Dzisiaj chcę Was zabrać w wyjątkowe miejsce w Helu. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam proste rzeczy, dają mi one ogrom radości. Nie potrzebuję fajerwerków, wyjazdów zagranicznych żeby poczuć wdzięczność i szczęście. Dokładnie takie pozytywne emocje towarzyszyły mi podczas spaceru po plaży od strony Zatoki Puckiej w Helu. Plaża była opustoszała, słońce nisko nad horyzontem, a woda przy brzegu solidnie zmrożona. Największą „wisienką na torcie” była jednak huśtawka wisząca na drzewie. Siedząc na niej można było całkowicie się zatracić. Za huśtawką w Helu kryje się też ciekawa historia. Odkryliśmy ją dzięki zdjęciom ważniejszych miejsc w Helu, które wisiały na płótnie w mieszkaniu, które wynajmowaliśmy. W naszej sypialni znajdowało się właśnie zdjęcie huśtawki z widokiem na Bałtyk o zachodzie słońca. Zakochałam się od pierwszego spojrzenia… Zaczęliśmy szukać huśtawki na mapie i udało się ją odnaleźć. Najzabawniejsze jest to, że na miejscu okazało się, iż nie trafiliśmy na dokładnie tę huśtawkę z fotografii w naszej sypialni, lecz na inną – widok był jednak równie nieziemski. Przypuszczam, że zdjęcie ze sypialni zostało wykonane dawno temu i ta huśtawka już nie istnieje. Wnioskuję tak po innych fotografiach – np. salon zdobiło zdjęcie Pomnika Neptuna przy Bulwarze Nadmorskim, którego dziś również już nie ma w Helu.
Hel – parking przy plaży
Samochód można zostawić na parkingu przy ulicy Władysława Sikorskiego w Helu. Parking jest dość obszerny, choć przypuszczam, że w sezonie wakacyjnym jest wypełniony niemal po brzegi. Nam udało się zaparkować nieco bliżej, przy oczyszczalni ścieków na końcu ulicy Sikorskiego. Oficjalny parking znajduje się około 300 metrów wcześniej. Jeszcze kilka lat temu był to prawdopodobnie teren zamknięty.
Hel huśtawka z widokiem na Zatokę Pucką – trasa
Z parkingu ruszyliśmy w stronę wejścia na plażę, wystarczy odbić w drogę w lewo przy oczyszczalni ścieków. Droga prowadziła tuż przy terenie wojskowym, dlatego nie robiłam zdjęć na tym odcinku trasy. Po wejściu na plażę skręciliśmy w prawo i podążaliśmy jej brzegiem przez około 600 metrów. Podczas naszej wycieczki plaża była zasypana śniegiem, więc szło się ciężko. Następnie skręciliśmy ponownie w prawo i weszliśmy na wydmę – właśnie tam znajduje się wspaniała huśtawka wisząca na drzewie. Plaża położona jest na terenie Nadmorskiego Parku Krajobrazowego.
Hel – huśtawka na plaży mapa
Na mapie warto obserwować wyznaczone punkty, niestety aplikacja nie odwzorowała dokładnie ścieżki wzdłuż linii brzegowej.
Hel plaża i huśtawka na plaży z widokiem na Zatokę Pucką – zdjęcia
Naładowani pozytywną energią wróciliśmy do mieszkania przy ulicy Leśnej w Helu. Zjedliśmy kolację i zaczęliśmy planować kolejny dzień. Przed snem, rozmawiając z mężem, z radością spoglądałam na wiszące na ścianie zdjęcie huśtawki na drzewie w Helu. Jeżeli szukasz innych atrakcji na Półwyspie Helskim, koniecznie sprawdź nasze wycieczki po tym pięknym regionie: Półwysep Helski atrakcje.
Latarnia Morska w Jastarni to niewielka, ale bardzo charakterystyczna biało-czerwona budowla, która od razu przyciąga wzrok. Warto wiedzieć, że jej wnętrze nie jest udostępnione do zwiedzania, mimo to pozostaje ważnym i ciekawym punktem na mapie atrakcji Jastarni. Byliśmy bardzo ciekawi, jak prezentuje się na żywo, dlatego podczas wycieczki z Helu wzdłuż Półwyspu Helskiego zatrzymaliśmy się tutaj na chwilę. Wcześniej odwiedziliśmy wieżę widokową i molo w Juracie.
Latarnia morska w Jastarni, podobnie jak inne latarnie na Półwyspie Helskim, pełni ważną funkcję nawigacyjną, ostrzegając statki przed niebezpieczeństwami. Jak można przeczytać na tablicy informacyjnej, wzdłuż Mierzei Helskiej nie brakuje mielizn, które od wieków stanowiły zagrożenie dla żeglugi. Ciekawostką jest również fakt, że podczas tego wyjazdu odwiedziliśmy Górę Libek w Kuźnicy, której nazwa pochodzi od statku „Lüebeck”. Jednostka ta miała zatonąć w tym rejonie po wejściu na mieliznę.
Obecna latarnia została wybudowana w miejscu starszej konstrukcji z 1938 roku. Niestety przetrwała ona zaledwie rok – w 1939 roku została wysadzona przez polskich żołnierzy w związku z wybuchem II Wojny Światowej. Nową latarnię uruchomiono pod koniec 1949 roku. Dzisiejsza konstrukcja jest stalowa, ma walcowaty kształt i charakterystyczne biało-czerwone pasy. Mierzy 13,3 metra wysokości, co czyni ją najniższą latarnią morską na polskim wybrzeżu. Została osadzona na betonowej podstawie, a zasięg jej światła wynosi około 28 kilometrów.
Latarnia morska w Jastarni – gdzie zaparkować?
Samochód zostawiliśmy na parkingu wzdłuż ulicy Księdza Bernarda Sychty. W okresie poza sezonem w większości miejsc na Półwyspie Helskim nie są pobierane opłaty za parkowanie – parkometry są zdemontowane, a na znakach informujących o płatnym postoju widnieje przekreślona informacja o opłacie.
Dokładne współrzędne GPS parkingu przy Latarni Morskiej w Jastarni: 54.70026, 18.68161
Latarnia morska w Jastarni – trasa
Do latarni morskiej mieliśmy zaledwie 300-400 metrów. Z parkingu ruszyliśmy wzdłuż ulicy Księdza Bernarda Sychty w stronę wschodu. Po około 150 metrach skręciliśmy w lewo, przeszliśmy przez niestrzeżone przejście kolejowe, a następnie podeszliśmy jeszcze kilka metrów i weszliśmy na leśną ścieżkę. W tym miejscu trzeba zachować czujność, ponieważ wejście na nią znajduje się na wprost, w niewielkim lasku na wydmie, i łatwo je przeoczyć.
Po powrocie do samochodu wyruszyliśmy dalej, w kierunku Chałup. Moim marzeniem było zobaczyć grającą ławeczkę Zbigniewa Wodeckiego, która znajduje się nad brzegiem Zatoki Puckiej, właśnie w Chałupach.
Spacerując po mieście Hel w wyjątkowo wietrzny i nieprzyjemny dzień, zdecydowaliśmy się odwiedzić Motylarnię Hel. To miejsce zachwyciło nas przede wszystkim wspaniałym podejściem pracowników do odwiedzających, miłą atmosferę czuć tu od samego wejścia. Dużym atutem okazało się również zwiedzanie z przewodnikiem. Trafiliśmy na bardzo sympatyczną Panią, która z pasją i zaangażowaniem opowiadała o różnych gatunkach motyli z całego świata. Szczególnie zainteresował nas cykl rozwoju motyla – mieliśmy okazję zobaczyć z bliska niezwykłe poczwarki i dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy o przemianie tych delikatnych owadów. Wszystko odbywało się spokojnie, bez pośpiechu, z możliwością zadawania pytań. Już teraz wiemy, że chętnie wrócimy tu ponownie w przyszłości. Na miejscu można również kupić różnego rodzaju pamiątki, my wybraliśmy ceramiczne magnesy w kształcie motyla, mieniące się brokatem, z napisem „Motylarnia Hel”.
