bystrej Śląskiej, Szczyrku, Brennej lub Wapienicy.


Z boku schroniska ustawione są ławeczki, na których około południa opiera się słońce. Miło było wygrzać się w zimowych promieniach, które z dnia na dzień stają się coraz mocniejsze. W powietrzu czuć było już wiosnę – w Tatrach pojawiły się pierwsze krokusy, co było świetnym zwiastunem 😍 Oczywiście nie zabrakło też zabawy i wygłupów na śniegu, którego na Szyndzielni póki co było pod dostatkiem 😎


Poniżej widok na Tatry z okolic Schroniska na Szyndzielni.

Mimo że kontuzja dawała mi się we znaki i żałowałam, że nie dotarliśmy na Szyndzielnię, to był naprawdę udany dzień. Najważniejsze, że byliśmy razem i świetnie się bawiliśmy 🥰 Szyndzielnia jest bez wątpienia miejscem „number one” dla wszystkich odwiedzających Beskid Śląski. Czeka tu na Ciebie i Twoją rodzinę naprawdę wiele atrakcji.
Planujesz wycieczkę na Klimczok ze Szyndzielni? Koniecznie zajrzyj pod ten link: Opis trasy z Szyndzielni na Klimczok
Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl i na Instagramie: @greenmagpic

























Na szlaku napotykamy sporo połamanych drzew, które nie zostały jeszcze usunięte. Wydłuża to nieco czas przejścia (szczególnie z dzieckiem i wózkiem), ponieważ trzeba omijać przeszkody.

Kontynuując spacer szeroką drogą, dochodzimy do szczytu Wysokie, który wznosi się na 765 m n.p.m.

















Dystans: 19,80 km*





To właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa trasa. Szlak jest fantastyczny, ale też wymagający. Przed nami leśna ścieżka z licznymi połamanymi drzewami. Przedzieramy się przez las – na tym odcinku czekają na nas trzy strome podejścia. Pierwsze jest jeszcze znośne…
Drugie podejście jest długie, kamieniste i bardzo strome… Dziwię się, że nasz synuś pokonał je na własnych nogach bez żadnego „ale”. Oczywiście z licznymi przerwami. Nie było łatwo…



















































































































































































































































Witajcie, Kochani! Choć za oknami śniegu praktycznie już nie ma, mam dla Was propozycję wspaniałej, choć dość wymagającej wycieczki na Praszywkę Wielką, malowniczo położoną w Beskidzie Żywiecko-Kisuckim. Trasa, którą Wam przedstawię, zaczyna się w Rycerce Górnej przy zielonym szlaku bazowym na Przysłop Potócki, który również warto odwiedzić. Większa część trasy prowadzi w górę, a przejście jej w zimowych warunkach może przyprawić o zadyszkę – zwłaszcza że nie jest to często uczęszczana droga i przy śnieżnej zimie można napotkać nieprzetarte ścieżki. Mimo wszystko jest to punkt obowiązkowy dla osób chcących podziwiać przepiękne panoramy Beskidów, a przy odrobinie szczęścia również Tatry. Wycieczkę na Praszywkę Wielką zaplanowaliśmy na godziny popołudniowe ze względu na szkołę syna i naszą pracę, dzięki czemu udało nam się trafić na przepiękny jesienno-zimowy zachód słońca, który podziwialiśmy z polany szczytowej Praszywki Wielkiej.







































































Po chwili wychodzimy na pierwszą, niewielką polankę, będącą zapowiedzią Hali Miziowej. Jeszcze dosłownie kilka minut marszu i docieramy do celu.























W końcu dochodzimy do drogi asfaltowej. Wędrówkę kontynuujemy wzdłuż głównej drogi aż do Zajazdu Smrek (niecałe 5 km od Czarnego Gronia). Spakowaliśmy się do samochodu, przed nami jeszcze około 40 minut drogi do domu.
QERIDOO RUMUNIA

W planach mieliśmy wycieczkę do zupełnie innego, bardzo widokowego miejsca na Słowacji, ale pogoda zupełnie nie zachęcała do pieszych wędrówek. Mgła utrzymywała się od samego rana i nie zamierzała ustąpić, więc na jakiekolwiek panoramy nie było najmniejszych szans. Przeglądając mapę, trafiliśmy na Chatę Gírová – miejsce, którego jeszcze nie mieliśmy okazji odwiedzić. Po analizie dostępnych tras jednogłośnie zdecydowaliśmy się na czerwony szlak z Mostów koło Jabłonkowa. To był strzał w dziesiątkę! Początek trasy wymaga nieco większego wysiłku, natomiast druga część to już spokojny, bardzo przyjemny spacer. Na niespełna czterech kilometrach pokonuje się około 260 metrów przewyższenia. My trafiliśmy na sporo błota, a opadnięte liście sprawiały, że miejscami było naprawdę ślisko. Wizyta w Chacie Gírová okazała się bardzo udana – jesienią to miejsce ma wyjątkowy klimat. W środku jest ciepło, przytulnie i gwarno.
























































