Blog

  • Gaiki szlak z Lipnika, Beskid Mały

    Pod Gaikami - skrzyżowanie szlaków, śnieg, dziecko na sankach, zaśnieżone drzewaNiedziela, niskie temperatury, masa śniegu i wielka ochota na wycieczkę w góry. Mimo, że parę dni wcześniej byliśmy na  Grzesiu  i przeszliśmy 22 km po  tatrzańskich szlakach  musieliśmy coś z tym zrobić. Grzechem byłoby nie wykorzystanie takich wspaniałych, zimowych warunków. Tym sposobem wybraliśmy się w  Beskid Mały,  który mamy na wyciągnięcie ręki i  niebieski szlak  prowadzący z  Lipnika  (okolice Leśniczówki)  na  Gaiki.  Szlak choć krótki, zimą potrafi dać popalić. Mieliśmy okazję się o tym przekonać, wędrując po świeżym, niezbyt ubitym śniegu. Mimo wszystko byliśmy oczarowani bajkową scenerią oraz ciekawymi podejściami na szlaku niebieskim.  Przy sprzyjających warunkach można śmiało wydłużyć wędrówkę z  Gaików  wybierając się choćby na  Hrobaczą Łąkę  bądź do  Schroniska na Magurce.  Zapraszam do dalszej lektury po więcej szczegółów.

    Trasa: Lipnik Leśniczówka (szlak niebieski) – Pod Gaikami (szlak niebieski / czerwony) – Gaiki – miejsce odpoczynku – powrót tą samą trasąmapa-lipnik-gaikiData:  17 styczeń 2021

    Dystans:  około 6.50  km

    Czas trwania:  około 2:30 h ( sam przemarsz z sześcioletnim dzieckiem)

    Minimalne wzniesienie:   472 m

    Maksymalne wzniesienie:   818 m

    Parametry z aplikacji Google Fit

    Lipnik Leśniczówka parking

    Parametry GPS parkingu: 49.818754, 19.113309
    Parametry GPS parkingu: 49.818754, 19.113309

    Lipnik Leśniczówka parking leśny na szlaku niebieskim na Gaiki, Obszar Natura 2000 Beskid MałyDojeżdżamy do  bezpłatnego parkingu leśnego  znajdującego się  przy Leśniczówce w Lipniku  –  ulica Polna.  Jesteśmy na terenie  NATURA 2000 BESKID MAŁY.  Parking był zapełniony po brzegi. Zajęliśmy jedno z ostatnich wolnych miejsc. Byliśmy przerażeni… Na szczęście niepotrzebnie. Jak się okazało były to samochody jakieś zorganizowanej grupy, która nie szła szlakiem tylko drogami pożarowymi. Tym sposobem na wybranym przez nas  szlaku niebieskim  spotkaliśmy pojedyncze osoby. Chętnie napisałabym, że jest to  mało uczęszczany szlak w Beskidach,  ale prawdę mówiąc nie wiem co dzieje się tu w pełnym sezonie. Wiem jedno, my podczas wycieczki mogliśmy nacieszyć się lubianą przez nas ciszą i spokojem. Dodam, że śniegu było tak dużo, że łatwo było w nim ugrząźć. Przekonaliśmy się o tym na własnej skórze. Kilka minut zajęło nam wyjechanie z zaspy. Z parkingu kierujemy się  szlakiem niebieskim,  wchodzimy na szeroką  drogę pożarową numer 4,  która początkowo jest w miarę przedeptana przez wspomnianą powyżej grupę zorganizowaną, która ruszała tędy przed nami. Szlak od razu zaczyna się leciusieńko piąć w górę. Mijamy najpierw znajdujący się po prawej stronie drewniany dom, następnie szlaban.Turysta na niebieskim szlaku w Beskidzie Małym ciągnący dziecko na sankach, szeroka droga pożarowa numer 4 w Lipniku (okolice Leśniczówki)

    Turysta z sankami przechodzący obok drewnianego domu znajdującego się po prawej strony szlaku niebieskiego na drodze pożarowej numer 4 w Lipniku Leśniczówka

    Uśmiechnięty, mały turysta - dziecko, zaśnieżona droga leśna

    Bajkowa, zimowa sceneria, zaśnieżona droga leśna, po lewek stronie drogi dom

    Zima, ośnieżona droga pożarowa numer 4 - niebieski szlak idący z LipnikaPo 400 metrach  szlak niebieski  skręca w prawo. Dalej kierujemy się szeroką drogą. Mróz był konkretny. Na termometrach było minus dwanaście stopni, a pod podeszwami cudnie skrzypiał nam śnieg. Po skręcie w prawo droga na momencik schodzi w dół, aby zaraz znowu iść w górę.Zaśnieżona, szeroka droga pożarowa numer 4 w Lipniku - miejsce skrętu szlaku niebieskiego w prawo
    Turysta, dziecko na sankach, zimowa sceneria

    Zima, szeroka droga, turysta z sankami, Lipnik okolice LeśniczówkiPo 260 metrach (0.66 km)  szlak niebieski  skręca w lewo. Od teraz będziemy szli wąskim tunelem w górę.Dziecko, mężczyzna, droga leśna zimą, niebieski szlak idący z LipnikaPo chwili nasze  niebieskie znaki  odchodzą lekko w lewo, a po chwili w prawo (około 0.85 km). Po skręcie bez zmian ścieżka wiedzie w górę.  Turysta ciągnący sanki, zimowy niebieski szlak - Lipnik

    Uśmiechnięte dziecko na niebieskim szlaku w Beskidzie Małym, zima, zaśnieżone drzewaZadowolone dziecko idące w głębokim śniegu, ośnieżone drzewa

    Około 1.40 km –  szlak niebieski  skręca w prawo i nadal wymaga od nas wysiłku.Leśna ścieżka zimową porą

    Oznaczenie na drzewie - strzałka, szlak niebieski skręca w prawo, Beskid Mały zimą1.50 km koniec podejścia, na moment wychodzimy na prostą drogę. Niebieski szlak w Beskidzie Małym (Lipnik), zima, zasypana przez śnieg droga, drzewa

    Zadowolony turysta, zaśnieżona, leśna ścieżka

    Turystka wędrująca niebieskim szlakiem w kierunku skrzyżowania szlaków POD GAIKAMI, zimowy Beskid MałyDalsza część drogi idzie ku górze. Odwracając się za siebie możemy podziewać panoramę na nasze rodzinne miasto  Bielsko-Białą  oraz okolicę. Wąska ścieżka wydeptana w śniegu, zaśnieżone drzewaDziecko z tatą na niebieskim szlaku idącym do skrzyżowania szlaków POD GAIKAMI, na ścieżce zalegają duże ilości śniegu

    Dziecko, zaśnieżona ścieżka, widok na miasto Bielsko - Biała oraz okolicęZima, podejście na niebieskim szlaku w Beskidzie Małym, dziecko, turysta z sankami

    Aplikacja w telefonie wskazuje, że dotychczas przeszliśmy 1.55 km.  Szlak niebieski  skręca ostro w lewo, a po chwili w prawo.Turysta ciągnący dziecko siedzące na sankach, miejsce odbicia szlaku niebieskiego w lewo, las

    Mały turysta, dziecko skręcające w prawo na niebieskim szlaku, duże ilości śniegu na trasie

    Turysta z dzieckiem idący leśną ścieżką zasypaną przez śnieg, niebieski szlak, miejsce skrętu szlaku niebieskiego1.65 km – droga łagodnieje, a na  szlaku niebieskim  z każdym krokiem zalegało coraz to więcej śniegu. Wąska, wydeptana w śniegu ścieżka leśna, zima

    Zachmurzone niebo, widok na miasto Bielsko-Biała oraz okolice, zima1.80 km wychodzimy na szeroką drogę, po dosłownie kilku metrach jest rozwidlenie  – my w tym miejscu skręcamy w prawo i od teraz będziemy szli stromo w górę.Rozwidlenie dróg, niebieski szlak w prawo, zima, lasZaraz po skręcie, po prawej stronie ścieżki jest  Źródło Pyszne.  Przy odrobinie szczęścia można uzupełnić tu sobie bidon, bądź butelkę.

    Za źródłem  szlak niebieski  odbija w prawo i ścieżka pnie się w górę – zakosami. W dniu naszej wycieczki dodatkowo był to bardzo śliski odcinek. Źródło Pyszne przy niebieskim szlaku w Beskidzie Małym, zimaOkoło 1.90 km  szlak niebieski  skręca w prawo. wspinamy się stromo w górę. Mój maż porównał tę część trasy do  tatrzańskich szlaków.  Być może zimowa sceneria nadaje takiego klimatu temu odcinkowi. Nie było tu łatwo w dniu naszej wycieczki, śnieg się zapadał, a do tego momentami było naprawdę ślisko. Dlatego warto mieć zawsze w plecaku raczki.Podejście na niebieskim szlaku, zima, las, ośnieżone drzewa

    Zima, las, turysta idący stromo pod góręSzczęśliwe dziecko bawiące się w śniegu, las

    Dziecko, turysta wspinający się pod zaśnieżoną, stromą górę, niebieski szlak idący do skrzyżowania szlaków pod Gaikami, las

    Turyści (dziecko z tatą) wspinający się pod stromą górę na niebieskim szlaku, zima

    Strome podejście na niebieskim szlaku idącym do skrzyżowania szlaków Pod Gaikami, zima, las

    Strome podejście idące przez las na niebieskim szlaklu idącym do skrzyżowania szlaków Pod Gaikami, zima

    Zmrożona kora na drzewie

    Około 2.30 km kończy się podejście, wchodzimy w bardzo gęsty, urokliwy las, przez który idziemy wąską ścieżką. Zaśnieżone drzewa, ogólnie cała sceneria robiła wrażenie – było jak w bajce 😍 Następnie  znaki niebieskie  naturalnie skręcają w prawo.Bajkowa, śnieżna sceneria w lesie Beskidu Małego, zaśnieżone gałęzie

    Ośnieżone gałęzie, wąska ścieżka leśna

    Wąski tunel wydeptany w śniegu, skrzyżowanie szlaków Pod Gaikami zimą

    Pod Gaikami

    Pod Gaikami - skrzyżowanie szlaków, śnieg, dziecko na sankach, zaśnieżone drzewa2.50 km – skrzyżowanie szlaków  Pod Gaikami –  810 m n.p.m. 

    Tutaj łączymy się z  czerwonym szlakiem  idącym ze  Straconki  (50 min), który jest zdecydowanie bardziej oblegany przez turystów niż nasz  niebieski szlak. Słup z drogowskazami na skrzyżowaniu szlaków - Pod Gaikami, opis szlaku czerwonego oraz niebieskiego, zima

    Pod Gaikami  odbijamy w lewo. Mamy jeszcze 400 metrów do  Gaików,  idziemy szeroką, zaśnieżoną, lecz wygodną drogą.Szlak czerwony oraz niebieski idący na Gaiki od skrzyżowania szlaków Pod Gaikami, turysta ciągnący dziecko siedzące na sankach, szeroka droga, pięknie ośnieżone drzewa

    Gaiki

    2.90 km –  Gaiki  położone są  808 m n.p.m.  Dojście na  Gaiki  z parkingu  (w zimowych warunkach z dzieckiem)  zajęło nam około 1h 30 min. Gromadzi się tu sporo turystów, ponieważ jest tu skrzyżowanie szlaków.

    Szlaki Gaiki

    Tak jak wspomniałam we wstępie można zaplanować stąd dalszą wycieczkę na inne szczyty  Beskidu Małego.

    Idąc dalej  czerwonymi znakami można dojść na  Hrobaczą Łąkę  (1 h 10 min, Hrobacza Łąka szlak z Lipnika, Hrobacza Łąka szlak z Porąbki)  oraz do  Żarnówki Małej  (2 h 40 min).  Kierując się natomiast dalej  niebieskimi znakami  dojdziesz oczywiście na interesujące nas  Gaiki,  Przełęcz Przegibek  (40 min) lub do  Schroniska na Magurce (1h 40 min, Magurka szlak z Przegibka). Idzie stąd również  zielony szlak  do Żarnówki Małej przez Nowy Świat  (2 h).Żółta tabliczka oznaczająca szczyt Gaiki położony 808 m n.p.m. w Beskidzie Małym, miejsce skrzyżowania szlaków

    My nie decydujemy się na wędrówkę żadnym z tych szlaków. Nie jest to jednak jeszcze koniec naszej wycieczki. Schodzimy do  miejsca odpoczynku –  oznaczonego na mapach, jako  miejsce do grillowania, które znajduje się poniżej szczytu  Gaiki.

    Tak więc od  Gaików  cofamy się około 150 metrów  (szlak niebieski)  i skręcamy w lewo (patrz – mapa na początku wpisu).  UWAGA!  W miejsce skrętu nie jest oznaczone żadną tabliczką, ale można skorzystać z  aplikacji mapy turystyczne. Po skręcie schodzimy około 450 m wąską ścieżką w dół. Było tu naprawdę sporo nieubitego śniegu. Drzewa pokryte były białą pierzynką – prezentowały się przepięknie. Widać, że ta trasa nie jest za często wybierana przez turystów.Turysta z dzieckiem skręcający w lewo z czerwonego - niebieskiego szlaku w okolicach szczytu Gaiki do lasu, zimaMężczyzna ciągnący sanki, las, zaśnieżone drzewa

    Bajkowa, zimowa sceneria, las, turysta ciągnący dziecko na sankach

    Dziecko, zasypane przez śnieg drzewa, leśna ścieżka

    Miejsce do grillowania – Gaiki

    Aplikacja wskazuje, że dotychczas przeszliśmy 3.50 km. Dochodzimy do zaznaczonego na mapie  miejsca grillowego.  Żałowaliśmy, że nie mieliśmy ze sobą kiełbasek… Prawdę mówiąc wcześniej nie planowaliśmy dalszej wędrówki. Z Gaików mieliśmy od razu wracać na parking. Musieliśmy zadowolić się ciasteczkami jaglanymi z orzechami oraz nasionami chia. Nie brakło również świeżo parzonej kawy. W sumie mi do szczęścia nie było nic więcej potrzebne 😍Turysta odpoczywający na szlaku w Beskidzie Małym, zima, las, kubek z kawą, termos z ciepłą wodą

    Zadowolone dziecko stojące obok metalowego grilla w okolicach szczytu Gaiki, zima

    Plecak turystyczny, termos, kubki, las - zimowy Beskid Mały,Niestety wszystko co piękne, szybko się kończy. Ruszyliśmy w drogę powrotną. Przeprawiliśmy się przez las i wróciliśmy na  szlak niebieski.  Zejście na dół poszło nam niesamowicie sprawnie, a przy tym frajdy było co niemiara. Uwielbiam zimowe wyprawy. Choć przyszło ocieplenie liczę na to, że śnieg w górach zostanie z nami jeszcze na długo. A teraz – byle do weekendu… 😉

    poradnik-zima-gory-ok

    Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl  i na Instagramie: @greenmagpic

    Media społecznościowe Facebook i Instagram

  • Rogacz szlak z Bielska-Białej, Beskid Mały

    Szlak żółty prowadzący na Rogacz (Beskid Mały), zimowa sceneria, ośnieżone drzewaW najbliższych dniach planujemy jednodniowy wyjazd w  Tatry,  dlatego szukaliśmy nie za wymagającej trasy, która jednocześnie nie będzie za bardzo oddalona od naszego rodzinnego miasta  Bielska-Białej.  Tym sposobem chcę Wam przedstawić  dość krótką trasę w Beskidzie Małym  na szczyt noszący nazwę  Rogacz,  który należący do  grupy Czupla  oraz  Magurki Wilkowickiej.  Na szlaku, który opiszę musicie być przygotowani na kilka podejść, ale ogólnie rzecz biorąc jest to bardzo przyjemna i przede wszystkim spokojna trasa. W okresie zimowym wybierając się na szlak warto zaopatrzyć się w nakładki antypoślizgowe bądź raczki.

    Trasa:  Stalownik, Bielsko-Biała (szlak czarny) – skrzyżowanie szlaków (szlak żółty) – Rogacz – powrót tą samą trasąmapa-stalownik-rogaczData:  9 styczeń 2021

    Dystans:  około 6 km

    Czas trwania:  około 2 h ( sam przemarsz z sześcioletnim dzieckiem)

    Minimalne wzniesienie:  429 m

    Maksymalne wzniesienie:  828 m

    Parametry z aplikacji Google Fit

    Stalownik parking

    Parametry GPS parkingu: 49.777825, 19.089708
    Parametry GPS parkingu: 49.777825, 19.089708

    Parking niedaleko bielskiego Stalownika na ulicy Stalowej, w oddali widoczny budynek StalownikaSamochód zostawiamy na bezpłatnym, monitorowanym parkingu nieopodal  bielskiego Stalownika  na  ulicy Stalowej  przy interesującym nas  szlaku czarnym.  Poniżej zamieszczam dokładne parametry GPS parkingu. O godzinie 8:00 parking był praktycznie pusty. Natomiast po godzinie 11:00, kiedy zeszliśmy ze szlaku brakowało tu wolnych miejsc. Zapewne luźniej jest tu w tygodniu. Trzeba pamiętać, że weekend rządzi się swoimi prawami.Z parkingu ruszamy w stronę szlabanu i dalej za szlabanem kierujemy się  szlakiem czarnym,  szeroką, brukowaną drogą. Mamy styczeń, a w  Bielsku-Białej  możemy zaobserwować tylko śladowe ilości śniegu. Na szczęście w miarę nabierania wysokości było go coraz to więcej. Momentami na szlaku mogliśmy podziwiać piękną, śnieżną scenerię.Ulica Stalowa w Bielsku - Białej, szlaban na czarnym szlakuTurysta z dzieckiem idący szeroką, brukowaną drogą - czarny szlak idący od bielskiego Stalownika, śladowe ilości śnieguPo 300 metrach nasz  czarny szlak  zaczyna iść lekko w górę. Idzie tędy również  droga pożarowa numer 17.Szeroka, utwardzona, zaśnieżona droga na czarnym szlaku idącym od Stalownika w BielskuMężczyzna z dzieckiem przechodzący przez potok przepływający po czarnym szlaku w Beskidzie MałymPo kolejnych 200 metrach (500 m) nasza szeroka droga zaczyna jeszcze bardziej piąć w górę. Póki co na szlaku nie ma żywej duszy. Jest spokojnie, słychać tylko śpiew ptaszków, który urozmaica nam wędrówkę. Na drzewie dostrzegamy oznaczenie  szlaku narciarskiego czarnego.Turysta, dziecko, pnąca się w górę, ośnieżona droga na czarnym szlakuUśmiechnięty turysta z synem, szeroka droga w Beskidzie Małym, zaśnieżone drzewa

    Po około 1 km jest rozwidlenie. My nadal, bez zmian kierujemy się prosto  czarnymi znakami  – nie odbijamy w prawo. Ogólnie szlak jest bardzo dobrze oznakowany i nie ma możliwości zgubienia go.Zima, las - rozwidlenie drógZa rozwidleniem nadal idziemy szeroką, idącą w górę drogą. Na szlaku są odcinki oblodzone, ale nie na tyle by zakładać raki.Zadowolone dziecko siedzące na drzewie, czarny szlak idący od bielskiego Stalownika, szeroka, zaśnieżona droga1.20 km – nasz  czarny szlak  skręca 'ostro’ w lewo, po czym nadal pnie się w górę.Mały turysta - dziecko, szeroka droga leśna - zima, miejsce skrętu szlaku czarnego w lewoPo pokonaniu podejścia kawalątek idziemy prostą drogą, ale to tylko cisza przed burzą 😉 Szlak czarny  skręca w prawo i mamy do pokonania niezłą góreczkę. Idziemy wzdłuż płotu willi, która znajduje się poniżej  skrzyżowania szlaków,  do którego zmierzamy.Mężczyzna z dzieckiem na szlaku czarnym w Beskidzie Małym, miejsce skrętu szlaku czarnego w prawo, zimaStrome podejście na czarnym szlaku w Beskidzie Małym, turysta z dzieckiem, śnieg

    Skrzyżowanie szlaków

    Beskid Mały, skrzyżowanie szlaków, turysta z dzieckiem, okolice Łysej Góry, zima1.50 km – dochodzimy do wspomnianego powyżej  skrzyżowania szlaków.  Na początek napiszę co możemy stąd zobaczyć:  Małą Straconkę,  ulicę Górską,  szczyty Beskidu Małego  (Jałowcowa – 624 m n.p.m.,  Czupel – 654 m n.p.m.).

