Mimo, że w ostatnią środę stycznia pogoda nie zachęcała do jakichkolwiek wyjazdów, mamy za sobą spontaniczną wycieczkę do Wisły Małej położonej w powiecie pszczyńskim nad samym Jeziorem Goczałkowickim. To właśnie w Wiśle Małej w styczniu tego roku została oddana do użytku piętnastometrowa wieża widokowa, która ma służyć nie tylko jako atrakcja turystyczna, ale i ma pełnić funkcję wieży obserwacyjnej dla miłośników ptaków (spotkać tu można przede wszystkim rybitwy rzeczne, mewy czarnogłowe, mewyśmieszki). Jako ciekawostkę dodam, że właśnie na Jeziorze Goczałkowickim w 2020 roku zbudowana została sztuczna PTASIA WYSPA, na której licznie występujące tu ptaki wodne mogą zakładać gniazda lęgowe i spokojnie funkcjonować. Ponadto wieża ma posłużyć również służbom monitorującym Jezioro Goczałkowickie. Bez wątpienia jest to kolejny ciekawy punkt na mapie województwa śląskiego.
Data wycieczki: 25 stycznia 2023 / 19 sierpnia 2023 / 14 maja 2024
Cel wycieczki: Wieża widokowa w Wiśle Małej (województwo śląskie)
Wysokość wieży widokowej w Wiśle Małej: 15 metrów
Wejście na wieżę widokową w Wiśle Małej jest bezpłatne.
Dojazd z Bielska-Białej do Wisły Małej zajął nam około 40 minut. Wieża widokowa usytuowana jest zaraz przy samej drodze wojewódzkiej numer 939.
Teren wokół wieży widokowej w Wiśle Małej został dobrze zagospodarowany.Jestbezpłatny parking, drewniana altanka, liczne ławki, stojak na rowery orazkosze na śmieci.Została przygotowana równieżwygodna ścieżka prowadząca pod samą wieżę widokową (filmik poniżej).
Wisła Mała parking
Parametry GPS parkingu, Wisła Mała wieża widokowa: 49.93471143718467, 18.80796874313812
Wisła Mała wieża widokowa zdjęcia
Wisła Mała wieża widokowa – widok na Jezioro Goczałkowickie
Wisła Mała wieża widokowa – zachód słońca
Propozycja dalszej wycieczki
Po powrocie do samochodu jednogłośnie zdecydowaliśmy, że przy okazji zajrzyjmy do Ogrodów Kapias w Goczałkowicach-Zdroju. I to jest również propozycja przedłużenia wycieczki dla Was i odwiedzenia kolejnego ciekawego miejsca na mapie województwa śląskiego 🙂 Wizytę w Ogrodach Kapias warto rozważyć szczególnie w okresie wiosny, lata lub jesieni. Od wieży obserwacyjnej w Wiśle Małej jest około 15 minut drogi samochodem do Ogrodów Kapias w Goczałkowicach. My tym razem ze względu na trwającą zimę skupiliśmy się głównie na Centrum Ogrodniczym Kapias, w którym syn wzbogacił się o nowe nasionka do swojej mini szklarni 💚
GPS parkingu przy Centrum Ogrodniczym Kapias: 49.946246, 18.952631
Czasem zdarza mi się opublikować wpisy, które nie są związane bezpośrednio z tematyką górską. Jeśli stwierdzę, że jakieś miejsce jest warte odwiedzenia z dzieckiem – to bez wahania opisuję je na moim blogu. I tym razem będzie podobnie. To było lipcowe popołudnie. Odebraliśmy synka z przedszkola i udaliśmy się doGoczałkowic-Zdrój, do których zBielska-Białej mamy jakieś 30 minut drogi. To była niespodzianka dla synka, który do samego końca nie wiedział dokąd Go zabieramy. Powiem Wam tyle – pomysł był jak najbardziej trafiony. Syn z zaciekawieniem zwiedzał Ogrody Kapias (zresztą my, dorośli również 😉). Jest w nich przygotowanych sporo atrakcji dla najmłodszych. Namirek poszalał na placu zabaw, przeszedłlabirynt, pograł w wielkie szachy,poznał nowe gatunki roślin oraz poobserwował rybki, żabki pływające w ogrodowych stawach. Poza tym na terenie pokazowych ogrodówsątarasy widokowe oraz liczne, zaczarowane przejścia, mostki,schodki. Zwiedzanie ogrodów zajęło nam ponad 3 godziny. Nie ma się co dziwić, ponieważ ich powierzchnia to aż cztery i pół hektara. Tu nie ma czasu na nudę! Każdy kto planuje wizytę na Śląsku powinien w celach wycieczki dopisać punkt: Ogrody Kapias w Goczałkowicach-Zdrój.
Zapewniam Was, że miejsce to jest pełne kolorów, zapachów oraz natury…
Data wycieczki: 1 lipiec 2021
Czas trwania: ponad 3:00 h (z siedmioletnim dzieckiem)
Ogrody Kapias adres
Św. Anny 4, 43-230 Goczałkowice-Zdrój
Ogrody Kapias godziny otwarcia
Ogrody do zwiedzania w dniu naszej wycieczki były otwarte od godziny 10:00 do 19:00
Restauracja Kapias była otwarta od godziny 10:00 do 19:00
Przy Ogrodach Kapias jest dostępny duży, BEZPŁATNY parking. Znajduje się on przy wejściu do Centrum Ogrodniczego. Poniżej podaję parametry GPS tego parkingu. Podobno w weekendy parking jest wypełniony po brzegi – wartowziąć to pod uwagęplanując wycieczkę do Ogrodów Kapias w dni wolne.
GPS PARKINGU, OGRODY KAPIAS: 49.946246, 18.952631
Ogrody Kapias cena biletu
Zwiedzanie Ogrodów Kapias jestBEZPŁATNE.
Ogrody Kapias zwiedzanie
Szacowany czas zwiedzania ogrodów to 2 godziny 30 minut.
Na terenie OGRODÓW KAPIAS działa:
CENTRUM OGRODNICZE
RESTAURACJA KAPIAS
GASTRONOMIA (BUDKA Z PYSZNYMI LODAMI)
Do dyspozycji zwiedzających są:
MIEJSCA WYZNACZONE NA ROWERY
BEZPŁATNE WC
PLAC ZABAW – ZACZAROWANY OGRÓD
LABIRYNT
DUŻE SZACHY
LICZNE ŁAWKI, KRZESŁA
Informacje dodatkowe:
W Ogrodach Kapias istnieje możliwość zrobienia sesji zdjęciowej (np. ślubnej) – odpłatnie
Ogrody Kapias mogą być zwiedzane przez grupy zorganizowane
Na terenie Ogrodów Kapias obowiązuje zakaz wprowadzania zwierząt
Plan Ogrodów Kapias w Goczałkowicach
Ogrody Kapias zdjęcia
Ogrody są przygotowane tematycznie. Nam w szczególności przypadł do gustu OGRÓD LETNI, OGRÓD SKANDYNAWSKI, OGRÓD JAPOŃSKI orazPATIO WŁOSKIE. Syn natomiast najbardziej był zachwycony LABIRYNTEM i… placem zabaw. Zapewne niejedna osoba znajdzie tu inspirację do swojego ogrodu. Bogata roślinność, ciekawa aranżacja – to z pewnością przyciąga tu takie tłumy. Poniżej prezentuję Wam zdjęcia niektórych ogrodów do zwiedzania.
