Blog

  • Wielka Rycerzowa schronisko – szlak z Soblówki

    Hala Rycerzowa, drewniana tablica z napisem BACÓWKA PTTK NA RYCERZOWEJ, zielona trawaChyba każdy się ze mną zgodzi, że pogoda tej wiosny nas nie rozpieszcza. Za oknem ciągle pada i pada… Mimo wszystko nie zwalniamy – postanowiliśmy wybrać się na szlak i to było najlepsze co mogliśmy zrobić. Nasz siedmioletni syn był cały w skowronkach, ponieważ mógł szaleć w błocie bez końca. Nie będę ukrywać, że ja również byłam szczęśliwa, ponieważ uwielbiam las, góry, rośliny podczas deszczu oraz bezpośrednio po nim. Kolory są wtedy jakby intensywniejsze, a zapach lasu jest wtedy taki cudowny… Nie ma również tłumów na szlakach. My spotkaliśmy w tym dniu dosłownie kilka osób. Za to mieliśmy szczęście do dość sporego stadka owieczek (słodziaki), które przyblokowały  szlak czarny  przy zejściu do  Soblówki  z  Bacówki na Wielkiej Rycerzowej.  Przed wyjściem na szlak sprawdziliśmy oczywiście pogodę – szczególną uwagę zwróciliśmy na burze, których na szczęście synoptycy na ten dzień nie zapowiadali. Ubraliśmy wodoszczelne buty, odzież, stuptuty, a do plecaków włożyliśmy dodatkowo peleryny.

    Trasa, którą Wam przedstawię mimo, że nie należy do długich to nie zaliczyłabym jej do najprostszych. Choćby dlatego, że do pokonania jest na niej dość duża różnica wzniesień – mierząca około  610 metrów.

    Data wycieczki:  16 maja 2021

    Dystans:  około 10.50 km

    Czas trwania:  około  4 godz. 20 minut (sam przemarsz z siedmioletnim dzieckiem w dwie strony)

    Minimalne wzniesienie:   651 m

    Maksymalne wzniesienie:   1207 m

    Parametry z aplikacji Google Fit 

    Tym razem na  wycieczkę w Beskidy  wybraliśmy się przed południem, a nie jak zawsze z samego rana. Z prognoz pogody wynikało, że opady z biegiem czasu mają słabnąć. I tak też było… Zresztą zobaczycie sami podczas przeglądania wpisu, jak zaskakująco zmieniły się warunki pogodowe w trakcie naszej wycieczki 😉 Naszym punktem startowym była  Soblówka  (powiat żywiecki,  gmina Ujsoły).  Zarówno trasa, jak i sam szlak był nam doskonale znany, ponieważ mieliśmy okazję pokonywać go w 2018 roku.

    Przejechanie samochodem z  Bielska-Białej  do Soblówki  zajęło nam około godzinki.

    Trasa:  Soblówka parking (szlak żółty)  –  Pod Wieralówką (szlak żółty / szlak zielony)  –  Skrzadnita (szlak zielony)  –  Hala Rycerzowa – Mała Rycerzowa (szlak czerwony / szlak zielony)  –  Przełęcz Halna (szlak czarny)  –  Bacówka PTTK na Rycerzowej (szlak żółty / szlak czarny)  –  Soblówka parking mapa-soblowka-bacowka-rycerzowa

    Soblówka szlak na Rycerzową

    Soblówka parking

    Samochód zostawiliśmy naprzeciwko  Kościoła Rzymskokatolickiego w Soblówce.  Mimo niedzieli na parkingu wolnych miejsc było pod dostatkiem.  Parking jest bezpłatny.Kościoła Rzymskokatolickiego w Soblówce

    Bezpłatny parking w okolicach Kościoła Rzymskokatolickiego w Soblówce (przy szlaku żółtym idącym na Wielką Rycerzową)

    Parametry GPS parkingu: 49.436934, 19.142454
    Parametry GPS parkingu: 49.436934, 19.142454

    Samochód można również zostawić parę metrów dalej na  monitorowanym parkingu leśnym  przy  szlaku zielono / czarnym. Biała tablica z napisem parking monitorowany przy szlaku zielonym oraz czarnym w Soblówce, tablice informacyjneZ drogowskazu dowiadujemy się, że dojście  szlakiem żółtym  do  Schroniska na Rycerzowej  powinno zajść nam 1 godzinę 45 minut.Słup z drogowskazami - szlak żółty w Soblówce na Wielką Rycerzową (schronisko) 1 godzina 45 minut

    Tak jak wspomniałam powyżej, z parkingu kierujemy się  szlakiem żółtym –  skręcamy w prawo i przechodzimy przez most, za którym po lewej stronie ulicy jest tartak. Pierwsza część  szlaku żółtego  wiedzie przyjemną, asfaltową drogą przez około 1.60 km. Deszcz padał, ptaki śpiewały, wokół nie było żywej duszy… Nie mogłam się opanować i co chwilę zatrzymywałam się, aby sfotografować wiosenne roślinki rosnące przy szlaku (co na pewno zauważycie w tym obszernym wpisie😅). Turysta z dzieckiem, droga asfaltowa na żółtym szlaku w Soblówce, pochmurny dzieńSoblówka - szlak żółty, turysta z dzieckiem, mostMężczyzna z dzieckiem, droga asfaltowa, oznaczenie na słupie - szlak żółty oraz szlak niebieski w Soblówce odbija w prawoZ tabliczki znajdującej się przy asfaltowej drodze dowiadujemy się, że wchodzimy na  drogę pożarową numer 46.Czerwono - biała tabliczka - DROGA POŻAROWA 46 w Soblówce, droga asfaltowa, kwitnąca gałązkaTurysta z dzieckiem wędrujący drogą pożarową numer 46 w Soblówce, przy drodze składowisko drewnaŻółte kwiaty - kaczeniec, kaczyniec, kaczyniec błotny, knieć błotna

    Kwiaty w kolorze żółtym - kaczeniec, kaczyniec, kaczyniec błotny, knieć błotnaPo około 400 metrach dostrzegamy na pniu drzewa strzałki wyznaczające kierunek przebiegu  szlaku żółtego.  Podczas naszej pierwszej wizyty w  Soblówce  na tym szlaku – w 2018 roku źle odczytaliśmy oznaczenie  szlaku żółtego  i skręciliśmy w lewo. Otóż popełniliśmy wtedy błąd –  szlak żółty  idzie nadal prosto asfaltową drogą.Oznaczenie na drzewie przebiegu szlaku niebieskiego oraz żółtego w Soblówce, strzałki idące w lewo, droga asfaltowaPolana w Soblówce, zielona, wiosenna trawa, drzewa, zachmurzone nieboKaczeniec, kaczyniec, kaczyniec błotny, knieć błotna w Beskidach

    Żółte kwiaty - kaczeniec, kaczyniec, kaczyniec błotny, knieć błotna, drewniana drabina położona w przydrożnym rowie

    Mokra od deszczu droga pożarowa numer 46 w Soblówce

    Droga pożarowa (asfaltowa) numer 46 w Soblówce, las, składowisko drzewaTak jak już wspominałam po 1.60 km żegnamy się z asfaltem i wchodzimy na leśną ścieżkę. Zaraz z kończącym się asfaltem nasz  żółty szlak  odbija w prawo. Trzeba przejść przez mały potoczek, za którym ścieżka idzie ponownie, naturalnie w prawo.Dziecko przechodzące przez potok na żółtym szlaku w Soblówce

    Następnie, po chwili  szlak żółty  skręca ostro w lewo.Dziecko z tatą na szlaku żółtym idącym na Rycerzową, kałuże Po skręcie w lewo schodzimy z szerokiej drogi i wchodzimy na wąską ścieżkę. Z wiszącej na drzewie tabliczki dowiadujemy się, że do  Bacówki PTTK na Hali Rycerzowej   jest  1:20 h drogi.  UWAGA!  Zaraz przy drogowskazie skręcamy w lewo. Ścieżka zaczyna piąć się w górę.Oznaczenie na drzewie - szlak niebieski oraz szlak żółty w Soblówce będzie skręcał ostro w lewo, leśna ścieżkaTabliczka w kształcie strzałki wskazująca kierunek szlaku żółtego na Rycerzową oraz do schroniska na Rycerzowej 1.20 h

    Wąska ścieżka leśna w Beskidzie ŻywieckimIdąca lekko w górę ścieżka leśna na żółtym - niebieskim szlaku w SoblówceDziecko z tatą na żółtym szlaku idącym na Rycerzową w Beskidzie Żywieckim, pnąca się w górę ścieżka leśna

    Turysta z dzieckiem, szlak żółty na Rycerzową, deszczowy dzieńWidok z żółtego szlaku na Soblówkę oraz BeskidyPo około 350 metrach jest  rozwidlenie szlaków:  naszego  żółtego  oraz   niebieskiego. Mimo padającego deszczu szło się przyjemnie, a powietrze było takie rześkie. Docenia się to w szczególności w czasach pandemii. Nie ma nic lepszego niż wzięcie pełnego, głębokiego oddechu i to bez maseczki na twarzy.Turysta z dzieckiem - idąca w górę ścieżka leśna, rozwidlenie szlaku żółtego oraz niebieskiegoAplikacja informuje nas, że od parkingu w  Soblówce  pokonaliśmy 2.30 km –  żółty szlak  skręca w prawo. Do pokonania mieliśmy dość strome oraz wąskie podejście, które momentami prowadziło wzdłuż zbocza. Pod butami mieliśmy śliskie błoto oraz kamienie. Póki co deszcz nie dawał za wygraną. Zza drzew przebijały się piękne, wiosenne widoczki. Byliśmy pod wrażeniem, ponieważ podczas kilku ostatnich dni las eksplodował zielenią!Wąska ścieżka, las - szlak żółty na Rycerzową z SoblówkiTuryści - mężczyzna z dzieckiem, ścieżka leśna prowadząca przy stromym zboczu, w tle widok na Beskidy - szlak żółty na Wielką RycerzowąWiosenne, zielone liście mokre od deszczu

    Wiosenny las

    Następnie  szlak żółty  skręca w prawo i wchodzimy na szeroką, lecz mało wygodną drogę (droga rozjechana przez samochody). Mimo wszystko jest to ciekawy odcinek tego szlaku. Widać również, że zostało tu ostatnimi czasy wyciętych sporo drzew.Miejsce skrętu w prawo szlaku żółtego na Wielką Rycerzową, turysta z dzieckiem, lasDziecko, szeroka, błotnista droga leśna

    Szeroka, pnąca się w górę, rozjechana przez samochody droga

    Po przejściu około 150 metrów schodzimy ze wspomnianej drogi (szlak odbija w lewo ścieżką, a droga skręca w prawo). Będziemy szli wąską ścieżką przez około 300 metrów (początek jest dość stromy).

    Uśmiechnięte dziecko kucające na skale na żółtym szlaku na Wielką Rycerzową, las

    Dziecko, pnąca się stromo w górę droga leśna, szlak żółty do Schroniska na Rycerzowej

    Wchodzimy z powrotem na drogę leśną. Tym razem mamy nią do pokonania około 500 metrów.

    Dziecko, szeroka droga rozjechana przez samochody, błoto na żóltym szlaku na Wielką RycerzowąDziecko bawiące się metalowymi samochodzikami w kałuży, błocie na żółtym szlaku idącym z Soblówk

    Po pokonaniu wspomnianego powyżej odcinka  szlak żółty  skręca ostro w prawo. Ścieżka pnie się lekko w górę.Oznaczenie na drzewie - skręt szlaku żółtego na Rycerzową w prawo, szeroka, błotnista droga

    Brudne dziecko to szczęśliwe dziecko

    Szczęśliwe dziecko w obłoconych butach siedzące na pniu drzewa na żółtym szlaku prowadzącym do Bacówki na Wielkiej Rycerzowej

    Dziecko, buty górskie z błota, Beskid ŻywieckiSzeroka ścieżka mokra od deszczu - szlak żółty na Rycerzową, pochmurny dzieńŚcieżka, młody las, deszcz

    Około 3.80 km –  żółty szlak  łączy się ze  szlakiem zielonym  (na drzewie jest również oznaczenie idącego tu  szlaku papieskiego).  Od teraz trasa wiedzie wygodną ścieżką przez las. Według drogowskazów do  Schroniska na Rycerzowej  (szlak żółty) jest stąd 20 minut drogi. Od razu zdradzę, że my będziemy szli do schroniska  szlakiem zielonym  przez  Małą Rycerzową,  do której również jest 20 minut drogi.

    Można też udać się stąd  szlakiem zielonym  (szlak skręca tu w prawo) na należący do  Beskidu Żywieckiego szczyt  Muńcuł,  do którego jest z tego miejsca 1 godzina i 15 minut drogi. Miejsce łączenie szlaku żółtego oraz zielonego na Rycerzową - 20 minut drogi do schroniska na Rycerzowej, białe tabliczki na drzewie

    Skrzyżowanie szlaków - żółtego oraz zielonego w drodze na RycerzowąTurystka z dzieckiem, droga leśna w Beskidzie ŻywiecSzlak zielony oraz szlak żółty na Rycerzową (oznaczenie na drzewie). szeroka droga idąca przez lasWygodną, szeroką ścieżką dochodzimy do Hali Rycerzowej.  Może troszkę się powtórzę, ale do  Bacówki na Wielkiej Rycerzowej  można dostać się stąd dwoma szlakami.  Szlak zielony  (przez  Małą Rycerzową),  który my zawsze wybieramy, ponieważ według nas jest atrakcyjniejszy – wiedzie wzdłuż  Hali Rycerzowej górną jego częścią.  Druga opcja to  szlak żółty,  który skręca w lewo i prowadzi wygodną, lecz praktycznie pozbawioną widoków drogą.Miejsce skrętu szlaku żółtego do schroniska na Rycerzowej (20 minut)Skrzyżowanie szlaków zielonego i żółtego, Rycerzowa schronisko PTTK 20 minut (szlak żółty)

    Hala Rycerzowa

    Flaga promująca akcję zdobywamy szczyty dla hospicjum na tle Hali Rycerzowej w Beskidzie Żywieckim, zachmurzone niebo, wiosenne kolorySzlak zielony  wprowadza nas wprost na  Halę Rycerzową,  która jak zawsze robi na nas piorunujące wrażenie. Na liczniku mamy niespełna 5 km (4.70 km). Kochamy tę przestrzeń. W oczy rzuca się  drewniany szałas pasterski  znajdujący się po lewej stronie  Hali Rycerzowej.  Rozciągają się stąd wspaniałe widoki na  Beskid Śląski  oraz  Beskid Żywiecki,  (widoczna jest stąd między innymi Hala Lipowska,  Pilsko  oraz  Babia Góra).  Zatrzymujemy się tu na chwilę, aby odpocząć oraz porobić zdjęcia. Deszcz w końcu odpuścił i zrobiło się jeszcze przyjemniej.Szlak zielony idący przez Halę Rycerzową, turysta z dzieckiemObszerna Hala Rycerzowa - szlak zielony, pochmurny deszcz, intensywnie zielona trawa, w oddali drewniane chaty pasterskiePłot, na którym jest oznaczony szlak zielony idący przez Halę Rycerzową, stare domki pasterskieKrajobraz rozciągający się z Hali Rycerzowej, zniszczony, drewniany płot, ciemne chmuryDrewniany szałas pasterski na Hali Rycerzowej - szlak zielonySzczęśliwe dziecko na Hali Rycerzowej, pochmurny, letni dzie

    Hala Rycerzowa porośnięta zieloną trawą, las, chmurySzczęśliwe dziecko na Hali Rycerzowej trzymające w rękach ulubione maskotki, w tle stara, drewniana chata pasterska Hala Rycerzowa, krajobraz górski, gęste chmuryObszerna Hala Rycerzowa w Beskidzie Żywieckim, pochmurny dzień, krajobraz górski, chmuryWidok rozciągający się z Hali Rycerzowej w Beskidzie Żywieckim, las, chmury

    Mała Rycerzowa 

    Następnie dochodzimy do  Małej Rycerzowej,  która położona jest  1207 m n.p.m.  Zobaczysz stąd wieś Soblówkę z zabudowaniami.  W oddali widać szczyty  Glinka,  Krawców Wierch,  Pilsko  oraz  Babią Górę.  Podobno przy sprzyjających warunkach można podziwiać stąd również  Tatry.  Do schroniska mamy jeszcze około 300 metrów wygodnej drogi.Drogowskazy na Małej Rycerzowej - szlak zielony oraz szlak czerwonyTurysta z dzieckiem - Mała Rycerzowa w Beskidzie Żywieckim, szeroka droga na czerwonym oraz zielonym szlaku idącym na Halę RycerzowąOznaczenie na drzewie szlaku zielonego oraz czerwonego na Halę RycerzowąDziecko na Rycerzowej. obszerna polnaSchronisko na Rycerzowej widziane z góry Hali Rycerzowej, góry w chmurach

    Turysta z wypchanym po brzegi plecakiem turystycznym robiący zdjęcie telefonem komórkowym krajobrazowi górskiemu na Hali Rycerzowej

    Przełęcz Halna

    Przełęcz Halna  położona jest  1165 m n.p.m.  Przełęcz Halna  nie jest zarośnięta drzewami, dzięki czemu jest doskonałym punktem widokowym. Trzeba mieć tylko odrobinę szczęścia do pogody.Obszerna Hala Rycerzowa, widok w kierunku szlaku na szczyt Wielka Rycerzowa, turysta z dzieckiem, pochmurny dzień

    Miejsce skrętu w lewo do Schroniska na Rycerzowej - dzieckoSkrzyżowanie szlaków na Rycerzowej, czerwona tabliczka z napisem obszar natura 2000Na  Przełęczy Halnej  jest  skrzyżowanie wielu szlaków turystycznych.  Skrzyżowanie szlaków na Rycerzowej

    Kierując się  szlakiem czerwonym  można w 15 minut dostać się na szczyt noszący nazwę –  Wielka Rycerzowa  (1226 m n.p.m.).  Trzeba pokonać tylko strome podejście, a później przejść kawałek lasem.  Wielka Rycerzowa  jest porośnięta drzewami, więc nie ma co liczyć na piękne widoki z samego szczytu. My tym razem odpuściliśmy sobie wizytę na  Wielkiej Rycerzowej,  ale we wpisie zamieszczę zdjęcie z października 2018.Biała tabliczka oznaczająca szczyt Wielka Rycerzowa - 1226 m My wybieramy  szlak czarny  prowadzący do  Schroniska na Rycerzowej.  Skręcamy w prawo i schodzimy w dół hali. Według drogowskazu do schroniska jest stąd 5 minut drogi. Skrzyżowanie szlaków na Rycerzowej, szlak czarny schronisko na Rycerzowej 5 minut - szlak czarnyTurysta z dzieckiem w drodze do schroniska na Rycerzowej (czarny szlak), krajobraz górski

    Bacówka na Hali Rycerzowej

    Dziecko idące do Schroniska na Wielkiej Rycerzowej, pochmurny, letni dzieńBacówka na Hali Rycerzowej   położona jest  1120 m n.p.m.  Teren obok schroniska jest świetnie zagospodarowany. Można usiąść przy drewnianych stolikach lub skorzystać z rozwieszonych hamaków. Jest to dość istotne w obecnych, „Covidowych czasach”, kiedy to nie ma możliwości spożywania posiłków w schronisku. W  Bacówce na Wielkiej Rycerzowej  do dyspozycji turystów są 34 miejsca noclegowe w pokojach dwu oraz kilkuosobowych. Dodatkowo w sezonie letnim jest możliwość przenocowania przed budynkiem schroniska w namiocie. Do dyspozycji nocujących jest wtedy kuchnia oraz łazienka. Jest tu  skrzyżowanie szlaków.  Można zaplanować stąd dalszą podróż – niekoniecznie do samochodu.Uśmiechnięte dziecko trzymające flagę akcji zdobywamy szczyty dla hospicjum, w tle budynek Bacówki na Hali Rycerzowej

    Hala Rycerzowa, drewniana tablica z napisem BACÓWKA PTTK NA RYCERZOWEJ, zielona trawaBudynek - SCHRONISKO GÓRSKIE BACÓWKA NA RYCERZOWEJ - 1207 M N.P.M. turysta z dzieckiemZielona tabliczka wisząca nad drzwiami schroniska na Wielkiej Rycerzowej z napisem - SCHRONISKO GÓRSKIE BACÓWKA NA RYCERZOWEJ - 1207 M N.P.M.Opis szlaków prowadzących z okolic schroniska na Rycerzowej, biała tabliczka z napisem Hala Rycerzowa 1207 m n.p.m. + mapa

    Drewniane stoły ławki, hamaki przy schronisku na RycerzowejZdecydowałam się wejść do schroniska, aby zamówić zupę oraz wbić pieczątki do książeczek akcji  Zdobywamy Szczyty dla Hospicjum. Ceny w schronisku są dość wysokie jak na  Beskidy,  ale nie ma się co dziwić, to ciężkie czasy dla schronisk górskich. Przykładowo za 10 pierogów zapłacicie 26 zł,  żurek + pieczywo – 18 zł.Biała, plastikowa miska z zupą - żurek, chleb zapakowany w woreczek foliowy, drewniany stół przy Bacówce na Hali Rycerzowej

    Turysta i dziecko na Hali Rycerzowej, tablica z mapą przy schronisku na Rycerzowej, w tle krzyż papieski

    Ścieżka - szlak żółty idący z okolic Bacówki na Rycerzowej. czerwony samochód, krajobraz górskiPo zjedzeniu zupki decydujemy się podejść  żółtym szlakiem  100 metrów w dół. Są tu do dyspozycji turystów drewniane stoliki z ławkami oraz miejsce ogniskowe. Przy schronisku w dniu naszej wycieczki dość mocno wiało – tutaj udało się nam skryć przed nieprzyjemnym i zimnym wiatrem. Robimy sobie kawkę i spędzamy miło czas na zabawie z synkiem.Widoki rozciągające się z okolic Bacówki na Rycerzowej, intensywne, wiosenne kolory, krajobraz górski

    Ścieżka na Hali Rycerzowej - szlak żółty, krajobraz górskiSzczęśliwa rodzina - dziecko z rodzicami na Wielkiej Rycerzowej, drewniany stółNiebieski, stalowy kubek na drewnianym stole, butla gazowa - palnik, na którym położony jest zielony kubek z wrzącą wodą

    Niebieski, stalowy kubek z kawą, z białym napisem Karkonosze leżący na drewnianym stole, zachmurzone niebo - Wielka Rycerzowa w Beskidzie Żywieckim

    Zielona butla gazowa, na palniku postawiony jest zielony kubek z białym napisem Tatry, drewniany stół, w tle zadowolone dziecko - Hala Rycerzowa

    Krajobraz górski, drewniany domek, chmury - Hala Rycerzowa

    Szlak czarny zejście do Soblówki

    Z  Rycerzowej  na parking w  Soblówce  nie wracamy tą samą trasą. Początkowo szliśmy  żółto  /  czarnym szlakiem.  Droga na tym odcinku jest szeroka i wygodna. Wszystko jest doskonale widoczne na poniższych zdjęciach. A tak przy okazji – w tej części wpisu spora część fotografii zrobiona jest telefonem komórkowym, więc mogą się one nieco różnić kolorystyką oraz jakością.
    Szeroka droga idąca od schroniska na Rycerzowej w stronę Soblówki - szlak czarny, kałuże

    Szeroka, kamienista droga na żółtym - czarnym szlaku prowadzącym od schroniska na Wielkiej Rycerzowej

    Szeroka droga na czarnym szlaku do Soblówki idącym od Bacówki na Wielkiej Rycerzowej, niebieskie niebo, białe chmuryTurysta z dzieckiem, ścieżka w Beskidzie Żywieckim, niebieskie niebo z białymi chmurami

    Po 500 metrach dochodzimy do słupa z drogowskazami. Do  Soblówki  planowaliśmy wrócić tą samą trasą. Oczywiście jak to u nas bywa, podjęliśmy spontaniczną decyzję i zmieniliśmy plany 😉 Więc tak: kontynuując wędrówkę  żółtym szlakiem,  który idzie nadal prosto przez 200 metrów wyjdziesz w miejscu wejścia na  Halę Rycerzową  (rozwidlenia szlaku żółtego oraz zielonego)  i dalej będziesz już wracać na parking tą samą trasą. My decydujemy się skręcić w prawo wraz z  czarnymi znakami.  Jesteśmy bardzo zadowoleni z tej decyzji, ponieważ ta część trasy zrobiła na nas bardzo pozytywne wrażenie.  Szlak czarny  początkowo idzie przez las szeroką drogą, następnie prowadzi drogą asfaltową między domami. Miejsce skrętu w prawo szlaku czarnego - Soblówka PKS

    Szeroka droga na czarnym szlaku idącym do Soblówki, wiosenne kolory, zielone drzewa, niebieskie niebo z białymi chmurami

    turysta - dziecko na szerokiej drodze na czarnym szlaku idącym do Soblówki

    Turysta z dzieckiem, szeroka droga leśna, czarny szlak schodzący do Soblówki, zachmurzone niebo

    Droga leśna, piękny, wiosenny dzień, szeroka droga - rozwidlenie - szlak czarny idzie w prawo, turysta z dzieckiemSzeroka droga, krajobraz górski z czarnego szlaku idącego do SoblówkiWiosenny krajobraz rozciągający się z czarnego szlaku - SoblówkaSzeroka droga na czarnym szlaku z Soblówki, piękne, niebieskie niebo, krajobraz górski

    Turystka z dzieckiem, szeroka droga - kamienista, czarny szlak prowadzący do Soblówki

    Kwitnąca gałązka, wiosna, niebieskie niebo

    Po około 2.5 km od opuszczenia  szlaku żółtego  zauważamy znajdujące się po lewej stronie  szlaku czarnego  górskie źródełko z wodą zimną jak lód. Do skał przyczepiona jest czerwona lina, z której zwisa metalowy kubeczek  Bacówki na Rycerzowej.  Zatrzymujemy się tu na chwilę, dzięki czemu mieliśmy okazję spotkać stado owieczek raźnie maszerujących w górę  szlaku czarnego. Zadowolone dziecko (chłopiec) nabierający wodę górską do metalowego kubka na czarnym szlaku na Wielką Rycerzową idącym z Soblówki

    Dziecko nalewające wodę górską (źródełko górskie) do metalowego kubeczka przymocowanego do czerwonego sznurka