    Tutaj porzucamy  znaki czarne  i przechodzimy na  szlak w kolorze żółtym,  który docelowo idzie na Magurkę  (schronisko – 1 h 15 min.).  Od słupa z drogowskazami będziemy się kierować prosto. To będzie kolejne wymagające energii podejście, które dodatkowo w dniu naszej wyprawy było solidnie oblodzone.Skrzyżowanie szlaków żółtego oraz czerwonego - Beskid Mały

    Widok na Beskid Mały (w tym szczyt Czupel), zimowa sceneriaSkrzyżowanie szlaków, drzewo - szlak żółty, czerwony i czarnySzeroka, zaśnieżona droga na żółtym szlaku na RogaczWspinając się w górę  żółtym szlakiem  warto obrócić się za siebie i spojrzeć na Łysą Górę – 653 m n.p.m. (szczyt Beskidu Małego),  na którą możemy dojść od powyższego  skrzyżowania szlaków  idąc w przeciwną stronę (nie prowadzi tam żaden oznakowany szlak).Widok na Łysą Górę ze szlaku żółtego na Rogacz, pokryte śniegiem drzewa1.70 km – kończy się podejście, przecinamy szeroką drogę. Z tego miejsca zobaczycie nasze rodzinne miasto Bielsko-Biała.  W oczy rzucają się zaśnieżone drzewa porastające szczyt  Beskidu Małego –  Łysą Górę. Dalej kierujemy się prosto i znów będziemy szli 'pod górę’. Na trasie można zaobserwować coraz to większe ilości śniegu. Na tym odcinku synuś z mężem zbiera kilka sztuk rozrzuconych po szlaku orzeszków noszących nazwę  bukiew  (jadalne owoce buku).  Te nieduże orzeszki choć dziś niedoceniane są naprawdę smaczne i zdrowe 😊Szlak żółty na Rogacz - miejsce przecięcia szlaku z drogą pożarową, zimowe popołudnieDrzewo, na którym jest oznaczenie szlaku żółtego, zimaWidok na miasto Bielsko - Biała z żółtego szlaku na RogaczZimowy krajobraz

    Zaśnieżona ścieżka leśnaWidok na Łysą Górę z żółtego szlaku na Rogacz, zaśnieżone drzewaPodczas podejścia  szlakiem żółtym  robimy przerwę na kilka zdjęć do rodzinnego archiwum.Mały turysta - dziecko, las zimąSzczęśliwa rodzina, zimowy Beskid Mały

    Po przerwie na zdjęcia wracamy na  żółty szlak  i kontynuujemy 'wspinaczkę’.Turysta z dzieckiem, strome, zaśnieżone podejście na żółtym szlaku na Rogacz2.25 km – kończy się podejście, skręcamy w lewo i wychodzimy na szeroką drogę, która prezentuje się bajecznie. Jest to bardzo przyjemny odcinek na tej trasie. Mimo, że ścieżka leciutko idzie w górę.Dziecko, oświetlona przez słońce leśna droga, śniegSzlak żółty prowadzący na Rogacz (Beskid Mały), zimowa sceneria, ośnieżone drzewaOkoło 2.60 km droga staje się prosta i niewymagająca. Przechodzimy kawałeczek i po prawej stronie  szlaku żółtego  jest polanka. Ośnieżone drzewa prezentują się po prostu fantastycznie. Zimowa ścieżka, zaśnieżone drzewaŻółty szlak na Rogacz w Beskidzie Małym, ośnieżona droga oraz drzewa, piękny, słoneczny dzieńZadowolone dziecko na żółtym szlaku idącym na szczyt Rogacz, zimowa sceneria, słoneczny, styczniowy dzieńPo chwili dochodzimy do zabudowań, kierujemy się nadal szeroką i wygodną drogą.Szeroka droga na żółtym szlaku na Rogacz, po lewej stronie płot, domNa  szlaku żółtym  po prawej stronie jest Kapliczka z XIX wieku.Kapliczka z XIX wieku nieopodal szczytu Rogacz w Beskidzie Małym usytuowana przy żółtym szlaku

    Szczyt Rogacz

    Aplikacja wskazuje, że od  parkingu przy bielskim Stalowniku  przeszliśmy około 3 km, naszym oczom ukazuje się żółta tabliczka z napisem:  Rogacz,  który położony jest  828 m n.p.m.  pomiędzy dwoma szczytami  Beskidu Małego  –  Magurką Wilkowicką oraz  Łysą Górą.  Z  Rogacza  rozciąga się widok na  Beskid Śląski (między innymi na:  Szyndzielnię, Klimczok,  Osiedle pod Magurą).Żółta tabliczka oznaczająca szczyt noszący nazwę Rogacz, położony 828 m n.p.m. - skrzyżowanie szlaków

    Widok na Beskid Śląski rozciągający się ze szczytu Rogacz w Beskidzie Małym, po prawej stronie domZimowy krajobraz - widok na Beskid Śląski z Beskidu Małego - szczyt Rogacz

    Rogacz legenda

    Jak możemy wyczytać na  Wikipedii  nazwa szczytu nie jest przypadkowa. Pochodzi ona od imienia  Zbójnika Rogacza,  który był z  Wilkowic  i urzędował w tych okolicach w  XVII wieku.  Ponoć został on tu złapany, pozbawiony życia oraz pogrzebany.

    Rogacz szlaki

    Ze szczytu  Rogacz  można udać się  czarnymi znakami  do  Chatki na Rogaczu  (15 minut).  Ścieżka do chatki schodzi praktycznie przez cały czas w dół. Turystka z dzieckiem na czerwono - czarnym szlaku idącym do Chatki na Rogaczu, zima, zaśnieżona ścieżka oraz drzewaDodatkowo  czarnym szlakiem  (idąc w przeciwnym kierunku),  czerwonym  oraz  żółtym  można udać się do Schroniska na Magurce  (30 minut).

    Z  Rogacza  można zejść do  Mikuszowic czerwonym szlakiem  (1h 15min.), bądź do Straconki żółtym szlakiem (1h).

    Całą wycieczka zajęła nam nieco ponad 3 godzinki. Oczywiście z przerwami na odpoczynek oraz zdjęcia. Propozycja tej wycieczki jest idealnym wyborem w  krótkie zimowe dni.  Osobiście będę bardzo miło wspominać wizytę na  Rogaczu. Chyba czas zacząć wybierać częściej szlaki Beskidu Małego… Póki co szykujemy się na  zimowe wyjście w Tatry…  Zobaczymy, gdzie tym razem nas nogi poniosą 😉

    Wspaniałości Kochani 🤗

    Koniecznie tu zajrzyj: szlaki w Beskidzie Małym

    poradnik-zima-gory-ok

    Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl  i na Instagramie: @greenmagpic

    Media społecznościowe Facebook i Instagram

  • Czarny Staw Gąsienicowy szlak z Kuźnic

    Od kilku dni zastanawialiśmy się, który kierunek wybrać jako cel naszej kolejnej wyprawy – Tatry Zachodnie na Słowacji czy nasze Tatry Wysokie. Ostatecznie padło na Zakopane i Czarny Staw Gąsienicowy. Środek tygodnia, budzik dzwoni o 3:30 rano. Oczywiście, mimo tak wczesnej pobudki, nie udało nam się wyruszyć o planowanej godzinie. Droga do Zakopanego, o dziwo, była w pełni przejezdna. Po godzinie 8:00 dotarliśmy na parking w sąsiedztwie ronda Jana Pawła II.

    Trasa: Kuźnice (szlak żółty) – Przełęcz między Kopami (szlak niebieski) – Hala Gąsienicowa  – Czarny Staw Gąsienicowy  – Schronisko PTTK „Murowaniec” na Hali Gąsienicowej  – Przełęcz między Kopami  – Kuźnice mapa-kuznice-czarny-staw-gasienicowyData wycieczki: 22 sierpnia 2018

    Dystans: 15,80 km*

    Czas trwania: 6 h* (sam przemarsz z czteroletnim dzieckiem)

    Minimalne wzniesienie: 1048 m

    Maksymalne wzniesienie: 1675 m

    *w obie strony

    Parametry z aplikacji endomondo

    Parking Kuźnice, Bus Kuźnice

    Tak jak wspominałam, samochód zostawiamy na parkingu w pobliżu ronda Jana Pawła II. Postój kosztuje 20 zł za cały dzień. W weekendy i święta można trafić na darmowe miejsca wzdłuż ulicy. Poniżej podaję dokładne parametry GPS parkingu.

    Parametry parkingu GPS
    Parametry GPS parkingu: 49.283952, 19.972688

    W przypadku braku wolnych miejsc można zaparkować samochód na sąsiednim, płatnym parkingu.

    Parametry parkingu GPS
    Parametry GPS parkingu: 49.284018, 19.971063

    Z parkingu można ruszyć pieszo do Kuźnic lub wsiąść do busa, który kursuje od świtu do późnego wieczoru z ulicy Bronisława Czecha. Droga do Kuźnic jest wyłączona z ruchu samochodowego (z wyjątkiem taksówek). My skorzystaliśmy z busa – koszt przejazdu to 5 zł od osoby. Do Kuźnic jest nieco ponad 2 kilometry, ale z doświadczenia wiemy, że lepiej oszczędzić siły na później, szczególnie że poruszanie się asfaltową drogą jest średnio przyjemne. Po kilku minutach jesteśmy na miejscu. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to tłumy ludzi… Na szczęście większość z nich wybiera kolejkę na Kasprowy Wierch, co jednak nie oznacza, że na szlaku panują pustki.😉

    Z postoju busów w Kuźnicach kierujemy się w lewo, wprost na mostek nad potokiem Bystra, który prowadzi nas do kasy Tatrzańskiego Parku Narodowego. Na szczęście kolejka nie jest długa – czynne są akurat dwa okienka, a wszystko przebiega szybko i sprawnie.

    Bilet normalny do TPN kosztuje [CENNIK_TPN_NORMLNY] zł. Syn, mający ponad cztery lata, wchodzi na teren Parku bezpłatnie. Bilety ulgowe obowiązują dzieci w wieku szkolnym ([CENNIK_TPN_ULGOWY] zł).

    Skręcamy w prawo i podążamy żółtym szlakiem w kierunku Przełęczy między Kopami. Początkowo droga prowadzi przez las i jest prosta oraz przyjemna. Dochodzimy do urokliwej Polany Jaworzynki, na której stoją domki pasterskie.

    Polany Jaworzynki, drewniane szałasy pasterskie

    Mijamy polanę i zaczyna się skalny chodnik, który około 2. kilometra naszego przemarszu staje się stromy. Mimo braku wilgoci kamienie na szlaku są bardzo śliskie. Po raz pierwszy w życiu widziałam tak wyślizgane kamienie – dosłownie błyszczały od ciągłego użytkowania przez turystów. Na tym odcinku spora część osób rezygnuje z dalszej wędrówki. Szlak żółty może okazać się naprawdę trudny dla niewprawionych i nieprzygotowanych do górskich wędrówek turystów. Podejście jest mozolne i wymagające.

    Zerkam na aplikację – przeszliśmy niespełna 3 km (2,85 km) i kończy się podejście. Wychodzimy z lasku, a naszym oczom ukazuje się zachwycające urwisko skalne. Warto tu przystanąć i odetchnąć. Tak też zrobiliśmy – usiedliśmy na skałach i podziwialiśmy widok…

    Po chwili kontynuujemy wędrówkę, skręcamy w lewo i podchodzimy stromo w górę.

    Zaczynają się bardzo strome, kamienne schody. Przed nami jeszcze nie koniec wspinaczki – czeka nas pokonanie mocno pochylonego, skalnego podejścia. Towarzyszą nam coraz piękniejsze widoki.
    Uśmiechnięte dziecko odpoczywające na drewnianej ławce na niebieskim szlaku prowadzącym do Przełęczy między Kopami

    Za nami 3,35 km i miłe zaskoczenie – punkt widokowy. Na miejscu znajdują się ławeczki, na których można odpocząć, rozkoszując się rozciągającą się panoramą. W oczy od razu rzuca się Giewont z charakterystycznym krzyżem na szczycie oraz turyści podążający niebieskim szlakiem z Kuźnic na Przełęcz między Kopami.

    Widok na Giewont z Przełęczy między Kopami w Tatrach, zielona kosodrzewina

    Dalsza droga to znów wymagające od nas wysiłku podejście, prowadzące wśród soczyście zielonej kosodrzewiny.

    Przełęczy między Kopami

    Mozolne podejście prowadzi nas do Przełęczy między Kopami, położonej na wysokości 1499 m n.p.m.

    Drewniany słup z drogowskazami na Przełęczy między Kopami w Tatrach Wysokich, niebieski szlak na Halę Gąsienicową - 30 minut

    W tym miejscu nasz żółty szlak łączy się z niebieskim, o którym wspominałam wcześniej (prowadzącym przez Boczań z Kuźnic).

    Opis szlaku niebieskiego znajdziesz tutaj: Hala Gąsienicowa przez Boczań z Kuźnic

    Jest tu dość tłoczno. Drogowskaz informuje nas, że do Hali Gąsienicowej powinniśmy dojść w około 30 minut. Kierujemy się ścieżką prowadzącą między kosodrzewiną. Nagle nad Tatrami pojawia się lekka mgła, choć nikt nie wie skąd. Wokół rozciągają się fantastyczne widoki na Hawrań, masyw Kończystej, Żółtą Turnię, Granaty, Kozi Wierch, Kościelec oraz Świnicę.

    Następnie czekają nas drewniano-kamienne schodki, które doprowadzą nas wprost na Halę Gąsienicową.

    Hala Gąsienicowa 1514 m n.p.m.

    Hala Gąsienicowa latem, Kościelec, turyści, drewniane chatki,

    Dotychczas przeszliśmy 5,15 km. Wychodzimy na Halę Gąsienicową, która rzeczywiście zachwyca. Szałasy pasterskie na tle Tatr Wysokich tworzą malowniczy widok. Nie można też nie zauważyć charakterystycznych różowych kwiatów wierzbówki kiprzycy, które są jak wisienka na torcie w tym rozległym krajobrazie.

    Mijamy po prawej stronie ścieżki budynek Centralnego Ośrodka Szkolenia PZA „Betlejemka” (ośrodek szkolenia taterników). Z Hali Gąsienicowej dumnie wznosi się Kościelec, który od razu przyciąga wzrok.

     

    Hala Gąsienicowa, Budynek  Centralnego Ośrodka Szkolenia PZA - Betlejemka, słoneczny, letni dzień, Tatry Wysokie

    Wierzbówka Kiprzyca, drewniane chaty, Kościelec widziany z Hali GąsienicowejBudynek  Centralnego Ośrodka Szkolenia PZA „Betlejemka” na Hali Gąsienicowej, drewniane szałasy, widok na tatrzańskie szczyty Widok na szczyt Kościelec z Hali Gąsienicowej, widoczny dach schroniska Murowaniec, lato

    Z Hali Gąsienicowej można skręcić w prawo i zejść do Schroniska PTTK „Murowaniec”. My jednak postanawiamy odwiedzić schronisko dopiero w drodze powrotnej z Czarnego Stawu Gąsienicowego, ponieważ w kierunku schroniska zmierzało wielu turystów.

    Turysta z dzieckiem idący wzdłuż Hali Gąsienicowej, letni dzień, Kościelec

    Po zrobieniu kilku zdjęć ruszamy dalej. Drogowskaz na Hali Gąsienicowej informuje, że do Czarnego Stawu Gąsienicowego pozostało nam około 35 minut drogi. Oczywiście nadal podążamy niebieskim szlakiem, który biegnie równolegle ze szlakiem żółtym prowadzącym na Kasprowy Wierch.

    Słup z drogowskazami na Hali Gąsienicowej - 1514 m n.p.m. opis szlaku niebieskiego nad Czarny Staw Gąsienicowy 35 minut

    Po chwili dochodzimy do rozwidlenia drogi. Niebieski szlak prowadzący do Czarnego Stawu Gąsienicowego skręca w lewo (ok. 30 minut), natomiast żółty szlak na Kasprowy Wierch biegnie prosto (ok. 1 godz. 30 min).

    Drogowskaz, tabliczka z napisem Hala Gąsienicowa 1510 m n.p.m. żółty szlak na Kasprowy Wierch 1 h 20'

    Dalej idziemy po bardzo kamienistym, skalnym terenie, stokami Małego Kościelca, między kosodrzewiną.

    Turysta na niebieskim szlaku nad Czarny Staw Gąsienicowy prowadzący stokami  Małego Kościelca  między kosodrzewiną

    Ten odcinek szlaku jest wyjątkowo urokliwy – istna magia! Nie napotykamy tu żadnych trudności, choć zimą mogą tu schodzić lawiny. Warto o tym pamiętać, planując zimowe wycieczki w te rejony Tatr.

    Wąski, skalny chodnik na niebieskim szlaku idącym nad Czarny Staw Gąsienicowy, w oddali turyści, tatrzańskie szczyty, ciężkie chmury

    Turysta z dzieckiem idący wąskim, skalnym chodnikiem między kosodrzewiną, niebieski szlak idący nad Czarny Staw GąsienicowyTurystka na niebieskim szlaku prowadzącym nad Czarny Staw Gąsienicowy podziwiająca tatrzańskie szczyty, kosodrzewina

    Uśmiechnięty mężczyzna z dzieckiem na kamiennym chodniku w TPN, niebieski szlak nad Czarny Staw Gąsienicowy

    Skalny chodnik, szczyty Tatr, zachmurzone niebo, niebieski szlak nad Czarny Staw Gąsienicowy

    Skalne, tatrzańskie szczyty, mgła, kosodrzewina

    Po drodze naszą uwagę przyciąga pomnik – Kamień Karłowicza, usytuowany po lewej stronie szlaku, około 30 metrów w dół. Okazuje się, że jest to pomnik poświęcony Mieczysławowi Karłowiczowi, który w 1909 roku zginął tu pod lawiną śnieżną schodząc z Małego Kościelca.

    Droga przez dłuższy odcinek prowadzi przy urwisku skalnym i jest wąska, momentami trudno się minąć z innymi turystami. Po pokonaniu 7,40 km szczęśliwie docieramy do celu. 😁

    Czarny Staw Gąsienicowy 1620 m n.p.m.

    Słup, drogowskazy nad Czarnym Stawem Gąsienicowym

    Trud wycieczki został nam w pełni wynagrodzony! 😍 Czarny Staw Gąsienicowy prezentuje się naprawdę pięknie. Nie dziwię się, że po Morskim Oku jest jednym z najpopularniejszych stawów w Tatrach. Jego woda ma szafirowy kolor. Rozczarowany syn pytał: „Gdzie są gąsienice?” 😅

    Po zachodniej stronie jeziora wznoszą się potężne ściany Kościelca. Z dołu można podziwiać również Orlą Perć, na której widać małych jak robaczki turystów przemierzających szczyty Tatr Wysokich.

    Mały turysta, dziecko nad Czarnym Stawem Gąsienicowym, tatrzańskie szczyty

    W dniu naszej wycieczki było tu naprawdę sporo turystów, ale Czarny Staw Gąsienicowy jest na tyle rozległy, że łatwo znaleźć sobie miejsce. Z biegiem czasu robiło się coraz luźniej. Zrzuciliśmy ciężkie plecaki, rozłożyliśmy koce i rozkoszowaliśmy się chwilą. Czas nad stawem płynął nam miło, beztrosko i rodzinnie. Powygłupialiśmy się do woli.

    Zadowolone dziecko stojące na brzegu Czarnego Stawu Gąsienicowego w Tatrach Wysokich z flagą akcji Zdobywamy Szczyty dla Hospicjum

    Uśmiechnięte dziecko kucające na skale przy Czarnym Stawie Gąsienicowym w Tatrach WysokichTatrzańskie szczyty odbijające się w Czarnym Stawie Gąsienicowym

    Mały ptak, skały, tatrzański staw

    Po odpoczynku postanowiliśmy przejść się wzdłuż Czarnego Stawu Gąsienicowego. Warto było, ponieważ im dalej od wejścia nad staw, tym mniej spotykaliśmy turystów. Stąd można kontynuować wędrówkę niebieskim szlakiem w kierunku Zawratu, a następnie wejść na czerwony szlak i podążać w kierunku Orlej Perci.

    Czarny Staw Gąsienicowy, turkusowa woda, niebieski niebo, zielona kosodrzewina

    Turysta ze szczęśliwym dzieckiem na rękach na tle Tatr Wysokich nad Czarnym Stawem Gąsienicowym, niebieskie niebo

    Tatry, Czarny Staw Gąsienicowy latem, zielona kosodrzewina

    Jak to często bywa w górach… zaczął nas gonić czas. Bańka pryska – trzeba było przerwać sielankę i wyruszyć w drogę powrotną 😥. Syn nie był zadowolony, mimo że nasz przystanek nad Czarnym Stawem Gąsienicowym trwał naprawdę długo. Ach! Nie ma nic lepszego niż wygrzewanie się w słońcu w takich okolicznościach przyrody…

    Ruszamy tą samą drogą w stronę Hali Gąsienicowej. Odcinki, które w drodze tam prowadziły stromo w górę, teraz biegną stromo w dół, więc trzeba być bardzo ostrożnym. Po drodze mijaliśmy mężczyznę ze skręconą kostką. Warto pamiętać o wyślizganych kamieniach, na których łatwo poślizgnąć się.

    Tak jak pisałam wcześniej, z Hali Gąsienicowej odbijamy w lewo i kierujemy się w stronę Schroniska PTTK „Murowaniec”.

    Schronisko PTTK Murowaniec

    Ściana schroniska Murowaniec na Hali Gąsienicowej, zielona tabliczka PTTK,, drzwi do schroniska

    Schronisko Murowaniec położone jest na Hali Gąsienicowej, na wysokości 1500 m n.p.m. Budynek schroniska jest duży, a do dyspozycji turystów jest aż 120 miejsc noclegowych. Można oczywiście skusić się na ciepły posiłek lub zimne piwo. My zdecydowaliśmy się na szarlotkę – była wyśmienita. Muszę też wspomnieć o przemiłej obsłudze schroniska. Chcieliśmy nagrodzić naszego dzielnego synka dyplomem za wytrwałość na szlaku. Niestety, dyplomy się skończyły. Pani, widząc rozczarowanie naszego czterolatka, bez wahania (mimo ogromnej kolejki) pobiegła do magazynu po nowe dyplomy. Syn mógł odbić rączkę z tyłu dyplomu i w ten sposób ma teraz piękną pamiątkę z naszej wyprawy na Halę Gąsienicową.

    Muszę dodać, że doskonałym rozwiązaniem było najpierw udać się nad Czarny Staw Gąsienicowy – o tej porze przy schronisku nie było takich tłumów, jak w południe.

    Budynek schroniska Murowaniec na Hali Gąsienicowej, turyści

    Niestety, słońce było coraz niżej i musieliśmy ruszać w drogę powrotną do Kuźnic. Pech chciał, że nie zwracając uwagi na drogowskazy, zaczęliśmy schodzić w dół obok schroniska. Na szczęście po kilkuset metrach zorientowaliśmy się, że idziemy czarnym szlakiem prowadzącym do Psiej Trawki. Nadrobiliśmy trochę drogi, co w kontekście zbliżającego się zachodu słońca nie było pocieszające.

    Piszę o tym, ponieważ bardzo łatwo dać się zwieść tej drodze. Wracamy do schroniska i skręcamy w prawo, wchodząc na właściwy niebieski szlak. Uffff… Przechodzimy powoli przez Halę Gąsienicową, robimy jeszcze kilka ostatnich zdjęć i kierujemy się w stronę Przełęczy między Kopami.

    Pokonujemy strome schody w górę, a przed nami jeszcze sporo spadzistych odcinków. W pewnym momencie nasz dzielny synek odmawia dalszej drogi. Robimy więc przerwę na ławce na Przełęczy między Kopami, a syn zasypia tacie na rękach. Mijający nas turyści ściszali głos, aby go nie obudzić 😍. Jeden z nich stwierdził nawet, że góry naprawdę potrafią wycieńczyć… 😅

    Słońce było coraz bliżej zachodu, a towarzyszył nam lekki dreszczyk emocji… Mimo że byliśmy wyposażeni w latarki, szlak prowadził stromo, bardzo stromo w dół. Do Kuźnic schodziły już tylko pojedyncze grupki turystów, dzięki czemu panowała cisza i spokój. Dzięki drzemce synka mieliśmy przyjemność podziwiać zachodzące słońce w sąsiedztwie Giewontu.

    Tatry Wysokie, zachód słońca, Giewont, oświetlona przez promienie słoneczne kosodrzewina

    Zachód słońca nad Tatrami widziany z okolic Przełęczy między Kopami

    Gdy docieramy na parking obok wyciągu na Kasprowy Wierch, jest godzina 20:12. Szczęśliwi wchodzimy do busa i po kilku minutach jesteśmy przy Rondzie Jana Pawła II. Pakujemy manatki i ruszamy w drogę powrotną do Bielska-Białej. Po drodze zatrzymujemy się na zasłużony, ciepły posiłek w jednym z barów. W domu jesteśmy po godzinie 23:00.

    Zmęczeni, ale usatysfakcjonowani 😎. Naprawdę nie ma nic lepszego niż czas spędzony z rodziną w górach. Wzajemne wsparcie i motywacja nieustannie towarzyszą nam na szlaku.

    Życie trzeba przeżyć, a nie przeczekać…

    Szukasz innych szlaków w Tatrach? Sprawdź je pod tym linkiem: Szlaki w Tatrach

    Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku:  Blog szlakowe.pl i na Instagramie: @greenmagpic

    Media społecznościowe Facebook i Instagram

    Z przyjemnością dodam, że jest to kolejny szczyt zdobyty w akcji: Zdobywamy Szczyty dla Hospicjum

  • Hala Gąsienicowa przez Boczań zimą

    Ośnieżone, drewniane chaty na Hali Gąsienicowej na tle tatrzańskich szczyów, na hali zalega dużo świeżego śniegu

    Zbliżający się wielkimi krokami Dzień Kobiet oraz mało obiecujące prognozy pogody na 8 marca sprawiły, że przyspieszyliśmy wyjazd do Zakopanego o całe trzy dni. Ten wyjątkowy czas postanowiliśmy spędzić w miejscu, które zawsze wita nas dobrą pogodą i zachwycającymi warunkami – w miejscu, do którego możemy wracać bez końca i które nigdy nam się nie znudzi. Mowa oczywiście o Hali Gąsienicowej. Odwiedziliśmy ją już po raz piąty (drugi raz tej zimy), ale po raz pierwszy w życiu innym szlakiem. Dziś przedstawię Wam przebieg niebieskiego szlaku prowadzącego na naszą ukochaną Halę Gąsienicową przez Boczań. Jest on zdecydowanie łatwiejszy od dotychczas wybieranego przez nas szlaku żółtego, a przy tym równie ciekawy.

    Trasa: Zakopane / Kuźnice (szlak niebieski) – Przełęcz między Kopami (szlak żółty) – Hala Gąsienicowa – Schronisko PTTK „Murowaniec” – powrót tą samą trasą

    Na poniższej mapie zaznaczono trasę z Kuźnic do Schroniska PTTK „Murowaniec”.

    mapa-kuźnice-hala-gąsienicowaData:

    Data wycieczki: 5 marzec 2020

    Dystans: około 16 km* (w tym pieszo trasa: parking w Zakopanem – Kuźnice)

    Czas trwania: około 4 h* (sam przemarsz z pięcioletnim dzieckiem)

    Minimalne wzniesienie: 928 m

    Maksymalne wzniesienie: 1607 m

    *w obie strony

    Parametry z aplikacji endomondo

    Zimą warto zabrać ze sobą: stuptuty (ochraniacze przeciwśnieżne) oraz raczki turystyczne.

    Choć plany były inne, tym razem zdecydowaliśmy się na wyjazd jednodniowy, co – jak zawsze – wiązało się z wczesną pobudką. Wstaliśmy o godzinie 4:00, dopakowaliśmy kilka rzeczy, zjedliśmy „pierwsze” śniadanie i ruszyliśmy w drogę. Z naszego rodzinnego miasta, Bielska-Białej, do stolicy Podhala mamy do pokonania około 140 km.

    Parking Kuźnice

    Samochód parkujemy, jak zawsze, przy rondzie Jana Pawła II. Jest to parking płatny. Podczas naszej styczniowej wizyty w Zakopanem wzdłuż drogi, w weekendy oraz święta, obowiązywała darmowa strefa parkowania.

    Parametry parkingu GPS
    Parametry GPS parkingu: 49.283952, 19.972688

    W przypadku braku wolnych miejsc można zaparkować na znajdującym się „po sąsiedzku” płatnym parkingu.

    Parametry parkingu GPS
    Parametry GPS parkingu: 49.284018, 19.971063

    Było kilka minut po 9:00, założyliśmy plecaki i udaliśmy się pieszo do Kuźnic. Busy były wypełnione po brzegi – większość osób to narciarze. Media donosiły już o pojawieniu się koronawirusa w Polsce, więc woleliśmy nie ryzykować. Dystans, jaki pokonaliśmy, wynosił 2,20 km prostą drogą, która w dniu naszej wycieczki była pokryta solidną warstwą śniegu. Dzięki temu nasz synek mógł jechać na sankach, ciągnięty przez tatę, aż do samych Kuźnic. Od razu zaznaczę, że do Kuźnic nie można dojechać własnym samochodem. Tak jak wspominałam wcześniej, można skorzystać z busa lub taksówki, które czekają na turystów na ulicy Bronisława Czecha. W okresie letnim busy i taksówki kursują tam i z powrotem od wczesnego ranka do późnego wieczora. Koszt przejazdu busem różni się w zależności od miesiąca, w którym odwiedzamy Zakopane. Zdarza się też, że w Zakopanem nie ma dużego natężenia turystów (mieliśmy taką sytuację 1 kwietnia). Wtedy, jeśli chcemy oszczędzić sobie marszu asfaltem, pozostaje do dyspozycji taksówka.

    Pokonanie trasy Zakopane – Kuźnice idzie nam bardzo sprawnie. Dochodzimy do postoju busów w Kuźnicach i kierujemy się w lewo, w stronę mostku nad potokiem Bystra, za którym znajduje się budka kasy Tatrzańskiego Parku Narodowego.

    Tatrzański Park Narodowy cennik

    Cennik przedstawia się następująco: Dorośli [CENNIK_TPN_NORMLNY] zł, dzieci w wieku szkolnym [CENNIK_TPN_ULGOWY] zł. Nasz pięcioletni syn wchodzi na teren TPN bezpłatnie.

    Koło kasy obieramy szlak niebieski – przy kasie TPN skręcamy w lewo i kierujemy się leśną ścieżką, która od samego początku pnie się w górę. Na tym odcinku często występują oblodzenia. Ośnieżone drzewa prezentują się niesamowicie, a pomyśleć, że w naszym rodzinnym mieście nie ma ani grama białego puchu.

    Piękny, zimowy, tatrzański las, zaśnieżone drzewa oświetlone przez promienie słoneczne

    Leśna, zaśnieżona ścieżka na niebieskim szlaku prowadzącym do Przełęczy między Kopami

    Po pokonaniu 3,20 km dochodzimy do pierwszego drogowskazu, który informuje, że dojście do Hali Gąsienicowej zajmie nam jeszcze około 1 godziny i 35 minut.

    Las zimą, miejsce skrzyżowania szlaku niebieskiego na Halę Gąsienicową oraz zielonego na Nosal

    Przy drogowskazie skręcamy w prawo i wciąż idziemy w górę leśną ścieżką. W dniu naszej wycieczki była ona dobrze przetarta. Miejscami było ślisko, ale nie stanowiło to większego problemu. Po około kilometrze dochodzimy do szczytu Boczań (1208 m n.p.m.). Na szczycie szlak niebieski skręca ostro w lewo. Przez około 300 metrów wędrujemy niewymagającą ścieżką, po czym kolejne 600 metrów trasa pnie się w górę.

    Turysta ciągnący sanki z dzieckiem, las zimą w Tatrzańskim Parku NarodowymAplikacja wskazuje, że przeszliśmy 5,20 km. Wychodzimy z lasu i kierujemy się wąską, dobrze wydeptaną ścieżką. Większość osób mijających nas na szlaku porusza się na nartach skiturowych. Warunki są fantastyczne. Góra, którą widzimy przed sobą, to Wielka Królowa Kopa (1531 m n.p.m.). Odsłaniają się również wspaniałe widoki na ośnieżony Giewont, który na tle błękitnego nieba prezentuje się nieziemsko. Nasz syn jest zachwycony dużą ilością śniegu, a zabawa nie obyła się bez przerwy na chwilę szaleństwa.

    Zima, podejście niebieskim szlakiem w kierunku Przełęczy między Kopami, turysta ciągnący dziecko na sankach, widok na szczyt noszący nazwę Wielka Królowa Kopa

    Na poniższym zdjęciu widok na Wielki Kopieniec oraz Polanę Kopieniec.

    Widok rozciągający się z niebieskiego szlaku na Halę Gąsienicową przez Boczań, zaśnieżone lasy, góry,błękitne niebo

    Turyści podchodzący niebieskim szlakiem w kierunku Przełęczy między Kopami, zima

    Zaśnieżone podejście na niebieskim szlaku idącym do Przełęczy między Kopami w Tatrach, na niebie słońce

    Widok na Babią Górę z okolic Przełęczy między Kopami (niebieski szlak), zielona kosodrzewina

    Turystka podziwiająca zimowe widoki rozciągające się ze szlaku niebieskiego na Halę Gąsienicową

    Dziecko w goglach rzucające śniegiem, w tle ośnieżony Giewont

    Giewont na tle błękitnego nieba widoczny z niebieskiego szlaku idącego przez Boczań, zima

    Zaśnieżony Giewont na tle błękitnego nieba widoczny z niebieskiego szlaku na Przełęcz między KopamiDziecko podziwiające zaśnieżone, tatrzańskie szczyty (Giewont) ze szlaku niebieskiego idącego na Halę Gąsienicową

    Uśmiechnięta turystka odpoczywająca na niebieskim szlaku idącym do Przełęczy między Kopami, w tle tatrzańskie szczyty, zima

    Turysta z dzieckiem pokonuje ostatnie podejście na niebieskim szlaku z Kuźnic do Przełęczy między Kopami, w koło zimowy krajobrazWąska, zaśnieżona ścieżka tuż przed Przełęczą między Kopami, błękitne niebo, pełne słońce

    Podejście na niebieskim szlaku do Przełęczy między Kopami, zaśnieżone schodki, kosodrzewina, niebieskie niebo, słońce

    Zimowa sceneria, zaśnieżony Giewont widoczny z niebieskiego szlaku tuż przed Przełęczą między Kopami

    Przełęcz między Kopami

    Przełęcz między Kopami wysokość

    Przełęcz między Kopami położona jest na wysokości 1499 m n.p.m.

    Zerkam na aplikację, która wskazuje, że od parkingu w Kuźnicach przeszliśmy 6,40 km. Po pokonaniu tego dystansu osiągamy Przełęcz między Kopami i decydujemy się na krótki odpoczynek. Można byłoby tu siedzieć bez końca, patrząc na Giewont…

    Tak jak wspominałam wcześniej, z przełęczy widać wynurzającą się w oddali Królową Beskidów – Babią Górę (1725 m n.p.m., najwyższy szczyt Beskidów) oraz Księcia Beskidów – Pilsko (1557 m n.p.m.). Tutaj dołącza do nas żółty szlak, który jest nam doskonale znany z wcześniejszych wizyt na Hali Gąsienicowej.

    Zima, Przełęcz między Kopami, słup z białymi tabliczkami na tle zaśnieżonego Giewontu

    Widok na Beskid Żywiecki (szczyty Pilsko oraz Babią Górę) z Przełęczy między Kopami w Tatrach, styczniowe popołudnieZadowolone dziecko siedzące na sankach na Przełęczy między Kopami, w oddali widoczna Królowa Beskidów

    Z Przełęczy między Kopami skręcamy w lewo. Do samej Hali Gąsienicowej czeka nas piękna, widokowa i niewymagająca trasa. Po drodze zobaczymy między innymi: Hawrań, masyw Kończystej, Żółtą Turnię, Granaty, Kozi Wierch, Kościelec oraz Świnicę.

    Mężczyzna ciągnący sanki z dzieckiem idący wąską dróżką w kierunku Hali Gąsieniocwej, w oddali ośnieżone tatrzańskie szczyty

    Widok na zaśnieżone Tatry z niebieskiego szlaku w drodze na Halę Gąsienicową, błękitne niebo

    Turysta ciągnący dziecko na sankach idący w kierunku Hali Gąsienicowej, słoneczny dzień

    Na tym odcinku, w wyższych partiach Tatr, mąż zauważa coś poruszającego się w oddali. Pyta: „Czy to niedźwiedź?” Nasz synek wyciąga z plecaka lornetkę, którą dostał kilka dni wcześniej od babci. I co się okazuje? Mieliśmy niezły ubaw, ponieważ ów „niedźwiedź” okazał się bacznie obserwującą nas kozicą. Niestety nie dysponuję superzoomem w moim ukochanym aparacie, stąd jakość zdjęcia jest kiepska. Mimo to przedstawiam Wam „sprawczynię” tego całego zabawnego zamieszania.

    Kozica zimową porą w okolicach Hali Gąsienicowej

    śnieg, błękitne niebo, Tatry

    Hala Gąsienicowa

    Drewniane chatki na zaśnieżonej Hali Gąsienicowej, widok na pokryte śniegiem tatrzańskie szczyty

    Hala Gąsienicowa wysokość

    Hala Gąsienicowa położona jest na wysokości 1514 m n.p.m.

    Po pokonaniu 7,6 km naszym oczom ukazuje się bliska naszym sercom Hala Gąsienicowa. Na hali w oczy rzucają się zabytkowe, drewniane chatki, które na tle Tatr Wysokich prezentują się nieziemsko. Warto zwrócić uwagę na znajdujący się po prawej stronie Ośrodek Szkolenia Taterników – Centralny Ośrodek Szkolenia PZA „Betlejemka”. Trzeba również wspomnieć o dumnie wznoszącym się nad halą Kościelcu.

    Plusem wycieczek na Halę Gąsienicową zimą, wczesną wiosną czy jesienią jest brak przerażających tłumów. Latem natomiast ciężko uchwycić kadr, w którym nie ma turystów.

    Hala Gąsienicowa zimą zdjęcia

    Po prawej stronie widoczny jest budynek Ośrodka Szkolenia Taterników – Centralnego Ośrodka Szkolenia PZA „Betlejemka”.

    Oświetlona przez popołudniowe słońce zimowa Hala Gąsienicowa, po prawej stronie Ośrodek szkolenia taterników Betlejemka, turyści

    Wejście na zaśnieżoną Halę Gąsienicową, w oddali turyści, drewniane chatki, w tym Betlejemka oraz zaśnieżone tatrzańskie szczyty - między innymi Kościelec

    Hala Gąsienicowa zimą, w oddali zaśnieżone Tatry - Kościelec, Betlejemka obok, której przechodzą turyści

    Hala Gąsienicowa zimą, drewniane chatki, zaśnieżone szczyty Tatr, turyści

    Po prawej drewniany budynek Betlejemka, po lewej zabytkowa chata na ośnieżonej Hali Gąsienicowej, w tle Tatry - Kościelec

    Drewniany słup z tabliczkami opisującymi szlaki prowadzące z oraz przez Halę Gąsienicową, jedna z tabliczek z napisem Hala Gąsienicowa 1514 metrów nad poziomem morza, w tle zaśnieżona hala, piękny, słoneczny dzieńHala Gąsienicowa z dzieckiem, szczęśliwe dziecko pozujące przy zasypanym przez śnieg słupie z białymi tabliczkami oznaczającymi Halę Gąsienicową, w tle zabytkowa chatka, błękitne niebo

    Ośnieżone, drewniane chaty na Hali Gąsienicowej na tle tatrzańskich szczyów, na hali zalega dużo świeżego śniegu

    zadowolone dziecko siedzące na sankach na Hali Gąsienicowej zimą, w tle zabytkowa chata, piękny, słoneczny dzień

    Dziecko bawiące się zimą na Hali Gąsienicowej, chłopiec trzyma drewniane sanki, w tle piękne, wysokie szczyty tatrzańskie, błękitne niego

    Dziecko na Hali Gąsienicowej zimą, zadowolony chłopiec siedzi na sankach na tle Tatr

    Trzyosobowa rodzina, w tym dziecko siedzące na sankach na tle drewnianej chaty oraz TatrZima na Hali Gąsienicowej, drewniana chatka pokryta śniegiem, w tle Tatry

    Szczęśliwa turystka na tle zaśnieżonych tatrzańskich szczytów

    Trzyosobowa rodzina, w tym pięcioletnie dziecko rzucające śniegiem na Hali Gąsienicowej, w tle drewniane, zabytkowe chatki

    Drewniany szałas na Hali Gąsienicowej na tle ośnieżonych TatrDrewniana chatka, widok na zaśnieżone Tatry z Hali Gąsienicowej

    Turystka odpoczywająca pod zabytkowym, drewnianym domkiem na Hali Gąsienicowej, na której zalega dużo śniegu

    Na Hali Gąsienicowej znajduje się Stacja Meteorologiczna IMGW.

    Stacja Meteorologiczna IMGW na Hali Gąsienicowej zimą

    Turysta stojący tyłem w kierunku Kasprowego Wierchu tuż przy Stacji Metrologicznej na Hali Gąsienicowej, patrzący na zaśnieżone tatrzańskie szczyty, na niebie pełne słońce

    Spod Schroniska „Murowaniec” udaliśmy się na przechadzkę żółtym szlakiem w stronę Kasprowego Wierchu. Warto przespacerować się po całej Hali Gąsienicowej, nie ograniczając się tylko do jej początku.

    Turysta na zaśnieżonym żółtym szlaku idącym z Hali Gąsienicowej w stronę Kasprowego Wierchu

    Skrzyżowanie szlaków nieopodal Hali Gąsienicowej, w tle zaśnieżone szczyty TatrDrogowskazy na Hali Gąsienicowej, w tle Tatry zimą

    Uśmiechnięte dziecko siedzące na sankach przy słupie z tabliczką, na której pisze Hala Gąsienicowa,w oddali zaśnieżona trasa na Kasprowy WierchZadowolone dziecko siedzące na sankach przy słupie z tabliczką na Hali Gąsienicowej, zimowe Tatry

    Dziecko bawiące się w śniegu w okolicach Hali Gąsienicowej, piękny, słoneczny dzień

    Na poniższym zdjęciu widoczny jest  wyciąg narciarski Gąsienicowa  oraz  Kasprowy Wierch.

    Wyciąg, Szczyt Kasprowy Wierch zimą, widoczny z Hali Gąsienicowej

    Zaśnieżona kosodrzewina, w oddali tatrzańskie szczyty, zza których wyłania się słońceZaśnieżona choinka, słońce, w tle tatrzańskie szczyty

    Okolice Hali Gąsienicowej, zaśnieżone szczyty Tatr, kosodrzewina, słoneczny, zimowy dzień

    Zaśnieżone Tatry, kosodrzewina - widok rozciągający się okolic Hali Gąsienicowej

    Szczęśliwa rodzina na tle zaśnieżonych Tatr, piękny, styczniowy dzień

    Kobieta pozująca na tle zaśnieżonych tatrzańskich szczytów, Hala Gąsienicowa

    Turysta ciągnący na sankach dziecko po Hali Gąsienicowej, zaśnieżone Tatry

    Budynek Schroniska „Murowaniec” widziany z nieco innej perspektywy.

    Hala Gąsienicowa szkolenie TOPR

    Na Hali Gąsienicowej regularnie odbywają się szkolenia wspaniałych ratowników TOPR. W dniu naszej wycieczki mogliśmy obserwować jedno z nich. Podziwialiśmy podchodzenie śmigłowca TOPR do lądowania, a szczekanie psów-ratowników niosło się echem po całej hali. To niesamowite przeżycie, zwłaszcza dla naszego pięcioletniego synka, który z zachwytem obserwował ratowników „w akcji”.

    Helikopter TOPR podchodzący do lądowania na Hali Gąsienicowej, ładny, zimowy dzień

    Czerwono - biały śmigłowiec Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego lądujący na zimowej Hali Gąsienicowej

    Oczywiście decydujemy się na wizytę w Schronisku „Murowaniec”, które znajduje się na Hali Gąsienicowej.

    Hala Gąsieniocwa szlaki, tabliczki z opisami szlaków, tablica informacyjna dla turystów między innymi Kozice, narciarstwo

    Schronisko PTTK Murowaniec

    Ściana schroniska Murowaniec na Hali Gąsienicowej, zielona tabliczka PTTK,, drzwi do schroniska

    Schronisko „Murowaniec” położone jest na wysokości 1500 m n.p.m. Budynek robi ogromne wrażenie, jest naprawdę potężny. Do dyspozycji turystów jest aż 120 miejsc noclegowych oraz pyszna, domowa kuchnia. Osobiście uwielbiam schroniskowy bigos, a obowiązkowo zamawiam też kawę latte. Tym razem chłopaki namawiają mnie jednak na wspólną pizzę. Nie sposób nie wspomnieć o obsłudze schroniska, która jest bardzo przyjaźnie nastawiona do turystów. Spędziliśmy tu sporo czasu – jest tak przyjemnie i ciepło, że nie chce się stąd wychodzić. Dodatkowo trafiliśmy na wyjątkowo miłe towarzystwo przy stoliku. Nie ma nic lepszego niż spotkanie ludzi podzielających tę samą pasję, wymiana doświadczeń i polecanie ulubionych tras. Podczas naszej styczniowej wizyty w schronisku panował jeszcze iście świąteczny klimat.

    Murowany budynek schroniska Murowaniec na Hali Gąsienicowej Uśmiechnięty mężczyzna, dziecko siedzący przy stole w Schronisku Murowaniec, z tyłu ubrane świąteczne drzewko

    Dziecko przy świątecznej choince w Schronisku Murowaniec na Hali Gąsienicowej

    Murowaniec kontakt

    Schronisko PTTK Murowaniec
    Hala Gąsienicowa
    34-500 Zakopane

    Telefon: 539 537 910

    Z Hali Gąsienicowej można udać się niebieskim szlakiem nad Czarny Staw Gąsienicowy (około 2,25 km) – Czarny Staw Gąsienicowy z Kuźnic przez Halę Gąsienicową.  Trzeba jednak pamiętać, że zimą na tym odcinku szlaku występuje zagrożenie lawinowe. Można również obrać żółty szlak na Kasprowy Wierch (ok. 1 godz. 20 min). We wrześniu mieliśmy okazję schodzić z Kasprowego Wierchu na Halę Gąsienicową – opis przejścia znajduje się we wpisie: Kasprowy Wierch szlak zielony

    poradnik-zima-gory-ok

    Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl  i na Instagramie: @greenmagpic

    Media społecznościowe Facebook i Instagram

  • Bendoszka Wielka – zejście do parkingu – Roztoki Górne

    Dziecko w Beskidzie Żywieckim, ścieżka prowadząca przy lesie, zachmurzone nieboSkoro tu trafiłeś zapewne interesuje Cię alternatywna trasa zejścia z  Bendoszki Wielkiej  na parking – Roztoki Górne  przy  szlaku zielonym.  Podczas naszej drugiej wizyty na  Bendoszce  postanowiliśmy, że nie będziemy schodzić tym samym szlakiem, lecz zrobimy pętlę. To był strzał w dziesiątkę! Dzikie ścieżki, wspaniałe widoki na  Beskidy  oraz pustki na trasie gwarantowane. Tak więc obraliśmy  znaki niebieskie  i schodziliśmy w przeciwnym kierunku przez urokliwą polanę, która znajduje się pod samym szczytem  Bendoszki od północnej strony.

    Trasa:  Bendoszka Wielka (szlak niebieski) –  skrót do szlaku na Bendoszkę – szlak czerwony – Roztoki Górne (szlak żółty / zielony) – Roztoki Górne parkingmapa-bendoszka-wielka-roztokiData: 25 maj 2020

    Dystans: około 4 km

    Minimalne wzniesienie: 742 m

    Maksymalne wzniesienie: 1187 m

    Bendoszka Wielka

    Jeśli trafiłeś tu przez przypadek i/lub chcesz dowiedzieć się, jak dojść na  Bendoszkę  koniecznie zajrzyj tutaj: Opis szlaku na Bendoszkę Wielką – Schronisko Przegibek.

    Napiszę kilka zdań o samym szczycie.  Bendoszka Wielka  należy do  Grupy Wielkiej Raczy  (Worek Raczański), położona jest  1144 m n.p.m.  Na jej szczycie znajduje się  Jubileuszowy Krzyż Ziemi Żywieckiej.  Ze szczytu rozciąga się bogata panorama na dużą część  Beskidów  oraz  słowacką Małą Fatrę. Po więcej informacji, zdjęć ze szczytu zapraszam pod powyższy link 😉Drewniana konstrukcja na Bendoszce Wielkiej, szlak czarny, widok na Beskidy, ciemne, zachmurzone nieboKrzyż Jubileuszowy Ziemi Żywieckiej na szczycie Bendoszka Wielka, niebieskie niebo z białymi chmurami

    Bendoszka Wielka – Parking Roztoki Górne trasa

    Ze szczytu  Bendoszka Wielka  schodzimy w kierunku północnym obierając  szlak niebieski. Wychodzimy na obszerną polanę. Obracając się za siebie możemy rzucić jeszcze okiem na Jubileuszowy Krzyż Ziemi Żywieckiej. Niebo w dniu naszej wycieczki było zachmurzone, a co za tym szło? Doskonała widoczność na  Beskidzkie szczyty. Turysta idący z dzieckiem niebieskim szlakiem wzdłuż polany znajdującej się pod szczytem Bendoszka WielkaPolana na niebieskim szlaku, widok na Jubileuszowy Krzyż Ziemi Żywieckiej na Bendoszce Wielkiej, zachmurzone nieboKrajobraz górski - Beskidy, polana pod Bendoszką WielkąPo chwili dostrzegamy na drzewie oznaczenie informujące nas, że można dojść stąd do  punktu widokowego (Mała Fatra). Niestety w dniu naszej wycieczki z punktu widokowego nie było widać Małej Fatry. Biała tabliczka w kształcie strzałki z napisem PUNKT WIDOKOWY NA MAŁĄ FATRĘ 3 mWracamy na szlak. Droga, którą wędrujemy jest trawiasta, bez kamieni – idzie się bardzo przyjemnie. Po 100 metrach wchodzimy w lasek i kierujemy się w dół między drzewami.Dziecko wędrujące leśną ścieżką

    Po 50 metrach ponownie wychodzimy na polankę. Idziemy trawiastą ścieżką, która schodzi w dół. Jest to urokliwe miejsce. Mały turysta - dziecko idące przez polanę w Beskidzie Żywieckim, widok na góryPo zejściu z polanki idziemy około 50 – 100 metrów i należy zwrócić uwagę na odchodzącą w lewo ścieżkę – jest to interesujący nas  szlak czerwony, który niestety nie jest za dobrze oznaczony (wyblakłe oznaczenia szlaku na drzewach, brak oznaczenia rozwidlenia szlaku). Warto w razie wątpliwości skorzystać z  aplikacji mapy turystyczne na której szlak ten w wersji mobilnej może być oznaczony kolorem czarnym. Ścieżka prowadząca między górami Beskidu Żywieckiego, zachmurzone nieboDziecko w Beskidzie Żywieckim, ścieżka prowadząca przy lesie, zachmurzone nieboWidok na Beskidy, zachmurzone niebo

    Po kolejnych 50 metrach trafiamy na oznaczenie na drzewie w kolorze  czerwono – białym  jest to  szlak spacerowy.  Idziemy wąską ścieżką, na której zalega sporo błota.Czerwono - białe oznaczenie na drzewie w kształcie kwadratu - salk konny prowadzący przez las - okolice Bendoszki Wielkiej

    Dziecko- chłopiec wędrujący drogą leśną

    Syn chce odpocząć, po drodze szukamy miejsca na hamak. Na pozór łatwe zadanie  😂 ale uwierzcie mi znalezienie idealnie rozstawionych drzew nie należy do prostych. Około 0.70 km dochodzimy do szerszej drogi – jest to stara droga pożarowa. Na drzewie wisi strzałka z napisem:  skrót do szlaku na Bendoszkę.  Poniżej ścieżki dostrzegamy drewnianą wieżyczkę obserwacyjną.iała tabliczka w kształcie strzałki, skrót do szlaku na Bendoszkę, PTTK ŻywiecGałązka, zielona, młoda choinka, krople deszczuDrewniana wieża - budka obserwacyjna przy wyznaczonym skrócie na szczyt Bendoszka WielkaW końcu udaje się nam znaleźć idealną miejscówkę na hamak. Syn zrzuca kurtkę, buty, stuptuty i oddaje się rozkoszy odpoczynku.Kurtka przeciwdeszczowa, stuptuty wiszące na drzewie w lesie

    Mały turysta odpoczywający na niebieskim hamaku w lesie - Beskid ŻywieckiUśmiechnięte dziecko leżące w hamaku, las

    Dziecko odpoczywające w niebieskim hamaku, las Beskid Żywiecki

    Para, las, czerwony szlak na Bendoszkę WielkąPo około 20 minutach leniuchowania decyduje się na zabawę w kałużach… Dalej ruszamy ścieżką widoczną na poniższym zdjęciu. Dziecko przechodzące przez kałużę, las w Beskidzie Żywieckim

    Dziecko podziwiające widoki, w tle drewniana budka obserwacyjnaWędrujemy wygodną drogą, na której mamy przyjemność podziwiać piękne widoki na Besdkid Żywiecki.Turysta z dzieckiem wędrujący szeroką, leśną drogąKrajobraz górski - widok na Beskidy, niebiskie niebo - białe chmuryŚcieżka prowadząca między górami, krajobraz górski, Beskidy okolice Bendoszki WielkiejWąska ścieżka, szlak czerwony w Beskidzie Żywieckim na Bendoszkę, krajobraz górski, niebieskie niebo, białe obłokiNastępnie droga schodzi lekko w dół. Po prawej stronie widać  studencką bazę namiotową na Przysłopie Potóckim.  Schodzimy wygodnie. Od szczytu  Bendoszki  pokonaliśmy 1.40 km – wchodzimy na leśną drogę. Droga leśna, błoto

    2.10 km – krzyżujemy się z inną leśną drogą, nadal schodzimy w dół. Po około 100 metrach (2.30 km) ścieżka staje się niewygodna, bardzo stroma. Ogólnie rzecz biorąc jest mocno zniszczona.  Turysta idący po zwalonym drzewie, obserwujące go dziecko, szlak czerwony prowadzący do wsi Roztoki Górne

    Dziecko schodzące stromą drogą prowadzącą do wsi - Roztoki Górne

    2.75 km droga łagodnieje, jest błotnisto, ale jest o wiele wygodniej niż przed momentem. Widać już zabudowania. Po chwili dochodzimy do drogi asfaltowej i skręcamy w lewo. Na słupie dostrzegamy jeszcze oznaczenie  czerwonego szlaku na Bendoszkę,  z którgo właśnie zeszliśmy.Roztoki Górne, słup, drogowskaz - szlak czerwony - BendoszkaKierujemy się  zielono – żółtymi znakami na parking. Droga asfaltowa - szlak zielony oraz żółty - Roztoki Górne, zabudowaniaSzlak zielony oraz żółty Roztoki Górne, sroga asfaltowa prowadząca między zabudowaniamiAplikacja wskazuje, że od szczytu  Bendoszki  przeszliśmy 3.80 km, dochodzimy do GIMBUSA, przy którym jest skrzyżowanie. Zgodnie z oznaczeniem na słupie skręcamy w lewo i maszerujemy  zielonym szlakiem między zabudowaniami.Roztoki Górne, miejsce skrętu szlaku zielonego w lewo, droga asfaltowaTurysta z dzieckiem idący drogą asfaltową zielonym szlakiem - Roztoki Górne

    Roztoki Górne – parking

    Po chwili dochodzimy do miejsca startu czyli na parking przy  zielonym szlaku –  Roztoki Górne. Poniżej podaję parametry parkingu.

    Parametry parkingu GPS
    Parametry GPS parkingu: 49.428295, 19.016552

    Monitorowany parking przy zielonym szlaku na Bendoszkę Wielką

    Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi wpisami zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl    Zapraszam również na Instagram: @greenmagpic

    Z przyjemnością dodam, że jest to kolejny szczyt zdobyty w akcji: Zdobywamy Szczyty dla Hospicjum

  • Muńcuł Ujsoły – szlak zielony zimą

    Szczęśliwa rodzinka na Hali na Muńczole, zima, zaśnieżona polana, sypiący śniegDrugi dzień Świąt spędziliśmy tradycyjnie na szlaku. Co roku w okresie świątecznym wybieramy się w  góry  w poszukiwaniu zimy. I tym razem misja zakończyła się sukcesem! Wybraliśmy się na wycieczkę w  Beskid Żywiecki  na szczyt  Muńcuł  należący do  grupy Wielkiej Raczy.  Szlak zielony,  którym wędrowaliśmy ma swój początek w niewielkiej wsi noszącej nazwę  Ujsoły  –  Dolina Danielki.  Wybierając tę trasę należy przygotować się na liczne podejścia.  Różnica wzniesień,  którą trzeba pokonać, aby dostać się na  Muńcuł  to  ponad 600 metrów.  My nie żałujemy! Bajeczne warunki, które panowały na szlaku w dniu naszej wycieczki wynagrodziły nam trud wędrówki.

    Trasa: Ujsoły (szlak zielony) – Polana Szczytówka – Hala na Muńczole – Muńcuł – powrót tym samym szlakiem mapa szlak zielony-ujsoły-muńcułData:  26 grudnia 2020 

    Dystans:  około 10 km

    Czas trwania:  około 3:30 h (sam przemarsz z sześcioletnim dzieckiem, zimowe warunki)

    Minimalne wzniesienie:   554 m

    Maksymalne wzniesienie:   1155 m

    Parametry z aplikacji Google Fit

    Z  Bielska – Białej  do  wsi Ujsoły  mamy do przejechania samochodem około 45 kilometrów. Drogi, jak na świąteczny dzień były doskonale przejezdne oraz niezakorkowane. Na miejscu byliśmy przed godziną 10:00.

    Ujsoły parking

    Zaśnieżony parking na ulicy Danielki - Ujsoły przy zielonym szlaku na szczyt MuńcułSamochód zostawiamy przy  zielonym szlaku –  ulica Danielki.  Parking jest bezpłatny.  Poza nami oraz jednym autobusem nie było tu żadnego innego pojazdu. Tak samo na szlaku nie narzekaliśmy na tłumy – mijali nas pojedynczy turyści.

    Parametry parkingu GPS
    Parametry parkingu GPS: 49.480673, 19.134048

    Z bagażnika wyciągamy sanki, zakładamy plecaki i ruszamy w drogę. Z parkingu skręcamy od razu w prawo – obok drewnianej chaty, na której wisi drogowskaz informujący nas, że na  Muńcuł  powinniśmy dotrzeć za  1 godz. 45 min.  Nam dojście do celu zajęło nieco więcej czasu ze względu na wędrówkę z dzieckiem oraz na panujące na szlaku zimowe warunki.Mężczyzna ciągnący dziecko siedzące na drewnianych sankach. ulica Danielki - Ujsoły - początek szlaku zielonego na szczyt MuńcułDrogowskaz PTTK Żywiec, szlak zielony na szczyt Muńcuł 1 godz. 45 min.Następnie przechodzimy przez mostek prowadzący nad  potokiem Danielka.  Kierujemy się szeroką drogą w górę.Turysta ciągnący chłopca siedzącego na sankach przez mostek - Wieś Ujsoły, szlak zielonyTurysta z sankami na szlaku zielonym - wieś Ujsoły, zabudowaniaPo wyjściu pod 'górkę’ skręcamy w prawo i po chwili wchodzimy na drogę leśną. Turysta, dziecko na sankach, leśna, zaśnieżona droga

    Po wejściu do lasku  szlak zielony  zaczyna piąć się w górę. I do tego trzeba się już przyzwyczaić, ponieważ większa część drogi na szlaku będzie wymagała od nas wysiłku oraz przebierania wysoko nóżkami 😁 W drugi dzień Świąt po szlaku płynął potok przez co było dość ślisko.Dziecko, zaśnieżona ścieżka leśna

    0.70 km droga łagodnieje (nie ma się co cieszyć – tylko na moment 😉).Dziecko, zima w Beskidzie Żywieckim, las

    Szeroka droga leśna na zielonym szlaku na Muńcuł - Ujsoły, śnieg

    Po chwili droga z szerokiej zamienia się na wąską, prowadzącą przez tunel idący między drzewami iglastymi.Zima, mężczyzna, dziecko na sankach, zaśnieżona, wąska droga leśna

    Wąska ścieżka prowadząca między choinkami, zima

    Mały turysta z tatą, zima, leśna droga

    Po około 150 metrach (0.85 km) ścieżka znowu zaczyna iść w górę. Na tym odcinku mamy możliwość podziwiania widoków na leżące naprzeciwko szczyty  Beskidu Żywieckiego.  Po chwili znowu wędrujemy wąskim tunelem między drzewami iglastymi.Widok na zaśnieżone szczyty Beskidu Żywieckiego z zielonego szlaku na MuńcułDziecko, zima, zaśnieżone choinkiRobimy chwilę przerwy na odpoczynek. Dobrze, że mamy ze sobą sanki – przynajmniej jest gdzie usiąść 😁Uśmiechnięte dziecko odpoczywające na sankach w drodze na MuńcułPo kilometrze (od parkingu) nasz  zielony szlak  staje się jeszcze bardziej stromy i wymagający.Dziecko wędrujące wąską ścieżką leśną, zima, w oddali widoczny inny turysta

    Po 200 metrach (1.20 km) wychodzimy z wąskiego tunelu na polankę, która porośniętą jest młodymi drzewkami. Przy dobrej widoczności jest tu widok na pobliskie szczyty.Turystka ciągnąca dziecko na sankach, wąska ścieżka, Beskid Żywiecki

    Po chwili  szlak zielony  naturalnie skręca w prawo i dalej wędrujemy wąską, prostą drogą. Na drzewie dostrzegamy strzałkę, która informuje nas, że szlak będzie szedł w lewo. Ponownie wchodzimy na szeroką leśną drogą.Szlak zielony na szczyt Muńcuł, turysta z dzieckiem na sankach, oznaczenie na drzewie w kształcie strzałki idącej w lewo - skręt szlaku zielonegoNa szlaku jest coraz więcej świeżego śniegu, przez co idzie się coraz ciężej. Trzeba przyznać, że z każdym krokiem było coraz bardziej bajkowo. Po 100 metrach  znaki zielone  zawijają naturalnie w prawo.Turysta, dziecko leżące na sankach, las

    Zadowolony turysta, zaśnieżone drzewa, las zimą

    Zaśnieżony szlak zielony na Muńcuł, mężczyzna, dziecko na sankachMamy za sobą 2 km – wychodzimy na kolejną, niedużą polankę, wzdłuż której pniemy się w górę. Na polanie wieje mroźny wiatr. Tutaj spotykamy pierwszą turystkę z przesłodkim psiakiem. Następnie wchodzimy w las i droga zaczyna schodzić lekko w dół.Zaśnieżona polana na zielonym szlaku na Muńcuł

    Polana Szczytówka

    Po 200 metrach (2.20 km) naszym oczom ukazuje się kolejna polana nosząca nazwę  Szczytówka,  na której są zabudowania. Muszę przyznać, że jest to idealne miejsce do zamieszkania. Normalnie rozciągają się stąd ładne widoki na  Beskid  – niestety my mamy ograniczoną widoczność przez sypiący śnieg. Kierujemy się wzdłuż polany, droga jest wygodna, momentami schodzi leciutko w dół. Śnieg zacina coraz to mocniej po twarzy, a wiatr jest coraz bardziej mroźny. Turysta, dziecko na sankach, zaśnieżona Szczytówka - Ujsoły, domMężczyzna z dzieckiem siedzącym na sankach, zaśnieżone drzewa, Szczytówka - wieś Ujsoły

    Dom, widok górski na zielonym szlaku na Muńcuł, SzczytówkaDrewniana budka obserwacyjna na zielonym szlaku na szczyt w Beskidzie Żywieckim - Muńcuł, zaśnieżone choinki, padający śnieg, niebo zakolorowane przez słońce

    Zaśnieżona droga na zielonym szlaku na Muńcuł2.80 km – dostrzegamy oznaczenie na drzewie, że  szlak zielony  będzie skręcał w lewo. Wchodzimy do lasku, w którym droga idzie w górę.Zaśnieżona droga, oznaczenie na drzewie - zielony szlak na Muńcuł będzie skręcał w lewo, w tle turysta ciągnący dziecko na sankachPo około 100 metrach (2.90 km) wychodzimy na otwartą przestrzeń, na szeroką drogę, która idzie dość stromo w górę. Jest tu posadzonych sporo młodych choinek. Tu dopiero odczuwamy uroki zimy. Mroźny wiatr, sypiący intensywnie śnieg…  Po 800 m (3.70 km) podejście robi się jeszcze bardziej wymagające.Pnąca się w górę droga, zima

    Turysta, dziecko siedzące na sankach, pnąca się w górę, zaśnieżona drogaPo nieco ponad 100 metrach szlak skręca w prawo i nadal pnie się stromo w górę. Świeżego śniegu jest coraz to więcej, przez co nie idzie się łatwo, ale za ta zimowa sceneria… jest przepełniona niesamowitym urokiem. Szeroka droga, oznaczenie na drzewie, że szlak zielony na Muńcuł będzie zaraz skręcał w prawo, zimaZmrożone gałęzie, zaśnieżone liście, las UjsołyLeśna droga, zima, dziecko na sankach ciągnięte przez tatę

    Stroma, zaśnieżona droga, turysta

    4.30 km na chwilkę wchodzimy w las. Podejście nieco łagodnieje i doprowadza nas na  Halę na Muńczole.Szeroka, zaśnieżona ścieżka na zielonym szlaku, okolice Hali na Muńczole

    Hala na Muńczole

    Muńcuł, szczęśliwa rodzina, bajkowa, zimowa sceneriaOd parkingu w  Dolinie Danielki  pokonaliśmy około 4.60 km.  Wychodzimy na obszernej  Hali na Muńczole. Przy sprzyjających warunkach rozciąga się stąd piękny widok n a Beskidy  – Beskid Żywiecki  (od  Przełęczy Glinka,  aż po  Wielką Rycerzową). Poza tym przy odrobinie szczęścia można zaobserwować również między innymi: Tatry, Niżne Tatry  czy  Małą Fatrę. Na polanie spędzamy sporo czasu, szalejąc i wygłupiając się w śniegu. To był wyjątkowo udany, rodzinny czas… ❤ To pokazuje, jak niewiele potrzeba do szczęścia…Widok rozciągający się z zielonego szlaku z Hali na Muńczole, zaśnieżone drzewa, grudniowe popołudnieDziecko siedzące na drewnianych sankach, zielony szlak, zaśnieżona Hala na Muńczole

    Zima, zaśnieżone drzewa, Hala na MuńczoleZaśnieżona Hala na Muńczole, dziecko, zachmurzone nieboTurystka zdmuchująca z dłoni śnieg, zimowa Hala na MuńczoleZima na Hali na Muńczole, zaśnieżona choinkaZaśnieżona Hala na Muńczole, w oddali zamglony krajobraz górskiKobieta, zaśnieżona Polana na MuńczoleOświetlona przez popołudniowe słońce zaśnieżona Hala na MuńczoleDziecko leżące na śniegu na Hali na Muńczole podziwiające zimne ognieTurystka siedząca na śniegu, w tle ośnieżone drzewa, Beskid ŻywieckiHala na Muńczole zimą, zaśnieżone drzewa, zachmurzone nieboPo dość długiej przerwie kierujemy się dalej  zielonymi znakami  w górę Polany na Muńczole.  Po chwili wchodzimy na leśną drogę.Wąska, zaśnieżona ścieżka na zielonym szlaku prowadząca na szczyt - Muńcuł

    Muńcuł

    Żółta tabliczka wisząca na drzewie z napisem Muńcuł 1165 M. - oznaczająca szczytAplikacja  GoogleFit  wskazuje, że od parkingu przeszliśmy niespełna 5 km (4.95 km).

    Muńcuł  położony jest  1165 m n.p.m.  Szczyt jest całkowicie zalesiony, dzięki czemu mogliśmy na spokojnie usiąść, ochronić się przed mroźnym wiatrem, napić się ciepłej kawki oraz zjeść świąteczny, rozgrzewający barszczyk. Uśmiechnięte dziecko na szczycie Muńcuł w Beskidzie Żywieckim - zima

    Turystka na sczczycie Muńcuł zimą, żółta tabliczka wisząca na drzewie oznaczająca szczyt Muńcuł

    kobieca ręka, kubek z kawą, zaśnieżony, zalesiony szczyt, żółta tabliczka z napisem Muńcuł 1165 M.

    Ośnieżone gałązki, w tle rozmazana żółta tabliczka na szczycie MuńcułKubek z kawą, czekoladowy bałwanek, w tle drzewo z żółtą tabliczką - szczyt MuńcułTurysta z dzieckiem odpoczywający na szczycie - Muńcuł, zimaZima na szczycie Muńcuł, zadowolone dzieckoPo zjedzeniu, odpoczynku na szczycie  Muńcuł  schodzimy do  Doliny Danielki  tym samym  zielonym szlakiem.  W drodze powrotnej decyduję się na założenie raków. Zejścia są bardzo, bardzo strome – jest ślisko. Do domu docieramy po godzinie 16:00. Szczęśliwi, z naładowanymi bateriami już planujemy nasze kolejne, wyjście na szlak. Kto wie gdzie przywitamy Nowy Rok? Turysta ciągnący dziecko na sankach w dół Hali na Muńczole

    Mam dla Was również kilka  zimowych  propozycji wycieczek po  Beskidach:

    poradnik-zima-gory-ok

    Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl  i na Instagramie: @greenmagpic

    Media społecznościowe Facebook i Instagram

     

  • Pilsko zimą – opis szlaku

    Widok na zaśnieżone Tatry rozciągający się ze szczytu Pilsko, morze mgieł Droga do  Przełęczy Glinne  leżącej w  Korbielowie  była nam doskonale znana. Mieliśmy już okazję zdobywać  Pilsko  prowadzącym stąd szlakiem. Tyle, że w sierpniu – opis znajdziesz tutaj: szlak na Pilsko latem. Nie ukrywam, że obawialiśmy się warunków, jakie zastaniemy na miejscu. Staraliśmy się jednak nie zamartwiać na zapas. I dobrze, ponieważ jak się okazało – warunki były doskonałe, a widok rozciągający się w dniu naszej wyprawy z  Pilska  na  Tatry  na zawsze pozostanie w naszej pamięci.

    Trasa: Przełęcz Glinne (szlak niebieski) – Las Suchowarski (rozwidlenie szlaków czerwony i niebieski) – Góra Pięciu Kopców – Pilsko – powrót tą samą trasąMapa - Przełęcz Glinne (szlak niebieski) - Pilsko - Przełęcz Glinne

    Data:  6 lutego 2019 / 20 grudznia 2020

    Dystans: 12.00 km

    Czas trwania:  4:41 h (sam przemarsz z dzieckiem) / 3 h (sam przemarsz bez dziecka)

    Minimalne wzniesienie:  841 m

    Maksymalne wzniesienie:  1602 m

    Parametry z aplikacji endomondo 

    Aktualizacja!  Wpis został uzupełniony o zdjęcia z grudnia 2020 r. oraz z marca 2021 r.

    Parking Przełęcz Glinne

    Dojeżdżamy do  Korbielowa.  Przed samym  przejściem granicznym  skręcamy w lewo. Do dyspozycji mamy parking znajdujący się bezpośrednio przy pętli autobusowej PKS. O ile, w sezonie letnim jest tu naprawdę sporo miejsc parkingowych, to zimą trzeba być tu wyjątkowo wcześnie, aby się na jakieś załapać. Wszystko za sprawą śniegu, który zalega na parkingu. Odśnieżone były zaledwie 3 miejsca. Mieliśmy dużo szczęścia, ponieważ załapaliśmy się na jedno z nich, ostatnie zresztą.

    Parametry parkingu GPS: 49.545700, 19.368120
    Parametry parkingu GPS: 49.545700, 19.368120

    Cennik Parking Przełęcz Glinne

    1 godzina – 2 zł

    Do 5 godzin – 5 zł

    Powyżej 5 godzin – 8 zł

    Uwaga! W grudniu 2020 parking na Przełęczy Glinne był bezpłatny. Zasypany przez śnieg parking na Przełęczy Glinne, budka z pamiątkami Dziecko na parkingu na Przełęczy Glinne idące drogą, w tle czarny samochód i mężczyznaOkoło godziny 8:30 ruszyliśmy na szlak, na który dostaliśmy się przechodząc na drugą stronę ulicy. Biała tablica oznaczająca Przełęcz Glinne oraz drogowskaz opisujący szlak czerwonyOd razu wchodzimy w las. Ku naszemu zaskoczeniu warunki na  szlaku niebieskim –  idealne (jak na zimę). Nawierzchnia zmrożona, na tyle, że śnieg cudnie skrzypiał nam pod butami. Widać, że szlak był w ostatnim czasie uczęszczany. Nie to co w  Beskidzie Małym,  w którym ostatnim czasie brodziliśmy w śniegu po kolana.Mężczyzna ciągnący na sankach dziecko, zaśnieżona dróżka leśnaMężczyzna ciągnący na sankach chłopca, droga leśnaZimowy las na niebieskim szlaku idącym z Przełęczy Glinne, poranne słońce, śniegNa  szlaku niebieskim  mieliśmy do pokonania kilka przeszkód w postaci połamanych drzew. Widać, że sporo z nich musiało się złamać pod naporem śniegu.dziecko z tatą przechodzące przez złamane na szlaku drzewoKierujemy się  niebieskimi znakami,  które prowadzą wraz z  granicą Polsko – Słowacką.  Z  Przełęczy Glinne  jest również możliwość dojścia  czerwonymi znakami  do  Schroniska PTTK na Hali Miziowej.  My tym razem odpuszczamy sobie wizytę w schronisku. Na szlaku, aż do samego  Pilska  nie spotkaliśmy żywej duszy. Spokoju panującego na szlaku nie da się ubrać w słowa. Ujęłabym to tak – RAJ! Ilość śniegu na szlaku jest imponująca. Zerkam na aplikację, a ta wskazuje 1.90 kilometra, mamy do pokonania dość strome podejście (przypominające tunel), którego długość wynosi koło 100 metrów, po przejściu którego przez 300 metrów maszerujemy wygodną, prostą, leśną dróżką. To tylko cisza przed burzą, bo przed nami kolejna górka, która znowu wymaga od nas większych nakładów energii.Dziecko idące z ojcem stromo w górę po zaśnieżonym terenie w lesieMężczyzna z dzieckiem idący po śniegu, załadowany plecak turystyczny Kobieta siedząca na krzesełku w środku lasu, w koło prawdziwa zima

    dziecko z tatą idące szeroką dróżką leśną po śniegu3.20 km dochodzimy do rozwidlenia szlaków:  czerwonego,  z naszym  niebieskim.  Jesteśmy na terenie  Lasu Suchowarskiego.  Drogowskaz informuje nas, że kierując się  czerwonymi znakami  w prawo, dotrzemy do wspomnianego powyżej  Schroniska na Hali Miziowej  (czas przejścia to 45 minut). białe tabliczki - drogowskazy opisujące czerwony szlak na Halę Miziową My nadal trzymamy się  niebieskich znaków  i maszerujemy prosto na  Górę Pięciu Kopców.  Drogowskaz informuje nas, że przed nami jeszcze godzinka marszu na szczyt. Wydaje mi się, że zimą ten odcinek jest łatwiejszy do pokonania niż latem, ale za to czas przejścia nieco dłuższy. Teraz mamy pod stopami zmrożony, ubity śnieg, a w lecie mieliśmy kamienie, po których wcale nie idzie się lekko.Biała tabliczka w kształcie strzałki wisząca na drzewie opisująca niebieski szlak na Pilsko

    Machający, uśmiechnięty mężczyzna, za którym idzie dziecko, leśna, zaśnieżona drogaNa niebie świeciło pełne słońce. Uwielbiam takie warunki zimą. Nie ma nic lepszego, niż śnieg oświetlony promieniami słonecznymi. Decydujemy się na przerwę i na pierwszy w dniu dzisiejszym piknik. Jak to zimą, nie ma łatwo o miejscówkę. Na szczęście zabraliśmy łopatę, koc piknikowy i krzesełko rybackie. Zestaw idealny! 😉😂Mężczyzna odgarniający śnieg czerwoną łopatą Po chwili ruszamy dalej. Cały czas pniemy się w górę. Jest dość stromo. Latem można posilić się na szlaku górskimi borówkami 😊Zaśnieżona, leśna droga leśna

    Zimowy szlak niebieski na Pilsko, duże ilości śniegu, błękitne niebo

    4:30 kilometra – dochodzimy do śnieżnej, wyglądającej niemalże na pionową ściany. Pamiętamy to miejsce z lata i wspinaczkę po śliskich skałach. W dniu naszej wycieczki pomocne okazują się tu raki.Skacząca w śniegu kobieta, odwrócona tyłemOczywiście nie mogło zabraknąć przerwy na kilka zjazdów na dupolotku 😁  Grzechem byłoby niewykorzystanie takiej górki. szczęśliwe dziecko zjeżdżające na jabłuszku z górkiKontynuujemy wspinaczkę 😍Mężczyzna asekurujący dziecko wychodzące na czworaka pod zaśnieżoną góręPokonujemy wspomniane powyżej podejście i wychodzimy na polanę, na której latem nie brakuje borówek oraz kwiatów, zwanych –  wierzbówka kiprzycy  (występująca również w Tatrach na Hali Gąsienicowej). Krajobraz zimą jest nieco inny. Otacza nas zachwycająca pustynia śnieżna… Naszym oczom po lewej stronie wyłaniają się zza drzew nieśmiało  tatrzańskie szczyty…  Nawet nie śniliśmy o takich warunkach na szlaku na Pilsko 😍  Zresztą zobaczcie sami…Drzewa iglaste zasypane przez śnieg, w tle morze mgieł oraz wynurzające się Tatry

    Drzewa iglaste przykryte biały puchem, w oddali widoczne gęste chmury zza których wyłaniają się TatryDrzewa iglaste zasypane przez śnieg, w tle gęste chmury oraz tatrzańskie szczyty zaśnieżona droga na Pilsko, w tle drzewa iglaste oraz morze chmur z TatramiSzczęśliwa, trzyosobowa rodzina, w tym dziecko na tle Tatr w drodze na Pilsko zimąMroźny, zimowy dzień na niebieskim szlaku na Pilsko, doskonały widok na zimowe tatrzańskie szczytyZima na niebieskim szlaku na Pilsko, widoczne w oddali zaśnieżone TatryPatrząc za siebie możemy podziwiać wynurzającą się zza chmur  Babią Górę.  Przeczytałam gdzieś ostatnio, że nasza  Królowa Beskidów  jest porównywana przez wielu ludzi do  góry Fudżi.  Jakby się tak przyjrzeć rzeczywiście widać podobieństwo.Zadowolone dziecko odpoczywające na drewnianych sankach na szlaku idącym na Pilsko z Przełęczy Glinne, zima, drzewa pokryte śniegiem

    Widok na najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego Babią Górę, która jest pokryta śniegiem z niebieskiego szlaku na Pilsko, zima, niebieskie nieboZaśnieżone drzewo iglaste, morze chmur zza których wyłania się wierzchołek najwyższego szczytu Beskidów - Babia GóraZimowy krajobraz, słońce, śnieg, drzewa pokryte białym puchemZielone gałęzie drzewa iglastego zasypane przez zmrożony śniegTurystka stojąca tyłem z kijkami trekingowymi w zaśnieżonym terenie, w tle morze mgieł oraz wierzchołek Babiej Góry Nie za bardzo wiadomo gdzie idzie szlak. Jest tyle śniegu, że oznakowanie szlaku jest niewidoczne – tyczek brak. Duża ilość śniegu, w tle TatryUśmiechnięty mały turysta - dziecko w drodze na szczyt Pilsko w Beskidzie Żywieckim zimą, zmrożone drzewa, duże ilości śniegu, ładny, zimowy dzieńWidok na zimowe, tatrzańskie szczyty z okolic Pilska Kierujemy się przed siebie, na aplikacji mamy 5 kilometrów. Zimowy krajobraz w Beskidzie Żywieckim, ciemno - niebieskie niebo, śnieg, drzewa pokryte białym puchemPiękny, zimowy dzień na niebieskim szlaku na Pilsko, ogromne ilości zalegającego śniegu na szlaku, zaśnieżone drzewa, niebieskie nieboZaśnieżone szczyty Tatr, niebieski szlak na Pilsko zimą, słoneczny dzień

    Strome podejście na niebieskim szlaku prowadzącym na Pilsko, zima, śnieg

    Dziecko z tatą pokonuje strome, zaśnieżone podejście na szczyt PilskoStawiamy nasze stopy na  polskim Pilsku,  a raczej na  Górze Pięciu Kopców.

    Góra Pięciu Kopców – Pilsko 1535 m n.p.m.

    Do właściwego szczytu mamy jeszcze 10 minut drogi. Będąc tu pierwszy raz można pomyśleć, że jesteśmy już na interesującym nas szczycie. Trzeba jednak podejść jeszcze kawałek. Naprawdę warto, ponieważ to z  Pilska rozciąga się bogata panorama.Biała tablica oznaczająca szczyt Pilsko wisząca na żółtym słupie, opis niebieskiego i żółtego szlaku na innej białej tabliczceSyn miał sporo szczęścia, ponieważ na szczycie ktoś wybudował igloo. Było niemalże perfekcyjne. Oczywiście nasz Smyk bez wahania wpełznął do środka, a za Nim… mój kochany mąż.Igloo na szczycie Pilsko, w tle widoczne gęste chmury oraz tatrzańskie szczyty Zadowolone dziecko leżące w igloo na szczycie Pilsko Uśmiechnięte dziecko leżące w śnieżnym igloo Tatry wynurzające się zza chmur, szczyt Pilsko

    Z  Góry Pięciu Kopców  możemy również rzucić okiem na  Babią Górę.Zaśnieżone Pilsko w tle chmury oraz wierzchołek Babiej GóryPo około 10 minutach ruszamy dalej. Droga nie jest wymagająca. Latem prowadzi między kosodrzewiną, w okresie zimowym kosodrzewina jest ledwo widoczna spod śniegu.Turysta idący po zaśnieżonym terenie w kierunku szczytu Pilsko, w tle widoczny krzyż na Pilsku

    Pilsko 1557 m n.p.m.

    Pilsko zimą, zaśnieżone TatryPilsko  położone jest  1557 m n.p.m.  Ze szczytu zobaczymy  Beskidy Zachodnie,  słowackie szczyty, Orawę,  wschodnie Sudety  oraz  Tatry.  To był nasz trzeci raz na Pilsku  i dopiero teraz udało się nam zobaczyć  Tatry  w całej okazałości. To był jeden z piękniejszych wypadów na ten szczyt 💙  Pilsko  zawsze będzie kojarzyło mi się z silnymi porywami wiatru… Tak było i tym razem. Mimo to spędzamy tu sporo czasu, rozkoszując się panoramą. Początkowo towarzyszy nam kilku turystów. Z czasem decydują się na zejście i znowu mamy cały szczyt dla siebie.Biała tablica z napisem Pilsko 1557 metrów wisząca na żółtym słupie, niebieskie niebo

    Szczyt Pilsko, w oddali widok na Tatry, morze chmurWidok na Tatry ze szczytu Pilsko, inwersja, kosodrzewinaZaśnieżone Tatry widoczne ze szczytu Pilsko, ocean chmurTurysta na szczycie Pilsko, grudniowe wyjście na szczytUśmiechnięta para turystów w drodze na Pilsko zimą

    Dziecko podziwiające widoki rozciagające się ze szczytu Pilsko zimą, piękny zimowy dzień

    Kobieta na zaśnieżonym Pilsku, radośnie biegnąca w stronę morza mgieł oraz TatrZaśnieżone Tatry widoczne ze słowackiego szczytu Pilsko, sroga zima, zamrożone drzewaDoskonały, zimowy widok na Tatry ze słowackiego szczytu Pilsko, śniegTatrzańskie szczyty w zimowej odsłonie widziane ze słowackiego PilskaSzczęśliwe dziecko w goglach na szczycie Pilsko zimą, błękitne nieboSzczyt Pilsko zimą, w oddali widok na TatrySzczyt Pilsko z widokiem na gęste chmury zza których w oddali widoczne są TatryNa niebie pełne słońce oświetlające morze mgieł i Tatry widoczne ze szczytu Pilsko Trzyosobowa rodzina na szczycie Pilska zimą, matka z ojcem trzymają za ręce dziecko i podnoszą do góry, w tle tatrzańskie szczyty Na  Pilsku  stoi  drewniany krzyż,  a tuż obok niego  ołtarz polowy.  Jako ciekawostkę dodam, ze postawili go mieszkańcy  wsi Mutne  (Słowacja).  Co roku, w lipcu odprawiane są tu msze. Prowadzi je proboszcz wsi Mutne.Ołtarz oraz krzyż na Pilsku - zimaBez wątpienia czuję się tu jak w raju, aż chciałoby się tu zostać na dłużej. Robię zdjęcie, za zdjęciem – nie mogąc się nadziwić jak tu jest pięknie… Po odpoczynku decydujemy się na powrót -tym samym  zielonym szlakiem  na  Górę Pięciu Kopców,  dalej kontynuujemy zejście do  Przełęczy Glinne.Widok z zimowego Pilska na szczyty będące w chmurachJest stromo i ślisko. Syn korzysta oczywiście z uroków zimy i śmiga z zawrotną prędkością na sankach w dół 😎Mężczyzna ciągnący na sankach dziecko w tle zaśnieżona Babia GóraŚnieżna ściana zza której widać słońce, dziecko zjeżdżające na sankach, mężczyzna schodzący za dzieckiemKobieta stojąca tyłem, patrząca na śnieżną ścianę zza której wychodzi słońcePo ośmiu godzinach wracamy na parking. Pełni wspomnień, naładowani pozytywną energią. Dla mnie  Pilsko jest miejscem wyjątkowym… W końcu udało się nam trafić na idealne warunki pogodowe i mieliśmy okazję podziwiać  Tatry.  Na pewno łatwiej znaleźć tu ciszę i spokój niż na  Królowej Beskidów –  Babiej Górze. Kocham tu wracać… A ten wypad, widoki pozostaną w mojej pamięci na zawsze 💙

    poradnik-zima-gory-ok

    Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl  i na Instagramie: @greenmagpic

    Media społecznościowe Facebook i Instagram

     

  • Gęsia Szyja szlak przez Rusinową Polanę- zima

    Zima na Rusinowej Polanie, słup z białą tablicą oznaczającą Rusinową Polanę oraz tabliczki opisujące zielony szlak

    Drugi dzień w Zakopanem przywitał nas piękną, słoneczną pogodą. Trudno było uwierzyć, że jeszcze dzień wcześniej maszerowaliśmy na Wielki Kopieniec w iście zimowych warunkach, śnieg sypał nieustannie. Z naszej kwatery mieliśmy niespełna 5 kilometrów do parkingu w Dolinie Filipka. Stamtąd prowadzący szlak niebieski był nam doskonale znany, przeszliśmy go we wrześniu poprzedniego roku. Trasa zrobiła na nas tak pozytywne wrażenie, że musieliśmy tu wrócić. Najbardziej zależało nam na zobaczeniu Rusinowej Polany i podziwianiu z niej widoków na Tatry w zimowej odsłonie. I udało się, kolejne marzenie spełnione!

    Jeżeli szukacie urokliwej trasy w Tatrach Wysokich, pozbawionej większych trudności, szlak niebieski będzie idealny. Piszę „pozbawiony większych trudności”, ponieważ mimo wszystko czeka nas sporo schodów, które pomagają pokonać różnicę wzniesień wynoszącą około 600 metrów. Dodatkowo szlak z Doliny Filipka jest świetną alternatywą dla osób unikających tłumów, większość turystów wybiera trasę na Rusinową Polanę z parkingu w Palenicy Białczańskiej (Morskie Oko).

    Dobrze, tyle wstępu – przejdźmy do opisu trasy.

    Trasa: Dolina Filipka (parking, szlak niebieski)- Wiktorówki / Sanktuarium Maryjne – Rusinowa Polana – Gęsia Szyja – powrót tą samą trasą

    Dystans: około 8 km* 

    Czas przejścia: około 3 h* 

    Minimalne wzniesienie: 940 m

    Maksymalne wzniesienie: 1480 m

    *w obie strony 

    Parametry z aplikacji endomondo

    Zimą warto spakować do plecaka stuptuty (ochraniacze przeciwśnieżne) oraz raczki turystyczne.

    Dolina Filipka parking

    Dolina Filipka leży na wysokości 907 m n.p.m. Parking znajduje się tuż przy wejściu do Tatrzańskiego Parku Narodowego. Poniżej podaję dokładne współrzędne GPS parkingu.

    Parametry parkingu GPS
    Współrzędne GPS parkingu: 49.282166, 20.087727

    Koszt postoju samochodu osobowego (niezmienny od września 2018) wynosi 20 zł za cały dzień. W dniu naszej wycieczki byliśmy pierwszym, a prawdopodobnie jedynym samochodem na tym parkingu. Widać to było również na szlakach w Tatrach – póki co turystów było niewielu. Prawdopodobnie większe oblężenie rozpocznie się dopiero w okresie świątecznym.

    Parking Gęsia Szyja przy wejściu na niebieski szlak, zaparkowany czarny samochód

    Zakładamy plecaki, wyciągamy sanki i od razu skręcamy w prawo z parkingu, tuż przy drogowskazie informującym, że do Gęsiej Szyi przez Rusinową Polanę dotrzemy w około 2 godziny i 10 minut.

    Drogowskaz informujący o przebiegu niebieskiego szlak na Gęsią Szyję przez Polanę Rusinową, czas przejścia ponad dwie godziny

    Mijamy budkę kasy Tatrzańskiego Parku Narodowego po prawej stronie, która w dniu naszej wycieczki była nieczynna. Normalnie w tym miejscu należy zakupić bilety wstępu do TPN. Koszt wynosi: [CENNIK_TPN_NORMLNY] zł od osoby dorosłej oraz [CENNIK_TPN_ULGOWY] zł – dzieci w wieku szkolnym.

    Drewniana budka, kasa Tatrzańskiego Parku Narodowego na niebieskim szlaku z Doliny Filipka, szeroka, zaśnieżona droga, słońce przebijające się przez drzewabudka kasy TPN na niebieskim szlaku prowadzącym na Gęsią Szyję, obok stół z ławkami, szeroka droga pokryta śniegiem

    Ta część szlaku niebieskiego nie jest wymagająca. Nasz syn pokonał sporą część trasy na sankach – oczywiście w asyście taty, który go ciągnął.

    Mężczyzna ciągnący dziecko na sankach na niebieskim szlaku prowadzącym z Doliny Filipka na Polanę Rusinową, po prawej stronie drogi tablice informujące turystów o niebezpieczeństwach występujących w Tatrach

    Dalej idziemy prostą, utwardzoną drogą.

    leśna, zaśnieżona droga prowadząca przez Dolinę Filipka, słoneczny dzień

    Po przejściu około 1,3 km skręcamy w lewo i przekraczamy drewniany mostek. Temperatura wynosiła około -7°C, ale na szczęście świeciło słońce, co sprawiało, że wędrówka była bardzo przyjemna. Śnieg cudownie skrzypiał pod naszymi butami.

    Dziecko ciągnięte przez tatę na czerwonych sankach, drewniany most na niebieskim szlaku prowadzącym na Gęsią Szyjędzieko na szlaku zimą w Tatrach, ciągnące czerwone sanki

    słońce, gałązki, zimowy dzieńSzeroka leśna ścieżka, zima w Tatrach

    Po przejściu około 900 metrów (łącznie 2,2 km) napotykamy niewymagające podejście. Ponownie przekraczamy drewniany mostek. Na niebieskim szlaku nie brakuje stołów z ławkami, przy których można odpocząć. Cała trasa jest bardzo dobrze przygotowana dla turystów i naprawdę zadbana.

    leśna droga pokryta śniegiem na niebieskim szlaku z Doliny Filipka, po lewej stronie drewniany stół z ławkamiSzeroka, zaśnieżona droga na niebieskim szlaku idącym na Rusinową Polanę w Tatrach Wysokich

    Zimowa ścieżka w Tatrach oświetlona przez promienie słoneczneTurysta ciągnący dziecko na czerwonych sankach, szeroka, zaśnieżona droga leśna na niebieskim szlaku w Tatrach

    Zaśnieżona Dolina Filipka, drugi drewniany most na niebieskim szlaku, leśna droga

    Docieramy do kolejnego drewnianego stołu. Od tego miejsca nasz niebieski szlak zaczyna piąć się w górę. Przy podejściu zamocowane są drewniane poręcze, które szczególnie zimą – przy oblodzeniach – okazują się bardzo przydatne.

    Oblodzone podejście na niebieskim szlaku w Tatrzańskim Parku Narodowym idącym do Wiktorówek, droga leśna

    Podchodzimy kawałek i ścieżka zamienia się w opisane we wstępie schody – do pokonania mamy ich aż 209. W tym miejscu przydatne okazują się raczki, ponieważ powierzchnia schodów jest miejscami oblodzona. Po drodze mijamy Wiktorówki, o których kilka informacji znajdziecie poniżej.

    drewniane, zaśnieżone schody prowadzące do Sanktuarium Maryjnego na Wiktorówkachszlak niebieski przechodzący obok Sanktuarium Maryjnego na Wiktorówkach, drewniane schody, w koło zalegający śnieg

    Sanktuarium Maryjne na Wiktorówkach

    Sanktuarium Matki Bożej Królowej Tatr Matki Bożej Jaworzyńskiej na Wiktorówkach

    Biała tabliczka z napisem WIKTORÓWKI - 1150 m n.p.m. słoneczny dzień

    Wiktorówka położona jest na wysokości 1150 m n.p.m. Znajduje się tu piękny, drewniany budynek Sanktuarium Matki Bożej Królowej Tatr (Matki Bożej Jaworzyńskiej). Kilka razy w roku organizowane są tu odpusty. Sanktuarium odwiedzają zarówno górale, jak i turyści – dla niektórych Wiktorówka stanowi główny cel wycieczki. Częstym gościem był tu Kardynał Karol Wojtyła. Przed sanktuarium znajdują się stoliki z ławkami oraz tablice upamiętniające osoby poległe w górach.

    Sanktuarium Maryjne na Wiktorówkach pokryte śniegiemDziecko odpoczywające na sankach przy Sanktuarium Matki Bożej Królowej Tatr na Wiktorówkach

    Budynek Sanktuarium Maryjnego na Wiktorówkach widziany z boku, na budynku zalega śnieg

    Tuż przed wejściem na teren sanktuarium znajduje się tablica z napisem „Wiktorówki” oraz drogowskaz informujący, że za około 10 minut dotrzemy do Rusinowej Polany. Chwilę odpoczęliśmy, podziwiając Sanktuarium Matki Bożej Królowej Tatr, po czym wróciliśmy do wspinaczki po schodach.

    Biała tabliczka wisząca na słupie oznaczająca położone 1150 metrów nad poziomem morza WiktorówkiPo lewej stronie drewniane schody prowadzące na Polanę Rusinową, po lewej słup z tablicą Wiktorówki 1150 metrów oraz znak zakazujący paleniaMężczyzna z dzieckiem podziwiający budynek Sanktuarium na Wiktorówkach, niebieski szlak, zaśnieżone schody oraz ścieżkadrewniane schodki prowadzące od Sanktuarium na Wiktorówkach na Rusinową Polanę przez las

    Po pokonaniu 209 drewnianych schodów wchodzimy na prostą, utwardzoną dróżkę leśną. Aplikacja wskazuje, że od parkingu przeszliśmy już 3 km. Skręcamy w prawo i docieramy do górskiego potoczku, przez który przechodzimy po drewnianym mostku.

    Szlak niebieski na Polanę Rusinową zimą, drewniany mostek, śniegPotok górski na niebieskim szlaku idącym na Polanę Rusinową, zima

    Schodzimy z leśnej dróżki i wchodzimy na Rusinową Polanę, która jak zawsze zachwyca swoim urokiem. Już z daleka dostrzegaliśmy nieśmiało wyłaniające się ośnieżone Tatry. Muszę przyznać, że mieliśmy ogromne szczęście do pogody – buzia sama się śmiała, a serce radowało 💙.

    Zima na szlaku prowadzącym do Rusinowej Polany, w koło masa zalegającego śnieguDziecko siedzące na sankach na Rusinowej Polanie, piękny, zimowy dzieńWydeptana w śniegu ścieżka na niebieskim szlaku idącym przez Polanę Rusinową, niebieski niebowydeptana w śniegu dróżka prowadząca na Polanę zwaną Rusinową, w oddali widać szałasy pasterskie oraz nieśmiało wyłaniające się Tatry

    Patrząc w prawo, widać podejście prowadzące w stronę Gęsiej Szyi.

    Podejście w stronę Gęsiej Szyi w Tatrach widoczne z dołu Rusinowej Polany, zima

    Rusinowa Polana

    Zima na Rusinowej Polanie, słup z białą tablicą oznaczającą Rusinową Polanę oraz tabliczki opisujące zielony szlak

    Polana Rusinowa położona jest na wysokości 1209 m n.p.m. Nie brakuje tu drewnianych szałasów pasterskich, a owce są na niej wypasane również w sposób tradycyjny. Podczas naszej wrześniowej wyprawy mieliśmy okazję obserwować pasące się owieczki. Na polanie znajduje się także Bacówka, w której można kupić świeże, pyszne serki, niestety czynna jest tylko w sezonie.

    Z Rusinowej Polany rozciąga się niezwykle malownicza panorama na Tatry Bielskie oraz Wysokie – Mięguszowieckie Szczyty, Rysy, Niżnie Rysy i grań Młynarza. Moim zdaniem jest to jedno z najpiękniejszych, a jednocześnie tak łatwo dostępnych miejsc w Tatrach.

    Drogowskaz na Polanie Rusinowej  leżącej 1209 metrów nad poziomem morza, w tle drewniany szałas 

    Drewniana Bacówka na Polanie Rusinowej, drewniane stoły z ławkami

    Rusinowa Polana zimą zdjęcia

    Polana Rusinowa w śniegu, widok na Tatrzańskie szczytyWidok na Tatry z Polany Rusinowej zimązima na Polanie Rusinowej, zaśnieżony stół z drewnianymi ławkami, w tle piękne szczyty Tatr pokryte śniegiemZima na Polanie Rusinowej, piękny, słoneczny dzień, doskonały widok na TatrySzklana kula, w której odbijają się zaśnieżone tatrzańskie szczyty, zdjęcie zrobione na Rusinowej Polanie zimą

    Tradycyjnie decydujemy się na dłuższy odpoczynek na Rusinowej Polanie, zwłaszcza że turystów było tego dnia naprawdę niewiele. Nasz syn był zachwycony – mógł szaleć w śniegu, bawić się samochodzikiem z klocków LEGO, który przyniósł mu w tym roku sam Święty Mikołaj 😉. Największą frajdę sprawiały mu koła buksujące w śniegu. Dziecku tak niewiele potrzeba do szczęścia – góry, kontakt z naturą i czas spędzony razem to bez wątpienia najcenniejszy prezent, jaki możemy mu dać.

    Dziecko odwrócone tyłem, zaśnieżona Rusinowa Polana, w tle Tatry, pogodny dzieńPolana Rusinowa zimą, kobieta trzymająca zielony kubek z napisem Tatry, w którym jest kawa, w tle tatrzańskie szczytyDziecko na tle Tatrzańskich Szczytów widzianych z Rusinowej Polany, zima, pełne słońce

    Dziecko na Rusinowej Polanie bawiące się samochodem wyścigowym zbudowanym z lego, w tle TatryZadowolone dziecko bawiące się przy drewnianym stole na Polanie Rusinowej, zima, w tle Tatry

    Trzyosobowa rodzina, w tym dziecko na ośnieżonej Rusinowej Polanie, ładny, słoneczny dzień, w tle krajobraz górskiSzczęśliwe dziecko stojące na ośnieżonej Rsinowej Polanie w towarzystwie dwóch małych bałwanów, obok drewniane stoły z ławkami, w tle podejście na Gęsią Szyję

    Gęsia Szyja z Rusinowej Polany

    Z Rusinowej Polany widać również podejście na Gęsią Szyję. W dniu naszej wyprawy schody prowadzące na szczyt były pokryte białym puchem. Jest ich zdecydowanie więcej niż tych przy Wiktorówkach – na oko może ich być nawet około 500. Spora część turystów rezygnuje z dalszej wędrówki na Gęsią Szyję, a szkoda, bo naprawdę warto. W trakcie jednej wycieczki można podziwiać dwa przepiękne miejsca i przy sprzyjającej pogodzie cieszyć oczy wspaniałymi widokami. Na zdjęciu poniżej widać podejście na Gęsią Szyję z perspektywy Rusinowej Polany.

    Zima na Polanie Rusinowej, po lewej widoczni w oddali turyści wychodzący na szczyt Gęsia Szyja

    Zjedliśmy pyszne ciasto, wypiliśmy kawę, powygłupialiśmy się i zrobiliśmy mnóstwo zdjęć. Nadszedł jednak czas, aby ruszyć dalej. Wyruszyliśmy w stronę schodów prowadzących na szczyt Gęsiej Szyi. Po drodze zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę, aby poskakać w śniegu 😉

    Dwóch turystów, w tym dziecko na ośnieżonej Rusinowej Polanie, w tle drewniane szałasy pasterskie oraz drzewa Dziecko z mamą obrócone tyłem, podskakujące, rzuające śniegiem na tle tatrzańskich szczytów

    Zimowa Rusinowa Polana, na której znajduje się dziecko rzucające w górę śniegiemZaśnieżone schody prowadzące na Gęsią Szyję z Polany Rusinowej, słońce

    Schody stają się coraz bardziej strome z każdym krokiem i prowadzą niemal na sam wierzchołek Gęsiej Szyi. Warto się odwrócić i spojrzeć z góry na Rusinową Polanę oraz Tatry Bielskie i Wysokie. Od polany będziemy piąć się w górę po schodach przez około kilometr, po czym szlak stanie się łagodniejszy.

    zasypane przez śnieg drewniane schody na Gęsią Szyję prowadzące przez las

    Gęsia Szyja z dzieckiem trzymającym mamę za rękę, drewniane schody, leśna dróżka

    zaśnieżone schody prowadzące na szczyt Gęsia Szyja

    ścieżka leśna, na której zalega śnieg, idąca na szczyt Gęsia Szyja

    Gęsia Szyja

    Kobieta siedząca na zaśnieżonych skałach podziwiająca panoramę rozciągającą się na Tatry ze szczytu Gęsia Szyja

    Gęsia Szyja wysokość

    Mamy za sobą 4 km i docieramy na szczyt Gęsiej Szyi – 1489 m n.p.m., zbudowany ze skał dolomitowych. Stąd rozciąga się doskonały widok na Tatry Bielskie, Wysokie i Zachodnie.

    Panorama zapiera dech w piersiach. Z każdą minutą słońce opadało coraz niżej, aż w końcu schowało się za tatrzańskimi szczytami.

    Gęsia Szyja zimą zdjęcia

    widok na tatrzańskie szczyty z Gęsiej Szyiwidok ze szczytu Gęsia Szyja na Tatry, na niebie pełne słońce, ośnieżone skały

    zima na Gęsiej Szyi, widok na oświetlone przez słońce tatrzańskie szczyty

    Poza Tatrami widać stąd naszą ukochaną Królową Beskidów –Babią Górę (Diablak), najwyższy szczyt Beskidów Zachodnich, wznoszący się na 1725 m n.p.m.

    widok rozciągający się z tatrzańskiego szczytu Gęsia Szyja na Babią Górę, najwyższy szczyt Beskidów, zalegający na skałach śnieg,

    Szczyt Gęsiej Szyi nie jest zbyt rozległy. Na miejscu zastaliśmy jedynie dwóch turystów, więc swobodnie mogliśmy wejść na skałki. W sezonie letnim znalezienie tu miejsca do podziwiania Tatr bywa trudniejsze. Trzeba wtedy zachować szczególną ostrożność, ponieważ z jednej strony znajduje się dość strome zbocze, które przy większym tłoku może być niebezpieczne.

    Turystka siedząca na skałach na Gęsiej Szyi, podziwiająca zaśnieżone tatrzańskie szczyty

    Spędziliśmy wyjątkowo dużo czasu na Gęsiej Szyi. Wszystko przez to, że zostaliśmy na szczycie całkiem sami i mogliśmy bez końca delektować się widokami. Oczywiście nie obyło się bez pamiątkowych zdjęć. Zejście w dół na Rusinową Polanę poszło nam wyjątkowo sprawnie. Słońce powoli chyliło się ku zachodowi, robiło się coraz chłodniej. Na parkingu byliśmy około godziny 15:40 – idealnie, tuż przed zachodem słońca. Nasz samochód był nadal jedynym zaparkowanym.

    Następnie udaliśmy się prosto do kwatery, którą wynajęliśmy w najwyżej położonej części Zakopanego – na Cyrhli. Oddalona zaledwie o 3 kilometry od centrum, oferuje spokój, ciszę oraz fantastyczne widoki na niemal całe Zakopane i Tatry, w tym na Giewont.

    Po powrocie do kwatery mieliśmy czas na odpoczynek i zebranie sił na kolejny dzień, który również spędziliśmy na tatrzańskim szlaku. Co tym razem mieliśmy w planach? Padło na szczyt Tatr Zachodnich – Nosal, który zimą, jak i w innych porach roku, jest zdecydowanie wart uwagi.

    Polecam także inne trasy w Tatrach, które mieliśmy okazję przejść podczas zalegającego na szlakach śniegu:

    Na koniec chcę dodać, że to już mój 70. wpis na blogu. Na samą myśl ogarnia mnie niesamowita radość 😊

    poradnik-zima-gory-ok

    Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl  i na Instagramie: @greenmagpic

    Media społecznościowe Facebook i Instagram

  • Przysłop Potócki szlak z z Rycerki Górnej

    Studencka baza namiotowa Przysłop Potócki oświetlona przez popołudniowe słońce, w oddali krajobraz górski, resztki śniegu

    Już trzy razy mieliśmy przyjemność odwiedzić Przełęcz Przysłop Potócki w Beskidzie Żywieckim, należącą do grupy Wielkiej Raczy (Worek Raczański). W sezonie letnim działa tu Studencka Baza Namiotowa. Za każdym razem korzystaliśmy z zielonego szlaku bazowego prowadzącego z Rycerki Górnej. Uznałam, że najwyższa pora opisać tę trasę. Mamy z tym miejscem mnóstwo wspaniałych wspomnień, a ja zdążyłam też nazbierać sporo zdjęć, które oczywiście wykorzystam we wpisie. Trasa jest dość krótka, idealna na zimowe wypady – choć jej pierwsza część dość stromo pnie się w górę. Dwa razy, rok temu w Boże Narodzenie i w tym roku pod koniec listopada, Przysłop Potócki przywitał nas zimową, iście bajkową scenerią – mimo że w naszym rodzinnym mieście śniegu było jak na lekarstwo. Nasza ostatnia wycieczka, 12 grudnia, pozwoliła nam zobaczyć całkiem inne oblicze tego miejsca. Towarzyszył nam wtedy mój sześcioletni siostrzeniec, który schodząc na parking kilka razy powtarzał: „Ciociu, super była ta wyprawa!”. Myślę, że to najlepsza rekomendacja dla tego szlaku.

    Trasa: Rycerka Górna (zielony szlak bazowy) – Przełęcz Przysłop Potócki /Studencka Baza Namiotowa – powrót tą samą trasą

    mapa-rycerki-przyslop-potocki

    Data wycieczki: 25 grudnia 2019 / 29 listopada 2020 / 12 grudnia 2020

    Dystans: około: 4,2 km*

    Czas przejścia: około 2 h* (sam przemarsz z sześcioletnim dzieckiem, w zimowych warunkach)

    Minimalne wzniesienie: 654 m

    Maksymalne wzniesienie: 884 m

    *w obie strony

    Parametry z aplikacji Google Fit

    Rycerka Górna parking

    Parking Rycerki Leśniczówka przy zielonym szlaku bazowym na Przysłop Potócki, zimowa sceneria

    Samochód zostawiamy na bezpłatnym parkingu w Rycerce Górnej, tuż przy interesującym nas zielonym szlaku bazowym. Dokładne parametry parkingu zamieszczam poniżej.

    Parametry parkingu GPS
    Parametry GPS parkingu: 49.450148, 19.062977

    Z wiszącej na drzewie tabliczki dowiadujemy się, że na Przysłop Potócki powinniśmy dojść w ciągu około 40 minut. Nam, ze względu na lekko zimowe warunki (świeży, miękki śnieg), czas dojścia do bazy namiotowej nieco się wydłużył.

    Tabliczka, drogowskaz zielonego szlaku bazowego idącego do Studenckiej Bazy Namiotowej Przysłop Potóski - 40 minut - parking Rycerki Leśniczówka

    Nasz zielony szlak bazowy z parkingu prowadzi przez potok, który w dniu naszej wycieczki był trudny do przejścia ze względu na dużą ilość wody. Dodatkowo było zimno i nie chcieliśmy, aby syn się niepotrzebnie zmoczył, więc zdecydowaliśmy się obejść potok bokiem. W tym celu ze skrzyżowania przy parkingu skręcamy w prawo na asfaltową drogę, robimy dosłownie kilka kroków, a za mostkiem ponownie skręcamy w prawo – schodzimy z drogi asfaltowej i „na dziko” przechodzimy do ścieżki, na której wytyczony jest zielony szlak bazowy na Przysłop Potócki.Zaśnieżona ścieżka, w oddali turysta ciągnący dziecko na sankach - Rycerki Leśniczówka

    Zielony szlak bazowy wchodzi w las i zaczyna dość stromo piąć się w górę. Muszę podkreślić, że jest naprawdę bardzo dobrze oznaczony – nie ma możliwości, by go zgubić.

    Oznaczenie na drzewie - zielony szlak bazowy, Beskid Żywiecki

    Turysta ciągnący dziecko na sankach, zima w Beskidzie Żywieckim

    Po pokonaniu 240 metrów dostrzegamy na drzewie oznaczenie zielonego szlaku bazowego ze strzałką, tuż przy rozwidleniu. My nie skręcamy w prawo, lecz zgodnie z oznaczeniami kontynuujemy marsz prosto. Droga jest szeroka i zaśnieżona; gdy nie zalega na niej śnieg, trzeba być przygotowanym na kamieniste i mało wygodne podłoże.

    Szeroka, zaśnieżona, pnąca się w górę droga na zielonym szlaku bazowym - Rycerki LeśniczówkaZaśnieżona droga leśna - Rycerki Leśniczówka, turysta z dzieckiem

    Szczęśliwe dzieci podrzucające liście do góry, słoneczny dzień, miejscowość Rycerki

    Uśmiechnięte dzieci, w tle resztki zalegającego śnieguTurysta ciągnący na sankach dwójkę dzieci, zielony szlak bazowy na Przysłop Potócki

    Turystka z dzieckiem, zaśnieżony las w Beskidzie Żywieckim

    Turystka idąca z dzieckiem z sankami zielonym szlakiem bazowym na Przysłop Potócki, leśna ścieżka

    Po przejściu około 600 metrów po lewej stronie dostrzegamy urokliwą, drewnianą chałupkę, którą mijamy, kierując się nadal stromo w górę leśną ścieżką. Wędrówka nie idzie nam zbyt sprawnie, ponieważ śnieg jest miękki. Dodatkowo tego dnia po szlaku płynął potok, który miejscami był zamrożony. Nie byłoby to aż tak problematyczne, gdyby nie suche liście przykrywające oblodzenia.

    Turysta ciągnący dziecko siedzące na sankach, dom

    Po pokonaniu 1,40 km ścieżka staje się wąska i na chwilę łagodnieje. Po drodze musimy pokonać przeszkodę w postaci połamanej gałęzi lub drzewa.

    Zaśnieżona ścieżka leśna, pokryte śniegiem drzewa

    Wąska, zaśnieżona ścieżka na zielonym szlaku bazowym idącym do bazy namiotowej Przysłop PotóckiDziecko przechodzące pod zwalonym drzewem, zaśnieżony Beskid Żywiecki

    Po chwili naszym oczom ukazuje się kolejne podejście. Patrząc za siebie, przy dobrej widoczności, możemy podziwiać piękne beskidzkie krajobrazy.
    Dziecko, podejście na zielonym szlaku bazowym na Przysłop Potócki, zimowe warunki, w oddali inny turysta

    Widok na Beskidy rozciągający się z zielonego szlaku bazowego idącego na Przysłop Potócki, jesienny krajobraz

    Po 1,90 km na horyzoncie ukazuje się kolejna 'górka’, która doprowadzi nas do Studenckiej Bazy Namiotowej Przysłop Potócki.

    Turysta, dziecko na sankach, las - zimowa sceneria

    Szeroka, zaśnieżona idąca w górę droga na zielonym szlaku bazowym Przysłop Potócki

    Po pokonaniu podejścia skręcamy w prawo na polanę, na której znajduje się Studencka Baza Namiotowa Przysłop Potócki. Do samej bazy pozostało nam jeszcze około 100 metrów.

    Mężczyzna ciągnący na sankach dziecko - Przełęcz Przysłop Potócki, w oddali widoczne drewniane chatki bazy namiotowej, zimowe warunki

    Przełęcz Przysłop Potócki

    Widok na chatki stojące na Przełęczy Przysłop Potócki - studencka baza namiotowa, popołudniowe słońce, resztki zalegającego śniegu

    Aplikacja wskazuje, że od parkingu przeszliśmy około 2 km. Jesteśmy na Przełęczy Przysłop Potócki, położonej na wysokości 845 m n.p.m., pomiędzy Bendoszką Wielką a Praszywką Wielką. Z przełęczy rozciąga się bajeczny widok na Beskidy.

    Na drzewie zamontowana jest huśtawka, z której chętnie korzystamy za każdym razem 😉.

    Szczęśliwe dziecko na huśtawce przymocowanej do drzewa, w tle studencka baza namiotowa Przysłop PotóckiDziecko na huśtawce linowej przymocowanej do drzewa, Przysłop Potócki w oddali drewniane chatki

    Słoneczny, grudniowy dzień na Przełęczy Przysłop Potócki, w oddali widoczne drewniane domki studenckiej bazy namiotowej

    Dziecko, huśtawka nadrzewna, popołudniowe słońce, Przełęcz Przysłop Potócki

    Uśmiechnięte dzieci, jesienna Przełęcz Przysłop Potócki

    Studencka Baza Namiotowa Przysłop Potócki

    Białe tabliczki, zielony szlak bazowy, Studencka Baza Namiotowa Przyszłop Potócki, w tle turysta z dzieckiem, zaśnieżona drewniana chatka

    Studencka Baza Namiotowa działa tu od 2007 roku i jest prowadzona przez Oddział Uczelniany PTTK z Gliwic. Czynna jest w sezonie letnim. Na terenie bazy znajdują się kilka drewnianych chatek, toaleta sławojka oraz wyznaczone miejsce do mycia. Jak można wyczytać na tablicy ogłoszeń, w 2020 roku Studencka Baza Namiotowa Przysłop Potócki funkcjonowała praktycznie do końca września (27.09).

    Dzięki położeniu między dwoma szczytami baza stanowi doskonałe miejsce wypadowe na Praszywkę (szlak niebieski) oraz Bendoszkę Wielką (szlak niebieski w przeciwnym kierunku), a stamtąd dalej do Schroniska Przegibek (szlak czarny z Bendoszki Wielkiej lub szlak zielony).

    Więcej informacji znajdziesz na oficjalnej stronie: Studencka Baza Namiotowa Przysłop Potócki

    Tablica ogłoszeń przy studenckiej bazie namiotowej Przysłop Potócki, zima, w tle turysta z dzieckiem oraz drewniane chatki na bazie namiotowej

    Drewniane chatki na Studenckiej Bazie Namiotowej Przysłop Potócki należące do Oddziału Uczelnianego PTTK z Gliwic, turysta z dzieckiem, zima

    Cennik - Studencka Baza Namiotowa Przysłop Potócki

    Dziecko siedzące przy zasypanym przez śnieg drewnianym stole, okolice bazy namiotowej - Przysłop Potócki

    Turysta ciągnący dziecko na sankach - Przełęcz Przysłop Potócki, w tle widoczne drewniane chatki studenckiej bazy noclegowej

    Zdecydowaliśmy się wejść do jednej z chatek i ogrzać przy ciepłej kawie, jednocześnie zajadając ciasto. Wnętrze chatki było bardzo zadbane i pełne górskiego klimatu. Jak wyczytałam na oficjalnej stronie bazy, poza sezonem można korzystać z jej obiektów – na własną odpowiedzialność. Oczywiście należy pozostawić miejsce w nienaruszonym stanie i zabrać ze sobą śmieci.

    Rok temu, w Boże Narodzenie, w jednej z chat wisiał cytat z książki „W syberyjskich lasach” Sylvaina Tessona, który doskonale oddawał klimat tego miejsca ❤.

    „Dopóki będą istniały drewniane chaty w głębi lasu, nic jeszcze nie jest stracone”.

    Biała kartka w przezroczystej folii - Dopóki będą istniały drewniane chaty w głębi lasu, nic jeszcze nie jest stracone - Sylvain Tesson

    Zadowolone dziecko, drewniana chata

    Turysta z dzieckiem siedzący przy stole w drewnianej chatce - baza noclegowa Przysłop Potócki

    Stalowe kubki, patelnia wisząca nad oknem w chatce bazy noclegowej Przysłop Potócki

    Zadowolone dziecko stojące na drewnianej drabinie w chacie - Baza Namiotowa Przysłop Potócki

    Wnętrze drewnianej chatki na Studenckiej Bazie Namiotowej na Przełęczy Przysłop Potócki, ławka, stółDrewniana ławka w chacie bazy noclegowej Przysłop Potócki

    Drewniana toaleta - sławojka - studencka baza namiotowa Przysłop Potócki

    Przełęcz Przysłop Potócki, słoneczny, jesienny dzień, na polanie resztki zalegającego śniegu, po lewej stronie widoczna część drewnianej chaty

    Drewniana chata na Przełęczy Przysłop Potócki - studencka baza namiotowa

    Turyści z dwójką dzieci odpoczywający na ławce przy Bazie Namiotowej Przysłop Potócki, jesienne popołudnie

    Baza namiotowa Przysłop Potócki zimą

    Szczęśliwe dziecko w czapce Mikołaja, zimowy Przysłop Potócki

    Uśmiechnięte dziecko siedzące na sankach z mamą, Przysłop Potócki

    Zaśnieżona drewniana chatka na Przełęczy Przysłop Potócki

    Turysta z dzieckiem odpoczywający przy bazie namiotowej Przysłop Potócki, bajkowa sceneria - śnieg

    Szczęśliwe dziecko rzucające śniegiem, Beskid Żywiecki

    Szczęśliwe dziecko bawiące się śniegiem na Przełęczy Przysłop Potócki

    Szczęśliwa rodzinka, bajkowa, zimowa sceneria, Przysłop Potócki

    Bajkowa, zimowa sceneria, rodzina przy drewnianej chacie - Przełęcz Przysłop PotóckiDziecko siedzące na drewnianych sankach przy chacie na Przełęczy Przysłop Potócki

    Butla gazowa, stalowy kubek z zupą, drewniana chata - zima, Przysłop Potócki

    Na parking wracamy tym samym szlakiem. Zejście idzie nam oczywiście sprawniej, choć musimy zachować ostrożność ze względu na liczne oblodzenia na trasie. Trasę polecam każdemu! Miejsce to jest mało uczęszczane – oczywiście poza sezonem letnim, dzięki czemu można w pełni cieszyć się ciszą i spokojem, nawet w weekend. Latem natomiast można przeżyć tu wspaniałą przygodę, korzystając z bazy noclegowej.

    A panujący tu klimat… przyciąga jak magnes 💙.

    Tabliczka w kształcie strzałki z napisem Rycerki, zielony szlak bazowy, śnieg

    Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku:  Blog szlakowe.pl i na Instagramie: @greenmagpic

    Media społecznościowe Facebook i Instagram

    Zdobywamy szczyty dla Hospicjum 2020

  • Jałowiec z Koszarawy przez Beskidek

    Drewniana chata stojąca przy szczycie Beskidek, widok na góry, jesieńW tym wpisie przeniesiemy się w jesienne  Beskidy.  Odwiedzimy  Pasmo Przedbabiogórskie  – szczyt o nazwie  Jałowiec  –  1111 m n.p.m.  Trasa, którą Wam przedstawię jest o tyle ciekawa, że pierwsza jej część prowadzi  poza szlakiem.  Co za tym idzie? Na trasie nie spotkacie za dużo turystów. Jest to mało popularne miejsce, które obfituje w cudowne widoki. Poza szlakiem pójdziemy do szczytu  Beskidek.  Następnie czeka nas przyjemna wędrówka  zielonym szlakiem przez bukowy las, dalej podejście  żółtymi znakami  przez urokliwą  Polanę Trzebuńską,  która doprowadzi nas na sam szczyt  Jałowca.

    Trasa:  Koszarawa (poza szlakiem)  – Beskidek (szlak zielony) – Czerniawa Sucha (szlak żółty) – Polana Trzebuńska –  Jałowiec – powrót tą samą trasą

    Data:  1 listopad 2020

    Dystans: około  około 10.60 km

    Czas trwania:  około 3:20 h (sam przemarsz z sześcioletnim dzieckiem)

    Minimalne wzniesienie:  806 m

    Maksymalne wzniesienie:  1152 m

    Parametry z aplikacji endomondo

    Koszarawa parking

    Samochód parkujemy na poboczu, po lewej stronie jezdni w  Koszarawie.  Kierujemy się widoczną na zdjęciu pnącą się w górę asfaltową drogą.

    Parking w Koszarawie, droga asfaltowaPo chwili dochodzimy do rozwidlenia, na którym skręcamy w lewo i nadal pniemy się asfaltem w górę. Idąc w prawo  (szlak niebieski)  doszlibyśmy do  Stacji Turystycznej „ZYGMUNTÓWKA” –  Przełęcz Klekociny  (700 m).Rozwidlenie drogi w Koszarawie, w prawo idzie szlak niebieski do stacji turystycznej ZYGMUNTÓWKA - 700 metrów, jesieńDrogowskaz, szlak niebieski do stacji turystycznej ZYGMUNTÓWKA - 700 metrów, Przełęcz KlekocinyDziecko idące w górę asfaltową drogą w Koszarawie, jesienne drzewa

    Po przejściu 0.80 km od parkingu kończy się asfalt i wchodzimy na szeroką, kamienistą drogę. Widać, że jest to droga dojazdowa do domków letniskowych, których jest w tej okolicy naprawdę sporo.Turysta z dzieckiem, szeroka dróżka, pochmurny dzień, KoszarawaPo chwili dochodzimy do znaku drogowego informującego nas o ślepej uliczce, jest również zakaz wjazdu. Jest rozwidlenie, na którym skręcamy w prawo. Idąc w lewo dojdziecie do domku letniskowego, przy którym nie ma możliwości przejścia (ślepa uliczka 😅). Mężczyzna z dzieckiem idący szeroką drogą, Koszarawa1.40 km kierujemy się prosto, mijamy ostatnie już chaty letniskowe i wchodzimy na dziką, nieutwardzoną drogę, która idzie lekko ku górze. Dziecko, mężczyzna przechodzący obok domku letniskowego w KoszarawieJesienna sceneria, chatka, widok na Beskidy - KoszarawaLeśna ścieżka, turysta z dzieckiem, jesienna sceneria - Koszarawa

    Z każdym krokiem ścieżka zaczyna piąć się coraz bardziej w górę, a widoki robią się coraz piękniejsze. Od teraz towarzyszy nam widok na  Beskid Żywiecki  z  Mędralową  na czele (szlak na Mędralową z Zawoi).Turysta z dzieckiem pokonujący bardzo strome podejście w Koszarawie

    Widok na Beskid Żywiecki z Koszarawy, jesień1.50 km skręcamy w lewo, przed nami bardzo stromy odcinek trasy. Obracając się za siebie cały czas widzimy  Beskid Żywiecki  oraz  Beskid Śląski w oddali. Jesienne barwy mienią się oraz nadają otoczeniu wyjątkowego klimatu. Jesień, ścieżka, niebieskie niebo z białymi obłokamiKoszarawa, krajobraz górski, jesienna poraTurysta idący z dzieckiem ścieżką, Koszarawa, jesieńKrajobraz rozciągający się z Koszarawy, jesieńDroga, błękit nieba

    Pnąca się w górę ścieżka, na końcu której jest drzewo

    Beskidek Koszarawa

    Widok rozciągający się ze szczytu Beskidek, drewniany krzyżStroma ścieżka doprowadza nas do szczytu noszącego nazwę  Beskidek – 1044 m n.p.m.   Jest to wyjątkowo atrakcyjne miejsce. Dziwię się, że tak niedoceniane przez turystów. Prawdopodobnie brak schronisk w pobliżu jest tego przyczyną. Najbliższe to  Schronisko w Murowanej Piwnicy  położone poniżej  Jałowca,  bądź na  Markowych Szczawinach pod Babią Górą.  Rozciąga się stąd niesamowita panorama. Z każdej strony możemy podziwiać piękne krajobrazy górskie. Największe wrażenie robi jednak widok na najwyższy szczyt polskich Beskidów – Babią Górę  (Babia Góra opis szlaku). Mamy ją na wyciągnięcie ręki. Jakiś Szczęściarz ma tu drewniany domek – naprzeciwko pasma  Babiej Góry.  Powiem Wam, że zakochałam się w tym miejscu i wszystko bym dała, aby tu zamieszkać… 😍  Charakterystyczny dla szczytu jest drewniany krzyż.Drewniany domek stojący w okolicy szczytu Beskidek w Paśmie Jałowieckim, jesienne barwy, widok na BeskidyWidok rozciągający się ze szczytu Beskidek, piękny, jesienny dzieńUśmiechnięte dziecko z tatą na szczycie Beskidek jesienną porąJesienny widok ze szczytu BeskidekKrajobraz górski rozciągający się ze szczytu Beskidek, jesieńSzeroka droga prowadząca do szczytu Beskidek, po lewej stronie drewniana chatka, niebieski nieboSzczyt Beskidek, drewniany krzyżUśmiechnięte dziecko na szczycie Beskidek, w tle krajobraz górskiJesień na szczycie Beskidek, widok na góryJesienny widok na Pasmo Babiej Góry ze szczytu BeskidekPrzechodzimy obok drewnianego krzyża i kierujemy się w dół widoczną na poniższym zdjęciu ścieżką.Dziecko schodzące w dół, szeroką drogą ze szczytu Beskidek, widok na góry

    Aplikacja wskazuje, że od parkingu pokonaliśmy 2.20 km – wchodzimy na  szlak zielony – odbijamy w lewo. Wchodzimy na ścieżkę prowadzącą dębowym lasem. Droga jest prosta i niewymagająca.  Na szlaku zalega sporo błota i wielkich kałuży. W końcu przez ostatnie dni intensywnie padało. Leśna droga na szlaku zielonym idącym ndo miejsca - Czerniawa SuchaLeśna droga, jesień, Beskid Żywiecki

    Turystka idąca z dzieckiem leśną drogą w kierunku miejsca o nazwie Czerniawa Sucha, jesień

    Dziecko na leśnej drodze w Beskidzie Żywieckim

    Las, kałuża, Beskid ŻywieckiTuż przed tabliczką z napisem:  Czerniawa Sucha  napotkaliśmy samochód terenowy, który solidnie ugrzązł w błocie. Kałuża była naprawdę głęboka. W drodze powrotnej z  Jałowca  załapaliśmy się na moment wyciągania 'zatopionego’ samochodu przez inne 4X4. Dla naszego sześcioletniego synka było to nie lada atrakcja. Dźwięk wyciągarki, moment niepewności czy się uda… Będzie miał co wspominać i opowiadać kolegom w przedszkolu 😉Samochód terenowy - 4X4 ugrzęźnięty w błocie na szlaku zielonym - Czerniawa SuchaSamochód terenowy leżący na boku w głębokiej kałuży na szlaku zielonym w okolicach miejsca Czerniawa Sucha

    Czerniawa Sucha

    Słup z drogowskazami, żółta tabliczka z napisem - Czerniawa Sucha, miejsce łączenia się szlaku zielonego i żółtego3.45 km –  Czerniawa Sucha – 1062 m n.p.m.  Tutaj porzucamy  szlak zielony.  Od teraz kierujemy się szlakiem żółtym  na  Jałowiec.  Według drogowskazu czeka nas 40 minut drogi. Przy drogowskazie skręcamy w prawo. Od teraz ścieżka schodzi w dół. Po 550 m (4 km)  droga zaczyna być prosta. Niestety  szlak żółty  jest bardzo 'rozjechany’ przez samochody terenowe. Przez co tworzą się na trasie głębokie kałuże, które czasem ciężko obejść.Miejsce łączenia się szlaku żółtego i zielonego - Czerniawa Sucha, dziecko, w tle zatopiony w kałuży samochód terenowy, lasSzeroka droga, szlak żółty na JałowiecSzeroka droga na szlaku żółtym idącym na Jałowiec, w oddali widoczna Polana TrzebuńskaDziecko wędrujące żółtym szlakiem na Jałowiec, w oddali widoczna jesienna Polana Trzebuńska4.20 km wchodzimy w las. Po 200 metrach (4.40 km)  szlak żółty  zaczyna się leciutko piąć w górę. Do celu mamy jakieś 600 metrówSzczęśliwy turysta trzymający na rękach dziecko, las, Beskid Żywiecki

    Mały turysta, dziecko trzymające jesienny liść w kolorze żółtym, las

    Polana Trzebuńska

    4.50 km wychodzimy z lasu kierujemy się w górę polany noszącej nazwę:  Polana Trzebuńska.  Szlak pnie się w górę. Już tylko kawałek dzieli nas od  punktu widokowego na Jałowcu.  Niebo było coraz bardziej zachmurzone, a wiatr coraz mocniejszy. Turysta z dzieckiem idący w górę Polany Trzebuńska w kierunku szczytu JałowiecJesień, widok w stronę szczytu Czerniawa Sucha z podejścia żółtym szlakiem na Jałowiec Jesienny krajobraz - widok na Beskidy z żółtego szlaku na Jałowiec, chmury, zza których przebijają się promienie słoneczneZachmurzone niebo, widok na Beskidy z okolic Jałowca oświetlone przez promienie słoneczne

    Punkt widokowy Jałowiec

    Żółta tabliczka z napisem Jałowiec 1111 m n.p.m.5.35 km dochodzimy do  punktu widokowego na Jałowcu.  Niestety w dniu naszej wycieczki widoczność nie była najlepsza. Przy sprzyjających warunkach patrząc kierunku południowym i zachodnim  można podziwiać stąd pasma:  Beskidu Śląskiego (Skrzyczne),  Beskidu Żywieckiego  (Królową Beskidów –  Babią Górę,  Mędralową,  Pilsko,  Romankę),  Beskidu Małego,  Makowskiego,  Magury Orawskiej  i  Małej Fatry.  Na szczycie jest krzyż poświęcony Kardynałowi Stefanowi Wyszyńskiemu.  Przy drewnianej wiacie, w której można schronić się przed wiatrem stojącej na szczycie widnieje cytat:

    Człowiek, który chce dobrze wypocząć musi mieć ciszę, spokój, zieleń, powietrze, tak jak Chrystus powiedział: „Pójdźmy na odosobnienie odpocząć maluczko”.   Kardynał Stefan Wyszyński, Stryszawa Sierpień 1965 r

    Słup, tabliczka w kolorze żółtym z napisem Jałowiec, opis drogowskazu niebieskiego oraz żółtego prowadzącego ze szczytu Jałowiec

    Zadowolone dziecko na szczycie Jałowiec w Beskidzie MakowskimJesienny widok ze szczytu JałowiecMimo mroźnego wiatru na  Jałowcu  spędzamy sporo czasu zajadając się domową zupą pomidorową. Smakuje wyśmienicie, jak wszystko w górach, a co najważniejsze pomaga się nam rozgrzać. Dziecko odpoczywające w niebieskim namiocie na szczycie JałowiecSzczęśliwe dziecko jedzące zupę pomidorową w niebieskim namiocie w górach

    Schronisko Górskie „W Murowanej Piwnicy”

    Tak jak już wspominałam, poniżej szczytu  Jałowca  jest  Schronisko Górskie „W Murowanej Piwnicy”  Oddalone jest około 1,80 km od punktu widokowego. Dojść można do niego leśną drogą obierając szlak  niebieski,  następnie  żółty.  Można skusić się na nocleg w schronisku, bądź po prostu zjeść ciepły posiłek w bufecie.

    Schronisko Górskie „W Murowanej Piwnicy” adres:

    Opaczne 518, 34 – 222 Zawoja (woj. małopolskie)

    tel. 606 573 671, 608 858 122Reklama schroniska na JałowcuSchronisko Górskie „W Murowanej Piwnicy” - widok na ośnieżoną Babią GóręTurysta z dzieckiem w Schronisku Górskim W Murowanej Piwnicy jedzący szarlotkę i grający w szachyMy do schroniska tym razem nie idziemy, wracamy tą samą trasą na  parking w Koszarawie. Choć naszym celem był  Jałowiec  to muszę przyznać, że to  Beskidek  skradł w tym dniu moje serce ❤  Dobrze jest czasem zmienić swoje przyzwyczajenia i obrać inną trasę – dotychczas kilkakrotnie szliśmy na  Jałowiec szlakiem żółtym ze Stryszawy Roztoki – opis tej trasy znajdziesz tutaj:  Oaza spokoju – Jałowiec szlak ze Stryszawy RoztokiJesienny las, okolice szczytu Beskidek, słońce przebijające się przez drzewaInne trasy z  Koszarawy:

    Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi wpisami zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl    Zapraszam również na Instagram: @greenmagpic

    Zdobywamy szczyty dla Hospicjum 2020