STAW Z ALTANĄ
OGRÓD CISZA
OGRÓD WIEJSKI
LABIRYNT
OGRÓD ANGIELSKI
SZKLARNIA OGRODNIKA
OGRÓD ZIMA
PATIO WŁOSKIE
OGRÓD ROMANTYCZNY
OGRÓD JAPOŃSKI
OGRÓD SKANDYNAWSKI
OGRÓD LATO
Poniżej prezentuję zdjęcie zrobione z TARASU WIDOKOWEGOnaOGRÓD LATO 😊
TARAS WIDOKOWY
Niestety nie zrobiłam zdjęcia tarasu widokowego, ale znajduje się on na górze pokazanego na poniższym zdjęciu przejścia (w sąsiedztwie placu zabaw dla dzieci).
PLAC ZABAW – ZACZAROWANY OGRÓD
OGRODY KAPIAS WIOSNA
OGRODY KAPIAS KROKUSY – SZAFRAN WIOSENNY
POZOSTAŁE OGRODY TEMATYCZNE
To oczywiście nie wszystkie ogrody tematyczne dostępne wGoczałkowicach. Dodatkowo czekają na Was inne magiczne zakątki:
OGRÓD W BARWACH NARODOWYCH, OGRÓR ZMYSŁÓW, TAJEMNICZY OGRÓD, ALEJA LIPOWA, OGRÓD ZACHODZĄCE SŁOŃCE, WRZOSOWISKO, GÓRKA LIŚCIASTA, IGLO, CIENISTE WZGÓRZE, FONTANNY, TARASY WIDOKOWE, WĄWÓZ WIOSNA, OGRÓD JESIEŃ, OGRÓD ZMYSŁÓW, ZAMEK ŚRÓDZIEMNOMORSKI
Korzystając z okazji, że syn ma wolne od zajęć szkolnych (egzaminy ósmoklasistów), wybraliśmy się na rowerową wycieczkę z Koniakowa na Słowację. Naszym celem była WIELKA HUŚTAWKA NA WAŁACH położona nieopodal Trójstyku granic Polski, Czech i Słowacji.Z huśtawy rozciągają się cudowne widoki na Skalité.
Wycieczkę z Koniakowa polecam przede wszystkim na rower. Dystans, który pokonaliśmy na tej trasie to około 20 km w dwie strony. Wkrótce na blogu pojawi się szczegółowy opis trasy z Koniakowa do wielkiej huśtawki.
Pieszo polecam wycieczkę szlakiem żółtym z Jaworzynki na Trójstyk,opis szlaku znajdziesz tutaj:TRÓJSTYK W JAWORZYNCE
Z Trójstyku do gigantycznej huśtawki u naszych słowackich sąsiadów jest zaledwie 600 m, poniżej zamieszczam mapkę z trasą z Trójstyku.
Data wycieczki: 16 maja 2024
WIELKA HUŚTAWKA NA WAŁACH, SŁOWACJA – Hojdačka na Valoch
PARAMETRY GPS, WIELKA HUŚTAWKA NA SŁOWACJI: 49.5155031N, 18.8535267E
WIELKA HUŚTAWKA NA SŁOWACJIWIELKA HUŚTAWKA NA SŁOWACJIWIELKA HUŚTAWKA NA SŁOWACJIWIELKA HUŚTAWKA NA SŁOWACJI
ZOBACZ RÓWNIEŻ:
Kikula szlak z Koniakowa – wielka ławka w Beskidach
Tym razem zabiorę Was na Górny Śląsk. Odwiedzimy Pojezierze Palowickie nazywane Śląskimi Mazurami (nie bez powodu). Jest to kraina przepięknych stawów w dolinie rzeki Jesionki, która jest prawym dopływem Rudy, lasów, bliskiego kontaktu z naturą, a przede wszystkim ciszy i spokoju. Miejsce, w którym będziecie mogli zaobserwować najróżniejsze ptaki wodne i lądowe, płazy, gady, zwierzęta leśne. Podczas przejażdżki rowerowej, bądź spaceru będziecie mogli podziwiać bogatą roślinność, która występuje na terenie Pojezierza Palowickiego i Parku Krajobrazowego „Cysterskie Kompozycje Krajobrazowe Rud Wielkich”. Jest tu cała sieć szlaków rowerowych. My naszą wycieczkę zaczęliśmy na zielonym szlaku rowerowym w Szczejkowicach za Żorami i kierowaliśmy się w stronę Palowic, od których zresztą wzięła się nazwa pojezierza. Przeglądając mapę ta opcja wydała się nam najlepsza na pierwszy raz.
Trasa ta nie należy do wymagających, większa część szlaków rowerowych prowadzi tu drogami szutrowymi, leśnymi, które są doskonale i często oznaczone. Miejsce to jest idealnym pomysłem na wycieczkę z dziećmi, nasz dziesięciolatek był zachwycony zarówna trasą, jak i malowniczymi krajobrazami Pojezierza Palowickiego. Poniżej zamieszczę mapę z trasy, którą pokonaliśmy oraz obszerną fotorelację z naszej rowerowej wycieczki 🙂
Co czeka na Was na trasie?
LICZNE STAWY HODOWLANE – STAWY PALOWICKIE M.IN.: Garbocz, Gichta, Stawy Łańcuchowe, Nowy Staw, Pyczok, Węglornik, Wieczerowiec I, Wieczorowiec II, Ławczok, Koliok
LICZNE TABLICE Z CIEKAWOSTKAMI DOTYCZĄCYMI POJEZIERZA PALOWICKIEGO
MALOWNICZE KRAJOBRAZY
BLISKI KONTAKT Z NATURĄ
MOŻLIWOŚĆ OBSERWACJI PTAKÓW WODNYCH I LĄDOWYCH, PŁAZÓW, GADÓW, ZWIERZĄT LEŚNYCH
„Na każdym spacerze w naturze człowiek otrzymuje znacznie więcej niż szuka.” ~ John Muir
Trasa: Żory (zielony szlak rowerowy) – Staw Garbocz – Staw Gichta – Wieża Gichtowa (żółty szlak rowerowy) – Stawy Łańcuchowe – Nowy Staw -Staw Pyczok – Staw Węglornik – Staw Wieczerowiec I – Staw Wieczorowiec II – Staw Ławczok – Staw Koliok
Pierwsza część trasy:
Druga część trasy:
Data: 10maja 2024
Dystans: około 15 km
Czas trwania: około 1,5 godz. (sam przejazd z dziesięcioletnim dzieckiem w dwie strony)
Różnica wzniesień: różnice wzniesień są minimalne, około 30 m
Pojezierze Palowickie jak dojechać?
Opcji dojazdu jest kilka. Samochodem kierujemy się na Żory, a następnie na starą drogę Szczejkowicką/Gliwicką prowadzącą w stronę Szczejkowic. Można również pociągiem, w tym przypadku najlepszą opcją będzie dojazd do głównej stacji PKP Żory i udanie się w kierunku szlaku niebieskiego.
Pojezierze Palowickie parking – Szczejkowice
Samochód zostawiliśmy na bezpłatnym parkingu leśnym w Szczejkowicach za Żorami. Przy parkingu jest drewniana wiata wypoczynkowa, ławki. Poniżej podaję dokładne parametry parkingu leśnego wSzczejkowicach.
Parametry GPS parkingu leśnego w Szczejkowicach – szlak zielony rowerowy: 50.0767992N, 18.6837544E
POJEZIERZE PALOWICKIE ZIELONY SZLAK ROWEROWY
Z parkingu ruszyliśmy zielonym szlakiem rowerowym za szlaban. Tak jak wspominałam na trasie nie czekają na Was żadne utrudnienia i niespodzianki. Droga jest tu leśna, szeroka i wygodna. Po drodze można zrobić sobie przystanki przy tablicach zawierających informacje m.in. na temat Pojezierza Palowickiego
LASY POJEZIERZA PALOWICKIEGO
OCHRONA PRZECIWPOŻAROWA
ROLA WODY W LESIE
Staw Garbocz
STAW GARBOCZ
1,5 km – dojechaliśmy do pierwszego na zielonym szlaku rowerowym stawu w dolinie potoku Jesionka.Staw Garbocz jest zaliczany do jednych z większych akwenów na przejechanej przez nas trasie. Drugim stawem jest Gichta (nazywany również Łanuch). Zachwyciły mnie tu piękne, żółte irysy rosnące wzdłuż brzegu Stawu Garbocz. No i łabędzie nieme… Po prawej stronie szlaku płynie Potok Woszczycki.