    Owce na czarnym szlaku idącym na Wielką Rycerzową z Soblówki, słoneczny dzień

    Stado owiec na czarnym szlaku idącym na Wielką Rycerzową z Soblówki, słoneczny, wiosenny dzieńDroga na  szlaku czarnym  przez cały czas schodzi w dół. Jak widzicie na poniższym zdjęciu  Bacówka na Rycerzowej  zadbała, aby każdy turysta do niej trafił 💛Dziecko czytające napis BACÓWKA na drewnianej tabliczce - czarny szlak z Soblówki na Wielką RycerzowąPo przejściu 400 metrów  szlak czarny  schodzi z drogi leśnej na asfaltową. Ludzie, którzy tu mieszkają, bądź mają tu domki letniskowe, są prawdziwymi Szczęściarzami… 😍 Mimo, że nie jesteśmy miłośnikami asfaltu to ten odcinek był wyjątkowo przyjemny. Nie wiem czy to po części nie sprawka pogody, niebieskiego nieba, chmur, słońca, wiosennej zieleni… Wieś Soblówka, drewniany płot, krajobraz górski, słoneczny dzueń, letnie kolory, niebieskie niebo

    Soblówka, szeroka droga idąca między domami, białe chmury na niebie, w oddali mężczyzna z dzieckiem

    Polana w Soblówce oświetlona przez wiosenne słońcePo przejściu kolejnych 300 metrów  szlak czarny  skręca w prawo. My decydujemy się porzucić tu  szlaki czarne  i wybieramy krótszą opcję dostania się na parking w Soblówce.  Szliśmy asfaltową drogą prowadzącą między zabudowaniami. Wyszliśmy zaraz przy wspomnianym we wstępie tartaku (przy rozwidleniu dróg za mostem). Miejsce skrętu szlaku czarnego w prawo w Soblówce, błotnosta droga, zabudowania, niebieskie niebo, turystaMężczyzna z dzieckiem, droga asfaltowa w Soblówce

    Soblówka, droga asfaltowa, po prawej stronie drogi tartak, białe chmury

    Wiosenny kadr, słońce, natura

    W drodze powrotnej do  Bielska-Białej  zdecydowaliśmy się jeszcze zahaczyć o  zachód słońca  na moich ukochanych polach rzepakowych.  Ciężko uwierzyć, że na szlak ruszaliśmy w deszczu… Można powiedzieć, że udało się nam wziąć z tego dnia wszystko co najlepsze 🥰

    Więcej szczegółów oraz zdjęć znajdziesz tutaj:  Zachód słońca w Beskidach z widokiem na SkrzyczneZachód słońca na Polach rzepakowych, widok na szczyt Skrzyczne (Beskid Śląski)Jeśli chcesz być na bieżąco z naszymi wycieczkami zapraszam do śledzenia mojego bloga na  Facebooku:  Blog szlakowe.pl    Zapraszam również na mój  Instagram:  @greenmagpic

    Zdobywamy Szczyty dla Hospicjum 2021

  • Hala Kamińskiego szlak z Koszarawy

    Wiosenny dzień, widok na Halę Kamińskiego, chwilowe przejaśnienieZbliżające się wielkimi krokami siódme urodziny synka musieliśmy spędzić tradycyjnie na szlaku. Niestety w tym roku ten wyjątkowy dzień wypadał we wtorek. Nie mieliśmy możliwości iść na szlak w tygodniu (praca, przedszkole), więc świętowanie urodzin zaczęliśmy już w niedzielę. Trochę bałam się, że nasze plany nie wypalą, ponieważ sprzęgło w naszym samochodzie odmówiło nam posłuszeństwa. Na szczęście udało się nam pożyczyć samochód od jednej dobrej duszyczki, dzięki której mogliśmy udać się na kilkugodzinną  wycieczkę w Beskidy.  Naszym celem była  Koszarawa,  a dokładniej Przełęcz Klekociny,  przez którą przebiega interesujący nas  szlak zielony,  który to doprowadził nas na  Halę Kamińskiego.  Należy ona do mniej popularnego wśród turystów  Pasma Przedbabiogórskiego,  które zresztą bardzo lubimy. Jestem skłonna zaciągnąć tę trasę pod  łatwe szlaki w Beskidach,  ponieważ  szlak  jest dość krótki i pokonujemy na nim zaledwie  300 metrów różnicy wzniesień.  Oczywiście na  szlaku zielonym  nie zabraknie podejść, ale nie są one jakoś szczególnie wymagające. Jak to mówią: powoli do przodu! 😉 Dodatkowo my wydłużyliśmy sobie nieco wycieczkę i udaliśmy się  czarnym szlakiem z Hali Kamińskiego  w stronę  Zawoi,  na którym jest według mnie  najpiękniejszy w Beskidach punkt widokowy na Królową Beskidów –  Babią Górę.  Kolejnym plusem jest fakt, że można zatrzymać się tu w drewnianej, otwartej chatce (wiacie) i bezpośrednio z niej podziwiać nieziemskie krajobrazy przy pysznej kawie. Nie zapomnijcie tylko spakować do plecaka termosu 😋

    Trasa:  Koszarawa, Przełęcz Klekociny  (szlak zielony) – Hala Kamińskiego (szlak czarny)  – Wiata z widokiem na Babią Górę na zboczach Kolistego Gronia – powrót tą samą trasąmapa-klekociny-kaminskiego

    Data wycieczki:  25 kwietnia 2021

    Dystans:  około 7.00 km

    Czas trwania:  około 2 godz. (sam przemarsz z sześcioletnim dzieckiem w dwie strony)

    Minimalne wzniesienie:  892 m

    Maksymalne wzniesienie: 1117 m

    Parametry z aplikacji Google Fit 

    UWAGA!  Ja tę wycieczkę podpięłam do kategorii:  Beskid Żywiecki.  Jednak przez większość źródeł  Hala Kamińskiego  administracyjnie jest zaliczana do  Beskidu Makowskiego.

    Przełęcz Klekociny, Koszarawa

    Przełęcz Klekociny dojazd

    W  Koszarawie  skręcamy na  osiedle Bystra.  Dojeżdżamy do rozwidlenia dróg, na którym skręcamy w prawo z  niebieskim szlakiem  prowadzący do  Stacji Turystycznej „ZYGMUNTÓWKA” –  Przełęcz Klekociny  (około 700 metrów). Od razu napiszę, że po skręcie musicie być przygotowani na wąskie oraz bardzo strome podjazdy, na których miejscami ciężko byłoby się wyminąć z innym samochodem. A zimą to dopiero musi tu być ciężko z dojazdem – bez łańcuchów, ani rusz! Od  „ZYGMUNTÓWKI”  do interesującego nas miejsca trzeba pokonać jeszcze około 200 metrów.

    Jako ciekawostkę dodam, że po skręcie w lewo na tym rozwidleniu możecie udać się na inny szczyt należący do  Pasma Przedbabiogórskiego  noszący nazwę  Jałowiec – 1111 m n.p.m.  Opis szlaku znajdziesz tutaj:  Jałowiec z Koszarawy przez Beskidek

    Rozwidlenie drogi w Koszarawie, w prawo idzie szlak niebieski do stacji turystycznej ZYGMUNTÓWKA - 700 metrów, jesieńDrogowskaz, szlak niebieski do stacji turystycznej ZYGMUNTÓWKA - 700 metrów, Przełęcz Klekociny

    Koszarawa szlak zielony

    Przełęcz Klekociny miejsce postoju samochodów na zielonym szlakuPrzełęcz Klekociny  położona jest na  894 m n.p.m.,  więc startujemy z dość konkretnej wysokości. Stąd tak mała różnica wzniesień jaką pokonamy na tym szlaku. Samochód zostawiamy przy interesującym nas  szlaku zielonym.  Miejsce naszego postoju nie jest oznaczone na mapach jako parking. Poniżej podaję parametry naszej miejscówki.

    Parametry GPS Parkingu: 49.632560, 19.479002
    Parametry GPS Parkingu: 49.632560, 19.479002

    Przełęcz Klekociny (szlak zielony), turysta, zaparkowany samochódWidok rozciągający się z Przełęczy Klekociny, drewniana chatka, zachmurzone nieboPrzechodzi tu również  Karpacki Szlak Rowerowy  oraz  wyznaczony przez PTTK najdłuższy w polskich górach, mierzący 600 km szlak konny  (oznaczony na drzewach żółtą kropką na białym tle) noszący nazwę  Transbeskidzki szlak konny.Białe tabliczki, na których są opisane szlaki rowerowe idące z Przełęczy KlekocinyZ parkingu kierujmy się  na południe szlakiem zielonym – w tym celu odbijamy w lewo. Na moment wchodzimy na dróżkę leśną, a po chwili idziemy wzdłuż polany. Szeroka droga leśna na zielonym szlaku z Przełęczy KlekocinyPrzełęcz Klekociny, szeroka droga polna na zielonym szlaku, zachmurzone nieboPo 300 metrach skręcamy w prawo i wchodzimy na wąską ścieżkę leśną, która pnie się w górę i będzie tak się pięła przez większość czasu. Na szlaku zalegały jeszcze resztki śniegu.Miejsce skrętu szlaku zielonego w prawo na Przełęczy Klekociny, droga leśnaTurysta z dzieckiem na zielonym szlaku idącym (okolice Przełęczy Klekociny), kamienista, leśna ścieżka, drewniane ogrodzenieZadowolone dziecko na zielonym szlaku idącym z Koszarawy, ścieżka leśna, miejscami występuje jeszcze śnieg, wiosenny poranek

    Ścieżka leśna, na której zalegają resztki śniegu

    Dziecko na zielonym szlaku (okolice Przełęczy Klekociny, Koszarawa), wąska ścieżka leśna

    Po kolejnych 400 metrach (700 m od miejsca parkingowego) ścieżka naturalnie idzie w prawo. Na szlaku, z każdym krokiem występowało coraz to więcej śniegu. Ścieżka, na której zalegają resztki śniegu prowadząca przez las (zielony szlak Koszarawa)Po pokonaniu 1 km podłoże staje się kamieniste, a do tego po szlaku spływał potok, przez co było dość ślisko.Dziecko, kamienista ścieżka, po której płynie potok, las

    Kamienista ścieżka idąca przez las, zielony szlak w KoszarawieKoszarawa, las

    1.40 km idziemy ścieżką prowadzącą w górę między młodymi drzewami iglastymi. Śniegu nadal przybywało, był on mokry i kiepsko się szło, ponieważ co chwilę się w nim zapadaliśmy.

    Południowe stoki,  którymi wędrowaliśmy były jeszcze solidnie zaśnieżone. Patrząc natomiast na  północno – zachodnią część Beskidów  nie było już śladu po śniegu. Śnieg, wydeptana ścieżka, drzewa iglaste, zachmurzone niebo

    Zaśnieżona ścieżka w Koszarawie

    Turyści (dziecko z tatą), ścieżka leśna w Koszarawie

    Owocnik grzyba huba na drzewieTurysta z dzieckiem na zielonym szlaku idącym na Halę Kamińskiego, śnieg

    2.20 km – podejście na  zielonym szlaku  nieco łagodnieje. Wędrujemy wąską ścieżką wiodącą przez las, która doprowadza nas wprost na  Halę Kamińskiego.Dziecko z tatą, leśna droga, wiosenny dzień, śnieg

    Szlak zielony, wiosenna Hala Kamińskiego, resztki śnieguTuryści - mężczyzna z dzieckiem w okolicach Hali Kamińskiego w Beskidzie Żywieckim

    Hala Kamińskiego

    Drewniany słup z żółtą tabliczką z napisem Hala Kamińskiego 1100 m n.p.m. drogowskazy szlak żółty oraz zielony2.40 km  –  Hala Kamińskiego  położona jest  1100 m n.p.m.  Dojście tutaj zajęło nam  około 45 minut  (nie wliczając krótkich przerw na złapanie oddechu 😉). Tak jak już wspomniałam należy ona do  Pasma Przedbabiogórskiego.  Widać stąd doskonale  Mędralową,  która jest oddalona od hali o jakieś 20 minut drogi (szlak zielono / żółty).  Poza tym zobaczycie szczyty należące do  Beskidu Żywieckiego  (m.in.  Pilsko)  oraz  Beskidu Śląskiego  (m.in.  Skrzyczne).  Na  Wikipedii  można wyczytać, że nie tak dawno temu na  Hali Kamińskiego  był prowadzony wypas owiec. Nie było to jednak opłacalne i aktualnie hala powolutku zarasta.

    W dniu naszej wycieczki  Hala Kamińskiego  była jeszcze zaśnieżona. Zima w tym roku nie odpuszcza… A my liczyliśmy na choćby pojedyncze krokusy 😅

    Aby dojść do słupa z drogowskazami oraz żółtej tabliczki z napisem  Hala Kamińskiego  należy przejść wzdłuż hali około 40 m (2.80 km).

    My tym razem nie wybraliśmy się na  Mędralową.  Udaliśmy się  szlakiem czarnym  do drewnianej wiaty, z której rozciąga się wspaniały widok na  najwyższy szczyt polskich Beskidów  –  Babią Górę.

    Opis przejścia z Hali Kamińskiego na Mędralową  znajdziesz we wpisie:  Mędralowa szlak z Zawoi przez Halę Kamińskiego

    Drewniany słup, żółta tabliczka z napisem Hala Kamińskiego 1100 m n.p.m.Widok rozciągający się z Hali KamińskiegoUśmiechnięte dziecko obejmujące drewniany słup z drogowskazami na Hali Kamińskiego, zimny, wiosenny dzieńHala Kamińskiego w Beskidzie Żywieckim, zachmurzone niebo

    Zadowolony turysta z dzieckiem pozujący przy drewnianym słupie z drogowskazami na Hali Kamińskiego w Beskidzie ŻywieckimUśmiechnięci turyści, słoneczny, wiosenny dzień

    Wiosenny dzień, widok na Halę Kamińskiego, chwilowe przejaśnieniePrzy słupie z tabliczkami zawracamy i kierujemy się  na północ żółtym szlakiem wzdłuż Hali Kamińskiego.  Mały turysta - dziecko z tatą idące wzdłuż zaśnieżonej Hali Kamińskiego, zachmurzone niebo, wiosenny dzieńPo około 800 metrach (3.20 km) skręcamy w prawo idziemy wydeptaną w śniegu ścieżką przez około 400 metrów.

    UWAGA!  Miejsce skrętu łatwo przegapić – bądźcie czujni! Po skręcie jest tabliczka zatytułowana:  Babiogórskie ścieżki – LINIA UMOCNIEŃ NIEMIECKICH B1 – STELLUNG cz. I  Szlak żółto - czarny idący z Hali Kamińskiego, lasTablica informacyjna - Babiogórskie ścieżki linia umocnień niemieckich na czarnym szlaku w okolicach Hali KamińskiegoMężczyzna z dzieckiem na czarnym szlaku prowadzącym z Hali Kamińskiego w stronę Zawoi, śniegUśmiechnięte dziecko na pokrytej śniegiem polanie w Beskidzie ŻywieckimDrogowskazy Zawoja - Magurka 5 min. Hala Baranowa 1 hPo wspomnianych powyżej 400 metrach (3.45 km) jest oznaczenie na drzewie, że  szlak czarny  będzie skręcał w prawo. Miejsce skrętu szlaku czarnego na Zawoję, droga leśna3.60 km –  szlak czarny  według wcześniejszej zapowiedzi skręca w prawo, po chwili droga zaczyna schodzić w dół. Powoli zza drzew wynurza się ośnieżona  Babia Góra. Szeroka droga na czarnym szlaku schodzącym do Zawoi, kałuże, resztki śniegu, wiosenne popołudnieTablica informacyjna Babiogórskie ścieżki Przyroda Babiej Góry - flora wysokogórska na czarnym szlaku z ZawoiDziecko na szerokiej drodze - szlak czarny schodzący do Zawoi - punkt widokowy na czarnym szlaku, ciemne, pokryte chmurami niebo

    Punkt widokowy na czarnym szlaku z widokiem na Babią Górę

    Turysta z dzieckiem na czarnym szlaku (zbocza Kolistego Gronia) idącym do widocznej na zdjęciu wiaty na czarnym szlaku, widok na Babią GóręAplikacja wskazuje, że od parkingu przeszliśmy niespełna 4 kilometry (3.90 km). Dochodzimy do wspomnianej już powyżej przeze mnie drewnianej chatki (wiaty), która znajduje się na zboczach  Kolistego Gronia  na czarnym szlaku idącym  z Zawoi.  Byliśmy tu całkiem sami… Widok na pokrytą jeszcze śniegiem  Babią Górę  na tle zachmurzonego nieba zapierał dech…  Królowa Beskidów  była dosłownie na wyciągnięcie ręki…  Wiata doskonale ochroniła nas przed mroźnym wiatrem. Wyciągnęliśmy sprzęt, postawiliśmy na palniku kawiarkę, a następnie rozkoszowaliśmy się smakiem świeżo parzonej kawy, a nasz syn? Nawet nie śnił o odpoczynku. Wręcz przeciwnie – biegał, skakał… Dzieciaczki mają niewyczerpalne pokłady energii 😅  Przez chwilę mieliśmy przyjemność rozmawiać z turystami, którzy zmierzali na  Halę Kamińskiego. Składali życzenia urodzinowe naszemu Smykowi, co było bardzo miłe 😊

    Z tego  punktu widokowego  patrząc od  wschodu  zobaczycie:  Przełęcz Krowiarki,  Sokolica,  Kępa,  Gówniak  (Wołowe Skałki),  wspomniana wiele razy  Babia Góra  (Diablak), Kościółki  (zachodni  oraz  wschodni),  Przełęcz Brona,  Cyl  (Mała Babia Góra),  Świstowe Skałki, Przełęcz Jałowiecka.

    Opis szlaku na Babią Górę  znajdziesz tutaj:  Babia Góra szlak z KrowiarekBabia Góra widoczna z czarnego szlaku idącego z Zawoi, pochmurny, wiosenny dzień, drewniana chataDach drewnianej wiaty znajdującej się na czarnym szlaku prowadzącym z Zawoi, w tle widok na Babią Górę, pochmurny dzieńWidok na Babią Górę z drewnianej wiaty ustawionej na czarnym szlaku z Zawoi, zachmurzone nieboZielona butla gazowa, na której jest kawiarka, w tle widok na Babią GóręZielona butla gazowa, kawiarka, widok na Babią Górę

    Szczęśliwa rodzina pozująca na tle Babiej Góry na czarnym szlaku idącym z Zawoi, pochmurny, wiosenny dzieńWiosenny widok na ośnieżoną Babią Górę z punktu widowego na czarnym szlaku z ZawoiSzczęśliwe dziecko trzymające urodzinowy, niebieski balon, na którym jest cyfra 7, w tle Królowa Beskidów - Babia Góra

    Tablica informacyjna - Babiogórskie ścieżki Poznaj Babią Górę ustawiona przy drewnianej wiacie - punkt widokowy na czarnym szlaku z Zawoi

    Po dość konkretnym odpoczynku wróciliśmy tym samym szlakiem na parking. Zejście poszło nam bardzo sprawnie. Jeszcze trochę i nasz (już) siedmiolatek będzie zostawiał nas na szlaku daleko w tyle… Polecam Wszystkim lubiącym trochę więcej spokoju na szlaku rejony  Pasma Przedbabiogórskiego.

    Dziecko idące wąską ścieżką leśną, chłopiec ma przywiązany do plecaka balon z liczbą 7

    A na koniec… Powiew wiosny w Pszczyńskim Parku

    Na koniec chcę podzielić się z Wami jeszcze kilkoma wiosennymi zdjęciami z naszej wizyty w zbytkowym Pszczyńskim Parku  (województwo Śląskie).  W dniu urodzin odebraliśmy synka wcześniej z przedszkola i udaliśmy się na kolejną urodzinową wycieczkę do oddalonej o 22 km od  Bielska-Białej – Pszczyny.  O ile dwa dni wcześniej w górach było ciężko znaleźć oznaki wiosny – to w  Pszczyńskim Parku  wszystko pięknie budziło się do życia. Nasz syn stwierdził, że wyjście w góry oraz do parku sprawiły, że były to Jego najlepsze urodziny na Świecie! 😍

    Jeśli chcesz być na bieżąco z naszymi wycieczkami zapraszam do śledzenia mojego bloga na  Facebooku:  Blog szlakowe.pl    Zapraszam również na mój  Instagram:  @greenmagpic

    Baner zachęcający do przekazania 1% dla Hospicjum Pio w Pszczynie, na zdjęciu numer KRS, starsza kobieta oraz dmuchawiec na tle zachodzącego słońca

  • Pętla Tatrzańska Koszalin – Góra Chełmska wieża widokowa

    Żółto - czarny szlak w Koszalinie, Pętla TatrzańskaPodczas naszego dwutygodniowego, bardzo aktywnego  urlopu nad morzem  w malowniczej  Ustce  (województwo pomorskie)  zdecydowaliśmy się na wycieczkę do  Koszalina  (województwo zachodniopomorskie).  A wszystko za sprawą  Pętli Tatrzańskiej,  która skusiła nas swoją nazwą.  Szlak żółty w Koszalinie  wyznaczony został przez  koszaliński oddział PTTK  –  PTTK Koszalin.  Trasa prowadzi przez piękny las, który końcem czerwca prezentował się bajecznie. On po prostu eksplodował zielenią. Od razu zdradzę Wam, że na szlaku są momenty, w których leśne ścieżki pną się bardzo stromo w górę. Jestem skłonna napisać, że można poczuć się tu jak na  górskim szlaku  😍  Byliśmy pozytywnie zaskoczeni. Wybierając się w te strony warto ubrać wygodne obuwie. Przejście większej części  Pętli Tatrzańskiej  to nie jedyna atrakcja podczas proponowanej przez mnie wycieczki. Odwiedzimy również najwyższy szczyt  należący do pasma  Góry Chełmskiej  noszący nazwę  Krzyżanka  (136.2 m n.p.m.)  oraz znajdującą się na niej  wieżę widokową na Górze Chełmskiej.  Wybierając się tu warto zarezerwować sobie około trzy godzinki (nie wliczając w to dojazdu do  Koszalina).

    Trasa:  Pętla Tatrzańska Koszalin (szlak żółty) – Góra Chełmska (wieża widokowa)  mapa-koszali-petla-tatrzanska-gora-chelmska

    Data: 24 czerwiec 2020

    Dystans: 11.40 km

    Czas trwania: 2:50 h  (sam przemarsz z sześcioletnim dzieckiem w dwie strony)

    Minimalne wzniesienie: 71 m

    Maksymalne wzniesienie: 175 m

    Parametry z aplikacji endomondo

    Pętla Tatrzańska parking / Góra Chełmska parking

    Postaram się Wam przybliżyć przebieg  szlaku żółtego  oraz przedstawić naszą propozycję dostania się na  Górę Chełmską.  Zrobimy bardzo fajną, atrakcyjną pętlę, która doprowadzi nas do miejsca startu czyli do poniższego parkingu. Parking jest  bezpłatny,  znajduje się na  ulicy Słupskiej  w sąsiedztwie wejściu na tren  Sanktuarium Matki Bożej.

    Parametry GPS parkingu - Góra Chełmska Koszalin - 54.204626, 16.226099
    Parametry GPS parkingu: 54.204626, 16.226099

    Parking przy Sanktuarium Matki Bożej na Górze ChełmskiejOsoby, które nie są zainteresowane dłuższą wycieczką mogą udać się od razu w stronę  najwyższego szczytu pasma Góry Chełmskiej.  Wystarczy przejść przez widoczną na poniższym zdjęciu bramę i podejść szeroką drogą asfaltową około 200m. Jak się domyślacie, nas nie usatysfakcjonowałby taki krótki spacer 😉Brama prowadząca do Sanktuarium Matki Bożej na Górze Chełmskiej (Koszalin)My  wieżę widokową na Górze Chełmskiej  zostawiliśmy sobie na sam koniec. To miała być taka wisienka na torcie. Po zaparkowaniu samochodu od razu przechodzimy przez jezdnię i kierujemy się chodnikiem wzdłuż  ulicy Słupskiej  (w kierunku Słupska 😄).Mężczyzna z dzieckiem na rowerku, chodnik, KoszalinPo około 600 metrach mijamy tablicę  LASÓW PAŃSTWOWYCH  –  Leśny Kompleks Promocyjny, Lasy Środkowopomorskie,  następnie skręcamy w prawo i żegnamy się z asfaltem. Wchodzimy na leśną ścieżkę, którą prowadzi interesujący nas  szlak żółty.  Na początku ścieżka schodzi lekko w dół, aby zaraz iść leciutko w górę.Turysta z dzieckiem jadącym na rowerze, Tablica w kolorze zielono - białym z napisem Lasy Państwowe, Leśny Kompleks Promocyjny Lasy ŚrodkowopomorskieTurysta z dzieckiem jadącym na rowerku - Pętla tatrzańska - droga leśna -żółty szlak

    Turysta, leśna droga

    Po przejściu 1 km od parkingu mamy do pokonania dwie górki, za którymi ścieżka zaczyna schodzić lekko w dół, ale tylko na chwilę. Po 200 metrach (1.20 km) ścieżka znów prowadzi nas ku górze.