Motylarnia Hel adres
ulica Kuracyjna 1, 84-150 Hel, Polska
tel. 722-016-829
Współrzędne GPS Motylarni w Helu: 54.59913, 18.80548
Motylarnia Hel godziny otwarcia
Motylarnia w Helu jest czynna codziennie – od poniedziałku do niedzieli w godzinach od 10:00 do 16:00.
Zaskoczyło nas, że motylarnia działa także w sezonie zimowym.
Motylarnia Hel cennik 2026
🦋 Bilet normalny- 31 zł
🦋 Bilet ulgowy -27 zł
🦋 2 dorosłych + 1 dziecko -81 zł
🦋 2 dorosłych + 2 dzieci – 108 zł
🦋 2 dorosłych + 3 dzieci – 135 zł
🦋 Dzieci do 3 lat – bezpłatnie
Motylarnia Hel bilety
Bilet ma formę naklejki – należy przykleić go w widocznym miejscu.
Motyalrnia Hel czas zwiedzania
W sezonie zimowym czas zwiedzania Motylarni Hel jest nieograniczony. Pierwsze 10-15 minut spędza się w towarzystwie przewodnika, a następnie można już samodzielnie i bez pośpiechu obserwować motyle oraz zwiedzać obiekt we własnym tempie.
Motylarnia Hel z psem
Motylarnię Hel można odwiedzić również z psem. Podczas naszej wizyty jedna z rodzin zwiedzała motylarnię w towarzystwie swojego pupila. Nie wiemy jednak, czy również w sezonie letnim można wchodzić z psami.
Motylarnia Hel zwiedzanie
Po około piętnastu minutach zwiedzania z przewodnikiem mieliśmy czas na samodzielne odkrywanie tego wyjątkowego miejsca. Mogliśmy obserwować egzotyczne motyle swobodnie latające po pomieszczeniu i przysiadające na roślinach, zapoznać się z informacjami na tablicach edukacyjnych, a także zrobić kilka pamiątkowych zdjęć. Spacer wśród swobodnie latających motyli to naprawdę niezwykłe doświadczenie – potrafią usiąść na głowie, rękach, plecach czy nogach. Warto zachować ostrożność i uważnie patrzeć pod nogi, aby przypadkowo nie nadepnąć na któregoś z nich. Motyle są tak lekkie, że praktycznie nie czuć ich obecności na ciele. Nie wolno brać ich na siłę na ręce, jeśli będą miały ochotę, same przysiądą. Na ulotce Motylarni Hel przedstawiono 30 gatunków motyli. Nam udało się dostrzec kilka z nich, choć w rzeczywistości wokół lata ich znacznie więcej. Największe wrażenie zrobił na mnie motyl Morpho peleides, którego skrzydła mienią się intensywnym, głębokim odcieniem niebieskiego. Co ciekawe, od spodu są one brązowe, a niezwykły, niebieski kolor pojawia się dopiero w momencie ich rozłożenia. To nie zasługa barwnika, lecz wyjątkowego sposobu, w jaki skrzydła odbijają i załamują światło.
W motylarni panuje wysoka temperatura i wilgotność, co pozwala odtworzyć klimat zbliżony do tropikalnego. Na miejscu dostępne są wieszaki, dlatego warto zdjąć wierzchnią odzież. Podobno motyle szczególnie upodobały sobie kolorowe ubrania. My akurat nie byliśmy na to przygotowani, jednak nasz syn miał na sobie niebieskie spodnie i rzeczywiście motyle wybirały właśnie jego.
Samo pomieszczenie jest przestronne, pięknie zaaranżowane i pełne egzotycznej roślinności, co sprawia, że można poczuć się jak w prawdziwej, tropikalnej dżungli. Naszą uwagę przyciągnęły także żółwie lądowe zamieszkujące Motylarnię Hel.
🦋 Serdecznie zapraszam do obejrzenia mojej galerii z wizyty w Motylarni Hel 🦋
To był wyjątkowo zimny i wietrzny dzień na Mierzei Helskiej. Poranek spędziliśmy w miejscowości Hel, spacerując po mieście. Odwiedziliśmy także Motylarnię Hel. Po obiedzie wsiedliśmy w samochód i wybraliśmy się do Kuźnicy w gminie Jastarnia, do której mieliśmy około 25 km. Naszym celem była Góra Libek – najwyższa wydma w pasie między Kuźnicą a Jastarnią. Prawdę mówiąc, planowaliśmy odwiedzić to miejsce już dwa dni wcześniej podczas wycieczki wzdłuż Półwyspu Helskiego, jednak nie udało nam się wtedy znaleźć wolnego miejsca parkingowego. No ale, jak to mówią – lepiej późno niż wcale. Tym bardziej że Góra Libek to niezwykle ciekawy i warty odwiedzenia punkt na mapie Mierzei Helskiej. Bardzo żałowałabym, gdybym nie miała okazji tu dotrzeć. Na szczyt prowadzi dobrze oznaczony niebieski szlak, którym podążaliśmy wśród zimowego lasu. W drodze powrotnej wybraliśmy spacer plażą. Wiatr wiał nam w plecy, a szum morza towarzyszył nam przez całą drogę, dzięki czemu szło się wyjątkowo przyjemnie.
Trasa: Kuźnica (parking) – wejście na plażę nr 36 (szlak niebieski) – Góra Libek – Kuźnica (parking)
Data wycieczki: 21 lutego 2026 r.
Dystans: około 3,2 km*
Czas trwania: około 2h*
*w obie strony
Kuźnica parking – Góra Libek
Wybierając się na plażę w Kuźnicy lub na Górę Libek, samochód można zostawić na dużym parkingu przy głównej drodze przy ulicy Helskiej. W sezonie parking jest płatny. Jest bardzo przestronny i bez problemu mieści dużą liczbę samochodów. Z okolic parkingu rozciąga się widok na Zatokę Pucką. Można też szukać miejsca parkingowego na ulicy Morskiej.
Współrzędne GPS parkingu – Kuźnice – Góra Libek: 54.73051, 18.59209
Góra Libek trasa
Z parkingu trzeba iść w kierunku wschodnim około 50 metrów i skręcić w lewo w ulicę Morską. Tuż przy skręcie znajduje się niewielki parking, mieszczący około trzy samochody. W sezonie zapewne trudno o wolne miejsce. Szliśmy ulicą Morską między zabudowaniami przez około 300 metrów, następnie skręciliśmy w lewo, przeszliśmy przez tory (wejście numer 36) na niestrzeżonym przejściu. Można też spróbować wcześniej wejść na niebieski szlak wejściem numer 35, my przegapiliśmy jakoś to wejście, a można sobie skrócić marsz ulicą Morską.
ULICA MORSKA, KUŹNICA
Po kilkunastu metrach dotarliśmy do wejścia na plażę nr 36 w Kuźnicy. Na Górę Libek można dojść także Ścieżką Przyrodniczą „Góra Libek” wzdłuż plaży, my wybraliśmy jednak niebieski szlak turystyczny. Droga leśna była tu szeroka. Nie spotkaliśmy po drodze żywej duszy – towarzyszyła nam przyjemna cisza i spokój. Szlak jest bardzo dobrze oznaczony, a trasa niewymagająca. Samo podejście na Górę Libek jest natomiast bardzo ciekawe, ale o tym w dalszej części wpisu.
OZNACZENIE PRZY WEJŚCIU NA PLAŻĘ NR 36 W KUŹNICY
Po przejściu około 900 metrów od zejścia na plażę niebieski szlak skręcił w lewo, a droga zaczęła lekko iść się w górę. Tuż za zakrętem napotkaliśmy ławkę z widokiem na Zatokę Pucką. Następnie kontynuowaliśmy wędrówkę szeroką, leśną drogą.
Po przejściu około 1,2 km naszym oczom ukazał się wiszący na drzewie drogowskaz. Zgodnie ze wskazaniem skręciliśmy w wąską, leśną ścieżkę po prawej stronie, w pobliżu wejścia na plażę. Ścieżka prowadziła lekko pod górę, a podejście o długości około 40 metrów doprowadziło nas na szczyt Góry Libek. Podejście było zabezpieczone liną, która przy większym oblodzeniu może okazać się bardzo pomocna. Choć mam wrażenie, że jej główną funkcją jest odgrodzenie terenu, po którym nie powinno się chodzić.