POJEZIERZE PALOWICKIE
2,7 km – do pokonania mieliśmy kilkumetrowy, dość stromy jak na te warunki podjazd, który wyprowadził nas przy Stawie Gichta, po którym pływały kaczki krzyżówki.
Staw Gichta i Wieża Gichtowa
Staw Gichta (inna nazwa: Staw Łanuch)
STAW GICHTA
Wieża Gichtowa -dawna huta szkła „Waleska”
Nieopodal Stawu Gichta, w lasku jest 15 metrowa wieża Gichtowa. Jest to pozostałość po dawnej Hucie „Waleska”, która została zamknięta w 1855 roku. Z tablicy informacyjnej można wyczytać, że pracowały tutaj dwa wielkie piece i odlewnia żelaza.
Aby dostać się do wieży Gichtowej należy przejechać przez drewniany mostek nad Potokiem Woszczyckim. Następnie należy wrócić do stawu Gichta.
MOSTEK DO WIEŻY GICHTOWEJ DAWNEJ HUTY „WALESKA”WIEŻA GICHTOWA -DAWNA HUTA „WALESKA”
POJEZIERZE PALOWICKIE ŻÓŁTY SZLAK ROWEROWY
Po powrocie do Stawu Gichta kierowaliśmy się żółtym szlakiem rowerowym. Droga na żółtym szlaku była bez zmian szeroka i wygodna.
3,9 km – dojechaliśmy do Stawów Łańcuchowych. Po drodze mijaliśmy kolejne stawy. Niektóre z nich były nieco bardziej zarośnięte, ledwo widoczne ze ścieżki rowerowej.
Nowy Staw i Staw Pyczok
5,2 km – dotarliśmy do kolejnych stawów – Nowy Staw i Staw Pyczok. To był kolejny magiczny przystanek na żółtym szlaku rowerowym. Lilie wodne na stawach prezentowały się przepięknie. Nie brakowało tu traszek i żab.
StawWęglornik
5,5 km – żółty szlak rowerowy doprowadził nas do StawuWęglornik. Następnie jechaliśmy nadal żółtym szlakiem rowerowym i mijaliśmy kolejne stawy, które są niestety bardziej zarośnięte.
Chatka Shreka
Po przejechaniu pomiędzy stawami Ławczok i Kaliok (6,4 km) skierowaliśmy się w stronę ukrytej w lesie Chatki Shreka (taka nazwa widnieje na naszej aplikacji z mapami). Dotarliśmy do niej po przejechaniu 2,2 km najpierw przez stary gęsty las, a później drogą wzdłuż nowo posadzonego lasu. Chatka ta znajduje się nad stawem, na terenie prywatnym i jest ogrodzona. Przy ogrodzeniu dostępnych jest kilka tabliczek zatytułowanych m.in. ŚCIEŻKA LISÓW, ŚCIEŻKA DZIKÓW, ŚCIEŻKA WIEWIÓREK. Do chatki podjechaliśmy z czystej ciekawości, syn był zaintrygowany nazwą tej chatki.
CHATKA SHREKA
ŚCIEŻKA DZIKÓW ŚCIEŻKA LISÓW
Dalej kierowaliśmy się drogą poza szlakiem rowerowym. Trasę, którą pokonaliśmy do następnego stawu znajdziecie na zamieszczonej na początku wpisu mapie (druga część mapy).
10,5 km – dojechaliśmy do ostatniego już stawu na naszej trasie. Tutaj zdecydowaliśmy się na dłuższą przerwę. Odpoczęliśmy na ławeczkach, zjedliśmy, napiliśmy się kawy. Nad stawem spotkaliśmy zaskrońca zwyczajnego.
Po dłuższym i przyjemnym odpoczynku zdecydowaliśmy się pozwiedzać jeszcze nieco okolicę. Udaliśmy się na leśną przejażdżkę czarnym szlakiem rowerowym Leszczyny – Żory i dojechaliśmy do drogi 924 (Gliwicka). Po drodze mijaliśmy punkt czerpania wody pitnej. Ścieżki były tu momentami nieco bardziej wymagające. Naszemu synowi ten odcinek bardzo się podobał ze względu na lekko krosowy charakter. A krajobraz… przypominał mi nadmorskie lasy prowadzące na dzikie plaże…
Na pewno niebawem wrócimy na Górny Śląsk i Pojezierze Palowickie. To miejsce nas po prostu oczarowało… Nie tylko ze względu na malownicze krajobrazy, ale także możliwość wypoczynku z dala od miejskiego zgiełku…
Dziesiąte urodziny naszego synka były doskonałą okazją, aby w końcu udać się w podróż do województwa podkarpackiego. Prawdę mówiąc, jakoś zawsze nam nie po drodze w te rejony… Nasz dziesięciolatek jest małym miłośnikiem silników. Jego marzeniem było odwiedzenie Muzeum Silników Stacjonarnych i Techniki Rolniczej w Konieczkowej koło Rzeszowa.To niezwykłe i jedyne takie miejsce na mapie Polski. Na pewno warto się tu zatrzymać wybierając się w Beskid Niski lub w Bieszczady. My zdecydowaliśmy się zwiedzać Muzeum Silników z przewodnikiem, który jest właścicielem tego wyjątkowego miejsca.
Nam zwiedzanie muzeum z przewodnikiem zajęło około półtorej godziny. Dodam, że nie trzeba być zapalonym miłośnikiem silników, aby odwiedzić to miejsce. Eksponaty i ciekawe opowieści właściciela muzeum zainteresują dosłownie każdego, niezależnie od płci i wieku 🙂
Silników w muzeum jest aktualnie około 125. Jak się okazuje niektóre z nich mają ponad 100 lat. Silniki są zadbane, odnowione i każdy z nich ma swoją niezwykłą historię. Jako ciekawostkę dodam, że raz w roku, w okresie letnim organizowana jest przez Muzeum Silników Stacjonarnychw Konieczkowej impreza- „URODZINY SILNIKA”. Podczas tego wydarzenia odbywa się próba pobicia rekordu w liczbie jednocześnie pracujących silników stacjonarnych w Konieczkowej.
Mała ekspozycja silników czeka na odwiedzających na zewnątrz budynku muzeum i to od niej zaczęliśmy zwiedzanie. Następnie udaliśmy się do kilku blaszanych garażów, w których były kolejne eksponaty, głównie rolnicze, ale nie tylko. Był na przykład konny wóz strażacki – „sikawka konna”, który służył kiedyś strażakom w Konieczkowej.
Najwięcej silników znajduje się jednak wewnątrz budynku. Pierwsze mniejsze pomieszczenie to kasa biletowa, mały sklepik z pamiątkami (kupisz tu m. in. kubki i magnesy z silnikami, książki o silnikach, dostępny jest również znaczek turystyczny), zbiory literatury naukowej, albumów, starych reklam producentów silników, małych modeli silników itp. Z tego pomieszczenia wchodzi się na dużą halę, która jest pełna dużych i nieco mniejszych silników spalinowych, parowych, benzynowych, diesel najróżniejszych firm (m. in. L.Zieleniewski, Perkun, Langen & Wolf, Deutz, Anton Schluter, MWM, Hatz, Witte). Podczas prezentacji właściciel muzeum uruchomił jeden z silników spalinowych. To był wyjątkowy i niezapomniany moment dla naszego małego miłośnika silników (taka wisienka na torcie 😉).