    Ogólnie rzecz biorąc większa część  szlaku żółtego  będzie się tak prezentować: przez moment będziemy wspinać się pod górę, aby zaraz zbiegać w dół. Na to musicie być przygotowani 😁 Tak jak już wspominałam – niektóre wzniesienia są tu konkretne, krótkie ale strome…Szeroka leśna droga

    Mężczyzna pchający dziecko na rowerze pod stromą górkę, las, Pętla Tatrzańska Koszalin

    1.50 km – rozwidlenie – nasz  żółty szlak  odbija w prawo, po czym zaczyna schodzić bardzo stromo w dół.Las, miejsce skrętu szlaku żółtego w prawo (Koszalin)Po chwili dochodzi do nas szlak czerwony  (im. Józefa Chrząszczyńskiego),  a droga zaczyna iść bardzo stromo w górę. Po pokonaniu krótkiego podejścia szlak łagodnieje. Po czym znów idzie pod górę.Dziecko w biało niebieskim kasku rowerowym, droga leśna

    Dziecko, koszaliński las

    1.80 km – kolejne bardzo strome, a przy tym śliskie podejście, które po chwili schodzi bardzo stromo w dół.Turyści- dziecko, mężczyzna z dziecięcym rowerkiem, koszaliński las (Pętla Tatrzańska, szlak żółty), strome podejście

    Po około 200 metrach (2 km)  szlak czerwony  skręca w lewo, a nasz  żółty  idzie nadal prosto. Do pokonania mamy kolejną wymagającą górkę, za którą schodzimy w dół.Szeroka droga leśna, miejsce skrętu szlaku czerwonego w lewo, szlak żólty Pętla Tatrzańska Koszalin) idzie prosto, dziecko w kasku rowerowymDziecko w kasku rowerowym w lesie na żółtym szlaku w Koszalinie (Pętla Tatrzańska)

    Dziecko w niebieskim kasku rowerowym trzymające w rękach pluszowe zabawki, szlak żółty Koszalin, lasNa pewno nie będziecie zdziwieni – przed nami do pokonania było kolejne podejście 😅Dziecko idące pod górę na żóltym szlaku w Koszalinie prowadzącym przez lasAplikacja wskazuje, że dotąd pokonaliśmy 2.70  km. Leśna ścieżka prowadzi przy ogrodzeniu. Za ogrodzeniem ścieżka standardowo schodzi w dół, aby po chwili znów iść w górę.Podejście przez las na żółtym szlaku w Koszalinie

    Turysta, wąska ścieżka, letni dzieńUśmiechnięty turysta z dzieckiem na rowerku, leśna droga

    Około 3 km wychodzimy z lasku, po prawej stronie jest polanka. Ścieżka staje się wygodna i niewymagająca.Polna, szeroka droga, soczyście zielona trawa

    Szeroka droga polna, zachmurzone nieboPo chwili  szlak żółty  skręca w lewo i wchodzi ponownie w las  (znaki żółte  są tu kiepsko oznakowane – bądźcie czujni!). Dalej wędrujemy wąską ścieżką, kierujemy się prosto. Na szlaku póki co nie spotkaliśmy żywej duszy. Byliśmy tu tylko my i otaczająca nas natura.Dziecko trzymające rowerek, lasKoszaliński las, złamane drzewo, przez które chce przejść turysta z dzieckiem i rowerkiem, żółty szlak (Pętla Tatrzańska)3.80 km przecinamy drogę leśną, za którą jest kolejne dość strome podejście. Po pokonaniu wspomnianego podejścia idziemy wąską ścieżką.Strome podejście przez las na żółtym szlaku w Koszalinie zwanym Pętla Tatrzańska, mężczyzna pchający dziecięcy rowerek, dziecko

    Na 4 km  szlak żółty  skręca w prawo, a ścieżka lekko pnie się w górę. Po 200 metrach (4.20 km) znaki żółte skręcają w lewo i wychodzimy na szeroką leśną drogę.  Mężczyzna, dziecko na rowerku, miejsce skrętu szlaku żóltego w Koszalinie w prawo (Pętla Tatrzańska)Odcinek Pętli Tatrzańskiej - żółty szlak prowadzący przez lasPo kolejnych 200 metrach (4.40 km) wychodzimy z lasku, nasz  żółty szlak  skręca w lewo. Idziemy wzdłuż jezdni prowadzącej  z Koszalina do Maszkowa.  Po chwili dochodzimy do szlabanu, przy którym znajduje się parking.Turysta z dzieckiem na rowerku, szeroka droga, szlaban

    Za szlabanem skręcamy w lewo. Idziemy szeroką leśną drogą, jest to  droga pożarowa nr. 6.  Mijamy tabliczkę informującą nas, że wchodzimy na  teren wojskowy. Młody mężczyzna pchający dziecko na rowerku, szeroka, utwardzona droga polnaCzerwone maki polneMniszek pospolity, mniszek lekarski - inaczej dmuchawiec na zielonym tleCzerwony mak polny ma tle zielonych liści Szeroka droga polna na szlaku żółtym w Koszalinie (Pętla Tatrzańska)5.30 km –  szlak żółty  skręca w prawo. Dochodzimy do miejsca przygotowanego z myślą o strudzonych wędrówką turystach. Do dyspozycji turystów jest tu stolik z ławkami. My się nie zatrzymujemy – kontynuujemy wędrówkę  żółtym szlakiem – szeroką leśną drogą, która momentami schodzi w dół.Turyści (mężczyzna, dziecko na rowerku), szeroka droga idąc przez las, oznaczenie na drzewie - szlak żółty skręt w prawo - Pętla Tatrzańska w KoszalinieDrewniany stół z ławkami, lasNastępnie wchodzimy do bardzo ładnego, świerkowego lasu. Jest tu sporo krzaczków borówek. Oczywiście nasz syn nie przeszedł obok nich obojętnie. Wędrówkę urozmaicał nam śpiew ptaszków. Na  szlaku żółtym zaczęły pojawiać się śladowe ilości piasku.Dziecko w kasku rowerowym, leśna ścieżka, letni dzień

    Dziecko, wąska ścieżka prowadząca przez piękny, koszaliński las - szlak żółty

    Turysta z dzieckiem, droga leśna, krzaki borówek, Pętla tatrzańska - KoszalinTurysta trzymający mały, niebieski rowerek, dziecko zbierające z krzaczków borówki w lesie na żółtym szlaku Pętli Tatrzańskiej w Koszalinie5.80 km przecinamy ścieżkę, przez którą biegnie  szlak czerwony –  my idziemy nadal prosto. Jest tu drewniana tabliczka z napisem  ŚCIEŻKA PRZYRODNICZA.  Dalej wędrujemy przyjemną, leśną ścieżką.Drewniany słup z tabliczką - ŚCIEŻKA PRZYRODNICZA w Koszalinie (szlak czerwony)

    Drewniana tabliczka z napisem - ŚCIEŻKA PRZYRODNICZA w Koszalinie, wąska leśna dróżkaProsta ścieżka idąca przez koszaliński las, lato

    Około 6.10 km wychodzimy na szeroką drogę, po której zapewne jeżdżą czasem samochody. Sami byliśmy na tym odcinku mijani przez samochody budowlane. Nasze  żółte znaki  skręcają w lewo. Jest tu przygotowana dla turystów wiata wypoczynkowa ze stolikiem. Jest to miejsce łączenia się szlaków. Dochodzi tu do nas  szlak czarny  (ŚWIĘTYCH GÓR im. Jana Pawła II).  Zdecydowaliśmy się tu na chwilę odpoczynku. W końcu od parkingu nie robiliśmy dłuższej przerwy.Mężczyzna z dzieckiem odpoczywający na ławce w lesie - Pętla Tatrzańska Koszalin (żółty szlak)Turysta z dzieckiem odpoczywające na drewnianej ławce na żółtym szlaku PTTK KoszalinŻółto - czarny szlak w Koszalinie, Pętla TatrzańskaPo skręcie w lewo szeroka droga zaczyna schodzić w dół. Na trasie pojawiają się pojedynczy biegacze. Pod butami mamy coraz więcej piasku. Kierujemy się  żółto – czarnym szlakiem.Szeroka, wyjeżdżona przez duże samochody droga leśna, turysta pchający na rowerku chłopca, letni dzień6.80 km dochodzimy do rozwidlenia. Nie dostrzegliśmy tu na żadnym z drzew oznaczenia dalszego przebiegu szlaku żółtego.  My zdecydowaliśmy się skręcić w prawo. Po czym czekała na nas dalsza wędrówka szeroką, leśną drogą.Rozwidlenie leśnych drógOznaczenie trasy na drzewie w koszalińskim lesie - żółta muszla na niebieskim tle, biała ramkaPo 500 metrach (7.30 km)  szlak żółty  ponownie skręca – tym razem jednak w lewo. Trasa jest nadal niewymagająca i przyjemna. Można śmiało napisać, ze strome podejścia idą w niepamięć 😄Turystka pchająca rower, na którym siedzi dziecko, szeroka droga leśna, szlak żółty w Koszalinie, słoneczny, letni dzieńWąska dróżka prowadząca przez las, mężczyzna z dzieckiem na rowerku

    7.90 km dochodzi do nas  szlak niebieski  (SZLAK PORWANEGO KSIĘCIA).  Droga po chwili naturalnie zawija w prawo.Turysta, dziecko na rowerku, szeroka droga, las

    Na drzewie dostrzegamy wykrzyknik, który informuje nas, że nasz  żółto – niebieski szlak  będzie za moment skręcał w lewo. Szlak żółto - niebieski w Koszalinie - miejsce skrętu w lewo. mężczyzna, dziecko na rowerku, lasTym sposobem  żółto – niebieskie znaki  doprowadzają nas do ulicy  Słupskiej,  teraz będziemy kontynuować naszą wędrówkę wzdłuż tej ulicy.Turysta, dziecko na rowerze, szlak żólto - niebieski - Koszalin, w oddali żółte barierki oraz drogaPokonujemy krótkie podejście i skręcamy w lewo. Idziemy chodnikiem prowadzącym wzdłuż jezdni w kierunku parkingu, na którym zostawiliśmy 10 kilometrów temu nasz samochód 😉Turysta, dziecko na rowerze, żólty szlak rowerowy w Koszalinie10.60 km – dochodzimy do  parkingu leśnego KARNIESZEWICE  przy  ulicy Słupskiej.  Przechodzimy przez jezdnię i wchodzimy w las na  szlak czerwono  (im. Józefa Chrząszczyńskiego)  –  czarny  (ŚWIĘTYCH GÓR im. Jana Pawła II),  którym będziemy kierować się na  Górę Chełmską.  To jest również bardzo przyjemna oraz spokojna część trasy. Parking leśny na ulicy Słupskiej w Koszalinie - Nadleśnictwo KarnieszewiceCzerwono - czarny szlak w Koszalinie, szeroka, leśna droga, słoneczne popołudniePo chwili dochodzimy do  trasy rowerowej  CHEŁMSKA TRAILS w Koszalinie,  która skręca w prawo (zakaz pieszych). My idziemy nadal prosto, wygodną, leśną ścieżką.Las, dziecko w kasku rowerowym, duża drewniana tablica opisująca regulamin trasy rowerowej CHEŁMSKA TRAILS w Koszalinie10.90 km – rozwidlenie,  szlak czerwono – czarno  skręca w prawo.Miejsce odbicia szlaku czerwonego oraz czarnego w prawo, droga leśna, mężczyzna z dzieckiem na rowerzePo chwili skręcamy w lewo, dochodzi do nas  szlak niebieski  (SZLAK PORWANEGO KSIĘCIA).  Idziemy drogą leśną, lekko pnącą się w górę. Koszaliński las, oznaczenie na drzewie szlaku czerwonego oraz czerwonego, szeroka drogaPodchodzimy kawałeczek i  szlak czerwono – czarno – niebieski  ponownie skręca w prawo. Dochodzi tu do nas jeszcze  szlak żółty.Młody mężczyzna z dzieckiem na rowerku, szeroka droga leśna na czerwono - czarnym szlaku w Koszalinie

    Góra Chełmska w Koszalinie

    Aplikacja wskazuje, że dotychczas pokonaliśmy dystans równy: 11.20 km. Dochodzimy do  najwyższego szczytu pasma Góry Chełmskiej – Krzyżanka –  136,2 m n.p.m.  Nasz syn miał ochotę na małe co nieco. W sezonie letnim działa tu bufet, w którym można zakupić coś do jedzenia, picia, czy też zaopatrzyć się w jakąś pamiątkę wprost z Góry Chełmskiej.  Jako, że naszą wycieczkę chcieliśmy zaliczyć do  akcji Zdobywamy Szczyty dla Hospicjum  zapytałam Panią obsługującą sklepik o pieczątkę. Sympatyczna sprzedawczyni poinformowała mnie, że  pieczątka powinna być w  wieży widokowej  (tak też było).Drogowskazy wiszące na drzewie, szlak żółty Pętla Tatrzańska 12 km

    Baner Sanktuarium KoszalinDziecko odpoczywające przy drewnianym stole, bufet na Górze Chełmskiej w KoszalinieBufet na Górze Chełmskiej w województwie zachodniopomorskim, dziecko z lodem

    Góra Chełmska – Sanktuarium Matki Bożej Trzykroć Przedziwnej

    Poniżej mam dla Was trochę historii wprost z  Góry Chełmskiej,  które przeczytacie na jednej z tablic informacyjnych w rejonach  Sanktuarium:

    „Sanktuarium  położone jest  na terenie Góry Chełmskiej.  Najwyższy szczyt tego masywu  wznosi się na wysokość  136.6 m n.p.m.  W 1829 r.  ustawiono na nim krzyż i od tego czasu nosi nazwę  Krzyżanka.  W XII w.  zbudowana została kaplica, do której pielgrzymowały rzesze pątników.  Około roku 1431  zaczęto wznosić  nowy kościół,  aby móc pomieścić wszystkich przybywających. Zarówno kaplica jak i kościół uległy zniszczeniu  w połowie XVI w.  ”

    Kaplica Sanktuarium,  którą możemy oglądać obecnie  została zbudowana w 1991 r.  Poświęcił ją  papież Jan Paweł II.

    Zabytkowa wieża widokowa na Górze Chełmskiej  mierzy  31,5 m. 

    Góra Chełmska wieża widokowa

    Wieża widokowa - Góra Chełmska, PTTK KOSZALIN

    Wieża na Górze Chełmskiej w Koszalinie na tle niebieskiego nieba z białymi chmurami

    Góra Chełmska Koszalin – godziny otwarcia

    Co do godzin otwarcia  wieży widokowej na Górze Chełmskiej  są one prawdopodobnie zmieniane. Poniżej zamieszczam harmonogram działania wieży  w lipcu 2020 roku.  Wejście na  wieżę widokową  było możliwe  od poniedziałku do niedzieli  (również w dni świąteczne).

    Zajrzałam na stronę internetową  Sanktuarium na Górze Chełmskiej.  Jest tam podana informacja, że wieża wieża od listopada do końca marca jest zamknięta  – KLIKNIJ TUTAJ.

    Na  wieżę widokową  w normalnych warunkach może wejść maksymalnie 15 osób.  W dniu naszej wycieczki byliśmy na niej całkiem sami. Jak widzicie na zamieszczonej poniżej kartce  podczas burzy  oraz  przy wietrznej i deszczowej pogodzie wieża widokowa na Górze Chełmskiej jest nieczynna. Biała kartka, na której wypisane są godziny otwarcia, przerwy na wieży widokowej na Górze Chełmskiej w KoszalinieKasę wieży obsługiwał bardzo miły, pogodny pan, u którego zakupiliśmy  cegiełki – 3 zł każda,  z których pieniążki przeznaczone są na  remont wieży  oraz   budowę Centrum Pielgrzymowo – Turystycznego na Górze Chełmskiej w Koszalinie. Cegiełka, bilet - wieża widokowa Góra Chełmska KoszalinAby dostać się na szczyt  wieży widokowej na Górze Chełmskiej  trzeba pokonać aż  140 schodów,  które są bardzo, ale to bardzo strome.  Pierwsze  56 schodów  jest  metalowych,  zakręconych, a pozostałe to schody drewniane.  Poniżej zamieszczam  zdjęcie planu wieży widokowej. Góra Chełmska - plan wieży widokowej mierzącej 31,5 m, mającej 140 schodów

    Zakręcone, metalowe schody w wieży widokowej Góra Chełmska w KoszalinieTurysta z dzieckiem, strome, drewniane schody w wieży widokowej na Górze Chełmskiej

    Strome, drewniane schody prowadzące na górę wieży widokowej na Górze Chełmskiej

    Drewniane schody - wieża widokowa Góra ChełmskaTurysta z dzieckiem na bardzo stromych, drewnianych schodach prowadzących na górę wieży widokowej na Górze Chełmskiej

    Z  wieży widokowej na Górze Chełmskiej  mieliśmy podziwiać wspaniałą panoramę między innymi na miasto Koszalin,  Jezioro Jamno w Mielnie  (więcej o jeziorze w dalszej części wpisu)  oraz  Morze Bałtyckie.  Niestety… rozczaruję Was, ale nie dotarliśmy na samą górę. Mąż zapytał mnie podczas wspinaczki po schodach – jak zejdę na dół… I to wystarczyło… Kochani, popatrzyłam w dół z tych stromych, wysokich, niemalże pionowych schodów i ogarnął mnie taki potężny lęk, że ledwo udało mi się zejść na dół wieży. Piszę o tym, ponieważ wejście na wieżę dla osób z lękiem wysokości może okazać się kłopotliwe. Nie spodziewałam się, że coś mnie w tym dniu przerośnie, a tu proszę… 😅

    Do samochodu schodzimy 200m asfaltową drogą. Przechodzimy przez bramę i wychodzimy na parkingu, na którym zostawiliśmy rano samochód. Turysta z dzieckiem na rowerku, szeroka droga asfaltowa

    To nie był jeszcze koniec naszej wycieczki 😍 Postanowiliśmy odwiedzić oddalone o 15km od  Koszalina   Mielno oraz znajdujące się w nim  Jezioro Jamno.

    Jezioro Jamno – Mielno

    Jezioro Jamno w Mielnie, piękny słoneczny dzień, w oddali widoczna Góra ChełmskaWybraliśmy się tu nie bez powodu. Z brzegów  Jeziora Jamno w Mielnie  (Wybrzeże Słowińskie)  widać Górę Chełmską.  Pamiętam nasz rejs statkiem po  jeziorze Jamno  w  2008 roku.  Kapitan statku pokazał nam wtedy  pasmo Chełmskiej Góry  i mówił, że jest to  najwyższe wzniesienie na Pomorzu.  Patrzyliśmy na nie wtedy ze zdumieniem. To były czasy… Podróżowało się pociągiem we dwoje  przez całą Polskę,  aby dostać się na wymarzone  wczasy nad Bałtykiem.  Do  Mielna  wróciliśmy z ogromnym sentymentem. Tym razem trafiliśmy tu jednak w trójeczkę 😍

    Nad  Jeziorem Jamno,  w sezonie letnim czeka na Was sporo atrakcji. Możecie wybrać się na rejs statkiem, wypożyczyć rowerek wodny  lub  motorówkę. Sami spędziliśmy wiele pięknych chwil pływając po  Jeziorze Jamno.

    Pasmo Góra Chełmska widziane z Jeziora Jamno w Mielnie
    Widok na pasmo Góry Chełmskiej z Jeziora Jamno (2008 rok)

    Kaczka stojąca na drewnianym pomoście, Jezioro Jamno w MielnieJeziora Jamno w Mielnie, widok na pasmo Góry Chełmskiej, piękny, słoneczny dzieńMielno - Jeziora Jamno, widok w stronę paska Góry Chełmskiej, letni dzieńSzczęśliwa rodzina na pomoście nad Jeziorem Jamno w MielnieSzczęśliwe dziecko na pomoście w Mielnie - Jeziora JamnoPrzystań w Mielnie - Jeziora Jamno, latoMłode łabędzie z mamą nad Jeziorem Jamno w MielnieMłode łabędzie - Jezioro Jamno w Mielnie

    Cieszę się, że w końcu udało mi się ogarnąć ten wpis. Prawdę mówiąc nie mogłam się do niego zabrać 😅 Ale zbliżający się wielkimi krokami sezon urlopowy zmotywował mnie do tego. W te wakacje tradycyjnie wybieramy się na dwa tygodnie nad nasze cudowne  Morze Bałtyckie.  Na pewno nie będziemy wylegiwać się całymi dniami na plaży. Już rozglądam się za kolejnymi ciekawymi miejscami do odwiedzenia na  Pomorzu.  Na pewno podzielę się z Wami relacjami z naszych  pomorskich wojaży  😊

    Polecam również relację z naszej  wycieczki po Orzechowie  leżącym koło Ustki:

    Jeśli chcesz być na bieżąco z naszymi wycieczkami zapraszam do śledzenia mojego bloga na  Facebooku:  Blog szlakowe.pl    Zapraszam również na mój  Instagram:  @greenmagpic

    Zdobywamy szczyty dla Hospicjum 2020

  • Wysoka Pieniny zimą – opis szlaku

    Dziecko na Wysokiej - Pieniny Małe podziwiające zimowe widoki rozciągające się ze szczytuWalentynkowy weekend w  Pieninach  postanowiliśmy zacząć od  zimowej wycieczki  na  najwyższy szczyt całych Pienin   i   Pienińskiego Pasa Skałkowego  należący do  Korony Gór Polski  –  Wysoką.  Choć warunki tego dnia były średnie przez niskie temperatury oraz padający przez większość czasu śnieg, była to niezapomniana przygoda, którą zapamiętamy na bardzo, bardzo długo. Na  Wysoką  wybraliśmy się  zielonym szlakiem  przez  Wąwóz Homole.  Dokładnie tak samo jak w 2018 roku, kiedy to syn miał zaledwie cztery latka. I choć z tamtego wyjście zachował tylko pojedyncze wspomnienia, mogę potwierdzić, że zarówno wtedy, jak i teraz był zachwycony trasą prowadzącą przez  Rezerwat Wąwóz Homole.  W końcu występujące na szlaku liczne mostki, schody, potok oraz skalne ściany to to, co małe tygryski lubią najbardziej. Tutaj nie ma miejsca na nudę. Oczywiście zimą warto wrzucić do plecaka raczki. Opisany przeze mnie  szlak na Wysoką  jest momentami bardzo stromy. Raczki okazały się dla nas wybawieniem szczególnie podczas schodzenia z  Wysokiej,  ponieważ na szlaku było nieziemsko ślisko.

    Trasa: Jaworki – Wąwóz Homole (szlak zielony)  – Polana pod Wysoką  – Przełęcz Kapralowa Wysoka (szlak niebieski) – Wysoka (Wysokie Skałki) – powrót tą samą trasąMapa - Jaworki - Wysoka (Pieniny) Data: 13 luty 2021

    Dystans:  około 9 km

    Czas trwania:  4 h  (sam przemarsz z sześcioletnim dzieckiem)

    Minimalne wzniesienie:   564 m

    Maksymalne wzniesienie:   1014 m

    Parametry z aplikacji Google Fit 

    Z kwatery, którą wynajmowaliśmy w  Krościenku nad Dunajcem  udaliśmy się w stronę  Wsi Jaworki,  w której znajduje się wejście do  Wąwozu Homole.

    Parking Wysoka

    Szeroka droga asfaltowa w Jaworkach, dojazd do parkingu pod Dębem przy szlaku zielonym idącym na szczyt Wysoka, zimaSamochód zostawiliśmy na  płatnym  (jedynym otwartym w okolicy) parkingu  –  Parking pod Dębem  w  Jaworkach,  który oddalony jest od wejścia do  Wąwozu Homole  niespełna 300 metrów.  Za  cały dzień postoju  samochodu osobowego  zapłaciliśmy  10 zł.  Jeżeli planujecie dłuższą wycieczkę np. z noclegiem w Studenckiej Bazie Namiotowej pod Wysoką  (okres letni) możecie zostawić na tym parkingu samochód na całą dobę. W tej sytuacji przygotujcie wyliczone  15 zł.  Z samego rana wolnych miejsc było tu  pod dostatkiem.

    Parametry parkingu GPS: 49.406680, 20.550623
    Parametry parkingu GPS: 49.406680, 20.550623

    Parking POD DĘBEM w Pieniach przy szlaku na Wysoką, zimaTablica z cennikiem parkingu POD DĘBEM w Pieninach przy Wąwozie HomoleTak jak wspominałam powyżej musieliśmy z  parkingu pod Dębem  cofnąć się niespełna 300 metrów do wejście na teren  Rezerwatu Przyrody Wąwozu Homole. W tym celu przeszliśmy na drugą stronę ulicy i maszerowaliśmy chodnikiem. Następnie skręciliśmy w lewo kierując się dalej  zielonym szlakiem.Skręt szlaku zielonego z głównej drogi w Jaworkach w lewo do Wąwozu Homole, zimowy poranek, turysta z dzieckiem i sankami

    Wąwóz Homole zimą

    Po lewej stronie drogo tablice z napisem REZERWAT PRZYRODY WĄWÓZ HOMOLE, turysta z dzieckiem na sankach, po prawej stronie drewniany budynek, w którym jest kasa Pienińskiego Parku NarodowegoPrzechodzimy obok drewnianej kasy  Pienińskiego Parku Narodowego,  która w dniu naszej wycieczki była nieczynna, a wejście na  teren Rezerwatu Wąwóz Homole  był  bezpłatny.  Długość całej  ścieżki przyrodniczej  biegnącej przez  Wąwóz Homole  to około  800 metrów.  Od razu napiszę, że to niejedyny rezerwat, przez który podczas wędrówki na  Wysoką  maszerowaliśmy. Drugi nosi nazwę  Rezerwat Przyrody Wysokie Skałki  i zaczyna się w okolicach  Polany pod Wysoką.Czerwona tablica przy wejściu do Wąwozu Homole z białymi napisami - REZERWAT PRZYRODY WĄWÓZ HOMOLE, OBSZAR NATURA 2000, MAŁE PIENINY, zimaTabliczka wisząca na Kasie Pienińskiego Parku Narodowego Rezerwatu przyrody Wąwóz HOMOLE z napisem Wstęp bezpłatnyNa poniższym zdjęciu możecie przeczytać kilka istotnych informacji o  Wąwozie Homole. Tablica informacyjna wisząca przy wejściu do Wąwozu Homole w Jaworkach zatytułowana REZERWAT WĄWÓZ HOMOLETablica wisząca przy wejściu do Wąwozu Homole - Wąwóz Homole ze starego zdjęcia

    Młody mężczyzna z sześcioletnim dzieckiem wchodzący do Wąwozu Homole w Pieninach, mroźny, zimowy dzień, sypiący śnieg, w tle drewniana budka, w której jest kasa pienińskiego parku narodowegoZa kasą  Pienińskiego Parku Narodowego  przechodzimy przez pierwszy drewniany mostek prowadzący nad  Potokiem Kamionka.  W oczy od razu rzucają się potężne,  wapienne ściany  wznoszące się nad  Wąwozem Homole.  Pogoda była iście zimowa – mokry śnieg sypał nam w twarze (poniższe cztery zdjęcia zostały zrobione podczas powrotu z  Wysokiej.  Pokazało się odrobinę niebieskiego nieba, a śnieg przestał sypać i zdjęcia wyszły korzystniej niż te zrobione z samego rana 😅).Uśmiechnięci turyści - mężczyzna i dziecko na drewnianym moście w Wąwozie Homole, zima, potężne, wapienne ścianyWapienne ściany skalne otaczające Wąwóz Homole - zima

    Wapienne ściany skalne w Wąwozie Homole (Pieniński Park Narodowy) na tle niebieskiego nieba, zimaWązwóz Homole w Pieninach zimą, dziecko odpoczywające w śniegu

    Tak jak już wspominałam, trasa prowadząca przez  Wąwóz Homole  jest bardzo atrakcyjna. Czeka tu na Was wiele urozmaiceń w postaci mostków (drewnianych, metalowych) prowadzących nad  Potokiem Kamionka  i schodów, niektórych bardzo stromych. Musicie mi wybaczyć, ale nie będę pisać o każdym mostku, który będziecie musieli na  zielonym szlaku  pokonać, ponieważ na tych  800 metrach  jest ich naprawdę sporo. Postaram się jednak przedstawić Wam je na załączonych poniżej fotografiach. Myślę, że to one najbardziej odzwierciedlą, jak wygląda trasa biegnąca przez  Wąwóz Homole.Dziecko przechodzące przez drewniany most w Wąwozie Homole (zielony szlak), zima

    Turystka przechodząca przez drewniany mostek znajdujący się w Wąwozie Homole, zima

    Wąwóz Homole w Pieninach zimą, metalowy mostek, duże ilości zalegającego na trasie prowadzącej przez wąwóz śnieguTurysta z dzieckiem, metalowy most, zima, Wąwóz HomoleZaśnieżony szlak zielony prowadzący przez Wąwóz Homole w Małych Pieninach, mały turysta - dziecko, wąska ścieżka leśna

    Szczęśliwe dziecko wchodzące na zaśnieżony, drewniany most w Wąwozie Homole, po prawej stronie Potok Kamionka

    Dziecko siedzące na śniegu na schodach w Wąwozie Homole w Pieninach, zima, w oddali widoczny mostek

    Turystka, dziecko, metalowy most na zielonym szlaku idącym przez Wąwóz Homole - zima

    Mały wodospadzik w Wąwozie Homole, na skałach zalega śniegBardzo strome, metalowe schody w Wąwozie Homole pokryte śniegiem

    Zadowolone dziecko z tatą na metalowych schodach pokryrtch śniegiem - zielony szlak na Wysoką w Pieninach, droga leśna, zimaZielony szlak oznaczony na drzewie idący przez Wąwóz Homole, metalowe schody z drewnianymi barierkami, lasMetalowe schody pokryte warstwą śniegu w rezerwacie przyrody Wąwóz Homole w Małych PieninachSzeroka, pokryta śniegiem droga leśna

    Dubantowska Polana

    Po pokonaniu wspomnianych mostków i schodów w  Wąwozie Homole  wychodzimy z lasku i stajemy na polanie, która nosi nazwę –  Dubatowska Polana  i położona jest  640 m n.p.m.  W sezonie letnim można skorzystać tu z przygotowanych dla turystów stołów z ławkami. W dniu naszej wyprawy śnieg nie dawał za wygraną. Syn zarządził tu chwilową przerwę, aby pobawić się w śniegu, którego było tu pod dostatkiem.