Góra Libek – Kuźnica Hel
Tak jak już wspomniałam, Góra Libek jest najwyżej położoną wydmą w pasie między Kuźnicą a Jastarnią i wznosi się na wysokość 12,5 m n.p.m. Jej nazwa (jak można przeczytać na znajdującej się tu tablicy) pochodzi od statku „Lüebeck”, który według przekazów zatonął w tym miejscu w pierwszej połowie XVII wieku po wejściu na mieliznę.
Szczyt wydmy jest estetycznie zagospodarowany. Znajduje się tu drewniana tablica z nazwą Góry Libek, a po drugiej stronie widnieją nazwy Kuźnicy i Helu wraz ze współrzędnymi GPS początku szlaku niebieskiego (w Kuźnicy). Pod tablicą przygotowano miejsce do odpoczynku, a dodatkowo ustawiono ławkę, z której można podziwiać imponująco szeroką plażę iMorze Bałtyckie. Całość uzupełniają drewniane barierki, a sama wydma porośnięta jest sosnowym lasem. Plaża jest tu niezwykle szeroka.
Współrzędne GPS – Góra Libek, Kuźnica: 54.72499, 18.61242
Powrót na parking zajął nam trochę więcej czasu; syn bawił się wyśmienicie na plaży, a my z mężem korzystaliśmy ze spaceru wzdłuż morza.
Za nami kolejny przepiękny i intensywny dzień w Helu. Dzisiaj udało nam się dotrzeć do jednego z najbardziej dzikich miejsc na Mierzei Helskiej – Rezerwatu przyrody Helskie Wydmy. Zimowy spacer po rezerwacie różni się od tego letniego. Piasek i kładki pokryte były białym puchem, a cała okolica prezentowała się wręcz bajkowo. Rozległa przestrzeń i sosnowy las działały niezwykle kojąco. Zimą panuje tu przyjemna cisza, przerywana jedynie szumem Morza Bałtyckiego, a brak tłumów dodatkowo podkreśla wyjątkowy charakter tego miejsca. To także doskonałe miejsce dla miłośników fotografii, którzy poszukują dzikich, nadmorskich krajobrazów. Warto jednak pamiętać, aby zachować ciszę, poruszać się wyłącznie wyznaczoną ścieżką oraz szanować przyrodę – nie niszczyć roślinności, nie zrywać jej i nie zbierać grzybów.
Na terenie rezerwatu znajdują się cztery tablice edukacyjne tworzące ścieżkę przyrodniczą „Helskie Wydmy”, której długość wynosi 500 metrów. Można z nich dowiedzieć się m.in., że rezerwat został utworzony w 2006 roku i zajmuje powierzchnię 108,48 ha. Chronione są tu nie tylko unikalne wydmy nadmorskie, ale również charakterystyczna roślinność wydmowa.
W pobliżu znajduje się także przepiękna, szeroka plaża, po której spacer jest prawdziwą przyjemnością. Tej zimy po raz pierwszy w życiu mamy okazję podziwiać zamarznięte przy brzegu morze, to naprawdę niesamowity widok. Dzisiaj na terenie rezerwatu zauważyliśmy również pierwsze bazie, będące zapowiedzią zbliżającej się wiosny.
Rezerwat przyrody Helskie Wydmy – mapa ścieżki edukacyjnej
Dzisiaj wybraliśmy się na wycieczkę wzdłuż Półwyspu Helskiego. Wyruszyliśmy z Helu, w którym mieszkamy podczas naszego zimowego urlopu na Mierzei Helskiej.Odwiedziliśmy Juratę, Jastarnię, a także nie mogło zabraknąć wizyty w Chałupach. Wszystkie te miejsca zimą są niezwykle spokojne i pozbawione tłumów turystów. Molo w Juracie mieliśmy praktycznie tylko dla siebie, podobnie jak wieżę widokową w Juracie, na którą zabiorę Was w tym wpisie. Punkt widokowy jest dostępny przez cały rok, przez całą dobę i bezpłatnie.
Dojście do wieży z parkingu zajmuje dosłownie kilka minut. Aby dostać się na górę, trzeba pokonać kilkadziesiąt metalowych schodów, które zimą są bardzo śliskie. Dzisiaj były solidnie oblodzone i pokryte śniegiem. Latem wejście na górę jest zdecydowanie łatwiejsze i bezpieczniejsze. Na sam taras widokowy prowadzi 45 metalowych stopni, które na szczęście nie były śliskie ani pokryte śniegiem.
Widok z wieży widokowej w Juracie obejmuje głównie Morze Bałtyckie oraz okoliczne lasy. Przydatny okazał się obiektyw z większym zoomem, który pozwala wykonać bardziej efektowne zdjęcia. Niestety konstrukcja wieży widokowej jest mocno pobazgrana. Przy wieży ustawiono również kilka drewnianych ławek.
Wieża widokowa w Juracie – parking
Z Helu do Juraty mieliśmy zaledwie 10 km samochodem.
Samochód zostawiliśmy na niewielkim parkingu przy ulicy Świętopełka w Juracie, mieszczącym zaledwie trzy samochody osobowe. Poza sezonem parking ten jest bezpłatny, podobnie jak większość parkingów w Juracie zimą.
W okolicach parkingu znajduje się znak wskazujący kierunek trasy do punktu widokowego. Na początku, przez około 100 metrów, podążaliśmy w górę szeroką drogą. Następnie skręciliśmy w prawo, przeszliśmy kilka metrów i skręciliśmy w lewo na metalowe schody zabezpieczone drewnianą barierką – były śliskie i mocno pokryte śniegiem. Po chwili dotarliśmy do betonowej konstrukcji, przy której znajdują się wspomniane 45 metalowe stopnie prowadzące na taras widokowy. Rozpoczęliśmy wspinaczkę i po chwili znaleźliśmy się na górnym tarasie, skąd rozpościera się widok na Morze Bałtyckie i okoliczne lasy.
Wieża widokowa w Juracie – współrzędne GPS
54.68295, 18.71950
Wieża widokowa w Juracie – zdjęcia
Większość miejsc, które odwiedziliśmy i które odwiedzimy na Półwyspie Helskim, opiszę zapewne po powrocie do domu. Teraz czas planować jutrzejsze wojaże. Muszę przyznać, że spełniło się moje marzenie – w końcu udało nam się trafić na prawdziwą zimę nad Morzem Bałtyckim.
W pierwszy tydzień tegorocznych ferii zimowych wybraliśmy się nad Morze Bałtyckie, a konkretnie na Półwysep Helski, do miejscowości Hel, położonej w województwie pomorskim. Jest to miejsce wyjątkowe, ponieważ znajduje się na samym cyplu Mierzei Helskiej. Pierwszy dzień w Helu przywitał nas bardzo niskimi temperaturami oraz mroźnym wiatrem, który osiągał prędkość do 30 km/h. Na szczęście kolejny dzień przyniósł przejaśnienia i nieco wyższe temperatury. Jednym z miejsc, które odwiedziliśmy, był Bulwar Nadmorski im. prof. Kazimierza Demela. Spacer nim pozwolił nam podziwiać zimowy Bałtyk, który o tej porze roku prezentuje się po prostu przepięknie. W Helu niemal na każdym kroku można spotkać miłośników fotografii biegających ze statywami i aparatami w poszukiwaniu idealnych kadrów. Ten widok bardzo mnie cieszył, ponieważ sama należę do osób, które podczas spacerów nieustannie wypatrują ciekawych ujęć.
Z mieszkania, które wynajmujemy w Helu, do morza mamy zaledwie około 500 metrów, dlatego po mieście poruszamy się głównie pieszo. Wycieczkę można rozpocząć przy Dom Morświna i Fokarium przy ulicy Portowej. Następnie kierujemy się w stronę budynku Muzeum Rybołówstwa, który wyróżnia się wysoką wieżą widokową na szczycie. Spacer deptakiem prowadzącym wzdłuż plaży nie należy do wymagających. Po drodze mijamy rzeźbę „Macierzyństwo”, przedstawiającą kobietę z dwójką dzieci w plażowych strojach, stoisko z wędzonymi rybami, a następnie dochodzimy do zachodniego falochronu Port Morski w Helu. Spacer po falochronie dostarcza wielu wrażeń wizualnych. Po jednej stronie można podziwiać zacumowane statki, jachty i łodzie rybackie, a po drugiej rozpościera się wspaniały widok na Morze Bałtyckie. Przejście falochronu to około 600 metrów w jedną stronę. Podczas spaceru po falochronie trzeba pamiętać o zakazie wspinania się na niego oraz siadania na nim.