Data wycieczki: 27 kwietnia 2024
Czas trwania: około 1:30 h (zwiedzanie z przewodnikiem)
Poniżej znajdziesz garstkę informacji (adres, cennik, godziny otwarcia muzeum) i zdjęcia zrobione wMuzeum Silników Stacjonarnych i Techniki Rolniczej w Konieczkowej. Prawdę mówiąc nie chcę Wam za dużo zdradzać, po prostu wybierzcie się do tego wyjątkowego miejsca.
Muzeum Silników Stacjonarnych w Konieczkowej adres
Przy muzeum znajduje się bezpłatny parking dla zwiedzających.
Parametry GPS – Muzeum Silników Stacjonarnych i Techniki Rolniczej w Konieczkowej: 49.8411789N, 21.9301733E
Muzeum Silników Stacjonarnych w Konieczkowej godziny otwarcia
Muzeum Silników Stacjonarnych w Konieczkowej jest otwarte dla zwiedzających sześć dni w tygodniu,od wtorku do niedzieli w godzinach od 10:00 do 17:00.
UWAGA! W poniedziałki muzeum jest nieczynne.
Muzeum Silników Stacjonarnych w Konieczkowej cennik
15 zł – DOROŚLI
10 zł – DZIECI I MŁODZIEŻ DO 18 LAT
GRATIS – DZIECI DO LAT 3
30 zł – PRZEWODNIK (dodatkowa opłata)
Muzeum Silników Stacjonarnych zdjęcia
Odwiedzając województwo podkarpackie warto zaplanować wizytę w MUZEUM SILNIKÓW STACJONARNYCH W KONIECZKOWEJ. My dzięki synowi mieliśmy w końcu okazję zawitać i pochodzić troszkę po Beskidzie Niskim, zatrzymaliśmy się w Krośnie, jest to doskonała baza wypadowa w Beskid Niski. Choć muszę przyznać, że jeden weekend (i to niepełny) to zdecydowanie za mało na eksplorację szlaków Beskidu Niskiego. Może uda się nam wrócić w te rejony w drugiej połowie wakacji…
Pierwszy dzień maja spędziliśmy na kolejnym odcinku Wiślanej Trasy Rowerowej, tym razem przejechaliśmy odcinek z Górek Weilkich do Skoczowa. Na wycieczkę wybraliśmy się w czwórkę. Towarzyszył nam przyjaciel naszego synka, Jurek. Trasa ta jest doskonałym pomysłem na wycieczkę rowerową z dziećmi.
Zacznę od tego, że nie występują na niej długie i strome podjazdy, nie ma ruchu samochodowego i tylko raz trzeba przeprowadzić rower przez jezdnię. Ścieżka jest tu wygodna, co pozwalało nam cieszyć się każdym kilometrem podróży. Byliśmy miło zaskoczeni, ponieważ mimo majówki i pięknej pogody na tym odcinku Wiślanej Trasy Rowerowej nie było jakoś bardzo tłoczno. Oczywiście w niektórych miejscach było nieco więcej rowerzystów, spacerowiczów, ale ogólnie atmosfera była spokojna i relaksująca. Dużym plusem tej trasy (szczególnie w upalne dni) jest to, że w każdej chwili można zejść z rowerów i odpocząć nad brzegiem Brennicy, bądź Wisły. Dla naszych chłopaków największą atrakcją była przerwa na grilla, zabawę i kąpiel w Wiśle.
Dodam jeszcze, że opisaną przez mnie trasę z Górek Wielkich do Skoczowa można pokonać również pieszo 🙂
Trasa: Górki Wielkie ul. Zofii Kossak przy ul. Sportowej – Skoczów – powrót tą samą trasą
Data: 1 maja 2024
Dystans: około 15 km
Czas trwania: około 2 godz. (sam przejazd z dziesięcioletnimi dziećmi w dwie strony)
Minimalne wzniesienie: 282 m
Maksymalne wzniesienie: 322 m
Górki Wielkie
Samochód zaparkowaliśmy w pobliżu interesującej nas trasy rowerowej na ul. Zofii Kossak przy ul. Sportowej w Górkach Wielkich. Dokładne parametry GPS rozpoczęcia naszej wycieczki rowerowej podaję poniżej.
Z parkingu od razu wjechaliśmy na wąską, zacienioną ścieżkę, która po kilkunastu metrach doprowadziła nas na WIŚLANĄ TRASĘ ROWEROWĄ.
Górki Wielkie – Skoczów trasa rowerowa
Tak jak już wspominałam z Górek Wielkich udaliśmy się w kierunku Skoczowa. Z wąskiej, leśnej ścieżki skręciliśmy w prawo. Przez około 2 km jechaliśmy wygodną i szeroką drogą asfaltową wzdłuż rzeki Brennica. Na tym odcinku przy ścieżce co jakiś czas są ławki i kosze na śmieci. Następnie dojechaliśmy do Skoczowa, droga zamienia się wtedy na utwardzoną i prowadzi wzdłuż rzeki Wisła (od 2,3 km). WIŚLANA TRASA ROWEROWA – GÓRKI WIELKIE
2,5 km – nasza ścieżka rowerowa skręciła w lewo na mostek prowadzący nad Bajerką (może się zdarzyć, że mniejsze dzieci będą potrzebowały tu pomocy z przeprowadzeniem roweru). To tutaj mijała nas dość duża grupka rowerzystów. Chłopcy podziwiali z okolic mostku duże pstrągi pływające w Wiśle.
Po przejechaniu przez mostek skręciliśmy w prawo i nadal jechaliśmy brzegiem Wisły. Droga była wygodna i dość szeroka.
2,7 km – wjechaliśmy pod most, droga była wyłożona tu betonowymi płytami. Po przejechaniu przez betonowe płyty ponownie wróciliśmy na szeroką i utwardzoną drogę.
4,4 km – jak już wiecie to był bardzo upalny i słoneczny, zdecydowaliśmy się na dłuższą przerwę nad brzegiem Wisły. Woda w rzece była dość chłodna, mimo to chłopcy od razu 'wskoczyli’ do Wisły, a my zajęliśmy się przygotowaniem jedzenia. Mogliśmy obserwować stąd dość często przejeżdżający po moście kolejowym pociąg.
Po długim odpoczynku i zabawie w Wiśle wróciliśmy na ścieżkę rowerową, która była tu asfaltowa. Kierowaliśmy się w stronę mostu, który był widoczny z naszej miejscówki nad brzegiem rzeki.
4,7 km – minęliśmy most i jechaliśmy dalej szeroką asfaltową drogą wzdłuż Wisły. Po prawej stronie ścieżki mijaliśmy krytą pływalnię DELFIN przy ul. Góreckiej w Skoczowie i dalej oczyszczalnię ścieków. Na około 8 km zawróciliśmy i udaliśmy się w drogę powrotną. W drodze ze Skoczowa do Górek Wielkich chłopcy namówili nas na jeszcze jedną przerwę nad rzeką, ciągle było Im mało zabawy… 😎 W ruch poszły samochodziki i styropianowy samolot.
Dodam jeszcze, że chętni mogą kontynuować wycieczkę WIŚLANĄ TRASĄ ROWEROWĄ w stronę Ochab.