    Zaśnieżona Dubantowska Polana, drewniane stoły z ławkami pokryte warstwą śniegu, zima

    Kamienne Księgi legenda

    Polana Dubantowska zimą. drewniane stoły, kamienne księgiNa  Polanie Dubantowskiej  znajdują się kamienne bloki tzw.  KAMIENNE KSIĘGI.  Według legendy zapisane są w tych księgach losy ludzkości. Ponoć do dnia dzisiejszego odczytać zdołała je tylko jedna osoba. Był to pop, który niestety stracił prze to mowę. Podobno to nie był przypadek – Pan Bóg nie chciał dopuścić do tego, aby ludzie dowiedzieli się jaka czeka ich przyszłość.Tablica w Wąwozie Homole w Pieninach zatytuowana - Czajkowa Skała i kamienne księgi

    Po przerwie na zabawę ruszamy dalej. Kierujemy się w górę  Polany Dubantowskiej,  aby zaraz za nią wejść do lasku, przez który wiedzie dość wygodna ścieżka, która momentami idzie lekko w górę.Zima na Polanie Dubantowskiej w Małych Pieninach, drewniane stoliki z ławkami, sypiący śniegDziecko na zielonym szlaku idącym w kierunku szczytu Wysoka, zima, leśna ścieżka

    Tablica w Pienińskim Parku Narodowym - Witaj w Wąwozie Homole

    Uśmiechnięte dziecko idące zimą na szczyt w Pieninach Małych - Wysoką, leśna droga

    Mały turysta, dziecko na zielonym szlaku na Wysoką zimą, leśna droga, śniegDziecko patrzące z tatą w górę, droga leśna w Pieninach, zimaTunel z drzew, droga leśna, śnieg

    Aplikacja wskazuje, że od parkingu w  Jaworkach  przeszliśmy 1.70 km. Na  zielonym szlaku pojawia się drewniany mostek, za którym wędrujemy leśną ścieżką.Turysta ciągnący na drewnianych sankach dziecko przez drewniany mostek, zima na zielonym szlaku w Rezerwacie Przyrody WysokaRezerwat Przyrody Wysoka zimą, mężczyzna, dziecko na sankach, droga leśna

    Pokonujemy podejście przez lasek i dochodzimy do drogowskazu, który informuje nas o możliwości dojścia do punktu widokowego. Tym razem ze względu na zimowe warunki nie korzystamy z tej możliwości i trzymamy się założonego celu, którym jest dojście na  Wysoką.

    Jeżeli jesteście zainteresowani punktem widokowym zapraszam tutaj:  Wysoka szlak z JaworekTablica informacyjna na zielonym szlaku w Małych Pieninach, zielony szlak wskazujący drogę do Wąwozu Homole, zimowe popołudnie

    Od drogowskazu kierujemy się nadal  zielonymi znakami,  które skręcają w prawo. Idziemy szeroką, wygodną drogą. Na tym odcinku mijali nas pojedynczy turyści. Dziecko siedzące na sankach wykonanych z drewna ciągnięte przez tatę, zielony szlak w Małych Pieninach

    Turysta, dziecko na sankach, zielony szlak idący na Polanę pod Wysoką, po prawej stronie płynie potok, zimaZima, okolice Polany pod Wysoką w Małych Pieninach, dziecko idące przez zaśnieżoną kładkę, turysta z drewnianymi sankami, las

    Dziecko w Pienińskim Parku Narodowym, śnieg, drzewa

    Mamy za sobą 2,5 km naszym oczom ukazuje się w oddali drewniany budynek, w którym w  sezonie letnim działa  Studencka Baza Namiotowa pod Wysoką, do której decydujemy się podejść (około 150 metrów), aby przygotować coś ciepłego do picia w celu ogrzania się. Uwierzcie mi temperatura tego dnia nas nie rozpieszczała. Cieszyliśmy się, że pod spodnie i polary ubraliśmy ocieplaną odzież termiczną.

    Studencka Baza Namiotowa pod Wysoką

    Drewniany budynek - Studencka Baza Namiotowa pod Wysoką - zimaStudencka baza namiotowa pod Wysoką   usytuowana jest  762 m n.p.m.  u podnóża  Polany pod Wysoką.  Działa ona oczywiście tylko w  sezonie letnim  od około 1 lipca  do  31 sierpnia.  Ponoć dostępnych jest tu aż  70 miejsc noclegowych  – można również rozłożyć własny namiot. W drewnianym 'budynku’ – wiacie do dyspozycji  jest kuchnia polowa. Na terenie  bazy namiotowej  jest również prysznic polowy, a także toaleta Toi Toi. Są tu stoliki z ławkami oraz miejsce wyznaczone na ognisko. Baza jest bardzo zadbana. My postanowiliśmy skorzystać z małej wiaty stojącej z boku drewnianego budynku, która prawdopodobnie służy w lecie za palarnię. Mieliśmy okazję przetestować w końcu naszą butlę gazową, która doskonale podgrzała wodę na kawę oraz zupkę w ten mroźny dzień. Mimo, że posiadamy porządny termos zaparzenie kawy przy tak niskich temperaturach i po kilku godzinach na szlaku czasem graniczyło z cudem. Baza pod Wysoką w Pieninach - drewniany budynekPiec w bazie namiotowej pod WysokąDziecko ogrzewające sobie ręce przy butli w studenckiej bazie namiotowej pod WysokąZielona butla gazowa, na której położony jest kubek z zupą, obok na drewnianej ławie leży metalowy kubek z gorącą kawą

    Szczęśliwe dziecko pijące ciepłą zupę - Studencka Baza Namiotowa pod Wysoką, zima

    Polana pod Wysoką

    Po zjedzeniu ciepłej zupki i wypiciu kawy wracamy na nasz  zielony szlak. Czeka nas wędrówka pod górę przez polanę, która nosi nazwę  Polana pod Wysoką.  Przy sprzyjających warunkach pogodowych (czyli nie przy takich, jakie my mieliśmy 😅 ) z polany zobaczycie  Wąwóz Homole,  pasmo Radziejowej,  szczyt Homole, oraz  polany i pasma Małych Pienin.  To był dość ciężki odcinek szlaku podczas naszej wizyty w Pieninach.  Otwarta przestrzeń, mroźny wiatr i sypiący śnieg nie ułatwiały nam wędrówki. Syn zdecydował się nawet ubrać rakiety śnieżne, aby uniknąć zapadania we śniegu. Turysta z dzieckiem na zielonym szlaku - Polana pod Wysoką, sypiący śnieg

    Dziecko na zielonym szlaku idącym na Wysoką z Jaworek, duże ilości zalegającego śniegu na trasieDziecko na Polanie pod Wysoką, zimaTurystka idąca wzdłuż Polany pod Wysoką - zima, duże ilości śnieguTurysta z dzieckiem idący w górę Polany pod Wysoką, zima, padający śniegTurysta z uśmiechniętym dzieckiem na zielonym szlaku idącym na Wysoką, zaśnieżona Polana pod Wysoką, dużo śniegu, w tle przyczepa kempingowa Samotne drzewo na Polanie pod Wysoką w Pieninach, duże ilości śniegu, słońce

    Dziecko idące w rakietach śnieżnych w górę Polany pod Wysoką w Małych Pieninach, zima

    Przerwa na małe co nieco 😍Dziecko siedzące na drewnianych sankach na Polanie pod Wysoką, otwierające plastikowe pudełko śniadaniowe

    Po wyjściu na górę  Polany pod Wysoką  mamy na liczniku 3,5 km i skręcamy w prawo. Naszym oczom ukazuje się tablica informująca nas, że wchodzimy na teren  Rezerwatu Przyrody Wysokie Skałki. Od tego miejsca zaczyna się kolejny, ciekawy odcinek na  zielonym szlaku. BA! Ciekawy i stromy, bardzo stromy 😅 Dodam, że pomocne okazują się zamontowane na trasie barierki. Mijaliśmy osoby bez raków i powiem Wam, że gdyby nie one mieli by ogromny problem ze zejściem z  Wysokiej.Tablica informacyjna na zielonym szlaku na Wysoką w Pieninach, czerwona tablica z napisem Nadleśnictwo Krościenko, Leśnictwo Małe Pieniny, Rezerwat Wysokie Skałki

    Pokryta śniegiem ścieżka na zielonym szlaku w rezerwacie Wysokie Skałki w Pieninach

    Zima w rezerwacie Wysokie Skałki w Pieninach Małych, zasypane przez śnieg podejście na zielonym szlaku na Wysoką

    Rezerwat Wysokie Skałki, podejście z barierkami na zielonym szlaku prowadzącym na szczyt Wysoka w Pieninach Małych, zimowe warunki, dziecko

    Dziecko w zimowym Rezerwacie Wysokie Skałki w Pieninach Małych, zima, tablica informacyjna, leśna śnieżka

    Uśmiechnięty mały turysta - dziecko na zielonym szlaku idącym do Przełęczy Kapralowej Wysokiej, zimaStrome, zaśnieżone podejście na zielonym szlaku do Przełęczy Kapralowej Wysokiej, turysta z dzieckiem

    Kapralowa Wysoka

    3,8 km – Przełęcz Kapralowa Wysoka  położona jest  935 m n.p.m.  Znajduje się tu  skrzyżowanie szlaków.  Naszego  zielonego,  który tu porzucamy oraz  niebieskiego,  którym od tego miejsca kontynuowaliśmy wędrówkę na szczyt  Wysokiej. Przełęcz Kapralowa w drodze na Wysoką w Pieninach Małych - szlak zielony z Jaworek, zimaDrogowskaz - skrzyżowanie szlaków, Przełęcz Kapralowa w Małych Pieninach zimą

    Według drogowskazu czas przejścia na  Wysoką  powinien zająć nam 20 minut. W warunkach zimowych jest on zdecydowanie dłuższy. Trzeba być również przygotowanym na dalszą wspinaczkę. Drogowskaz na Przełęczy Kapralowa Wysoka w Pieninach - szlak niebieski na Wysoką - 20 minut, zima, zaśnieżone drzewaDziecko z tatą, strome podejście pod Wysoką w Pieninach zimą

    Mały turysta - dziecko wraz z tatą idący stromo w górę od Przełęczy Kapralowej w stronę szczytu Wysoka, zima

    Po około 100 metrach podejście na moment łagodnieje i prowadzi przez gęsty las.Turysta ciągnący dziecko na sankach, leśna droga na niebieskim szlaku na Wysoką w Małych Pieninach

    Następnie dochodzimy do kolejnego drogowskazu, który wskazuje jeszcze 15 minut drogi na  Wysoką. Skręcamy w lewo i idziemy pod górę.Drogowskaz wiszący na drzewie poniżej szczytu Wysoka, na którą według tabliczki niebieskim szlakiem jest 15 minutMały turysta, dziecko w rakach idące niebieskim szlakiem na Wysoką w Pienińskim Parku Narodowym, las, zimowy dzień

    Po chwili na  szlaku niebieskim  pojawiają się metalowe schody, po pokonaniu których będziemy mieli okazję skorzystać z możliwości wejścia na dwa małe tarasiki widokowe, które w dniu naszej wycieczki nie zaoferowały nam zbyt spektakularnych widoków 😅Dziecko wychodzące na metalowe, pokryte śniegiem schody na niebieskim szlaku idącym na Wysoką w Pieninach

    Dziecko na tarasie widokowym na niebieskim szlaku na najwyższy szczyt Pienin Małych - Wysoką, zima, sypiący śniegUśmiechnięte dziecko na tarasie widokowym na niebieskim szlaku na Wysoką, zima

    Następnie pokonujemy kolejne, strome schody, za którymi czeka nas znowu wędrówka pod górę.Metalowe schody pokryte śniegiem na niebieskim szlaku na Wysoką w Pieninach, dziecko wspinające się po tych schodach, zima

    Małe Pieniny zimą, dziecko, leśna droga

    Dziecko z tatą pokonujące ostatnie, strome podejście na niebieskim szlaku na Wysoką w Pieniach zimą, leśna ścieżka

    A to są już ostatnie schody, które doprowadzą nas do celu. Dziecko z tatą niosącym w ręce drewniane sanki, schody na Wysoką w Pieninach (niebieski szlak)

    Wysoka – Pieniny

    Uśmiechnięte dziecko na szczycie Wysoka w Pieninach, zimaZdobywamy szczyt  polsko – słowackich Pienin – Wysoką (Wysokie Skałki / Vysoké Skalky). Jest tu  taras widokowy  położony na stromym  urwisku skalnym,  z którego można podziwiać kawał świata. Więcej szczegółów poniżej. W dniu naszej wycieczki na Wysokiej  szalał bardzo mocny i mroźny wiatr. Uwierzcie mi nie było tu za dużo turystów. Był nawet moment, kiedy na  platformie widokowej  byliśmy całkiem sami. Musieliśmy nacieszyć szybciutko oczęta tym co było nam dane zobaczyć, porobić kilka pamiątkowych fotek i ruszać w drogę powrotną, aby nie zamarznąć 😁

    Z  Wysokiej  przy lepszych warunkach pogodowych, niż te które panowały trzynastego lutego zobaczycie: Tatry słowackie  (między innymi:  Łomnicę,  Lodowy Szczyt,  Harwań)  oraz  polskie  (Kozi Wierch, Koszysta) , Pieniny Spiskie (Żar), Pieniny Właściwe (Macelowa Góra, masyw Flaki, Nowa Góra), Pieniny Środkowe (Trzy Korony), Pieniny Małe słowackie (Holica),  Magurę Spiską, Pasmo Radziejowej, Góry Lewockie oraz należącą do Beskidu Żywieckiego – Babią Górę.Tablica znajdująca się na szczycie Wysoka w Pieninach Małych opisująca panoramę rozciągającą się z Wysokiej, zimowy krajobraz

    „Ta góra jest najwyższa między innymi górami i okrągła, na której skała jest jako zamek. Przystęp do niej jest zbyt przykry, zaledwie człek pieszy wniść może.”

    Cytat, Źródło: Dokument górniczy 1739 r.

    W tej małej drewnianej budce znajdziecie pieczątkę, jeśli takową potrzebujecie wbić do swoich książeczek Korony Gór Polski. Szczyt Wysoka w Pieninach zimą, żółta tabliczka z napisem Wysoka 1050 m n.p.m.Rodzina na szczycie Wysoka w Pieninach Małych, zima, zerowa widoczność, sypiący śniegTablica informacyjna na szczycie Wysoka w Pieninach opisująca szczyty Tatr, które można podziwiać z WysokiejZimowy krajobraz widziany ze szczytu Wysoka w Pieninach MałychDziecko na Wysokiej - Pieniny Małe podziwiające zimowe widoki rozciągające się ze szczytuTak jak już wspominałam w drodze powrotnej przydatne okazały się raczki. Nasz synuś miał sporo frajdy przy schodzeniu z  Wysokiej.  Długo jeszcze przeżywał naszą wizytę w  Pieninach.  To zasługa ciekawych, urozmaiconych, bogatych przyrodniczo  pienińskich szlaków.  Szczególnie polecam wycieczkę na ten szczyt, ponieważ mimo, że jest najwyższy w całych  Pieninach  nie cieszy się aż takim zainteresowaniem wśród turystów,  jak  Sokolica,  czy też  Trzy Korony.  Jest tu po prostu nieco luźniej. My na pewno jeszcze tu wrócimy. Musimy mieć w końcu na tyle szczęścia, aby móc podziwiać z  Wysokiej Tatry.

    Po powrocie na  parking w Jaworkach  udaliśmy się do Krościenka do naszej przytulnej kwatery, aby zregenerować siły przed niedzielną wycieczką na  Sokolicę,  z której relacje znajdziecie tutaj:

    Polecam również relację z wyjścia na  Trzy Korony:

    poradnik-zima-gory-ok

    Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl  i na Instagramie: @greenmagpic

    Media społecznościowe Facebook i Instagram

     

  • Szklarska Poręba – Złoty Widok – platforma widokowa

    Śnieżne Kotły zimą widziane z platformy widokowej w Szklarskiej PorębieOstatni dzień lutowego weekendu oraz dzień naszego wyjazdu ze  Szklarskiej Poręby  do domu postanowiliśmy spędzić na łatwej i przyjemnej trasie prowadzącej na Złoty Widok  (Góry Izerskie),  który mieliśmy przyjemność odwiedzić po raz drugi. Tyle, że tym razem zimą. Obraliśmy również inną trasę niż we wrześniu 2020 roku. Mimo ostatniego dnia lutego w  Szklarskiej Porębie  leżały już tylko pojedyncze plamy śniegu. Patrząc dzień wstecz, ciężko było nam w to uwierzyć. W sobotę w drodze na  Śnieżne Kotły  zetknęliśmy się z hardkorowymi, zimowymi warunkami. Moje włosy były zamarznięte, a do tego zmieniły kolor na biały. Za to na  platformie widokowej Złoty Widok  mogliśmy ogrzać buzie w promieniach zimowego słońca, które było już tak jakby bardziej wiosenne…

    Trasa: Szklarska Poręba – Wlastimilówka – Platforma widokowa Złoty Widok – powrót tą samą trasąmapa-szklarska-warynskiego-zloty-widokData:  28 luty 2021

    Dystans:  około 3.40 km

    Czas trwania:  około 1 h 

    Minimalne wzniesienie:  570  m

    Maksymalne wzniesienie:  660  m

    Parametry z aplikacji Google Fit 

    We wpisie przedstawię Wam dwie opcje dojścia na  Złoty Widok w Szklarskiej Porębie.  Pierwsza jest skierowana do osób takich jak my – lubiących się przespacerować. Druga natomiast dla tych, którzy lubią szybko, bez zbędnego wysiłku dotrzeć do celu – i to jest  najkrótszy, najszybszy szlak na platformę widokową Złoty Widok.  Według drogowskazu znajdującego się przy parkingu w sąsiedztwie  Domu Wlastimila Hofmana  dojście  niebieskim szlakiem na  taras widokowy Złoty Widok  zajmuje 2 minuty. Sami zdecydujcie, którą opcję wybieracie 😉

    Istnieje również możliwość dojścia na  Złoty Widok  z  parkingu przy Wodospadzie Szklarki  (około 2.20 km). Opis tej trasy znajdziesz tutaj:  Złoty Widok szlak czarny

    Złoty Widok parking I

    Parametry parkingu GPS: 50.8362174, 15.5405121
    Parametry parkingu GPS: 50.8362174, 15.5405121

    Samochód zostawiamy na  bezpłatnym parkingu  znajdującym się tuż obok  budynku, w którym działa CENTRUM REHABILITACJI ROLNIKÓR KRUS  (CRR KRUS GRANIT)  na  ulicy Kopernika w Szklarskiej Porębie.  Jest tu sporo wolnych miejsc do dyspozycji przyjeżdżających.Parking CRR KRUS GRANIT przy szlaku na Złoty Widok w Szklarskiej PorębieNiebieski znak PARKING - CRR KRUS GRANIT przy trasie na Złoty Widok (Szklarska Poręba)

    Z parkingu ruszamy widoczną na poniższym zdjęciu drogą asfaltową. Kierujemy się prosto –  ulica Waryńskiego.  Trasa jest przez cały czas doskonale oznakowana. Nie ma możliwości zabłądzenia. Szeroka droga asfaltowa ulica Kopernika w Szklarskiej Porębie, słoneczny dzieńSłup z ulicami w Szklarskiej Porębie w drodze do domu Wlastimila Hofmana oraz na Złoty WidokTurysta z dzieckiem idący szeroką drogą asfaltową ulica Waryńskiego w Szklarskiej Porębie Średniej, piękne przedpołudniePo nieco ponad 300 metrach dochodzimy do kolejnego słupa z tabliczkami, z których dowiadujemy się, że w tym miejscu musimy skręcić w prawo – kierując się na  ulicę Matejki –  Dom Wlastimila Hofmana  oraz na  platformę widokową Złoty Widok.Słup z tabliczkami - rozpiska ulic, miejsce skrętu w prawo na Zloty Widok w Szklarskiej Porębie, tory, tunelDroga asfaltowa zakręca ponownie w prawo i schodzi w dół. Nasz syn raźnie maszeruje poboczem drogi.Dziecko idące lewą strony ulicyTurysta z dzieckiem, asfaltowa droga, lasek, w oddali inni turyści, droga prowadząca na Złoty Widok0,8 km – odbijamy w lewo. Maszerujemy nadal niewymagającą, asfaltową drogą. Droga, po prawej stronie dom, na płocie tabliczki wskazujące drogę na Złoty Widok, słoneczny dzieńOświetlona przez słońce droga asfaltowa, drzewa, po prawej stronie ulicy domTurystka idąca z dzieckiem szeroką asfaltową drogą na niebieskim szlaku prowadzącym do platformy widokowej Złoty Widok w Szklarskiej PorębieDo kolejnego parkingu zostało nam jeszcze około 500 metrów – przejście prostą asfaltową drogą. Asfaltowa droga na niebieskim szlaku w Szklarskiej Porębie prowadząca obok znajdującego się po prawej stronie ulicy muzeum - domu Wlastimila Hofmana, płot, w oddali turyści

    Dom Wlastimila Hofmana

    Tabliczka przy domu Wlastimila Hofmana, na której można wyczytać, że muzeum jest aktualnie nieczynne w języku polskim oraz niemieckimOd pierwszego parkingu przeszliśmy około 1.35 km i po prawej stronie  ulicy Matejki  mijamy  Dom malarza Wlastimila Hofmana –  znajduje się w nim  muzeum,  które w dniu naszej wycieczki jest nieczynne. Wszystko za sprawą przeprowadzanego remontu. Stary drewniany budynek w Szklarskiej Porębie, w którym działa muzeum Wlastimila HofmanaTablice informacyjne ustawione przy domu Wlastimila Hofmana w Górach Izerskich

    Złoty Widok parking II

    Wlastimówka, parking na niebieskim szlaku idącym na Złoty Widok w Szklarskiej Porębie,Bezpłatny parking jest usytuowany w sąsiedztwie  Domu Wlastimila Hofmana.  Jest tu zaparkowanych sporo samochodów. Widać, że większość osób wybiera  ’najkrótszą’  opcję dostania się na  taras widokowy Złoty Widok 😉  Poniżej podaję parametry GPS miejsca parkingowego.