Współrzędne GPS tabliczki – Bulwar Nadmorski im. prof. Kazimierza Demela w Helu: 54.60374, 18.80045
Zapraszam do obejrzenia fotografii z magicznego, zimowego spaceru nad morzem.
Wrześniowy weekend w Karkonoszach rozpoczęliśmy od realizacji jednego z naszych marzeń, dotarcia nad Śnieżne Stawki. Tak naprawdę od początku był to nasz główny cel. W ostatniej chwili postanowiliśmy jednak zmienić plany i wydłużyć trasę o wizytę na Śnieżnych Kotłach, do których mamy ogromną słabość od naszej poprzedniej wizyty w Szklarskiej Porębie. Szczerze mówiąc, nawet nie przypuszczaliśmy, że tego dnia uda nam się tam stanąć. Tym sposobem chciałabym zaproponować Wam całodniową wycieczkę po karkonoskich szlakach. Trasa jest dość wymagająca ze względu na długość – liczy ponad 20 km, ale jednocześnie jest bardzo urozmaicona. Po drodze czekają na Was mostki, kładki, rumowiska skalne oraz wiele naturalnych atrakcji, które skutecznie odciągają uwagę od pokonywanych kilometrów. Co więcej, choć na chwilę będziecie mieli okazję poczuć alpejski klimat w polskich górach,wędrując pod potężnymi ścianami kotłów polodowcowych. Wybierając tę trasę, zobaczycie również Kukułcze Skały, odwiedzicie Schronisko pod Łabskim Szczytem i przejdziecie przez malownicze rumowiska skalne. Jeśli czujecie się na siłach, nie wahajcie się – niezapomniana przygoda gwarantowana.
Śnieżne Stawki – mapa trasy
Trasa: Szklarska Poręba, ulica Kilińskiego (szlak żółty) – Stara Droga – Schronisko pod Łabskim Szczytem – Mokre Rozdroże (szlak zielony) – Śnieżne Stawki – Rozdroże pod Wielkim Szyszakiem (szlak niebieski) – Obniżenie pod Śmielcem – Śnieżne Kotły – Mały Śnieżny Kocioł – Schronisko pod Łabskim Szczytem – powrót szlakiem żółtym do Szklarskiej Poręby
Data wycieczki: 19 września 2020
Dystans: 21,50 km
Czas trwania: około 7 h (czas samego przemarszu z sześcioletnim dzieckiem)
Minimalne wzniesienie: 726 m
Maksymalne wzniesienie: 1540 m
Parametry z aplikacji endomondo
Śnieżna Stawki zimą
UWAGA! Szlak prowadzący nad Śnieżne Stawki jest nieczynny w okresie zimowym ze względu na zagrożenie lawinowe.
Śnieżne Stawki parking
Samochód zostawiamy na płatnym parkingu przy ul. Uroczej w Szklarskiej Porębie. Za cały dzień postoju zapłacimy 50 zł, a opłatę wnosi się w parkometrze. Jeśli planujecie krótszy postój, ceny prezentują się następująco: 30 minut – 1 zł, 60 minut – 6 zł, 120 minut – 11 zł, 180 minut – 16 zł, a każda kolejna godzina to dodatkowe 4 zł. Dla ułatwienia podróży i szybkiego dojazdu do szlaku, poniżej podaję dokładne współrzędne GPS tego parkingu.
Zakładamy plecaki i z parkingu ruszamy na żółty szlak. Cofamy się kawałek i skręcamy w prawo przy znaku widocznym na poniższej fotografii.
Wędrujemy bardzo wygodną, leśną drogą. Równolegle do żółtego szlaku biegnie tędy czerwony szlak rowerowy.
Po około 600 metrach od wejścia na leśną drogę przechodzimy przez drewniany mostek.
Po przejściu około 1,3 km trafiamy na rozwidlenie. Czerwony szlak rowerowy odbija w lewo, natomiast nasz żółty prowadzi nadal prosto. Po chwili nasz szlak delikatnie skręca w lewo (zobacz zdjęcie).
Na liczniku mamy około 2,15 km – na drzewie dostrzegamy oznaczenie, informujące nas, że żółty szlak skręca w prawo.
To tutaj w końcu zaczyna się coś dziać na szlaku 😎. Droga robi się kamienista, a miejscami czekają na nas skalne podejścia.
Po przejściu około 450 metrów (2,60 km) żółty szlak zaczyna ostro piąć się w górę. Tu szlak robi się wymagający, a nasz synek musi naprawdę wysoko podnosić nóżki, pokonując każdy kolejny kamień i korzeń. Mimo wysiłku widać w jego oczach radość z wyzwania, a my podziwiamy, jak dzielnie radzi sobie na stromym odcinku.
Po pokonaniu stromego odcinka żółty szlak łagodnie skręca w lewo.
Aplikacja pokazuje, że od parkingu pokonaliśmy już 3,20 km. Kończy się podejście i wchodzimy na schodki, a po chwili znajdujemy się na terenie Karkonoskiego Parku Narodowego.
Stara Droga
Wychodzimy w miejscu, gdzie znajduje się skrzyżowanie szlaków – Stara Droga, położona na wysokości 954 m n.p.m. Dołącza do nas zielony szlak prowadzący z Rozdroży pod Kamieńczykiem. Według drogowskazu do Schroniska pod Łabskim Szczytem pozostało nam jeszcze niespełna 2 km (1,9 km), co szacunkowo zajmie około 45 minut.
Od słupa z drogowskazami podążamy szeroką, wygodną ścieżką, która łagodnie pnie się w górę. Po drodze pokonujemy kolejny mostek.
Karkonoski Park Narodowy cennik:
Tak jak wspominałam wcześniej, wchodzimy na teren Karkonoskiego Parku Narodowego. Podobnie jak w Tatrzańskim Parku Narodowym, należy tu wykupić bilet wstępu. Nie ma jednak typowej budki z kasą – z tabliczki wiszącej na słupie dowiadujemy się o aplikacji, w której można zakupić bilet przez Internet. My nie musimy korzystać z aplikacji, ponieważ spotykamy pracownika Karkonoskiego Parku Narodowego z przenośną kasą, u którego kupujemy bilety.
Bilet normalny: [CENNIK_KARKONOSKI_NORMALNY] zł
Bilet ulgowy: [CENNIK_KARKONOSKI_ULGOWY] zł (obowiązuje dzieci w wieku szkolnym)
Dalej idziemy prostą drogą, a po około 600 metrach na naszej trasie pojawia się kolejny mostek prowadzący nad Szrenickim Potokiem.
Nasz żółty szlak następnie łagodnie skręca w lewo. Droga staje się prosta i łatwa do pokonania.
Po chwili mijamy kolejny drewniany mostek, z którego rozpościera się widok na niewielką kaskadę.
Warto się odwrócić i spojrzeć na popularny wśród turystów szczyt w zachodniej części Karkonoszy – Szrenicę (1362 m n.p.m.). Szczyt ten cieszy się dużym zainteresowaniem, ponieważ można na niego wjechać wyciągiem. Doskonale widać stąd także budynek Schroniska na Szrenicy.
Kukułcze Skały Karkonosze
Idziemy jeszcze około 200 metrów i naszym oczom ukazują się imponujące Kukułcze Skały. To doskonałe miejsce na odpoczynek przy drewnianych stołach i ławkach. Z okolic Kukułczych Skał rozciąga się widok na wspomnianą wcześniej Szrenicę oraz fragment Kotła Szrenickiego.
