Blog

  • Gdzie na zachód słońca w Beskidach? Ochodzita, Koniaków

    Szczyt Ochodzita, piękne zabarwione na niebiesko różowo niebo, w tle ośnieżony krajobraz górski podziwiany przez dzieckoSzukasz łatwo dostępnego miejsca w  Beskidach, z którego rozciąga się szeroka, zapierająca dech w piersiach panorama? Doskonale się składa. Dziś chcę Wam przedstawić  punkt widokowy Ochodzita  położony w w Koniakowie, który w moim odczuciu jest jednym z bardziej atrakcyjnych miejsc w  Beskidzie Śląskim. Dotychczas mieliśmy okazję podziwiać widoki rozciągające się z tego szczytu o wschodzie słońca. Postanowiliśmy zobaczyć, czy końcówka dnia na  Ochodzitej  jest równie zachwycająca. Był chłodny, marcowy wieczór: mgły, nisko osadzone chmury oraz słońce, które jak na początek roku świeciło jak oszalałe. Na szczycie byli nieliczni turyści, którzy tak jak my rozkoszowali się tym wspaniałym spektaklem zachodzącego słońca.

    Data: 23 marca 2019

    Dystans: 1.40 km

    Czas trwania: 25 minut (sam przemarsz z dzieckiem)

    Minimalne wzniesienie: 867 m

    Maksymalne wzniesienie: 942 m

    Parametry z aplikacji endomondo

    Ochodzita parking

    Naszym celem była  Karczma Ochodzita, naprzeciwko której parkujemy nasz samochód. Jadąc od  Bielska – Białej po prawej stronie jezdni jest bezpłatny parking – poniżej podaję dokładne parametry GPS.

    Położenie:  Droga Wojewódzka 943, Koniaków Pietraszyna, okolice Karczmy Ochodzita

    Parametry parkingu GPS
    Parametry GPS parkingu: 49.547447, 18.961083

    Drewniana  Karczma Ochodzita, zimowa sceneria, w tle niebo zakolorowane przez wschodzące słońce Przechodzimy przez jezdnię i kierujemy się stromo w górę. Nawierzchnia jest betonowa, później staje się kamienista. Mimo krótkiego dystansu warto ubrać wygodne buty 😉 Dojście do  punktu widokowego Ochodzita zajmuje około 10 minut. Gałązka na tle zaśnieżonej górki oświetlona przez promienie słoneczneDziecko biegnące w stronę szczytu Ochodzita wraz z tatą, piękny krajobraz górski, w oddali domyŚcieżka prowadząca na szczyt Ochodzita oświetlona przez słońce

    Punkt widokowy Ochodzita

    Ochodzita położona jest 895 m n.p.m. Szczyt jest niezalesiony, dzięki czemu ma naprawdę wiele do zaoferowania. Zobaczysz między innymi:  Beskid Żywiecki  (Lipowski Wierch, Romanka, książę Beskidów -Pilsko, Glinkę, Muńcuł),  Beskid Śląski (Czantoria, Barania Góra),  Beskid Mały (część wschodnia), Beskid Śląsko – Morawski, a przy odrobinie szczęścia Tatry oraz  słowacką Małą Fatrę. Widoczne są również zabudowania pobliskich wsi. Na  Ochodzitej jest nadajnik, ławeczki, Kapliczka Matki Boskiej Beskidzkiej – Królowej Gór, tablica pamiątkowa oraz Pomnik Św. Jana Pawła II. Zimą na  Ochodzitej działa narciarski wyciąg orczykowy. Jest to wręcz doskonałe miejsce na piknik z rodziną, przyjaciółmi.

    Ochodzita zdjęcia

    Szczyt Ochodzita, piękne zabarwione na niebiesko różowo niebo, w tle ośnieżony krajobraz górski podziwiany przez dzieckoWyciąg SKI Ochodzita, niebieski nieboZadowolony mężczyzna naszczycie Ochodzita, w oddali biegnące dziecko, krajobraz górskiMarcowe mgły na zaśnieżonym szczycie Ochodzita, Koniaków - zachód słońcaZachód słońca na szczycie Ochodzita, koniakowskie mgłyZachód słońca - Ochodzita, mgły, marzecZachód słońca na szczycie Ochodzita, dziecko z mamą podziwiają zachodzące słońce, żółtopomarańczowe niebo, krajobraz górskiKobieta z dzieckiem na szczycie Ochodzita oświetlonym przez spektakularny zachód słońca, wieczorne mgłyZachód słońca, punkt widokowy Ochodzita, marcowe mgłyZachód słońca - Ochodzita, wieczorne mgły, drzewoMarcowy zachód słońca, OchodzitaWyciąg narciarski na szczycie Ochodzita oświetlony przez zachodzące za góry słońce, kolorowe niebo, grupka turystów, pozostałości śnieguZejście ze szczytu Ochodzita w Koniakowie, zakolorowane niebo - tuż po zachodzie słońca, domyZapraszam do obejrzenia zdjęć ze WSCHODU SŁOŃCA NA OCHODZITEJ. Znajdziesz je we wpisie:

    Majestatyczny wschód slońca na OchodzitejWschód słońca w Koniakowie, okolice szczytu Ochodzita, morze mgieł, w oddali widoczne tatrzańskie szczyty

    Polecam również: Wschód słońca Koczy Zamek

    Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi wpisami zapraszam do śledzenia mojego bloga na niedawno założonej stronie na Facebooku Blog szlakowe.pl

    Zapraszam również na Instagram: @greenmagpic

  • Hala Cudzichowa trasa – krokusy w Beskidach

    Wiosenne krokusy, szałas pasterski, Hala CudzichowaChyba każdy się ze mną zgodzi, że druga połowa kwietnia to doskonały czas na poszukiwania pierwszych znaków wiosny. Choć w tym roku wyjazd w  Tatry  'na krokusy’ był niemożliwy, ze względu na szalejącego koronawirusa (Tatrzański Park Narodowy  zamknięty był dla turystów ), postanowiliśmy poszukać wiosny w Beskidzie Żywieckim. Udało się do tego stopnia, że jak wysłałam przyjaciółce powyższe zdjęcie z naszego szalonego wypadu nie dowierzała, że zostało ono zrobione w  Beskidach. Połączyliśmy wyjście 'na krokusy’ ze świętowaniem zbliżających się wielkimi krokami szóstych urodzin naszego synka.

    Naszym celem była hala położona w  Grupie Pilska  na  granicy polsko-słowackiej  – Hala Cudzichowa.  Przejrzeliśmy w aplikacji przebieg szlaków i przykładowo: idąc z  Sopotni Wielkiej  na interesującą nas Halę Cudzichową szlakiem niebieskim, następnie czerwonym (Główny Szlak Beskidzki) przez  Halę  Rysianka musielibyśmy przejść około 20 km (w dwie strony). Postanowiliśmy poszukać  najkrótszej trasy,  która umożliwi nam dostanie się do tego magicznego miejsca. Wybraliśmy trasę  ’poza szlakiem’, którą postaram się Wam dziś jak najlepiej przybliżyć. Na trasie nie spotkaliśmy ani jednego turysty, spora część wytyczonej trasy prowadzi przez przepiękny las.

    Trasa: Sopotnia Wielka Kolonia  – Las u Kohuckiej Budy – Hala Cudzichowa  – powrót tą samą trasą

    Data: 25 kwiecień 2020

    Dystans: 9.60 km

    Czas trwania: 3:30 h (sam przemarsz z pięcioletnim dzieckiem)

    Minimalne wzniesienie: 785 m

    Maksymalne wzniesienie: 1324 m

    Parametry z aplikacji endomondo

    UWAGA! Opisana przeze mnie trasa jest aktualnie zamknięta dla ruchu pieszych. 

    Polecam trasę na Halę Cudzichową ze Złatnej Huty – opis szlaku

    Las, żółta tabliczka z napisem nieupoważnionym wstęp wzbroniony - ostoja zwierząt

    UWAGA! Wybierając się na trasę poza szlakiem zabierz z sobą mapę, a najlepiej smartfon z GPS i aplikację z mapami. Podkreślam, że wszystkie odległości, które podaję we wpisie są parametrami z aplikacji endomondo.

    Sopotnia Wielka parking

    Dojechaliśmy do  Sopotni Wielkiej Kolonii, w której przywitał nas deszczyk. Samochód zaparkowaliśmy na szlaku niebieskim.

    Parametry parkingu GPS
    Parametry GPS parkingu: 49.559148, 19.273647

    Sopotnia Wielka parkingZakładamy plecaki i kierujemy się asfaltową drogą w dół (trzeba się cofnąć). Po chwili skręcamy w prawo i przechodzimy przez drewniany mostek prowadzący nad  Rzeką Sopotnia Wielka.Sopotnia Wielka, turysta z dzieckiem przechodzący przez drewniany most prowadzący nad Rzeką Sopotnia WielkaWodospad na Rzece Sopotnia WielkaZa mostkiem, po lewej stronie jest nieduża, drewniana kapliczka oraz po prawej punkt czerpania wody. Jest tu również bezpłatny parking, na którym można zostawić samochód wybierając się na  Halę Cudzichową opisaną przeze mnie trasą. Dalej kierujemy się prosto asfaltową drogą.

    Parametry GPS parkingu: 49.559200, 19.275071Parking leśny, Sopotnia WielkaDrewniana kapliczka, droga asfaltowa, Sopotnia WielkaSopotnia Wielka, tabliczka z napisem do punktu czerpania wodyDroga asfaltowa, Sopotnia WielkaPo około 100 m skręcamy w prawo schodząc z asfaltowej drogi, czeka nas teraz przeprawa przez Potok w Cebuli. A to nie jest łatwe, ponieważ w ostatnich dniach dość intensywnie padał deszcz. Mąż musiał narzucać kamieni, aby bezpiecznie przenieść przez rzekę synka. Teraz będziemy szli ścieżkami, które nie są oznaczone na mapach. Jest to najtrudniejszy odcinek związany z orientacją w terenie. Sporządziłam dla ułatwienia mapę z tym odcinkiem. Rzekę przekraczamy w miejscu zielonej chorągiewki, skupiamy się na dojściu do chorągiewki pomarańczowej (GPS 49.5545050, 19.2733455):

    Po przejściu rzez rzekę po kilku chwilach przechodzimy przez nieduży potoczek.Turysta przenoszący dziecko na rękach przez rzeczkę, lasKierujemy się w stronę wyłaniających się zza drzew zabudowań. Na liczniku mamy około 650 m i dochodzimy do interesującej nas ścieżki leśnej. Idziemy pnącą się w górę, szeroką drogą, która jest rozjechana przez traktory kursujące tędy po drewno.Turysta z dzieckiem idący pnącą się w górę leśną ścieżkąSopotnia Wielka, leśna ścieżka, w oddali krajobraz górski

    Mamy za sobą około 1 km dochodzimy do 'skrzyżowania’. Idziemy nadal tą ścieżką w górę. Robimy parę kroków i przecinamy szeroką drogę pożarową (jest to miejsce pomarańczowej chorągiewki z mapy). Tutaj należy uważać, ponieważ my poszliśmy nadal prosto w górę, nadrabiając przy tym niepotrzebnie 160 metrów. Tak więc po wyjściu na drogę pożarową należy skręcić w prawo. Od teraz będziemy szli ścieżkami, które są oznaczone wyraźnie na mapach turystycznych.Szeroka droga pożarowa, Sopotnia Wielka

    1.35 km droga ponownie się rozwidla. Zaglądamy na mapy i z szerokiej drogi odbijamy w lewo. Wchodzimy na leśną, szeroką, kamienistą ścieżkę, która idzie ku górze. Turysta z dzieckiem odbijający w lewo na ścieżkę leśną z szerokiej drogi pożarowejTuryści, mężczyzna z dzieckiem, leśna ścieżka

    1.4 km na naszej trasie pojawia się kolejne skrzyżowanie. Tutaj nie można się dać zmylić – nie skręcamy tylko kontynuujemy wędrówkę tą samą pnącą się w górę drogą.Turysta, szeroka, leśna ścieżka

    1.80 km dochodzimy do kolejnego rozwidlenia (pierwsze zdjęcie poniżej), na którym skręcamy w lewo. Następnie maszerujemy szeroką drogą. Deszcz znowu zaczyna padać, tym razem intensywnie. Uchowało się nawet trochę śniegu, na trasie miejscami zalegają połamane drzewa.Dziecko pokazujące rączką, że należy skręcić w lewo na rozwidleniu dróg, las - Sopotnia WielkaDziecko maszerujące szeroką drogą leśną, Sopotnia Wielka, w oddali inny turysta

    Dziecko podskakujące na śniegu, leśna dróżka

    Turystka idąca z dzieckiem szeroką, leśną ścieżką pokrytą miejscami przez śnieg

    2.20 km kolejne rozwidlenie. Tutaj nie ma znaczenia, którą ścieżkę wybierzecie, ponieważ po chwili i tak się łączą.Rozwidlenie dróg w lesie - Sopotnia Wielka, miejscami zalega śniegMały turysta, dziecko idące szeroką drogą leśną, Beskid ŻywieckiLeśna ścieżka, na której zalegają resztki śniegu

    Dziecko, leśna ścieżka w Beskidzie Żywieckim, złamane drzewo

    Turyści, mama z dzieckiem wędrująca szeroką ścieżką prowadzącą przez las, wczesna wiosna, zalegający na ścieżce śniegAplikacja wskazuje, że dotychczas przeszliśmy 2.50 km, wychodzimy na szeroką drogę, którą tylko przecinamy i kierujemy się prosto przed siebie.Szeroka droga pożarowa w Beskidzie ŻywieckimRobimy przerwę na przetestowanie samochodu sterowanego, który syn dostał od babć na szóste urodziny. Ile miał frajdy… Nagrywamy filmiki, jak samochodzik sunie po śniegu. Reklamówka, którą niesie mąż nieco mnie drażni 😅 No, ale samochód jest tak duży, że nie mieści się w placku. Dziecko bawiące się dużym, żółtym samochodem sterowanym w śniegu

    Dalej pniemy się w górę, leśną ścieżką, na której zalega jeszcze śnieg. Do tego wszystkiego dla odmiany zaczęło świecić słońce. Wędrówkę urozmaicał nam śpiew ptaków. Jest to niesamowicie piękny odcinek trasy.Kamienista, droga leśna

    Zaśnieżona droga leśna w Beskidzie Żywieckim

    Szczęśliwe dziecko z rozłożonymi rękami w lesie w drodze na Halę Cudzichową, śnieg

    Uśmiechnięte dziecko bawiące się w śniegu na piękne,leśnej ścieżceOśnieżona droga prowadząca przez las

    Zadowolone dziecko odpoczywające na kamieniu w Beskidzie Żywieckim, lasLeśna droga, przebijające się przez drzewa promienie słoneczne

    Las w Beskidzie Żywieckim, droga, błoto, plamy śniegu3.50 km do pokonania mamy 250 metrowe podejście (3.74 km). Po pokonaniu którego, otwierają się widoki na Beskid Żywiecki. Schodzę na chwilę z trasy, aby porobić kilka zdjęć. Po pokonaniu podejścia skręcamy w prawo.Widok na Beskid Żywiecki, śnieg

    Widok na Beskid Żywiecki rozciagający się z trasy na Halę CudzichowąDo  szałasu pasterskiego na Hali Cudzichowej  mamy jeszcze około 100 metrów. Szeroka droga, śnieg, zachmurzone niebo, Beskid Żywiecki

    Hala Cudzichowa

    Chatka pasterska na Hali Cudzichowej

    Pokonaliśmy 4.40 km i dochodzimy do  chatki pasterskiej na Hali Cudzichowej. Od teraz maszerujemy szeroką, wygodną, dla odmiany niewymagającą drogą.

    Drewniana Chatka Pasterska na Hali Cudzichowej

    Szeroka droga leśna, po prawej stronie drewniany budynek - Chatka Pasterska na Hali CudzichowejDrewniany szałas pasterski na Hali Cudzichowej, dziecko bawiące się w kałuży w pobliżu szałasu, szeroka drogaDochodzimy do polany, z której rozciąga się widok na  Beskid Żywiecki. W oczy rzuca się przede wszystkim szczyt Pilsko 1557 m n.p.m.  oraz rozległa  Hala Jodłowcowa. Mijamy pierwsze na trasie krokusy. Z tablicy znajdującej się na polanie dowiadujemy się, że jesteśmy na  OBSZARZE NATURA 2000 – „Ochrona zbiorowisk nieleśnych na terenie Beskidzkich Parków Narodowych”. Kiedyś na  Hali Cudzichowej  były wypasane owce. Niestety z biegiem czasu zaprzestano tych praktyk. Polany zaczęły zarastać drzewami, stąd objęcie ochroną tych rejonów. Nazwa hali pochodzi od nazwiska jednego z pierwszych właściciela hali: „Cudzik” (źródło Wikipedia).Żółto - biała tablica na Hali Cudzichowej, Obszar Natura 2000, teren Beskidzkiego Parku Narodowego

    Polana z widokiem na Beskid Żywiecki, okolice Hali CudzichowejFioletowe krokusy w Beskidzie Żywieckim

    Na piątym kilometrze odbijamy z szerokiej drogi w prawo i pniemy się w górę polany. Po chwili widać nowy szałas na Hali Cudzichowej. Rozciągające się stąd widoki robią wrażenie. Jak na zawołanie niebo robi się niebieskie. Szeroka droga prowadząca tuż obok Hali Cudzichowej, wczesna wiosna

    Wiosenna polana, żółta, sucha trawa, niebieski niebo

    Szałas na Hali Cudzichowej, obszerna polana, wczesna wiosna

    Hala Cudzichowa – krokusy w Beskidzie Żywieckim

    Wiosenne krokusy, szałas pasterski, Hala CudzichowaNa wiosnę hala zarasta fioletowym dywanem krokusów.Krokusy, stara, drewniana chata w Beskidzie Żywieckim, niebieskie niebo z białymi chmuramiSzczęśliwe dziecko na Hali Cudzichowej pełnej krokusówHala Cudzichowa w wiosennej odsłonie, żółta, sucha trawa, krokusy, w oddali drewniany szałas oraz pozostałości śnieguKrokusy na Hali Cudzichowej, na tle Beskidu Żywieckiego

    Hala Cudzichowa porośnięta fioletowymi krokusami, widok na Beskid ŻywieckiTrzyosobowa rodzina na Hali Cudzichowej w Beskidzie ŻywieckimWidok na Halę Cudzichową, krokusy, śnieg, krajobraz górskiKrajobraz górski rozciągający się z Hali Cudzichowej, po prawej stronie widoczna część drewnianego szałasu

    Nowy szałas na Hali Cudzichowej

    Drewniany szałas na Hali Cudzichowej w Beskidzie Żywieckim

    Szałas na  Hali Cudzichowej  jest zamykany, nie ma okien. W środku znajdują się dwie wersalki, które nie wyglądają zachęcająco. Warto mieć ze sobą jakieś karimaty, aby rozłożyć je na łóżkach. Przed szałasem stoi stolik oraz ławka. Robimy tu dość długą przerwę na obiad, wygłupy oraz zdjęcia. W końcu jesteśmy przy chatce sami – grzechem byłoby tego nie wykorzystać.Zadowolone dziecko siedzące przy drewnianym szałasie na Hali Cudzichowej w Beskidzie ŻywieckimTurystka siedząca na drzewie, Hala Cudzichowa

    Dziecko bawiące się sterowanym samochodem koło szałasu na Cudzichowej, w oddali krajobraz górski

    Niestety z biegiem czasu robiło się coraz chłodniej, słońce zaszło za chmurami zdecydowaliśmy się wracać. Na parking schodziliśmy tą samą trasą. Oczywiście w drodze powrotnej nie brakowało stromych zejść. Na przyszłą wiosnę na pewno wrócimy na  Halę Cudzichową. Tak jak już wspominałam jest to miejsce magiczne, które zdobyte poza szlakiem wiąże się z dużą dawką przygód i zabawnych sytuacji. Mam nadzieję, że uda mi się zachęcić niejedną osobę na wycieczkę w te strony, bo naprawdę warto!

    Gdzie jeszcze warto wybrać się na  krokusy w Beskidach?  Polecam  Rysiankę  położoną w Beskidzie Żywickim –  Rysianka szlak z Żabnicy Skałka 

    Inne trasy 'poza szlakiem’ w Beskidach:

    Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi wpisami zapraszam do śledzenia mojego bloga na niedawno założonej stronie na Facebooku Blog szlakowe.pl

    Zapraszam również na Instagram: @greenmagpic

  • Wielicki Staw szlak z Tatrzańskiej Polanki

    Początkiem października wybraliśmy się w  Tatry Wysokie na Słowacji. To był szalony, jednodniowy wyjazd 😍  Pobudka o 3:00 rano, pakowanie i w drogę. Pogoda od samego świtu zapowiadała się świetnie. Widoczność była niemalże idealna, a widoki, które towarzyszyły nam podczas podróży urozmaicały nam czas spędzony w samochodzie.  Z  Bielska – Białej  do słowackiej miejscowości  –  Tatrzańska Polanka pokonaliśmy około 180 km. Mimo, że obydwoje z mężem mieliśmy mieszane uczucia do tego miejsca, nasze obawy ani w procencie się nie spełniły. Baliśmy się tłumów – niepotrzebnie, baliśmy się, że jest to miejsce typowo komercyjne – nic z tych rzeczy. Podkreślę, że nie wiem jak wygląda tu sytuacja w sezonie letnim, ale jesienią nie ma się do czego doczepić.

    Trasa: Tatrzańska Polanka (szlak zielony) – Wielicka Polana – Wielicki Staw – Wielicka Siklawa (wodospad) – Polana nad wodospadem Wielicka Siklawa – powrót tą samą trasą

    Data: 5 październik 2018

    Dystans: 14 km

    Czas trwania: 6 h (am przemarsz z czteroletnim dzieckiem)

    Minimalne wzniesienie: 1030 m

    Maksymalne wzniesienie: 1851 m

    Parametry z aplikacji endomondo

    UWAGA ❗

    • Szlak prowadzący nad  wodospad – Wielicka Siklawa jest zamknięty od 1 listopada do 30 czerwca. Można dojść jedynie do Śląskiego Domu oraz Wielickiego Stawu.
    • Przed wyjazdem wykup ubezpieczenie

    Tatrzańska Polanka parking

    Żółta tablica z napisem Tatrzańska Polanka 1005 m n.p.m.Dojeżdżamy do  Tatrzańskiej Polanki, która położona jest  1005 m n.p.m.  Z samochodu zauważamy interesujący nas zielony szlak. W oczy rzuca się nam  darmowy parking  z ostatnim, wolnym miejscem. Parkujemy w sąsiedztwie budynku mieszkalnego. Tatrzańska Polanka parking, na którym zaparkowane są samochody, budynek, jesienne drzewoPrzechodzimy przez jezdnię i kierujemy się prosto asfaltową drogą. Po 300 metrach dochodzimy do parkingu, na którym mieliśmy w planach pozostawić nasz samochód. Na tym parkingu do dyspozycji turystów jest około 30, może 40 miejsc. Większość z nich w dniu naszej wycieczki jest wole. Całodniowy postój to koszt 6 euro. Póki co maszerujemy cały czas asfaltem.Droga asfaltowa, Tatrzańska Polanka leżąca w Tatrach Wysokich, widok na Tatry, błękitne nieboPo 800 m  zielone znaki  skręcają w lewo, kończy się asfalt, a zaczynają się kamienie. Mimo, że zapowiadali niskie temperatury, słońce od samego rana grzeje jak szalone. Zrzucamy zimowe kurtki i przepakowujemy plecaki.Mężczyzna z dzieckiem na kamienistym szlaku zielonym idącym z miejscowości - Tatrzańska PolankaPo 400 m (1.20 km) ponownie wychodzimy (dosłownie na chwilkę) na asfalt i skręcamy w lewo.Jesień w Tatrach WysokichWchodzimy na kamienistą, leśną dróżkę, która z każdym krokiem zaczyna się piąć coraz bardziej w górę. Momentami trzeba podnosić naprawdę wysoko nogi. W szczególności nasz czteroletni synek musi się nagimnastykować.Turysta z dzieckiem na kamienistym szlaku w Tatrach Wysokich

    Cały czas idziemy wzdłuż potoku  Wielicka Woda. Jego szum urozmaica nam wędrówkę. Słonko świeci, potoczek szumi, ptaki śpiewają – żyć nie umierać 😎  W lesie nie brakuje ostatnich w tym roku grzybów. las, jesień, grzybCały czas idziemy stromo w górę po kamienistej nawierzchni z której utworzone jest coś na wzór schodów. Na szlaku mijają nas pojedynczy turyści, nie ma tłumów, do których przyzwyczailiśmy się na  zakopiańskich szlakach. Turystka pokonująca kamienne schody na tatrzańskim szlaku idącym przez las

    Wielicki Most

    2.60 km dochodzimy do drogowskazu, który informuje nas, że jesteśmy na  Wielickim Moście położonym na wysokości 1304 m n.p.m., a do  Wielickiego Stawu  powinniśmy dotrzeć za godzinę. Jako ciekawostkę dodam, że przebiega tu również  trasa rowerowa  (asfaltowa) prowadząca pod sam  Wielicki Staw.  Oczywiście można wybrać również tę opcję zamiast marszu lasem, ale podobno jest to mniej atrakcyjna trasa, a do tego nieco dłuższa. Osobiście nie przepadam za asfaltem na szlakach, dlatego tej opcji w ogóle nie braliśmy pod uwagę. Znajduje się tu wiata ze stolikiem i ławeczkami. Decydujemy się na krótką przerwę, aby uzupełnić zapotrzebowanie kaloryczne 😅  Wcinamy ciasto domowej roboty, po czym ruszamy dalej.Żółta tablica z napisem Wielicki Most położony 1304 m n.p.m.Skręcamy w prawo, wracamy na kamienistą, leśną dróżkę, która momentami jest dość wąska. Na szlaku nie brakuje również licznych skał.Turysta z dzieckiem na kamienistym szlakuAplikacja wskazuje, że od parkingu przeszliśmy niespełna 3 km (2.95 km), na naszej drodze pojawia się pierwszy, drewniany mostek. Widać, że był stawiany nie tak dawno temu. Mimo, że zaledwie 350 m niżej odpoczywaliśmy, nasz synuś zarządza przystanek na żądanie. W końcu przydałoby się powrzucać trochę kamieni do potoku. Dzielnie sobie  radzi na szlaku – jakbyśmy mogli Mu odmówić…Uśmiechnięty mały turysta - dziecko odpoczywające na drewnianym moście w drodze na Wielicki StawDziecko idące po drewnianym moście w Tatrach Wysokich na Słowacji, w oddali widoczne tatrzańskie szczyty

    Potok w Dolinie WielickiejPo chwili ruszamy dalej. Droga bez zmian kamienista, momentami mocnej pnąca się w górę. Z podziwem patrzymy na otaczającą nas przyrodę… Roślinki, śniegIdziemy kawałek i pokonujemy kolejny drewniany mostek. Oczywiście, obowiązkowo kilka kamieni ląduje w potoku 😅 Uśmiechnięty mężczyzna z dzieckiem, drewniany most w Dolinie WielickiejRuszamy dalej, leśną drogą. Po chwili szlak odbija w lewo. Na naszej drodze pojawia się już ostatni most, na który nie dociera za dużo słońca. Jego powierzchnia jest śliska od resztek śniegu. Drewniany most, lasSłońce odbijające się od topniejącego na drewnianej barierce loduMężczyzna na drewnianym moście w Dolinie Wielickiej Nasz synuś miał okazję pobawić się po raz drugi tej jesienni śniegiem. Tydzień wcześniej byliśmy na  Babiej Górze, na szlaku również zdarzały się wysepki z zalegającym śniegiem. Zadowolone dziecko bawiące się w śniegu, las w Wielickiej DoliniePonownie odbijamy w lewo i do pokonania mamy dość strome, ale krótkie podejście.Turysta z dzieckiem wędrujący skalnym szlakiem, lasDla odmiany poruszamy się wśród kosodrzewiny, która będzie nam towarzyszyć już do samego  Wielickiego Stawu.Kosodrzewina na tle skalnych, tatrzańskich szczytówTurysta z dzieckiem na kamienistym szlaku w Tatrach Wysokich

    Kobieta podziwiająca tatrzańskie szczyty widoczne ze szlaku na Wielicki Staw, niebieskie niebo

    Wyżnia Wielicka Polana

    Żółta tablica z napisem Wyżnia Wielicka Polana 1562 m n.p.m.4:70 km wchodzimy na urokliwą polanę, noszącą nazwę  Wyżnia Wielicka Polana, która położona jest  1562 m n.p.m.  Jest to  miejsce łączenia się szlaków  (naszego  zielonego  oraz  czerwonego). Rozciągają się stąd imponujące widoki. W oddali widać również  Hotel Górski – Śląski Dom. Polana porośnięta jest kosodrzewiną. Można odpocząć na ławeczce, bądź tak jak my na kocu. Przez polanę raz do czasu przewijają się jacyś turyści. Panuje tu cisza i spokój. My robimy w takich urokliwych miejscach zawsze przerwę, aby nacieszyć oczy jak największą ilością  tatrzańskich widoków. Wyżnia Wielicka Polana, widok na TatrySkalna ściana w Tatrach Wysokich, kosodrzewina, błękitne nieboDziecko siedzące na skale - Wyżnia Wielicka Polana, wkoło TatryKobieta stojąca na skale, patrząca na Tatry - Wyżnia Wielicka PolanaTrzyosobowa rodzina, Wyżnia Wielicka Polana, widok na TatryDroga prowadząca między górami prowadząca do Wielickiego StawuPrzechodzimy wzdłuż polany i wchodzimy w 'tunel’ z kosodrzewiny. Będziemy nim maszerować po kamieniach przez około 25 minut. Przejście tego odcinka bez dziecka zajmie prawdopodobnie tyle czasu ile wskazuje drogowskaz, czyli około 15 minut. Na tym odcinku (zresztą jak na wszystkich kamienistych) trzeba uważać, ponieważ jest dość ślisko. Momentami na szlaku, po kamieniach spływa woda.Widok na Hotel Górski - Śląski Dom, kosodrzewina

    Hotel Górski – Śląski Dom

    Tablica w kolorze żółtym z napisem Wielicki Staw, Śląski Dom

    Śląski Dom  leży u stóp  Gerlacha  w  Dolinie Wielickiej. Jest naprawdę sporych rozmiarów i cieszy się dużą popularnością wśród turystów. Do dyspozycji gości jest między innymi hotel, restauracja, siłownia. Sprawdziłam ceny za nocleg. Nie będę czarować – są wysokie. Nie ma się co dziwić, nocleg w takim miejscu to spełnienie marzeń niejednego góro-maniaka. W końcu jest to wspaniała baza wypadowa. W koło jest naprawdę sporo miejsc do odwiedzenia. Zarówno dla mniej, jaki i bardziej wprawionych turystów. Poniżej zdjęcie widoczków zrobione w sąsiedztwie drogowskazu.Budynek Hotelu Górskiego, Śląskiego DomuBudynek Hotelu Górskiego - Śląski Dom położony nad Wielickim StawemWidok rozciągający się z okolic Domu Śląskiego przy Wielickim Stawie, kosodrzewina, niebieskie niebo

    Wielicki Staw

    Skręcamy w prawo i przechodzimy przez mostek znajdujący się koło  Śląskiego Domu. Naszym oczom ukazuje się  Wielicki Staw – w całej okazałości… Jesteśmy dosłownie oczarowani tym miejscem. Rozkładamy koce, zjadamy 'obiad’ przywieziony z Bielska, robimy zdjęcia, a nawet lepimy bałwana ze znajdującego się na brzegu stawu śniegu.

    Na zdjęciach doskonale widać  wodospad – Wielicka Siklawa,  który wzbogaca scenerię tego miejsca. Zdradzę, że będziemy kontynuować naszą wycieczkę pod sam wodospad.

    Widok rozciągający się z okolic hotelu Górskiego leżącego obok Wielickiego Stawu

    Turystka stojąca na brzegu Wielickiego Stawu w Tatrach Wysokich

    Wielicki Staw widziany z okolic Śląskiego Domu

    Ruszamy dalej, przechodzimy przez most i skręcamy w prawo. Naszym celem jest wodospad –  Wielicka Siklawa, o którym pisałam powyżej. Czas na zrobienie zdjęć stawu z całkiem innej perspektywy. Odnosi się złudzenie, że woda w tym miejscu jest turkusowa. Zdziwiłam się, ale poniższe zdjęcie wyszło mi bardzo podobnie do tych z Czarnego Stawu Gąsienicowego. Idziemy wzdłuż brzegu stawu. Miejscami są porobione nieduże, żwirowe 'plaże’, z których w sezonie letnim pewnie korzystają turyści. 

    Widok na budynek hotelu górskiego położpnego na brzegu Wielickiego Stawu

    Dochodzimy do tabliczki informującej nas, że szlak prowadzący do  wodospadu Wielicka Siklawa  jest zamknięty od 1 listopada do 30 czerwca. Chodzi o ochronę przyrody oraz występujące tu zagrożenie lawinowe.Trasa prowadząca do wodospadu Wielicka Siklawa od Wielickiego Stawu, piękny, jesienny dzieńPo prostej wodospad wydaje się być na wyciągniecie ręki. Tymczasem musimy jeszcze pokonać pięćset metrów wspinając się pod górkę. Szlak prowadzi serpentyną. Idziemy wśród kosodrzewiny. Nawierzchnia jest kamienista i momentami śliska. Szczególnie w miejscach, w których spływa woda z topniejącego w wyższych partiach gór śniegu. Słowaccy turyści z zainteresowaniem reagują na naszą trójkę. Zagadują, pytają skąd jesteśmy, z której części Polski. Na słowackich szlakach panuje naprawdę przyjazna atmosfera. Mimo różnic językowych jakoś się dogadujemy 😊 Czasem jest bardzo zabawnie. Oczywiście po drodze podziwiamy wodospad.Turysta z dzieckiem idący kamienistym szlakiem od Wielickiego Stawu w stronę wodospaduWidok na wodospad - Wielicka Siklawa

    Pniemy się w górę, odwracając się za siebie mamy coraz lepsze widoki na  Wielicki Staw  oraz Hotel Górski. Natomiast patrząc w górę widzimy coraz dokładniej interesujący nas wodospad. W oddali, na skałach widać górską kozicę, która najwyraźniej szuka czegoś do przekąszenia. Niestety mój zoom w aparacie jest zdecydowanie za mały, aby uwiecznić zwierzaka na zdjęciu. Ten odcinek trasy jest naprawdę fascynujący…Widok na Wielicki Staw oraz Dom Śląski położony obok stawu, kosodrzewinaTatry Słowackie, błękitne nieboDziecko odpoczywające z tatą na skałach w Tatrach Wysokich na szlaku prowadzącym do wodospadu Wielka SiklawaMężczyzna z dzieckiem wspinający się do wodospadu Wielicka SiklawaKobieta z dzieckiem idąca do po wodospadu położonego na Wielickim Stawem, skalny szlakTurystka z dzieckiem na szlaku w Tatrach Wysokich na Słowacji, stromy, kamienisty szlakNa szlaku mamy okazję ochłodzić się w górskiej wodzie spadającej ze skał wprost na szlak. Na niebie pełne słońce i woda kapiąca ze ściany skalnej niczym deszcz. Wyglądało to nieziemsko, a trwało dosłownie moment. Poza nami doświadczyć tego miał szczęście tylko jeden turysta. Turysta z dzieckiem na szlaku w Tatrach Wysokich - Dolina Wielicka, skały, z których kapie woda, słońceTurysta z dzieckiem idący kamienistym szlakiem pod skałami, z których kapie woda, na niebie pełne słońce, Dolina WielickaW tym miejscu na ścianie wznoszącej się nad naszym szlakiem są zamontowane ubezpieczenia. Nasz synuś z ogromną chęcią chciał się tam wspinać… Sztuczne ułatwienia wspinaczkowe na skałach, okolice Wielickiego Stawu

    Widoki z Wielickiej Siklawy

    Dochodzimy do wodospadu. Siadamy na skałach. Z góry widoki są naprawdę imponujące… Sam wodospad z tak bliska nie prezentuje się jakoś szczególnie zachwycająco. Byliśmy troszkę rozczarowani. Mimo wszystko warto się tu wdrapać. Za to  Dom Śląski, Wielicki Staw  prezentują się z góry po prostu przepięknie. Uwielbiam patrzeć na górskie stawy z tej perspektywy… Mogłabym tak siedzieć i podziwiać bez końca rozciągającą się stąd panoramę.Widok rozciągający się na Dom Śląski oraz Wielicki Staw ze szlaku prowadzącego do wodospadu Wielicka Siklawa

    Dziecko z mamą w Tatrach Wysokich nad Wielickim Stawem, widok z góry na Dom Śląski oraz stawCzteroletnie dziecko siedząca na skałach w Tatrach Wysokich obserwujące z góry Wielicki Staw oraz Hotel Górski - Dom ŚląskiWidok z góry na Hotel Górski położony nad Wielickim Stawem w Tatrach WysokichWidok na Śląski Dom (hotel górski) leżący nad Wielickim StawemWielicki Staw, Hotel Górski nad Wielickim Stawem widziany z okolic wodospadu Wielicka SiklawaA jednak to nie koniec naszej wycieczki… Ruszamy dalej, a wszystko za sprawą sympatycznego Słowaka, który z przekonaniem mówił, że warto iść kawałek wyżej, że czeka tam na nas „Krásna polanka i słonko”. Podejście niczego sobie – bardzo strome. Do tego spływająca po kamienistym szlaku woda sprawiała, że było bardzo ślisko. Tak jak już wspominałam wszystko za sprawą topniejącego w wyższych partiach śniegu.Skały, widok na Wielicki Staw z Hotelem Górskim z Wodospadu Wielicka Siklawa

    Polana nad wodospadem Wielicka Siklawa

    Po ponad 100 metrowym podejściu dochodzimy do polany, która rzeczywiście prezentowała się pięknie, ale słońca już nie było. Poza tym nie było na niej żywej duszy. Przez co wydała mi się nieco mroczna. Na polanę padał cień, który stwarzał taki właśnie klimat. Liczne skały oraz kosodrzewina, to główne atrakcje na polanie. No i oczywiście wspaniałe widok, które ją otaczają. Porobiliśmy kilka zdjęć i zaczęliśmy schodzić w dół. 

    Niestety, wszystko co dobre szybko się kończy. Choć przed nami jeszcze powrót tą samą trasą, a co za tym idzie? Spora dawka czarujących widoczków. Zejście oczywiście nie należy do prostych. Kamienie oraz skały zalegające na szlaku sprawiają, że jest ślisko.Dziecko stojące na brzegu Wielickiego Stawu, w którym odbija się budynek Hotelu GórskiegoPrzy  Śląskim Domu  w ruch znowu poszły kurtki zimowe. Słońce było coraz niżej. Na  Wyżniej Wielickiej Polanie  spotykamy kolejnego pozytywnego Słowaka, który prosi mnie o sesję zdjęciową. Pozuje przez kilka dobrych minut, po czym opowiada jak kilka lat temu miał okazję być w  Jaworzu koło Bielska, że zna te rejony i widać, że budzą się w Nim pozytywne wspomnienia.Widok z Wyżniej Wielickiej Polany, późne popołudnie, słońce chowające się za górami, mgła Końcówka drogi na szlaku to widok na zachodzące słońce. Nasz wspaniała wyprawa musiała mieć taki finał!Jesienne drzewa oświetlone przez zachodzące słońce, w oddali krajobraz górski

    W samochodzie jesteśmy przed 18:30.  Cała wyprawa z licznymi odpoczynkami zajęła nam prawie 10 godzin, ale to nie koniec. Przed nami jeszcze około 180 kilometrów do  Bielska-Białej. Po drodze robimy przystanek w Nowym Targu,  aby zjeść coś ciepłego w jednej z restauracji. Zmęczeni, ale szczęśliwi docieramy do domu.

    Podsumowanie

    Kolejny  tatrzański szlak,  który nasz czteroletni synuś pokonał na własnych nogach. Wybierając szlaki zawsze zwracamy uwagę na to, żeby były ciekawe. Ta trasa zdecydowanie do takich należy. Dzieci nie lubią nudy.  Tatry Słowackie  mają do zaoferowania naprawdę wiele i są zdecydowanie mniej oblegane niż nasze polskie,  tatrzańskie szlaki. Jeżeli chcesz przeżyć piękną przygodę, w czarującej, tatrzańskiej scenerii – ten szlak jest dla Ciebie!

    Ubezpieczenie Tatry Słowackie

    Wybierając się w Tatry Słowackie trzeba samemu zadbać o ubezpieczenie. W razie wypadku pomoc u naszych sąsiadów jest odpłatna. My od pewnego czasu planując wycieczki w Tatry Słowackie wykupujemy ubezpieczenie niezależnie o trudności trasy. Koszt ubezpieczenia naprawdę nie jest duży. Dzieci, młodzież do lat 18 za ewentualne akcje ratunkowe nie płacą.

    Zielona tablica informacyjna z numerami kontaktowymi do słowackich służb

    Inne szlaki w Tatrach Wysokich na Słowacji:

    Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi wpisami zapraszam do śledzenia mojego bloga na niedawno założonej stronie na Facebooku Blog szlakowe.pl

    Zapraszam również na Instagram: @greenmagpic

    Z przyjemnością dodam, że jest to kolejny szczyt zdobyty w akcji: Zdobywamy Szczyty dla Hospicjum

  • Hrobacza Łąka z Lipnika, Beskid Mały

    Krajobraz górski rozciągający się z Hrobaczej Łąki w Beskidzie Małym, widok na Beskidy oraz Jezioro Międzybrodzkie

    Dwa dni przed wyjazdem na upragniony urlop wybraliśmy się na szlak. Pogoda w ostatnim czasie nie była zbyt łaskawa, co doskonale odczuliśmy podczas wędrówki czarnym szlakiem z Lipnika na Hrobaczą Łąkę w Beskidzie Małym. Na trasie zalegała masa śliskiego błota. Żałowaliśmy, że nie mieliśmy ze sobą kijków, które szczególnie przydałyby się podczas schodzenia z Hrobaczej Łąki na parking. Takie warunki oczywiście nam wcale nie przeszkadzają. Plusem wycieczek w takie dni są puste szlaki oraz cisza i spokój przy schronisku. Czarnym szlakiem z Lipnika na Hrobaczą Łąkę mieliśmy przyjemność wędrować już trzy razy i zawsze chętnie wracamy w te strony. Opisywana trasa nie należy do najkrótszych ani najłatwiejszych, głównie ze względu na strome podejścia występujące na początkowym odcinku szlaku.

    Trasa: Lipnik ul. Spacerowa (szlak czarny ) – Przełęcz u Panienki (szlak czerwony / szlak żółty) – Źródełko Maryjne – Krzyż milenijny (szlak żółty) – Schronisko na Hrobaczej Łące  – Polana na Hrobaczej Łące – powrót tą samą trasą

    Data wycieczki: 24 marca 2019 / 18 czerwca 2020

    Dystans: 10  km*

    Czas przejścia: 3 h* (sam przemarsz z sześcioletnim dzieckiem)

    Minimalne wzniesienie: 466 m

    Maksymalne wzniesienie: 881 m

    *w obie strony

    Parametry z aplikacji endomondo

    UWAGA! Wpis został zaktualizowany o nowe zdjęcia (maj 2021).

    Hrobacza Łąka z dzieckiem – opis szlaku z Lipnika

    Samochód zaparkowaliśmy w połowie ulicy Spacerowej w Lipniku.
    Zakładamy plecaki i ruszamy przed siebie, kierując się czarnymi znakami. Początkowo maszerujemy asfaltową drogą między domami.

    Po około 300 metrach od miejsca, w którym zostawiliśmy samochód, czarny szlak naturalnie skręca w prawo. Kolejne 300 metrów dalej asfalt się kończy, a zaczyna szeroka leśna droga – w dniu naszej wycieczki wyjątkowo błotnista.

    Turysta idący czarnym szlakiem z Lipnika, błotnista droga, w oddali domy, zaparkowane samochody

    Drewniany dom obok którego znajduje się dziki parking na czarnym szlaku na Hrobaczą Łąkę w Lipniku

    Na jednym z drzew dostrzegamy tabliczkę informującą, że wchodzimy na teren OBSZARU NATURA 2000 BESKID MAŁY.

    Czerwona tabliczka z napisem Obszar Natura 2000 BESKID MAŁY na czarnym szlaku na Hrobaczą Łąkę, Lipnik

    Szlak czarny zakręca w lewo i zaczyna stromo piąć się w górę. Przez zalegające na ścieżce błoto jest naprawdę bardzo ślisko – momentami do tego stopnia, że mąż musi asekurować synka podczas podejścia. Wędrujemy leśną drogą.

    Strome podejście na czarnym szlaku z Lipnika

    Mężczyzna asekurujący dziecko na śliskim, błotnistym podejściu w Beskidzie Małym, Lipnik - szlak czarny

    Po przejściu około 0,85 km ścieżka na chwilę łagodnieje.

    Uśmiechnięty turysta z dzieckiem, las

    Po przejściu około 150 metrów mijamy polanę po lewej stronie czarnego szlaku. Był 18 czerwca, a na krzaczkach pojawiły się już pierwsze borówki.

    Widok rozciągający się z czarnego szlaku w Lipniku, mglisty dzieńZadowolone dziecko trzymające w jednej rączce borówki, w drugiej pluszowego żółwia, las

    Za polanką czeka krótkie podejście, po którym przecinamy szeroką drogę. Wejście z drogi pożarowej na leśną ścieżkę jest bardzo strome.

    Turysta z dzieckiem wędrujący czarnym szlakiem w kierunku Przełęczy u Panienki w Beskidzie Małym, leśna ścieżka

    Po chwili zaczyna się szeroka droga. Po przejściu około 1,30 km dostrzegamy na drzewie oznaczenie ostrzegające, że nasz czarny szlak będzie skręcał w lewo. Po drodze mijamy leśną kapliczkę.

    Miejsce skrętu szlaku czarnego w lewo w kierunku Przełęczy u Panienki, leśna droga,Leśna kapliczka na czarnym szlaku prowadzącym do Przełęczy u Panienki

    Rozwidlenie na czarnym szlaku idącym z Lipnika, mężczyzna z dzieckiem skręcający w lewo, piękny lasNastępnie wchodzimy na szeroką, prostą drogę, która wciąż prowadzi przez las.

    Dziecko idące czarnym szlakiem, szeroka, leśna droga

    Leśna droga, dziecko zaglądające do dziupli

    Po przejściu około 1,45 km dochodzimy do rozwidlenia, na którym skręcamy w lewo. Maszerujemy wąską ścieżką, która po chwili łączy się z drogą, od której przed momentem się odgałęziła.

    Dziecko z tatą idące czarnym szlakiem, odbicie szlaku czarnego w lewo, lasDziecko z tatą, wąska leśna ścieżka

    Przez chwilę nasz czarny szlak prowadzi w dół, aby zaraz znów piąć się w górę. Aplikacja wskazuje 1,70 km – droga staje się stroma i kamienista. Przed nami około 200 metrów podejścia w górę (1,90 km).

    Leśna ścieżka pnąca się w górę

    Po pokonaniu podejścia czarny szlak skręca w lewo, a droga nadal pnie się ku górze.

    Miejsce skrętu szlaku czarnego w lewo w kierunku Przełęczy u Panienki, leśna droga,

    Po przejściu 1,90 km droga łagodnieje i idziemy kawałek prosto. Po chwili wchodzimy na wąską ścieżkę po prawej stronie, która ponownie pnie się w górę. Na szlaku napotykamy kilka przeszkód w postaci ściętych drzew.

    Las, ścięte drzewa, suche liście

    Dziecko przechodzące pod ściętym drzewem na szlaku w Beskidzie Małym

    Ścieżka nadal prowadzi w górę i tak będzie również na dalszym odcinku szlaku. Po około 2 km od parkingu przy ul. Spacerowej wychodzimy na szeroką drogę, która piąć się w górę, prowadzi przez las. Po lewej stronie mijamy kolejną leśną kapliczkę, a następnie kontynuujemy marsz wygodną, szeroką drogą.

    Kapliczka leśna na czarnym szlaku idącym z Lipnika do Przełęczy pod Panienką

    Po 300 metrach (2,30 km) droga w końcu łagodnieje. Wędrówkę uprzyjemnia nam śpiew ptaków oraz niesamowity, mglisty klimat. Jak dotąd na czarnym szlaku nie spotkaliśmy żywej duszy.

    Leśna ścieżka w Beskidzie Małym, mgła

    Po niecałych 100 metrach dochodzimy do rozwidlenia. Skręcamy w lewo. Szlak jest bardzo dobrze oznakowany, więc nie ma szans na pomyłkę. Maszerujemy prostą, szeroką i bardzo przyjemną drogą.

    Szeroka droga leśna

    Po przejściu 2,65 km łączymy się ze szlakiem żółtym z Kóz, który dochodzi do nas z lewej strony. Razem ze szlakiem żółtym idziemy szeroką drogą, która pnie się w górę przez około 50 metrów. Następnie przecinamy szeroką drogę, wchodzimy do lasu i czeka nas strome podejście.

    Żółto - czarny szlak prowadzący do Przełęczy u Panienki, szeroka, leśna droga

    Dziecko maszerujące stromo w górę na czarnym szlaku do Przełęczy u Panienki

    Turystka idąca stromo w górę na szlaku prowadzącym do Przełęczy u Panienki

    Po przejściu około 3 km droga łagodnieje, staje się prosta i wygodna. To właśnie ona prowadzi nas do Przełęczy u Panienki.

    Przełęcz u Panienki

    Przełęcz u Panienki, kapliczka leśna

    Aplikacja wskazuje 3,30 km – dochodzimy do Przełęczy u Panienki, położonej na wysokości 710 m n.p.m. Znajduje się tu skrzyżowanie szlaków. Od Przełęczy u Panienki będziemy podążać żółto-czerwonymi znakami. Według drogowskazu do Hrobaczej Łąki mamy jeszcze około 30 minut marszu.

    Koniecznie zobacz: Gaiki szlak z Lipnika

    Przełęcz u Panienki położona 710 metrów nad poziomem morza, opis szlaków biegnących przez przełęcz

    Przełęcz u Panienki, kapliczka leśna, Papież Jan Paweł IIKapliczka leśna, Przełęcz u Panienki na szlaku na Hrobaczą Łąkę

    Zadowolone dziecko odpoczywające na szlaku - Przełęcz u Panienki w Beskidzie MałymPrzełęcz u Panienki - Beskid Mały

    Szlak koziańskich ciekawostek - Przełęcz u Panienki - tablica informacyjna

    Naparstnica purpurowa (różowa), rosnąca dziko w lesie Beskidu MałegoTurysta z dzieckiem - Przełęcz u Panienki (Beskid Mały)
    Widok rozciągający się z Przełęczy u Panienki (Beskid Mały)

    Od Przełęczy u Panienki kierujemy się szeroką, wygodną drogą, z której przy dobrej widoczności rozciąga się wspaniały widok na Beskidy oraz Tatry. W oczy rzuca się Skrzyczne – najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego, należący do Korony Gór Polski.

    Szczyt Skrzyczne - najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego widziany z okolic Przełęczy u Panienki (Beskid Mały, szlak czarny), zachmurzone nieboWidok na Beskidy (w tym Skrzyczne) z czarnego szlaku w okolicach Przełęczy u Panienki

    Widok na Tatry, Beskidy z czarnego szlaku na Hrobaczą Łąkę

    Po 200 metrach (3,50 km) dostrzegamy na skale napis DO ŹRÓDEŁKA MARYJNEGO. Decydujemy się tam zejść. Czeka nas około 100 metrów zejścia (około 2 minut), które jest bardzo strome i przez zalegające błoto wyjątkowo śliskie.

    Skała z drogowskazem, droga do źródełka Maryjnego na czerwono, żółtym szlaku na Hrobaczą Łąkę

    Napis na skale do Źródła Maryjnego 2 minuty - Beskid Mały w drodze na Hrobaczą ŁąkęMężczyzna schodzący stromo w dół, leśną ścieżką w kierunku Źródełka Maryjnego na czerowno - żółtym szlaku na Hrobaczą Łąkę

    Źródełko Maryjne

    Podobno woda ze Źródełka Maryjnego ma właściwości lecznicze i może pomagać przy różnych dolegliwościach. W dniu naszej wycieczki źródełko niestety nie wypływało – powinien z niego spływać potok Kozówka.Kapliczka leśna przy źródełku Maryjnym przy szlaku na Hrobaczą Łąkę

    Źródełko Maryjne przy szlaku na Hrobaczą Łąkę, las

    Dziecko stojące przy źródełku Maryjnym, okolice Przełęczy u Panienki

    Robimy kilka zdjęć, po czym decydujemy się wracać na szlak, pokonując przy tym bardzo strome, mierzące około 100 metrów podejście.

    Idziemy szeroką drogą, która po chwili zaczyna lekko piąć się w górę. Na 4. kilometrze droga łagodnieje, by po około 400 metrach (4,40 km) ponownie wznosić się w górę.

    Dziecko trzymające w rączce pluszowego żółwia, leśna ścieżka, mglisty, letni dzień

    Po 300 metrach (4,70 km) szlak łagodnieje – można wręcz powiedzieć, że prowadzi lekko w dół. Tak będzie przez około 300 metrów, czyli dokładnie tyle, co dzieli nas od Hrobaczej Łąki.

    Hrobacza Łąka

    Biała tabliczka z napisem Beskid Mały, Hrobacza Łąka 828 m n.p.m. wisząca na drzewie, oznaczenie czerwonego szlaku

    Na liczniku mamy 5 km i dochodzimy na Hrobaczą Łąkę (828 m n.p.m.). Aby dojść do Schroniska na Hrobaczej Łące, należy skręcić w lewo. My jednak najpierw decydujemy się podejść pod Krzyż Milenijny oraz znajdujący się obok taras widokowy.

    Biała tabliczka na czerwonym szlaku z napisem Hrobacza Łąka Beskid Mały

    Krzyż milenijny na Hrobaczej Łące

    Hrobacza Łąka, krzyż milenijny na tle błękitnego nieba pokrytego białymi obłokami

    35-metrowy Krzyż na szczycie Hrobaczej Łąki położony jest na wysokości 828,4 m n.p.m. Jego ciężar wynosi prawie siedem ton. Krzyż jest pięknie oświetlony w nocy, a przy dobrej widoczności widać go nawet z okien naszego mieszkania. Jak można przeczytać na tablicy zawieszonej na krzyżu, od 5 października 2007 r. stanowi on centralne miejsce wytyczonego Szlaku Papieskiego.

    Krzyż stoi chociaż kręci się Świat

    Żółta tablica informacyjna na Hrobaczej Łące opisująca krzyż milenijnyKrzyż milenijny na Hrobaczej Łące

    Tuż obok krzyża znajduje się metalowy taras widokowy na Hrobaczej Łące. Oczywiście trzeba mieć odrobinę szczęścia i trafić na odpowiednie warunki pogodowe, aby nacieszyć oczy zapierającymi dech w piersiach widokami 😅.

    Szczęśliwe dziecko na metalowym tarasie widokowym na Hrobaczej Łące, pochmurny dzień, mgła

    Krajobraz rozciągający się z tarasu na Hrobaczej Łące - Beskid Mały

    Widok rozciągający się z metalowego tarasu na Hrobaczej Łące, w oddali widoczne są żółte pola rzepakowe

    Uśmiechnięte dziecko na tarasie widokowym na Hrobaczej Łące

    Do schroniska na Hrobaczej Łące pozostało nam zaledwie 150 metrów. Idziemy leśną ścieżką oznaczoną żółtym szlakiem.

    Turysta z dzieckiem idący leśną ścieżką w kierunku budynku schroniska PTTK na Hrobaczej ŁąceDziecko idące leśną ścieżką w stronę Hrobaczej Łąki

    Schronisko na Hrobaczej Łące

    Schronisko na Hrobaczej Łące

    Schronisko na Hrobaczej Łące położone jest na wysokości około 820 m n.p.m.

    W schronisku istnieje możliwość noclegu. Z tego, co wiem, wkrótce do dyspozycji turystów będzie 40 miejsc noclegowych (w przygotowaniu). Dla poszukujących przygód dostępna jest również możliwość rozbicia namiotu. W schronisku działa bufet oferujący napoje, słodycze oraz pamiątki, takie jak koszulki czy kubki. Można tu także zjeść ciepły posiłek – my skusiliśmy się na przepyszny bigos oraz żurek. Jedzenie jest zawsze świeże. Na sąsiadującej ze schroniskiem polanie można zorganizować ognisko.

    W dobie pandemii schronisko działa w systemie „okienkowym”, a zamówione posiłki należy spożywać na zewnątrz. Do dyspozycji turystów są stoły z ławkami. Podczas naszej wizyty mieliśmy przyjemność uciąć sympatyczną rozmowę z właścicielem schroniska, który również jest miłośnikiem górskich wędrówek. Warto też wspomnieć o słodkim psiaku właściciela, noszącym imię Felek 😍.

    Drewniany Budynek, schronisko na Hrobaczej Łące, pochmurny, letni dzień

    Czarny piesek o imieniu Felek leżący koło budynku schroniska na Hrobaczej Łące

    Flaga akcji zdobywamy szczyty dla hospicjum na tle budynku schroniska PTTK na Hrobaczej Łące

    ADRES SCHRONISKA NA HROBACZEJ ŁĄCE

    Schronisko na Hrobaczej Łące

    ul. Alojzego Koniora 122

    34- 312 Międzybrodzie Bialskie

    Drewniany budynek schroniska na Hrobaczej ŁąceDziecko z flagą akcji zdobywamy szczyty dla Hospicjum na tle budynku schroniska na Hrobaczej ŁąceTurysta z dzieckiem odpoczywający na ławce przy schronisku na Hrobaczej Łące

    Wnętrze schroniska na Hrobaczej Łące

    Dziecko pijące czekoladę na gorąco w schronisku na Hrobaczej Łące w Beskidzie Małym

    Dziecko siedzące przy drewnianym stole w schronisku na Hrobaczej Łące

    Dziecko jedzące zupę - żurek w schronisku na Hrobaczej Łące

    Pieczątka schroniska na Hrobaczej Łące - Beskid Mały, książeczka akcji zdobywamy szczyty dla hospicjum

    Polana na Hrobaczej Łące

    Krajobraz górski rozciągający się z Hrobaczej Łąki w Beskidzie Małym, widok na Beskidy oraz Jezioro Międzybrodzkie

    Na Hrobaczej Łące, w sąsiedztwie schroniska, znajduje się polana, na której można zorganizować ognisko. Jest to również doskonały punkt widokowy na Beskid Mały. Z tego miejsca podziwiać można między innymi Górę Żar wraz z Jeziorem Międzybrodzkim, Magurkę oraz Czupel. Przy sprzyjających warunkach widoczne są także szczyty Beskidu Żywieckiego oraz Tatry.

    Drewniana wiata na polanie na Hrobaczej Łące, miejsce ogniskowe

    Widok na Beskidy oraz Jezioro Międzybrodzkie z Hrobaczej Łąki, gęste chmury na niebie

    Turysta z dzieckiem odpoczywający na Hrobaczej Łące

    Jezioro Międzybrodzkie, Beskidy widziane z Hrobaczej Łąki, zachmurzone nieboWidok na Beskidy (w tym górę Żar) oraz na Jezioro Międzybrodzkie z Hrobaczej Łąki

    Turystka trzymająca w ręce niebieski kubek z kawą, dziecko siedzące na kocu na Hrobaczej Łące w Beskidzie Małym

    Zadowolone dziecko na Hrobaczej Łące (Beskid Mały) trzymające w rączkach flagę akcji Zdobywamy Szczyty dla Hospicjum. w tle krajobraz górski, zachmurzone niebo

    Trzyosobowa, szczęśliwa rodzina odpoczywająca na kocu na Hrobaczej Łące, w tle krajobraz górski

    Turysta z dzieckiem robiący ognisko na Hrobaczej Łące

    Przypinka z logo, napisem szlakowe.pl przypięta do plecaka turystycznego

    Przy schronisku spędziliśmy sporo czasu. Niestety zaczęło się chmurzyć, więc zdecydowaliśmy się schodzić do Lipnika. Za nami kolejny pełen przygód wypad w Beskidy. Na Hrobaczą Łąkę będziemy wracać jeszcze niejednokrotnie – to jedno z moich ulubionych miejsc w Beskidzie Małym.

    Szukasz innych propozycji wycieczek po Beskidzie Małym? Koniecznie zajrzyj pod ten link: Beskid Mały szlaki

    Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku:  Blog szlakowe.pl i na Instagramie: @greenmagpic

    Media społecznościowe Facebook i Instagram

    Zdobywamy szczyty dla Hospicjum 2020

  • Trzy Korony szlak z Krościenka, wycieczka z dzieckiem

    Mały turysta, zadowolone dziecko na szczycie Trzy Korony w Pieninach

    Drugi dzień pobytu w Krościenku nad Dunajcem wykorzystaliśmy w pełni. Pogoda od samego rana zapowiadała się fantastycznie. W pierwszej połowie dnia wybraliśmy się na jeden z najpopularniejszych szczytów Pienin oraz najwyższy szczyt Pienin Środkowych – Trzy Korony. Nie mogło zabraknąć wejścia na Okrąglicę, gdzie znajduje się platforma widokowa. Obraliśmy żółty szlak prowadzący z Krościenka. Po drodze mieliśmy okazję nacieszyć oczy nieziemskimi widokami na Tatry z Przełęczy Szopka. Wieczorem natomiast, po krótkim odpoczynku, odwiedziliśmy uwielbiane przez nas Pieniny Spiskie. Udaliśmy się na zjawiskowy zachód słońca na szczycie Grandeus. (Szczyt Grandeus – zachód słońca w Pieninach Spiskich).

    Dołożę wszelkich starań, aby przedstawić Wam dokładnie trasę na Trzy Korony, którą przeszliśmy z sześcioletnim dzieckiem.

    Trasa: Krościenko (szlak żółty ) –Banków Gronik – Pieniński Potok – skrzyżowanie szlaków (szlak żółty) – Przełęcz Szopka (szlak niebieski) – Trzy Korony (szlak niebieski) – Polana Kosarzyska – Ruiny Zamku Pienińskiego – skrzyżowanie szlaków (szlak żółty) – Krościenko

    Data: 20 maja 2020

    Dystans: 10,75 km*

    Czas trwania: 3:40 h*  (sam przemarsz z sześcioletnim dzieckiem)

    Minimalne wzniesienie: 458 m

    Maksymalne wzniesienie: 1011 m

    Parametry z aplikacji endomondo

    *w obie strony 

    UWAGA! Na szlaku występują odcinki ubezpieczone barierkami oraz schody.

    Trzy Korony szlak z Krościenka parking

    Samochód zostawiamy na płatnym parkingu przy ulicy Trzech Koron w Krościenku. Za cały dzień postoju płacimy 10 zł.

    Parametry parkingu GPS
    Parametry GPS parkingu: 49.4396825, 20.4219425

    Płatny parking na ulicy Jana III Sobieskiego w KrościenkuZ parkingu kierujemy się zielono-żółtym szlakiem, idąc stromo pod górę asfaltową drogą prowadzącą między domami.

    Turysta z dzieckiem idący brukowaną drogą, Krościenko ulica Trzech Koron

    o około 200 metrach kończy się brukowana droga i wchodzimy na szeroką, utwardzoną ścieżkę. Ten odcinek szlaku pokonywaliśmy dzień wcześniej, wracając z Sokolicy (szlak na Sokolicę z Krościenka). Po przejściu 450 metrów od parkingu mijamy krzyż, przy którym rozciąga się piękny widok na Krościenko nad Dunajcem oraz Beskid Sądecki.

    Zielono - żółty szlak w Krościenku, szeroka ścieżka leśnaWidok na zabudowania Krościenka z polany na żółtym szlaku na Trzy Korony w Pieniach, wiosenna łąkaWidok na Krościenko nad Dunajcem rozciągający się z polany na żółtym szlaku idącym w kierunku Trzech Koron, wiosna, polana porośnięta żółtymi mleczamiPo chwili lekko odbijamy w lewo i wchodzimy na leśną ścieżkę.

    Szeroka droga leśna, słoneczny dzieńPo 250 metrach (0,70 km) idziemy wzdłuż dużej polany – ścieżka lekko wznosi się pod górę.

    Krościenko nad Dunajcem, dziecko idące polaną

    Polana na żółtym szlaku idącym w kierunku szczytu Trzy Korony, z której widoczne jest Krościenko (zabudowania) wraz z DunajcemPo przejściu 1,10 km od parkingu ponownie wchodzimy na leśną drogę.

    Uśmiechnięci turyści (mężczyzna z dzieckiem) na leśnej ścieżce

    Szeroka leśna droga na żółto - zielonym szlaku w Krościenku
    Po około 250 metrach (1,35 km) zielony szlak na Czertezik oraz niebieski szlak prowadzący na Sokolicę odbijają w lewo.

    Miejsce odbicia zielonego szlaku na Czertezik oraz dalej niebieskiego na Sokolicę, leśna ścieżkaMy nie skręcamy, nadal kierując się żółtymi znakami. Podchodzimy kawałek pod górę, gdzie czekają na nas ławeczki, na których synek chce się przez chwilę pobawić samochodzikiem. Wchodzimy na teren Pienińskiego Parku Narodowego.

    Drewniana tablica w Pienińskim Parku Narodowym z mapą, przydatnymi informacjami dla turystów, cennikiem biletówUśmiechnięte dziecko bawiące się samochodzikiem na ławce, las

    Dalej kierujemy się prosto żółtym szlakiem w kierunku Trzech Koron. Drogowskaz informuje nas, że do Trzech Koron mamy 1 godzinę i 45 minut drogi.

    Białe tablice - drogowskazy opisujące żółty szlak w Pienińskim Parku Narodowym między innymi Sromowce Niżne 2 godz. oraz żółto - niebieskie znaki na Trzy KoronyMaszerujemy dalej leśną drogą, która jest szeroka, kamienista i pnie się w górę.

    Mały turysta, dziecko kierujące się żółtym szlakiem na Trzy Korony, szeroka droga prowadząca przez lasPo chwili droga staje się prosta i szeroka, prowadząc między dwiema polanami.

    Polna droga w Pieninach, niebieskie niebo

    Pienińska polana, wiosenne drzewa, piękne, niebieskie nieboMężczyzna z dzieckiem maszerujący między dwoma pienińskimi polanami

    Po około 2 km żółty szlak zaczyna się wznosić pod górę. Będzie tak przez około 300 metrów (2,30 km). Następnie droga opada w dół, po czym ponownie zaczyna się wznosić.

    Leśna droga pnąca się w górę

    Banków Gronik

    Biała tablica z napisem Banków Gronik 678 m n.p.m. słoneczny dzień

    Podejścia i zejścia prowadzą nas do Banków Gronik – 678 m n.p.m. Drogowskaz informuje, że do Trzech Koron mamy 1 godzinę i 15 minut drogi. Można tu odpocząć na ławeczkach. Tutaj dołącza do nas niebieski szlak z Sokolicy. Dalej maszerujemy szlakiem żółto-niebieskim – prostą drogą.

    Po chwili dochodzimy do rozwidlenia, gdzie nasz szlak żółto-niebieski odbija w lewo. Wchodzimy na leśną ścieżkę, która momentami lekko opada w dół.

    Leśna ścieżka, dwóch turystów (mężczyzna oraz dziecko), rozwidlenie, na którym żółto - niebieski szlak na Trzy Korony skręca w lewoDziecko idące leśną ścieżką w kierunku Pienińskiego Potoku, słoneczne popołudnie

    Pieniński Potok

    Biała tabliczka z napisem Pieniński Potok, drogowskazy, opis szlaku żółtego i niebieskie

    Po przejściu 2,80 km od parkingu w Krościenku droga zawija w lewo i dochodzimy do Pienińskiego Potoku, który położony jest na wysokości 678 m n.p.m. Są tu ławeczki dla turystów strudzonych wędrówką, drewniana tablica Pienińskiego Parku Narodowego, mostek oraz, oczywiście, potok, który wypływa z drewnianej rynny i płynie prosto do Dunajca.

    Z tablicy dowiadujemy się kilku ciekawostek:

    Młaka Eutroficzna

    „Znajdujesz się w miejscu, gdzie Pieniński Potok tworzy małe rozlewisko zajęte przez roślinność wilgociolubną. Typowymi gatunkami roślin są tu: kozłek całolistny, knieć górska(popularnie zwana kaczeńcem), rosnąca w kępach turzyca prosowa.”

    Potok bardzo zafascynował naszego synka. Robimy tu kolejny „przymusowy” przystanek. Zjadamy batony proteinowe, wypijamy elektrolity i ruszamy dalej.

    Tabliczka z napisem Pieniński Potok, opis drogowskazów - żółtego i niebieskiego, drewniana tablica Pienińskiego Parku Narodowego

    Pieniński Potok, drewniana konstrukcja, z której wylatuje potok

    Dziecko moczące rączkę w potoku - Pieniński Potok w drodze na Trzy Korony

    Następnie idziemy prosto, wchodzimy na ścieżkę leśną, która lekko pnie się w górę, a potem łagodnieje i prowadzi wzdłuż niedużej, drewnianej zagrody.

    Turysta z dzieckiem, strome podejście na żółto - niebieskim szlaku na Trzy Korony

    Turystka idąca z dzieckiem wzdłuż drewnianego płotu znajdującego się po lewej stronie, leśną ścieżką, piękny, słoneczny dzień

    Dziecko z mamą na pienińskim szlaku, szeroka leśna droga

    Szeroka ścieżka prowadząca przy polanie

    Skrzyżowanie szlaków

    Mamy za sobą 3,10 km. Po lewej stronie znajduje się tablica z drogowskazami. My kierujemy się nadal żółtymi znakami na Trzy Korony (1 godz. 5 minut). Koniecznie chcemy przejść przez Przełęcz Szopka. Można tutaj odbić w lewo, wybierając szlak niebieski, który również prowadzi na Trzy Korony obok Zamku Pieniny (będziemy wracać tym szlakiem).

    UWAGA! Zamek Pieniny jest zamknięty do odwołania. Szlak niebieski prowadzi obok Groty Świętej Kingi, ale z ominięciem zamku.

    Tablica z drogowskazem, miejsce odbicia niebieskiego szlaku na Trzy Korony w prawo, szlak wiedzie przy Zamku Pieniny

    Żółty szlak lekko wznosi się pod górę. Przechodzimy obok urokliwej polany.

    Turysta z dzieckiem idący szeroką drogą, po lewej stronie drewniany płot, droga prowadzi do Przełęczy SzopkaPiękna, wiosenna polana w drodze na Przełęcz SzopkaUśmichnięty turysta z dzieckiem na tle gór w drodze na Przełęcz Szopka, piękny, słoneczny dzieńOstatnie podejście pod Przełęcz Szopka, ścieżka prowadząca między drewnianymi barierkami, błękitne niebo

    Przełęcz Szopka (Chwała Bogu)

    Uśmiechnięte dziecko, Przełęcz Szopka z widokiem na TatryPo przejściu 3,80 km docieramy do Przełęczy Szopka, zwanej też Chwała Bogu. Rozciąga się stąd fantastyczny widok na Tatry. Jest tu wiele ławeczek, idealnych do dłuższego odpoczynku. Uwierzcie mi, obok takich widoków nie da się przejść obojętnie. Przechodzimy z żółtego szlaku na niebieski. Według drogowskazu do Trzech Koron mamy jeszcze 45 minut drogi.

    Tablica w kolorze białym oznaczająca Przełęcz Szopka, opis szlaku niebieskiegoDziecko na Przełęczy Szopka podziwiające Tatry

    Widok na Tatry pokryte śniegiem, ujęcie z Przełęczy Szopka w piękny, wiosenny dzieńWidok na Tatry z Przełęczy Szopka w PieninachOd Przełęczy Szopka pniemy się w górę leśną drogą. Robimy kilka kroków i zaczynają się drewniane schody.

    Drewniane schody w lesie idące od Przełęczy Szopka

    Aplikacja wskazuje 4 km i kończą się schody, ale droga nadal wznosi się pod górę. Po chwili zaczynają się kolejne schody, które ponownie przechodzą w strome podejście, lecz nie na długo…

    Kamienne schody prowadzące z Przełęczy Szopka w kierunku Trzech Korona, mężczyzna z dzieckiem

    Dość szeroka droga leśna idąca ku górze

    Idziemy kawałek i ponownie wchodzimy na schody.

    Ułatwienia na szlaku na Trzy Korony w postaci drewnianych schodów, leśna droga

    Dalej cały czas wspinamy się pod górę. Po przejściu 4,50 km mijamy drewnianą wiatę z ławeczkami. Odpoczywa tu wielu turystów.

    Turysta z dzieckiem idący w kierunku szczytu Trzy Korony, po prawej stronie drewniana wiata wypoczynkowaOtwierają się piękne widoki na Beskid Sądecki i Tatry. Na tutejszych polanach rośnie zadziwiająco dużo czosnku niedźwiedziego. Sporo chodzimy po górach, bywamy w różnych pasmach – nigdy nie widzieliśmy takich ilości czosnku niedźwiedziego 😍

    Wygodna ścieżka prowadząca do kasy pienińskiego Parku Narodowego na Trzech Koronach, zieleń, słoneczny dzień

    Drzewa, polana, nieśmiało wynurzające się zza drzew tatrzańskie szczyty na szlaku na Trzy Korony

    Wiosenna polana w pienińskim parku narodowym, na której rosną zachwycające ilości czosnku niedźwiedziegoPolana, krajobraz górski, PieninyPo przejściu 4,80 km na niebieskim szlaku znajduje się kolejne miejsce z ławeczkami, od którego dzieli nas krótki odcinek od Kasy Pienińskiego Parku Narodowego.

    Las, miejsce wypoczynku (ławki) przygotowane z myślą o strudzonych turystach pod szczytem Trzy Korony

    Trzy Korony szczyt

    Kasa Pienińskiego Parku Narodowego Trzy Korony

    Trzy Korony szczyt, drogowskaz informujący o kierunku pójścia do punktu widokowego na Trzech Koronach, opis szlaku niebieskiegoPo chwili docieramy do kasy Pienińskiego Parku Narodowego. Kupujemy bilety wstępu na punkt widokowy na Okrąglicy, na który prowadzą metalowe przejścia i schody. Ten odcinek mierzy około 100 metrów.

    Trzy Korony CENY BILETÓW

    • normalny – 10 zł
    • ulgowy – 5 zł
    • dzieci do 7 lat – gratis

    Wejście płatne w sezonie: 1.04 – 15.11.
    Jeden bilet obejmuje również wejście na Sokolicę.

    Trzy Korony punkt widokowy – Okrąglica

    Punkt widokowy na Okrąglicy to niewielka, metalowa platforma. Mieliśmy sporo szczęścia, ponieważ udało nam się spędzić dłuższą chwilę sam na tarasie widokowym. Rozciągają się stąd fantastyczne widoki na Tatry, które w dniu naszej wycieczki były jeszcze ośnieżone, Magurę Spiską, Gorce, Beskid Sądecki, a przy sprzyjających warunkach także na Beskid Żywiecki, Pieniny oraz Przełom Dunajca z zabudowaniami wsi Sromowce Wyżne. Krajobraz wzbogacają żółte kwiaty rosnące na skałach, zwane smagliczką skalną.

    Okrąglica jest popularnym miejscem wśród fotografów. Któż nie słyszał o zjawiskowych wschodach słońca na Trzech Koronach czy Sokolicy?

    Przełom Dunajca uchwycony z podejścia na Trzy Korony

    Dziecko na metalowej konstrukcji prowadzącej do punktu widokowego na Trzech Koronach

    Dziecko idące po stromych schodach do punktu widokowego na Trzech Koronach

    Dziecko wchodzące po stromych schodach na punkt widokowy Trzy Korony

    Trzy Korony zdjęcia

    Dziecko na Trzech Koronach w PieninachMały turysta, zadowolone dziecko na szczycie Trzy Korony w PieninachWidok na Dunajec, wieś Sromowce Wyżne, zaśnieżone Tatry, pola z punktu widokowego na Trzech KoronachWidok na Tatry z punktu widokowego na Trzech Koronach

    Punkt widokowy Trzy Korony, wspaniały widok na ośnieżone TatryKrajobraz górski rozciągający się ze szczytu Trzy KoronyWidok rozciągający się z tarasu widokowego na Trzech Koronach

    Krajobraz rozciągający się z punktu widokowego Trzy KoronyKrajobraz rozciągający się z Trzech Koron na pola, zabudowania, DunajecKrajobraz górski widoczny z platformy widokowej na Trzech Koronach, żółte kwiaty o nazwie smagliczka skalna Turystka na tarasie widokowym na Trzech Koronach, podziwiająca zapierające dech widoki

    Widok na Trzy Korony ze spływu Dunajcem

    Zapraszam do wpisu, w którym znajdziesz więcej informacji o spływie Dunajcem: Spływ Dunajcem z flisakami – szlak wodny, Pieniny

    Trzy Korony widziane ze spływu Przełomem Dunajca, piękne niebieskie niebo z białymi chmurami, majowe popołudnieSzczyt w Pieninach - Trzy Korony, piękne niebieskie niebo z białymi chmurami, Dunajec

    Z Trzech Koron mieliśmy schodzić tą samą trasą. Spontanicznie podjęliśmy jednak inną decyzję. Wybraliśmy niebieski szlak prowadzący obok ruin Zamku Pieniny. Nie wiedzieliśmy wtedy, że Zamek Pieniny jest nieczynny do odwołania. Niebieski szlak jest dość stromy. Po zejściu z punktu widokowego na Okrąglicy do kasy Pienińskiego Parku Narodowego na Trzech Koronach mamy na liczniku około 5 km. Skręcamy w prawo i, jak wspominałam, schodzimy niebieskimi znakami stromo w dół. Na tym odcinku szlaku są schody, które prowadzą nas na Polanę Kosarzyską.

    Turysta z dzieckiem schodzący stromymi schodami z Trzech Koron szlakiem niebieskim

    Dziecko schodzące po schodach prowadzących wprost na Polanę Kosarzyską niebieskim szlakiem z Trzech Koron

    Mężczyzna z dzieckiem schodzący na Polanę Kosarzyską, drewniane schody

    Polana Kosarzyska

    Tablica z napisem Polana Kosarzyska 824 metry nad poziomem morza, opis szlaku niebieskiego na Trzy Korony

    Polana Kosarzyska położona jest na wysokości 824 m n.p.m. Na polanie postanowiliśmy chwilę odpocząć, wygrzewając się w promieniach majowego słońca i zajadając orzeszki nerkowca. Polana Kosarzyska ma około 250 metrów długości. Kiedyś wypasano na niej owce. Czas płynie tu niesamowicie szybko, ale i bardzo przyjemnie.

    W końcu decydujemy się na dalszą wędrówkę. Idziemy wzdłuż Polany Kosarzyskiej, za którą niebieski szlak wchodzi w las. Po drodze mijamy ławeczki przygotowane z myślą o strudzonych turystach.

    Miejsce odpoczynku na niebieskim szlaku prowadzącym do Zamku Pieniny, drewniane ławeczkiSchodzimy leśną ścieżką w dół; na tym odcinku niebieskiego szlaku napotkamy drewniane i kamienne schody.

    Szlak niebieski idący obok Zamku Pieniny zaznaczony na drzewie, strome, drewniane schody na szlaku niebieskim

    Turysta z dzieckiem pokonujący strome schody, metalowa barierka, lasMężczyzna z dzieckiem schodzący stromo w dół do Zamku Pieniny niebieskim szlakiem, las

    Aplikacja wskazuje, że od parkingu w Krościenku przeszliśmy dotychczas 6,20 km. Przechodzimy przez wąski most z barierką, prowadzący pod skalną ścianą. Następnie pokonujemy kolejne schody i dochodzimy do wejścia na Zamek Pieniny. Ten odcinek ma około 100 metrów.

    Turysta z dzieckiem przechodzący obok skalnej ściany drewnianym mostkiem

    Turysta z dzieckiem schodzący do Zamku Pieniny - drewniane, bardzo strome schody

    Zamek Pieniny / Zamek Pieniński

    Zamknięte dla turystów wejście na Zamek Pieniny - niebieski szlak, ołtarzyk w skale

    Po przejściu 6,30 km naszym oczom ukazuje się wejście na ruiny Zamku Pienińskiego, który, jak już wspominałam, jest nieczynny do odwołania. Znajduje się on pod szczytem Zamkowej Góry. W skale, tuż obok wejścia na Zamek Pieniński, znajduje się Grota Świętej Kingi z jej posążkiem.

    Dalej idziemy leśną ścieżką. Po około 300 metrach (6,60 km) ścieżka zaczyna się wznosić pod górę przez około 200 metrów. Następnie schodzimy schodami.

    Wąska ścieżka leśna skręcająca w prawoLas, drewniane wzmocnienia na szlaku niebieskim

    Strome skalne podejście na szlaku w Pieninach

    Po przejściu 7,50 km wychodzimy z lasu na rozległą polanę. Idziemy przyjemną, łagodną ścieżką. Po około 200 metrach (7,70 km) dochodzimy do miejsca, gdzie łączą się szlaki: niebieski, którym schodziliśmy z Trzech Koron, oraz żółty, którym wędrowaliśmy rano. Dalej schodzimy żółtymi znakami na parking w Krościenku (znany nam już odcinek o długości około 3 km).

    Obszerna polana na pienińskim szlaku, mężczyzna z dzieckiem idący wzdłuż polany, w oddali dwójka innych turystów

    Bez wątpienia Trzy Korony są obowiązkowym punktem do odwiedzenia w Pieninach. Moim zdaniem szlak, który wybraliśmy, jest ciekawy i nie ma na nim miejsca na nudę. Liczne podejścia, schody, mostki to nie lada atrakcja dla młodszych turystów. Poza tym te urzekające widoki na Tatry oraz Przełom Dunajca… Jeżeli planujecie wizytę na Trzech Koronach, życzę Wam wspaniałej widoczności!

    Przede mną dwutygodniowa przerwa w blogowaniu. Nadchodzi czas urlopu! Mimo że spędzimy go nieco inaczej, bo nad Bałtykiem, wrócę do Was z ciekawym materiałem na wpis. Zapewniam, że nie wyleżymy się na plaży To będzie aktywny urlop, pełen kilometrów do przejścia.

    Warto zobaczyć w Pieninach:

    Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku:  Blog szlakowe.pl i na Instagramie: @greenmagpic

    Media społecznościowe Facebook i Instagram

    Zdobywamy szczyty dla Hospicjum 2020

  • Spływ Dunajcem z flisakami – szlak wodny, Pieniny

    Flisak na tratwie podczas spływu Dunajcem, widok na Trzy Korony, piękne niebo z białymi chmuramiTrzeci, ostatni dzień w  Pieninach spędziliśmy na  spływie Przełomem Dunajca ze Sromowców Wyżnych do Szczawnicy, który ze względu na obostrzenia związane z  koronawirusem był WYJĄTKOWO kameralny. Na tratwie było łącznie z nami oraz  flisakami 7 osób (nasza trójeczka, pan z pięcioletnią córeczką oraz dwóch przesympatycznych flisaków). Cały spływ trwał około  dwie i pół godziny. Czas urozmaicały nam ciekawe, a zarazem zabawne  flisackie opowieści. Nie było mowy o nudzie. Ponadto z tratwy mieliśmy okazję zobaczyć  Pieniński Park Narodowy z całkiem innej perspektywy, nacieszyć oczy piękną, dziką przyrodą. W trakcie spływu mieliśmy okazję zobaczyć z bliska czaplę, nietoperza, bociana, kaczki krzyżówki oraz łabędzie w swoim naturalnym środowisku.

    Data: 21 maj 2020

    Dystans: około 18 km

    Czas trwania: 2,5 h* 

    *Czas spływu jest zależny od poziomu wód Dunajca (od 2 do 3 h)

    UWAGA! Atrakcja jest dostępna od 1 kwietnia do 31 października

    Pewnie jesteście ciekawi skąd zrodził się pomysł na  spływ w przełomie Dunajca. Jadąc tutaj nie mieliśmy w planach takich atrakcji. Odpowiedź jest jedna –widok z Sokolicy… 😍 W dniu przyjazdu w  Pieniny wybraliśmy się własnie na ten szczyt. Zobaczyliśmy, że  trasa spływu przebiega pod stromymi ścianami Sokolicy. Naszemu synkowi zapaliły się iskierki w oczach, był cały podekscytowany. Obiecaliśmy Mu, że w dniu wyjazdu zabierzemy Go na taki spływ. W końcu jest to jedna popularniejszych  atrakcji w Pieninach. Grzechem byłoby nie skorzystać.

    Widok z Sokolicy na Dunajec, wiosna

    Sosenka na Sokolicy, widok na Tatry oraz Dunajec

    Warto zobaczyć: Szlak na Sokolicę z Krościenka

    Apartament musieliśmy opuścić do godziny 10:00. Zapakowaliśmy się do samochodu i od razu ruszyliśmy w kierunku  wsi Sromowce Wyżne. Z  Krościenka nad Dunajcem do  wsi Sromowce Wyżne jest około 20 kilometrów drogi. Po drodze mieliśmy przyjemność nacieszyć oczy widokami na wiosenne pola oraz zaśnieżone  Tatry. Widok rozciągający się z okolicy wsi Sromowce Wyżne, doskonały widok na pola oraz ośnieżone Tatry

    Spływ Dunajcem parking

    Naszym celem była  ulica Kąty 12, na której znajduje się  płatny parking oraz  kasa biletowa. Cena parkingu w dniu naszej wycieczki to  15 zł. Przypuszczam, że cena może być zmienna – zależna od miesiąca, w którym wybierzecie się na spływ.

    Parametry parkingu GPS
    Parametry GPS parkingu: 49.405852 20.367822

    Spływ Dunajcem kasy biletowe

    Bilet na spływ Dunajcem w Pieninach
    Bilet na szlak wodny w przełomie Dunajca

    Godziny otwarcia kas biletowych:

    • kwiecień 9:00 – 16:00
    • maj – sierpień 8:30 – 17:00
    • wrzesień 8:30 – 16:00
    • październik 9:00 – 15:00

    Spływ Dunajcem cena

    Końcem maja ze względu na ograniczenie ilości osób zabieranych na tratwę (koronawirus) nie obowiązywały  bilety ulgowe. Nasze sześcioletnie dziecko było liczone jak osoba dorosła. Ogólnie cena biletu na spływ  w przełomie Dunajca jest zależna od miesiąca, w którym się na spływ wybieracie. Szczegółowy cennik poniżej.

    Bilet normalny spływ Dunajcem:

    • 61 zł (w tym 5 zł za wstęp na szlak wodny Pienińskiego Parku Narodowego) w terminie: 1 kwiecień – 30 czerwiec i 1 wrzesień -31 październik
    • 63 zł (w tym 5 zł za wstęp na szlak wodny Pienińskiego Parku Narodowego) w terminie: 1 lipiec – 31 sierpień

    Bilet ulgowy spływ Dunajcem:

    • 34 zł (w tym 3 zł za wstęp na szlak wodny Pienińskiego Parku Narodowego) w terminie: 1 kwiecień – 30 czerwiec i 1 wrzesień -31 październik
    • 42 zł (w tym 3 zł za wstęp na szlak wodny Pienińskiego Parku Narodowego) w terminie: 1 lipiec – 31 sierpień

    Dodatkowo zostawiając samochód na parkingu w  Sromowcach Wyżnych trzeba / można wykupić w kasie bilet powrotny na bus, który jest podstawiany na parkingu w  Szczawnicy. Jest to  końcowy przystanek spływu przełomem Dunajca. Oczywiście jak ktoś jest chętny na dłuższy spacer może wrócić na parking w Sromowcach Wyżnych pieszo 😉

    Cena biletu powrotnego (bus) to  12 zł

    Parametry GPS końcowego przystanku w Szczawnicy:  49.424600 20.46000

    Z własnego doświadczenia napiszę, że warto zabrać ze sobą na zapas dodatkową odzież wierzchnią. Były momenty kiedy wiatr był wyjątkowo dokuczliwy.

    Kilka słów o trasie spływu w przełomie Dunajca

    Większa część trasy spływu prowadzi przez  polski oraz  słowacki Pieniński Park Narodowy. Tak więc po lewej stronie Dunajca  mamy  Polskę, a po prawej  Słowację.

    Po stronie naszych  słowackich sąsiadów przebiega  szlak spacerowy oraz  rowerowy prowadzący wzdłuż Przełomu Dunajca. Jego nazwa to  Droga Pienińska. Szlak ma swój początek w  Szczawnicy i prowadzi do Czerwonego Klasztoru.

    Z charakterystycznych szczytów, które będziemy mogli podziwiać po drodze to: Trzy Korony,  które na mnie zrobiły największe wrażenie,  Siedem Mnichów oraz Sokolicę.Mężczyzna z dzieckiem na drewnianej tratwie podczas spływu przełomem Dunajca w Pieninach

    Spływ Dunajcem zdjęcia

    Splyw Dunajcem, dziecko z tatą na tratwiePoczątek trasy spływu Dunajcem wsi Sromowce Wyżne, Flisak na tratwie

    Trzy Korony Pieniny

    Flisak, spływ w przełomie Dunajca, widok na Trzy Korony oraz zabudowaniaSzczyt w Pieninach Trzy Korony widoczny z tratwy podczas spływu Dunajcem, domy, zielone pola, chmury na niebieSzczyt Trzy Korony, tratwa, spływ DunajcemSzczyt w Pieninach - Trzy Korony, piękne niebieskie niebo z białymi chmurami, Dunajec

    Trzy Korony widziane ze spływu Przełomem Dunajca, piękne niebieskie niebo z białymi chmurami, majowe popołudnieBocian na brzegu Dunajca w Pieninach, okolice Trzech Koron

    Warto zobaczyć: Szlak na Trzy Korony z Krościenka

    Siedem Mnichów Pieniny

    Tratwa, Dunajec, widok na Siedem MnichówSiedem Mnichów widocznych z tratwy podczas spływu Dunajcem

    Drewniana tratwa, spływ Przebiegiem Dunajca, skalne ściany, dużo zieleni

    Sokolica Pieniny

    Widok na Sokolicę ze spływu Dunajcem, flisakSokolica widziana z tratwy, spływ Dunajcem

    Kobieta siedząca na drewnianej tratwie podczas spływu Przełomem Dunajca, zachmurzone niebo

    Po spływie okazało się, że musimy nico zaczekać na odjazd busa ze  Szczawnicy. Trzeba było zebrać 'komplet’ pasażerów.  Wiadomo, że poza sezonem jest mniej chętnych. Myślę, że sama sytuacja koronawirusowa też się do tego przyczyniła. Wdaliśmy się w rozmowę ze wspomnianym we wstępie panem z pięcioletnią córeczką.  Tym sposobem wylądowaliśmy na wspólnym objedzie w jednej z restauracji znajdujących się przy parkingu busów w  Szczawnicy. Niestety wydanie posiłków się nieco przeciągało. Wyobraźcie sobie, że kierowca busa choć nie miał takiego obowiązku – zaczekał na nas aż zjemy. Ogólnie jesteśmy pod wrażeniem mieszkańców tych rejonów. Uśmiechnięci, pozytywni, serdecznie nastawieni do turystów. Pewnie dlatego tak chętnie wracamy w te rejony.

    No dobrze, ale to jeszcze nie koniec. Przed nami powrót do domu. Do  Bielska – Białej mamy do pokonania około 120 km. Po drodze zatrzymujemy się jeszcze w okolicach  wsi Łapszanka oraz sąsiadujących z nią Rzepisk 

    Kobieta stojąca na polanie na tle Tatrzańskich szczytów w wiosenny dzieńWieś Łapszanka z widokiem na Tatry, majowy dzień, zachmurzone niebo

    Zobacz koniecznie: Droga Pienińska rowerem z dzieckiem, Sromowce Niżne – Czerwony Klasztor – Szczawnica

    Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl  i na Instagramie: @greenmagpic

    Media społecznościowe Facebook i Instagram

  • Błatnia z Brennej

    Kolaż zdjęć z zielonego szlaku na Błatnią z Brennej, dziecko , kapliczka, budynek schroniska na Błatniej

    Mimo, że pogoda w ostatnim czasie nas nie rozpieszcza nie rezygnujemy z górskich wycieczek. Uwielbiamy 'mglisty’ klimat na szlaku. Tym razem wybraliśmy się na jeden z popularniejszych szczytów leżących w Beskidzie Śląskim –  Błatnią. Obraliśmy  szlak zielony z Brennej, który nie należy do jakoś szczególnie wymagających. Oczywiście trzeba przygotować się na podejścia. W końcu różnica wzniesień, jaką pokonamy to około  530 metrów. Idąc  szlakiem zielonym mieliśmy wrażenie, że wędrujemy szeroką drogą pożarową, która momentami pnie się w górę i jest kamienista. Dwa lata temu wybraliśmy się na  Błatnią z synem i wózkiem o wiele bardziej wymagającym  szlakiem niebieskim z Doliny Wapienicy (Błatnia z Wapienicy).

    Trasa: Brenna (szlak zielony) – Brenna Pod Las – Kapliczka przy szlaku – Wielka Cisowa (szlak zielony / szlak czerwony)  – Ranczo Błatnia – Schronisko PTTK na Błatniej – powrót tym samym szlakiem 

    Data: 9 czerwiec 2020

    Dystans: 10.70 km

    Czas trwania: 3:00 h  (sam przemarsz z sześcioletnim dzieckiem)

    Minimalne wzniesienie:  441 m

    Maksymalne wzniesienie:  935 m

    Parametry z aplikacji endomondo

    Brenna Błatnia szlak zielony

    Samochód parkujemy  niedaleko szlaku zielonego w okolicach ulicy Wyzwolenia.  Miejsca parkingowego należy szukać tu na własną rękę, nie ma dostępnego oficjalnie wyznaczonego parkingu. 

    Dochodzimy do ulicy Józefa Madzi i początkowo maszerujemy pnącą się w górę drogą asfaltową prowadzącą między domami.Turysta z dzieckiem idący drogą asfaltową na zielonym szlaku w Brennej prowadzącym do schroniska na BłatniejPo około 400 metrach droga asfaltowa zamienia się w kamienistą. Droga jest nadal wygodna, szeroka i pnie się w górę. Mężczyzna z dzieckiem idący szeroką drogą na zielonym szlaku w Brennejpolana, mokra od deszczu trawaPo około 800 metrach (od parkingu) mijamy stojący po prawej stronie domek letniskowy. Maszerujemy między dwoma polankami. Jest bardzo wilgotno i mgliście. Po drodze znajdujemy pierwsze w tym roku poziomki. Droga z każdym krokiem staje się coraz łagodniejsza.Turysta z dzieckiem, mglisty, czerwcowy dzień na szlaku w Brennej, w oddali zamglone góryDom letniskowy na zielonym szlaku w BrennejDziecko jedzące poziomki znalezione na szlaku

    Liście, krople deszczuUtwardzona ścieżka na zielonym szlaku, Brenna, mgła

    Brenna Pod Las

    Mamy za sobą 1.60 km, po prawej stronie jest nowo wybudowany dom (jeszcze nieukończony), za którym z prawej strony dochodzi do nas szlak czarny idący z  Brennej Centrum. Nasze  zielone znaki idą nadal prosto. Wchodzimy do lasu. Droga jest nadal szeroka, kamienista i pnie się lekko w górę.Szlak zielony w Brennej, drzewa, polana, górskie widokiZamglony krajobraz górski - Brenna

    Dom na zielonym szlaku w Brennej, miejsce łączenia szlaku zielonego oraz czarnego, ścieżka polnaTurystka z dzieckiem maszerująca szeroką drogą leśną1.85 km mijamy znajdujące się po lewej stronie zabudowania (tu zamiast wędrowania po kamienistej drodze możemy zdecydować się na pójście łąką znajdującą się tuż obok szlaku). Po około 350 metrach (2.20 km) szlak zielony odbija w prawo.Szeroka, kamienista droga, po lewej stronie murowany domŚcieżka leśna, po lewej stronie drewniany płotMiejsce odbicia szlaku zielonego w Brennej w prawo, leśna drogaDalej idziemy szeroką drogą przez ciemny las. 2.45 km szlak skręca naturalnie w lewo.Las, droga, miejsce skrętu w lewo szlaku zielonego z Brennej na Błatnią3.60 km droga pnie się w górę. Idziemy wzdłuż płotu, za którym znajdują się uprawy leśne.Robimy krótką przerwę. To tutaj mijają nas pierwsi turyści. Dalej idziemy prosto w górę.Dziecko na szlaku, leśna ścieżka, tablice nadleśnictwa z zakazem palenia ognisk, śmiecenia

    Leśna droga, mglisty dzień3.80 km nasz  zielony szlak skręca w prawo.Las, miejsce skrętu szlaku zielonego w Brennej na BłatniąIdziemy wzdłuż polanki. Niestety widoczność jest mocno ograniczona. Droga jest szeroka i prosta.Szeroka droga leśna, mgła

    Kapliczka przy szlaku zielonym w Brennej

    Mamy za sobą niespełna 4 kilometry (3.93 km) przy polance, po lewej stronie jest urocza, malutka  kapliczka leśna. Robię parę zdjęć i maszerujemy dalej prosto.Mała, leśna kapliczka na zielonym szlaku z Brennej na Błatnią, mglisty dzień

    Szeroka, kamienista droga, po lewej stronie kapliczka leśna, zielony szlak na Błatnią, mgliste popołudnieTurystka idąca kamienistym szlakiem w kolorze zielonym na Błatnią, mgła

    4.20 km droga zaczyna piąć się w górę, jest kamienista. Znajduje się tu drewniana reklama RANCZA BŁATNIA. Ścieżka leśna, kamienista nawierzchnia, zielony szlak na Błatnią, po prawej stronie ścieżki przewrócona reklama Ranczo BłatniaDrewniana tablica z ofertą Ranczo Błatnia, noclegi, bufet

    W tym miejscu skręcamy na chwilę w lewo i dochodzimy do kolejnej, niedużej kapliczki przy  szlaku zielonym.Leśna kapiczka na zielonym szlaku na Błatnią, dzieckoPo chwili wracamy na nasz  zielony szlak i pniemy się w górę kamienistą drogą. 4.30 km  znaki zielone odbijają w prawo, a podejście łagodnieje.Mały turysta, uśmiechnięte dziecko na szlaku zielonym w Brennej odpoczywające na konarze drzewa, mglisty dzieńIdąca w górę kamienista droga, mglisto

    4.60 km dostrzegamy wykrzyknik na drzewie, który zapowiada, że zaraz będziemy skręcać w lewo.Brenna, szlak zielony z wykrzyknikiem na drzewie, ostrzegający przed zmianą kierunku szlaku, szeroka droga leśna, mgła

    Wielka Cisowa

    Po 100 metrach (4.70 km) dochodzimy do  skrzyżowania szlaków. Jest tu szczyt WIELKA CISOWA leżący 877 m n.p.m. Tutaj dochodzi do nas  szlak czerwony prowadzący z  Jaworza. Podobno dawno, dawno temu mieszkańcy  Brennej paśli tu bydło rogate. Normalnie – przy dobrej pogodzie z  Wielkiej Cisowej widać doskonale Schronisko na Błatniej. Żółta tabliczka z napisem Wielka Cisowa, opis szlaków czerwonego i zielonego

    Z drogowskazu dowiadujemy się, że do  Błatniej czerwono / zielonym szlakiem mamy 10 minut. Do  Rancza Błatnia natomiast są 3 minuty.

    Brenna Pomnik

    Na szczycie Wielka Cisowa znajduje się  ubecki pomnik z krzyżem. Został on postawiony  pamięci żołnierzom z oddziału Edwarda Besoka.Biała tabliczka na pomniku na szczycie Wielka Cisowa, pomnik dowódcy plut. Edwardowi BiesokowiTurysta z dzieckiem na szczycie Wielka Cisowa, pomnik na cześć dowódcy plut. Edwardowi Biesokowi

    Pomnik na Wielkiej Cisowej

    Fioletowy kwiat, zielone liście

    Przy pomniku skręcamy w prawo (czerwono / zielony szlak). Idziemy prostą niewymagająca ścieżką.

    Ranczo Błatnia

    Po niespełna 400 metrach (5.10 km) mijamy  Ranczo Błatnia, które jest ledwo widoczne zza gęstej mgły. Ranczo Błatnia oferuje noclegi w pokojach dwu oraz wieloosobowych. Organizowane są tu imprezy, istnieje możliwość zrobienia ogniska. Dodatkowo można skorzystać z oferty na wycieczkę konną po górach. Stoliki z parasolkami, ławki, Ranczo Błatnia, mglisty dzieńSzlaki przy Ranczo Błatnia, szlak Drwala, szlak szklanyBudynek należący do Ranczo Błatnia z napisem ognicha zapraszamyMy kontynuujemy wędrówkę prostą drogą do  Schroniska na Błatniej.  Mamy do pokonania 500 metrów.Dziecko na szerokiej, prostej drodze prowadzącej od Rancza Błatnia do schroniska na Błatniej, mgła, kałuże

    Błatnia

    Błatnia, rysunek na ścianie przy schronisku na BłatniejAplikacja wskazuje, że od  parkingu w Brennej pokonaliśmy 5.60 km. Jesteśmy na miejscu! W schronisku na Błatniej  byłyby pustki, gdyby nie wojsko, które urządzało trening w górach. Prawdę mówiąc mamy szczęście do 'wojskowych’ na szlaku. Jak się domyślacie w dniu naszej wycieczki widoczność była zerowa, dlatego skorzystam we wpisie dodatkowo ze zdjęć z naszej ostatniej wizyty na  Błatniej. Schronisko na Błatniej, zachmurzony dzieńDziecko z flagą akcji zdobywamy szczyty dla Hospicjum na BłatniejKot siedzący w trawieWiosenny, wilgotny dzień, dwa koty, szczyt Błatnia

    Błatnia schronisko

    Budynek schroniska na BłatniejZe schroniska na Błatniej  idzie cały szereg  szlaków turystycznych. Możemy kontynuować wędrówkę m.in. na Klimczok , Szyndzielnię , Przełęcz Salmopolską. Zejść do Brennej, Jaworza, Wapienicy, Skoczowa, czy też GrodźcaDrogowskazy, szlaki z Błatniej

    Metalowe schody prowadzące do schroniska na Błatniej

    Tak jak już wspomniałam powyżej – tym razem decydujemy się na wizytę w schronisku. Zamawiamy bigos i frytki. Jedzenie bardzo świeżutkie i pyszne. Porcją naprawdę da się pojeść. Duży plus dla przesympatycznej obsługi. Dziecko jedzące frytki w schronisku na Błatniej

    Schronisko na Błatniej  oferuje 50 miejsc noclegowych w pokojach dwu oraz wieloosobowych. Istnieje możliwość zorganizowania imprez, ogniska, kuligu.

    Schronisko PTTK na Błatniej

    Błatnia 20, 43 – 438 Brenna

    tel. 33 853 64 84, 508 086 635

    e-mail: schronisko@blatnia.pl

    (źródło: „Schroniska Górskie” – Tomasz Biesik)Wnętrze schroniska na Błatniej, drewniane stoły z krzesłami

    Schodzimy po schodkach za schroniskiem na Błatniej. To właśnie z polany za schroniskiem można przy odpowiedniej pogodzie podziwiać szerokie widoki na Beskid Śląski z  najwyższym szczytem tego pasma – Skrzyczne. Poza tym widać szczyty  Beskidy Żywieckiego oraz  Beskidu Śląsko – Morawskiego,  Skoczów oraz  Bielsko.

    Dziecko schodzące po schodach przy schronisku na Błatniej

    Schody przy schronisku na Błatniej prowadzące na polanęKrajobraz górski rozciągający się z polany przy schronisku na BłatniejNa  parking w Brennej schodzimy tym samym  zielonym szlakiem. Zejście idzie nam bardzo sprawnie. W drodze powrotnej mijamy tylko trzyosobową rodzinkę. Przypuszczam, że w okresie letnim oraz w weekendy szlak zielony z Brennej  będzie cieszył zdecydowanie większą popularnością.

    Inne szlaki z Brennej:

    Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku:  Blog szlakowe.pl i na Instagramie: @greenmagpic

    Media społecznościowe Facebook i Instagram

    Zdobywamy szczyty dla Hospicjum 2020Rysunek na ścianie przy schronisku na Błatniej, flaga akcji zdobywamy szczyty dla hospicjum

  • Słowianka schronisko – szlak czarny z Żabnicy Skałki

    Drewniany bok budynku schroniska na Słowiance, stoły z ławkamiDzisiaj chcę Wam przedstawić  krótki i dość  łatwy szlak w Beskidzie Żywieckim. Naszą wycieczkę zaczniemy w  Żabnicy Skałka, będziemy kierować się  czarnym szlakiem  do  Górskiej Stacji Turystycznej Słowianka. Pierwsza część trasy (około 2.70 km) wiedzie przyjemną, szeroką drogą. Dopiero drugi odcinek trasy wymaga od nas większego wysiłku. Na  Słowiankę szliśmy w sobotę rano. Nie spotkaliśmy na szlaku żywej duszy. Dopiero schodząc na parking mijali nas pojedynczy turyści. Trasę przeszliśmy bez pośpiechu – na spokojnie. No, ale nie mogliśmy wymagać od synka nie wiadomo jakiego tempa skoro trzy dni wcześniej (środa) byliśmy na szlaku. Odwiedziliśmy schronisko na Przegibku oraz Bendoszkę Wielką. Szlak czarny z Żabnicy Skałaki polecam nie tylko wszystkim zaczynającym swoją przygodę z górami, ale i tym bardziej wprawionym turystom.

    Data: 30 maj 2020

    Dystans: 7.80 km

    Czas trwania: 2:00 h (sam przemarsz z sześcioletnim dzieckiem)

    Minimalne wzniesienie: 619 m

    Maksymalne wzniesienie: 895 m

    Parametry z aplikacji endomondo

    Trasa: Żabnica Skałka (szlak czarny) – Słowianka – powrót tą samą trasą

    Do  Żabnicy z  Bielska – Białej mamy do pokonania samochodem ponad 30 kilometrów. Na miejscu jesteśmy około godziny 8:30. Parking jest już porządnie zapełniony. Na szczęście nasz  czarny szlak nie jest wybierany przez przyjezdnych. Większość turystów kieruje się  czarnymi znakami, ale w przeciwnym kierunku na  Halę Boraczą.

    Żabnica Skałka parking

    Samochód parkujemy na skrzyżowaniu ulic: Śmiecha / Boraczej. Jest tu do dyspozycji turystów sporo darmowych miejsc parkingowych.

    Parametry parkingu GPS
    Parametry GPS parkingu: 49.560245, 19.187668

    Parking w Żabnicy Skałka, samochody, turysta z dzieckiemZakładamy plecaki, przechodzimy przez jezdnię i wchodzimy na interesujący nas  czarny szlak. Drogowskaz informuje nas, że na  Słowiankę mamy godzinę drogi. Wchodzimy na polną ścieżkę prowadzącą obok domów. Drogowskazy w Żabnicy Skałka, szlak czarny na Słowiankę, szlak zielony - Hala Rysianka

    Słowianka z dzieckiem, turysta idący z chłopcem czarnym szlakiem, polna ścieżka, majPo chwili skręcamy w prawo i wychodzimy na szeroką, asfaltową drogę – ulica Płone. Szeroka, asfaltowa droga na czarnym szlaku z Żabnicy Skałka na Słowiankę, majowy poranek, samochód terenowyOd parkingu przeszliśmy około 500 metrów. Dochodzimy do rozwidlenia ulic. My kierujemy się prosto przez mostek ulicą Leśną. Tutaj kończy się również nasza przygoda z asfaltem. Ulica Płone skręca natomiast w prawo. Droga asfaltowa w Żabnicy Skałka, wiosenne drzewa, zielona trawa

    Turysta z dzieckiem przechodzący przez most na czarnym szlaku na SłowiankęZa mostkiem jest  parking leśny. Widnieje jednak informacja, że aktualnie jest on nieczynny. Dla zainteresowanych podaję GPS: 49.562282, 19.192130.

    Leśny parking przy czarnym szlaku na Słowiankę z Żabnicy, zaparkowany biały samochód, drewniana wiataMijamy znajdujący się po prawej stronie punkt czerpania wody i kierujemy się prostą, szeroką drogą prowadząca przez las. Wędrówkę urozmaica nam przez długi czas szum  potoku Suchego (Potok Suchy) oraz śpiew ptaków.Mężczyzna wędrujący z dzieckiem szeroką, utwardzoną, leśną drogą obok potoku (Potoku Suchy) na czarnym szlaku w Żabnicy SkałkaSzeroka, leśna droga - czarny szlak na Słowiankę prowadzący obok potoku - Potok SuchyMamy za sobą 1.50 km, dochodzimy do rozwidlenia drogi. Nasz  czarny szlak odbija w prawo. Mijamy szlaban i nadal maszerujemy szeroką, przyjemną ścieżką.Leśna droga w Żabnicy, miejsce odbicia szlaku czarnego w prawo, szlaban

    Mokre od deszczu wiosenne listki

    Czarny szlak prowadzący do Schroniska na Słowiance, leśna drogaDziecko podziwiające nieduży wodospad, las

    Mały, leśny wodospadOkoło 2.70 km przechodzimy przez potoczek i szlak czarny naturalnie skręca w lewo. Od tego momentu zaczyna się w końcu coś dziać i ścieżka prowadząca na  Słowiankę zaczyna piąć się w górę. Dziecko z tatą przeprawiające się przez leśny potokTuryści - mężczyzna i dziecko, leśna, pnąca się w górę droga

    3.40 km kończy się (chwilowo) podejście. Na drzewie dostrzegamy  wykrzyknik ❕ , który zapowiada  zmianę kierunku szlaku. Przecinamy szeroką drogę pożarową. W oddali, po prawej stronie widzimy obszerną polanę na  Płone. Nasz  czarny szlak na drodze pożarowej odbija nieco w lewo, następnie wchodzi w gęsty las. Leśna ścieżka, drzewo z oznaczeniem czarnego szlaku oraz z wykrzyknikiemSzeroka droga pożarowa, zachmurzone niebo, widok na Żabnicę Płone

    Ścieżka do samej  Słowianki pnie się w górę. Momentami oczywiście łagodnieje i można na chwilę odetchnąć. Na tym odcinku zalega sporo połamanych gałęzi. Leśna ścieżka idąca stromo w górę, podejście czarnym szlakiem pod schronisko na Słowiance

    Turysta z dzieckiem idący czarnym szlakiem, leśna ścieżka

    Słowianka

    Szczyt Słowianka, tablica informująca, czarny szlak, lasAplikacja wskazuje, że od  Żabnicy Skałka przeszliśmy 4 km. Z gęstego lasu wychodzimy tuż obok  Górskiej Stacji Turystycznej na Słowiance.

    Słowianka wysokość

    Słowianka  położona jest 840 m n.p.m. 

    Schronisko położone jest na Hali Słowianka.

    Jak widać na poniższym zdjęciu na  Słowiankę można dostać się również  niebieskim szlakiem z Bystrej. Jest to jeden z moich ulubionych szlaków w  Beskidzie Żywieckim. Szlak jest mało popularny wśród turystów, dzięki czemu panuje na nim cisza i spokój. Opis trasy: Schronisko Słowianka z Bystrej

    Można również udać się  czerwonym szlakiem na Halę Rysianka (2 h) lub  niebieskim szlakiem na Romankę (2.15 h). Słup z drogowskazami na Słowiance, opis prowadzących ze szczytu szlakówPrzez  Słowiankę przechodzą nie tylko  szlaki turystyczne piesze, ale i  rowerowe i  konne. Bardzo ciekawą propozycją jest zejście do położonego  857 m n.p.m. szczytu noszącego nazwę  Abrahamów, z którego (jak możemy wyczytać na poniżej tablicy) roztacza się widok na  Beskid Żywiecki z dorzeczem Soły, liczne źródliska i strumienie przy ujściu Cięcinki. Mieliśmy w planach odwiedzić to miejsce. Niestety plany pokrzyżował nam deszcz. Biała tablica na szczycie Słowianka opisująca szlak konny do źródeł Ciencinki

    Górska Stacja Turystyczna Słowianka

    Górska Stacja Turystyczna Słowianka - drewniany budynekNiestety w dniu naszej wycieczki  Górka Stacja Turystyczna na Słowiance była zamknięta. Nie było również żadnych informacji czy schronisko w dobie koronawirusa jest w ogóle otwarte. Szkoda, ponieważ chcieliśmy wbić pieczątki do naszych książeczek akcji „Zdobywamy szczyty dla hospicjum” i napić się kawy. Posiedzieliśmy na ławkach przy schronisku do godziny 10:00 z nadzieją, że zostanie otwarte.

    Adres Schronisko Słowianka

    Górska Stacja Turystyczna „Słowianka”

    Żabnica 326, 34-359 Węgierska Górka

    tel. 660 339 551, 606 320 217

    http://www.slowianka.beskidy.info.pl

    Flaga akcji zdobywamy szczyty dla hospicjum przypięta do niebieskiego plecaka na tle drewnianego budynku schroniska na Słowiance

    Kilka przydatnych informacji o schronisku: dysponuje ono  24 miejscami noclegowymi w pokojach 3,4 i 6 osobowych. (40 zł/osoba). Oferuje  dostęp do kuchni. W  schronisku działa  ogólnospożywczy sklepik. Można zamówić również ciepłe napoje: kawę, herbatę oraz zimne piwo. Istnieje możliwość zorganizowania ogniska.Drewniany bok budynku schroniska na Słowiance, stoły z ławkamiBoczna ściana schroniska na Słowiance, pomarańczowa tablica informująca o noclegach z dostępem do kuchniOdznaka turystyczna SłowiankaDrewniana odznaka turystyczna, znaczek turystyczny SłowiankaUśmiechnięte dziecko siedzące przy drewnianym stole na szczycie SłowiankaZadowolone dziecko z tatą, odpoczynek przy schronisku na SłowianceDziecko siedzące przy drewnianym stole, bawiące się flagą

    Drogowskaz informuje nas, że zejście  czarnym szlakiem do Żabnicy powinno zająć nam 45 minut. Pierwszy odcinek trasy jest dość stromy. W dniu naszej wycieczki na szlaku zalegało sporo błota, więc dodatkowo było ślisko. Drogowskaz, czarny szlak - 45 minut do Żabnicy Skałka PKSDo zobaczenia na szlaku!

    Inne szlaki z Żabnicy: Rysianka szlak z Żabnicy Skałka

    Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi wpisami zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl    Zapraszam również na Instagram: @greenmagpic

    Zdobywamy szczyty dla Hospicjum 2020

     

  • Szczyt Grandeus Dursztyn – zachód słońca w Pieninach Spiskich

    Szczyt Grandeus w Pieninach Spiskich o zachodzie słońca, pole, Tatry, nadajnik oświetlone przez zachodzące słońce

    Podczas naszego trzydniowego, intensywnego pobytu w Krościenku postanowiliśmy udać się do oddalonej o około 25 km wsi Dursztyn. Znajduje się tam miejsce, które skradło nasze serca dwa lata temu podczas pierwszej wizyty w Pieninach – niepozorny szczyt Grandeus w Pieninach Spiskich. To wspaniały punkt widokowy, z którego rozciąga się fantastyczna panorama na Tatry polskie i słowackie, Pieniny, Gorce, a nawet na najwyższy szczyt polskich Beskidów – Babią Górę (1725 m n.p.m., Beskid Żywiecki). Tym razem naszym celem był zachód słońca na Grandeusie, który w drugiej połowie maja przypada około godziny 20:30. Dobrze się złożyło, ponieważ wcześniej zdążyliśmy wrócić do kwatery po wycieczce na Trzy Korony i nieco zregenerować siły przed kolejnym wyjściem tego dnia. Jak zawsze, chcieliśmy maksymalnie wykorzystać czas – nasze wyjazdy charakteryzują się małą ilością odpoczynku i dużą ilością zwiedzania! Tym razem wybraliśmy jednak najkrótszą drogę na szczyt, mierzącą niespełna 2 km w obie strony. Dotychczas wchodziliśmy na Grandeus czerwonym szlakiem, od strony wsi Łapsze Wyżne

    Trasa: Dursztyn (szlak czerwony) – szczyt Grandeus – powrót tą samą trasą  

    Data wycieczki: 20 maja 2025

    Dystans: około 2 km*

    Czas przejścia: około 20 min.*

    Minimalne wzniesienie: 807 m

    Maksymalne wzniesienie: 843 m

    *w obie strony 

    Parametry z aplikacji Endomodo

    Dursztyn dojazd

    Samochód parkujemy przy czerwonym szlaku, przy drodze we wsi Dursztyn. Najlepiej szukać miejsca na poboczu.

    Parametry parkingu GPS
    Parametry GPS dojazdu: 49.407660, 20.192627

    Wieś Dursztyn, późny wieczór, droga między polami, domki, po prawej zaparkowany czarny samochód

    Wyciągamy rowerek i ruszamy czerwonym szlakiem w stronę Grandeusa. Jak widać na poniższej fotografii, przebiega tu również szlak rowerowy, tzw. Pętla Spiska. Trasa jest na tyle prosta i niewymagająca, że spokojnie można ją pokonać z dzieckiem w wózku. Przy samochodzie skręcamy w prawo i podążamy prosto między polami.

    Droga rowerowa, czerwony szlak pieszy - wieś Dursztyn, majowy wieczór

    Mijamy po drodze miejscowe boisko. Widok zapiera dech – słońce zachodzi nad doskonale widocznymi w dniu naszej wycieczki Beskidami. Oświetlona promieniami słońca Babia Góra robi piorunujące wrażenie.

    Zachodzące słońce na czerwonym szlaku - wieś Durszytyn, miejscowe boisko, w oddali oświetlone przez zachodzące słońce góry - Beskidy wraz z Babią GórąPolne Rośliny oświetlone przez zachodzące słońceTurysta z dzieckiem na rowerku na tle zachodzącego słońca, w oddali krajobraz górski

    Kapliczka na czerwonym szlaku

    Następnie mijamy samotne drzewo, na którym znajduje się kapliczka pod wezwaniem Matki Bożej. Uwagę zwraca wyryty na kapliczce napis: DOKĄD IDZIESZ, CZŁOWIEKU. Jak dowiadujemy się z tablicy znajdującej się obok kapliczki, kiedyś miało tu miejsce tragiczne zdarzenie, opisane w przewodniku Kapliczki polskiego i słowackiego Spisza (opracowanie: E. Łukuś, J. Żołądka, G. Kubala). Kobieta, niosąc na rękach niemowlę i idąc do Dursztyna, zamarzła w tych okolicach. Od tego czasu miejsce uchodziło za nawiedzone, a mieszkańcy Spisza omijali je szerokim łukiem.

    W końcu postanowiono postawić tu kapliczkę św. Jana, mającą upamiętnić ofiary wypadku. Zapanował spokój, jednak rzeźba św. Jana została później skradziona, a wezwanie kapliczki zmieniono. Przyznam szczerze, że bywaliśmy tu kilka razy, ale dopiero teraz dokładnie przeczytałam, co jest napisane na tablicy.

    Kapliczka pod wezwaniem Matki Bożej na czerwonym szlaku, późny wieczór, niebo zakolorowane przez zachodzące słońce -wieś DursztynTablica wisząca na drzewie przy Kapliczce pod wezwaniem Matki Bożej na czerwonym szlaku prowadzącym ze wsi Durszczyn

    Szczyt GRANDEUS 

    Widok na jeszcze zaśnieżone Tatry z okolic szczytu Grandeus w PieninachSpiskich, soczysto zielona trawa, wiosna

    Grandeus wysokość

    Wysokość szczytu Grandeus waha się od 795 do 802 m n.p.m.

    Szczyt jest bardzo dobrze przygotowany dla turystów – znajduje się tu wiata ze stolikiem oraz wyznaczone miejsce ogniskowe. Do dyspozycji jest także ogólnodostępny, bezpłatny teleskop, przez który można dokładnie przyjrzeć się tatrzańskim szczytom wynurzającym się zza wsi Łapsze Wyżne. Co istotne, spotykamy tu tylko jednego rowerzystę, który odpoczywa chwilę na ławce, po czym rusza w dalszą drogę. To mało uczęszczane miejsce w Pieninach – cisza i spokój to z pewnością jeden z największych atutów Grandeusa.

    Grandeus panorama

    Na pierwszym planie widzimy zabudowania wsi położonej u stóp Grandeusa -Łapsze Wyżne. Przy dobrej widoczności można stąd dostrzec najwyższe szczyty tatrzańskie (polskie i słowackie): Bujaczy Wierch, Jatki, Zadnie Jatki, Kuraszowski Wierch, Kieżmarski Wierch, Łomnica, Durny Szczyt, Hawrań, Nowy Wierch, Lodowy Szczyt.

    Poza Tatrami widać również Pieniny (strona wschodnia), Gorce (strona północna) oraz, jak już wspominałam, należącą do Beskidu Żywieckiego – Babią Górę (strona zachodnia). Na szczycie znajduje się także nadajnik radiowo-telewizyjny oraz telefonii komórkowej.

    Grandeus zachód słońca

    Szczyt Grandeus w Pieninach Spiskich o zachodzie słońca, pole, Tatry, nadajnik oświetlone przez zachodzące słońcePola, oświetlone przez zachodzące słońce Tatry widziane z Pienin Spiskich ze szczytu GrandeusBezpłatny teleskop na szczycie Grandeus w Pieninach, widok na zaśnieżone Tatry, kolorowe chmury o zachodzie słońcaTablica znajdująca się na szczycie Grandeus opisująca nazwy widocznych ze szczytu Tatrzańskich szczytów, późny wieczór, tuż po zachodzie słońca, w oddali widoczne TatryTrzyosobowa rodzina, w tym dziecko na szczycie Grandeus w Pieniach Spiskich, na tle Tatr oświetlonych przez zachodzące słońceDrzewo na szczycie Grandeus na tle ośnieżonych TatrGrandeus -wzniesienie w Pieninach Spiskich, jesienne liście, widok na zaśnieżone Tatry, niebo zakolorowane przez zbliżający się wielkimi krokami zachód słońćaGrandeus - Pieniny Spiskie, jesienne drzewoJesienne drzewo na tle nieba zakolorowanego przez zachodzące słońce - Grandeus - Pieniny Spiskie

    Widok na Królową Beskidów – Babią Górę ze szczytu Grandeus.

    Zachodzące słońce, Babia Góra widziana z Pienin, kolorowe niebo

    Grandeus zdjęcia

    Widok na szczyt Grandeus z czerwonego szlaku. Wieś Dursztyn, widoczny nadajnik, TatryPole, zielona, wiosenna trawa, ścieżka prowadząca do samotnego drzewa na szczycie Grandeus w Pieniach Spiskich, w oddali widoczne tatrzańskie szczyty

    Tatry oraz szczyt Grandeus widoczny z czerwonego szlaku ze Wsi Dursztyn, wiosenne pole, żółte mlecze

    Pieniny Spiskie – propozycja wycieczek

    Jeżeli szukasz spokojnych, mało uczęszczanych szlaków w Pieninach, planując wycieczkę na Grandeus warto również odwiedzić wieś Łapszanka oraz pobliskie Rzepiska, z których można podziwiać doskonałe widoki na Tatry.

    Wieś Łapszanka, Kobieta stojąca na polanie na tle Tatrzańskich szczytów w wiosenny dzieńWieś Łapszanka z widokiem na Tatry, majowy dzień, zachmurzone niebo

    Nie zapomnijcie również o najwyższym szczycie Pienin Spiskich – Żarze (883 m n.p.m.). Na jego wierzchołku stoi drewniana wieża widokowa, z której rozciąga się panorama na Frydman, Dębno, Jezioro Czorsztyńskie oraz Gorce.

    Gwarantuję, że wycieczka w te rejony skradnie część Waszego serca i będziecie tu wracać – tak jak my – przy każdej możliwej okazji.

    Zobacz koniecznie

    Będąc w okolicach Pienin Spiskich – a zwłaszcza w Dursztynie – warto odwiedzić także:

    Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku:  Blog szlakowe.pl i na Instagramie: @greenmagpic

    Media społecznościowe Facebook i Instagram

    Zdobywamy szczyty dla Hospicjum 2020

  • Zachód słońca w Beskidach z widokiem na Skrzyczne

    Wieś Sienna, Pole wiosennego Rzepaku, majowy zachód słońca w Beskidzie Śląskim, widok na SkrzyczneChociaż dzień spędziliśmy aktywnie na szlaku, odwiedzając niezbyt popularne, a zarazem zachwycające miejsce leżące w Beskidzie Żywieckim, w  Paśmie Przedbabiogórskim –  Lachów Groń.  To po powrocie do domu czuliśmy niedosyt… Co prawda warunki w  Bielsku – Białej nie były wymarzone do podziwiania zachodu słońca, postanowiliśmy jednak zaryzykować i udać się do leżącej  w Kotlinie Żywieckiej wsi Sienna (województwo śląskie, gmina Lipowa). Przedstawię Wam miejsce idealne do  podziwiania zachodu słońca w Beskidach. I to z widokiem na  najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego – Skrzyczne 1257 m n.p.m. Moja propozycja na dziś to spacer między polami, z dala od zgiełku w pięknych okolicznościach przyrody… Dodatkowym atutem tej miejscówki jest kwitnący na wiosnę rzepak (miesiąc maj), który wzbogaca krajobraz i kadry, jeżeli ktoś szuka fajnej miejscówki do zrobienia nietuzinkowych zdjęć.

    Data: 4 maj 2020

    Dystans: 2.30 km

    Czas trwania: 2:54 h  (sam przemarsz z sześcioletnim dzieckiem)

    Minimalne wzniesienie: 442 m

    Maksymalne wzniesienie: 462 m

    Parametry z aplikacji endomondo

    Parking Sienna, Podlesie

    Samochód parkujemy po prawej stronie pobocza przy drzewie z ołtarzykiem. Żeby dojechać do Podlesia wystarczy skręcić na boczną drogę przy żywieckim McDonalds.

    Parametry parkingu GPS
    Parametry GPS „parkingu”: 49.682456, 19.154016

    Wysiadamy z samochodu i kierujemy się przed siebie w stronę pól. Trasa jest prosta, nie wymaga od nas wysiłku. Spokojnie można wybrać się tu na spacer z całą rodzinką. Nasz synuś zabrał rowerek. Dodam, że mijali nas pojedynczy rowerzyści. Nie ma się co dziwić, ponieważ trasa jest idealna na rowerowe wycieczki. Co ważne, ciągnie się dużo, dużo dalej…

    Jak możemy przeczytać na Wikipedii przez Sienną przechodzi szlak rowerowy prowadzący Wielidrogą od Żywca-Podlesia w kierunku Leśnej i Lipowej.Mężczyzna z dzieckiem na rowerku idący w kierunku pól rzepakuZachód słońca na Polach rzepakowych, widok na szczyt Skrzyczne (Beskid Śląski)Rzepak, różowo niebieskie niebo, mały księżyc, w oddali chatka oraz góryPola rzepaku, wieś Sienna Żywiec, paralotniarz nad polami, w oddali domy, krajobraz górskiWidok na  najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego Skrzyczne.Najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego Skrzyczne, słońce szykujące się do zachodu, wieczorne mgiełki,żółciutki rzepakPole rzepaku, żółte kwiaty oświetlone przez zachodzące słońce,w oddali krajobraz górski Beskidu Śląskiego, w tym SkrzyczneRzepakowe pole, Słońce zachodzące w okolicach szczytu Skrzyczne, piękne niebiesko, pomarańczowe niebo

    Zachodzące słońce nad Beskidem Śląskim, zachodzące słońce oświetla pole rzepaku, na niebie ciemne chmury, pomarańczowo żółte nieboNiebo zakolorowane przez zachodzące słońce w Beskidzie Śląskim, wieczorne mgły, rzepakŻólte kwiaty, rzepak, zachmurzone niebo

    Zadowolone dziecko na tle żółtego rzepakuPomarańczowe niebo tuż po zachodzie słońca, krajobraz górski, Beskidy, pole rzepaku

    Pole rzepaku,niebo tuż po zachodzie słońca w Beskidach,widok na szczyt SkrzycznePola rzepaku w Siennej odwiedziliśmy tej wiosny dwa razy. Poniżej zdjęcia z majowego spaceru – dla odmiany rzepak na tle zachmurzonego nieba.Majowy rzepak

    Pole rzepaku, ścieżka, ciemne, burzowe nieboSzczyt Beskidu Śląskiego Skrzyczne widziane z pola rzepaku,wieś Sienna

    Pole rzepaku, krajobraz górski, zachmurzone nieboŻółty rzepak, pole, w oddali zabudowania, Kościół, krajobraz górski

    Szczęśliwa kobieta spacerująca między polami rzepaku, w oddali krajobraz górskiUśmiechnięty chłopiec, żółte pole rzepakowe, w tle szczyt Skrzyczne (Beskid Żywiecki)

    Rzepak, samotne drzewo bez liści, góry, niebieskie niebo z białymi chmuramiInne moje propozycje  łatwo dostępnych miejsc w Beskidach  (punkty widokowe), które nadają się do podziwiania np. wschodów słońca, zapraszam:

    Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi wpisami zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl    Zapraszam również na Instagram: @greenmagpic