    Parametry parkingu GPS: 50.833798, 15.551132
    Parametry parkingu GPS: 50.833798, 15.551132

    Z parkingu na  szlaku niebieskim  będziemy skręcać w prawo zgodnie z fikuśną, wykonaną z drewna strzałką. Drewniana tablica w kształcie strzałki z napisem Złoty WidokZadowolone dziecko stojące przy skale, na której są przymocowane trzy sztuczne biedronki

    Wlastimilówka

    Tuż przy skręcie jest słup z drogowskazami oraz biała tabliczka z napisem:  Wlastimówka –  623 m n.p.m.  Drogowskaz informuje nas, że stąd na  Złoty Widok  jest 2 minuty drogi. Według aplikacji, której używam (Google Fit) od parkingu na  platformę widokową  przeszliśmy niespełna 250 metrów. Wchodzimy na przyjemną, leśną ścieżkę. Słońce wspaniale przebija się przez korony drzew. Jest to bardzo dobrze oznakowany odcinek szlaku niebieskiego. Drewniany słup z drogowskazami, biała tabliczka z napisem Wlastimilówka 623 m nad poziomem morza, las

    Drewniany słup z białą tabliczką w kształcie strzałki z napisem Złoty Widok, droga leśna, turyściDrewniany słup, biała tabliczka (strzałka) z napisem Złoty Widok PLATFORMA WIDOKOWA, szlak rowerowy

    1.55 km kolejne oznaczenia wskazujące nam drogę idąco  na platformę widokową Złoty Widok –  maszerujemy prosto (zgodnie ze strzałką na białym polu z napisem Złoty Widok).Strzałka na drzewie wskazująca skręt szlaku niebieskiego w prawo na Złoty Widok, las

    Platforma widokowa Złoty Widok

    dziecko (uśmiechnięte) przy skale z napisem Złoty Widok, lasPo 50 metrach (1.60 km) docieramy na  Złoty Widok,  który mimo nie za wysokich rozmiarów – 585 m n.p.m.  jest doskonałym  punktem obserwacyjnym, z którego zobaczycie  karkonoskie szczyty.  Z zamontowanej na  tarasie widokowym  tablicy zawierającej zdjęcie panoramy dowiecie się na jakie szczyty patrzycie. Na pewno będzie to najwyższy szczyt Karkonoszy – Śnieżka (Śnieżka szlak ),  Śnieżne Kotły,  a także  Szrenica.  Na  platformie widokowej Złoty Widok w Szklarskiej Porębie  odpoczniecie na przygotowanych dla odwiedzających drewnianych leżakach. Jest tu ich dość sporo. Nam zawsze udaje się załapać na chwilę relaksu na leżaku 😎 Dodam, że wcześniej to miejsce prezentowało się zupełnie inaczej. W nowej odsłonie działa od  wiosny 2020 roku. Dawniej nie było tu metalowych barierek oraz pozostałych udogodnień dla turystów. Uśmiechnięta kobieta z dzieckiem stojąca na platformie widokowej Złoty Widok w Górach Izerskich, zimowy, piękny dzień, w tle ośnieżone karkonoskie szczyty w tym Śnieżne Kotły

    Złoty Widok w Szklarskiej Porębie zdjęcia

    Krajobraz górski rozciągający się z tarasy widokowego w Szklarskiej Porębie - Złoty Widok na Śnieżne Kotły oraz SzrenicęPlatforma widokowa Zloty Widok, metalowe barierki, turyści na tarasie widokowym, widok na pokryte śniegiem karkonoskie szczyty w tym Śnieżne KotłyTuryści, dziecko na tarasie widokowym Złoty Widok w Szklarskiej Porębie, w tle inni turyści, karkonoskie szczytyTuryści, dziecko odpoczywające na leżaku na platformie widokowej Złoty Widok, w oddali karkonoskie szczytyDziecko - chłopiec z uśmiechem odpoczywający na platformie widokowej Złoty Widok, ciepły, zimowy dzieńDziecko siedzące tyłem, taras widokowy Złoty Widok (Góry Izerskie), słoneczne popołudniePoniżej widok na Śnieżne Kotły  w zimowej odsłonie.Widok na zimowe, ośnieżone Śnieżne Kotły z platformy widokowej Złoty Widok w Szklarskiej Porębie, niebieskie niebo, słoneczny dzień

    Śnieżne Kotły zimą widziane z platformy widokowej w Szklarskiej PorębieUśmiechnięte dziecko na platformie widokowej Złoty Widok w Górach Izerskich, w tle zaśnieżone Śnieżne Kotły

    Platforma widokowa w Szklarskiej Porębie nosząca nazwę Złoty Widok, widok na Karkonosze - Śnieżne Kotły w zimowej odsłonieTak wygląda z bliższa budynek widoczny z  tarasu widokowego Złoty Widok. Jest to  Radiowo – telewizyjny Ośrodek Nadawczy na Śnieżnych Kotłach.  Bez wątpienia jest to dla nas  jedna z piękniejszych miejscówek w Karkonoszach 💙

    Jeżeli chciałbyś odwiedzić to miejsce zapraszam do przejrzenia relacji z naszych wypraw:

    Śnieżne Kotły w letni, słoneczny dzień, w oddali widoczny budynek ośrodka nadawczego na Śnieżnych KotłachNa poniższych dwóch fotografiach zobaczycie po lewej stronie  Śnieżne Kotły,  a po prawej  szczyt Szrenica  wraz z  budynkiem schroniska.Karkonoskie szczyty na lewo Śnieżne Kotły, patrząc na lewo Szrenica, widok z tarasu Złoty Widok w Górach Izerskich, piękny, zimowy dzieńTuryści podziwiający widoki rozciagające się z platformy widokowej Złoty Widok na Śnieżne Kotły oraz SzrenicęPo zejściu na parking jedziemy tradycyjnie zobaczyć na stoiska rozłożone przy  Wodospadzie Szklarki.  Syn na pamiątkę kupuje małą, włochatą maskotkę lemura, wcinamy jeszcze serek z grilla polany żurawiną i ruszamy w drogę do naszego rodzinnego miasta  Bielska-Białej.  Przed nami było jeszcze ponad 400 km drogi. Na szczęście podróż samochodem poszła nam (mimo niedzieli) płynnie – bez korków, z czego bardzo się cieszyliśmy, ponieważ syn z samego rana musiał iść do przedszkola. Dobrze, że dzieci się tak szybko regenerują 😉

    Podsumowanie lutego

    Na koniec czas podsumować miesiąc luty, w którym udało się nam przejść  61 kilometrów  po  górskich szlakach  w  Beskidzie Śląskim,  Beskidzie Żywieckim,  Pieninach  oraz  Karkonoszach. Oczywiście i tym razem nie mamy zamiaru zwalniać. Już planujemy kolejną wycieczkę na najbliższy weekend. Tym razem jednak ograniczymy się do  Beskidów.  Jeżeli chcesz być na bieżąco z naszymi wyprawami zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl    Zapraszam również na Instagram: @greenmagpic1% dla hospicjum Pio w Pszczynie, baner

  • Malinowska Skała zimą – opis szlaku

    Wychodnie skalne pokryte lodem na Malinowskiej Skale, widok na szczyt Skrzyczne, zima

    Szlak czerwony z Przełęczy Salmopolskiej  na  Malinowską Skałę  przeszliśmy wiele, wiele razy i to w najróżniejszych warunkach. Jest to bardzo lubiana przez nas trasa w  paśmie Baraniej Góry  w  Beskidzie Śląskim. Wybieramy ją zawsze kiedy nie dysponujemy za dużą ilością wolnego czasu, ponieważ  szlak czerwony  jest dość krótki. Mimo to, trzeba być przygotowanym na kilka podejść, które u mniej wprawionych mogą (nie muszą) wywołać zadyszkę. We wpisie użyję zdjęć z naszych dwóch  zimowych wyjść na Malinowską Skałę.  Dobrze się złożyło, ponieważ warunki były bardzo podobne i wszystko pięknie skomponowało się w jedną całość.

    Trasa: Przełęcz Salmopolska (Biały Krzyż) (szlak czerwony) – Malinów –  Przełęcz pod Malinowem -Nad Przełęczą Malinowską – Malinowska Skała – powrót tą samą trasąWybierając się z mężem na Malinowską Skałę mieliśmy w planach wypić na spokojnie wspólną kawę. Zabraliśmy butlę gazową, nie zabrakło nawet kawiarki, ale co z tego... Zapomnieliśmy spakować do plecaka wodę oraz kawę

    Data:  22 luty 2021

    Dystans:  około 9 km

    Czas trwania:  około 2.00 h  

    Minimalne wzniesienie:   930 m

    Maksymalne wzniesienie:   1150 m

    Parametry z aplikacji Google Fit 

    Malinowska Skała parking

    Parking przy szlaku czerwonym na Malinowską Skałę na Przełęczy Salmopolskiej

    Samochód parkujemy na jednym z parkingów znajdujących się na  Przełęczy Salmopolskiej – 934 m n.p.m.  naprzeciwko niedawno otwartej  Bacówki  oraz w sąsiedztwie  Regionalnego Zajazdu Biały Krzyż  przy interesującym nas  czerwonym szlaku  idącym na  Malinowską Skałę.  Poniżej zamieszczam dokładne parametry GPS  naszego  darmowego parkingu.  Od razu napiszę, że w sezonie letnim (liczne  szlaki turystyczne)  oraz zimowym  (stoki narciarskie) – w dni wolne od pracy nie jest tu łatwo o wolne miejsce parkingowe, dlatego warto wybrać się na szlak z samego rana.

    Parametry GPS parkingu: 49.664621, 18.960342
    Parametry GPS parkingu: 49.664621, 18.960342

    Drewniany budynek na Białym Krzyżu w Szczyrku, w którym działa Bacówka, parking, zima

    Przed wyjściem z samochodu ubieramy raczki, ponieważ parking jest cały w lodzie. Po chwili ruszamy w drogę. Tak więc zaraz przy  Regionalnym Zajeździe Biały Krzyż   skręcamy w prawo. Od razu musicie być przygotowani na wędrówkę pod górę. Do pokonania mamy mierzące  800 metrów podejście,  które w dniu naszej wycieczki jest wydeptane przez turystów. Jest stromo, ale wygodnie. Zimowe słońce ogrzewa nasze twarze. Jako ciekawostkę dodam, że  szlak czerwony,  którym pójdziemy jest nazwany imieniem Stanisława Huli,  który był ogromnym miłośnikiem gór, działaczem  PTTK,  prezesem oddziału Beskidzkiego w Szczyrku.

    Czerwony szlak idący z Białego Krzyża - Szczyrk na Malinowską Skałę, zaśnieżona droga leśna, zimowe słońce

    Turysta idący czerwonym szlaku ze Szczyrku zimą, słońce, śniegTak jak wspominałam po  800 metrach  podejście łagodnieje. Zaśnieżona droga na czerwonym szlaku w Szczyrku, słoneczny, zimowy dzień

    Turysta, zima, czerwony szlak, okolice szczytu Malinów

    Malinów

    1.70 km – dochodzimy do płaskiego wzniesienia  Malinów,  które położone jest  1117 m n.p.m.  Drewniany słup z drogowskazami na szczycie Malinów (żółta tabliczka z napisem Malinów 1117 m n.p.m. )

    Nie zatrzymujemy się, kontynuujemy dalszą wędrówkę. Idziemy wygodną ścieżką. Śnieg jest przez cały czas ubity. Turysta na czerwonym szlaku w okolicy szczytu Malinów, szeroka, pokryta śniegiem ścieżka, słoneczny, zimowy dzieńNastępnie, dla odmiany nasz  czerwony szlak  schodzi bardzo stromo w dół. Oczywiście oznacza to, że w drodze powrotnej będziemy musieli wdrapać się pod tę 'górę’ 😅  Jest to bardzo atrakcyjny odcinek szlaku. Rozciąga się stąd wspaniały widok na  Beskid Śląski  oraz  Beskid Żywiecki.  Doskonale widać stąd również nasz cel –  Malinowską Skałę.Czerwony szlak, szczyt Malinów zimą, widok na Beskidy

    Jaskinia Malinowska

    W oczy rzuca się tabliczka z napisem  Jaskinia Malinowska,  do której można się udać podczas wizyty na Malinowskiej Skale. Wystarczy skręcić w prawo i podejść prostą, wąską ścieżką około 50 metrów. Drewniany słup z czerwono - białą tabliczką z napisem Jaskinia Malinowska, śnieg, krajobraz górski

    Napiszę kilka słów o  Jaskini Malinowskiej  (1075 m n.p.m.) – jest do dyspozycji zwiedzających od  czerwca 2019 roku.  Jeżeli planujecie zwiedzanie jaskini nie zapomnijcie o latarkach oraz o wodoodpornej odzieży.

    Więcej informacji o  Jaskini Malinowskiej  znajdziesz we wpisie:  Jaskinia Malinowska szlak Dziecko stojące przy Jaskini Malinowskiej, zimowy dzień, zielona tablica informacyjna opisująca Jaskinię MalinowskąPoniżej jeszcze kilka zdjęć z tego odcinka  szlaku czerwonego. Turystka w okolicach - Malinów, zima, słoneczny dzień

    Zadowolony turysta na szczycie Malinów (Szczyrk), w tle widok na zimowe Beskidy

    Szczęśliwa turystka, zimowy Malinów

    Biegnąca z górki turystka, ciągnąca na sankach dziecko, w tle drzewa, okolice szczytu Malinów

    Dziecko zjeżdżające z górki, snieg, błękitne niebo, okolice szcytu Malinów w Beskidzie Śląskim

    Dziecko skaczące z górki, zimowa aura

    Zimowy krajobraz - widok na Beskid, okolice szczytu Malinów na czerwonym szlaku na Malinowską Skałę

    Po zejściu ze stromych zboczy  Malinowa  kontynuujemy wędrówkę. Na drzewie dostrzegamy wykrzyknik, który uprzedza nas, że lada moment nasz  czerwony szlak  będzie skręcał.Szeroka, pokryta śniegiem droga leśna na czerwonym szlaku w Szczyrku, słoneczne, zimowe przedpołudnie

    Przełęcz pod Malinowem

    Aplikacja wskazuje, że od parkingu przeszliśmy około 3 km. Dochodzimy  Przełęczy pod Malinowem,  która położona jest  1005 m n.p.m.  Jest tutaj  skrzyżowanie szlaków  naszego  czerwonego  oraz  niebieskiego idącego na  Baranią Górę.

    Z drogowskazu dowiadujemy się, że na  Malinowską Skałę  (szlak czerwony)  mamy jeszcze około 35 minut drogi. Żółta tablica z napisem - Przełęcz pod Malinowem - 1005 m n.p.m.

    Tak jak wspominałam powyżej, tutaj nasz  czerwony szlak  skręca w prawo i wędrujemy wygodną, ubitą ścieżką leśną. Na szlaku mijają nas pojedynczy skiturowcy. Zaśnieżona ścieżka leśna oświetlona przez zimowe słońce

    Przed nami kolejny przyjemny odcinek na  czerwonym szlaku na Malinowską Skałę.  Ta cisza, spokój oraz błękit nieba działa na nas kojąco…Turystka idąca pokrytą warstwą śniegu ścieżką w stronę Malinowskiej Skały, piękny, słoneczny dzień

    Zima na czerwono - niebieskim szlaku idącym do Nad Przełęczą MalinowskąSzeroka droga na czerwono - niebieskim szlaku idącym w stronę - Nad Przełęczą Malinowską, niebieskie niebo

    Ładny, zimowy dzień na czerwonym szlaku prowadzącym na Malinowską Skałe w Beskidzie Śląskim, widok na Beskidy

    Oznaczenie szlaku czerwonego oraz niebieskiego na drzewie, zima, okolice Nad Przełęczą Malinowską

    Nad Przełęczą Malinowską

    Mamy na liczniku 4 km i docieramy do miejsca  Nad Przełęczą Malinowską  (1070 m n.p.m.).  Tutaj  szlak niebieski na Baranią Górę  (1 h 55 min) odbija w prawo. My kontynuujemy wędrówkę tą samą drogą –  szlakiem czerwonym.  Z drogowskazu dowiadujemy się, że na  Malinowską Skałę  powinniśmy wyjść w 15 minut. Żółta tabliczka z napisem Nad Przełęczą Malinowską - 1070 metrów nad poziomem morza, miejsce odbicia szlaku niebieskiego idącego na Baranią Górę

    Od tego miejsca nasz  czerwony szlak  aż do samej  Malinowskiej Skały  idzie w górę (około 500 metrów). Tutaj też zazwyczaj zaczyna wiać wiatr 😅 Otwarta przestrzeń rządzi się swoimi prawami. Zresztą jak się rozejrzycie w okolicy zobaczycie sporo połamanych drzew. Warto obrócić się za siebie i rzucić okiem na  Beskidy.  Widok rozciągający się z czerwonego szlaku na Malinowską Skałę, zimowy widok na Beskidy

    Turysta odpoczywający na szlaku czerwonym idącym na Malinowską Skałę, drzewa, śnieg

    Widok na Beskidy z ostatniego podejścia na czerwonym szlaku na Malinowską Skałę, zima

    Szeroka droga na czerwonym szlaku na Malinowską Skałę, zima, drzewa, w oddali Beskidy

    Pokryte śniegiem podejście na Malinowską Skałę na czerwonym szlaku, w oddali turyści, niebieskie niebo

    Malinowska Skała

    Malinowska Skała w Beskidzie Śląskim pokryta śniegiemMalinowska Skała  położona jest  1152 m n.p.m.  Dystans jaki pokonaliśmy od samochodu to około 4.50 km. Jak zawsze  Malinowska Skała  wita nas wiatrem. Tym razem jest on mroźny, bardzo mroźny. Wychodnia skalna w dniu naszej wycieczki była w dużej części pokryta lodem. Poza tym warunki były doskonałe, a widoczność świetna. A uwierzcie mi z Malinowskiej Skały jest naprawdę co podziwiać.  Zobaczycie szczyt  Skrzyczne , Kotlinę Żywiecką z  Jeziorem Żywieckim , Babią Górę , Pilsko, Baranią Górę  oraz  Tatry,  które akurat w dniu naszej wyprawy były widoczne, ale zalane mlekiem.  Dwa razy mieliśmy przyjemność podziwiać z  Malinowskiej Skały zachód słońca.  Zdjęcia możecie oglądnąć we wpisie:  Zachód słońca na Malinowskiej Skale.  Nasz syn uwielbia tu wracać… To jest  zdecydowanie Jego ulubione miejsce w  Beskidzie Śląskim. Żółta tabliczka z napisem Malinowska Skała - 1152 m n.p.m.

    Wychodnie skalne pokryte lodem na Malinowskiej Skale, widok na szczyt Skrzyczne, zimaZ  Malinowskiej Skały  możecie kontynuować wędrówkę  zielonym szlakiem  na  najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego –  Skrzyczne.  Mieliśmy okazję przejść kilka lat temu tę trasę (w przeciwnym kierunku). Uwierzcie mi warto zaplanować sobie taką wycieczkę! Widok w kierunku szlaku zielonego na Skrzyczne idącego na Malinowską Skałę, zima

    Turystka podziwiająca zimowe krajobrazy roztaczające się z Malinowskiej Skały w Beskidzie Śląskim

    Zaśnieżonam Malinowska Skała, w oddali widoczny nadajnik oraz szczyt Skrzyczne

    Widok na zaśnieżony najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego - Skrzyczne z Malinowskiej Skały

    Szczęśliwa para na Malinowskiej Skale, pozująca n tle szczytu Skrzyczne, zima

    Widok w stronę szczytu Skrzyczne z Malinowskiej Skały, zimowy dzień

    Widok na Kotlinę Żywiecką, Jezioro Żywieckie z Malinowskiej Skały, słoneczny, zimowy dzień

    Widok na Tatry z Malinowskiej Skały, zimowa sceneria

    Widok na Beskid Żywiecki w tym Babią Górę z Malinowskiej Skały, śnieg

    Dziecko rzucające śniegiem na Malinowskiej SkaleSzczęśliwe dziecko bawiące się w śniegu w okolicach Malinowskiej Skały, piękny, zimowy dzień

    Dziecko siedzące w śniegu, Malinowska Skała zimą, zachmurzone niebo oświetlone przez zimowe słońceZimowe słońce na Malinowskiej Skale, śnieg, widok na góry

    Uśmiechnięty turysta stojący przy skale - Malinowska Skała, zimowe słońceWybierając się z mężem na  Malinowską Skałę  mieliśmy w planach wypić na spokojnie wspólną kawę. Zabraliśmy butlę gazową, nie zabrakło nawet kawiarki, ale co z tego… Zapomnieliśmy spakować do plecaka wodę oraz kawę 😅 No cóż, będzie trzeba to nadrobić innym razem 😁 W końcu na  Malinowską Skałę wracamy zawsze z wielką przyjemnością…

     

    Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku:  Blog szlakowe.pl i na Instagramie: @greenmagpic

    Media społecznościowe Facebook i Instagram

  • Sokolica zimą – opis szlaku

    Sosna na Sokolicy zimą, widok na Tatry, ciemne niebo

    Ostatni dzień walentynkowego weekendu w Pieninach spędziliśmy na szlaku prowadzącym z Krościenka nad Dunajcem na Sokolicę. To idealna propozycja dla osób planujących szybki wypad w góry, dlatego wejście na Sokolicę zostawiliśmy właśnie na dzień wyjazdu. Choć trasa jest stosunkowo krótka, nie oznacza to, że nie będzie wymagała od nas żadnego wysiłku. Na szlaku znajduje się kilka ciekawszych odcinków, na których trzeba się nieco bardziej postarać. Nie zmienia to jednak faktu, że trasa jest bardzo dobrze przygotowana dla turystów. Znajdziemy tu liczne schody, podejścia oraz barierki, które – szczególnie zimą – znacznie ułatwiają wędrówkę. Od razu napiszę, że dla własnego bezpieczeństwa i komfortu warto wrzucić do plecaka raczki. W dniu naszej wycieczki na Sokolicę miejscami było bardzo ślisko. Na szczęście szlak był już przedeptany przez turystów, mimo że dzień wcześniej w Pieninach przez cały dzień intensywnie sypał śnieg. Przekonaliśmy się o tym osobiście podczas wędrówki na najwyższy szczyt Małych Pienin – Wysoką.

    Przejdźmy do opisu zimowej trasy na Sokolicę z Krościenka nad Dunajcem.

    Trasa: Krościenko (szlak zielony) – Polana Pod Natonia – Przełęcz Sosnów (szlak niebieski) – Kasa Pienińskiego Parku Narodowego – Sokolica (punkt widokowy) mapa-kroscienko-sokolica

    Data: 14 luty 2021

    Dystans:  około 5.40 km

    Czas trwania:  około 2.20 h  (sam przemarsz z sześcioletnim dzieckiem)

    Minimalne wzniesienie:   423 m

    Maksymalne wzniesienie:   695 m

    Parametry z aplikacji Google Fit 

    UWAGA! Na szlaku występuje odcinek ubezpieczony barierkami, schody

    Sokolica parking

    Parametry parkingu GPS: 49.432789, 20.437241
    Parametry GPS parkingu: 49.432789, 20.437241

    Z apartamentu wyjeżdżamy przed godziną 10:00. Po kilku minutach docieramy do interesującego nas zielonego szlaku. Samochód zostawiamy po prawej stronie ulicy, tuż przed znakiem zakazującym dalszej jazdy osobom nieupoważnionym. Znajdują się tu tablice informacyjne Pienińskiego Parku Narodowego oraz mapa szlaków.
    Parking w Krościenku przy zielonym szlaku na Sokolicę, tablice informacyjne, zima

    Z drogowskazu dowiadujemy się, że dojście na Sokolicę powinno zająć około godziny. Oczywiście zimą czas przejścia podany na tabliczkach zazwyczaj się wydłuża, przynajmniej w naszym przypadku. Wiele zależy od warunków panujących na szlaku, a także od formy naszego sześciolatka danego dnia.

    Drogowskazy w Pienińskim Parku Narodowym, zielony szlak na Sokolicę z Krościenka nad Dunajcem - czas przejścia 1 godzina

    Mapa wisząca w Pienińskim Parku Narodowym na zielonym szlaku na Sokolicę

    Od parkingu wyruszamy szeroką, odśnieżoną drogą. Niebo tego dnia było zachmurzone, a mróz dawał się we znaki – termometry w Krościenku wskazywały aż minus piętnaście stopni.

    Szeroka, zaśnieżona droga na zielonym szlaku w Krościenku na Sokolicę, po lewej stronie zabudowania, zachmurzone niebo

    Po lewej stronie drogi płynie Dunajec. Po chwili docieramy do niewielkiej, urokliwej Kapliczki Świętej Kingi. Z ciekawości zajrzałam na Wikipedię i wyczytałam, że to właśnie w tym miejscu Święta Kinga, uciekając przed Tatarami, miała przeprawić się przez Dunajec, aby dotrzeć do schronienia w Zamku Pienińskim. Na frontowej ścianie kapliczki widnieje następujący napis:

    Na chwałę Bożą, Na pomyślność ludu, Opamiętanie wrogów.

    Kapliczka Świętej Kingi w Krościenku nad Dunajcem, zimowe popołudnie, szeroka, zaśnieżona droga na zielonym szlaku na SokolicęBiała kapliczka leśna stojąca przy zielonym szlaku na Sokolicę w Krościenku, zimowa sceneria

    Póki co trasa ma iście spacerowy charakter. W sumie nie ma się co dziwić, że idzie się tak wygodnie – drogę Świętej Kingi regularnie odśnieża pług.

    Dziecko podziwiające Dunajec na drodze Świętej Kingi w Pieninach, ładny, zimowy dzień

    Dunajec w Krościenku nad Dunajcem, zima, niebieskie niebo

    Okolice Kapliczki Świętej Kingi w Krościenku, uśmiechnięte dziecko, w tle Dunajec, zimowe popołudnie

    Turysta trzymający za rękę dziecko spacerujący szeroką drogą Świętej Kingi w Krościenku nad Dunajcem, po prawej stronie Dunajec, zimowy dzień

    1,20 km – Dochodzimy do rozwidlenia, przy którym znajduje się drogowskaz. Według niego wejście na Sokolicę powinno zająć nam około 45 minut. Przy tabliczkach zielony szlak skręca w prawo. Ścieżka jest wydeptana, wygodna i prowadzi pod górę.

    Szeroka, pokryta śniegiem droga Świętaj Kingi w Krościenku nad Dunajcem, miejsce skrętu w prawo szlaku zielonego idącego do Przełęczy Sosnów, podejście, śnieg

    biała tabliczka w kształcie strzałki z napisem Sokolica 45 minut, miejsce skrętu szlaku zielonego w prawoDziecko z tatą na zielonym szlaku na Sokolicę, pokryte śniegiem podejście, droga leśna

    Polana Pod Natonia 

    Po około 200 metrach (1,40 km) wychodzimy na Polanę Pod Natonią. Ścieżka nadal łagodnie pnie się pod górę. Po chwili mijamy dom stojący po lewej stronie zielonego szlaku, przy którym serdecznie wita nas jego czworonożny mieszkaniec. Piesek najwyraźniej tak dobrze poczuł się w naszym towarzystwie, że postanowił ruszyć z nami w stronę Sokolicy. Był niczym mały przewodnik doskonale znający drogę na szczyt. Nie ukrywamy – byliśmy pełni podziwu dla tej słodkiej, włochatej kuleczki 😍

    Zielony szlak idący do Przełęczy Sosnów w Pieninach, wydeptana ścieżka na szlaku, w oddali widoczny dom -stojący na górze Polany pod Natonia

    Turysta idący zimą zielonym szlakiem w kierunku Sokolicy podziwiający widoki rozciągające się z Polany - Pod Natonia

    Zimowy widok rozciągający się z zielonego szlaku na Sokolicę z Polany – Pod Natonia

     

    Po kolejnych 200 metrach (1,60 km) docieramy do podejścia, na którym spod śniegu wystają drewniane schody. To właśnie tutaj zaczynamy powoli nabierać wysokości.
    Mały, brązowy piesek, zielony szlak idący do Przełęczy Sosnów z Krościenka nad Dunajcem, zimowe popołudnie

    Turyści - dziecko oraz mężczyzna, zaśnieżone drewniane schody na szlaku zielonym na Sokolicę, las

    Drewniane schody z poręczą pokryte śniegiem na zielonym szlaku prowadzącym na Przełęcz Sosnów w Pieniach

    Po około 300 metrach (1,90 km) nasza przygoda ze schodami na chwilę dobiega końca. Docieramy do drewnianej ławeczki, przy której strudzeni „wspinaczką” turyści mogą złapać oddech 😉

    Zadowolone dziecko odpoczywające na drewnianej ławce na zielonym szlaku idącym na Sokolicę, las, zimaPodejście na zielonym szlaku idącym w kierunku Sokolicy (Pieniny) pokryte śniegiem, droga leśna

    Po około 100 metrach (2 km) zielony szlak skręca w prawo. Zaraz za zakrętem czeka na nas skalne podejście, które w dniu naszej wyprawy było pokryte śniegiem.