Kukułcze Skały – informacje z tablicy informacyjnej
„Kukułcze Skały to jedna z grup skałek, charakterystycznych dla krajobrazu Karkonoszy. Usytuowane w zachodniej części tych gór, na zboczu pomiędzy Szrenicą, a Łabskim Szczytem , stanowią malowniczy zakątek i dobre miejsce wypoczynku. Fantastyczne kształty grup skalnych, osiągających wysokość do 25 m . oraz związane z nimi legendy spowodowały nadanie im osobliwych nazw, np.: Końskie Łby, Trzy Świnki, Twarożnik, Słonecznik, Pielgrzymy. (…)”
Tym razem wstęp na teren Kukułczych Skał był zabroniony. Rok temu, 6 września 2019 r., mieliśmy przyjemność obejść Kukułcze Skały dookoła.
Po krótkim odpoczynku decydujemy się kontynuować wędrówkę. Przez następne 300 metrów podążamy prostą drogą. Dochodzi do nas niebieski szlak, który rozpoczyna się przy Wodospadzie Szklarki. Od Schroniska pod Łabskim Szczytem dzieli nas już około 300 metrów, a sam budynek schroniska jest już wyraźnie widoczny.
Schronisko pod Łabskim Szczytem
Zaglądam na aplikację – pokazuje, że od parkingu w Szklarskiej Porębie przeszliśmy już około 6 km. Jesteśmy przy Schronisku pod Łabskim Szczytem (1168 m n.p.m.), jednym z moich ulubionych schronisk w Karkonoszach. To wspaniałe miejsce na przystanek podczas wycieczki do Śnieżnych Stawków (nasz główny cel) czy też do Śnieżnych Kotłów (szlak żółty). Schronisko jest również doskonałym punktem startowym, jeśli wybieracie się ze Szrenicy (szlak zielony), na którą – jak już wspomniałam – można wjechać wyciągiem. Ogólnie rzecz biorąc, stąd można udać się w wiele miejsc, bo jest to ważne skrzyżowanie szlaków turystycznych.
Kilka przydatnych informacji o Schronisku pod Łabskim Szczytem:
Do dyspozycji turystów jest 38 miejsc noclegowych.
Jedzenie w karcie schroniska jest przepyszne i świeże – smak zup, takich jak kapuśniak czy pomidorowa, zapamiętamy na długo.
W okresie zimowym dostępna jest tutaj nartostrada Bystra.
Rozciąga się stąd piękny widok na Szklarską Porębę, Kotlinę Jeleniogórską, Góry Izerskie, a przy odrobinie szczęścia nawet na Dolny Śląsk.
Schronisko pod Łabskim Szczytem zdjęcia
Tym razem, ze względu na dość wczesną godzinę naszej wizyty w Schronisku pod Łabskim Szczytem, decydujemy się na deser. Z karty wybieramy puszyste naleśniki z serem oraz świeżo parzoną kawę – kolejny specjał schroniska, który zdecydowanie polecam. Niestety, wszystko, co dobre, szybko się kończy 😉. Po chwili zbieramy się i ruszamy w dalszą drogę.
Wychodzimy ze schroniska i podążamy za żółtymi/czerwonymi znakami w kierunku Mokrego Rozdroża (1207 m n.p.m.). Przed nami schody, które ciągną się przez około 130 metrów.
Mokre Rozdroże
Dojście tutaj ze schroniska zajmuje nam około 5 minut. Mokre Rozdroże leży na wysokości 1260 m n.p.m. To właśnie tu żegnamy żółty szlak, prowadzący na Śnieżne Kotły (ok. 45 minut),i obieramy zielony szlak, który doprowadzi nas nad Śnieżne Stawki. Dodatkowo, w przeciwnym kierunku zielonym szlakiem można dojść do Schroniska na Hali Szrenickiej (ok. 1 godziny). My przy drogowskazie skręcamy w lewo i wchodzimy na skalny chodnik.
6,45 km – zielony szlak zaczyna lekko piąć się w górę. Po drodze możemy podziwiać Schronisko pod Łabskim Szczytem oraz Szrenicę. Podążamy wąską, skalną ścieżką, wijącą się między choinkami. Po 550 m (7 km) szlak chwilowo schodzi w dół, a następnie znów prowadzi prosto. Na tym odcinku czekają nas drewniane kładki do pokonania.
Rumowiska Skalne na stokach Łabskiego Szczytu
7,50 km – charakter szlaku nieco się zmienia. Idziemy teraz między kosodrzewiną. Nawierzchnia wciąż jest kamienista, a miejscami nawet skalna, jednak nie jest już tak wygodnie jak na wcześniejszym odcinku – kamienie leżą luźno, tworząc naturalną, dziką ścieżkę. W tym miejscu otwiera się piękny widok na Szklarską Porębę. To bez wątpienia jeden z ciekawszych fragmentów tej trasy.
7,50 km – naszym oczom ukazuje się tabliczka informacyjna zatytułowana: Rumowiska Skalne na zboczach Łabskiego Szczytu.
Dalej podążamy skalnym, dość wąskim przejściem między kosodrzewiną.
Szlak jest bogaty przyrodniczo. W oczy rzuca się goryczka trojeściowa – kwiat, który znajduje się również w godle Karkonoskiego Parku Narodowego.
8,50 km – roztacza się widok na potężne ściany kotła oraz budynek znajdujący się na Śnieżnych Kotłach, w którym mieści się Radiowo-Telewizyjny Ośrodek Nadawczy Śnieżne Kotły.
Dalej podążamy wąską ścieżką, która nie jest już tak kamienista, jednak na szlaku wciąż zalegają skały i korzenie.
8,75 km – zielony szlak odbija w prawo i, dla odmiany, schodzimy stromo w dół skalnym chodnikiem.
Po pokonaniu stromego zejścia przechodzimy po drewnianej kładce. Stąd rozciąga się doskonały widok na Śnieżne Kotły.
Po chwili wchodzimy na wąską ścieżkę wijącą się między drzewami.
9,30 km – mamy do pokonania drewniane schodki, za którymi czekają na nas skalne stopnie.
9,40 km – zielony szlak skręca w lewo i wychodzimy nad Śnieżne Stawki.
Następnie schodzimy dość stromo po skałach i robimy sobie przerwę na brzegu jednego ze Śnieżnych Stawków.
Śnieżne Stawki
Śnieżne Stawki położone są na dnie polodowcowego Wielkiego Kotła. Dwa z nich są stałe, a ich głębokość sięga nawet 1,5 m. Woda jest tu krystalicznie czysta.
Łącznie znajduje się tu osiem stawów, z czego pozostałe sześć pojawia się okresowo. W połączeniu z intensywnie niebieskim niebem stawki prezentują się naprawdę nieziemsko pięknie.
Śnieżne Stawki zdjęcia
Śnieżna Stawki – Śnieżne Kotły szlak
Można zakończyć wycieczkę przy Śnieżnych Stawkach i wrócić do Szklarskiej Poręby tym samym szlakiem, albo – tak jak my – kontynuować podróż w kierunku Śnieżnych Kotłów. Jak wspominałam, obchodzimy staw dookoła, wspinając się po skałach. Póki co podążamy nadal zielonym szlakiem. Ścieżka jest wąska, czasem trudno się minąć z innymi turystami. Wokół rozpościera się kosodrzewina. Po drodze podziwiamy oczywiście Śnieżne Kotły z dołu oraz Śnieżne Stawki z góry.
Po drodze (10,10 km) na szlaku znajduje się kolejna tablica informacyjna, na której można przeczytać o roślinności występującej w kotłach polodowcowych.
Po 400 metrach (10,50 km) zielony szlak schodzi w dół.
Rozdroże pod Wielkim Szyszakiem
10,85 km – Rozdroże pod Wielkim Szyszakiem położone jest na wysokości 1220 m n.p.m. Znajduje się tu skrzyżowanie szlaków. My żegnamy zielony szlak i obieramy niebieski, prowadzący do Przełęczy pod Śmielcem, do której według drogowskazu pozostało nam około 30 minut drogi.