Cała wycieczka z bardzo długim odpoczynkiem nad Wisłą zajęła nam około siedem godzin. W drodze powrotnej do Bielska-Białej zatrzymaliśmy się jeszcze przy budce z lodami 'Ganc Dobre Lody’ w Górkach Wielkich, które serdecznie polecamy 🙂 Niemniej jednak, najważniejsze dla nas było to, że cała nasza czwórka wróciła do domu z uśmiechami na twarzach po udanej wycieczce rowerowej z Górek Wielkich do Skoczowa. W najbliższym czasie na pewno wybierzemy się jeszcze na Wiślaną Trasę Rowerową.
Jakiś czas temu odwiedziliśmy Rezerwat przyrody Zasolnica znajdujący się w zachodniej części Beskidu Małego. Jest to niezwykle spokojne i urokliwe miejsce. Na szlaku niebieskim z Żarnówki Małej prowadzącym przez rezerwat spotkaliśmy nielicznych turystów. Sama trasa mierzy w dwie strony około dziesięć kilometrów. Szlak nie należy do najłatwiejszych, trzeba się nim nieco bardziej wysilić. Szczególnie pierwsza część szlaku niebieskiego pnie się stromo w górę. Dzikie zbocza góry Zasolnica (556 m n.p.m.) zostały objęte ochroną w 1973 roku, jest to teren naturalnego występowania buczyny karpackiej. Szczególne wrażenie robi tu piękny, bukowy las.
Trasa: Żarnówka Mała ul. Bielska (szlak niebieski) – Porąbka ul. Źródlana – Rezerwat przyrody Zasolnica – widok na Jezioro Czanieckie – Pod Bujakowską Górą – powrót tą samą trasą
Data: 5czerwca 2022
Dystans: około 9,8 km (w obie strony)
Czas trwania: około 3:20 h (sam przemarsz z ośmioletnim dzieckiem w dwie strony)
Minimalne wzniesienie: 305 m
Maksymalne wzniesienie: 560 m
Żarnówka Mała – Międzybrodzie Bialskie szlak niebieski
Wycieczkę zaczęliśmy przy Zaporze Porąbka w Żarnówce Małej – Międzybrodzie Bialskie na ulicy Bielskiej.
Żarnówka Mała – Międzybrodzie Bialskie: 49.7759106N, 19.2019492E
Początkowo szliśmy ulicą Bielską (remontowana w dniu naszej wycieczki), po około 800 m szlak niebieski skręcił w lewo w ulicę Źródlaną.
Następnie kierowaliśmy się w górę ulicy Źródlanej, po drodze mijaliśmy liczne zabudowania. To był piękny i upalny dzień.
1 km – minęliśmy ostatnie zabudowanie na szlaku niebieskim i weszliśmy na drogę leśną, którą od razu zaczęła iść w górę.
1,1 m – szlak niebieski skręcił w prawo. Na tym odcinku szlaku podejście było dość łagodne i szło się wygodnie. Trasa, którą przeszliśmy jest w dużej części zacieniona, co czyni ją idealną opcją na upalne dni.
Sam szlak niebieski jest bardzo dobrze oznaczony, więc nie ma się co obawiać o zgubienie drogi.
1,2 km – szlak niebieski ponownie skręcił w lewo, a ścieżka z każdym krokiem była coraz węższa. Po chwili od skrętu weszliśmy na OBSZAR NATURA 2000 BESKID MAŁY. Za tabliczką ścieżka szła w górę, ale była ubita i wygodna.
OBSZAR NATURA 2000 BESKID MAŁY, SZLAK NIEBIESKI
Rezerwat przyrody Zasolnica
1,3 km – weszliśmy na obszar REZERWATU PRZYRODY ZASOLNICA, minęliśmy tablicę informacyjną z mapką i zakazami obowiązującymi na terenie REZERWATU RZYRODY ZASOLNICA. Nie można tu biwakować, palić ognia, jeździć na motorach, rowerach, konno. Tak jak już wspominałam obszar ten jest objęty ochroną.
Na ścieżce prowadzącej przez rezerwat czekało na nas kilka przeszkód w postaci pościnanych, połamanych drzew. Nie brakowało tu również kleszczy… Warto się porządnie obejrzeć po wycieczce. Wędrowaliśmy stromym zboczek góry Zasolnica przez bukowy las, podejście było długie i żmudne. Mimo, że na wycieczkę wybraliśmy się w niedzielę, na szlaku były pustki. Towarzyszył nam tylko przyjemny śpiew ptaków.
REZERWAT PRZYRODY ZASOLNICA – BESKID MAŁY
1,9 km -dotarliśmy do kolejnej tablicy informacyjnej z mapką REZERWATU PRZYRODY ZASOLNICA. To tutaj opuszczamy teren rezerwatu. Za tabliczką szlak niebieski wszedł na nieco szerszą drogę, ale nie złagodniał, nadal szliśmy w górę.
Na około 2 km szlak niebieski złagodniał, droga dla odmiany była szeroka i wygodna.
3,1 km – wyszliśmy z lasu, zw końcu zrobiło się jasno 😉 Na tym odcinku szlaku niebieskiego wędrowaliśmy ścieżką prowadzącą między młodymi brzozami. Widoki były tu mocno ograniczone.
Widok na Jezioro Czanieckie
Po kilku krokach dotarliśmy do punktu widokowego na szlaku niebieskim na Jezioro Czanieckie i szczyty należące do Beskidu Małego.
WIDOK NA JEZIORO CZANIECKIE
WIDOK NA JEZIORO CZANIECKIEWIDOK NA JEZIORO CZANIECKIE
Po zrobieniu kilku zdjęć ponownie weszliśmy do lasu na niewymagająca drogę leśną, która doprowadziła nas do następnego i ostatniego już w dniu naszej wycieczki punktu na szlaku niebieskim –POD BUJAKOWSKĄ GÓRĄ.
Pod Bujakowską Górą
4,5 km – Pod Bujakowską Górą – 711 m n.p.m. Tutaj zakończyliśmy naszą wycieczkę po Beskidzie Małym (został jeszcze powrót). Dla zainteresowanych dalszą wędrówką dodam, że szlak niebieski prowadzi do Kóz. Można podejść stąd do pięknego Wilczego Stawu (około 1,5 km drogi).
W planach mieliśmy tego dnia jeszcze zjedzenie obiadu w plenerze. Jak wiecie, na terenie Rezerwatu przyrody Zasolnica nie można rozpalać ognia, nie ma za bardzo gdzie zatrzymać się na dłużej, więc po dotarciu na parking, podeszliśmy nad Jezioro Międzybrodzkie zjeść i popluskać się w jeziorze. To był bardzo upalny dzień… Lepszego zakończenia wycieczki nie mogliśmy sobie wyobrazić 🙂
JEZIORO MIĘDZYBRODZKIE
JEZIORO MIĘDZYBRODZKIEJEZIORO MIĘDZYBRODZKIE
Jeśli szukasz innych szlaków w Beskidzie Małym, koniecznie zajrzyj tutaj:BESKID MAŁY szlaki
To było deszczowe i zimne popołudnie. Mimo kiepskiej aury zdecydowaliśmy się wybrać na spacer do Bystrej Śląskiej, która sąsiaduje z Bielskiem-Białą. Trasę, którą Wam przedstawię przeszliśmy wiele, wiele razy, a mimo to nigdy się nam nie nudzi. Można śmiało wybrać się tu z całą rodziną. Jest to również ciekawa propozycja na wycieczkę rowerową. Ścieżka prowadzi wzdłuż rzeki Białka, która wypływa w Bystrej ze stoku Klimczoka.Szczyt Klimczok należy do Beskidu Śląskiego i jest położony 1117 m n.p.m. częściowo na terenie naszego rodzinnego miasta, Bielska-Białej. Trasa ta jest wyjątkowo atrakcyjna dla dzieci. Obcowanie z naturą, obserwowanie płazów i bogatej roślinności oraz zabawa w rzece – to prawdziwa przygoda dla małych odkrywców. Nasz syn uwielbia tu wracać!