    Miejsce skrętu w prawo szlaku zielonego idącego na Przełęcz Sosnów w Pieninach, leśna droga, zimaSkalne podejście pokryte śniegiem na zielonym szlaku prowadzącym do Przełęczy Sosnów, ciemny las

    Docieramy do kolejnej ławki, a następnie przed nami kolejne skalne podejście, które z czasem przechodzi w schody pokryte białym puchem. W tym miejscu żegna się z nami nasz nowy czworonożny przyjaciel i radośnie biegnie z powrotem w stronę domu.

    Uśmiechnięty turysta na zielonym szlaku idącym do Przełęczy Sosnów w Pienińskim Parku Narodowym, dziecko odpoczywające na drewnianej ławce, zimowy lasMały piesek, drewniane schody na zielonym szlaku prowadzącym na Przełęcz Sosnów, zima

    Zadowolone dziecko opierające głowę o drewnianą barierkę na zielonym szlaku na Sokolicę z Krościenka, w tle tata dziecka, drewniane schody na szlaku, las, zima

    Podejście do Przełęczy Sosnów od zielonego szlaku idącego z Krościenka, szczęśliwy turysta z dzieckiem, zima

    Przełęcz Sosnów

    Biała tabliczka oznaczająca Przełęcz Sosnów leżącą 655 metrów nad poziomem morza, niebieski szlak na Sokolicę - 15 minut, niebieski szlak w przeciwnym kierunku na Trzy Korony - 2 godziny 55 minut

    Aplikacja pokazuje, że od parkingu w Krościenku przeszliśmy 2,40 km. Naszym oczom ukazuje się biała tabliczka z napisem „Przełęcz Sosnów”, położona na wysokości 655 m n.p.m. Ze Sokolicy nie trzeba wracać tą samą trasą do Krościenka – to idealna opcja szczególnie dla osób niezmotoryzowanych. Podczas naszej majowej wizyty w Pieninach mieliśmy okazję schodzić do Krościenka niebieskim szlakiem przez Czertezik oraz Burzynę. Po drodze znajduje się taras widokowy, z którego przy sprzyjających warunkach można dostrzec Tatry, a także doskonale widać Przełom Dunajca.

    Opis tej trasy znajdziecie tutaj: Sokolica szlak z Krościenka

    Robimy kilka zdjęć i ruszamy dalej. Zrywa się bardzo silny i mroźny wiatr. Na Przełęczy Sosnów opuszczamy zielony szlak i skręcamy w lewo, kontynuując wędrówkę w stronę Sokolicy niebieskim szlakiem (szacowany czas: 15 minut). Ścieżka pnie się w górę.

    Dziecko siedzące na betonowym słupku przy tablicy informacyjnej Pienińskiego Parku Narodowego zimą na Przełęczy SosnówPodejście niebieskim szlakiem od Przełęczy Sosnów w kierunku pienińskiej Sokolicy, las, zima

    Ścięte drzewa, pokryta śniegiem ścieżka na niebieskim szlaku na Sokolicę, w oddali widoczni turyści

    Kasa Pienińskiego Parku Narodowego

    Mężczyzna z dzieckiem na niebieskim szlaku prowadzącym na Sokolicę, drewniana kasa pienińskiego parku narodowego, strome podejście z barierkami, las, zima

    Około 2,60 km naszym oczom ukazuje się mała drewniana budka. Działa w niej kasa Pienińskiego Parku Narodowego, która w okresie zimowym jest nieczynna (styczeń, luty, marzec, listopad, grudzień). W pozostałych miesiącach, chcąc wejść na Sokolicę czy Trzy Korony, należy zakupić bilet wstępu. Cennik zamieszczam poniżej. Nie zapomnijcie zabrać ze sobą gotówki – nie ma możliwości płatności kartą.

    Cennik biletów do Pienińskiego Parku Narodowego na Sokolicę oraz Trzy Korony

    Cennik – Pieniński Park Narodowy

    • Bilet normalny:

    6,00 ZŁ (miesiące: IV, V, VI, IX, X)

    8.00 ZŁ (miesiące: VII, VIII)

    • Bilet ulgowy:

    3,00 ZŁ (niezależnie od miesiąca)

    Drogowskazy przy kasie Pienińskiego Parku Narodowego - Sokolica (punkt widokowy) czas przejścia 5 minut, zima

    Aby dostać się na Sokolicę i móc podziwiać wspaniałe widoki z punktu widokowego, musimy pokonać jeszcze jedno krótkie, około 100-metrowe podejście. Choć jest to najbardziej stromy odcinek na szlaku, jednocześnie należy do najciekawszych. Nie wyobrażam sobie pokonania go w dniu naszej wizyty bez raczków. Mijaliśmy turystów, którzy przez oblodzenia mieli duże problemy, szczególnie ze zejściem z Sokolicy. Dobrze, że w newralgicznych miejscach zamontowano barierki…

    Turysta wychodzący na Sokolicę zimą - niebieski szlak, metalowe barierki

    Dziecko z tatą wspinające się na Sokolicę, podejście na niebieskim szlaku zimą, metalowe barierki

    Dziecko idące na Sokolicę w Pieninach niebieskim szlakiem z tatą, zima, metalowe barierki, las

    Turyści, ostatnie podejście na Sokolicę (Pieniny), zima, szlak pokryty śniegiem, metalowe barierki

    Ostatnie podejście na Sokolicę, zima, śliska nawierzchnia szlaku, turysta z dzieckiemUśmiechnięte dziecko na ostatnim podejściu na szczyt Sokolica w Pieninach, śnieg, barierki

    Sokolica (Pieniny)

    Sokolica wysokość

    2,70 km – Sokolica położona jest na wysokości 747 m n.p.m.

    Na wstępie chcę zwrócić uwagę na bardzo istotną rzecz. Wiele osób odwiedzających Sokolicę dla „dobrego zdjęcia” wchodzi za barierki, co jest zabronione. I nie bez powodu – wszyscy wiemy, że słynna sosna na Sokolicy ma za sobą trudną historię.

    Myślę, że najlepiej oddadzą to słowa z tabliczki znajdującej się na Sokolicy:

    Uszanuj ich sędziwy wiek. Wychodząc za barierki niszczysz cienką warstwę gleby i korzenie tych niezwykłych zabytków przyrody.

    Biała tabliczka oznaczająca szczyt Sokolica w Pieninach mierzący 747m n.p.m., tablica informacyjna - Sosny Reliktowe

    Co zobaczycie z punktu widokowego na Sokolicy? Kawał świata 😍

    Przy odrobinie szczęścia i dobrej widoczności można dostrzec Tatry Bielskie oraz Tatry Wysokie, które w walentynki były solidnie ośnieżone. W dole rozciąga się również Przełom Dunajca (więcej informacji o spływie znajdziesz tutaj: Spływ Dunajcem z flisakami – szlak wodny, Pieniny),  Pieniny Środkowe, a także Pieniny Małe.

    Turystka podziwiająca widoki z tarasu widokowego na Sokolicy, metalowe barierki, zima - drzewa pokryte śniegiem

    Punkt widokowy na Sokolicy, zima, po prawej stronie widoczne tatrzańskie szczyty

    Widok rozciągający się z punktu widokowego na Sokolicy zimą, zachmurzone niebo, ośnieżone skały, metalowa barierka

    Widok na Przełom Dunajca z Sokolicy

    Widok z Sokolicy, zima

    Widok na Dunajec z Sokolicy, skały zasypane śniegiem, zima

    Sokolica widok na Tatry

    Widok ze szczytu Sokolica (Pieniny) na Tatry, skały pokryte śniegiem, na niebie ciemne chmury

    Widok rozciągający się z Sokolicy leżącej w Pieninach na pokryte śniegiem Tatry, nad którymi jest zachmurzone, zakolorowane przez słońce niebo

    Śnieg zalegający na pienińskiej Sokolicy, w oddali widok na Tatry

    Punkt widokowy na Sokolicy, zima, po prawej stronie widoczne tatrzańskie szczyty

    Sokolica sosna

    Chyba każdy zgodzi się ze stwierdzeniem, że znakiem rozpoznawczym Sokolicy jest reliktowa sosna. Niestety, ponad dwa i pół roku temu – 6 września 2018 roku – drzewo uległo uszkodzeniu podczas akcji ratunkowej TOPR, spowodowanej silnymi podmuchami wiatru generowanymi przez śmigłowiec. Jeszcze w maju 2020 roku, kiedy odwiedziliśmy Sokolicę po raz pierwszy, pienińska sosna nie była tak zabezpieczona jak obecnie. W styczniu Internet obiegła również niepokojąca informacja o złamaniu kolejnej gałęzi, dlatego w ostatnim czasie została wzmocniona drewnianym „opatrunkiem”.

    Zresztą zobaczcie sami, jak prezentuje się dziś. Mam nadzieję, że to piękne, liczące ponad pięćset lat drzewo uda się uratować… 💚

    Sokolica zimą, zabezpieczona sosenka po wypadku, DunajecSosenka na Sokolicy, w oddali widoczne zaśnieżone tatrzańskie szczyty, zachmurzone niebo

    Sosna na Sokolicy zimą, widok na Tatry, ciemne nieboZabezpieczona po wypadku sosna na Sokolicy (Pieniny), widok na ośnieżone Tatry

    Na koniec zamieszczam kilka ujęć z rodzinnego archiwum. Na Sokolicy spędziliśmy naprawdę sporo czasu. Na szczęście, jak na niedzielę, nie było tu zbyt tłoczno. Szczerze mówiąc, spodziewaliśmy się większych tłumów. Jedynym minusem był bardzo silny wiatr oraz niska temperatura.

    Turysta podziwiający zimowe widoki z pienińskiej Sokolicy, w tle inni turyści będący na punkcie widokowym na Sokolicy

    Turysta z dzieckiem na pienińskim szczycie - Sokolica, zima
    Dziecko na Sokolicy w Pieninach (zima), metalowe barierki

    Turysta, punkt widokowy na Sokolicy, zima, metalowe barierki

    Dziecko twarzą w twarz z tatą, w tle tatrzańskie szczyty widziane z Sokolicy, metalowe barierki

    Co mogę napisać na koniec… Oczywiście polecam wycieczki w Pieniny zimą. Nasz sześciolatek jeszcze dobrze nie zszedł na parking z Sokolicy, a już pytał: „kiedy znowu wybierzemy się w góry – koniecznie na dwa dni z rzędu?”. Był zachwycony wędrówką po pienińskich szlakach. Tutaj naprawdę nie ma miejsca na nudę – trasy są urozmaicone, a widoki po dotarciu na szczyt zachwycają.

    Dla nas to jednak nie był jeszcze koniec przygód tego dnia. Musieliśmy pokonać samochodem około 120 km do Bielska-Białej. Możecie sobie wyobrazić, co działo się na drogach podczas powrotu. Tłumy ludzi ruszyły w góry – w końcu był to pierwszy weekend z otwartymi hotelami oraz stokami narciarskimi po długiej przerwie. Zakopianka pękała w szwach…

    Zobacz również: Szlak na Trzy Korony z Krościenka

    poradnik-zima-gory-ok

    Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl  i na Instagramie: @greenmagpic

    Media społecznościowe Facebook i Instagram

     

  • Polana Sucha Góra szlak z Rajczy

    Zimowa Polana Sucha Góra w Beskidzie Żywieckim oświetlona przez popołudniowe słońce, zakolorowane nieboOstatni dzień stycznia spędziliśmy w  Beskidzie Żywieckim,  który zafundował nam doskonałe, zimowe warunki. Było po prostu bajkowo… No dobrze, ale dla kogo jest propozycja tej trasy? Dla osób, które lubią ciszę, chcą odpocząć od ludzi, zgiełku, a przy tym nacieszyć oczy widokami. Ostatnio coraz częściej wybieramy w  Beskidach  miejsca, które są mniej znane, do których często nie prowadzą żadne  szlaki turystyczne.  Uwierzcie mi do odkrycia jest jeszcze tyle wspaniałych zakątków  Beskidów… No dobrze czas na kilka słów o tym co Was czeka: pierwsza część trasy prowadzi  z Rajczy niebieskim szlakiem  (idącym na  Halę Boraczą),  który z czasem porzucamy i przebijamy się 'na dziko’ przez las (to tu zaczyna się prawdziwa przygoda),  aby dostać się do niesamowicie klimatycznej, drewnianej chaty ukrytej w głębi lasu. Jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy co czeka nas nieco wyżej… Zobaczcie sami, jakie wyjątkowe miejsce było nam dane odkryć tym razem…

    Trasa:  Rajcza (szlak niebieski) – punkt widokowy na niebieskim szlaku – Chatka na Suchej Górze – Sucha Góra – powrót tą samą trasąmapa-rajcza-sucha-gora-1Data:  31 stycznia 2020

    Dystans: około  około 8.80 km

    Czas trwania:  około 3:00 h (sam przemarsz z sześcioletnim dzieckiem)

    Minimalne wzniesienie:   489 m

    Maksymalne wzniesienie:   1013 m

    Parametry z aplikacji Google Fit 

    I część trasy – szlak niebieski Rajcza

    Rajcza parking

    Parametry parkingu GPS:
    Parametry GPS parkingu – Rajcza, szlak niebieski: 49.513973, 19.118904

    Samochód parkujemy na interesującym nas  niebieskim szlaku  z tyłu budynku, w którym działa  Serowa Kraina w Rajczy.  Poniżej podaję dokładne parametry GPS parkingu. Od razu po wyjściu z samochodu decydujemy się na złożenie raków. Oblodzenie było już tu konkretne… Wszystko za sprawą utrzymującego się po nocy siarczystego mrozu. Parking w Rajczy na niebieskiem szlaku na Halę Boraczą, czarny samochód, śnieg, słoneczny poranek

    Szlak niebieski  od razu z parkingu zawija w lewo i pnie się stromo w górę. Będzie tak przez około 400 metrów. To na tym odcinku występowało największe oblodzenie. Droga prowadzi koło potoku. Turysta, dziecko na sankach, niebieski szlak w Rajczy, szeroka, oblodzona droga

    Młody mężczyzna, dziecko siedzące na drewnianych sankach, szeroka droga w Rajczy, na której jest oblodzenie, po prawej stronie płynie potok0.40 km – koniec podejścia.  Szlak niebieski  naturalnie odbija w prawo. Po skręcie droga jest szeroka i płynie po niej woda. Mijamy ostatnie (póki co) zabudowania. Idziemy lekko w górę. Po lewej stronie dostrzegamy kolorowe ule – z tabliczki dowiadujemy się, że jest to  Pasieka Jana.Mężczyzna skręcający w prawo, ciągnący syna na sankach na niebieskim szlaku na Halę Boraczą, zimaSzeroka, zaśnieżona droga na niebieskim szlaku w Rajczy, w oddali widoczne zabudowania, oznaczenie niebieskiego szlaku na drzewie znajdującym się po prawej stronie drogi700 m –  niebieski znaki  skręcają w lewo. Ogólnie rzecz biorąc ta część szlaku nie należy do wymagających. Szeroka, pokryta śniegiem droga na niebieskim szlaku w Rajczy, po prawej stronie drzewo z oznaczeniem skrętu niebieskiego szlaku w lewoPo skręcie  szlak niebieski  idzie w górę. Widać, że jest to droga dojazdowa. Po chwili zakręcamy w prawo, a następnie w lewo – cały czas szeroką drogą.Szeroka, pokryta śniegiem droga we wsi Rajcza na niebieskim szlaku, słoneczny, zimowy dzień

    Dziecko, turysta z sankami, zima, szeroka droga, las, RajczaDziecko ciągnięte przez tatę na sankach po szerokiej drodze, niebieski szlak na Halę Boraczą1.30 km – nadal maszerujemy drogą idącą ku górze. Warto obrócić się choć na moment za siebie, aby rzucić okiem na  Beskid Żywiecki.  Po około 100 metrach dochodzimy do kolejnych, ale nie ostatnich na tym szlaku zabudowań.Szeroka droga na niebieskim szlaku w Rajczy pokryta śniegiem, w tle dom, białe od śniegu drzewZadowolony turysta ciągnący syna na sankach, widok na Beskid Żywiecki z niebieskiego szlaku w RajczyZima w Rajczy na niebieskim szlaku na Halę Boraczą, w oddali widok na Beskid ŻywieckiMijamy domy, w oczy rzuca się słupek z zielonymi tabliczkami. Jedna z tabliczek wskazuje nam kierunek dalszej wędrówki. Tak jak wspominałam na początku kierujemy się w stronę  Hali Boraczej.  Wrażenie robią na nas pięknie ośnieżone drzewa w wyższych partiach  Beskidów.  Pokryta śniegiem droga w Rajczy, po prawej stronie nowo budowany dom przy niebieskim szlaku na Halę BoracząZima na niebieskim szlaku w Rajczy, miejsce zejścia z wygodnej, szerokiej drogi, zielone znakiZielone tabliczki w kształcie strzałki z napisem Hala Boracza - niebieski szlak, w tle drewniany domDalej maszerujemy dość szeroką, niewymagającą drogą. W końcu wchodzimy na dziką ścieżkę – YUPI! 😎Ścieżka na niebieskim szlaku w Rajczy, zimowy klimat, w oddali pokryte białym puchem drzewaDrzewa pokryte białym puchem na tle błękitnego nieba

    Zimowe drzewaPo chwili ścieżka zaczyna schodzić lekko w dół. Następnie (1.70 km)  szlak niebieski  skręca ostro w prawo.  Tutaj spotykamy czteroosobową grupkę turystów, która szybko mknie przed siebie. Turysta ciągnący dziecko na sankach, wąska ścieżka - niebieski szlak Rajcza, w oddali białe, zaśnieżone drzewa

    Turysta, miejsce skrętu w prawo niebieskiego szlaku idącego na Halę Boraczą, zimowe przedpołudnieZaraz po skręcie idziemy stromo w górę. Podejście mierzy około 500 metrów.Turysta ciągnący sanki, dziecko, podejście na niebieskim szlaku z Rajczy na Halę Boraczą, piękny, zimowy poranek

    Punkt widokowy na niebieskim szlaku

    Na tym podejściu na mapach jest oznaczony  punkt widokowy.  Dochodzimy do niego po 200 metrach (około 1.90 km). Rozciąga się stąd doskonały widok na  Beskid Żywiecki  oraz niewielką część  Beskidu Śląskiego.  Naszą uwagę w szczególności przyciąga  Worek Raczański.Widok na szczyty należące do Beskidu Żywieckiego z punktu widokowego na podejściu na niebieskim szlaku z Rajczy, piękny, zimowy dzieńBeskid Żywiecki widziany z niebieskiego szlaku na Halę Boraczą w RajczDwa sople zwisające z gałązki, na której zalega śnieg, w tle szeroka drogaPoniższe dwa zdjęcia z  punktu widokowego,  które zostały zrobiłam w drodze powrotnej.Turysta na szerokiej, zaśnieżonej drodze na niebieskim szlaku w Rajczy - punkt widokowy, na niebie pełne słońceWidok na Beskidy z punktu widokowego na niebieskim szlaku idącym z Rajczy na Halę Boraczą, słoneczny, zimowy dzieńOkoło 2.20 km – koniec podejścia, kierujemy się prosto. Po 100 metrach przechodzimy koło polany, na której jacyś szczęściarze mają dom… 💙 Cudowne miejsce… Tutaj zaczyna się również prawdziwa, bajkowa zima. Na trasie zalega coraz to więcej śniegu.  Polana, zabudowania przy niebieskim szlaku idącym z Rajczy, zima, zakolorowane przez słońce nieboPopołudniowe, zimowe słońce, gałęzieDla kontrastu poniżej zdjęcie zrobione popołudniu – przy zejściu z  Polany Sucha Góra. Polana przy niebieskim szlaku na Halę Boraczą idącym z Rajczy, na której jest dom, błękitne nieboMijamy dom i nasz  niebieski szlak  wchodzi w las. Idzie się bardzo przyjemnie, bez większego wysiłku. Tzn. Mi 😅, bo mąż ciągnący synka na sankach nie ma już tak lekko… 😋 Turysta, dziecko na sankach, szeroka pokryta sniegiem droga na niebieskim szlaku na Halę Boraczą

    Bajkowy, zimowy krajobraz na beskidzkim szlaku - Rajcza w śnieguMężczyzna ciągnący na sankach dziecko, niebieski szlak prowadzący z Rajczy w stronę Hali Boraczej zimą, oznaczenie niebieskiego szlaku na drzewie znajdującym się po prawej stronie ścieżkiDochodzimy do kolejnej polanki, na której syn chciał wypróbować swoje rakiety śnieżne oraz powygłupiać się w śniegu. Decydujemy się na krótką przerwę.Uśmiechnięte dziecko z założonymi rakietami śnieżnymi, duże ilości śniegu w lesie w RajczyUśmiechnięte dziecko z założonymi rakietami śnieżnymi, duże ilości śniegu w lesie w Rajczy

    Uśmiechnięte dziecko - chłopiec leżący w śnieguSzczęśliwe dziecko leżące w śniegu, robiące tzw. aniołkaSzeroka, zaśnieżona dróżka na niebieskim szlaku idącym z Rajczy, kolorowe niebo

    2.70 km – wchodzimy w las. Na usta cisnęły się słowa: ale tu cisza, ale tu spokój… 💙 Brak turystów na szlaku w niedzielę nas zadziwiał… Po 300 metrach (3 km) droga idzie lekko w dół, aby za moment ponownie iść w górę.Zima, las, szlak niebieski w RajczyUśmiechnięte dziecko idące lasem - zimową porą

    Droga leśna, śnieg, potok, mężczyzna z dzieckiem na sankach, czerwony samochód zaparkowany w lesie na niebieskim szlaku idącym na Halę Boraczą z Rajczy

    Szeroka, zaśnieżona droga na niebieskim szlaku na Halę Boraczą, pokryte śniegiem drzewa, słoneczny dzień

    II część trasy – wędrówka poza szlakiem

    3.55 km – porzucamy  szlak niebieski  i odbijamy w lewo.

    GPS zejścia ze  szlaku niebieskiego:  49.521688, 19.146799mapa-rajcza-sucha-gora-2Kierujemy się 'na dziko’ –  poza szlakiem  w stronę chatki na Suchej Górze – przynajmniej mamy taką nadzieję  😅Mężczyzna ciągnący drewniane sanki, dziecko siedzące w śniegu, zaśnieżone drzewaPrzed nami strome, a do tego zimą, przy takiej dużej ilości śniegu dość męczące podejście. W dniu naszej wyprawy podejście było zupełnie nieprzetarte, co utrudniało wędrówkę. Mimo wszystko uważam, że jest to jeden z piękniejszych odcinków na proponowanej przeze mnie trasie. Dziecko stojące w głębokim śniegu przy szlaku niebieskim idącym na Halę Boraczą, piękna, zimowa sceneriaDziecko podziwiające zimę w Beskidach - okolice Rajczy, pokryte śniegiem drzewa, piękne, kolorowe niebo

    Dziecko, śnieg, droga leśna, ośnieżone drzewa

    3.70 km – po prawej stronie zauważam wynurzające się zza drzew kuszące widoczki. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym tego nie sprawdziła… Nie wlazła w ten głęboki śnieg i nie przebiła się prze niego, aby zobaczyć co się tam kryje… 😅Turystka podziwiająca zimowy krajobraz Górski - Beskidy, niebieskie niebo z białymi chmurami, bajkowa zimaZimowy Beskid Żywiecki, niebieskie niebo z białymi, rozwianymi chmuramiZimowy widok na Beskid Żywiecki z okolic Polany Sucha Góra, błękitne nieboTurystka na tle Beskidów, zima, bajkowa sceneria

    Następnie wracamy na ścieżkę i kontynuujemy 'wspinaczkę’. Zimowy krajobraz - Beskidy

    Beskidzki las zimą, ośnieżone drzewa

    Dziecko odpoczywające na drewnianych sankach w zaśnieżonej Rajczy

    Zadowolony turysta niosący sanki, idący pod górę w kierunku Chaty leżącej poniżej Polany Sucha Góra, zima, duże ilości zalegającego śniegu na trasie oraz drzewach

    Aplikacja wskazuje, że od parkingu w  Rajczy  przeszliśmy 4 km. Póki co kończy się podejście. I wiecie co! Udało się nam wyjść centralnie na ścieżce prowadzącej do chatki Sucha Góra. W oczy rzuca się drewniana toaleta, przy której skręcamy w prawo. Do chatki musimy podejść ostatnie kilkadziesiąt metrów.Drewniana toaleta stojąca w środku lasu - okolice chatki Sucha Góra

    Szeroka, zaśnieżona droga leśna, turysta idący do drewnianej chaty stojącej w głębi lasu

    Chatka na Suchej Górze

    Drewniany dach górskiej chaty na Suchej Górze, na którym są potężne sople, zza których widać ośnieżone drzewa oraz niebieskie niebo z białymi chmurami

    „Dopóki będą istniały drewniane chaty w głębi lasu, nic jeszcze nie jest stracone”. ~ S.Tesson

    Turysta idący do drewnianej chaty Sucha Góra, zimowa sceneria4.10 km – chatka na Suchej Górze.  Dojście tu zajęło nam 1 godzinę 50 minut (sam przemarsz – nie wliczając  przerw).

    Ściągamy plecaki, rozgaszczamy się na drewnianych ławkach i decydujemy się zaglądnąć do środka. Chatka jest bardzo zadbana i szczelna. Jest w niej cieplutko. Czuć, że ktoś niedawno w niej nagrzał. Panuje w niej porządek. Mam nadzieję, że turyści, którzy do niej trafią będą zostawiać ją w stanie takim, w jakim ją zastali, albo w jeszcze lepszym. Jest tu  drewniany stół, antresola, piec oraz sporo innych rzeczy przydatnych podczas dzikich noclegów. Naprawdę widać, że ktoś włożył dużo pracy, aby to miejsce tak wyglądało.Drewniana chata Sucha Góra w środku, drewniany stół, na którym jest termos, na ścianach wiszą przybory kuchenne,Dziecko stojące na drewnianej drabinie w chacie na Suchej GórzePiec w drewnianej chacie na Suchej GórzePo chwili wychodzimy na zewnątrz. Była taka piękna pogoda… Zimowe słońce tak cudownie grzało… Chcieliśmy rozkoszować się smakiem ulubionej kawy na zewnątrz. Rozgościliśmy się tu na dłużej… Dołączył do nas przesympatyczny mężczyzna z pieskiem, który jest mieszkańcem  Rajczy i zagląda tu regularnie ze swoją czworonożną przyjaciółką. Z zaciekawieniem słuchaliśmy Jego opowieści o tym miejscu oraz o okolicy.Turysta odpoczywający na ławce przy drewnianej chacie Sucha Góra (Beskid Żywiecki), zima

    Góry uczą smaku rzeczy prostych, takich, których nie doceniamy.