Było tu dość tłoczno. Spora część osób podążała czerwonym szlakiem od Schroniska pod Łabskim Szczytem oraz niebieskim szlakiem z Michałowic i Piechowic. My zrobiliśmy tu krótką przerwę na posiłek – w końcu trochę kalorii już spaliliśmy od schroniska 😅
Od Rozdroży pod Wielkim Szyszakiem podążamy niebieskimi znakami w kierunku Obniżenia pod Śmielcem. Początkowo idziemy wąską drogą leśną, a następnie wspinamy się zakosami w górę po otwartej przestrzeni, podziwiając przy tym Śnieżne Kotły. To kolejny ciekawy i atrakcyjny fragment tej trasy.
Po chwili niebieski szlak łagodnie skręca w prawo, a my idziemy stromo w górę wąskim, kamienistym chodnikiem.
11,35 km – niebieski szlak skręca w lewo i prowadzi stromo w górę po skalnych schodkach.
Obniżenie pod Śmielcem
Na liczniku mamy 12 km, dochodzimy do Obniżenia pod Śmielcem. Tutaj obieramy czerwony szlak. Według drogowskazu do Śnieżnych Kotłów pozostało nam jeszcze około 30 minut drogi. Dalej pniemy się w górę skalnym chodnikiem, podziwiając po drodze widok na Śnieżne Stawki.
Niespełna 13 km (12,85 km) – kończy się podejście i kierujemy się w stronę budynku RTON na Śnieżnych Kotłach.
Śnieżna Kotły w Karkonoszach
Śnieżne Kotłypołożone są na wysokości 1490 m n.p.m., między Łabskim Szczytem a Wielkim Szyszakiem, który możemy podziwiać z samego kotła. Doskonale widać stąd również odwiedzane przez nas Śnieżne Stawki. Śnieżne Kotły dzielą się na Mały Kocioł Śnieżny oraz Wielki Kocioł, którego strome ściany sięgają nawet 120 metrów wysokości.
Na Śnieżnych Kotłach uwagę przyciąga charakterystyczny budynek, który w latach 1837–1961 działał tu jako schronisko turystyczne „Nad Śnieżnymi Kotłami” (źródło: Wikipedia). Obecnie mieści się w nim Radiowo-Telewizyjny Ośrodek Nadawczy Śnieżne Kotły. W dniu naszej wycieczki trwały prace remontowe, w tym na dachu. Sama jestem ciekawa, jak ten charakterystyczny dla Śnieżnych Kotłów budynek będzie prezentował się następnym razem.
Taras widokowy na Śnieżnych Kotłach
12,96 km – czerwony szlak skręca w prawo. Maszerujemy dalej wygodnym chodnikiem w stronę budynku, zatrzymując się po drodze, by podziwiać widoki i zrobić pamiątkowe zdjęcia.
13,60 km – docieramy do budynku RTON na Śnieżnych Kotłach. Obchodzimy go, a następnie skręcamy w prawo na czerwono-żółty szlak, kierując się prostą drogą w stronę Równi nad Śnieżnymi Kotłami. Ten fragment trasy jest nam już doskonale znany.
Równia nad Śnieżnymi Kotłami
Po około 400 metrach (14 km) docieramy do Równi nad Śnieżnymi Kotłami, położonej na wysokości 1489 m n.p.m. Z drogowskazu dowiadujemy się, że zejścieżółtym szlakiem do Schroniska pod Łabskim Szczytem powinno zająć nam około 30 minut.
Na żółtym szlaku czeka nas wędrówka w dół szerokim, wygodnym chodnikiem. Na trasie spotykamy sporo turystów. Po drodze możemy podziwiać niebo przybierające barwy zachodzącego słońca. Z tej perspektywy obserwujemy Szrenicę ze schroniskiem oraz Schronisko pod Łabskim Szczytem z nieco innej strony.
Od rana przeszliśmy 16,30 km i dochodzimy do Mokrego Rozdroża. Po kolejnych 200 metrach docieramy do budynku Schroniska pod Łabskim Szczytem, skąd kontynuujemy powrót na parking w Szklarskiej Porębie tym samym żółtym szlakiem, którym wyruszyliśmy rano.
Do kwatery dotarliśmy po zachodzie słońca. Czasu na regenerację było niewiele, ponieważ następnego dnia do godziny 10:00 musieliśmy opuścić pokój. Przed wyjazdem zdecydowaliśmy się jeszcze na krótką wycieczkę – tym razem w Góry Izerskie,do dość łatwo dostępnego miejsca w Szklarskiej Porębie – Złotego Widoku,z którego rozciąga się wspaniała panorama niemal całych Karkonoszy, w tym Śnieżnych Kotłów. Oczywiście nie obyło się bez drobnych zakupów na straganach przy parkingu przy wejściu na niebieski szlak do Wodospadu Szklarki. Tradycyjnie skusiliśmy się na serki z grilla z żurawiną. Potem pozostał już tylko powrót do domu – 365 km… 😉
Szukacie krótkiej, przyjemnej i widokowej trasy górskiej w Szklarskiej Porębie? Jeśli tak, to mam dla Was idealną propozycję. Tym razem zabiorę Was na wycieczkę do jednego z moich ulubionych schronisk w Karkonoszach – Schroniska pod Łabskim Szczytem. Mieliśmy już okazję odwiedzać je kilkukrotnie, zarówno latem, jak i zimą, przy okazji wędrówek w stronę Śnieżnych Kotłów. Za każdym razem to miejsce robi na mnie równie dobre wrażenie. Niezależnie od pory roku przyciąga wielu turystów, jednak wybierając się na szlak o poranku, można jeszcze złapać chwilę ciszy i prawdziwie górski klimat. To bardzo popularny cel wśród rodzin z dziećmi spędzających wakacje w Szklarskiej Porębie i trudno się temu dziwić. Trasa nie należy do ekstremalnie wymagających, a nagrodą za wysiłek są piękne panoramy rozciągające się z okolic schroniska, przyjazna atmosfera i co równie ważne – naprawdę smaczne jedzenie. Idealne połączenie na udaną górską wycieczkę.
Trasa: Szklarska Poręba (szlak żółty) – Stara Droga – Kukułcze Skały – Schronisko pod Łabskim Szczytem – powrót tą samą trasą
Dystans: około 9 km*
Czas trwania: około 4 h*
Minimalne wzniesienie: 690 m
Maksymalne wzniesienie: 1167 m
*w obie strony
Szklarska Poręba parking płatny przy szlaku żółtym
Samochód najlepiej zostawić na płatnym parkingu przy ul. Uroczej w Szklarskiej Porębie. Opłatę wnosi się w parkometrze. Cennik przedstawia się następująco: 30 minut – 1 zł, 60 minut – 6 zł, 120 minut – 11 zł, 180 minut – 16 zł, a każda kolejna godzina to dodatkowe 4 zł. Jeśli planujecie całodniową wycieczkę, koszt postoju wynosi 50 zł.
Parking znajduje się tuż przy wejściu na żółty szlak, więc to bardzo wygodny punkt startowy wycieczki. Poniżej zostawiam dokładne współrzędne, które ułatwią Wam dotarcie na miejsce.
Schronisko pod Łabskim Szczytem – żółty szlak ze Szklarskiej Poręby
Z parkingu cofnęliśmy się kilka kroków i na wysokości Willi Cytryn (przy charakterystycznym drewnianym drogowskazie) skręciliśmy w prawo Początkowo trasa prowadzi szeroką i dość wygodną drogą leśną. Zimą na tym odcinku trzeba liczyć się z oblodzeniami – w takich warunkach raczki potrafią okazać się nieocenione. Latem większych trudności tu nie ma, choć kijki trekkingowe mogą znacząco poprawić komfort marszu. Nasz syn po raz pierwszy trafił w Karkonosze w wieku pięciu lat, a tutejsze szlaki od razu przypadły mu do gustu dzięki dużej różnorodności nawierzchni. Od zawsze nie przepadał za spacerami po asfaltowych ścieżkach.
Po przejściu około 400 metrów od skrętu dotarliśmy do niewielkiego, drewnianego mostku. To charakterystyczny punkt na trasie, w którym krzyżują się różne warianty szlaków. W tym miejscu biegnie także czerwony szlak rowerowy, który po około 1,3 km odbija w lewo. My jednak trzymamy się żółtego szlaku, który prowadzi dalej delikatnym łukiem w prawo, stopniowo zagłębiając się w las.