Trasa: Bystra Magnus – Wodospad na rzece Białka – powrót tą samą trasą
Data: 17 kwietnia 2024
Dystans: około 3 km
Czas trwania: około 1 godz. (sam przemarsz z dziewięcioletnim dzieckiem w dwie strony)
Minimalne wzniesienie: 517 m
Maksymalne wzniesienie: 600 m
Bystra Magnus parking
Samochód zostawiliśmy na bezpłatnym parkingu przy ul. Juliana Fałata w Bystrej – Bystra Magnus 507 m n.p.m. Znajduje się tu znany hotel Magnus Resort.
Jest tu również ostatni przystanek autobusu MZK numer 57.
Przebiega tędy zielony szlak turystyczny na Przełęcz Kołowrót (55 min).
Z parkingu ruszyliśmy szlakiem zielonym w kierunku południowym (w górę drogi). Początkowo szliśmy chodnikiem, po chwili droga była szeroka i asfaltowa, następnie zamieniła się w drogę gruntową.
RZEŻUCHA ŁĄKOWA
250 m – doszliśmy do szlabanu, za którym czekała na nas szeroka i wygodna droga leśna.
Patrząc w prawo widać budynek należący do Leśnictwa Bystra. To tutaj skręca szlak zielony prowadzący do Przełęczy Kołowrót i szlak narciarski oznaczony również kolorem zielonym do Cygańskiego Lasu (5,6 km).
Przy budynku leśnictwa znajduje się mały staw, przy którym wiosną można zaobserwować mnóstwo żab.
SZLAK ZIELONY, LEŚNICTWO BYSTRA
Patrząc w prawo, mamy widok na most prowadzący nad rzeką Białka prowadzący do ul. Klimczoka.
Biegnie tędy szlak narciarki na Klimczok (8 km).
Tak jak już wspomniałam minęliśmy szlaban i kierowaliśmy się szeroką i wygodną drogą leśną wzdłuż rzeki Białka. Po drodze można odpocząć na ławeczkach, które są co jakiś czas poustawiane przy ścieżce.
Podczas spaceru można podziwiać niewielkie kaskady, zejść w kilku miejscach do rzeki. Droga momentami prowadzi lekko w górę.
DĄBRÓWKA ROZŁOGOWA
KNIEĆ BŁOTNA, KACZENIECPRZYTULIA WONNA
600 m – po lewej stronie drogi leśnej jest bezpieczne i szerokie zejście do rzeki Białka. Nasz syn uwielbia bawić się tu resorakami… szczególnie z kuzynem 😉
Miejsce ogniskowe
700 m – minęliśmy niewielką polankę (po prawej stronie), na której przygotowane jest miejsce na ognisko.
Korzystanie z miejsca ogniskowego jest możliwe tylko za zgodą Nadleśnictwa Bielsko.
MIEJSCE OGNISKOWE
1 km – droga pnie się nieco bardziej w górę przez kilkadziesiąt metrów. Następnie droga łagodnieje.
RZEKA BIAŁKA
1,3 km – skręciliśmy z szerokiej drogi w lewo. To tutaj znajduje się ukryty w lesie wodospad na rzece Białka. Prowadzi do niego krótkie i strome zejście.
Wodospad na rzece Białka w Bystrej Śląskiej
Wodospad na rzece Białkama około 3 metry wysokości. Szum wodospadu tworzy tu przyjemną atmosferę, dźwięki natury potrafią być niezwykle relaksujące… Jest tu dość stromo, warto mieć oko na mniejsze dzieci, upadek do wodospadu mógłby się skończyć nieciekawie.
SALAMANDRA PLAMISTA, WODOSPAD NA RZECE BIAŁKAWODOSPAD NA RZECE BIAŁKAWODOSPAD NA RZECE BIAŁKAWODOSPAD NA RZECE BIAŁKALEPIĘŻNIK BIAŁY
Ze względu na mokre od deszczu i gradu ubrania po wizycie przy wodospadzie zawróciliśmy na parking. Jako ciekawostkę dodam, że można kontynuować spacer naszą szeroką drogą leśną w kierunku szczytu Klimczok.
Można również na wysokości zejścia do wodospadu na rzece Białka skręcić na rozwidleniu w prawo i udać się na wycieczkę w kierunku szczytu Szyndzielnia.
Nie od dziś wiadomo, że Beskid Śląski oferuje niezwykłe widoki i różnorodne szlaki, które mogą zadowolić zarówno doświadczonych turystów, jak i rodziny z dziećmi. W pierwszą niedzielę kwietnia wybraliśmy się na wycieczkę właśnie po Beskidzie Śląskim. Wędrówkę zaczęliśmy w Buczkowicach, szlakiem czerwonym idącym w kierunku szczytu Skrzyczne. Naszym celem była Przełęcz Siodło i Skalite w Szczyrku. Podczas wycieczki towarzyszyły nam imponujące widoki na najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego – Skrzyczne, pasmo Klimczoka, Jezioro Żywieckie, a nawet Tatry. Choć na szlaku czerwonym z Buczkowic nie było tłumów, turystów było więcej niż się spodziewaliśmy. Na trasie mijaliśmy kilka rodzin z dziećmi. Nie ma się co dziwić, w końcu początek kwietnia przywitał nas letnimi, dochodzącymi do 30 stopni temperaturami. Na szczęście na szlaku były liczne zacienione odcinki i upał nie dawał się aż tak bardzo we znaki.
Trasa: Buczkowcie (szlak czerwony) – Zimnik pod Filipką – Pod Filipką – Rozwidlenie Godziszka – Przełęcz Siodło – polana widokowa poniżej szczytu Skalite – Skalite
Data: 7 kwietnia 2024
Dystans: około 9 km
Czas trwania: około 2,5 godz. (sam przemarsz z dziewięcioletnim dzieckiem w dwie strony)
Minimalne wzniesienie: 460 m
Maksymalne wzniesienie: 864 m
Buczkowice szlak czerwony
Wycieczkę zaczęliśmy w okolicach Kościoła i cmentarza w Buczkowicach. Od razu skierowaliśmy się w górę, przez około 300 m wędrowaliśmy wydeptaną ścieżką w górę polany widocznej na poniższych zdjęciach (idącej wzdłuż cmentarnego ogrodzenia), następnie skręciliśmy w lewo i weszliśmy na interesujący nas szlak czerwony. Szliśmy tam leśną, niewymagającą wysiłku ścieżką.
Parametry GPS rozpoczęcia wycieczki w Buczkowicach: 49.7233536N, 19.0622294E
Zimnik pod Filipką
0,7 km – leśna ścieżka doprowadziła do miejsca wypoczynkowego (stolik, ławki) położonego 530 m n.p.m. – Zimnik pod Filipką.
Od Zimnika pod Filipką szlak czerwony piął się przez chwilę wąską ścieżką w górę.
Następnie szlak czerwony skręcił w lewo.
Pod Filipką
0,75 km – Pod Filipką – 540 m n.p.m.
Szlak czerwony prowadził nas dalej lekko w górę, szliśmy w kierunku Rozwidlenia Godziszka (około 500 m drogi do rozwidlenia). Ścieżka była cały czas wąska i wygodna.
Rozwidlenie Godziszka
1,3 km – Rozwidlenie Godziszka – 600 m n.p.m.
Nasz czerwony szlak spotkał się tu z niebieskim szlakiem spacerowym, który odchodzi w lewo do Godziszki (40 min.).
Na tym odcinku szlak czerwony nieco złagodniał. Po około 200 m od tabliczki – Rozwidlenie Godziszka przechodziliśmy przez dwie drewniane kładki. Sama ścieżka była tu przyjemna i nie wymagała od nas za wiele wysiłku.