    Stanisław Biel

    Dłoń w różowo - czarnej rękawiczce trzymająca zielony kubek z napisem Tatry na tle sopli oraz zaśnieżonych drzewOgromne sople oświetlone przez zimowe słońceDuże sople zwisające z drewnianego dachu chaty na Suchej Górze, zimowy krajobraz

    Zadowolone dziecko - chłopiec trzymający w rękach dwa ogromne sople

    Dziecko stojące pod drewnianym dachem chatki Sucha Góra, zima

    Decydujemy się udać nieco wyżej na szczyt góry. Przy chatce odbijamy w prawo i kierujemy się przed siebie. Okolica prezentuje się niesamowicie! Czujemy się, jak w niebie… Od  Polany Sucha Góra  dzieli nas jakieś 300 metrów.Okolica chaty Sucha Góra, zimowy klimat, drzewa w śnieguTurysta ciągnący dziecko na sankach w stronę Polany Sucha Góra, pokryte śniegiem drzewa

    Zaśnieżona Polana Sucha Góra, wydeptana ścieżka, pokryte białym puchem drzewa, błękitne niebo

    Polana Sucha Góra, Rajcza

    Widok na zaśnieżone Tatry z obszernej polany na Suchej Górze w Beskidzie Żywieckim4.40 km wychodzimy na  Polanie Sucha Góra,  która położona jest na  północno – wschodnich stokach  zalesionego szczytu, od którego pochodzi nazwa hali – Sucha Góra – 1040 m n.p.m.  Z hali rozciąga się niesamowicie bogata panorama na  Beskid Żywiecki,  Tatry  oraz  Małą Fatrę. Nie wiemy, w którą stronę patrzeć…Pokryta śniegiem Polana Sucha Góra, niebieskie nieboTurystka przytulająca dziecko na pokrytej śniegiem Polanie Sucha Góra (Beskid Żywiecki), przepiękny, zimowy dzieńZima na Polanie Sucha Góra, widok na tatrzańskie szczyty z haliZimowy widok na Tatry z rozległej Polany Sucha Góra w Beskidzie ŻywieckimDziecko na Polanie Sucha Góra, zima, w tle Beskidy, pokryte grubą warstwą śniegu drzewaTrzyosobowa rodzina na Polanie Sucha Góra - zima, w tle pokryte śniegiem szczyty oraz drzewaZimowe drzewa - całe pokryte białym puchem, w tle widoczne tatrzańskie szczyty, widok z okolic szczytu Sucha GóraZimowa Polana Sucha Góra w Beskidzie Żywieckim oświetlona przez popołudniowe słońce, zakolorowane nieboWydeptana w śniegu droga idąca przez Polanę Sucha Góra, na niebie pełne słońce, kolorowe niebo

    Rozległa hala w Beskidzie Żywieckim - Sucha Góra pokryta śniegiem, słoneczny, zimowy dzień, zaśnieżone drzewaDuża, pokryta śniegiem Polana Sucha Góra, w oddali widok na TatryTatry widziane z Polany Sucha Góra w Beskidzie Żywieckim, zimowa sceneriaKobieta podrzucająca do góry śnieg, Beskid Żywiecki zimą - pokryta śniegiem polana leżąca pod szczytem Sucha GóraSucha Góra - zimowa hala, nad którą jest zakolorowane od popołudniowego słońca nieboZejście na parking w  Rajczy  tą samą trasą poszło nam bardzo sprawnie. Słońce było coraz niżej – tak samo zresztą jak temperatura 😅 Choć muszę przyznać, że to był wyjątkowo ciepły, zimowy dzień.

    Podsumowanie początku roku

    To był doskonały początek roku.  W styczniu  udało się nam przejść około  76 kilometrów  po  beskidzkich oraz  tatrzańskich szlakach.  Oczywiście nie zwalniamy! 😉 W lutym mamy za sobą już pierwszą wycieczkę  'poza szlakiem’  na  Halę Radziechowską  z  Kamesznicy.  Choć pogoda zostawiała wiele do życzenia – to był również bardzo udany wypad (opis trasy w przygotowaniu). Natomiast najbliższy, walentynkowy weekend mamy zamiar spędzić na  pienińskich szlakach.  Prognozy nie są za optymistyczne, ale nie to się liczy – najważniejsze, że spędzimy ten czas razem 😊 Do zobaczenia na szlaku! 💙

    poradnik-zima-gory-ok

    Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl  i na Instagramie: @greenmagpic

    Media społecznościowe Facebook i Instagram

  • Hala Barania zimą – trasa z Kamesznicy

    Drewniana chatka - Bacówka położona na Hali Baraniej u podnóża Baraniej Góry, zimaCzwartek, godzina szósta, wspólne śniadanko… Zapada decyzja, że robimy sobie dzień wolny od pracy i wybieramy się w góry – 'we dwoje’. Co w naszym przypadku jest rzadkością, w końcu na szlak zawsze ruszamy z naszym sześciolatkiem. Przed godziną ósmą odwieźliśmy synka do przedszkola. To był dla Niego wielki dzień – po śniadaniu miał Bal Karnawałowy. My od razu ruszyliśmy w stronę Kamesznicy.  Według obliczeń mieliśmy zdążyć przejść znaną nam i bardzo przez nas lubianą  trasę w Beskidzie Śląskim na Halę Baranią  (prowadzącą poza szlakiem) i być z powrotem na parkingu w  Kamesznicy  około godziny 13:00. Otóż nie wzięliśmy pod uwagę, że duża część trasy będzie nieprzetarta. Tym sposobem szliśmy w dość głębokim, nieubitym śniegu. W tym dniu świetnie sprawdziłyby się rakiety śnieżne, których my nie posiadamy. Trasa, którą Wam przedstawię jest  mało uczęszczaną trasą w Beskidach,  dlatego  zimą  trzeba liczyć się z tym, że na drodze mogą zalegać duże ilości śniegu. My nie spotkaliśmy na tej trasie żywej duszy. To był zdecydowanie wspaniały, pełen przygód i dobrej zabawy dzień!

    Trasa: Kamesznica ul. Parkowa (poza szlakiem / droga pożarowa) – Hala Barania / Bacówka na Hali Baraniej – powrót tą samą trasą

    Mapa turystyczna, trasa Kamesznica (parking leśny) - Bacówka na Hali Baraniej

    Data:  28 stycznia 2021

    Dystans: około  12.00 km

    Czas trwania:  około 3:20 h (sam przemarsz)

    Minimalne wzniesienie:   584 m

    Maksymalne wzniesienie:   1024 m

    Parametry z aplikacji Google Fit

    Hala Barania parking

    Parametry parkingu GPS: 49.597973, 19.060085
    Parametry parkingu GPS: 49.597973, 19.060085

    Turysta stojący przy czarnym samochodzie, parking na ulicy Parkowej w Kamesznicy, w oddali widoczny przystanek autobusowy, zimowa sceneriaPodjeżdżamy na  parking leśny w Kamesznicy,  na którym zostawialiśmy nasz samochód podczas naszych wcześniejszych wizyt na  Hali Baraniej.  Parking był jednak całkowicie zaśnieżony. Podaję na zapas jego parametry GPS:  49.599571, 19.058694.  Zawracamy i cofamy się około 200 metrów i parkujemy na zatoczce naprzeciwko przystanku autobusowego na ulicy  Parkowej.

    Kamesznica ulica Parkowa, zima

    Po zaparkowaniu samochodu ruszamy odśnieżoną drogą w kierunku  parkingu leśnego,  na którym przed momentem szukaliśmy miejsca.  Szeroka, zaśnieżona droga ulica Parkowa w Kamesznicy, pokryte śniegiem drzewa, niebieskie nieboTabliczka przy parkingu leśnym na ulicy Parkowej w Kamesznicy, parking zasypany przez śnieg

    Zima w Kamesznicy, droga pokryta śniegiem, ośnieżone gałęzie drzewZima, szeroka droga w Kamesznicy (ulica Parkowa), ośnieżone drzewa, w oddali widoczny drewniany budynek - Ostoja pod Jodłą u podnóża Baraniej GóryPo około 400 metrach na naszej drodze pojawia się drewniany budynek, który w zimowej scenerii prezentuje się po prostu zachwycająco. Szczególnie, że przez krótką chwilę mogliśmy nacieszyć oczęta błękitnym niebem, które w połączeniu z białym śniegiem współgrało idealnie. We wspomnianym budynku jest  Ostoja pod Jodłą u podnóża Baraniej Góry.  Oczywiście zatrzymujemy się na chwilę, żeby zrobić kilka zdjęć i ubrać stuptuty.Droga pożarowa w Kamesznicy, zima, po lewej stronie drogi znajduje się Ostoja pod Jodłą u podnóża Baraniej Góry, zaśnieżone drzewaDrewniany budynek w Kamesznicy pokryty warstwą śniegu - Ostoia pod Jodłą u podnóża Baraniej Góry, zaśnieżone drzewa na tle błękitnego nieba

    Drewniany budynek, w którym mieści się Ostoja pod Jodłą u podnóża Baraniej Góry w zimowej sceneriiTutaj wchodzimy na  drogę pożarową W-16 w Kamesznicy,  która nie jest już tak porządnie odśnieżona. Widać jednak, że przejeżdżał tędy jakiś samochód. Za budynkiem  Ostoi pod Jodłą u podnóża Baraniej Góry  przechodzimy przez mostek. Od razu napiszę, że jest ich na trasie kilka. Wszystko za sprawą płynącej tu  Rzeki Kameszniczanki  (Rzeka Bystra).  W dniu naszej wycieczki było na drodze naprawdę sporo śniegu, ale póki co szło się w miarę wygodnie. Szeroka, zaśnieżona droga pożarowa numer W-16 w Kamesznicy idąca obok znajdującgo się po lewej stronie drewnianego budynku, w którym działa Ostoi pod Jodłą u podnóża Baraniej Góry, zimowa sceneriaPo przejściu nieco ponad kilometra (1.1 km) na naszej drodze pojawia się kolejny mostek, za którym jest rozwidlenie. My na  Halę Baranią  kierujemy się nadal prosto, w prawo natomiast jest odejście na drogę pożarową W-18.Turysta ciągnący za sobą drewniane sanki, zaśnieżony most na drodze pożarowej numer W-16 w KamesznicyDroga pożarowa numer W-16 w Kamesznicy pokryta śniegiem, zasypane drzewa, niebieskie niebo z białymi chmurami

    To tutaj po raz kolejny przekonałam się, że czasem warto obejrzeć się za siebie… Poranne słońce oświetlało spadający z drzew śnieg zwiewany przez mocny wiatr.  Zaśnieżona droga pożarowa w Kamesznicy oświetlona przez poranne słońce, zimaPokryta śniegiem droga pożarowa w Kamesznicy, słońce, zwiewany przez wiatr śnieg z drzewPo chwili jest kolejny most, za którym dostrzegamy umieszczoną na drzewie  kapliczkę leśną.Droga w Kamesznicy, most, śnieg, turysta ciągnący drewniane sanki, drzewa pokryte białym puchemKapliczka leśna znajdująca się na drzewie w Kamesznicy, w tle Rzeki Kameszniczanka inaczej Rzeka Bystra, zimowa sceneriaSzeroka, zaśnieżona droga pożarowa w Kamesznicy, słoneczny, zimowy dzień1.60 km na naszej trasie jest następny mostek prowadzący nad  Rzeką Kameszniczanka.  Za nim decydujemy się zostawić (ukryć) nasze sanki, ponieważ utrudniają nam marsz w głębokim śniegu. Dalej kierujemy się prostą drogą. Zima, droga pokryta śniegiem, ośnieżone drzewaTurystka idąca szeroką, zaśnieżoną drogą prowadzącą między drzewamiTak jak wspominałam na przedstawionej przeze mnie trasie jest sporo mostków. Na dalszym odcinku przechodzimy przez kolejne dwa mosty (2.10 km oraz 2.45 km), za którymi jest odejście w prawo na drogę pożarową W-17.  Nie dajcie się zwieść – kierujcie się cały czas prosto.Zima, droga, drewno, mostSzczęśliwy - uśmiechnięty turysta, zimowa sceneriaWydeptana w śniegu ścieżka, drzewa pokryte lekko śniegiem

    Turysta przechodzący przez most, na którym zalega sporo śniegu, za mostem odejście na drogę pożarową numer W-17 w KamesznicyZ każdym krokiem jest coraz to więcej śniegu, a ścieżka jest zupełnie nieprzetarta. Dochodzimy do kolejnego rozwidlenia. Tak więc: w lewo idzie  droga pożarowa W-20,  my niezmiennie idziemy przed siebie. Od teraz droga leciusieńko zaczyna iść w górę. Turystka biegnąca w głębokim śniegu szeroką drogą pożarową w KamesznicyZaśnieżona droga, buty zakopane w śnieguTurystka, szeroka droga, śnieg, KamesznicaNaszym oczom ukazuje się biała tabliczka z napisem:  PUNKT CZERPANIA WODY. Jest to dość charakterystyczny punkt na naszej trasie, ponieważ to tu można zrobić sobie skrót (opis skrótu poniżej).  My nie zmieniamy kierunku wędrówki – idziemy dalej tą samą drogą.Punkt czerpania wody przy drodze pożarowej w Kamesznicy, zima, las

    Skrót!  Aby skrócić sobie nieco drogę na  Halę Baranią  należy przy  punkcie czerpania wody  skręcić w prawo. Szliśmy tym skrótem 15 listopada. Jest to jednak opcja o wiele mniej wygoda. Ścieżka idzie bardzo stromo w górę. Myślę, że zimą lepiej wybrać opisaną przez mnie trasę. Dla zainteresowanych zaznaczyłam skrót na mapie kolorem czerwonym.

    Za  punktem czerpania wody  mamy na liczniku 3.70 km – droga zakręca ostro w lewo. Turysta, zasypana droga leśna, śniegNastępnie idziemy w górę. O ile jesienią ten odcinek trasy jest wygodny, to w dniu naszej zimowej wyprawy był zupełnie nieprzedeptany, co mocno nas spowalniało. Po przejściu 4.15 km od parkingu nasza droga skręca w prawo na  drogę pożarową W-22.  Dalej kierujemy się w górę.Turysta skręcający w prawo z szerokiej drogi pożarowej, która jest pokryta dużą ilością śnieguZasypana przez śnieg droga pożarowa W-22 w KamesznicyTurysta wydeptujący wąski tunel w sniegu, szeroka droga pożarowa numer W-22 w Kamesznicy, zimowe przedpołudnieZadowolone dziecko siedzące na drewnianych sankach w rakietach śnieżnych w drodze na Halę Baranią

    ’Wspinamy’ się coraz wyżej. Po prawej stronie możemy podziwiać pierwsze widoczki na  Beskid Żywiecki. Przy odrobinie szczęścia do pogody widać stąd  Babią Górę, a nawet  Tatry.  Przekonaliśmy się o tym podczas naszej listopadowej wyprawy na  Halę Baranią.  Powiem Wam, że w tym śniegu szło się naprawdę ciężko 😅 Widać, że przejechał tędy jakiś skiturowiec pozostawiając za sobą ślady nart. Widok na Beskidy z drogi pożarowej numer W-22 w Kamesznicy, zachmurzone niebo, śniegZima, szeroka pokryta śniegiem droga w KamesznicyZaśnieżona droga, na której jest wąska ścieżka zrobiona przez narciarza, niebieskie nieboZimowy krajobraz rozciągający się z pożarowej drogi W-22 (Kamesznica) na Beskidy, zachmurzone niebo5.60 km – z szerokiej drogi pożarowej odbijamy w lewo. Dopiero teraz zaczyna się prawdziwa zabawa. Zapadamy się z każdym krokiem w śniegu. Miejscami jest go naprawdę dużo. Ścieżka idzie w górę i wyprowadzi nas wprost na  Halę Baranią.  Warto się odwrócić za siebie i rzucić jeszcze okiem na  Beskid Żywiecki.   Mężczyzna, zaśnieżona ścieżka leśnaZima, widok na Beskid Żywiecki z okolic Hali Baraniej w Kamesznicy, zachmurzone niebo, drzewa pokryte śniegiemZachmurzone niebo, zimowe słońce, zaśnieżone drzewa, okolice Hali Baraniej

    Turystka idąca w głębokim śniegu w okolicach Hali Baraniej, zaśnieżone drzewa, zachmurzone nieboZimowy krajobraz górski rozciągający się z trasy na Halę BaraniąZasypane śniegiem podejście na Halę Baranią od Kamesznicy

    Turystka idąca w głębokim śniegu w stronę Hali Baraniej

    Drewniana tablica informacyjna na Hali Baraniej zasypana przez śnieg

    Hala Barania

    Drewniana tablica informacyjna stojąca na dole Hali Baraniej w Kamesznicy, w oddali widoczna drewniana chata - Bacówka na Hali Baraniej, hala zasypana przez śnieg5.85 km – naszym oczom ukazuje się rozległa i zachwycająca  Hala Barania   –  980   –  1045 m n.p.m. – jest to  Obszar Natury 2000 Beskid Śląski.  Uwierzcie mi… szkoda było nam iść dalej.  Hala Barania prezentowała się nieskazitelnie… Wyglądała niczym pustynia śnieżna. A stojąca na górze drewniana  Bacówka na Hali Baraniej  jeszcze bardziej dodawała klimatu krajobrazowi.  Bacówka została postawiona tu w  2009  roku.  Podobno wcześniejsza chatka spłonęła kilkadziesiąt lat temu. Administracyjnie  Hala Barania  przynależy do  Kamesznicy  (Gmina Milówka).  Historia wypasu owiec na tej hali sięga  XVII wieku.Tablica informacyjna stojąca na dole Hali Baraniej zatytułowana - Bacówka na Hali Baraniej (980 - 1045 m n.p.m.), Obszar Natura 2000 Beskid Śląski

    Do  Bacówki na Hali Baraniej  mamy jeszcze do przejścia około 250 metrów. Wspinamy się w górę polany wydeptując wąską ścieżkę. Jesteśmy pod wrażeniem tego miejsca jeszcze bardziej niż poprzednio… Ta pustka, cisza i ta przestrzeń… Oczywiście po drodze co chwilę się zatrzymuję, aby zrobić zdjęcia.Zaśnieżona Hala Barania, na górze Hali Baraniej widać Bacówkę oraz drzewa

    Turysta idący w górę Hali Baraniej leżącej w Beskidzie Śląskim, na hali zalegają duże ilości świeżego śniegu
    Z  Hali Baraniej  możemy podziwiać  na wschód:  Beskid Żywiecki  ( masyw Romanki , Pilska,  Lipowskiej   oraz  pasmo Babiej Góry).  Tak jak już wspominałam z  Hali Baraniej  widać również  Tatry. Tym razem nie było nam to jednak dane, ale zimowa sceneria wynagrodziła nam wszystko… 😍Turystka idąca w śniegu do drewnianej chaty - Bacówki na Hali Baraniej, w tle przepięknie zaśnieżone drzewa6.10 km – Bacówka na Hali Baraniej.  Drzwi bacówki były zahaczone drutem, aby do środka nie wpadał śnieg oraz chłód. W chatce byliśmy całkiem sami. Lepszego scenariusza nie mogliśmy sobie wyobrazić… 😍 Czas płynął nam tu miło i spokojnie – zaparzyliśmy sobie kawkę, zjedliśmy ciasteczko… Metalowy kubek z kawą leżący w śniegu, w tle zaśnieżone drzewa

    Hala Barania zdjęcia

    Drewniana chatka - Bacówka położona na Hali Baraniej u podnóża Baraniej Góry, zimaPiękna, zaśnieżona Hala Barania, turysta stojący obok drewnianej chaty - Bacówki na Hali BaraniejSople zwisające z drewnianej bacówki na Hali Baraniej, w tle zaśnieżone drzewa, zachmurzone nieboSople zwisające z dachu drewnianej Bacówki na Hali Baraniej, zimaHala Barania pokryta śniegiem, po lewej stronie widoczny bok drewnianej Bacówki na Hali Baraniej, zaśnieżone drzewaHala Barania zimą, zachodzące słońce, drewniana chatka, drewniany stół stojący przed chatą, butla gazowa, kubki

    Bacówka na Hali Baraniej zimą - zachodzące słońceKrajobraz górski rozciągający się z zimowej Hali BaraniejWidok rozciągający się z Hali Baraniej, zaśnieżona Babia GóraSzczęśliwa rodzina leżąca w śniegu na Hali Baraniej, w tle piękny krajobraz górskiZasypana przez śnieg Hala Barania, pokryte śniegiem drzewaZima na Hali Baraniej, drzewa w śniegu, wydeptana wąska ścieżkaWidok z Hali Baraniej w kierunku Baraniej Góry, po lewej stronie widoczny zaśnieżony dach, z którego wiszą sople, duże ilości świeżego śnieguZimowy krajobraz rozciągający się z Hali BaraniejTurystka podrzucająca śnieg na Hali Baraniej, piękne zimowe popołudnie, drzewa pokryte białym puchemZimowa Hala Barania w Kamesznicy, pokryte śniegiem drzewa, chmuryZachmurzone niebo nad zaśnieżoną Halą BaraniąSzczęśliwa para na stojąca w śniegu na Hali Baraniej, w tle pokryte grubą warstwą śniegu drzewaHala Barania w zimowej odsłonie, niebo pokryte białymi, gęstymi chmurami

    Hala Barania BacówkaDrewniany budynek - zimowa Hala Barania Bacówka

    Bacówka na Hali Baraniej   wyposażona jest w łóżka, antresolę, drewniany stół z ławkami oraz piec. Jest to wręcz wymarzona miejscówka na nocleg. W takich okolicznościach przyrody… 😍Drewniana chata na Hali Baraniej, otwarte drzwi, oparty o futrynę plecak turystyczny, zima

    Dziecko wychodzące po drewnianej drabinie, Bacówka na Hali BaraniejDziecko odpoczywające przy drewnianym stole w Bacówce na Hali BaraniejDwa kubki metalowe z kawą, okulary przeciwsłoneczne, aparat fotograficzny i plecak na drewnianym stole w chatce na Hali Baraniej

    Otwarte drzwi w bacówce na Hali Baraniej, zimowy krajobraz

    Zejście z  Hali Baraniej  na parking poszło nam dość sprawnie. Zdecydowaliśmy się skorzystać ze skrótu. Na szczęście sanki czekały na nas w miejscu, w którym je zakopaliśmy 😉 Mężczyzna ciągnący kobietę na sankach, droga pożarowa w Beskidzie Śląskim, zima

    Od razu z  Kamesznicy  udaliśmy się w stronę  Bielska-Białej.  O ile jesienią ta trasa należy do  łatwych tras w Beskidach,  to zimą potrafi naprawdę zaskoczyć. Wycieczka na  Halę Baranią  zajęła nam nieco więcej czasu niż zakładaliśmy. Wszystko za sprawą dużej ilości, nieudeptanego śniegu. Po drodze kupiliśmy obiad  na wynos oraz pojechaliśmy po synka do przedszkola. Odbierając Go zapomniałam zdjąć z szyi aparat fotograficzny. Sympatyczny dziadek jednego z dzieciaczków zagadywał do mnie wesoło – był pewny, że robiłam zdjęcia na Balu Karnawałowym 😅  Dziecko przebrane za Indianina

    Oczywiście musieliśmy wynagrodzić synowi to wyjście w góry 'we dwoje’. Już w niedzielę ruszyliśmy na szlak w pełnym składzie 💛 Odkryliśmy kolejne wspaniałe miejsce – tym razem w  Beskidzie Żywieckim  (zdjęcie z tego wyjścia poniżej). Więcej szczegółów zdradzę Wam w kolejnym wpisie 😉Zimowa Polana Sucha Góra w Beskidzie Żywieckim oświetlona przez popołudniowe słońce, zakolorowane nieboJeśli chcesz zobaczyć jak wygląda trasa bez śniegu koniecznie zajrzyj tutaj:  Hala Barania trasa z Kamesznicy

    poradnik-zima-gory-ok

    Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl  i na Instagramie: @greenmagpic

    Media społecznościowe Facebook i Instagram

  • Grześ szlak z Siwej Polany – zima

    Widok z okolic szczytu Grześ w Tatrach Zachodnich na pokryte śniegiem tatrzańskie szczyty, niebieskie niebo, białe chmury

    Tym razem przenosimy się w zimowe Tatry Zachodnie. Wybieramy się na Grzesia, który mimo niewielkiej wysokości (1653 m n.p.m.) oferuje przepiękną i bogatą panoramę na Tatry Zachodnie. Stanęliśmy na Grzesiu po raz pierwszy w życiu i, choć może to zabrzmieć niedorzecznie, czuliśmy się, jakbyśmy podziwiali widoki z wysokości ponad dwóch tysięcy metrów – a możecie wierzyć mi na słowo, porównanie mamy. To naprawdę niezwykle widokowy szczyt. Różnica wzniesień, jaką trzeba pokonać, aby dostać się na Grzesia z Siwej Polany, wynosi ponad 700 metrów. Cała trasa mierzy 22 kilometry. Nam przejście tej trasy z sześcioletnim dzieckiem (łącznie z odpoczynkami i nieco dłuższymi przerwami przy schronisku na Polanie Chochołowskiej oraz na samym szczycie Grzesia) zajęło 8 godzin. Warto mieć to na uwadze, planując zimowe wyjście na Grzesia, ponieważ dość szybko zapada zmrok.

    Trasa:  Siwa Polana (szlak zielony) – Polana Huciska – Polana Chochołowska – Schronisko na Polanie Chochołowskiej (szlak żółty) – Odejście na Bobrowiecką Przełęcz – Grześ – powrót tą samą trasą

    mapa-siwa-polana-grzes

    Data wycieczki: 12 styczeń 2021

    Dystans: około 22 km*

    Czas trwania: około 5,40 h* (sam przemarsz ze sześcioletnim dzieckiem)

    Minimalne wzniesienie: 912 m

    Maksymalne wzniesienie: 1636 m

    *w obie strony

    Parametry z aplikacji Google FitZrzut ekranu z aplikacji GoogleFit - trasa z parkingu - Dolina Chochołowska na Grzesia

    Zimą warto spakować: raczki lub raki, stuptuty (ochraniacze przeciwśnieżne), latarkę oraz termos z ciepłym napojem.

    UWAGA! Przed zimowym wyjściem na Grzesia, dla własnego bezpieczeństwa, sprawdź prognozę pogody oraz poziom zagrożenia lawinowego.