Ścieżka na żółtym szlaku miejscami lekko wznosiła się pod górę, ale marsz pozostawał komfortowy i przyjemny.
Po 1,8 km od parkingu w Szklarskiej Porębie żółty szlak skręcił w prawo. Ścieżka zrobiła się tu kamienista, bardziej skalista, pojawiają się także drewniane wzmocnienie. Zrobiło się nieco mniej wygodniej. Z każdym krokiem szlak piął się też coraz to bardziej w górę. Nam jednak taki fragment bardzo przypadł do gustu.
Stara Droga w Karkonoszach
2,7 km – skalne, leśne podejście doprowadziło nas do kamiennych schodków, które wyprowadziły nas na szeroką drogę leśną oraz na teren Karkonoskiego Parku Narodowego. To właśnie w okolicach słupa z tabliczką „Stara Droga” (954 m n.p.m.) oraz drogowskazami dołączył do nas zielony szlak, którym wędrują turyści schodzący z wyciągu na Szrenicę (stacja pośrednia).
Z drogowskazu dowiedzieliśmy się, że do Schroniska pod Łabskim Szczytem pozostało jeszcze 1,9 km, a czas przejścia szacowany jest na około 45 minut. Odcinek ten prowadzi szeroką i wygodną drogą, która początkowo mocno pnie się pod górę.
Warto w tym miejscu dodać, że wchodząc na teren Karkonoskiego Parku Narodowego, należy opłacić bilet wstępu. Nie ma tu standardowej kasy biletowej – przy ścieżce stoi słup z tabliczką zawierającą cennik oraz informację o aplikacji umożliwiającej zakup biletu online. Można również, tak jak nam się to zdarzyło, spotkać pracownika KPN sprzedającego bilety bezpośrednio na szlaku.
Ceny biletów w Karkonoskim Parku Narodowym:
Bilet normalny: [CENNIK_KARKONOSKI_NORMALNY]zł
Bilet ulgowy: [CENNIK_KARKONOSKI_ULGOWY]zł (dotyczy dzieci w wieku szkolnym)
Po przejściu około 600 metrów docieramy do niewielkiego mostku, mijając po drodze malowniczy Szrenicki Potok. Szlak następnie skręca w lewo. Jeszcze przez 300 metrów trzeba mierzyć się z podejściem. A później kolejne 400 metrów prowadzi niemal płaskim odcinkiem, dając chwilę wytchnienia.
Z tego odcinka żółtego szlaku, patrząc za siebie, możemy nacieszyć oczy widokiem na szczyt Szrenicy (1362 m n.p.m.) oraz na Schronisko na Szrenicy.
Kukułcze Skały w Karkonoszach
3,9 km – naszym oczom ukazała się imponująca formacja skalna – Kukułcze Skały. To świetne miejsce na krótką lub dłuższą przerwę – przy skałach znajduje się stolik z ławeczkami oraz tablica informacyjna opisująca to niezwykłe zjawisko geologiczne. Jak już wspomnieliśmy, z okolic Kukułczych Skał można podziwiać Szrenicę oraz fragment Kotła Szrenickiego.
Oto kilka ciekawostek o Kukułczych Skałach, które znalazły się na dostępnej tu tablicy informacyjnej:
„Kukułcze Skały to jedna z grup skałek, charakterystycznych dla krajobrazu Karkonoszy. Usytuowane w zachodniej części tych gór, na zboczu pomiędzy Szrenicą, a Łabskim Szczytem, stanowią malowniczy zakątek i dobre miejsce wypoczynku. Fantastyczne kształty grup skalnych, osiągających wysokość do 25 m. oraz związane z nimi legendy spowodowały nadanie im osobliwych nazw, np.: Końskie Łby, Trzy Świnki, Twarożnik, Słonecznik, Pielgrzymy. (…)”
Po krótkiej przerwie przy Kukułczych Skałach ruszyliśmy dalej, podążając szeroką i wygodną leśną drogą. Już po około 300 metrach dołączył do nas szlak niebieski, prowadzący z Wodospadu Szklarki. W oddali zaczęliśmy dostrzegać budynek Schroniska pod Łabskim Szczytem, a po kolejnych 300 metrach dotarliśmy na miejsce – gotowi na odpoczynek i podziwianie widoków.
Schronisko pod Łabskim Szczytem w Karkonoszach
4,4 km – dotarliśmy do Schroniska pod Łabskim Szczytem.
Widoki rozpościerające się z okolic budynku są naprawdę przyjemne – można stąd zobaczyć Szklarską Porębę, Kotlinę Jeleniogórską, Góry Izerskie, a przy odrobinie szczęścia nawet Dolny Śląsk. Nic dziwnego, że to miejsce cieszy się dużą popularnością, prowadzi tu wiele szlaków, a spora część turystów dociera do schroniska po wyjeździe wagonikiem na Szrenicę i zejściu pieszo w dół.
Schronisko pod Łabskim Szczytem oferuje również noclegi – do dyspozycji turystów jest 38 miejsc noclegowych. Okolica stanowi ważny węzeł szlaków pieszych, a zimą dodatkową atrakcją jest nartostrada Bystra, z której chętnie korzystają miłośnicy sportów zimowych.
Na miejscu działa bufet, w którym można zjeść ciepły posiłek, napić się kawy i skusić na coś słodkiego. My przy każdej wizycie nie potrafimy sobie tego odmówić, jedzenie zawsze było świeże i smaczne, a obsługa bardzo miła. W środku schroniska jest sporo miejsca do siedzenia, a na zewnątrz również nie brakuje ławek i stolików, idealnych na odpoczynek w słoneczny dzień.
Schronisko pod Łabskim Szczytem pieczątka
Pamiątkową pieczątkę można zdobyć w Schronisku pod Łabskim Szczytem.
Schronisko pod Łabskim Szczytem zdjęcia
Jeśli pozwolą Wam siły, ze Schroniska pod Łabskim Szczytem możecie wybrać się m.in. na Szrenicę (szlak zielony), Śnieżne Kotły (szlak żółty) czy też w okolice Śnieżnych Stawków (początkowo szlak żółty, Mokre Rozdroża – szlak zielony).
ŚNIEŻNE KOTŁY W KARKONOSZACHŚNIEŻNE STAWKI W KARKONOSZACH
Uwielbiamy odwiedzać miejsca nieoczywiste – takie, które nie są jeszcze znane i popularne, a o których próżno szukać informacji na polskich stronach. Przesuwając palcem po mapie w aplikacji Mapy.com, natknęliśmy się na wyjątkowe miejsce na Słowacji. Mowa o Gładkim Wierchu, choć nie tym położonym w słowackich Tatrach Wysokich, lecz tym znajdującym się w Kysuckiej Wyżynie (Kysuckiej vrchovine). To wzniesienie o wysokości 761 m n.p.m., na którym dostępna jest dla turystów kamienno-drewniana wieża widokowa. Na tę zimową wyprawę wybraliśmy się późnym, niedzielnym popołudniem. Droga na szczyt do łatwych nie należała – śnieg był miękki i przy każdym kroku zapadaliśmy się po kostki. Po drodze odkryliśmy schron turystyczny, który jest naprawdę wyjątkowy, ponieważ znajduje się kilka metrów nad ziemią. Oczywiście nie mogło zabraknąć przerwy na ciepłą zupę czosnkową z serem i grzankami oraz kawę z piankami. Do wieży widokowej dotarliśmy grubo po zachodzie słońca, ale na szczęście udało się jeszcze co nieco zobaczyć. W naszych plecakach nie zabrakło latarek, które przydały się w drodze powrotnej. Szlak mieliśmy tylko dla siebie, nie licząc stada saren brykających po pobliskiej polanie.
Trasa: Krásno nad Kysucou (znaki czerwone) – Hájnica – Turistická útulňa – Pod Hladkým vrchom — Hladký vrch – Rozhľadňa na Hladkom vrchu (szlak zielony) – Zborov nad Bystricou – Krásno nad Kysucou
Data wycieczki: 25 stycznia 2026 r.
Dystans: około 10 km*
Czas trwania: około 3,5 h*
Minimalne wzniesienie: 408 m
Maksymalne wzniesienie: 761m
*w obie strony
Krásno nad Kysucou parking
Na Gładki Wierch (Hladký vrch) szliśmy czerwonymi znakami z Krásna nad Kysucou. Samochód zostawiliśmy na niewielkim, bezpłatnym parkingu przy interesujących nas czerwonych znakach. Na parkingu tym zmieszczą się na oko cztery samochody. Dla nas miejsce znalazło się bez problemu. Przed mostem również jest miejsce na kilka samochodów, ale na mapach miejsce to nie jest oznaczone jako parking.
Współrzędne GPS parkingu – Krásno nad Kysucou: 49.39229, 18.86190
Z parkingu skręciliśmy w prawo i rozpoczęliśmy podejście w górę utwardzoną drogą oznaczoną czerwonymi znakami (czerwono-biały kwadrat).
Po pokonaniu pierwszego podejścia droga nie była już odśnieżona. W dniu naszej wycieczki śnieg był bardzo miękki i mokry – jak już wspominałam, nie maszerowało się łatwo. Zapadaliśmy się praktycznie przy każdym kroku, przez co nasza wędrówka nieco się wydłużyła. Po 250 metrach od parkingu czerwone znaki skręciły w prawo. Zostawiliśmy za sobą ostatnie zabudowania i zaczęliśmy podejście w górę leśnej ścieżki.
0,5 km – skręciliśmy w prawo i kontynuowaliśmy podejście przez las. Następnie na moment wyszliśmy na niewielką polanę, cały czas idąc lekko pod górę. Ślady na śniegu wskazywały, że to miejsce często odwiedzają dzikie zwierzęta.
Na skraju polany naszym oczom ukazały się domy. Panowała tu zupełna cisza, jakby gospodarze byli nieobecni. Zgodnie z oznaczeniami ruszyliśmy w stronę zabudowań – ścieżka delikatnie szła w górę. Przy murowanym domu znaki skręcały w prawo. Przeszliśmy pomiędzy zawalonymi budynkami gospodarczymi i wyszliśmy na szeroką drogę, którą dalej podążaliśmy.
Po chwili minęliśmy słup z drogowskazami i kontynuowaliśmy wędrówkę szeroką drogą. Opuszczamy w tym miejscu czerwone znaki, skracamy sobie w ten sposób wędrówkę, omijamy szczyt Lazisko z charakterystyczną wieżą. Podejście przez las szło nam dość sprawnie – zdecydowanie łatwiej było iść po wyjeżdżonych przez samochody śladach.
Hájnica
1,4 km – dotarliśmy do słupa z drogowskazami i tabliczki z napisem Hájnica – 625 m. Tutaj dołączył do nas czerwony szlak turystyczny. Skręciliśmy w lewo i rozpoczęliśmy podejście po zapadającym się śniegu w górę polany, z której rozpościerały się przyjemne widoki na okolicę. To właśnie na tej polanie dostrzegliśmy duże stado saren.
Następnie nasze czerwone znaki i czerwony szlak turystyczny poprowadziły nas na typową leśną drogę. Na tym odcinku trasy momentami było nieco łagodniej.
3 km – doszliśmy do miejsca, w którym odchodziła ścieżka prowadząca do schronu turystycznego. Widzieliśmy go na mapie, a na zdjęciach zamieszczonych przez innych użytkowników wyglądał naprawdę ciekawie. Postanowiliśmy zboczyć ze szlaku i zobaczyć go na własne oczy. Mieliśmy też w planach krótki odpoczynek przy schronie. Do przejścia było około 350 metrów. Ścieżka była prosta i niewymagająca- początkowo schodziła lekko w dół, choć miękki śnieg dawał nam się we znaki.
Schron turystyczny (Turistická útulňa)
Schron turystyczny na tzw. „kurzych łapkach” znajduje się kilka metrów nad ziemią, a na górę prowadzi wysoka, dość stabilna drabina. Lepszego miejsca na nocleg trudno sobie wyobrazić. W środku przygotowano dwa miejsca do spania, a całość jest bardzo czysta – oby tak pozostało. Przy schronie znajduje się drewniany stół z ławkami, przy którym mogliśmy spokojnie rozłożyć butlę gazową, odgrzać zupę czosnkową oraz przygotować wodę na kawę. Spokój i cisza tego miejsca są wręcz nie do opisania. Dodatkowo przy schronie znajduje się stojak na rowery.
Po przyjemnej przerwie przy schronie turystycznym wróciliśmy na czerwony szlak i kontynuowaliśmy wędrówkę szeroką leśną drogą. Było po szesnastej, słońce coraz niżej chyliło się ku zachodowi i robiło się coraz ciemniej. Do wieży widokowej zostało nam jeszcze około 1,5 km.
Pod Gładkim Wierchem (Pod Hladkým vrchom)
4,8 km – dotarliśmy do kolejnego słupa z drogowskazem Pod Gładkim Wierchem – 761 m n.p.m. Charakterystycznym punktem tego miejsca jest leśna kapliczka z ławką. Dalej szliśmy zielonym szlakiem, do szczytu dzieliło nas zaledwie 100 metrów. Droga była dość wygodna. Zależało nam na szybkim dotarciu na miejsce, ponieważ z każdą minutą robiło się coraz ciemniej.
Wieża widokowa na Gładkim Wierchu (Rozhľadňa na Hladkom vrchu)
5 km –doszliśmy do wieży widokowej na Gładkim Wierchu (Rozhľadňa na Hladkom vrchu), położonej na wysokości 761 m n.p.m. Na miejscu nie było żywej duszy. Wiał wiatr i lekko prószył śnieg. Wieża ma około 12 metrów wysokości, a na jej górny, zadaszony taras prowadzą dość strome metalowe schody zabezpieczone barierkami. Konstrukcja jest kamienno-drewniana i pełni funkcję zarówno obserwacyjną, jak i przeciwpożarową.
Wieża jest otwarta dla turystów przez cały rok. Z jej tarasu można podziwiać okolicę, w tym miasto Krásno nad Kysucou, z którego startowaliśmy, dolinę Bystrzycy oraz Małą Fatrę z najwyższym szczytem, Wielkim Rozsutcem. Zimą należy zachować ostrożność, ponieważ schody są śliskie.
Powrót na parking w Krásno nad Kysucou
Z Gładkiego Wierchu można wrócić na parking w Krásno nad Kysucou tą samą trasą. My, ze względu na zapadający zmrok, zdecydowaliśmy się zejść ze szczytu zielonym szlakiem do wsi Zborov nad Bystricou, a następnie chodnikiem, a potem poboczem drogi wrócić na parking w Krásno nad Kysucou. Była to dobra opcja, ponieważ zielony szlak prowadzi krótszą trasą przez las, około 2 km.
Szlak zielony najpierw wiódł wzdłuż grzbietu, a następnie stromo opadał przez las. Dość długi odcinek około 2,5 km pokonaliśmy asfaltem, który dłużył się w drodze powrotnej. Na parkingu byliśmy po 18:00. Czekał nas jeszcze powrót do domu – do Bielska-Białej mieliśmy około godzinę i dwadzieścia minut drogi.
Rzeźba Smoka Zborowskiego (Zborovský driák)
Na koniec ciekawostka – po zejściu do Zborov nad Bystricou natknęliśmy się na imponującą rzeźbę smoka. Okazało się, że to Smok Zborowski (Zborovský driák) – pierwszy z pięciu przystanków edukacyjnej ścieżki „Szlakiem Smoka”. Nasz syn był zachwycony, smok ma serce w kształcie silnika i nie mógł oderwać od niego wzroku. Rzeźba ma około 2,5 metra długości, a obok znajduje się tablica edukacyjna, przybliżająca historię i ciekawostki związane z tym miejscem.
Ach, co to była za wycieczka! Uwielbiamy takie wyprawy, podczas których odkrywamy nowe, nieznane miejsca i znajdujemy chwilę, by zagrzać zupę lub napić się ciepłej kawy. W takich prostych przyjemnościach kryje się największe szczęście. Przeglądając aplikację, natknęliśmy się też na kilka atrakcyjnych miejsc na Słowacji, które na pewno odwiedzimy wkrótce.