2,1 km – wyszliśmy z lasu na nieco szerszą ścieżkę, która prowadziła nas łagodnie w górę. Na tym odcinku szlaku czerwonego mieliśmy okazję zobaczyć wynurzające się w oddali Tatry.
2,6 km – szlak czerwony zawinął w prawo, po chwili szeroka droga leśna doprowadziła nas do Przełęczy Siodło w Szczyrku.
Przełęcz Siodło i Polana Podskrzyczeńska Szczyrk
3,1 km – Przełęcz Siodło położona jest 740 m n.p.m. pomiędzy najwyższym szczytem Beskidu Śląskiego – Skrzyczne, a Skalite. Znajduje się tu dość obszerna i widokowa Polana Podskrzyczeńska, na której można spotkać turystów odpoczywających na ławkach i kocach. Podziwiać można stąd miasto Szczyrk, należące do Beskidu Śląskiego szczyty (m.in. Skrzyczne, pasmo Klimczoka). My nie zdecydowaliśmy się na dłuższy odpoczynek na Przełęczy Siodło. Zależało nam na bardziej ustronnym miejscu. Zauważyliśmy, że duża część turystów traktuje Przełęcz Siodło jako cel swojej wycieczki.
Tak jak już wspomniałam po chwili kontynuowaliśmy wędrówkę w kierunku szczytu Skalite. Od słupa z drogowskazami na Przełęczy Siodło kierowaliśmy się w górę szerokiej, kamienistej drogi (brak szlaku turystycznego).
3,6 km – doszliśmy do rozwidlenia, na którym trzeba zwrócić szczególną uwagę, aby nie zgubić właściwej drogi. Na rozwidleniu kierowaliśmy się nadal prosto, tą samą szeroką drogą.
Polana widokowa poniżej szczytu Skalite
3,7 km – dotarliśmy do obszernej polany, na której znajduje się drewniana chatka. W dniu naszej wycieczki grupka turystów robiła przy niej ognisko.
My wspinaliśmy się dalej w górę polany, szliśmy w kierunku szczytu Skalite. W oczy rzucają się tu drewniane budki obserwacyjne, sarenek na pewno tu nie brakuje.
Po chwili dotarliśmy na górę polany, z której rozciągał się niesamowity widok… Jezioro Żywieckie i otaczające go beskidzkie szczyty tworzyły niezwykle malowniczy krajobraz. Do tego możliwość podziwiania Tatr dodaje jeszcze większej magii temu miejscu. To tutaj postanowiliśmy zatrzymać się na dłużej… Spędziliśmy tu przyjemne chwile w ciszy, spokoju, z dala od tłumów. Mąż z synkiem bawił się styropianowym samolotem, a ja rozkoszowałam się chwilą…
Mieliśmy również przyjemność porozmawiać z przesympatycznymi Właścicielami działki, na której znajduje się polana. Właściciele nie mają nic przeciwko turystom odpoczywającym na Ich terenie. Opowiadali nam jednak ile sprzątania mają po nieodpowiedzialnych gościach, którzy zostawiają po sobie śmieci w tym malowniczym miejscu. To jest naprawdę bardzo przykre… Zabieranie ze sobą wszystkich swoich śmieci to podstawowa zasada, którą każdy powinien przestrzegać nie tylko podczas wycieczek w góry…
Następnie udaliśmy się w kierunku szczytu Skalite. Szliśmy w górę polany, po chwili skręciliśmy w lewo i weszliśmy na pnącą się w górę ścieżkę leśną. Po pokonaniu krótkiego podejścia skręciliśmy w prawo i po kilkudziesięciu metrach doszliśmy do szczytu Skalite w Szczyrku.
Skalite szczyt
4,5 km – Skalite położone jest 863 m n.p.m. i należy do pasma Baraniej Góry i Skrzycznego.
Szczyt Skalite nie jest oznaczony tabliczką, jest zalesiony i nie rozciągają się z niego żadne widoki.
Bezpośrednio przez szczyt nie przebiega żaden oznakowany szlak turystyczny.
Na parking w Buczkowicach można wrócić ze Skalite oczywiście tym samym szlakiem. My postanowiliśmy urozmaicić sobie powrót do samochodu. Sporą część czasu wędrowaliśmy ścieżkami prowadzącymi poza szlakiem. Na dole polany zamiast wracać tą samą drogą, skręciliśmy w lewo (rano przyszliśmy tutaj z prawej strony). Po drodze mijaliśmy niezwykle widokowe miejsce na najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego (Skrzyczne) i Beskidu Żywieckiego (Babia Góra), przy którym biegnie ścieżka rowerowa „Wokół Skalitego”.
Po raz kolejny przekonaliśmy się, że choć Beskid Śląski mamy na wyciągnięcie ręki, jest jeszcze wiele ścieżek, widoków i miejsc, które na nas czekają…
Już od dawna planowaliśmy wjechać rowerem na Skrzyczne, najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego. Pierwszą próbę podjęliśmy w pierwszej połowie sierpnia, niestety dosłownie kilka kilometrów przed szczytem musieliśmy zawrócić przez niezapowiadaną wcześniej burzę, na parking dojechaliśmy przemoczeni do suchej nitki. Oczywiście czuliśmy niedosyt, ale było to naprawdę cenne doświadczenie. NaSkrzyczne startowaliśmy z Doliny Zimnika – Lipowa. Trasa ta była nam doskonale znana, to właśnie na niej w 2017 roku zaczęła się nasza przygoda z górami. Pokonaliśmy ją wielokrotnie z synkiem i Jego wózkiem – przyczepką. Trasa nie należy do trudnych technicznie, są jednak na niej miejsca, w których być może będziecie musieli zejść z roweru i go kawałek podprowadzić. Wszystko zależy od Waszego obycia w nieco bardziej wymagającym terenie, no i oczywiście od Waszej kondycji. Ogólnie rzecz biorąc na trasie jest tylko jeden odcinek, który nawet najbardziej wprawiony rowerzysta z najlepszym sprzętem pod słońcem będzie musiał pokonać pieszo. Mowa o ostatnim stromym i kamienistym podejściu na niebieskim szlaku prowadzącym wprost do schroniska na Skrzycznem. Muszę przyznać, że dla mnie 'wypchanie’ roweru na tym krótkim, stromym i kamienistym odcinku było bardziej męczące niż ta cała trasa 😆 Oczywiście dla początkujących górskich cyklistów (takich jak my) wyjazd rowerem na Skrzyczne to nie lada wysiłek. W końcu, aby dostać się na najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego i z niego zjechać trzeba przejechać w dwie strony nieco ponad 22 km i pokonać 765 m różnicy wzniesień.
Nam sam podjazd na Skrzyczne rowerem zajął około 2 h.
Trasa: Dolina Zimnika (szlak żółty / droga pożarowa) – Skrzyczne – powrót tą samą trasą
Data: 24 sierpień 2023 r. / 12 kwietnia 2024 r.
Dystans: 22,2 km
Czas trwania: około 3h (sam przejazd rowerem w dwie strony)
Różnica wzniesień: 765 m (w dwie strony)
Minimalne wzniesienie: 529 m
Maksymalne wzniesienie: 1257m
Przed wyjazdem mąż zadbał, aby nasze rowery były sprawne technicznie, zaopatrzyliśmy się (na zapas) w łatki naprawcze do opon rowerowych, zabraliśmy duże ilości wody, elektrolitów i ruszyliśmy w drogę.
Z Bielska-Białej do Doliny Zimnika mieliśmy do pokonania samochodem około 23 kilometry. Pogoda była przepiękna, ale wysoka temperatura dawała się nam we znaki podczas podjazdu na Skrzyczne.