    Przez pandemię oraz związane z nią ograniczenia w naszym przypadku wchodzą w grę tylko jednodniowe wyjazdy w Tatry. Z czasem zdążyliśmy się do tego przyzwyczaić. Z Bielska-Białej do Siwej Polany mamy około 120–130 km, dlatego musieliśmy wyruszyć z samego rana, aby zdążyć zejść z Grzesia na parking przed zmrokiem. Wszystko poszło zgodnie z planem.

    Siwa Polana – schronisko w Dolinie Chochołowskiej

    Siwa Polana parking

    Parametry parkingu GPS: 49.282630, 19.842448
    Parametry parkingu GPS: 49.282630, 19.842448

    Dojeżdżając do Siwej Polany, dostępne są płatne parkingi. Zostawiając tu samochód, trzeba jednak nieco podejść szeroką drogą do samego wlotu Doliny Chochołowskiej. My, ze względu na wycieczkę z dzieckiem oraz sporą liczbę kilometrów, jakie mieliśmy pokonać, jedziemy dalej. Nieopodal kasy Tatrzańskiego Parku Narodowego znajduje się dość duży parking, na którym rano w tygodniu panuje spokój – stoją tu tylko pojedyncze samochody. Parking jest również płatny. Na miejscu dostępne są toalety typu ToiToi.

    Siwa Polana parking

    Siwa Polana kasa Tatrzańskiego Parku Narodowego

    Z parkingu ruszamy w kierunku kasy biletowej Tatrzańskiego Parku Narodowego, gdzie zakupujemy bilety.

    Ceny biletów przedstawiają się następująco:

    • [CENNIK_TPN_NORMLNY] zł – osoby dorosłe
    • [CENNIK_TPN_ULGOWY] zł – dzieci w wieku szkolnym

    Przed kasą znajduje się tabliczka informująca turystów, że na odcinku zielonego szlaku należy poruszać się lewą stroną. Jak się domyślacie, jeżdżą tędy konie z saniami. Na szczęście rano, kiedy ruszamy na szlak, jeszcze ich nie ma. Ogólnie panuje tu niewyobrażalna cisza i spokój. Pierwsza część szlaku, aż do Doliny Chochołowskiej, jest prosta i niewymagająca, choć dość monotonna. Nasza trójka nie przepada za takimi odcinkami, ale nie ma wyjścia, aby dostać się na Grzesia, trzeba je pokonać. Dobrze przynajmniej, że trasa jest malownicza, dzięki czemu jej przejście staje się przyjemniejsze, a korzystając z sanek możemy nieco przyspieszyć kroku.

    Kasa biletowa Tatrzańskiego Parku Narodowego - Siwa Polana, szeroka zaśnieżona droga

    Kierujemy się prostą, szeroką drogą, która w dniu naszej wyprawy była solidnie zaśnieżona, dzięki czemu nasz syn mógł jechać na sankach, kiedy tylko miał na to ochotę. Temperatura niestety nas nie rozpieszczała – było minus piętnaście stopni, a odczuwalna była znacznie niższa ze względu na silny, mroźny wiatr. Na tym odcinku szlaku mijamy liczne bacówki, które ze względu na wczesną porę były zamknięte. Po prawej stronie widać park linowy. Na trasie do Polany Chochołowskiej przygotowano wiele miejsc do odpoczynku dla turystów – stoły i ławki zachęcają do krótkiego postoju.

    Zima, szeroka droga na zielonym szlaku idącym z Siwej Polany, drewniane chatki (bacówki)

    Mężczyzna ciągnący dziecko siedzące na sankach na zielonym szlaku w Dolinie Chochołowskiej, zimowa sceneria

    Po przejściu około kilometra mijamy czerwoną tabliczkę z napisem „Tatrzański Park Narodowy”. Następnie kontynuujemy wędrówkę szeroką drogą.

    Zielony szlak - Dolina Chochołowska, szeroka, zaśnieżona droga, czerwona tablica z napisem - Tatrzański Park Narodowy, biała tablica informująca o drodze wewnętrznej, dalej zakaz wjazdu

    Po chwili docieramy do drogowskazu, który informuje, że podążając zielonym szlakiem do Doliny Chochołowskiej dotrzemy w około 1 godzinę i 55 minut. Następnie mijamy mostek, a po chwili kolejny, a takich mostków na szlaku jest kilka. Prowadzą one nad Chochołowskim Potokiem, który miejscami jest solidnie zamarznięty.

    Drewniany słup z drogowskazami, białe tabliczki w kształcie strzałek, Dolina Chochołowska szlak zielony - 1h 55'

    Turysta, dziecko na sankach, zielony szlak w Dolinie Chochołowskiej, most, zima

    2,60 km – po prawej stronie znajduje się drewniana ławka, a nieco dalej kolejna. Zmęczeni wędrówką turyści mogą tu odpocząć. Otwiera się stąd widok na zaśnieżone Tatry Zachodnie, w tym m.in. Rakoń i Wołowiec. Jak widać, warunki do fotografowania z rana nie były najlepsze, ale z biegiem czasu krajobraz stawał się coraz piękniejszy.

    Turysta na szerokiej, zaśnieżonej drodze, zielony szlak w Dolinie Chochołowskiej, widok na Tatry Zachodnie

    3,50 km – na szlaku znajduje się toaleta typu ToiToi oraz wyznaczone miejsce do odpoczynku dla turystów. Z tablic informacyjnych dowiadujemy się, że obowiązuje stopień zagrożenia lawinowego 1.

    Tablice informacyjne - Polana Huciska

    Polana Huciska

    Polana Huciska zimą leżąca 892 m n.p.m. w oddali widok na zaśnieżone Tatry Zachodnie, drewniane ogrodzenie

    Po około 200 metrach (3,70 km) naszym oczom ukazuje się tabliczka z napisem „Polana Huciska – 982 m n.p.m.”. Znajduje się tu bacówka, a latem odbywa się kultowy wypas owiec. Z Polany Huciska do Doliny Chochołowskiej, zgodnie z drogowskazem, pozostało nam jeszcze około 1 godziny i 15 minut marszu.

    Drewniany słup z drogowskazami na Polanie Huciska (982 m n.p.m.), Polana Chochołowska (1h 15')

    Po przejściu 300 metrów (4 km) znów kierujemy się na most, który prowadzi nad Chochołowskim Potokiem. Kolejne 400 metrów (4,40 km) pokonujemy po kolejnym moście – tym razem kamiennym.

    Szeroka droga, zaśnieżona, most

    Trzyosobowa grupka turystów idąca zielonym szlakiem na Polanę Chochołowską, mroźny, zimowy poranek

    4,60 km – drogowskaz informuje, że do Doliny Chochołowskiej, podążając zielonymi znakami, pozostała nam jeszcze około godzina drogi. Znajduje się tu skrzyżowanie szlaków. Dla zainteresowanych dodam, że stąd odchodzi również czarny szlak prowadzący do Doliny Kościeliskiej. My kontynuujemy wędrówkę zielonymi znakami, szeroką i wygodną drogą. Pustki na szlaku były zadziwiające – czasem jedynie przejechał samochód Tatrzańskiego Parku Narodowego.

    Drogowskaz w Tatrzańskim Parku Narodowym, zielony szlak na Polanę Chochołowską 1 godzina drogi, znaki - zakaz psów oraz zakaz rowerów

    Na piątym kilometrze znajduje się ławka, na której można odpocząć przed dalszą wędrówką. My zrobiliśmy tu przerwę, ponieważ mimo dość szybkiego marszu nie mogliśmy się rozgrzać, mroźny wiatr skutecznie to utrudniał. Dlatego sięgnęliśmy po kubek gorącej, domowej zupy pomidorowej, która okazała się prawdziwym zbawieniem 😋.

    Zima na zielonym szlaku w Tatrach, zamrożony Chochołowski Potok, mroźny poranek

    Dziecko na szlaku w zimowych Tatrach odpoczywające na drewnianej ławce, kubek z zupą

    Zmrożony Potok Chochołowski - zielony szlak

    Zamrożony Potok Chochołowski, śnieg

    Po wypiciu zupy ruszamy dalej. Po przejściu 500 metrów (5,50 km) po prawej stronie drogi, tuż przy Chochołowskim Potoku, znajduje się budynek leśniczówki.

    Zaśnieżona, wygodna droga, po prawej stronie drogi Chochołowski Potok, za którym jest budynek Leśniczówki

    Za leśniczówką znajduje się drogowskaz (skrzyżowanie szlaków), informujący, że do Doliny Chochołowskiej zielonym szlakiem dotrzemy w około 40 minut. Czarny i żółty szlak odbija w lewo na Iwanicką Przełęcz. Następnie przechodzimy przez most, za którym znów można odpocząć na ławce. Po moście droga wreszcie lekko zaczyna piąć się w górę.

    Skrzyżowanie szlaków - czarny na Siwą Polanę, żółty na Iwanicką Przełęcz, zielony na Polanę Chochołowską

    Turystka wędrująca z dzieckiem, ciągnąca drewniane sanki, zielony szlak idący na Polanę Chochołowską, las, zima

    6,32 km – dochodzimy do rozwidlenia dróg.

    Turysta z dzieckiem, skrzyżowanie szlaku zielonego idącego na Polanę Chochołowską (skręt w prawo), oraz czerwonego na Trzydniowiański Wierch (skręt w lewo)

    W lewo prowadzi czerwony szlak na Trzydniowiański Wierch (ok. 2 h).

    Słup, miejsce skrętu szlaku czerwonego na Trzydniowiański Wierch, czas przejścia 3 godziny, dodatkowo znaki - zakaz psów, zakaz rowerzystów

    My odbijamy w prawo na Polanę Chochołowską – droga, dla odmiany, schodzi w dół. Jest szeroka i wygodna.

    Drogowskaz w kształcie strzałki - szlak zielony, Polana Chochołowska 25 minut drogi

    Dziecko ciągnięte przez tatę na sankach, szeroka droga na zielonym szlaku prowadzącym na Polanę Chochołowską

    Polana Chochołowska

    Od parkingu przeszliśmy niespełna 7 km (6,90 km) i wchodzimy na największą polanę w polskich Tatrach – Polanę Chochołowską. Naszym oczom ukazują się pierwsze drewniane szałasy. Do dziś prowadzony jest tu tradycyjny wypas owiec. Dalej kierujemy się wzdłuż Polany Chochołowskiej wygodną, wydeptaną drogą. Po drodze podziwiamy ośnieżone szczyty Tatr Zachodnich. Widać stąd między innymi Grzesia, Wołowiec i Jarząbczy Wierch.

    Drewniana chatka na Polanie Chochołowskiej, zima

    Drewniane chatki na Polanie Chochołowskiej, zimowa pora, zaśnieżone tatrzańskie szczyty

    Polana Chochołowska zimą, drewniana chata

    7,35 km – dochodzimy do słupa z białą tabliczką z napisem: Polana Chochołowska – 1105 m n.p.m. Kontynuujemy wędrówkę przyjemną ścieżką między drewnianymi szałasami.

    Drewniany słup z drogowskazami oraz białą tabliczką z napisem - Polana Chochołowska 1105 m n.p.m. zimowa sceneria

    Drewniany szałas na Polanie Chochołowskiej, w tle zima, zaśnieżone Tatry–Turysta z dzieckiem na Polanie Chochołowskiej zimą, drewniane szałasyDziecko zimą na Polanie Chochołowskiej z naciągniętym na twarz kominem, w tle tatrzański szczyt

    Zadowolony turysta na zimowej Polanie Chochołowskiej

    Naszą uwagę przyciągają wznoszące się po prawej stronie szlaku turnie – są to Mnichy Chochołowskie.

    Polana Chochołowska zimą, drewniana bacówka

    7,70 km – dochodzimy do rozwidlenia drogi. Szlak zielony prowadzi w lewo na Wołowiec przez Wyżnią Dolinę Chochołowską (2h 55′) oraz na Rakoń (2h 35′).

    Drewniany słup z drogowskazami na Polanie Chochołowskiej, szlak zielony w lewo na Wołowiec przez Wyżnią Dolinę Chochołowską oraz Rakoń

    My skręcamy w prawo i kierujemy się w stronę budynku Schroniska położonego na Polanie Chochołowskiej. Po drodze rozmawiamy z przemiłym mężczyzną, który jest pełen podziwu dla naszego sześcioletniego synka. Opowiada nam wciągającą historię o swoim ostatnim wyjściu na Czerwone Wierchy, organizowanym przez Portal Tatrzański. Turysta rusza dalej w stronę Grzesia, a my zatrzymujemy się przy schronisku.

    Dolina Chochołowska schronisko

    Budynek schroniska na Polanie Chochołowskiej (frontowe wejście), mostek, drogowskaz, zima

    8 km – docieramy do Schroniska PTTK na Polanie Chochołowskiej, położonego na wysokości 1146 m n.p.m. Dojście do schroniska zajęło nam 1 godz. 50 min (nie wliczając przerw). Jest to jedno z największych schronisk w Tatrach, oferujące turystom aż 120 miejsc noclegowych w pokojach od 2- do 14-osobowych. Stanowi doskonałą bazę wypadową dla osób planujących piesze wycieczki w Tatry Zachodnie.

    Schronisko w Dolinie Chochołowskiej, zimowa sceneria

    Weszłam z synkiem do schroniska. Chcieliśmy koniecznie spróbować Deseru Chochołowskiego, specjału serwowanego w schronisku. Słyszałam o nim wiele dobrego i teraz z czystym sumieniem możemy się pod tym podpisać. Połączenie jabłek, jagód i świeżej śmietanki smakuje wyśmienicie. Cena deseru: 13 zł. W czasie pandemii deser wydawany jest w opakowaniu jednorazowym, podobnie jak kawa, herbata czy czekolada na gorąco. My, ze względu na wczesną godzinę, zdecydowaliśmy się na coś słodkiego, ale w schronisku można też zjeść pełne dania obiadowe. Stoły i krzesła wewnątrz schroniska są obecnie otaśmowane i nie można z nich korzystać. Pozostają stoliki stojące przed budynkiem, przy których można wygodnie usiąść.

    Dziecko wcinające Deser Chochołowski przed budynkiem schroniska w Dolinie Chochołowskiej, zimaDeser Chochołowski, kawa, drewniany stół, zima

    Wesoły bałwan stojący przy budynku schroniska na Polanie Chochołowskiej

    Dolina Chochołowska szlak na Grzesia

    Od budynku Schroniska na Polanie Chochołowskiej schodzimy w kierunku drogowskazu, przy którym wybieramy żółty szlak – skręcamy w lewo. Przypinamy sanki synka do ogrodzenia, aby nie przeszkadzały nam podczas dalszej wędrówki.

    Zadowolone dziecko na tle zaśnieżonych Tatr, Polana Chochołowska

    Polana Chochołowska, dziecko, sank

    Skręcamy w lewo i wchodzimy na leśną ścieżkę. Droga zaczyna piąć się w górę,  jest szeroka i ubita. Na 9. kilometrze staje się jeszcze bardziej stroma, a na szlaku pojawiają się liczne oblodzenia. Raczki okazały się niezwykle pomocne.

    Żółty szlak idący od Polany Chochołowskiej w stronę szczytu Grześ, zima, zaśnieżona ścieżka, las

    Turysta z dzieckiem na żółtym szlaku idącym od schroniska na Polanie Chochołowskiej zaśnieżoną ścieżką, w tle tatrzańskie szczyty

    Zadowolone dziecko na oblodzonym szlaku żółtym idącym drogą leśną ze schroniska w Dolinie Chochołowskiej na szczyt Grześ

    Ojciec z synem, zimowa ścieżka idąca przez tatrzański las, piękny, słoneczny dzień

    Następnie na chwilę wychodzimy z lasu, ale wciąż idziemy pod górę szeroką dróżką. Na 9,40 km żółty szlak naturalnie skręca w prawo.

    Turysta, dziecko, zima na tatrzańskim szlaku, niebieskie niebo, słońce

    Żółty szlak w Tatrach idący od Polany Chochołowskiej, wąska wydeptana w śniegu ścieżka, turyści, słoneczny, zimowy dzień

    Odejście na Bobrowiecką Przełęcz

    Na 9,50 km dochodzimy do skrzyżowania szlaków – naszego żółtego i niebieskiego. Z tabliczki dowiadujemy się, że na szczyt Grzesia żółtym szlakiem mamy jeszcze 55 minut, więc odbijamy w lewo.

    Skrzyżowanie szlaków - Odejście na Bobrowiecką Przełęcz (szlak niebieski), szlak żółty na Grzesia 55 minut

    Niebieski szlak skręca tu w prawo w kierunku Borowieckiej Przełęczy.

    Odejście na Bobrowiecką Przełęcz - szlak niebieski (5 minut), Polana Chochołowska - szlak żółty (30 minut)

    Za drogowskazem decydujemy się na krótką przerwę. Choć rano pogoda nie zapowiadała się obiecująco, z każdą chwilą stawało się coraz piękniej. Trudno uwierzyć, że jeszcze przed chwilą była taka szaruga 😅 Dzięki słońcu odczuwalna temperatura wzrosła i zrobiło się naprawdę przyjemnie.

    Turysta w goglach w Tatrach Zachodnich, piękny, zimowy dzieńDziecko bawiące się łopatką w śniegu, zima w Tatrach, słoneczny dzień

    Widok na pokryte białym puchem tatrzańskie szczyty z żółtego szlaku idącego w kierunku Grzesia

    Ścieżka na tatrzańskim szlaku wchodząca do lasu, turyści, zimowa pora, słoneczny dzień

    Po chwili wchodzimy do lasku, gdzie ścieżka zaczyna piąć się w górę. Słońce pięknie przebijało się przez drzewa, co dodatkowo uprzyjemniało wspinaczkę. Trzeba było zachować czujność, ponieważ roztapiający się od słońca śnieg spadał z gałęzi.

    Zaśnieżona drga leśna oświetlona przez poranne słońce, śnieg spadający z drzew zwiany przez wiatr

    Żółty szlak na Grzesia, leśna, zaśnieżone ścieżka, śnieg spadający z choinek, zjawisko noszące nazwę orby (anielskie kule)Śnieżka idąca przez tatrzański las, zima, słońce, żółto - niebieski szlak

    Pnąca się w górę ścieżka w Tatrzańskim Parku Narodowym oświetlona przez słońce, zima

    Wąska ścieżka, śnieg, niebieskie niebo, Tatry ZachodnieTatrzański las zimą, mężczyzna z synem, ośnieżona ścieżka oraz drzewa

    10,5 km – wychodzimy z lasu na otwartą przestrzeń. Spod warstwy śniegu wyłaniają się drewniane schody.

    Drewniane schody pokryte warstwą śniegu na żółtym szlaku na Grzesia w Tatrach Zachodnich

    Po pokonaniu odcinka ze schodami szlak żółty skręca w lewo i zaczyna się strome, dość długie podejście pod szczyt Grzesia. Jeszcze kilka kroków i wędrować będziemy wśród kosodrzewiny. Widoki na tym odcinku, aż do samego Grzesia, są bajkowe. Ośnieżone szczyty Tatr na tle błękitnego nieba robią piorunujące wrażenie – aż chciało się krzyczeć „ACH, OCH”! 😅😍

    Zimowe Tatry, turysta z dzieckiem pnący się w górę żółtego szlaku na GrzesiaUśmiechnięte dziecko, chłopiec na tle zaśnieżonych Tatr

    Turyści, zaśnieżony tatrzański szlak, słoneczny dzień

    Dziecko bawiące się w głębokim śniegu, w tle ośnieżone, tatrzańskie szczyty

    Zimowy krajobraz - ośnieżone Tatry, drzewa widziane ze szlaku żółtego na Grzesia

    Dodam, że patrząc w prawo, przy sprzyjających warunkach, ze szlaku żółtego na Grzesia widać Beskid Żywiecki z Babią Górą na czele. Mimo że niebo w tym kierunku było zachmurzone, udało nam się rzucić okiem na naszą Królową Beskidów.

    Widok na Beskidy z Babią Górą na czela z żółtego szlaku na Grzesia, zima, kosodrzewina

    Szlak pnie się stromo w górę, wijąc się między kosodrzewiną.

    Mężczyzna z dzieckiem pokonujący podejście na żółtym szlaku na szczyt Grześ, zimowe warunki

    Zaśnieżony szlak żółty na Grzesia idący między kosodrzewiną, zachmurzone nieboStrome podejście na żółtym szlaku na Grzesia, turysta z dzieckiem, styczniowe popołudnie, zimowa sceneria, w tle ośnieżone szczyty Tatr

    Ośnieżone tatrzańskie szczyty widziane z żółtego szlaku idącego na szczyt Grześ, opruszona śniegiem kosodrzewina, niebieskie niebo

    Widok rozciągający się na Tatry z żółtego szlaku na Grzesia, ośnieżona kosodrzewina

    Na liczniku mamy niecałe 11 km – wychodzimy pod szczytem Grzesia. Już tutaj możemy nacieszyć oczy fantastycznym krajobrazem Tatr Zachodnich. Oczywiście zatrzymujemy się na chwilę. Powiem szczerze – nie wiadomo, gdzie skierować wzrok… Jest tu tak zachwycająco pięknie, że serce bije szybciej 💙

    Widok z okolic szczytu Grześ w Tatrach Zachodnich na pokryte śniegiem tatrzańskie szczyty, niebieskie niebo, białe chmury

    Ośnieżone Tatry - widok z okolic szczytu Grześ, niebo w kolorze niebieskim, na którym są białe chmury

    Przed nami ostatnie, krótkie i niezbyt wymagające podejście na Grzesia (widoczne na poniższym zdjęciu).

    Ostatnie podejście na zaśnieżony szczyt Grześ (szlak żółty), turysta z dzieckiem

    Turysta z dzieckiem, ostatnie podejście żółtym szlakiem na szczyt GrześDziecko z tatą, ostatnie podejście na szczyt Grześ w Tatrach Zachodnich zimą, zachmurzone niebo

    Zadowolony turysta z dzieckiem w okolicach szczytu Grześ, zima

    Grześ szczyt

    Słup, drogowskazy, biała tabliczka z napisem Grześ, w tle zimowe Tatry

    11 km – Szczyt Grześ położony jest na wysokości 1653 m n.p.m. Przebiega przez niego polsko-słowacka granica. Tak jak wspominałam na początku wpisu, ze szczytu Grzesia możemy podziwiać bogatą panoramę na Tatry Zachodnie. Na wierzchołku stoi drewniany krzyż.

    Na Grzesiu spędzamy sporo czasu, rozmawiając z innymi turystami, podziwiając fantastyczne widoki i robiąc zdjęcia do rodzinnego archiwum 😍

    Grześ – propozycja dalszej wędrówki

    Z Grzesia można kontynuować wędrówkę niebieskim szlakiem na Wołowiec (1h 40′) przez Rakoń (1h 10′). My bardzo chcieliśmy przejść z Grzesia na Rakoń, ale stwierdziliśmy, że nie wyrobimy się czasowo i zrezygnowaliśmy z tego pomysłu – była to bardzo dobra decyzja. Małżeństwo, które poznaliśmy na szczycie, poszło za naszym przykładem.

    Jeżeli chcesz zobaczyć, jak prezentują się Rakoń (1879 m n.p.m.) i Wołowiec (2063 m n.p.m.) oraz jaką rozciąga się z nich panorama, koniecznie zajrzyj tutaj: Szlak na Wołowiec przez Rakoń ze Słowacji

    Grześ zimą – zdjęcia

    Turysta z dzieckiem na szczycie Grześ zimą, słup z drogowskazami, w tle tatrzańskie ośnieżone szczyty

    Szczyt Grześ zimą, tatrzańskie szczyty pokryte białym puchem, niebieskie niebo, białe chmury

    Turyści, drewniany krzyż na szczycie Grześ, zimowy krajobraz - widok na ośnieżone Tatry

    Przepiękny widok rozciągający się na zimowe tatrzańskie szczyty z Grzesia położonego w Tatrach Zachodnich

    Szczęśliwa rodzina na zaśnieżonym szczycie Grześ w Tatrach Zachodnich, w tle tatrzańskie szczyty

    Dziecko w goglach na zaśnieżonym szczycie Grześ w Tatrach Zachodnich

    Turystka podziwiająca zaśnieżone szczyty Tatr z Grzesia

    Grześ zimą, widok na zaśnieżone szczyty Tatr Zachodnich, słowacki słup z żółtą tabliczką oznaczającą szczyt

    Szczęśliwa, trzyosobowa rodzina (z dzieckiem) na szczycie Grześ w Tatrach Zachodnich, zima, w tle pokryte śniegiem tatrzańskie szczyty, zachmurzone nieboMały turysta, dziecko na szczycie Grześ zimą, chłopiec trzyma w rękach żółtą tabliczkę z napisem Grześ

    Para turystów w Tatrach odbijająca się w goglach

    Szczyt Grześ zimą, drewniany krzyż na Grzesiu, drewniane słupy z tabliczkami

    Widok na zaśnieżone tatrzańskie szczyty ze szczytu Grześ w Tatrach Zachodnich, kosodrzewina, zachmurzone niebo, słońce

    Drewniany krzyż stojący na szczycie Grześ, w tle zimowe tatrzańskie szczyty, zachmurzone nieboDziecko przy drewnianym krzyżu na szczycie Grześ, zima, pokryte śniegiem Tatry

    Krajobraz widziany ze szczytu Grześ, zaśnieżone tatrzańskie szczyty, zachmurzone niebo oświetlone przez słońce

    Dziecko na szczycie Grześ zimą w Tatrach Zachodnich, kosodrzewina

    Dziecko na szczycie Grześ

    Zejście do Polany Chochołowskiej poszło nam zadziwiająco sprawnie i przyjemnie. Po drodze mijaliśmy pojedynczych turystów zmierzających jeszcze w stronę Grzesia. Zastanawialiśmy się też, czy sanki synka są tam, gdzie je przypięliśmy – na szczęście były 😉

    Przejście prostego odcinka z Polany Chochołowskiej do Siwej Polany nie należało już do tak przyjemnych. Jeździły tu zapełnione po brzegi dorożki, na szlaku było sporo turystów (miejsce zupełnie nie do poznania – rano były tu pustki).

    Na parking dotarliśmy około 15:40. Ściągnęliśmy raczki, zmieniliśmy obuwie i ruszyliśmy w drogę powrotną do Bielska-Białej. Za nami kolejny cudowny, pełen wrażeń dzień w górach, który w wyjątkowy sposób zapisze się w naszej rodzinnej historii 💙

    Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku:  Blog szlakowe.pl i na Instagramie: @greenmagpic

    Media społecznościowe Facebook i Instagram