Dolina Zimnika parking
Duży, ogólnodostępny i bezpłatny parking leśny znajdziecie w sąsiedztwie Hotelu Zimnik na ulicy Jaski na przeciwko przystanku autobusowego BUS-ów Ostre Rondo zaraz przy szlaku żółtym na Malinowską Skałę i szlaku niebieskim na Skrzyczne.
Poniżej podaję dokładne parametry tego parkingu.
GPS parkingu, Dolina Zimnika – Lipowa: 49.6666739N, 19.0758100E
Rowerem na Skrzyczne z Doliny Zimnika
Z parkingu wjechaliśmy od razu na szlak żółty, który prowadzi na Malinowską Skałę (2 godz. 15 min).
Pierwsza część trasy na Skrzyczne z Doliny Zimnika to przyjemna przejażdżka szeroką, asfaltową, idącą lekko w górę drogą biegnącą wzdłuż Potoku Zimnik. Po drodze minęliśmy jeszcze dwa parkingi, z czego jeden z nich był płatny i jechaliśmy dalej w kierunku leśniczówki w Dolinie Zimnika.
Dodam, że pierwsza część opisanej przeze mnie trasy jest idealnym miejscem na wycieczkę rowerową z dziećmi, można się tu wybrać również z wózkiem, bądź po prostu na spacer wyznaczoną ścieżką przyrodniczo-dydaktyczną „Dolina Zimnika”.
1,5 km dojechaliśmy do Źródełka Zimnik znajdującego się po prawej strony drogi, z którego można zaczerpnąć krystalicznie czystą i zimną wodę. Źródełko Zimnik cieszy się popularnością wśród turystów i nie tylko. W razie potrzeby można napełnić tu wodą również bidon 😉
Zaraz przy źródełku jest skrzyżowanie, na którym szlak żółty na Malinowską Skałę skręca w lewo. My w tym miejscu porzuciliśmy szlak żółty i wybraliśmy drogę w prawo – jest to asfaltowa droga pożarowa.
Po skręcie w prawo droga jest nadal szeroka, asfaltowa i bardziej zacieniona przez drzewa. Na tym odcinku pojawiają się krótkie podjazdy nieco bardziej wymagające wysiłku i pary w nogach 😊 Po drodze mijały nas głównie rowery elektryczne, które w ostatnim czasie cieszą się ogromną popularnością na górskich szlakach. Cały czas trzymamy się asfaltowej nawierzchni, czekają nas liczne zakręty i podjazdy.
6,3 km, asfaltowa droga idzie w niepamięć 🙂
Druga część to już bardziej wymagający odcinek, pnący się w górę „zakosami” drogą szutrową, z czasem obfitujący w przepiękne górskie widoki. Zdarzają się tu również odcinki z większą ilością kamieni. Teren jest odsłonięty, więc w upalne dni trzeba liczyć się z dużą ekspozycją na słońce.
Na około 9 kilometrze droga łagodnieje, przez około 500 metrów nogi mogą odpocząć, droga jest płaska, a nawet chwilowo prowadzi lekko w dół.
9,6 km – nie możemy przegapić drogi pożarowej skręcającej ostro w prawo. Droga jest szeroka i kamienista, ciągle pod górę 🙂
10,5 km – nasza szeroka szutrowa droga łączy się z wspomnianym we wstępie szlakiem niebieskim idącym z okolic parkingu w Dolinie Zimnika i skręca w lewo. I tu zaczyna się wspomniane strome i bardzo kamieniste podejście do Schroniska PTTK Skrzyczne, które zapewne będziecie musieli pokonać pieszo, prowadząc, czasem dźwigając swój rower.
Tak jak już wspominałam mierzące około 200 m podejście było dla mnie najbardziej męczącym odcinkiem trasy na Skrzyczne. Nie ukrywam, że była to również kwestia źle dobranego obuwia. Na wycieczkę rowerową wybrałam adidasy na dość cienkiej, piankowej podeszwie, na której ślizgałam się na kamieniach przy „targaniu” jednośladu.
Przepiękne widoki, niebieskie niebo rekompensowały jednak wysiłek i niedogodności związane z obuwiem 🙂 A satysfakcja jaką czułam po zdobyciu szczytu jest nie do wyrażenia słowami 😍
Skrzyczne 1257 m n.p.m.
Skrzyczne schronisko
Po pokonaniu wspomnianego trudnego odcinka, zostaje ostatnie 200 metrów do schroniska, a od schroniska do szczytu jest już rzut beretem.
Przy schronisku na Skrzycznem dostępne są stacje ładujące do rowerów elektrycznych. Można zjeść małe co nieco, czy też napić się czegoś zimnego. Nie brakuje tu stolików z ławkami. W lecie można odpocząć na leżakach.
Tak jak już wspominałam Skrzyczne 1257 m n.p.m. jest najwyższym szczytem Beskidu Śląskiego i należy do Korony Gór Polski. Na szczycie jest nadajnik telewizyjny. Znajduje się tu Górna Stacja kolei linowej Skrzyczne kursująca ze Szczyrku.Skrzyczne jest popularne nie tylko wśród turystów, rowerzystów, zimą przyciąga tłumnie narciarzy, na których czeka tu około 14 km tras narciarskich o różnym poziomie trudności. Poniżej zamieszczam również zdjęcie tarasu widokowego, a raczej wieży startowej, na którą można wejść bezpłatnie.
My liczyliśmy na to, że w końcu uda się nam zobaczyć słynną figurkę żaby na najwyższym szczycie Beskidu Śląskiego. Niestety kamień, na którym miała 'siedzieć’ żaba był pusty… Jak się okazało rzeźba żaby akurat poszła do renowacji. Może następnym razem będzie nam dane ją zobaczyć 😉
Skrzyczne pieczątka
Pieczątkę znajdziecie przy schronisku PTTK Skrzyczne.
Skrzyczne szczyt
Skrzyczne żaba
Skrzyczne taras widokowy – wieża startowa
Szczyt Skrzyczne – regulamin korzystania z wieży startowej
Skrzyczne zjazd rowerem
Na parkingw Dolinie Zimnikawróciliśmy tą samą trasą. Mogłoby się wydawać, że zjazd ze Skrzycznego to już luz i wiatr we włosach 🙂 Otóż nic bardziej mylnego. Podczas zjazdu trzeba zachować szczególną ostrożność i być mega skupionym. Kamieniste odcinki na trasie nie są aż takie łatwe do pokonania jak się może wydawać na pierwszy rzut oka. Do tego przy zwykłym rowerze górskim, bez porządnych amortyzatorów trzeba liczyć się z tym, że nieźle Wami 'wytrzepie’ na kamieniach. Przeżyłam to na własnej skórze 😆
Mimo wszystko nie żałuję i z całego serca polecam Wam wycieczkę rowerową na Skrzyczane z Doliny Zimnika 🏔🚲❤
Oczywiście na ostatnim asfaltowym odcinku można wyluzować i cieszyć się swobodną jazdą 😊
Skrzyczne z wózkiem – przyczepką z Doliny Zimnika – zdjęcia
Opisana przeze mnie trasa na Skrzyczne z Doliny Zimnika jest do przejścia z wózkiem na porządnych pompowanych kołach i z amortyzatorem (w zasadzie z przyczepką rowerową). Planując wycieczkę z dzieckiem tą trasą należy wziąć pod uwagę, że trasa ta w dwie strony mierzy 22 km, a suma podejść jest dość konkretna. Ostatni odcinek na niebieskim szlaku jest bardzo kamienisty i stromy, dziecko nie może siedzieć we wózku.
Mamy za sobą już kilka wycieczek rowerowych po Beskidach i Pieninach, zapraszam Cię serdecznie do odwiedzenia kategorii: