Blog

  • Mogielica szlak z Przełęczy Rydza Śmigłego

    Turysta z dzieckiem idący zielonym szlakiem na Mogielicę, piękny, wiosenny dzień, zielone drzewa

    Beskid Wyspowy chodził nam po głowach od dawna. Stwierdziliśmy, że czas udać się na najwyższy szczyt tego pasma, wchodzący w skład Korony Gór Polski – Mogielicę. Długo zastanawialiśmy się, który szlak obrać. Na szczęście dokonaliśmy doskonałego wyboru, ponieważ szlak niebieski z Jurkowa, który również braliśmy pod uwagę, cieszył się większą popularnością niż nasz zielony. W miejscu łączenia się szlaków dołączyło do nas sporo turystów idących właśnie z Jurkowa. My na naszym zielonym szlaku prowadzącym z miejscowości Chyszówki spotkaliśmy pojedyncze osoby. Szlak nie należy do najłatwiejszych: do pokonania jest sporo stromych, kamienistych podejść, ale za to jest ciekawy. Po drodze mijamy kilka polan, z których rozciągają się wspaniałe widoki górskie (Beskid Wyspowy z widokiem na Tatry).

    Trasa: Chyszówki / Przełęcz Marszałka Rydza – Śmigłego (szlak zielony) – Polany Moczarnikowskie – Polana Wyśnikówka – Mogielica (wieża widokowa) – Krzyż Papieski – Polana Stumorgowa (szlak niebieski)– powrót tym samym szlakiem

    Data: 11 maja 2020

    Dystans: 9 km*

    Czas przejścia: 3:30 h* (z sześcioletnim dzieckiem)

    Minimalne wzniesienie: 734 m

    Maksymalne wzniesienie: 1212 m

    *w obie strony 

    Parametry z aplikacji endomondo

    Nasze plany na ten dzień były nieco inne, bo mieliśmy jechać w Pieniny. Te pokrzyżowała nam pogoda, która miała popsuć się następnego dnia (chcieliśmy dwa dni spędzić na pienińskich szlakach). Ale jak to mówią: co się odwlecze, to nie uciecze. Szczególnie, że wyjazd był bardzo udany. Tak więc wstaliśmy o świcie, zjedliśmy pierwsze śniadanie, wypiliśmy porządną kawę i ruszyliśmy w drogę. Naszym celem była położona w województwie małopolskim wieś Chyszówki, która jest oddalona od Bielska-Białej o około 130 km

    Chyszówki parking

    Parking znajduje się na Przełęczy Marszałka Rydza-Śmigłego, która położona jest na wysokości 700 m n.p.m.

    Parametry parkingu GPS
    Parametry GPS parkingu: 49.681283, 20.280978

    Parking Chyszówka na Przełęczy Marszałka Rydza – Śmigłego, na parkingu zaparkowane samochodyPomnik w miejscowości Chyszówka na Przełęczy Marszałka Rydza – Śmigłego

    Zakładamy plecaki i z parkingu kierujemy się zielonym szlakiem. Skręcamy w lewo, przechodzimy przez jezdnię i następnie skręcamy w prawo z jezdni na kamienistą dróżkę, która zaraz zamieni się w szeroką, utwardzoną drogę. Maszerujemy między polami.

    Główna droga w miejscowości Chyszówka, zielony szlak na Mogielicę, wiosenne pola, pocięte drewno, zachmurzone nieboPo 300 metrach nasz zielony szlak odbija w prawo, prowadząc nas na wąską, leśną ścieżkę, którą będziemy szli przez kolejne 300 metrów.

    Miejsce skrętu w prawo zielonego szlaku miejscowości Chyszówka, leśna drogaWychodzimy z lasku i możemy nacieszyć oczy ładnymi widokami. Będziemy wędrować między domami, asfaltową drogą, która momentami będzie wznosić się w górę.

    Chyszówka, ścieżka na zielonym szlaku prowadząca między polanami, w oddali widoczne domyDziecko z tatą idący pod stromo w górę asfaltową drogą na zielonym szlaku w miejscowości Chyszówka, droga prowadzi między gospodarstwami

    Piękny, majowy dzień w miejscowości Chyszówka, asfaltowa droga, gospodarstwa obok których przechodzi zielony szlak na MogielicęOd parkingu przeszliśmy kilometr – zapominamy o asfalcie. Idziemy przyjemną, polną drogą, która pnie się ku górze. Temperatura, mimo wczesnej pory, jest tak wysoka, że nie ma potrzeby zakładać ciepłej odzieży.

    Turysta z dzieckiem idący zielonym szlakiem na Mogielicę, piękny, wiosenny dzień, zielone drzewaŚcieżka prowadząca między polami,wiosenny dzień, niebieskie niebo

    Łubin w kolorze różowym rosnący na łące w Beskidzie Wyspowym, niebieskie niebo

    Łąka, kwiat polny

    Od parkingu pokonaliśmy 1,5 km, szlak łagodnieje. Maszerujemy na granicy polanki (znajdującej się po lewej stronie) i lasu. Stoi na niej mały, uroczy domek, który zdecydowanie wzbogaca krajobraz.

    Mały turysta, dziecko idące polaną w kierunku lasuDziecko wchodzące na polanę w Beskidzie Wyspowym, w oddali widać domek oraz las

    Polany Moczarnikowskie na tle zachmurzonego nieba, chatka stojąca za drzewem na polaniePokonujemy około 100 metrów (1,6 km), wchodzimy w ciemny las, po czym nasze zielone znaki odbijają w lewo. Ścieżka pnie się w górę i jest kamienista. Od teraz droga będzie przez cały czas leciutko piąć się w górę.

    Leśna droga,miejsce, w którym szlak zielony na Mogielicę odbija w lewoPo 2,15 km szlak staje się coraz bardziej stromy.

    Dziecko idące kamienistą ścieżką leśną

    Turyści, mężczyzna i dziecko,szeroka leśna droga na zielonym szlaku na MogielicęStroma ścieżka leśna

    Mężczyzna z dzieckiem na kamienistym zielonym szlaku

    Aplikacja wskazuje, że od parkingu przeszliśmy 2,40 km. Przecinamy szeroką drogę. Mijający nas starszy turysta z wnukami opowiadał, że to tędy przebiega trasa narciarska, która ma aż 25 km.

    Dziecko z tatą przecinający drogę pożarową na zielonym szlaku

    Po przecięciu tej drogi szlak znowu pnie się lekko w górę przez około 200 metrów (2,60 km). Następnie na tym odcinku nasz zielony szlak dwa razy „zawija” naturalnie w prawo.

    Turysta z dzieckiem w miejscu skrętu szlaku zielonego na szczyt Mogielica w prawo, leśna ścieżka, na której nie brakuje kamieni

    Szlak zielony, las,kamienista droga

    Po kolejnych 200 metrach (2,80 km) nawierzchnia staje się jeszcze bardziej kamienista (na szlaku zalega sporo luźnych kamieni), a podejście wymaga od nas jeszcze więcej wysiłku – będzie tak przez około 250 metrów. Nasz zadowolony, ale strudzony mały turysta zarządza przerwę na odpoczynek.

    Mały Turysta - dziecko odpoczywające na zielonym szlaku w drodze na najwyższy szczyt Beskidu WyspowegoBardzo stroma, leśna ścieżka, na której jest dużo luźnych kamieni

    Pajęczyna, las

    Turysta z dzieckiem pokonuje strome, kamieniste podejście na zielonym szlaku na Mogielicę

    3.05 km – wychodzimy w końcu pod górę i maszerujemy prostą ścieżką idącą przez dębowy las. Nie ma się jednak co cieszyć, ponieważ po chwili szlak znowu staje się stromy.

    Turysta z dzieckiem, kamienista, leśna ścieżka, słoneczny,majowy dzień

    Polana Wyśnikówka

    Turystka pokonująca ostatnie podejście na Polana Wyśnikówkę, szeroka droga i niebieskie niebo

    Pokonaliśmy dotychczas 3,30 km i wychodzimy na obszerną Polanę Wyśnikówkę, porośniętą krzakami czarnych jagód. Jest to bardzo nasłonecznione miejsce. Idziemy około 200 metrów w górę polany, rozkładamy koc, zajadamy się mieszanką studencką i rozkoszujemy się wspaniałymi widokami górskimi. Największe wrażenie robią widoczne po lewej stronie ośnieżone Tatry. Widać stąd doskonale wieżę na Mogielicy, Beskid Wyspowy, a nawet najwyższy szczyt polskich Beskidów – naszą królową, Babią Górę (Beskid Żywiecki). Niestety w dniu naszej wycieczki widoczność nie jest doskonała, ale nie ma co narzekać, ponieważ jest WSPANIALE! Patrząc w drugą stronę, zobaczymy szczyty Beskidu Sądeckiego oraz Beskidu Wyspowego.

    Polana w Beskidzie Wyspowym pod Mogielicą, niebieskie niebo, pojedyncze chmurki, w oddali widok górskiZadowolony Turysta z dzieckiem na polanie, Polana Wyśnikówka, niebieskie niebo

    Szczęśliwe dziecko w kapeluszu z pluszowymi zabawkami

    Polana Wyśnikówka,na której jest rozłożony koc piknikowy, w oddali piękny krajobraz górskiSzczęśliwa rodzina,Polana Wyśnikówka, piękny, majowy dzień, w oddali BeskidySzczęśliwe dziecko na Polanie WyśnikówkaKrajobraz górski rozciągający się z polany leżącej na zielonym szlaku na MogielicęWidok na zaśnieżone Tatry z Polany Wyśnikówka w Beskidzie WyspowymWieża widokowa na Mogielicy widoczna leżącej u stóp szczytu Polany Wyśnikówka

    Po dość długim odpoczynku pakujemy manatki i ruszamy w kierunku szczytu Mogielica.

    Rezerwat Przyrody Mogielica

    Czerwona tablica z białym napisem - Rezerwat Przyrody Mogielica

    3.55 km – Wchodzimy na teren Rezerwatu Przyrody Mogielica.

    Zaraz za czerwoną tablicą wchodzimy na wąską, leśną ścieżkę, która, choć na początku jest prosta i łagodna, następnie stromo pnie się w górę – będzie już tak do samego szczytu Mogielicy.

    Miejsce wejścia do lasu na zielonym szlaku na szczyt Mogielica, czerwona tablica informująca o początku terenu Rezerwatu przyrody MogielicaSkalno, kamienista ścieżka na szlaku zielonym i szlaku niebieskim idącym na szczyt Mogielica

    Na 4 km, z prawej strony dochodzi do nas szlak niebieski prowadzący z Jurkowa. Tak jak już wspominałam na wstępie, od tego miejsca robi się tłoczniej na ścieżce, ponieważ szlak niebieski wybierają większość turystów odwiedzających najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego. Od teraz szlak robi się bardzo stromy.

    Ostatnie, strome podejście pod szczyt Mogielica na niebieskim i zielonym szlaku, kamienie i korzenie

    Mogielica szczyt

    Tak jak już niejednokrotnie wspominałam, Mogielica jest najwyższym szczytem Beskidu Wyspowego. Wchodzi w skład Korony Gór Polski. Przez szczyt przechodzi Główny Szlak Beskidu Wyspowego.

    Mogielica pieczątka

    Pieczątkę znajdziecie w małym, drewnianym domku, wiszącym na tym samym słupie co tabliczka z napisem 'Mogielica’.

    Dziecko stojące przy słupie z tabliczką oznaczającą szczyt Mogielica

    Mogielica wysokość

    Mogielica położona jest 1170 m n.p.m.

    Główny szlak Beskidu Wyspowego, tablica z napisem Mogielica 1170 m n.p.m.

    Wieża widokowa na Mogielicy

    Niestety, w dniu naszej wycieczki (11.05.2020) wieża widokowa na Mogielicy była nieczynna. I to nie z powodu panującego w Polsce i na świecie koronawirusa oraz wprowadzonych obostrzeń, ale z powodu remontu. Na kartce wiszącej na wieży nie ma żadnej konkretnej informacji, kiedy wieża zostanie znowu udostępniona turystom – wieża widokowa jest zamknięta do odwołania. Z tego, co zaobserwowaliśmy, remont wieży jeszcze się nie rozpoczął.

    Wieża widokowa na Mogielicy jest drewniana i mierzy około 22 metry. Z wieży rozciągają się widoki podobne do tych, które będziemy mieli okazję podziwiać w dniu naszej wycieczki z Polany Stumorgowej. Są to: Beskid Wyspowy, Beskid Sądecki, Gorce oraz Tatry. Przy doskonałej widoczności jest szansa zobaczyć również bardziej oddalone pasma, takie jak Beskid Żywiecki, Beskid Śląski oraz słowacka Mała Fatra.

    Wieża widokowa na Mogielicy na tle niebieskiego nieba, piękny, słoneczny dzień

    Na wieży widokowej na szczycie Mogielicy jest zawieszona tabliczka informująca o Polanie Wały oraz znajdującej się na niej Bazie Namiotowej SKPB Katowice. Szacowany czas przejścia na Polanę Wały to 1:15 h (4 km).

    Tabliczka, która jest zawieszona na wieży widokowej na szczycie Mogielica informująca o Polanie Wały oraz znajdującej się na niej Bazie namiotowej SKPB Katowice w odległości 4 km od szczytu MogielicaTablica opisująca szlaki Papieskie w Beskidzie Wyspowym wisząca na wieży widokowej na szczycie Mogielica

    Katastrofa lotnicza na zboczach Mogielicy

    Czas na trochę historii: Na szczycie miała miejsce katastrofa lotnicza. Jak możemy przeczytać na tablicy, pod koniec stycznia 1944 roku miała miejsce katastrofa lotnicza na wschodnich zboczach stoku Mogielicy. Był to niemiecki bombowiec Heinkel He 111. Pięcioosobowa załoga bombowca zginęła. Patrol Armii Krajowej, który przechodził obok miejsca katastrofy, wzbogacił się między innymi o dwa karabiny maszynowe.

    Dziecko stojące przy tablicy opisującej katastrofę lotniczą na szczycie Mogielica'

    Biała tablica z napisem Mogielica 1170 m n.p.m. stojąca na szczycie oraz tablica opisująca katastrofę lotniczą w okolicach najwyższego szczytu Beskidu Wyspowego

    • Przed zejściem na wspomnianą Polanę Stumorgową obieramy szlak żółto-zielony i idziemy około 100 metrów prostą drogą, po czym odbijamy w prawo i dochodzimy do Krzyża Papieskiego na Mogielicy.

    Krzyż Papieski na Mogielicy

    Krzyż został postawiony z okazji pięćdziesiątej rocznicy wyprawy Papieża Karola Wojtyły na Mogielicę. Rozciąga się stąd niesamowity widok na Gorce, z najwyższym szczytem tego pasma – Lubaniem (1225 m n.p.m.) i wieżą widokową, a także na Tatry.

    Dziecko podziwiające Krzyż Papieski na Mogielicy, w oddali widoki górskie, widoczne Gorce

    Polana Stumorgowa Mogielica szlak

    Wracamy około 50 metrów w stronę wieży widokowej żółtym/zielonym szlakiem, skręcamy w prawo i niebieskim szlakiem kierujemy się w dół przez około 300 metrów leśną dróżką, która z każdym krokiem staje się coraz bardziej spadzista.

    Nie będę ukrywać, że czuliśmy niedosyt, stojąc pod nieczynną wieżą widokową na Mogielicy. Na pewno wybierzemy się tu niebawem, gdy wieża będzie już wyremontowana i dostępna dla turystów. Na szczęście to nie był ostateczny cel naszej wycieczki. Napiszę tak: niejedna osoba może się przestraszyć, widząc strome zejście na niebieskim/żółtym szlaku – choćby dlatego, że w drodze powrotnej trzeba ponownie wspiąć się na Mogielicę. Ale nie warto rezygnować, ponieważ polana, na którą Was teraz zabiorę, jest miejscem idealnym, wymarzonym do odpoczynku i relaksu na świeżym powietrzu. I co najważniejsze – nie było na niej żywej duszy przez długi, długi czas. Podczas trzygodzinnego pikniku w oddali widzieliśmy tylko jednego przechodzącego turystę, a pod koniec naszego leniwego spędzania czasu na polanie przyszła na ławeczki para nastolatków.

    Ścieżka leśna schodząca w dół na szlaku zielonym oraz żółtym na Polanę Stumorgową ze szczytu Mogielicy, turyści - mężczyzna i dzieckoMężczyzna z dzieckiem pokonujący bardzo strome zejście z Mogielicy na Polanę Stumorgową, leśna droga

    Polana Stumorgowa

    Krajobraz górski rozciągający się z polany w Beskidzie Wyspowym - Polana  Stumorgowa

    Polana Stumorgowa, inaczej nazywana Stumorgi, położona jest na wysokości około 1000–1100 m n.p.m. Jest to największa polana w całym Beskidzie Wyspowym. Rozciągają się z niej niesamowite widoki na Tatry, Beskid Sądecki, Małe Pieniny, Pieniny, Gorce, a nawet Babią Górę, należącą do Beskidu Żywieckiego. Dawniej prowadzono tu wypas owiec.

    Polana Stumorgowa zdjęcia

    Urokliwa Polana Stumorgowa z widokiem na TatryPolana Stumorgowa, dziecko biegnące po polanie, w oddali widoczne Tatry, majowe popołudnie

    Drewniane ławki, krajobraz górski rozciągający się z Polany StumorgowejPolana Stumorgowa w całej okazałości z widokiem na Beskidy oraz TatryWidok rozciągający się na Polanę StumorgowąTrzyosobowa, szczęśliwa rodzina (dziecko) na Polanie Stumorgowej, w oddali krajobraz górskiPolana Stumorgowa, dziecko podziwiające widoki górskie, wtym wynurzające się w oddali Tatry, ciepłe majowe popołudnieMajowy widok na zaśnieżone Tatry, Polana StumorgowaTatry widoczne z Polany Stumorgowej, wiosenny dzieńNogi turystów odpoczywających na kocu na polanie - Polana Stumorgowa, w oddali krajoibraz górski, w tym ośnieżone TatryPolana  Stumorgowa

    Widok na ścieżkę idącą przez polanę w Beskidzie Wyspowym (Polana  Stumorgowa) - drewniana ławeczka

    Zielony kubek z kawą leżący na turkusowym plecaku turystycznym, polana w Beskidzie Wyspowym

    Uśmiechnięte dziecko na tle Gorców - Polana  StumorgowaWidok na Lubań z MogielicyWidok na tatrzańskie szczyty - ośnieżone z Polany położonej w Beskidzie Wyspowym -Polana Stumorgowa

    Odpoczynek na Polanie Stumorgowej był bardzo udany. No ale musieliśmy się jeszcze wdrapać z powrotem niebieskim szlakiem na Mogielicę. Oj… podejście, choć krótkie, daje popalić. Zejście zielonym szlakiem poszło nam dość sprawnie. Około godziny 15:40 byliśmy na parkingu na Przełęczy Marszałka Rydza-Śmigłego. Na pewno niebawem wrócimy w te strony. Dotychczas ograniczaliśmy się w Beskidzie Wyspowym tylko do szczytu Luboń Wielki, który odwiedziliśmy już kilka razy. Działa tam malutkie, ale bardzo klimatyczne Schronisko PTTK na Luboniu Wielkim – zresztą bardzo przez nas lubiane.

    Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku:  Blog szlakowe.pl i na Instagramie: @greenmagpic

    Media społecznościowe Facebook i Instagram

    Zdobywamy szczyty dla Hospicjum 2020

  • Lachów Groń szlak z Koszarawy

    Lachów Groń, drewniane ławki ze stołem na polanie, widok na ośnieżone pasmo Babiej Góry, pochmurny dzieńDzisiaj chcę Was zabrać na  mało uczęszczany szlak w Beskidach. Odwiedzimy  pasmo Przedbabiogórskie. Wybierzemy się na  Lachów Groń, który oferuje nam wspaniałą  panoramę na niemalże całe Beskidy. Zjemy drugie śniadanie  z widokiem na Babią Górę oraz przespacerujemy się po zachwycającej  Hali Janoszkowej. Obierzemy  szlak żółty prowadzący  z Koszarawy, która jest oddalona od  Żywca o około 20 kilometrów. Szlak jest od samego początku świetnie oznakowany. Nie należy on do łatwych szlaków w Beskidach, ponieważ od początku naszej wędrówki musimy przygotować się na dość strome podejścia, które będą nam towarzyszyć przez dłuższy czas. Ale zapewniam Was – gra jest warta świeczki!

    Trasa: Koszarawa (szlak żółty) – Lachów Groń / Hala Janoszkowa – powrót tym samym szlakiem

    Data: 4 maj 2020

    Dystans: 9.67 km

    Czas trwania: 2:58 h  (sam przemarsz z sześcioletnim dzieckiem)

    Minimalne wzniesienie: 606 m

    Maksymalne wzniesienie: 1089 m

    Parametry z aplikacji endomondo

    Aktualizacja! Wpis uzupełniłam o kilka zdjęć z 21 sierpnia 2020 r.

    Opis szlaku żółtego na Lachów Groń

    Na głównej drodze w  Koszarawie  przy posesji nr 199 skręcamy na  żółty szlak, dostrzegamy tam drogowskaz. Szacowany czas dojścia na  Lachów Groń 1045 m n.p.m. to 1.15 h. Ze szczytu można kontynuować dalszą wędrówkę na  Jałowiec 1111 m n.p.m.  (2.45 h), na którym mieliśmy okazję być już trzy razy. I za każdym razem byliśmy pod wrażeniem spokoju i małej popularności tego szczytu. Ogólnie chyba całe  Pasmo Przedbabiogórskie jest w cieniu innych popularnych pasm. Skręcamy w lewo i kierujemy się drogą asfaltową między domami,Dwie tablice, drogowskazy wiszące na drewnianym słupie w Koszarawie, opisujące żółty szlak prowadzący w dwóch kierunkach. Jedna z tablic z napisem LASEK czas przejścia 1.15 h, druga tablica z napisem Lachów Groń czas 1.15 h oraz Jałowiec 2.45 hTuryści, mężczyzna z sześcioletnim dzieckiem idący żółtym szlakiem z Koszarawy, droga asfaltowa prowadząca między domamiPo 50 metrach kończy się asfalt i wchodzimy na wąską polną dróżkę. Przez ostatnie dwa dni padał dość intensywnie deszcz, przez co na szlaku zalega sporo błota. Oczywiście nasz Synek był cały w skowronkach… Pomyśleć, że przed wyjściem z domu szorowałam nasze zabłocone buty. Idziemy między polami.Turysta z dzieckiem, miejsce końca drogi asfaltowej na żółtym szlaku z Koszarawy na Jałowiec, wąska dróżka, błoto

    Polna ścieżka na żółtym szlaku z Koszarawy na Lachów Groń, drzewo zoznaczeniem szlaku żółtego, wiosna w pełni, w oddali kwitnące drzewaWidok na Wieś Koszarawa z żółtego szlaku na Jałowiec,polna ścieżka, kwitnące drzewaWiosenne drzewa, trawa, łąkaszlak żółty w Koszarawie, łąka, na której pasą się w oddali krowy, wiosnaMamy za sobą niespełna kilometr (0.80 km) i droga zaczyna piąć się w górę. Będzie tak przez 150  metrów. Jest stromo, a pod butami mamy kamienie i błoto.Turysta z dzieckiem idący szeroką, kamienistą drogą

    Wiosenna, kwitnąca gałązka jabłoni, biało różowe kwiaty, świeże, soczysto zielone listki na niebieskim tle1.05 km nasz żółty szlak skręca w lewo. Przed nami droga leciusieńko pnąca się w górę.Miejsce skrętu w lewo szlaku żółtego idącego z Koszarawy na Jałowiec, dziecko, chłopiec idący leśną ścieżką1.10 km szlak ponownie leciutko (naturalnie) odbija w lewo. Wchodzimy głębiej w las, a szlak pnie się w górę przez około 50 metrów  (1.60 km).  Następnie nieco łagodnieje, co nie znaczy, że nie idziemy pod górkę. Po prostu nie jest już aż tak stromy.Mężczyzna z dzieckiem pokonujący podejście na żółtym szlaku idącym z Koszarawy, leśna ścieżkaMężczyzna trzymający za rękę dziecko, idący żółtym szlakiem z Koszarawy, szeroka, leśna droga, wiosenna aura

    Kwitnąca gałązka, białe kwiaty, wiosenny dzień

    Sierpień, słoneczne popołudnie w Beskidzie Żywieckim, pomarańczowa jarzębina

    Aplikacja wskazuje, że od parkingu przeszliśmy 2.30 km. Szlak w końcu łagodnieje. A droga jest wygodna.Mały turysta, dziecko odpoczywające na szlaku, leśna ścieżka, drzewaDroga leśna, żółty szlak, słoneczny, wiosenny dzień

    Nie na długo. Po 550 metrach (2.85 km) droga znów w idzie w górę, wychodzimy  z lasu.Turysta z dzieckiem na szerokiej, błotnistej dróżce

    Uśmiechnięty turysta w kapeluszu na tle chaty stojącej pod szczytem Lachów GrońDroga leśna, Drewniana chata, Przystań turystyczna na żółtym szlaku na Lachów Groń

    Chatka pod szczytem Lachów Groń

    Drewniana chatka pod szczytem Lachów Groń, letni, słoneczny dzieńMamy za sobą 3 km, po prawej stronie mijamy leżącą przy naszym żółtym szlaku drewnianą chatkę, na której na powitanie widniej napis:  PRZYSTAŃ TURYSTYCZNA – SZKOŁA PRZETRWANIA. Decydujemy się zajrzeć do środka. Chatka składa się z kilku pomieszczeń. Ktoś tu nocował, ponieważ w izbie było cieplutko, a piec był jeszcze ciepły. Chatka ma okna – najwyraźniej muszą być dość szczelne skoro temperatura zdołała się utrzymać. Drewniana chata pod szczytem Lachów Groń na szlaku żółtym idącym z KoszarawyChata pod szczytem Lachów Groń, napis Przystań Turystyczna - szkoła przetrwaniaJedno z pomieszczeń „gospodarczych”:Stare meble kuchenne, drewno, gałęzie w drewnianej chacie turystycznej przy żółtym szlaku na Lachów GrońKolejne drzwi doprowadzają nas do głównego pomieszczenia, w którym znajdują się prycze, na których można przenocować, stół oraz wspomniany piec. Turysta w chatce turystycznej pod szczytem Lachów Groń przy żółtym szlaku z Koszarawy,stół, rzeczy codziennego użytku

    Od chaty kierujemy się prosto, lekko pnącą się w górę drogą przez polanę.Drewniana chata na żółtym szlaku z Koszaramy na Lachów Groń, strzałki wskazujące dlaszy kierunek drogi szlakiem żółtym, drzewaPrzechodzimy polanę, a szlak nadal pnie się w górę. Droga jest szeroka, widać, że poruszają się tędy jakieś samochody. Po chwili mijamy kolejną polankę, na której, w oddali dostrzegam słodkiego liska. Lisek szybko się płoszy i ucieka w las. Idziemy dalej lekko pod górkę.Szeroka droga polna, w oddali krajobraz górski, las

    3.40 km idziemy prostą, leśną drogą, która momentami pnie się w górę. Na szlaku jesteśmy całkiem sami. Wędrówkę umila nam śpiew ptaszków. Szeroka, leśna droga, majowy dzień

    Mamy na liczniku 3.95 km, naszym oczom ukazuje się hala. Kierujemy się w jej stronę, lekko pnącą się w górę ścieżką. Miejsce wejścia na Polanę Janoszkową, Lachów Groń. Szeroka dróżka, drzewa, białe chmury na niebie

    Lachów Groń / Hala Janoszkowa

    Dziecko biegnące w stronę ławeczek na Hali Janoszkowej, Turysta idący za dzieckiem, pochmurny dzień4.21 km dochodzimy do drewnianego stolika z ławkami na  Lachów Groniu. Widać stąd drewniany szałas położony na dole hali. Jest dość chłodny wiatr. Na szczęście na chwilę wychodzi słoneczko i przez moment robi się przyjemnie ciepło. Robimy tutaj oczywiście dłuższą przerwę na piknik. Rozkoszujemy się wspaniałym widokiem na ośnieżone szczyty Beskidu Żywieckiego.

    Lachów Groń wysokość

    1045 m n.p.m.

    Lachów Groń panorama

    Na Lachów Groniu rozciąga się hala, z której możemy podziwiać bogatą panoramę na niemalże cały  Beskid Żywiecki oraz  Śląski. W Grupie Beskidy na Facebooku dowiedziałam się od jednego z Beskidomaniaków, że miejsce to jest idealne do podziwiania zarówno wschodów, jak i zachodów słońca.

    Patrząc na  południowy – wschód zobaczymy najwyższy szczyt  Beskidów –  Babią Górę (1725 m n.p.m.),  Małą Babią Górę / Cyl (1517 m n.p.m.),  Pasmo Policy. W dniu naszej wycieczki najwyższe szczyty były ośnieżone.Lachów Groń, drewniane ławki ze stołem na polanie, widok na ośnieżone pasmo Babiej Góry, pochmurny dzieńTurystka odpoczywająca na ławce na Hali Janoszkowej, w oddali widoczna zaśnieżona Babia Góra, zachmurzone niebo

    Patrząc na  północno-wschodnią stronę doskonale widać  Jałowiec (1111 m n.p.m.).Widok na szczyt Jałowiec ze szczytu Lachów Groń, drewniana ławka i stółSzczyt Lachów Groń, Zadowolone dziecko siedzące przy drewnianym stole na ławce. W oddali widoczny szczyt Jałowiec, zachmurzone nieboPatrząc natomiast na  południe zobaczymy  Pilsko (1557 m n.p.m.) oraz na  północny – zachód Beskid Śląski wraz z najwyższym szczytem  Skrzyczne (1257 m n.p.m.)

    Decydujemy się podejść do drewnianego szałasu. Maszerujemy wzdłuż  Hali Janoszkowej.Dwóch turystów, ojciec z dzieckiem idący wzdłuż Hali Janoszkowej, zachmurzone niebo, w oddali widoczna ośnieżona Babia GóraPolana Janoszkowa, zachmurzone niebo, Babia Góra zaśnieżonaLachów Groń szlak żółty schodzący w dół w kierunku drewnianego szałasu znajdującego się na tej polanie, w oddali widoczny szczyt Jałowiec

    Szałas na Hali Janoszkowej

    Turyści, tata z dzieckiem odpoczywający przed małym, drewnianym szałasem na Hali Janoszkowej4.70 km po lewej stronie na żółtym szlaku jest wspomniany powyżej drewniany szałas. Dawniej na hali były wypasane owce. Kiedyś stało tu więcej szałasów pasterskich, ruiny jednego z nich widoczne są na powyższym zdjęciu. Stojący szałas nadaje się on do schronienia, a nawet przenocowania. W szałasie, w przeciwieństwie do chaty, którą mijaliśmy przy  żółtym szlaku nie ma nic – poza ścianami i podłogą. Jak dla nas bardzo klimatyczne miejsce. Do tego stopnia, że syn namówił nas, aby latem zrobić dłuższą wycieczkę po tym paśmie z noclegiem. Będzie to nasz pierwszy 'dziki’ nocleg na szlaku. Niestety w oczy rzucają się również liczne śmieci, które 'turyści’ zapomnieli zabrać ze sobą do domu. Drewniany szałas na Hali Janoszkowej, flaga akcji Zdobywamy Szczyty dla Hospicjum

    Drewniany szałas, żółty szlak, Hala Janoszkowa, widok na polanę, niebieskie niebo z biało szarymi chmurami

    Widok na obszerną Polanę Janoszkową, żółto zielona trawa, drzewa, białe chmury na niebieskim niebieDrewniany szałas na żółtym szlaku na Jałowiec, Hala Janoszkowa

    Uśmiechnięte dziecko w drewnianym szałasie na Polanie JanoszkowejDziecko siedzące na kocyku na przeciwko drewnianego szałasu stojącego na polanie w okolicach szczytu Lachów Groń

    Dziecko siedzące na kolanach u taty, obszerna polana, Lachów Groń, słoneczny dzieńZadowolone dziecko - mały turysta trzymający ostrężyny w rączkach

    Widok rozciągający się z okolic szałasu na Hali Janoszkowej, letni dzień

    Turystka odpoczywająca na polanie przy szczycie Lachów Groń

    Majowa Polana Janowszkowa, widok w stronę szczytu Lachów Groń

    Turyści, Uśmiechnięta para na obszernej Hali JanoszkowejPrzy szałasie spędzamy troszkę więcej czasu. Syn bawi się samochodem, my z mężem podziwiamy okolicę. Na parking wracamy tym samym szlakiem. Po drodze czekało na nas sporo stromych zejść.Turystka idąca z dzieckiem w górę polany na szczyt Lachów GrońOd szałasu można kontynuować wędrówkę dalej żółtym szlakiem na szczyt  Jałowiec 1111 m n.p.m. Odległość, jaką trzeba pokonać do szczytu to około 4 km. Polecam również relację z naszej wyprawy na Jałowiec ze Stryszawy Roztoki Słup, tabliczka w kolorze żółtym z napisem Jałowiec, opis drogowskazu niebieskiego oraz żółtego prowadzącego ze szczytu Jałowiec

    Wróciliśmy do domu i czuliśmy niedosyt. Zebraliśmy się i pojechaliśmy przespacerować się między polami rzepaku w  Siennej. Dzień zakończyliśmy podziwiając wspaniały zachód słońca. Rzepakowe pole, Słońce zachodzące w okolicach szczytu Skrzyczne, piękne niebiesko, pomarańczowe niebo

    Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi wpisami zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl   Zapraszam również na Instagram: @greenmagpic

    Zdobywamy szczyty dla Hospicjum 2020Baner zachęcający do przekazania 1% dla Hospicjum Pio w Pszczynie, na zdjęciu numer KRS, starsza kobieta oraz dmuchawiec na tle zachodzącego słońca

  • Jestrzębica szlak ze wsi Trzebinia, Beskid Żywiecki

    kolaż zdjęć z niebieskiego szlaku prowadzącego ze wsi Trzebinia w kierunku szczytu JastrzębicaSpragnieni górskich wędrówek wyruszyliśmy w poszukiwaniu kolejnych przygód. Tym razem wybraliśmy  Beskid Żywiecki. Pogoda od samego rana zapowiadała się fantastycznie. Zależało nam na mało uczęszczanym szlaku. Miałam wizję wiosennego pikniku, odpoczynku na kocu z dala od zgiełku. Wybraliśmy szlak niebieski prowadzący ze wsi Trzebinia. Choć docelowo szlak ten prowadzi do Sopotni Małej, to dzięki niemu dostajemy się praktycznie pod sam szczyt  Jastrzębica. Ostatni odcinek trasy pokonuje się  szlakiem żółtym. Choć trasa jest bardzo przyjemna, prowadzi przez las i nie jest za popularna – nie spotkaliśmy na niej żadnego Piechura, to nie przypisałabym jej do kategorii  łatwe szlaki w Beskidach. Na szlaku jest kilka stromych podejść.

    Trasa: Trzebinia (szlak niebieski) – Las Spalenisko – Kiczora – Skrzyżowanie szlaków (szlak żółty) – Jastrzębica – powrót tym samym szlakiem

    Data: 23 kwiecień 2020

    Dystans: 9.94 km

    Czas trwania: 2:54 h  (sam przemarsz z pięcioletnim dzieckiem)

    Minimalne wzniesienie: 430 m

    Maksymalne wzniesienie: 780 m

    Parametry z aplikacji endomondo

    Trzebinia szlak niebieski – parking

    Wieś Trzebinia  położona jest  koło Świnnej za Żywcem. Parkujemy przy głównej drodze na  ulicy Beskidzkiej naprzeciwko domów.

    Parametry parkingu GPS
    Parametry GPS parkingu: 49.658425, 19.230991

    Z parkingu skręcamy w lewo w  ulicę Kolistą. Szlak niebieski, którym będziemy się kierować jest doskonale oznaczony. Zaraz po skręcie dostrzegamy tabliczkę z napisem  Sopotnia Mała 1 godzina 45 minut.Trzebinia, ulica Beskidzka parking przy szlaku niebieskim prowadzącym do Sopotni Małej, drogowskazPoczątkowo będziemy szli drogą asfaltową przechodząca koło domów. Po drodze spotykamy kilku mieszkańców tego urokliwego miejsca. Tutaj w ogóle nie odczuwa się obecności koronawirusa. Jako jedyni jesteśmy zamaskowani. Maseczki ściągamy dopiero mijając zabudowania.Ulica Kolista, Trzebinia,droga asfaltowa prowadząca między domamiPo 180 m nasz  niebieski szlak skręca w lewo. Pod domem wita nas rozszczekany Pimpuś, którego uspokaja sympatyczny właściciel. Trzebinia, ulica Kolista szlak niebieski skręca w lewo, droga asfaltowa, domyRobimy parę kroków i kończy się droga asfaltowa. Wchodzimy na ścieżkę polną, która po chwili wchodzi w las. Od początku droga będzie piąć się w górę, przez około 500 metrów. Następnie podejście łagodnieje. Mężczyzna z dzieckiem idący szlakiem niebieskim wiodącym ze wsi Trzebinia, pnąca się wgórę ścieżka,kwitnące drzewa, słoneczny dzień

    Szlak niebieski w Lesie Spalenisko we wsi Trzebinia, kamieniste podejścieAplikacja wskazuje, że od parkingu przeszliśmy 1.30 km. Ścieżka ponownie zaczyna iść w górę, tak będzie przez około 200 metrów (1.50 km). Po pokonaniu podejścia skręcamy w prawo. Dziecko z tatą, leśna ścieżka,oświetlona przez promienie słoneczne

    Następnie wędrujemy utwardzoną dróżką, która po chwili, dla odmiany zaczyna schodzić dość stromo w dół. 1.80 km kończy się zejście w dół, a droga staje się prosta i przyjemna. Marsz umila nam śpiew ptaków, wszystko w koło bierze się do życia – w powietrzu czuć wiosnę!Dziecko, chłopiec na szerokiej ścieżce prowadzącej przez lasLeśna ścieżka, kwitnące drzewa, świecące słońce, błękit niebaWiosenny dzień, świerk, małe szyszki w kolorze czerwonym na tle niebieskiego niebaPrzechodzimy kawałeczek i zauważamy na drzewie wykrzyknik, który jak się po chwili okazuje ostrzegał nas przed skrętem naszego niebieskiego szlaku w prawo.Mężczyzna trzymający za rękę dziecko, leśna droga, miejsce skrętu szlaku niebieskiego w prawoZadowolone dziecko, leśna ścieżka, słoneczny dzień

    Turystka z dzieckiem idąca leśną ścieżkąTurysta z dzieckiem idący przyjemną ścieżką na szlaku niebieskim, wiosna, kwitnące drzewa, słońce

    Mamy za sobą 2 km i przechodzimy obok znajdującej się po lewej stronie polanki. Jest ona nieduża, lecz na tyle urokliwa, że decydujemy się na krótką przerwę. Zjadamy po batonie proteinowym, syna bawi się chwilkę samochodem. Ja podziwiam kwitnące drzewa. Uwielbiam wiosnę!

    Turystka stojąca na polanie na niebieskim szlaku prowadzącym ze wsi Trzebinia, ładny, słoneczny dzieńWiosenne gałązkiRuszamy dalej, mijamy polankę i znów wchodzimy na leśną ścieżkę. Szlak ten musi być naprawdę rzadko uczęszczany, mieszkańcy lasu są najwyraźniej zaskoczeni widokiem ludzi. Po drodze spotykamy kilka wystraszonych sarenek. Turyści, mężczyzna z dzieckiem, wygodna ścieżka, wiosenny dzień

    3.09 km na drzewie dostrzegamy kolejny wykrzyknik – szlak niebieski będzie skręcał w lewo.Las, oznaczenie na drzewie niebieskiego szlaku, nad którym widnieje wykrzyknik -ostrzeżenie,że szlak będzie zaraz skręcał w lewoTeraz będziemy schodzić leciusieńko w dół. Dróżka staje się wąska, ale nadal wygodna.Mały turysta, dziecko podpierające się kijem, za dzieckiem idzie mężczyzna, wąska, leśna ścieżka

    3.50 km dostrzegamy na drzewie oznaczenie, że szlak delikatnie zawija w lewo. Na tym odcinku widać w oddali  Jezioro Żywieckie. Oznaczenie na drzewie szlaku niebieskiego, skręcającego lekko w lewo, leśna droga, słoneczny dzieńLeśna, przyjemna dróżka na niebieskim szlakuPo 500 metrach (4 km) mijamy znajdującą się po lewej stronie  leśną kapliczkę.Kapliczka leśna na niebieskim szlaku, Wieś Trzebiniaszeroka, leśna ścieżka na niebieskim szlaku, Las Spalenisko, w oddali widoczny turystaBiałe, leśne kwiatuszki, suche liścieDalej kierujemy się wąziutką ścieżką leśną, robimy parę kroków i skręcamy w prawo. Szlak zaczyna od teraz piąć się w górę. Podejście mierzy około 400 metrów.Zadowolone dziecko, mały turysta na leśnej drodze w Beskidzie Żywieckim, dziecko trzyma w dłoniach patyki

    Kiczora

    Wychodzimy na górę, jak się okazuje jest to całkowicie zalesiony szczyt  Kiczora. Tutaj skręcamy w lewo i schodzimy lekko w dół.Miejsce skrętu szlaku niebieskiego w lewo, leśna ścieżka, ładny, słoneczny dzieńPo zejściu ponownie skręcamy w lewo. Tutaj dochodzi do nas  zielony szlak rowerowy. Idziemy prościutką, niewymagającą drogą.Wąska ścieżka na niebieskim szlaku idącym w kierunku szczytu Jastrzębica, miejsce dołączenia zielonego szlaku rowerowego4.90 km po lewej stronie dostrzegamy śliczną polankę. Oczywiście zatrzymuję się na chwilę, aby porobić zdjęcia.Krajobraz górski widoczny z polany na niebieskim szlaku idącym ze wsi TrzebiniaPolana, krajobraz górski, kwitnące drzewaDrzewa, polana, krajobraz górski w oddaliIdziemy dalej i dostrzegamy kolejną polanę – tym razem po prawej stronie, która od razu skrada nasze serca. Rozciąga się z niej fantastyczny krajobraz na  Beskid Żywiecki. To tutaj decydujemy się na dłuższy przystanek.

    Polana na niebieskim szlaku

    Polana z widokiem na góry na niebieskim szlaku idącym z wsi Trzebinia, wiosenny dzieńParalotniarz lecący nad Beskidami, krajobraz górski wiosenną porą widziany z polany leżącej pod szczytem Jastrzębica

    Polana leżąca nieopodal szczytu Jastrzębica na niebieskim szlaku, kwitnące drzewa, krajobraz górski, w oddali ośnieżone góry,Dziecko siedzące na niebiesko białym kocu na polanie, trzymające plastikowe pudełko z truskawkami, wiosenny dzieńTruskawki trzymane w dłoni na tle BeskidówKwitnąca gałązka, białe kwiaty na brązowo zielonym, rozmazanym tlekwitnąca gałązka, białe kwiaty

    Jastrzębica SKI jest widoczna z polany, na której odpoczywaliśmy (poniżej zamieszczam zdjęcie). Biorąc pod uwagę, że na kocu spędziliśmy prawie trzy godziny i zrobiło się dość późno decydujemy się na powrót. Od szczytu dzieli nas zaledwie 1 km drogi.

    Na  Jastrzębicy byliśmy jesienią. Szliśmy wtedy z drugiej strony, poza szlakiem z Sopotni Małej. Postanowiłam wykorzystać zdjęcia w tym wpisie, aby zaprezentować Wam ten wspaniały szczyt. Jastrzębica SKI widziana z polany położonej na niebieskim szlaku prowadzącym ze wsi Trzebinia, wiosenny dzieńTak jak wspomniałam powyżej od szczytu  Jastrzębica dzieli na 1 kilometr drogi. 300 m wędrówki to prosta, niewymagająca droga, następnie należy pokonać mierzące 700 m podejście. Na tym odcinku jest skrzyżowanie szlaków. Zmieniamy znaki  niebieskie na  żółte, które doprowadzą nas do celu.  
    Prosta droga leśna idąca w kierunku Jastrzębica SKI

    Jastrzębica

    Jastrzębica wysokość

    Jastrzębica położona jest 758 m n.p.m.

    Przyznam szczerze, że wybierając się na ten szczyt nie spodziewałam się takich zachwycających widoków. Z Jastrzębicy rozciąga się bogata panorama niemalże na całe Beskidy. Zobaczymy Beskid Żywiecki wraz z Jeziorem Żywieckim, miasto Żywiec, Beskid Mały, Beskid Śląski z najwyższym szczytem Skrzyczne wraz z nadajnikiem oraz masyw Baraniej Góry.

    Zimą szczyt ten jest rajem dla narciarzy. Wszystko za sprawą działającego na północnym zboczu Jastrzębicy Ośrodka Narciarskego Jastrzębica SKI, który dysponuje trzema trasami narciarskimi o różnych poziomach trudności (jedna czarna dla zaawansowanych, dwie czerwone o średnim stopniu trudności).

    Jastrzębica zdjęcia

    Dziecko siedzące na kocu, teren Jastrzębica SKI, chłodny dzień, zachmurzone niebo, w oddali widoczne Jezioro Żywieckie wraz z Beskidem Żywieckimkrajobraz górski widziany ze szczytu Jastrzębica, teren ośrodka narciarskiego Jastrzębica SKI, zachmurzone niebo, gęste chmuryJesienny krajobraz rozciągający się ze szczytu Jastrzębica SKI, Beskid Żywiecki,Jezioro ŻywieckiePara odpoczywająca na kocu na Jastrzębicy, na zdjęciu widoczne nogi oraz trzymające się dłonie, w oddali widok na Beskidy oraz Jezioro Żywieckie, na niebie deszczowe chmuryJesienna Jastrzębica,widok na Beskidy, w tym na najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego Skrzyczne, paleta barw, kolorowe drzewauśmiechnięte dziecko trzymające w rączkach gałązkę oraz mini dynię, droga leśna w jesiennej odsłonie

    Na parking wracamy tym samym szlakiem. Zejścia w dół są miejscami strome, trzeba uważać, żeby nie podjechać na jakimś kamieniu czy też patyku. O godzinie 15:30 jesteśmy przy samochodzie. Ależ to był wspaniały dzień! Na skórze pojawiła się również wiosenna opalenizna. Na pewno będziemy częstszymi gośćmi na tym szlaku. Cała ta sytuacja koronawirusowa nauczyła nas odkrywać mało uczęszczane trasy. Dwa dni później skusiliśmy się nawet na wędrówkę poza szlakiem, ale o tym w następnym wpisie. Zdradzę tylko, że dotarliśmy na przepiękną halę w  Beskidzie Żywieckim, która przywitała nas fioletowym dywanem krokusów.

    Do zobaczenia na szlaku!Parking, szlak niebieski Trzebinia przy głównej ulicy Beskidzkiej, turysta z dzieckiem zmierzający do zaparkowanego, czarnego samochoduJeśli chcesz być na bieżąco z moimi wpisami zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl   Zapraszam również na Instagram: @greenmagpic

    Baner zachęcający do przekazania 1% dla Hospicjum Pio w Pszczynie, na zdjęciu numer KRS, starsza kobieta oraz dmuchawiec na tle zachodzącego słońca

  • Czupel – szlak z Łodygowic

    Pierwsze wyjście po prawie miesięcznej, przymusowej przerwie od wędrówek górskich musiało być udane. Polski rząd zniósł zakaz wchodzenia do lasu – poczuliśmy ogromną ulgę i szczęście. Koronawirus pokrzyżował nam naprawdę sporo górskich planów. Wiadomo, zdrowie najważniejsze, dlatego izolowaliśmy się w domu według zaleceń. No, ale ten dzień w końcu musiał nadejść – ruszyliśmy na szlak. Wybraliśmy Beskid Mały, który mamy na wyciągnięcie ręki. Mimo to nie jest on przez nas za często wybierany. W aktualnej sytuacji koronawirusowej zapewne się to zmieni. Padło na szlak czerwony prowadzący z urokliwych Łodygowic, które oddalone są od naszego rodzinnego miasta Bielska – Białej zaledwie 14 km. Odwiedzimy najwyższy szczyt Beskidu Małego, zaliczany do Korony Gór Polski – Czupel. Szlak, który opiszę można zaliczyć do łatwych szlaków w Beskidach. W pamięci utkwiły mi jedynie dwa, nie za długie podejścia. Trasa jest przyjemna, idealna na spacer z dala od zgiełku. Jest również mniej uczęszczana niż szlak niebieski prowadzący z Przełęczy Przegibek (Magurka Wilkowicka szlak z Przegibka). Po drodze odwiedzimy również znajdujący się w okolicach Przysłopu Diabli Kamień.

    Trasa: Łodygowice (szlak czerwony) – Pod Przysłopem – Przysłop – Diabli Kamień – Przełęcz pod Czuplem (szlak niebieski) – Czupel – powrót tą samą trasą

    Data: 20 kwiecień 2020

    Dystans: 9.70 km

    Czas trwania: 2:40 h (sam przemarsz z pięcioletnim dzieckiem)

    Minimalne wzniesienie: 461 m

    Maksymalne wzniesienie: 975 m

    Parametry z aplikacji endomondo

    Łodygowice

    Pogoda od samego rana zapowiadała się obiecująco. Słońce grzało, a na niebie nie było żadnej chmury. Dojeżdżamy do Łodygowic  na ulicę  Pod Groniem,  samochód parkujemy na poboczu  na szlaku czerwonym.

    Okolica jest wspaniała, rozciągają się stąd piękne widoki na Beskid Śląski wraz z najwyższym szczytem Skrzyczne oraz Beskid Żywiecki z Babią Górą oraz Pilskiem. Utwardzona droga w okolicach ulicy Lipowej w Łodygowicach, widok na Beskid Śląski w tym szczyt Skrzyczne, w oddali domy, słoneczny dzieńWidok na Polanę oraz Beskidy z okolic ulicy Lipowej w ŁodygowicachPo chwili nasz czerwony szlak wchodzi z polnej na leśną ścieżkę, która początkowo jest utwardzona. Po chwili zamienia się na betonową.Leśna ścieżka na Magurkę z Łodygowic czerwonym szlakiemBetonowa droga prowadzona przez las na Magurkę Wilkowicką, turysta z dzieckiemTablica z napisem Na Magurkę na czerwonym szlakiem z ŁodygowicPo przejściu 500 metrów od samochodu ukazuje się nam żółta tablica ostrzegawcza.Betonów droga na czerwonym szlaku na Czupel z Łodygowic, żółta tablica ostrzegawcza wisząca na drzewie Kamieniołom Łodygowice

    Jeszcze nie tak dawno temu wybierając  ten szlak trzeba było mieć na uwadze, że w godzinach 9.00 – 11.00 oraz 13.00 – 15.00 są prowadzone roboty strzałowe przez Zakład Górniczy Kamieniołom Łodygowice. Na wiszącej przy szlaku żółtej tablicy możemy przeczytać, że w czasie wykonywania robót strzałowych wstęp na teren strefy jest surowo wzbroniony.

    UWAGA! Aktualnie (kwiecień 2020) nie są wykonywane żadne prace w pobliżu szlaku. Zakład Górniczy Kamieniołom Łodygowice ogłosił upadłość.Żółta tablica Zakładu Górniczego ostrzegająca o robotach strzałowych, Kamieniołom Łodygowice na czerwonym szlaku na Magurkę

    Odbijamy w prawo i idziemy szeroką, wygodną drogą.Dziecko z tatą idące leśną ścieżką, wiosenny dzień

    W oddali widać dom. Cóż za wspaniała lokalizacja do mieszania… Już niebawem będziemy koło niego przechodzić.Ścieżka prowadząca do domu stojącego na szlaku czerwonym w Łodygowicach prowadzącym na Magurkę przez Czupel, wiosna, kwitnące drzewa

    Nie byłabym sobą, gdybym nie zatrzymała się na chwilkę, aby porobić zdjęcia. Tyle czasu w zamknięciu, a na zewnątrz wszystko tętni życiem.Białe kwiaty czereśniGałązka, kwitnąca czereśnia, białe kwiaty

    Kierujemy się drogą idącą lekko w górę w stronę wspomnianego powyżej domu. Na szlaku zalega sporo błota. Jak się domyślacie najmłodszy uczestnik naszej wycieczki był z tego powodu bardzo, bardzo zadowolony.Turysta oraz dziecko, błotnista droga leśna, czerwony szlak

    Mamy za sobą niespełna kilometr. Cóż za widoki… Skrzyczne na wyciągnięcie wzroku. Wyobrażam sobie, jakie spektakularne zachody słońca mają okazję podziwiać na co dzień mieszkańcy wspomnianego domu. Marzenie… Szlak czerwony w Łodygowicach namalowany na domu, wspaniały widok naszczyt Skrzyczne, kwitnące drzewaŚcieżka pnie się przez chwilę leciusieńko w górę. Nadal maszerujemy szeroką drogą.Szeroka droga leśna na czerwonym szlaku w na Magurkę, turysta pokonujący podejście, słoneczny dzieńWiosenny poranek, utwardzona ścieżka leśna, czerwony szlak w Łodygowicach

    Pod Przysłopem

    Mamy za sobą 2.15 km docieramy do miejsca Pod Przysłopem. Jest tu skrzyżowanie szlaków. Według drogowskazu kierując się naszym czerwonym szlakiem na miejscu będziemy za godzinę. Wybierając żółty szlak dojdzie się do Soliska, a dalej do Tresnej.Żółta tablica wisząca na drzewie oznaczająca POD PRZYSŁOPEM, skrzyżowanie szlaków czerwonego z żółtym

    Miejsce skrzyżowania szlaków Pod Przysłopem, szlak czerwony oraz żółty, drzewaOd tabliczki Pod Przysłopem robimy dosłownie parę kroków i odbijamy w lewo. Będziemy nadal szli szeroką, wygodną drogą leśną.Skrzyżowanie szlaku czerwonego idącego w lewo oraz żółtego Pod Przysłopem, oznaczenie szlaków na drzewieDwójka turystów, w tym dziecko wybierający szlak czerwony na skrzyżowaniu szlaków Pod Przysłopem

    Przysłop

    Beskid Mały, tabliczka w kolorze żółtym wisząca na drzewie oznaczająca PrzysłopAplikacja wskazuje, że przeszliśmy 2.50 km. Naszym oczom ukazuje się tabliczka z napisem: PRZYSŁOP, który położony jest 629 m n.p.m. Jest to całkiem zalesiony szczyt. Patrząc na zachód od wierzchołka widać dużą skałę, która od razu przyciąga naszą uwagę. Oczywiście odbijamy z naszego czerwonego szlaku w lewo i podchodzimy pod skałę.

    Diabli Kamień

    Dziecko podziwiające Diabli Kamień

    Diabli kamień legenda

    Jest to dużych rozmiarów skała piaskowca posiadająca dwie nazwy Diabli Kamień lub Diabelski Kamień. Krąży o niej nawet legenda, która mówi, że przelatujący nad górą diabeł upuścił skałę. Miała mu ona posłużyć do budowy Diablego Młynu pod najwyższym szczytem Beskidu Śląskiego – mowa oczywiście o Skrzycznem. Obchodzimy skałę dookoła, robimy parę zdjęć i wracamy na szlak.Diabli Kamień oświetlony przez przebijające się przez gałęzie drzew promienie słoneczne, okolice miejsca Przysłop

    Turysta, dziecko pozujący przy Diablim Kamieniu na Przysłopie, słońce przebijające się przez drzewaDalej idziemy leśną ścieżką, która póki co nie wymaga od nas wysiłku. 2.70 km ścieżka naturalnie zakręca lekko w lewo. Po przejściu 450 metrów (3.15 km) dowiadujemy się, że jesteśmy na OBSZARZE NATURA 2000 BESKIDU MAŁEGO.Czerwona tablica z napisem OBSZAR NATURA 2000 BESKID MAŁY w okolicach Przysłopu, tablica oświetlona przez słońce3.40 km kończy się szeroka wygodna ścieżka, która zamienia się na kamienistą. Z każdym krokiem coraz bardziej kamienistą. Zaczynamy też nabierać wysokości za sprawą podejścia, które mierzy około 200 metrów.

    leśna ścieżka pnąca się w górę

    zadowolony turysta z dzieckiem na kamienistej drodze, czerwony szlak na Magurkęszlak czerwony oznaczony na drzewie, okolice Przysłopu, leśna ścieżka3.60 km- tak jak wspominałam podejście łagodnieje. Maszerujemy prostą szeroką drogą.Ścieżka na czerwonym szlaku na Magurkę przez Czupel, połamane gałęziePo drodze mijamy dwie polany. Pierwsza po lewej stronie – Polana Kuflówka, na której, na samej górze ustawiony jest krzyż. Nie podchodziłam na górę polany,aby zrobić zdjęcie. Po 200 metrach (3.80 km) przecinamy drogę pożarową, za którą pojawia się kolejna tabliczka ostrzegawcza. Informująca o pracach gospodarczych na terenie lasu. Na szczęście w dniu naszej wycieczki nie były wykonywane żadne prace, nie było tu żywej duszy. Szukaliśmy z mężem informacji w internecie na temat zamkniętych odcinków szlaków w Beskidzie Małym. Niestety bezskutecznie… Jeżeli ktoś zna taką stronę proszę o podzielenie się tą informacją. Żółta tablica w drodze na Czupel z Łodygowice ostrzegająca przed pracami gospodarczymi na terenie lasów Łodygowice

    Mamy za sobą 4.20 km i dochodzimy do drugiej polany, z której w oddali widać Beskid Śląski oraz Żywiecki. Tutaj robimy pierwszy piknik w tym roku. Korzystamy z pustek na szlaku i cieszymy się otaczająca nas naturą. Rozkładamy koc, zjadamy pyszną babkę, syn bawi się resorakiem w kałuży, a ja z mężem łapię wiosenne promienie słońca. Podejście w górę polany mierzy około 100 metrów.Polana na czerwonym szlaku na Czupel, błękitne niebo, drzewa bez liściDziecko bawiące się zabawkowym autkiem w błocie

    Na górze polany jest leśna kapliczka. Jeżeli ktoś nie miał okazji zregenerować dotychczas sił proponuję choćby krótki odpoczynek na ławeczce, ponieważ lada moment będziemy musieli zmierzyć się z najbardziej wymagającym odcinkiem na tym szlaku.Leśna kapliczka nad polaną w drodze na Czupel od ŁodygowicWchodzimy ponownie do lasu na kamienistą dróżkę. Od teraz nasz szlak będzie szedł stromo w górę (przez około 500 metrów) aż do Przełęczy pod Czuplem. Pokonując podejście, na 4.50 km w oddali możemy podziwiać wyłaniające się zza drzew Jezioro Żywieckie. Niestety drzewa przeszkadzają w zrobieniu przyzwoitego zdjęcia.Dziecko z tatą, Pnąca się ścieżka leśna na czerwonym szlaku prowadząca do Przełęczy pod Czuplem

    Przełęcz pod Czuplem

    4.80 km Przełęcz pod Czuplem położona jest 872 mn.p.m. Tutaj przechodzimy ze szlaku czerwonego na szlak niebieski, którym można dojść na Magurkę Wilkowicką przez Czupel (45 minut). Żółta tabliczka, Przełęcz pod Czuplem, opis przebiegających tu szlaków czerwonego oraz niebieskiego

    Tak więc szlak niebieski skręca w lewo. Od teraz kierujemy się wygodną, niewymagającą ścieżką leśną.Turysta z dzieckiem idący przyjemną,prostą drogą leśną

    Podejście pod Czupel na niebieskim szlaku prowadzącym z Przełęczy pod Czuplem, leśna ścieżka, piękny dzieńPo drodze podziwiamy wyłaniające się widoki na Beskid Śląski (około 5 kilometr trasy). Idealnie widać stąd szczyty Beskidu Małego: Górę Żar, Kiczerę oraz Jezioro Międzybrodzkie. Aż zachciało się nam powtórzyć wyjście na zachód słońca na Kiczerze. Być może uda się zrealizować plany w przyszłym tygodniu. Zobaczcie sami jaki wspaniały to spektakl – Zachód słońca KiczeraWidok na Kiczerę wyłaniającą się zza drzew na niebieskim szlaku w Beskidzie Małym na CzupelGóra Żar oraz Kiczera widziana z niebieskiego szlaku na Czupel

    Czupel

    5.15 km stajemy na szczycie Czupel. Tak jak już pisałam jest to najwyższy szczyt Beskidu Małego położony 933 m n.p.m. Sąsiaduje on z Rogaczem (899 m n.p.m.). Porośnięty jest bukami oraz świerkami, które ograniczają nieco widoczność. Zobaczymy stąd gminę Łodygowice, Beskid Śląski oraz Beskid Żywiecki z Jeziorem Żywieckim. Z drugiej strony Jezioro Międzybrodzkie oraz Czanieckie, szczyty Beskidu Małego ze zbiornikiem Żar.Szczyt Czupel, żółta tabliczka z napisem Czupel 933 metry nad poziomem morza, w oddali drzewa zza których wyłania się Jezioro Żywieckie

    Jak pewnie wiecie w zaistniałej sytuacji koronawirusowej nie wolno korzystać w lasach z wiat, miejsc biwakowych, dlatego robimy kilka zdjęć na szczycie, syn w tym czasie bawi się sterowanym samochodem i ruszamy w drogę powrotną. Na Czuplu nie było żywej duszy – byliśmy całkiem sami.Czupel z dzieckiem, uśmiechnięty chłopiec na Czuplu

    Dziecko bawiące się sterowanym autkiem na szczycie Czupel,kamienie, drzewaTurystka na szczycie Czupel, stojąca tyłem, kamienie, drzewaMiejsc wypoczynku na Czuplu, drewniany stół z ławkami, drzewa, turystaJezioro Żywieckie oraz Beskidy widoczne za szczytu Czupel, drzewa

    Czupel pieczątka

    Aktualizacja! 2022 rok

    Pieczątkę  znajdziecie  w małej drewnianej skrzyneczce na szczycie.

    Szczyt w Beskidzie Małym Czupel

    Czupel pieczątka

    Szczyt Czupel pieczątka wbita w książeczkę akcji Zdobywamy Szczyty dla Hospicjum

    Warto podejść  niebieskim szlakiem  około 30 m – na drzewie są kolejne oznaczenia szczytu  Czupel.Żółta tabliczka przyczepiona do drzewa na szczycie Czupel, Beskid Mały z napisem Czupel 933 m n.p.m.Drzewo na szczycie Czupel, żółte tabliczki z napisem Czupel 933 m n.p.m.Kolaż trzech zdjęć zrobionych w Beskidzie Małym na szczycie Czupel, kluski na parze, para, żółta tabliczka z napisem CzupelIdąc dalej  niebieskim szlakiem  w około 45 minut dojdzie się do  Schroniska na Magurce Wilkowickiej. Trasa jest przyjemna i niewymagająca – nie ma stromych podejść. Budynek schroniska na Magurce Wilkowickiej widziany z niebieskiego szlaku na Czupel, wrześniowe popołudniePowrót poszedł nam bardzo sprawnie. Po drodze minęliśmy pojedynczych turystów. Jesteśmy szczęśliwi, że w końcu udało się nam dotrzeć na najwyższy szczyt w Beskidzie Małym. Choć brzmi to nieprawdopodobnie mieliśmy dwie próby zdobycia Czupla zimą i obydwie skończyły się niepowodzeniem. Raz przeszkodziły nam bardzo ciężkie, zimowe warunki pogodowe (szlak z Międzybrodzia), a za drugim razem zostaliśmy zawróceni przez narciarza biegowego, który sądził, że nie mamy prawa przechodzić bokiem przygotowanej ścieżki biegowej (szlak z Przełęczy Przegibek).  Jak to mówią do trzech razy sztuka!

    Oczywiście planujemy już kolejną wycieczkę w góry, ale o tym wkrótce!

    Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi wpisami zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl   Zapraszam również na Instagram: @greenmagpic

    Baner zachęcający do przekazania 1% dla Hospicjum Pio w Pszczynie, na zdjęciu numer KRS, starsza kobieta oraz dmuchawiec na tle zachodzącego słońca

  • Wołowiec szlak ze Słowacji

    Szczęśliwe dziecko pokonujące podejście z Rakonia na Wołowiec, jesieńTatry Zachodnie przywitały nas pełną gamą jesiennych barw. Mimo, że do kalendarzowej jesieni został jeszcze tydzień, na szlaku mogliśmy nacieszyć oczy jesiennymi krajobrazami. Okolice Rohackiej Doliny są nam doskonale znane, ponieważ mieliśmy przyjemność przejść dwa inne prowadzące stąd szlaki. Obeszliśmy wszystkie Rohackie Stawy oraz wybraliśmy się na mierzący ponad dwa tysiące metrów Salatyn przez Brestową. Każde z tych wyjść zaliczamy do bardzo udanych. Niezależnie od tego, w którą stronę byśmy się nie udali, w Rohackiej Dolinie jest zachwycająco pięknie. Przed nami kolejne wyzwanie: chęć zdobycia kolejnego szczytu mierzącego ponad dwa tysiące metrów z pięcioletnim dzieckiem. Wyjście i tym razem zakończyło się sukcesem!

    Trasa: Rohacka Dolina (parking pod Spaloną, szlak zielony) – Sindlovec (szlak czerwony) – Rozdroża Adamculi – Bufet Rohacki (Tatliakowa Chata)- Tatliakowe Jezioro (szlak zielony)-  Zabratowa Przełęcz (szlak żółty) – Rakoń (szlak niebieski) – Wołowiec – powrót tym samym szlakiem

    Data: 16 wrzesień 2019

    Dystans: około 16 km

    Czas trwania: około 5:40 h (Wołowiec czas, sam przemarsz z pięcioletnim dzieckiem)

    Minimalne wzniesienie: 1066 m

    Maksymalne wzniesienie: 2104 m

    Parametry z aplikacji endomondo

    UWAGA!  Od 1.11. do 14.06. szlak na Wołowiec od strony Słowackiej powyżej Bufetu Rohackiego (Tatliakova Chata) jest zamknięty. Przed wyjazdem wykup ubezpieczenie.

    Znak STOP - szlak zamknięty Od 1.11. do 14.06. - okolica Bufetu Rohackiego, czerwony szlak na Wołowiec

    Wpis został zaktualizowany o nowe zdjęcia. Wołowiec odwiedziliśmy 6 lipca 2020 r. oraz 20 lipca 2022 r.

    Kto śledzi nasze wojaże górskie wie, że jesteśmy miłośnikami jednodniowych wypadów w Tatry. Pobudka o świcie, śniadanko, mocna kawa i w drogę. Z Bielska – Białej do Rohackiej Doliny do pokonania mamy 110 km. Po drodze mieliśmy przyjemność podziwiać budzący się do życia dzień. Wschód słońca nad  Jeziorem Orawskim  był spektakularny i nastrajał nas dobrym humorem.wschód słońca nad jeziorem Orawskim

    Parking pod Spaloną

    Jest koło godziny 7:40, kiedy docieramy na parking pod Spaloną.Parking pod Spaloną - 1030 metrów nad poziomem morza, słup z żółtą tabliczką - opis szlaków prowadzących z parkingu pod Spaloną

    Parking pod Spaloną wysokość

    Parking położony jest 1030 m  n.p.m.Parking pod Spaloną, piękny, słoneczny dzień

    Parking pod Spaloną cennik

    Cały dzień postoju na parkingu jest płatny  5 EURO.

    Wolnych miejsc jest pod dostatkiem. Choć jak na dość wczesną porę w Dolinie Rohackiej jest już sporo turystów. Na szczęście parking jest na tyle duży, że raczej nie ma problemu z załapaniem się na wolne miejsce. Szczególnie poza sezonem. Tuż przy parkingu znajduje się kolejka Rohace Spalena, która zawozi chętnych turystów pod szczyt Brestowa. Kolejka jest do dyspozycji turystów przez cały rok. Z parkingu jest widoczny zdobyty przez nas w lipcu Salatyn mierzący 2047 m n.p.m. Wspomnienia powracają… Aż chciałoby się mieć możliwość zdobycia dwóch szczytów naraz.

    Parametry GPS parkingu: 49.238777, 19.714034
    Parametry GPS parkingu: 49.238777, 19.714034

    Szlak na Wołowiec

    Obieramy szlak zielony. Z parkingu  pod Spaloną skręcamy w lewo i wchodzimy do lasu. Robimy kilka kroków i przechodzimy przez drewniany most prowadzący nad Potokiem Rohackim.Kamienista droga prowadząca przez piękny, zielony lasTurysta z dzieckiem przechodzący most leżący nad Potokiem Rohackim, w oddali leśna drogaMamy za sobą około pół kilometra pokonujemy krótkie, ale bardzo strome podejście, na które składają się schody, korzenie oraz skały.turysta z dzieckiem idący leśną dróżką, drewniane schodyTurysta i dziecko pokonują strome, kamienisto - skalne podejście od parkingu Pod Spaloną do miejsca o nazwie Razcestie Sindlovec, podejście prowadzi przez las

    Razcestie Sindlovec

    Po wdrapaniu się na górę wychodzimy na asfaltową drogę. Jest również tabliczka z napisem: Razcestie Sindlovec 1087 m n.p.m.Słup z żółtymi tabliczkami, jedna z nich z napisem Razcestie Sindlovec położone 1087 metrów nad poziomem morza, w tle lasTak jak już wspominałam powyżej będziemy maszerować drogą asfaltową, po której  mogą się poruszać tylko i wyłącznie piesi. No chyba, że ktoś posiada upoważnienie. I choć nie przepadamy za szlakami prowadzącymi asfaltem, wędrówkę urozmaicają nam wspaniałe widoki na: Trzy Kopy, Hrubą Kopę, Spaloną Kopę. Turysta, za którym idzie dziecko szeroką asfaltową drogą w Rohackiej DolinieZielona tablica z mapą opisującą Rohacze wisząca na drewnianej konstrukcjiDroga asfaltowa prowadząca między Tatrzańskimi szczytami, Tatry lekko we mgle, po prawej stronie mała, drewniana wiataTatry oświetlone przez delikatne promienie słoneczne, drzewa

    Adamcula

    Żółta tablica z napisem Adamcula w Rohackiej Dolinie na Słowacji, położony 1189 m n.p.m. na tle tatrzańskich szczytów

    Od parkingu przeszliśmy 2.90 kilometra i dochodzimy do miejsca noszącego nazwę Adamcula 1189 m n.p.m. Jest tu rozwidlenie szlaków. My kierujemy się nadal czerwonymi znakami. Drogowskaz informuje nas, że do Tatliakowej Chaty dojdziemy za 30 minut. Drewniana wiata z ławkami na tle Tatr

    Widok na tatrzańskie szczyty z drogi prowadzącej do miejsca zwanego Adamcula, piękny słoneczny dzieńszeroka droga asfaltowa w Rohackiej Dolinie położona między tatrzańskimi szczytami

    Bufet Rohacki – Taliakowa Chata 

    Słup z żółtymi tablicami, jedna z nich z napisem Taliakova chata 1350 metrów nad poziomem morza, w tle budynek bufetu Rohackiego na tle TatrDocieramy do Bufetu Rohackiego, położonego 1350 m n.p.m. w Dolinie Rohackiej.

    Schronisko Rohacze - budynek bufetu Rohackiego na tle wysokich Tatr, ładny, letni dzień, zjeżdżalnia przed bufetemNa obiad do schroniska wchodzimy  w drodze powrotnej z Wołowca, ale ja opiszę wrażenia od razu, aby nie robić bałaganu we wpisie. Dość istotną informacją jest, że bufet jest czynny tylko i wyłącznie w sezonie letnim. Na terenie bufetu (zarówno wewnątrz, jak i zewnątrz budynku) są do dyspozycji gości stoliki z ławkami. Rano bufet świeci pustakami. Popołudniu również nie narzekaliśmy na tłumy. Drewniane drzwi prowadzące do Bufetu Rohackiego, na drzwiach kartka godzinami otwarcia bufetu, po lewej stronie widoczne wnętrze bufetu - stoliki z krzesłamiBufet Rohacki wewnątrz, pomieszczenie ze stolikami i krzesłamiStoły z krzesłami w Bufecie Rohackim, jadalnia dla turystów odwiedzających bufetBufet Rohacki – Taliakowa Chata - uśmiechnięte dziecko siedzące przy stoliku, filiżanka z kawą

    Dziecko jedzące buchtę w Bufecie Rohackim na Słowacji

    Pieczątka schroniska Tatliakova Chata - Słowacja, książeczki akcji Zdobywamy Szczyty dla Hospicjummenu Bufet Rohacki, spis poraw ze zdjęciami, Bufet Rohacki cennikMimo dość późnej godziny na zewnątrz jest stosunkowo ciepło. Decydujemy się zjeść obiad przed bufetem. Grzechem byłoby nie skorzystać z okazji zjedzenia obiadu w takich wspaniałych okolicznościach przyrody. Polecam każdemu, kto zdecyduje się odwiedzić tutejszy bufet zupę czosnkową z grzankami. Najpyszniejsza zupa czosnkowa, jaką mieliśmy okazję jeść w życiu. Syn mimo zdobycia dwutysięcznika nie rezygnuje z zabawy na znajdującym się przed budynkiem placu zabaw. Dzieci mają niespożyte pokłady energii. Biała miseczka z zupą czosnkową i grzankami leżąca na stoliku przed bufetem Rohackim, w tle TatryDziecko siedząca przy drewnianym stole przy Bufecie Rohackim, jedzące zupę czosnkową z grzankamiDziecko na zjeżdżalni znajdującej się pod Bufetem Rohackim, w tle jesienne TatryTuż za  Bufetem Rohackim znajduje się Tatliakowe Jezioro, nad które trzeba się obowiązkowo udać.

    Tatliakowe Jezioro (Staw Czarna Młaka)

    słońce przebijające się przez liście, Tatliakowe Jezioro nad którym widoczne są wyłaniające się zza mgły tatrzańskie szczytyTatliakowe Jezioro inaczej Czarna Młaka to dość płytkie i niewielkie, lecz bardzo urokliwe jezioro, z  brzegu którego można podziwiać piękne Rohacze oraz zdobyty przez nas Wołowiec. Jest tu bardzo spokojnie. Syn oczywiście nie może się napatrzeć na kaczki krzyżówki, które pływają licznie po stawie.

    Zachwycające Tatliakowe Jezioro, słoneczny dzień, dużo zieleni, w oddali tatrzańskie szczytyPoranek nad Tatliakowym Jeziorem, Tatry we mgleBrzeg Tatliakowego Jeziora, lekka mgła unosząca się nad taflą jeziora, Tatry

    Brzeg Tatliakowego Jeziora, w oddali tatrzańskie szcyty, piękna, turkusowa woda w jeziorze, dużo zieleni na zdjęciu

    Tatliakowe Jezioro z widokiem na grań Rohaczy, zielone drzewa

    Tatliakowe Jezioro, nad którym unosi się lekka mgiełka, w tle tatrzańskie szczyty

    Tatliakowe Jezioro na tle Tatr, które delikatnie przykryte są mgłą, po jeziorze pływa kaczkaKaczka wierzbówka, jezioroDwie kaczki krzyżówki pływające po jeziorze - Tatliakowe Jezioro na SłowacjiZadowolone dziecko w okolicy Bufetu Rohackiego na tle Stawu Czarna Młaka, w oddali zamglone TatryPoniżej zamieszczam fotografię Tatliakowego Jeziora zrobioną z niebieskiego szlaku prowadzącego z Rozdroży w Smutnej Dolinie. Zrobiłam ją rok temu wracając z Rohackich Stawów.Wracamy pod bufet, przy którym z czerwonego szlaku przechodzimy na zielony szlak. Wchodzimy w las i idziemy wąską, kamienistą dróżką. W koło widać już jesień, liście robią się kolorowe. W powietrzu jest duża wilgoć, a na niebie świeci słońce. Pod stopami nie brakuje korzeni. Aplikacja wskazuje, że przeszliśmy 4.90 km, a droga pnie się w górę. Szlak jest bardzo dobrze oznaczony, a ścieżka wydeptana.Turysta z dzieckiem, wąska dróżka leśna, wkoło kosodrzewinaDróżka leśna w Tatrach SłowackichTatrzańskie szczyty oświetlone przez jesienne słońce wyłaniające się zza drzewTurysta z dzieckiem idący wąską ścieżką tatrzański szlakWąska, kamienista dróżka prowadząca między kosodrzewiną, błękitne niebo

    Po 300 metrach (5.20 km) wychodzimy z gęstego lasu i zaczynają się nam ukazywać piękne tatrzańskie widoki, które wzbogacają licznie kwitnące tu wierzbówki kiprzycy.wierzbówka kiprzyca na tle Tatr w chmurach

    Dziecko na tle Tatr w drodze na Rakoń, letni, słoneczny dzień

    Tatrzańskie szczyty w letniej odsłonie, Rohacka Dolina

    Dziecko, górskie źródło, podejście na Rakoń w Tatrach

    Widok na Tatry ze szlaku na Rakoń nad Bufetem Rohackim

    Na pierwszym planie kwiaty noszące nazwę wierzbówka kiprzyca, w tle szczyty tatrzańskieJesień, przekwitające kwiaty - wierzbówka kiprzyca na tle zachwycjaących Tatr Słowackich oraz błękitnego niebafioletowo - różowa, jesienna wierzbówka kiprzyca na tle niebieskiego nieba w Tatrach SłowackichIdziemy zakosami. 5.50 km na szlaku występuje coraz więcej skał, a ścieżka pnie się w górę przez 100 m.Dziecko wędrujące wąską ścieżką na tatrzańskim szlaku w stronę Rakonia

    Jesienne barwy na szlaku w Tatrach Słowackich prowadzącym na Rakońjesienna, żółta, sucha trawa, rdzawe krzaki borówek, błękitne niebo nad TatramiMamy za sobą około 5.70 km odsłania się wspaniały widok 'z góry’ na Tatliakowe Jezioro wraz z Bufetem Rohackim.Tatliakowe Jezioro widziane zielonego szlaku na Wołowiec

    Zabratowa Przełęcz

    Słup z żółtymi tablicami, Górna tablica z napisem Zabratowa Przełęcz 1656 metrów nad poziomem morza, piękne błękitne niebo z białymi chmurami, w oddali widocznych dwóch turystów, w tym dzieckoPrzechodzimy kolejne 200 metrów (5.90 km) dochodzimy do do Zabratowej Przełęczy położonej 1656 m n.p.m. Tutaj decydujemy się na krótki odpoczynek. Syn chce posiedzieć na kocu. Robimy kilka pamiątkowych zdjęć. Rozciąga się stąd bogata panorama na na Rohacze, nasz cel Wołowiec, Dolinę Smutną oraz calusieńką Dolinę Rohacką wraz z Rohackimi Stawami. W oczy rzuca się również podejście na Rakoń, które przed nami.Dziecko stojące tyłem na tle tatrzańskich szczytów, Zabratowa PrzełęczSzczęśliwe dziecko w drodze na Wołowiec pozujące na tle Tatr w miejscu Zabratowa PrzełęczTrzyosobowa rodzina, w tym pięcioletnie dziecko na Zabratowej Przełęczy, w tle kosodrzewina oraz szczyty tatrzańskie, piękny, słoneczny dzieńUśmiechnięte dziecko stojące na tle Tatr Wysokich w okolicach szczytu RakońZabratowa Przełęcz, odpoczywające na kocu piknikowym uśmiechnięte dziecko ciepły dzień, w tle Tatry,Z  Zabratowej Przełęczy skręcamy w prawo i kierujemy się na Rakoń. Mamy do pokonania z kilometr żółtym szlakiem. Od teraz będziemy większość drogi piąć się w górę.Strome, kamieniste podejście na tatrzańskim szlakuJesień w Tatrach, w drodze naRakoń, kosodrzewina, błękitne nieboSoczysto zielona kosodrzewina zza której wyłania się wspaniały widok na skalne, tatrzańskie szczyty TatrTurysta podziwiający krajobrazy górskie w Tatrach Słowackich, słoneczny, jesienny dzieńKozia górska, na trasie z  Zabratowej Przełęczy na Rakoń, Słowackie Tatry

    Uśmiechnięte dziecko na tle Tatr, okolice szczytu Rakoń, jesieńPodejście pod Rakoń od strony Słowacji, turysta idący stromo w górę z dzieckiem

    Rakoń

    Szczyt Rakoń, słup z opisem szlaków, w tle widok na piękne tatrzańskie szczytyAplikacja wskazuje, że od parkingu w  Rohackiej Dolinie przeszliśmy 6.85 km.

    Rakoń wysokość

    Rakoń położony jest 1879 m n.p.m.

    Rakoń Wołowiec

    Rakoń przywitał nas bardzo porywistym i zimnym wiatrem. Niedogodności wynagrodziły nam rozciągające się stąd nieziemskie widoki. Zobaczymy między innymi Grzesia, Bobrowiec, Rohackie Stawy oraz Rohacze. Mimo uporczywego wiatru musimy usiąść i nacieszyć oczy tymi wspaniałymi widokami.dziecko na tle tatrzańskich szczytów stojące pod słupem z żółtymi tabliczkami opisującymi szlaki żółty i niebieski oraz tabliczką oznaczająca szczyt Rakoń, niebieskie niebo z białymi obłokamikrajobraz górski rozciągający się ze szczytu Rakoń, zielono - złote Tatry na tle niebieskiego niebaRakoń z dzieckiem, uśmiechnięty chłopiec na szczycie Rakoń, w tle tatrzańskie szczytyTurysta z dzieckiem na szczycie Rakoń w Tatrach Zachodnich, w oddali widoczne strome podejście w stronę WołowcaPrzed nami podejście z Rakonia na Wołowiec.Strome podejście z Rakonia w stronę WołowcaTurysta z dzieckiem idący w stronę Wołowca, podejście z Rakonia

    Turysta wędrujący z dzieckiem ze szczytu Rakoń w stronę szczytu Wołowiec, ładny, jesienny dzień, lekko zachmurzone niebo


    Turysta z dzieckiem w Tatrach SłowackichZadowolone dziecko odpoczywające na skałach w okolicach Wołowca, piękny, słoneczny dzieńPrzejście z Rakonia na Wołowiec oświetlone przez promienie słoneczne, jesienne barwyDziecko w Tatrach na przejściu prowadzącym na Rakoń,w oddali inni turyści, jesienna sceneriaTurystka stojąca w Tatrach - okolice szczytu Rakoń, jesienne kolory, w oddali tatrzańskie szczytySzczęśliwe dziecko pokonujące podejście z Rakonia na Wołowiec, jesieńWidok w drodze na Wołowiec w stronę szczytu Rakoń, cudowne, jesienne barwy trawyWidok w drodze na Wołowiec w stronę szczytu Rakoń, letnie, zielone TatryW drodze na Wołowiec, widok w stronę szczytu Rakoń

    Turystka patrząca w stronę szczytu Rakoń, tatrzański szlak na Wołowiec, piękny, letni dzieńNa 7.40 km mijamy zejście na Polanę Chochołowską, na którą prowadzi szlak zielony. Warto tu wspomnieć, że do tego miejsca minęliśmy pojedynczych turystów. Zdecydowanie więcej osób wybrało trasę na Wołowiec z Doliny Chochołowskiej. Dla osób lubiących spokój  w górach zdecydowanie polecam naszą trasę prowadzącą z Rohackiej Doliny. Biała tabliczka z napisem Polana Chochołowska oznaczona zielonym szlakiem, okolice Wołowca, tatrzańskie szczyty w jesiennej odsłonieMiejsce odbicia zielonego szlaku na Polanę Chochołowaską na szlaku prowadzącym na Wołowiec, okolice RakońWidok na Tatry - okolice RakoniaNa Wołowiec z dzieckiem, małyturysta odpoczywający na kamieniach w drodze na Wołowiec, w tle tatrzańskie szczyty, piękny dzieńWidok na Rohackie Stawy robi wrażenie.Rohackie Stawy widoczne ze szczytu WołowiecTurystka podziwiająca Rohackie Stawy ze szlaku na WołowiecPoniżej wstawiam zdjęcie  Wołowca  widzianego z brzegu jednego z  Rohackich Stawów,  mowa o  Wyżnim Stawie Rohackim.Słoneczny, wiosenny dzień, Wyżni Staw Rohacki odbijające się w tafli stawu szczyty Tatr oraz białe chmury

    Wołowiec szczyt

    Szczyt Wołowiec, na którym umieszczona jest żółta tablica oznaczająca szczyt Wołowiec leżący 2063 metry nad poziomem morza na tle tatrzańskich szczytów7.95 km stajemy na szczycie Wołowca. Możemy dopisać do naszej listy kolejny dwutysięcznik – JUPI! Na szczycie cały czas wieje silny wiatr. Znajdujemy idealną miejscówkę za 'góreczkę’, która doskonale osłania nas przed podmuchami zimnego wiatru. Widoki… zapierają dech w piersiach. Jesień w  Tatrach  jest niesamowita – ta paleta barw… Czerwone kępy borówek, fioletowe wrzosy, żółta trawa i do tego zielona kosodrzewina. Mąż robi kawkę, wyciągamy ciasto i świętujemy kolejny sukces. Nasz pięcioletni syn jest tak samo podekscytowany jak my.

    Ze szczytu Wołowca widać naprawdę dużo. Nie będę opisywać wszystkich szczytów. Zobaczymy między innymi Jamnickie Stawy:  Wyżni Staw Jamnicki  oraz Niżni Staw Jamnicki leżące w Kotle Jamnickich Stawów, Rohacze, szczyt Grześ, Polanę Chochołowską, Dolinę Rohacką wraz z Rohackimi Stawami. Można również nacieszyć oczy Czerwonymi Wierchami oraz Rysami.

    Wołowiec wysokość

    Wołowiec położony jest 2063 mn.p.m.

    Wołowiec zdjęcia

    Szczyt Wołowiec, słup z żółtą tablicą z napisem Wołowiec 2063 m n.p.m. w tle jesienne TatryZadowolone dziecko na szczycie Wołowiec w Tatrach Zachodnich, w oddali widoczne Tatry, letni dzień, niebieskie niebo z białymi obłokamiSzczyt Wołowiec jesienią, tatrzańskie szczyty pokryte jesiennymi barwamiKrajobraz górski rozciągające się ze szczytu Wołowiec, zielone Tatry w letniej odsłonieUśmiechnięte dziecko na Wołowcu, siedzące na słupku granicznym, w tle widok na TatryWidok na Jamnickie Stawy – Wyżni Staw Jamnicki (mniejszy staw, pierwsze od prawej) położony około 1840 m n.p.m. oraz Niżni Staw Jamnicki (większy staw) położony na wysokości  1730 m n.p.m. leżące w Dolinie Jamnickiej.Uśmiechnięta turystka z dzieckiem na Wołowcu, w tle staw położony w Dolinie Jamnickiej

    Szczyt Wołowiec w Tatrach Zachodnich, dziecko podziwiające tatrzański staw leżący w Dolinie JamnickiejKobieta z dzieckiem na Wołowcu, tatrzańskie szczyty, stawNiesamowity widok rozciągający się ze szczytu Wołowiec na Tatry oraz Jamnickie Stawy, letni dzieńJamnicki Staw widoczny z Wołowca, latoDrzemka na Wołowcu? Czemu nie!  Nasz Synuś skorzystał z tej możliwości 😎Dziecko słodko śpiące na kocu na Wołowcu, w oddali widoczne tatrzańskie szczyty

    Jesień na Wołowcu, szczyty tatrzańskie pokryte żółto - rdzawą trawą, widoczny niewielki stawTurysta fotografujący widoki rozciągające się ze szczytu Wołowiec, lekko zachmurzone niebo, chmury, żółty kolor trawy na szczycie,jesieńDziecko przybija mamie piątkę na Wołowcu, w oddali widoczne krajobrazy górskieTurystka trzymająca metalowy kubek z kawą oparty na kolanach, w tle szczyty tatrzańskie widoczne z WołowcaWidok na Rohackie Stawy ze szczytu Wołowca.Dziecko podziwiające Rohackie Stawy z Wołowca - Tatry ZachodnieWidok na Rohackie Stawy z Wołowca

    Rohackie Stawy widoczne z WołowcaTurystka na Wołowcu w Tatrach Zachodnich w tle Rohackie Stawy

    Szczyt Wołowiec z dzieckiem,dziecko trzyma flagę akcji Zdobywamy Szczyty dla Hospicjum, w tle widoczne Rohackie StawySzczęśliwe dziecko na Wołowcu trzymające horongiewkę z napisem Zdobywamy Szczyty dla Hospicjum na tle TatrWołowiec z dzieckiem, dziecko macha flagą akcji zdobywamy szczyty dla hospicjum, w tle tatrzańskie szczyty oraz staw leżący między góramiNa  Wołowcu zatrzymujemy się na dłużej. Robimy sporo zdjęć. Na parking w Rohackiej Dolinie wracamy tą samą trasą. Po drodze zatrzymujemy się na wspomniany wyżej obiad w Bufecie Rohackim. Zmęczeni, ale szczęśliwi wracamy na parking. To jeszcze nie koniec przed nami 110 km do Bielska – Białej. To była piękna, jesienna przygoda!

    Opisując ten  szlak jesteśmy podczas narodowej kwarantanny przez szalejącego w Polsce oraz na Świecie Koronawirusa. Wszystkie Parki Narodowe, szlaki turystyczne, a nawet lasy są zamknięte dla turystów. Mieliśmy sporo planów na okres marca / kwietnia. Miał to być między innymi wyjazd w Tatry oraz w Karkonosze. Niestety byliśmy zmuszeni zrezygnować z wyjazdów. Nie ukrywam, że jest to dla nas bardzo ciężki czas. Przyzwyczajeni do cotygodniowych wycieczek w góry bardzo tęsknimy. Oczywiście w każdej sytuacji należałoby znaleźć jakieś plusy. Obecnie spędzamy z mężem o wiele więcej czasu w kuchni. Pieczemy domowy chleb pełnoziarnisty, mleczny oraz pyszne bułeczki. Już wyobrażam sobie smak naszego chleba na szlaku – MNIAM!

    chleb domowej roboty, kubek z górami, rogi, mapy Tatr

    Mnie tam do szczęścia niewiele potrzeba. Wystarczy, że mam co wspominać i na co czekać.

    Jarosław Borszewicz – „Mroki”

    Życzymy WSZYSTKIM zdrówka, do zobaczenia na szlaku!

    Ubezpieczenie Tatry Słowackie

    Wybierając się w Tatry Słowackie trzeba samemu zadbać o ubezpieczenie. W razie wypadku pomoc u naszych sąsiadów jest odpłatna. My od pewnego czasu planując wycieczki w Tatry Słowackie wykupujemy ubezpieczenie niezależnie o trudności trasy. Warto wziąć pod uwagę, że krzywdę można zrobić sobie na prostej drodze. Koszt ubezpieczenia naprawdę nie jest duży. Dzieci, młodzież do lat 18 za ewentualne akcje ratunkowe nie płacą.

    Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl oraz na Instagramie: @greenmagpic

    Z przyjemnością dodam, że jest to kolejny szczyt zdobyty w akcji: Zdobywamy Szczyty dla Hospicjum

  • Jaskinia Malinowska szlak

    Czerwono - biała tabliczka w kształcie strzałki z napisem Jaskinia Malinowska 50 metrów, w tle drzewa oraz wyłaniający się zza nich krajobraz górskiPostanowiłam przygotować osobny wpis przedstawiający  trasę z Białego Krzyża (Szczyrk) do Jaskini Malinowskiej.  W końcu zdecydowaliśmy się zboczyć ze szlaku w drodze na  Malinowską Skałę,  dzięki czemu wzbogaciłam się o parę zdjęć, które użyję we wpisie.  Jaskinia Malinowska  położona jest pod szczytem  Malinów.  Jest ona udostępniona do zwiedzania przez turystów od  8 czerwca 2019 r.  Ma status  pomnika przyrody nieożywionej.

    Mimo, że do  Jaskini Malinowskiej  podchodziliśmy 13 lutego 2020 r. do przedstawienia trasy użyłam głównie zdjęć z lata, ponieważ doskonale widać, jak wygląda nawierzchnia występująca na  szlaku czerwonym.  Dodam tylko, że wybierając się zimą warto zaopatrzyć się w raczki, bądź nakładki antypoślizgowe.

    Trasa: Przełęcz Salmopolska / Biały Krzyż (szlak czerwony) – Malinów – Jaskinia Malinowska

    Data: 13 luty 2020

    Dystans: 4,40 km

    Czas trwania: około 1 h (sam przemarsz z dzieckiem)

    Minimalne wzniesienie: 934 m

    Maksymalne wzniesienie: 1117 m

    Jaskinia Malinowska parking

    Szczyrk Biały Krzyż bezpłatny parkingW sąsiedztwie  Regionalnego Zajazdu Biały Krzyż  na  Przełęczy Salmopolskiej  położonej  934 m n.p.m. (tuż przy granicy z  Wisłą)  do dyspozycji przyjeżdżających jest sporo miejsc parkingowych. Większość z nich jest jednak płatna. Istnieje możliwość zostawienia samochodu na  bezpłatnym parkingu  zlokalizowanym tuż przy wejściu na interesujący nas  czerwony szlak  (poniżej podaję dokładne parametry parkingu). Trzeba być tu jednak wcześniej, aby załapać się na darmową miejscówkę. Nie ma się co dziwić, ponieważ  Biały Krzyż cieszy się dużą popularnością wśród turystów. Jest tu cały szereg szlaków turystycznych (Malinowska Skała, Kotarz, Trzy Kopce Wiślańskie).  Dodatkowo zimą miejsce to przyciąga tłumnie sympatyków białego szaleństwa  (Kompleks Narciarski Biały Krzyż).

    Parametry parkingu GPS
    Parametry GPS parkingu: 49.664621, 18.960342

    Jaskinia Malinowska jak dojść?

    Z parkingu skręcamy w prawo, mijamy zajazd i nasz  czerwony szlak im. Stanisława Huli  (miłośnik gór, działacz PTTK,  prezes  oddziału Beskidzkiego w Szczyrku)  zaczyna się od razu piąć w górę. Kierujemy się szeroką, leśną ścieżką, która dopiero po około 800 metrach (od parkingu) łagodnieje. W okresie letnim na tym odcinku są kamienie. Zimą warto zaopatrzyć się w raczki, bądź nakładki antypoślizgowe, ponieważ jest stromo, a miejsce to lubi być oblodzone.Szeroka, lekko pnąca się w górę droga na czerwonym szlaku, po lewej stronie widoczny Regionalny Zajazd Biały Krzyższeroka, kamienista droga na czerwonym szlaku prowadzącym z Białego Krzyża, piękny, słoneczny dzieńPnąca się w górę, leśna drogaTurysta z dzieckiem na leśnej drodze, które pokazuje coś paluszkiem, na twarzach mężczyzny i dziecka zdziwienieLetni dzień, droga leśna, soczysta zieleń trawy, błękitne niebo

    Malinów

    Po przejściu 1.70 km docieramy do miejsca nazwanego –  Malinów,  które położone jest  1117 m n.p.m..  Dla zainteresowanych – z drogowskazu dowiadujemy się, że  z Malinowa na Malinowską Skałę  jest godzinka drogi. Żólta tablica z napisem Malinów 1117 metrów nad poziomem morza, drogowskazy z opisem czerwonego szlaku, błękitne niebo

    Przechodzimy kawałeczek i mamy możliwość odpoczynku przy stoliku z ławkami. Żółta tabliczka PTTK Szczyrk z napisem Malinów 1115 metrów nad poziomem morzaUśmiechnięte dziecko siedzące przy drewnianym stole w miejscu MalinówOd tego momentu podejście idzie w niepamięć. Teraz dla odmiany maszerujemy iście spacerową dróżką. Dodam, że zimą jest to niezwykle urokliwy odcinek, który kojarzę z zaśnieżonymi drzewami. Po pokonaniu 'spacerowego’ odcinka, nasz  czerwony szlak  zaczyna schodzić lekko w dół.

    Turysta trzymający za rączkę dziecko, leśna droga schodząca w dółTuż przed skrętem na  Jaskinię Malinowską  zza drzew wynurzają się krajobrazy górskie. Lewa strona to widok na  najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego – Skrzyczne  wraz z nadajnikiem,  Małe Skrzyczne, Malinowską Skałę.  Prawa to natomiast widok na m.in.  Zielony Kopiec,  Baranią Górę.Mężcyzna pokazujący dziecku widoczny w oddali szczyt Skrzyczne

    W tym miejscu w oczy rzuca się czerwono – biała tabliczka w kształcie strzałki z napisem  Jaskinia Malinowska,  do której dzieli nas zaledwie  50 metrów drogi. Skręcamy w prawo i idziemy prostą, wąską dróżką. Pod jaskinię podchodziliśmy zimą (13 lutego 2020), także na szlaku zalegało sporo śniegu, ale była wydeptana przez turystów wąska ścieżka.Drewniany słup z czerwono - białą tabliczką z napisem Jaskinia Malinowska, śnieg, krajobraz górskiDrogowskaz - Jaskinia Malinowska 50 m, inwersja, Beskidy

    Jaskinia Malinowska

    Jaskinia Malinowska, dziecko, metalowe barierki, drabinki

    Wejście do  Jaskini Malinowskiej  położone jest  1075 m n.p.m.  Podobno przejście jaskini nie należy do prostych. Mimo, że została ona odpowiednio przygotowana dla odwiedzających (metalowe drabinki, uchwyty, klamry), należy pamiętać o odpowiednim sprzęcie, jak:  latarka (czołówka), kask, wodoodporna odzież.  Jak możemy wyczytać na tablicy informacyjnej:  „Jaskinia jest bardzo wilgotna, a w okresie roztopów wiosennych i intensywnych opadów występują w niej deszcze podziemne.”  Natomiast roczna średnia temperatur (przyotworowa) wynosi  6 stopni Celsjusza.  Jaskinię można zwiedzać  przez cały rok –  mając oczywiście na uwadze panujące warunki. Jeśli planujemy wejście do jaskini z dzieckiem, musimy wziąć pod uwagę, że  sugerowany minimalny wiek dziecka to 10 lat.  Mąż 'lookał’ do środka’ jaskini i w początkowej fazie wygląda na łatwą. Przy wejściu są zamontowane ułatwienia.

    Widoki rozciągające się z okolic Jaskini Malinowskiej, drewniany stół, ławki, morze chmur, jesień

    Beskid Śląski - Jaskinia Malinowska, morze chmur, niebieskie niebo, drewniana ławeczka

    Jaskinia Malinowska - Beskid Śląski - okolice, morze chmur - zjawisko inwersji w Beskidach

    Widoki rozciągające się z okolic Jaskini Malinowskiej w Beskidzie Śląskim, jesienna inwersja - morze chmur

    Nasz pięcioletni syn jest zachwycony jaskiniami. Pytał nawet czy możemy wejść do środka. Koniecznie muszę rozejrzeć się za jakąś łatwą do przejścia jaskinią- z trasą dla początkujących.

    Jaskinia Malinowska wymiary

    • Długość korytarzy:  249,5 m
    • Głębokość:  23,20 m
    • Szerokość największego korytarza o długości  14 m  dochodzi do  1,5 m,  a jego wysokość do  10 m

    Wymiary zostały spisane z tablicy informacyjnej.

    Turysta z dzieckiem przy wejściu do Jaskini Malinowskiej w Beskidzie Śląskim, tablicz informacyjna dla turystów, niebieskie niebo

    zielona tablica informacyjna opisująca Jaskinię Malinowską

    Jaskinia Malinowska – pomnik przyrody nieożywionej.

    Głaz, zielona tabliczka POMNIK PRZYRODY, Jaskinia Malinowska w Beskidzie Śląskim

    Jaskinia Malinowska cennik

    Zwiedzanie  Jaskini Malinowskiej  jest  bezpłatne.

    Jaskinia Malinowska - Beskid Śląski, metalowe drabinki

    Dziecko stojące przy Jaskini Malinowskiej, zimowy dzień, zielona tablica informacyjna opisująca Jaskinię Malinowskąturysta z dzieckiem zaglądający w głąb Jaskini Malinowskiej, zimowy dzień

    Wejście do Jaskini Malinowskiej, drabinka, metalowe pręty, w koło zalegający śniegTurysta stojący na metalowej drabinie w Jaskini MalinowskiejJesienny Beskid Śląski - Jaskinia Malinowska, morze chmur, niebieskie niebo

    Po około 15 minutach wracamy  na szlak prowadzący na Malinowską Skałę.  Kontynuujemy dalszą wędrówkę. Przez cały czas towarzyszy nam zimny wiatr. Mimo wszystko gra była warta świeczki. Zresztą zobaczcie sami, jakie wspaniałe warunki przywitały nas na miejscu. Dalszy opis szlaku znajdziesz tutaj: Szlak na Malinowską Skałę.  Do zobaczenia na szlaku!Zaśnieżonam Malinowska Skała, w oddali widoczny nadajnik oraz szczyt SkrzyczneKrajobraz rozciągając się z Malinowskiej Skały na zaśnieżone szczytyJeśli chcesz być na bieżąco z naszymi wycieczkami zapraszam do śledzenia mojego bloga na  Facebooku:  Blog szlakowe.pl  
    Zapraszam również na mój  Instagram:  @greenmagpic

  • Śnieżne Kotły szlak ze Szklarskiej Poręby

    Radiowo - telewizyjny Ośrodek Nadawczy na Śnieżnych Kotłach, nad którym wiszą ciemne chmury, ogromne skalne ściany opadające w dół

    Czwarty dzień naszego pobytu w Szklarskiej Porębie spędziliśmy na najpiękniejszym karkonoskim szlaku, jaki mieliśmy okazję odwiedzić. Mowa o Śnieżnych Kotłach – dla mnie miejscu numer jeden w Karkonoszach, o prawdziwie alpejskim charakterze. Szlak żółty początkowo nie jest wymagający. Prowadzi przez las, jednak z czasem droga staje się coraz bardziej kamienista i skalista. Po drodze mijamy wspaniałe miejsce widokowe – Kukułcze Skały. Możemy również zatrzymać się w Schronisku pod Łabskim Szczytem, od którego zaczyna się najbardziej widokowa część trasy. Śnieżne Kotły zdobyliśmy z pięcioletnim dzieckiem, robiąc oczywiście liczne przerwy. Na wycieczkę warto zarezerwować sobie cały dzień, aby spokojnie, bez zbędnego pośpiechu, przejść całą trasę.

    Tyle tytułem wstępu – zapraszam do zapoznania się ze szczegółowym opisem szlaku oraz fotografiami, których we wpisie jest grubo ponad siedemdziesiąt.

    Śnieżne Kotły – mapa trasy

    Trasa: Szklarska Poręba, ulica Kilińskiego (szlak żółty) – Stara Droga – Schronisko pod Łabskim Szczytem – Mokre Rozdroże  – Równia nad Śnieżnymi Kotłami – Mały Śnieżny Kocioł – Śnieżne Kotły – powrót tą samą trasą

    Data: 6 września 2019

    Dystans: 16,65 km

    Czas trwania: około 5:40 h (sam przemarsz z pięcioletnim dzieckiem, w obie strony)

    Minimalne wzniesienie: 736 m

    Maksymalne wzniesienie: 1539 m

    Parametry na podstawie aplikacji Endomondo

    Śnieżne Kotły parkin

    Śnieżne Kotły parking (bezpłatny)

    Parkujemy samochód na bezpłatnym parkingu znajdującym się nieopodal sklepu Biedronka przy ulicy Kilińskiego, zaraz przed skrętem do marketu.

    Parametry parkingu GPS
    Parametry GPS parkingu: 50.821569, 15.527123

    Zakładamy plecaki i kierujemy się w górę asfaltową drogą. Jest tu istny plac budowy, apartamentowce wyrastają jak grzyby po deszczu. Mijamy budynek Muzeum Mineralogicznego w Szklarskiej Porębie, które jest jedną z wielu atrakcji tego miasta. Dochodzimy do łuku, na którym skręcamy w lewo, zaraz obok Willi Cytryn. Wchodzimy na żółty szlak pieszy.

    Skała z napisem MUZEUM MINERALOGICZNE w Szklarskiej Porębie, drewniany budynek Muzeum Minerałów w Szklarskiej PorębieDrewniany, rzeźbiony drogowskaz z napisem Śnieżne Kotły oraz Łabski Szczyt na tle zielonych liści

    Śnieżne Kotły parking przy szlaku żółtym (płatny):

    Kawałek wyżej znajduje się płatny parking. Za całodzienny postój należy wrzucić do parkometru 50 zł.

    Parametry parkingu GPS
    Parametry GPS parkingu: 50.816759, 15.525104

    Tak jak już wspominałam, maszerujemy żółtym szlakiem. Droga jest leśna, bardzo wygodna i szeroka.

    Letni poranek, szeroka, leśna droga

    Przechodzimy około 600 metrów od skrętu i na naszej drodze pojawia się drewniany mostek. Biegnie tędy również czerwony szlak rowerowy, który po 1,30 km odbija w lewo. Nasz żółty szlak prowadzi natomiast leciutko w prawo.

    Turyści, tata i dziecko przechodzący przez drewniany most w Karkonoskim Parku Narodowym

    Szeroka, leśna droga, na której jest dwóch turytsów, w tym dziecko, idących żółtym szlakiem

    Momentami ścieżka prowadzi lekko pod górę, ale przez cały czas jest przyjemna. Póki co nie mija nas żaden turysta. Jest bardzo rześko. Uwielbiam poranne spacery leśnymi ścieżkami.

    Turyści, dziecko i mężczyzna maszerujący żółtym szlakiem prowadzącym do Schroniska pod Łabskim Szczytem, leśna droga lekko pnąca się w góręAplikacja wskazuje, że przeszliśmy około 2,15 km, a nasz żółty szlak skręca w prawo. Mamy za sobą już około 40 minut drogi. W tym miejscu szlak staje się kamienisty / skalny i mniej wygodny. My akurat nie lubimy nudy na szlaku, więc ten odcinek bardzo przypadł nam do gustu.

    Kobieta trzymająca za rękę dziecko, skalny szlak prowadzący przez las

    Po około 450 metrach (2,60 km) skalna droga zaczyna coraz bardziej piąć się w górę. Momentami musimy bardzo wysoko podnosić nogi.

    Drewniane wzmocnienia na karkonoskim szlaku, droga leśna

    Turyści, mężczyzna i dziecko wspinający się po skałach, droga prowadząca przez las

    Leśna droga, skalna powierzchnia, wspaniały, zielony las, żółty szlak idący na Łabski Szczyt

    „Wspinaczka” po skałach (3,20 km) kończy się schodami, które doprowadzają nas na teren Karkonoskiego Parku Narodowego.

    Szlak żółty doprowadzający do miejsca zwanego Stara Droga, kamienne schody

    Stara Droga

    Pokonujemy wspomniane powyżej schody i dochodzimy do miejsca nazwanego Starą Drogą, które leży na wysokości 954 m n.p.m. Jest tu skrzyżowanie szlaków – dochodzi do nas zielony szlak z Rozdroży pod Kamieńczykiem. Dowiadujemy się, że jeden z naszych celów, Schronisko pod Łabskim Szczytem, osiągniemy za 1,9 km, czyli jakieś 45 minut drogi. Dalej maszerujemy szeroką, utwardzoną ścieżką, która jest wygodna, lecz pnie się w górę. Po drodze mijamy też mostek.
    Słup z tabliczkami, oznaczenie miejsca Stara Droga położona na 954 m n.p.m., drogowskazy opisujące szlak żółty oraz zielony

    Czerwona tablica informująca o terenie Karkonoskiego Parku Narodowego, tablica z cennikiem Parku, obok szeroka droga

    Karkonoski Park Narodowy cennik:

    Mimo że jesteśmy na terenie Karkonoskiego Parku Narodowego, nie ma tu kasy, w której można zakupić bilet wstępu. Na słupie wisi tabliczka z cennikiem oraz informacją o aplikacji, w której można kupić bilet przez internet. My spotykamy młodego chłopaka z mobilną kasą, który informuje nas, że bilet nabędziemy u niego. Poinformował nas również, że będzie czekał na nas przy Kukułczych Skałach.

    • Bilet normalny: [CENNIK_KARKONOSKI_NORMALNY] zł
    • Bilet ulgowy: [CENNIK_KARKONOSKI_ULGOWY] zł (obowiązuje dzieci w wieku szkolnym)

    Most, wejście do Karkonoskiego Parku Narodowego, szeroka droga, piękny, słoneczny dzieńszeroka ścieżka prowadząca między drzewami

    Przechodzimy 600 metrów i dochodzimy do mostku. Na tym odcinku podziwiamy Szrenicki Potok. Droga skręca w lewo. Po kolejnych 400 metrach staje się niemalże płaska.

    Dziecko podziwiające leśny potok w Karkonoszach

    Karkonoski wodospad, w koło piękny, soczystozielony las

    Szeroka droga w Karkonoskim Parku Narodowym, słoneczny dzień

    Mijamy kolejny mostek. Synuś oczywiście zatrzymuje się, aby podziwiać kolejny, nieduży wodospad.

    Dziecko podziwiające z mostu karkonoski wodospad

    Odwracając się, możemy podziwiać doskonale widoczny szczyt położony w zachodniej części Karkonoszy – Szrenicę (1362 m n.p.m.). Widać również budynek schroniska na Szrenicy.

    Most w drodze na Kukułcze Skały, w oddali widoczny szczyt o nazwie Szrenica, słoneczny dzień

    Widok na  Szrenicę z okolic Kukułczych Skał, widoczny jest również budynek schroniska na Szrenicy

    Dziecko z mamą idące w stronę Kukułczych Skał

    Kukułcze Skały Karkonosze

    Po kolejnych 200 metrach dochodzimy do Kukułczych Skał. Robią one na nas piorunujące wrażenie. Decydujemy się tutaj na odpoczynek przy stoliku z ławkami. Kupujemy również bilety wstępu do Karkonoskiego Parku Narodowego u pana z mobilną kasą. Nam udało się jeszcze obejść skały dookoła. Z tyłu skał rozciąga się wspaniały krajobraz. Ogólnie z okolic Kukułczych Skał można podziwiać Szrenicę oraz fragment Kotła Szrenickiego.

    Aktualizacja! Podczas naszej ostatniej wizyty w Karkonoszach (wrzesień 2020) wstęp na teren Kukułczych Skał był zabroniony.

    Zakaz Wstępu, tabliczka dotyczy wejścia na Kukułcze Skały w Karkonoszach

    Kukułcze Skały w Karkonoskim Parku Narodowym, miejsce odpoczynku - drewniany stół z ławkami

    Zjawiskowe Kukułcze Skały leżące w Karkonoskim Parku Narodowym, niebieskie niebo

    Z tablicy dowiadujemy się kilka ciekawostek o Kukułczych Skałach:

    „Kukułcze Skały to jedna z grup skałek, charakterystycznych dla krajobrazu Karkonoszy. Usytuowane w zachodniej części tych gór, na zboczu pomiędzy Szrenicą, a Łabskim Szczytem, stanowią malowniczy zakątek i dobre miejsce wypoczynku. Fantastyczne kształty grup skalnych, osiągających wysokość do 25 m. oraz związane z nimi legendy spowodowały nadanie im osobliwych nazw, np.: Końskie Łby, Trzy Świnki, Twarożnik, Słonecznik, Pielgrzymy. (…)”

    Tablica zawierająca opis o Kukułczych Skałach

    Kukułcze Skały,Turystka stojąca tyłem patrząca na skałę.Turystka pozująca na tle potężnych Kukułczych SkałWidok rozciągający się z Kukułczych Skał, piękne, błękitne niebo z białymi obłokami

    Dwójka turystów, kobieta i mężczyzna na Kukułczych Skałach, w tle drzewa oraz krajobraz górski

    Krajobraz górski rozciągający się z Kukułczych Skał, w oddali zza drzew wyłaniają się liczne skały

    Niestety, musimy ruszać dalej. Jest tu tak przyjemnie, że można byłoby siedzieć i siedzieć.

    Kolejne 300 metrów to wciąż prosta droga. Dochodzimy do miejsca, w którym odchodzi niebieski szlak (idący z Wodospadu Szklarki). Widać stąd już Schronisko pod Łabskim Szczytem. Od budynku schroniska dzieli nas niespełna 300 metrów niewymagającej drogi.

    Prosta, dość szeroka droga prowadząca do budynku schroniska Pod Łabskim Szczytem, w oddali widać idących turystów oraz karkonoskie szczyty

    Schronisko pod Łabskim Szczytem

    Przód drewnianego budynku Schroniska Pod Łabskim Szczytem

    Schronisko pod Łabskim Szczytem położone jest na wysokości 1168 m n.p.m. Podczas naszego pobytu w Karkonoszach mieliśmy przyjemność odwiedzić rekordową ilość schronisk i muszę przyznać, że to Pod Łabskim Szczytem zrobiło na nas najlepsze wrażenie. Miejsce z klimatem… Nie jest tu za tłoczno, szczególnie rano. Zarówno kawa, ciasto, jak i zupy smakują wyjątkowo, normalnie jak u babci. Smak kapuśniaku pamiętam do dziś i na pewno przy kolejnej wizycie w Karkonoszach wrócę tu choćby na kapuśniaczek.

    Schronisko dysponuje 38 miejscami noclegowymi. W rejonach schroniska znajduje się nartostrada Bystra. Spod schroniska zobaczymy Szklarską Porębę, Kotlinę Jeleniogórską, Góry Izerskie, a przy odrobinie szczęścia nawet Dolny Śląsk. Dla miłośników pieszych wędrówek jest tu skrzyżowanie wielu szlaków turystycznych.

    Schronisko pod Łabskim Szczytem zdjęcia

    Dziecko pod Łabskim Szczytem pokazuje paluszkiem na wynurzające się w oddali góry

    Panorama rozciągająca się z okolic Łabskiego Szczytu na Szklarską Porębę, Kotlinę Jeleniogórską, Góry Izerskie

    Drogowskaz znajdujący się przy Schronisku pod Łabskim Szczytem, szlak żółty prowadzący do Przekaźnika RTV Śnieżne Kotły 45 minut drogi, w oddali widoczna ścieżka

    Widoczna boczna część Schroniska pod Łabskim Szczytem, widok rozciągający się z okolic schroniska

    Wnętrze Schroniska pod Łabskim Szczytem

    Wnętrze schroniska pod Łabskim Szczytem, drewniane ściany, na jednej ze ścian wisi głowa jelenia, stoły z ławkami

    Dziecko z tatą w środku schroniska pod Łabskim Szczytem, stoły z ławkami, kwiaty, słońce wpadające do środka przez duże okiennice

    Uśmiechnięte dziecko siedzące przy stole w schronisku pod Łabskim Szczytem, na stole leży ciasto oraz kawa z mlekiem

    Wypijamy pyszną kawkę, zjadamy ciasto i ruszamy w dalszą drogę. Od budynku schroniska kierujemy się żółtymi/czerwonymi znakami na Mokre Rozdroże (1207 m n.p.m.), od którego dzieli nas 200 metrów. Po drodze pokonujemy schody.

    Turyści, w tym dziecko wychodzący po schodach przy schronisku pod Łabskim Szczytem żółtym szlakiem w stronę Śnieżnych Kotłów

    Mężczyzna i dziecko na schodach nad Schroniskiem pod Łabskim Szczytem, budynek schroniska widoczny poniżej, krajobraz górski w tle

    Mokre Rozdroża

    Słup, Żółta tabliczka z napisem Mokre Rozdroże 1260 m n.p.m. drzewo - jarząb pospolity

     

    Po około 5 minutach dochodzimy do drogowskazu, który informuje nas, że doszliśmy do miejsca nazwanego Mokre Rozdroże, położonego na wysokości 1260 m n.p.m. Dowiadujemy się również, że kierując się żółtym szlakiem, za 45 minut dojdziemy na Śnieżne Kotły. Można udać się stąd również zielonymi znakami do Schroniska na Hali Szrenickiej (1 h), a także zielonym szlakiem dojść nad Śnieżne Stawki.

    Teraz wchodzimy na żółty szlak kierujący na Mały Śnieżny Kocioł. Ścieżka jest skalna, powoli pniemy się w górę. Po drodze mamy okazję obserwować schronisko z innej perspektywy. Ten odcinek szlaku należy do najbardziej urokliwych.

    Młody mężczyzna, dziecko na karkonoskim szlaku prowadzącym na Śnieżne Kotły, w koło dużo zieleni

    Skalny chodnik na karkonoskim szlaku, żółto - zielona trawa

    Żółty szlak prowadzący na Śnieżne Kotły, kamienny chodnik, w oddali widoczne schronisko pod Łabskim Szczytem

    Skalna dróżka na żółtym szlaku, w oddali widoczni turyści, nad którymi wisi ciemne niebo

    Turystka maszerująca karkonoskim szlakiem, kamienny chodnik wśród traw i krzaków borówek

    Dwójka turystów, mężczyzna i dziecko idący skalnym chodnikiem prowadzącym ze schroniska pod Łabskim Szczytem na Śnieżne Kotły, w oddali widok na góry

    Trójka turystów, rodzice z dzieckiem odpoczywający nad Łabskim Szczytem w letni dzieńZadowolone dziecko odpoczywające na skałach w drodze na Śnieżne Kotły

    Skalny chodnik na karkonoskim szlaku pnący się lekko w górę, gęste, dość ciemne chmury

    Po około kilometrze przechodzimy bardzo blisko Łabskiego Szczytu (1471 m n.p.m.).

    Turystka stojąca tyłem na karkonoskim szlaku, w koło skały, kamienie, zielono - żółta trawa

    Mały Śnieżny Kocioł / Równia nad Śnieżnymi Kotłami

    Kamień z narysowanym żółtym szlakiem, wąski, prosty, kamienny chodnik, w oddali budynek ośrodka nadawczego na Śnieżnych Kotłach

    Po przejściu kolejnych 700 metrów dochodzimy do Małego Śnieżnego Kotła, położonego na wysokości 1483 m n.p.m., a po chwili do Równi nad Śnieżnymi Kotłami, mierzącej 1489 m n.p.m. Tutaj szlak żółty łączy się z czerwonym (ostatnie 300 metrów to już płaski teren – w końcu to równia). Wchodzimy na szeroką, przyjemną ścieżkę. Ukazuje się nam budynek obserwatorium oraz przekaźnik RTV Śnieżne Kotły. Mamy przed sobą jeszcze tylko 300 metrów drogi do Śnieżnych Kotłów.

    Żółta tablica z napisem Równia nad Śnieżnymi Kotłami leżąca 1489 metrów nad poziomem morza, inne tabliczki opisujące idące stąd szlaki w kolorze czerwonym

    Dziecko na szerokiej drodze prowadzącej do budynku oraz przekaźnika RTV na Śnieżnych Kotłach

    Szeroka droga prowadząca na Śnieżne Kotły, widoczny ośrodek radiowo - telewizyjny na tle szarego nieba

    Śnieżne Kotły Karkonosze

    Słup z tabliczką oznaczającą szczyt Śnieżne Kotły leżące 1490 metrów nad poziomem morza, w tle widać drogę prowadzącą do budynku RTON na Śnieżnych Kotłach

    Śnieżne Kotły wysokość

    Śnieżne Kotły położone są na wysokości 1490 m n.p.m.

    Nie będę się za bardzo rozpisywać na temat Śnieżnych Kotłów. Podam kilka istotnych informacji. Śnieżne Kotły położone są między Łabskim Szczytem, który mijaliśmy na żółtym szlaku, oraz Wielkim Szyszakiem, który jest doskonale widoczny ze Śnieżnych Kotłów. Dodam, że warto podejść w stronę Wielkiego Szyszaka, ponieważ po drodze dochodzimy do punktu (tarasu) widokowego, z którego mamy szerszą panoramę oraz jeszcze lepszy widok na Śnieżne Stawki (dwa nieduże, płytkie stawki).

    Po zachodniej stronie znajduje się głębszy Mały Kocioł Śnieżny. Po wschodniej natomiast Wielki Kocioł, który ma strome ściany sięgające nawet 120 metrów.

    Na Śnieżnych Kotłach znajduje się charakterystyczny budynek, który przez wiele osób jest mylony ze schroniskiem. Rzeczywiście, dawno temu, w latach 1837-1961, działało tu schronisko turystyczne „Nad Śnieżnymi Kotłami” (źródło: Wikipedia). Obecnie jest to Radiowo-Telewizyjny Ośrodek Nadawczy Śnieżne Kotły. Bez wątpienia ten budynek dodaje temu miejscu niepowtarzalnego klimatu.

    Śnieżne Kotły zdjęcia

    Drewniany słup z tabliczkami, jedna z nich oznacza leżące 1490 metrów nad poziomem morza Śnieżne Kotły, na tle pięknego, granatowo - białego nieba

    Widok rozciągający się spod Ośrodka Nadawczego radiowo telewizyjnego na Śnieżnych Kotłach, zachmurzone niebo

    Miejsce przygotowane do odpoczynku dla strudzonych turystów na Śnieżnych Kotłach, skalne ławki

    Śnieżne Kotły w letni, słoneczny dzień, w oddali widoczny budynek ośrodka nadawczego na Śnieżnych Kotłach

    Radiowo - telewizyjny Ośrodek Nadawczy na Śnieżnych Kotłach, strome, skalne ściany, zachmurzone niebo

    Szczęśliwe dziecko na Śnieżnych Kotłach, w tle dwa stawy noszące nazwę Śnieżne Stawki

    Śnieżne Kotły, dziecko przyglądające się krajobrazowi rozciągającemu się ze szczytu, w oddali widoczne dwa stawy - Śnieżne Stawki

    Potężne, skalne ściany na Śnieżnych Kotłach

    Dwóch turystów, w tym dziecko na szczycie Śnieżne Kotły, krajobraz górski, zachmurzone niebo, w dole widoczne Śnieżne Stawki

    Szczyt o nazwie Śnieżne Kotły, piękny krajobraz górski, zachmurzone niebo z białymi obłokami, w oddali widoczny staw oraz miniaturowi turyści

    Budynek RTON na Śnieżnych Kotłach, skalne, strome ściany, w oddali Śnieżne Stawki oraz zachmurzone niebo

    Widok ze szczytu Śnieżne Kotły na stawy (Śnieżne Stawki), skalne ściany oraz w oddali krajobraz górski, zachmurzone niebo

    Śnieżne Kotły z dzieckiem, mama trzyma chłopca za rękę, widoczna skalna ściana oraz krajobraz górski

    Przechodzi tędy Główny Szlak Sudecki. Można również dojść na leżący nieopodal Wielki Szyszak, mierzący 1509 m n.p.m., który jest doskonale widoczny z tarasu widokowego na Śnieżnych Kotłach.

    Kamienna droga prowadząca ze Śnieżnych Kotłów na Wielki Szyszak, w oddali zachmurzone niebo

    Wielki Szyszak widziany ze Śnieżnych Kotłów, intensywne kolory trawy, na niebie ciemnoniebieskie oraz białe chmury

    Ze Śnieżnych Kotłów schodzimy tym samym szlakiem. Niebo jest coraz bardziej zachmurzone, ale na szczęście nie zapowiada się na deszcz.

    Dziecko idące żółtym szlakiem w kierunku Łabskiego Szczytu, kamienny chodnik, ciemne niebo

    W drodze powrotnej ponownie odwiedzamy Schronisko pod Łabskim Szczytem. Tym razem decydujemy się zjeść cieplutką i smaczną zupkę. Chłopaki wybierają pomidorówkę, ja natomiast decyduję się na domowy kapuśniak. Tak jak wspominałam powyżej, jedzenie jest świeże i bardzo smaczne. Po południu w schronisku jest zdecydowanie więcej turystów niż podczas naszej porannej wizyty.

    Dziecko jedzące zupę pomidorową w schronisku pod Łabskim Szczytem

    Podsumowanie

    Podczas naszego sześciodniowego pobytu w Szklarskiej Porębie przeszliśmy blisko 60 kilometrów. Poza Śnieżnymi Kotłami zdobyliśmy najwyższy szczyt Karkonoszy – Śnieżkę (Śnieżka – szlak z Karpacza) oraz Wysoki Kamień w Górach Izerskich. Odwiedziliśmy również Wodospad Szklarki, Wodospad Kamieńczyka, Zakręt Śmierci oraz Krucze Skały.

    W dniu przyjazdu wybraliśmy się na kilkukilometrowy spacerek. Dotarliśmy do bardzo urokliwego miejsca znajdującego się przy dolnej stacji wyciągu na Szrenicę. Można tu odpocząć przy stawie, nad którym znajduje się Amfiteatr XXX-lecia PRL, oraz wejść na Skałki Marianki.

    dziecko patrzące na kaczki pływające po stawie, w oddali widać budynek oraz Skałki Marianki

    Okolice wyciągu na Szrenicę, staw przy Amfiteatrze XXX-lecia PRL, piękny, słoneczny dzień

    Podczas wizyty w Szklarskiej Porębie warto wybrać się również na Złoty Widok. Więcej informacji znajdziesz tutaj: Złoty Widok szlak ze Szklarskiej Poręby  lub  Złoty Widok szlak z parkingu przy Wodospadzie Szklarki .

    Wzbogaciliśmy się również o nowe widokówki, na których wbijaliśmy pieczątki w licznych schroniskach, które odwiedziliśmy, magnesy oraz szklaną kulę z napisem „Szklarska Poręba”. Już niebawem planujemy wrócić na kilka dni w Karkonosze. W końcu mamy jeszcze sporo do zobaczenia.

    pamiątki ze Szklarskiej Poręby, widokówki, magnesy, szklana kula, poza pamiątkami blogowy kubek oraz kora i kamienie

    Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl  i na Instagramie: @greenmagpic

    Media społecznościowe Facebook i Instagram

  • Dolina Kościeliska zimą – Schronisko na Hali Ornak i Smreczyński Staw szlak

    Schronisko Ornak, drewniany budynek schroniska w zimowej odsłonie, odpoczywający turyści, w tle tatrzańskie szczyty

    Dzień przyjazdu w Tatry mieliśmy spędzić na Polanie na Stołach. Jednak nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem. Do Zakopanego dotarliśmy później, niż przewidywaliśmy, i dopiero przed godziną 12:30 ruszyliśmy na szlak. Jednogłośnie postanowiliśmy zrezygnować z wcześniejszych planów i wybrać znaną nam trasę prowadzącą nad Smreczyński Staw przez Dolinę Kościeliską. Obawialiśmy się, że na nieznanym wcześniej szlaku na Polanę na Stołach mogłoby nas zastać zmrok. I to był strzał w dziesiątkę! Spędziliśmy wspaniały dzień w jednej z popularniejszych dolin w Tatrach.

    Dolinę Kościeliską oraz Smreczyński Staw odwiedziliśmy już dwukrotnie. Po raz pierwszy byliśmy tu w 2017 roku, w Boże Narodzenie. To były początki naszej przygody z Tatrami. Syn miał wtedy 3,5 roku i jeszcze nie chodził sam po szlakach, tak jak robi to dziś. Także Dolina Kościeliska z dzieckiem w wózku została przez nas wtedy zwiedzona. Nawet nie przyszło mi wtedy do głowy, że założę kiedyś bloga.

    Dolina Kościeliska z dzieckiem to doskonały pomysł dla każdego, kto szuka wygodnej i łatwej trasy w Tatrach. Bez wątpienia jest to miejsce dostępne dla każdego. Dodam również, że przy wejściu do doliny stoją dorożki, którymi można dojechać aż do Schroniska PTTK Ornak. Mnie akurat denerwuje ciągłe odwracanie się i odsuwanie na bok, kiedy przejeżdżają. Nie ma się co dziwić, że Dolina Kościeliska jest tak tłumnie odwiedzana przez turystów spragnionych pięknych widoków. Poza tym prowadzi stąd wiele szlaków, o których będę wspominać w dalszej części wpisu.

    Dodatkowo użyję zdjęć z 2017 roku, dzięki którym wróciły cudowne wspomnienia.

    Data: 7 styczeń 2020

    Dystans: około 15.40 km*

    Czas trwania: około 3:15 h* (sam przemarsz z pięcioletnim dzieckiem)

    Minimalne wzniesienie: 963 m

    Maksymalne wzniesienie: 1289 m

    Parametry z aplikacji endomondo

    *w obie strony 

    Zimą warto spakować: stuptuty (ochraniacze przeciwśnieżne), raczki turystyczne

    Trasa: Dolina Kościeliska (parking, szlak czarny/zielony ) – skrzyżowanie szlaków (szlak czarny) – Smreczyński Staw –  skrzyżowanie szlaków (szlak żółty) Schronisko Ornak – powrót tym samym szlakiem

    Dolina Kościeliska parking

    Dojeżdżamy do Zakopanego i kierujemy się dalej drogą numer 958 na Kościelisko (Kiry). Samochód parkujemy na pierwszym parkingu po prawej stronie.

    Parametry parkingu GPS
    Parametry GPS parkingu,, Dolina Kościeliska: 49.275651, 19.868149

    Zaśnieżony Parking Kiry

    Dolina Kościeliska parking cena

    Płacimy 30 zł za cały dzień postoju (samochód osobowy). Przy wejściu do Doliny Kościeliskiej jest sporo parkingów, a ceny wahają się od 25 do 30 zł.

    Niebieska tabliczka Kiry parking cennik

    Dolina Kościeliska

    Przechodzimy przez jezdnię i kierujemy się do wejścia do Doliny Kościeliskiej, od którego dzieli nas zaledwie 200 metrów. Następnie skręcamy w lewo i maszerujemy prostą, szeroką drogą. Po chwili dochodzimy do kasy Tatrzańskiego Parku Narodowego, gdzie kupujemy bilety wstępu. Cena: [CENNIK_TPN_NORMLNY] zł – osoba dorosła oraz [CENNIK_TPN_ULGOWY] zł – dzieci w wieku szkolnym. Nasz pięcioletni syn wchodzi za darmo na teren TPN. Pod butami mamy ubity śnieg – momentami jest ślisko.

    Drewniana chatka, kasa Tatrzańskiego Parku Narodowego w Dolinie Kościeliskiej, piękny, słoneczny, zimowy dzień

    Przez większość czasu będziemy szli prostą, szeroką drogą, która w dniu naszej wycieczki jest miejscami oblodzona. Na tym odcinku przejdziemy obok widocznej na zdjęciu drewnianej chatki Bacówki, a następnie miniemy Cudakową Polanę. Czekają na nas również liczne mostki prowadzące nad Kościeliskim Potokiem, który umili nam wędrówkę. Dodam również, że na szlaku prowadzącym przez Dolinę Kościeliską nie brakuje miejsc wyznaczonych do odpoczynku dla strudzonych wędrówką turystów – są tam przygotowane drewniane stoły z ławkami. Po drodze mamy również możliwość skorzystania z toalety.

    Dolina Kościeliska zimą, słońce, zaśnieżona droga, po prawej stronie potok

    Dwóch turystów, w tym dziecko na sankach idący przez Dolinę Kościeliską, zimowa aura, słoneczny dzień

    1.65 km – Dochodzimy do drewnianego mostu i drogowskazu, który informuje nas, że zielonym szlakiem do Schroniska Ornak dojdziemy za 1h 20’. Prowadzi stąd również szlak czerwony, który odbija w lewo na Czerwone Wierchy – Ciemniak (3h 50’) oraz czarny na Przysłop Miętusi (50’).

    leśna droga w Dolinie Kościeliskiej pokryta śniegiemZima w Dolinie Kościeliskiej, drewniany most pokryty śniegiem, przez drzewa przebijają się promienie słoneczneDrewniany słup z drogowskazami opisującymi szlak czerwony, zielony i czarny w Dolinie Kościeliskiej

    Przechodzimy przez mostek i dalej idziemy szeroką drogą. Tak jak już wspominałam, wędrówkę urozmaica nam Kościeliski Potok. Wyprzedza nas sporo dorożek, wożących turystów.

    Uśmiechnięty mężczyzna z dzieckiem siedzącym na sankach, zimowa Dolina Kościeliskaturysta ciągnący na sankach dziecko, drewniany most, w tle ośnieżone szczyty2.14 km – Dochodzimy do kolejnego drogowskazu, który opisuje czarne szlaki skręcające w prawo. Można dojść nimi do Doliny Lejowej (40′), Niżnej Polany Kominiarskiej (40′) oraz do równie popularnej jak Dolina Kościeliska – Doliny Chochołowskiej (2h).

    Słup z białymi tabliczkami opisującymi czarny szlak prowadzący między innymi z Doliny Skościeliskiej do Doliny Chochołowskiej

    Przechodzimy wzdłuż Polany Stare Kościeliska, której górna część zakończona jest Bramą Kraszewskiego. Po drodze mijamy niedużą Kapliczkę Zbójnicką.

    Pogoda jest doskonała. Czy można sobie wyobrazić lepsze warunki niż śnieg, kilkustopniowy mróz i świecące słońce?

    Kapliczka Zbójnicka w Dolinie Kościeliskiej, zimowa auraKościeliski Potok w zimowej odsłonie, słoneczny dzień

    Dolina Kościeliska zimą, piękny słoneczny dzień, po lewej stronie potok 2.80 km – Dochodzi­my do kolejnego słupa z tabliczkami opisującymi szlak niebieski prowadzący na Halę Stoły (1h 10′). Właśnie tą trasą planowaliśmy udać się na Halę Stoły.

    Tabliczka Tatrzańskiego Parku Narodowego opisująca szlak niebieski prowadzący na Halę Stoły z Doliny kościeliskiej, w koło zima

    Idziemy dalej prosto, wygodną drogą, która prowadzi przez wąwóz. Mijamy Pośrednią Kościeliską Bramę.

    Dziecko w Dolinie Kościeliskiej, w koło zalegający śnieg

    Aplikacja wskazuje, że mamy za sobą 3,20 km. Na naszej drodze pojawia się kolejny most. Mijają nas także kolejne dorożki.

    Kobieta ciągnąca na sankach dziecko przez drewniany most, zima, w oddali dorożka jadąca przez Dolinę kościeliską

    4.50 km – Przed nami kilka drewnianych mostków. Będziemy przechodzić przez Polanę Pisaną, z której rozciąga się doskonały widok na Raptawicką Grań oraz Stoły.

    dwóch turystów, ojciec ciągnący sanki, dziecko idące pieszo, w tle tatrzańskie szczyty oraz most

    Polana Pisana w Tatrach Zachodnich, widok rozciągający się z Polany Pisanejwieczór na Polanie Pisanej, księżyc nad tatrzańskimi szczytamiTuryści, w tym dziecko idące po zaśnieżonej drodze przez Wąwóz w Dolinie kościeliskiej, drewniany most, skalna ścianaKościelisko w słoneczny dzieńDolina Kościeliska, zimowy, słoneczny dzień

    4,80 km – W tym miejscu istnieje możliwość skrętu w prawo na Jaskinię Raptawicką (szlak czarny – 20′) oraz Jaskinię Mylną (szlak czerwony – 15′). My maszerujemy nadal prostą, szeroką drogą, na której mijamy kolejne mostki.

    słup TPN opisujący szlak czarny prowadzący do Jaskiń Raptawicka oraz czerwony do Jaskini Mylna z Doliny KościeliskiejDrewniany most w Dolinie kościeliskiej, turyści, w tym dziecko ciągnięte przez tatę na sankach

    Skrzyżowanie szlaków

    6,20 km – Dochodzimy do skrzyżowania szlaków. Żółty szlak schodzi prosto w dół do Schroniska Ornak, do którego jest stąd zaledwie parę kroków. Można udać się najpierw do schroniska, a następnie nad Smreczyński Staw.

    Dwie, białe tabliczki TPN wiszące na drzewie, żółty szlak do schroniska Ornak

    Smreczyński Staw trasa

    My najpierw kierujemy się czarnym szlakiem nad Smreczyński Staw, który skręca w lewo. Drogowskaz informuje nas, że dojdziemy do stawu za 30 minut. O ile dojście do skrzyżowania szlaków z wózkiem nie sprawia żadnych problemów, to dalsza wędrówka nad Smreczyński Staw nie jest już taka prosta. Tak jak wspominałam we wstępie, w 2017 roku doszliśmy z dzieckiem siedzącym w wózku nad Smreczyński Staw. Trzeba się jednak bardzo wysilić, gdyż czarny szlak pnie się momentami w górę.

    Biała tabliczka TPN informująca, że do Smreczyńskiego Stawu jest 30 minut drogi

    W dniu naszej wycieczki szlak czarny jest idealnie przygotowany. Wydeptana jest wąska, wygodna ścieżka. Problem pojawia się jedynie przy wymijaniu innych turystów. Na tym odcinku pomocne okazałyby się stuptuty, których nie chciało mi się wyciągać z plecaka. W końcu odrobina zimnego śniegu w butach jeszcze nikomu nie zaszkodziła 😉 Po 300 metrach od drogowskazu nasz czarny szlak zaczyna piąć się w górę i będzie tak przez około 100 metrów

    dziecko idące czarnym szlakiem na Smreczyński Staw, zaśnieżona ścieżka leśna

    Następnie szlak zaczyna schodzić w dół. Idziemy przez piękny las. Na tym odcinku mijamy pojedynczych turystów, którzy wracają już ze stawu.

    Turysta pchający wózek z dzieckiem na czarnym szlaku nad Smreczyński StawMamy za sobą 7,30 km, zaczyna się już ostatnie, dość strome podejście. Mierzy ono około 230 metrów. Na tym odcinku mogą przydać się raczki.

    turysta ciągnący drewniane sanki po zaśnieżonym terenie, czarny szlak nad Smreczyński Staw

    7,53 km – Droga łagodnieje, nadal idziemy leśną, wąską ścieżką. Ukazują się nam drewniane barierki. Przed nami ostatnia prosta i jesteśmy na miejscu.

    ostatnie zejście na Smreczyński Staw, drewniane barierki, droga leśna

    Smreczyński Staw

    7,70 km – Dochodzimy do Smreczyńskiego Stawu, nad którym jesteśmy całkiem sami. Tafla pokrywająca staw jest zmrożona, a na niej zalega śnieg. Staw jest odgrodzony drewnianą barierką. Nad stawami w Tatrzańskim Parku Narodowym obowiązuje zakaz dokarmiania kaczek (ogólnie na terenie TPN nie można dokarmiać zwierząt) oraz zakaz palenia.

    Smreczyński Staw otoczony jest lasami, jednak rozciąga się znad niego wspaniały widok na szczyty Tatr Zachodnich (granica polsko-słowacka) mierzące ponad dwa tysiące metrów: Smreczyński Wierch (2086 m n.p.m.), Kamienista (2126 m n.p.m.), Błyszcz (2158 m n.p.m.) oraz Starobociański Wierch (2178 m n.p.m.).

    Smreczyński Staw wysokość

    Smreczyński Staw położony jest 1227 m n.p.m.

    Smreczyński Staw zdjęcia

    Biała tablica z napisem Smreczyński Staw wysokość 1227 metrów nad poziomem morza oraz zakaz dokarmiania kaczek oraz zakaz palenia

    Widok znad Smreczyńskiego Stawu na Tatry Zachodnie, Smerczyński Staw zimąSmreczyński Staw, trzyosobowa rodzina w tym dziecko na tle zimowych TatrTurystka stojąca tyłem przy zimowym, zamarzniętym Smreczyńskim Stawie, w oddali ośnieżone Tatry

    Wózek qeridoo nad Smreczyńskim Stawem, w koło zimowa, w oddali polsko-słowackie szczyty tatrzańskie dziecko leżące w wózku qeridoo nad Smreczyńskim Stawem

    Słońce powoli chowa się za górami. Od razu robi się chłodniej. Decydujemy się na powrót. Schodzimy czarnymi znakami do skrzyżowania szlaków, a następnie udajemy się żółtymi znakami (około 150 metrów) do Schroniska PTTK Ornak.

    Dolina Kościeliska Schronisko na Hali Ornak

    Schronisko położone jest w górnej części Doliny Kościeliskiej na Małej Polance Ornaczańskiej. W koło schroniska jest las, zza którego wynurzają się szczyty Tatr Zachodnich: Kominiarski Wierch (1829 m n.p.m.), Bystra (2248 m n.p.m.) oraz Błyszcz (2159 m n.p.m.). Schronisko na Hali Ornak dysponuje 48 miejscami noclegowymi w pokojach od 2 – osobowych, aż do 8 – osobowych. Jak możemy wyczytać na stronie schroniska ceny za nocleg wahają się od 40 do 70 zł / osoba (w zależności od pokoju, ilości gości). Jest sala jadalna, barek oraz bufet.

    Schronisko PTTK na Hali Ornak

    Schronisko Ornak wysokość

    Schronisko Ornak położone jest 1100 m n.p.m.

    Schronisko Ornak, drewniany budynek schroniska w zimowej odsłonie, odpoczywający turyści, w tle tatrzańskie szczytywidok na Tatry z okolic Schroniska Ornak, zimowa aura, ładny, słoneczny dzieńWidok na tatrzańskie szczyty z Hali Ornak, słoneczny , lecz zimowy dzieńHala Orank wózkiem, mężczyzna z dzieckiem w wózku na tle zimowych Tatr

    Na parking docieramy koło godziny 16:30. Wsiadamy do samochodu z uśmiechami od ucha do ucha. Udajemy się do kwatery, w której szykujemy się na kolejną wyprawę, na którą mieliśmy ruszyć z samego rana. Tym razem padło na naszą ukochaną Halę Gąsienicową. Zdradzę Wam, że zarówno pogoda, jak i warunki nam dopisały – wpis w przygotowaniu! Póki co zachęcam do przeglądnięcia wpisu z kwietniowej wyprawy w to urokliwe miejsce – śniegu na szlaku nie brakowało.

    Szlak na Halę Gąsienicową z Kuźnic

    Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku:  Blog szlakowe.pl i na Instagramie: @greenmagpic

    Media społecznościowe Facebook i Instagram

  • Nosal szlak z Zakopanego (Dolina Olczyska) – zima

    Widoki rozciągające się ze szczytu Nosal zimą w Tatrach Zachodnich

    Pierwszy dzień nowego roku tradycyjnie spędziliśmy na szlaku. Tym razem jako cel naszej wyprawy wybraliśmy Zakopane. Tęsknota za tatrzańskimi szlakami w ostatnim czasie dawała mi się mocno we znaki, więc decyzja o wyjeździe była tylko kwestią czasu. Już kilka dni wcześniej z zapartym tchem śledziłam prognozy pogody – niestety, nie wyglądały zbyt optymistycznie. W Tatrach obowiązywał drugi stopień zagrożenia lawinowego, więc nie liczyliśmy na spektakularne widoki. Mimo to postanowiliśmy pojechać – w końcu najważniejsze było to, że mogliśmy spędzić ten dzień razem, a cała reszta miała być tylko miłym dodatkiem. I los faktycznie się do nas uśmiechnął. Po zaledwie trzech godzinach snu, tuż po sylwestrowym świętowaniu, ruszyliśmy w drogę w poszukiwaniu nowych przygód.

    Trasa: Jaszczurówka / Dolina Olczyska (szlak zielony) – Polana Olczyska (szlak żółty) – Nosalowa Przełęcz (szlak zielony) – Nosal – Nosalowa Przełęcz (szlak żółty) – Polana Olczyska -Polana Kopieniec – powrót tą samą trasą

    Dystans: około 13.30 km* (Nosal + Polana Kopieniec)

    Czas przejścia: około 4,40 h*

    Minimalne wzniesienie: 898 m

    Maksymalne wzniesienie: 1320 m

    *w obie strony

    W okresie zimowym warto spakować: stuptuty (ochraniacze przeciwśnieżne), raczki turystyczne oraz latarkę.

    Na wstępie warto wspomnieć, że większość turystów wybiera trasę na Nosal prowadzącą z Kuźnic. Szlak zielony z Doliny Olczyskiej, który dziś opiszę, jest znacznie mniej uczęszczany, a dzięki temu spokojniejszy. Trzeba jednak dodać, że jest nieco dłuższy niż ten z Kuźnic.

    Parking Jaszczurówka, Dolina Olczyska

    Na miejsce dotarliśmy tuż przed godziną 9:00. Dojechaliśmy do dzielnicy Zakopanego – Jaszczurówki (886 m n.p.m.), położonej około 4 km od centrum miasta. Gdybyśmy pojechali dalej tą samą drogą, dotarlibyśmy do Łysej Polany i dalej do Morskiego Oka. Nas jednak interesowała Dolina Olczyska oraz zielony szlak, którym mieliśmy rozpocząć wędrówkę.

    Mimo że był to Nowy Rok, bez problemu znaleźliśmy wolne miejsce parkingowe. Samochód zostawiliśmy po prawej stronie jezdni, tuż przy wejściu do Tatrzańskiego Parku Narodowego. Co ciekawe, parking był bezpłatny.

    Parametry parkingu GPS
    Współrzędne GPS parkingu – Dolina Olczyska: 49.283837, 19.998931

    Parking Jaszczurówka, sznur zaparkowanych samochodów, zimowa aura

    Spakowaliśmy do plecaka raczki, założyliśmy stuptuty,  Nie mogło się również obyć bez sanek, które dostarczyły nam dużo frajdy na szlaku 😎  Znaleźli się nawet chętni, którzy chcieli je od nas odkupić. Myślę, że mogliśmy zrobić interes życia. Niestety przerażenie w oczach naszego synka powstrzymało nas od dalszych negocjacji z sympatycznymi turystami 😉

    Dolina Olczyska

    Dobrze, pora rozpocząć opis wędrówki na Nosal. Wyruszamy z parkingu, a po kilku metrach skręcamy w prawo, mijając szlaban oraz kasę Tatrzańskiego Parku Narodowego, w której należy zakupić bilet wstępu.

    Aktualny cennik TPN:

    • Bilet normalny: [CENNIK_TPN_NORMLNY] zł,
    • Bilet ulgowy: [CENNIK_TPN_ULGOWY] zł.  

    Dolina Olczyska, drewniana budka kasy Tatrzańskiego Parku Narodowego

    Drogowskaz informuje, że zielonym szlakiem na Nosal powinniśmy dotrzeć w około 1 godzinę i 30 minut.

    Już na samym początku byłam oczarowana Doliną Olczyską. Zimowa sceneria, drewniane mostki pojawiające się co chwilę, skalne ściany – wszystko prezentowało się tu przepięknie. Delikatnie prószył śnieg, który z każdym krokiem coraz bardziej zanikał. Wędrówkę umilał nam szum Olczyskiego Potoku. Mimo ujemnej temperatury, podczas marszu wcale nie odczuwaliśmy zimna.

    1,4 km – w tym miejscu zielony szlak skręca w lewo. Po skręcie ścieżka wciąż była bardzo przyjemna, a śnieg dobrze ubity.

    Polana Olczyska

    Po pokonaniu 2,1 km dochodzimy do drogowskazu informującego, że jesteśmy na Polanie Olczyskiej. Zastanawiamy się, którym kierunkiem ruszyć najpierw – wybrać Nosal (szlak żółty), czy udać się szlakiem zielonym na Wielki Kopieniec. Decydujemy się najpierw wędrować żółtym szlakiem na Nosal, a jeśli czas pozwoli, potem podążać zielonym szlakiem w kierunku Polany Kopieniec.

    Polana Olczyska położona jest na wysokości 1037 m n.p.m.. Czytając opisy tej polany, często podkreśla się, że nie oferuje rozległych widoków. Rzeczywiście, tatrzańskich, skalnych szczytów stąd nie podziwiamy, ale mimo to zimą prezentuje się przepięknie. Ma wyjątkowy klimat, który tworzy przede wszystkim zabytkowy, drewniany szałas pasterski z ławkami, przy którym można na chwilę odpocząć i poczuć prawdziwą atmosferę Tatr.

    Polana Olczyska zimą, w oddali widoczny stary, drewniany szałas

    Dziecko ciągnące czerwone sanki, Polana Olczyska zimą (Tatry), drewniany szałas pasterski

    Stary, drewniany szałas pasterki na Polanie Olczyskiej, na której zalega dużo, świeżego śniegu, w tle drzewa iglasteSzczęśliwe dziecko na Polanie Olczyskiej pokrytej śniegiemZabytkowy, drewniany szałas na Polanie Olczyskiej, szlak żółty zimą na Nosal

    Decydujemy się tu na dłuższą przerwę. Zimą na Polanie Olczyskiej słońce naprawdę przyjemnie grzeje. Przy odrobinie szczęścia można tu solidnie się wygrzać i złapać trochę witaminy D. Nasz synek zamiast odpoczywać, wybrał zabawę w śniegu – rzucał śnieżkami, skakał przez zaspy… Zima na szlaku jest fantastyczna – mogłaby trwać bez końca.

    Dziecko rzucające śniegiem, w tle drzewa iglastePolana Olczyska, drewniany szałas z oznaczeniem żółtego szlaku, w tle tatrzańskie szczyty oraz stół z ławkamiZielony kubek z napisem TATRY, który jest wypełniony kawą stojący na drewnianym, zaśnieżonym stole na Polanie Olczyskiej

    Mały, uśmiechnięty turysta - dziecko z tatą na Polanie Olczyskiej w Tatrach Zachodnich zimą, drewniany, zabytkowy szałasSzklana kula leżąca na drewnianym, zaśnieżonym stole, w której odbija się Polana Olczyska zimąszczęśliwa, trzyosobowa rodzina, w tym dziecko na pokrytej śniegiem Polanie OlczyskiejPolana Olczyska, mama przytulająca dziecko obok zabytkowego szałasuSzczęśliwe dziecko na pokrytej śniegiem Polanie Olczyskiej w Tatrach Zachodnich, słoneczny, zimowy dzień

    Po przerwie ruszamy dalej, kierując się szlakiem żółtym, który prowadzi stromo w górę wzdłuż Polany Olczyskiej. Dochodzimy do drewnianych schodków, ledwo widocznych spod śniegu. To dość stromy i śliski odcinek, dlatego w tym miejscu decydujemy się na założenie raczków.

    Turystka stojąca tyłem przy zaśnieżonym drzewie w Tatrzańskim Parku NarodowymDziecko z tatą na sankach - żółty szlak na Nosal zimą, leśna ścieżka

    Rzucamy po raz ostatni okiem na  Polanę Olczyską,  którą możemy podziwiać teraz z góry. Polana Olczyska zimą widziana z góry szlaku, w tle drzewa oraz mały, drewniany szałas pasterski,

    widok z góry na Polane Olczyską pokrytą śniegiem, w tle jesienne drzewawidok na Polanę Olczyską, która pokryta jest śniegiem, zimowo - jesienna aura, niebieskie niebo

    Dalej maszerujemy przyjemną, dość wąską dróżką, na której trudno jest wyminąć się z innymi turystami. To właśnie na tym odcinku dobrze się uśmialiśmy – wszystko za sprawą sanek i szaleńczego biegu mojego męża.

    Mijamy ostatni mostek na drodze na Nosal i po niespełna 30 minutach dochodzimy do Nosalowej Przełęczy.

    Nosalowa Przełęcz

    3,5 km – Nosalowa Przełęcz położona jest na wysokości 1103 m n.p.m. To tutaj łączą się szlaki: żółty, który kończymy, oraz zielony (prowadzący z Kuźnic), którym kontynuowaliśmy wędrówkę na Nosal. Przed nami czekały kolejne schodki, ledwo widoczne spod śniegu, prowadzące dość stromo w górę.

    drewniany słup z białymi tabliczkami (drogowskaz) na Nosalowej Przełęczy leżącej 1103 m n.p.m. skrzyżowanie szlaku zielonego oraz żółtego

    Zadowolony turysta ciągnący dziecko na sankach

    Na tym odcinku szlaku zielonego doskonale było już widać nasz cel – Nosal.
    Turysta ciągnący na sankach dziecko idący w stronę szczytu Nosal, który jest widoczny w oddali

    Naszym oczom ukazują się piękne górskie widoki. Niestety, pogoda nieco się pogorszyła odkąd ruszyliśmy z parkingu. Dochodzimy do podejścia, które – jak się okazało – nie było ostatnim na naszej drodze na Nosal.

    Podczas naszej grudniowej wycieczki na Nosal mieliśmy szczęście do pogody. Zamieszczam kilka zdjęć z fantastycznymi widokami, które mogliśmy podziwiać na tym odcinku szlaku w drodze na Nosal.

    ścieżka prowadząca na szczyt Nosal, w tle Tatrywidok na ośnieżone Tatry z okolic Nosalowej Przełęczy, połamane drzewa, jesień walcząca z zimą

    Od szczytu Nosala dzieliły nas jeszcze dwa ostatnie podejścia. To właśnie na nich należy zachować szczególną ostrożność, nie tylko zimą. Czekało nas wspinanie po miejscami oblodzonych i ośnieżonych skałach. Po raz kolejny nieocenione okazały się raczki. Mijający nas turyści mieli spore problemy z tym odcinkiem  ślizgali się niemiłosiernie. W drodze powrotnej spotkaliśmy około dziesięcioosobową grupę seniorów, którzy kurczowo trzymali się drewnianej barierki, idąc powolutku w górę w gęsiego.

    Kobieta pomagająca dziecku ostatnie, skalne, bardzo strome podejście pod Nosal

    Nosal

    4 km – Szczytujemy! Docieramy na Nosal, który wznosi się na 1206 m n.p.m. Początkowo byliśmy na szczycie całkiem sami. Widoczność nie była idealna, ale i tak mieliśmy na co patrzeć. Pierwsze, co przyciągnęło naszą uwagę, to Giewont z charakterystycznym krzyżem. Z sentymentem obserwowaliśmy wynurzające się zza mgły Czerwone Wierchy oraz naszą ukochaną Kopę Kondracką – pierwszy dwutysięcznik, który zdobyliśmy.

    Z Nosala doskonale widać Dolinę Bystrej, góry opadające do Doliny Gąsienicowej oraz Kuźnice leżące u stóp szczytu.

    Na samym wierzchołku należy zachować szczególną ostrożność. Choć Nosal nie jest wysoką górą, miały tu miejsce tragiczne wypadki. Niektóre urwiska skalne osiągają nawet 50 metrów wysokości – upadek z nich może być śmiertelny.

    Nosal zimą zdjęcia

    Widoki rozciągające się ze szczytu Nosal zimą w Tatrach ZachodnichKrajobraz górski rozciągający się ze szczytu Nosal w Tatrach Zachodnich, skały, niebieskie niebo

    Widok na ośnieżone Tatry ze szczytu NosalDziecko na tle zimowych Tatr - NosalDziecko z tatą na szczycie Nosal w Tatrach Zachodnich, zima, zalegający śnieg, w tle tatrzańskie szczyty Szczęśliwe dziecko siedzące na skałach na wierzchołku szczytu Nosal, w tle Tatry w zimowej odsłonieSzczyt Nosal zimą, skały pokryte śniegiem, w tle tatrzańskie szczyty, zachmurzone nieboRodzina trzyosobowa z dzieckiem odpoczywająca na szczycie Nosal, w tle ośnieżone TatryTurystka stojąca bokiem na zaśnieżonych skałach na szczycie Nosal, w tle ośnieżone Tatrywidok ze szczytu Nosal na ośnieżone Tatry, zachmurzone nieboZimowe, ośnieżone Tatry widoczne ze szczytu Nosal, wychodnia skalna, drzewaKobieta z dzieckiem na ośnieżonej wychodni skalnej na szczycie Nosal Widok na miasto Zakopane oraz okolice ze szczytu Nosal

    Na szczycie zjadamy pyszne ciasto, popijając je gorącą czekoladą. Mimo niskiej temperatury woda w termosie wciąż była ciepła. Wkrótce docierają pierwsi turyści. Poznajemy przesympatyczną parę – okazuje się, że pan pochodzi z okolic Krakowa, a pani z Gliwic. Doskonale znają Beskidy i nie kryją zachwytu naszymi rejonami. Góry to temat-rzeka, moglibyśmy tak stać, rozmawiać i podziwiać widoki bez końca.

    Niestety, musieliśmy ruszać dalej. Przede wszystkim dlatego, że nasza wyprawa jeszcze się nie zakończyła. Trzeba było wrócić na Polanę Olczyską, aby stamtąd udać się w kierunku Polany Kopieniec, położonej pod szczytem Wielkiego Kopieńca. Tak jak wspominałam wcześniej, schodząc w dół należy zachować szczególną ostrożność na pierwszych dwóch odcinkach – zarówno tym skalnym, jak i tym wyposażonym w barierkę.

    5,9 km – dochodzimy do drogowskazu na Polanie Olczyskiej, przy którym skręcamy w prawo. Następnie przekraczamy drewniany mostek.

    Kierujemy się wygodną drogą, która momentami delikatnie pnie się w górę. Na krótką chwilę zza chmur wychodzi nawet słońce.

    Następnie wchodzimy do lasu, który wygląda niesamowicie – gęsty i pełen tajemniczego uroku.

    Od tego momentu droga pnie się niemal bez przerwy w górę. Pokonanie tego odcinka zimą nie jest łatwe – szczególnie ostatnie podejście pod polanę (7 km) potrafi dać w kość. Za to w dół… to już prawdziwa przyjemność, zwłaszcza z sankami 😉

    W końcu wychodzimy z lasu i naszym oczom ukazuje się niezwykły widok. Wyobraźnia zaczyna pracować na pełnych obrotach… Jest nieco mrocznie… Zastanawiamy się, co kryje się za tą niedużą, tajemniczą górką – czy to już cel naszej wędrówki?

    Polana Kopieniec / Polana pod Kopieńcem

    7,2 km – Polana pod Kopieńcem – urocza, rozległa polana, na której znajduje się sporo domków pasterskich. Kiedyś było ich tu podobno jeszcze więcej. Jako ciekawostkę warto dodać, że wiosną zakwitają tu krokusy – podobno w dużych ilościach. Jak każda polana w Tatrach, ta również zachwyca swoim niepowtarzalnym klimatem. Jedynym utrudnieniem był dość silny wiatr, który z każdą chwilą stawał się coraz mocniejszy. Polana leży u stóp majestatycznego Wielkiego Kopieńca.

    Polana Kopieniec zimą widziana z góry, szałasy pasterskie, drzewa zaśnieżone, gęsta mgła w oddali Kobieta ciągnąca na sankach dziecko wzdłuż Polany Kopieniec, zima na Polanie Kopieniec, w tle szałasy

    zima na Polanie Kopieniec, zaśnieżony szałas pasterki, w tle ośnieżone drzewauśmiechnięte dziecko w okularach słonecznych na Polanie Kopieniec, w koło śnieg, zima

    Próbowaliśmy namówić synka na dalszą wędrówkę na Wielki Kopieniec. Niestety zmęczenie wzięło górę i nasz Smyk marzył już tylko o powrocie do samochodu. Nie ma się co dziwić, dlatego rezygnujemy z pomysłu wejścia na szczyt. Szkoda, bo mieliśmy go dosłownie na wyciągnięcie ręki. Co prawda dzieliło nas od niego dość strome podejście, ale według drogowskazu – zapewne w warunkach letnich – pokonanie tego odcinka zajmuje zaledwie 15 minut.

    Mała aktualizacja! W grudniu 2019 udało nam się zdobyć Wielki Kopieniec. Poniżej zdjęcie prosto ze szczytu.

    Wielkie Kopieniec zimą, widok ze szczytu na góry, ośnieżone drzewa

    Poniżej zdjęcie przedstawiające widok na szczyt Wielkiego Kopieńca (1328 m n.p.m.), wykonane z Polany Kopieniec.

    Na parking wracamy tą samą trasą. Zejście w dół idzie nam całkiem sprawnie, choć momentami jest dość strome i śliskie.

    Powiem Wam, że do samochodu wróciłam przeszczęśliwa… Naładowana pozytywną energią… To był cudowny pierwszy dzień roku 💙

    Sprawdź również: Szlak na Wielki Kopieniec z Toporowej Cyrhli 

    poradnik-zima-gory-ok

    Zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl  i na Instagramie: @greenmagpic

    Media społecznościowe Facebook i Instagram

  • Hala Krupowa i Polica szlak

    widok ze szczytu Polica na Tatry, na pierwszym planie drzewa

    Policę leżąca w Beskidzie Żywieckim, należącą do pasma Babiogórskiego mieliśmy przyjemność odwiedzić w maju poprzedniego roku. Szliśmy jednak innym szlakiem, do tego syn korzystał wtedy jeszcze z wózka. Tak, tak z wózka… Wtedy wybraliśmy o wiele trudniejszy szlak – zielony prowadzący z Sidziny (opis szlaku na Policę z Sidziny). Trasa, którą przedstawię Wam dzisiaj jest zdecydowanie krótsza. Pokonujemy na niej jednak dość dużą (jak na Beskidy) różnicę wzniesień równą prawie 800 metrów. Szlak sporą część prowadzi przez piękny las, który robi piorunujące wrażenie – szczególnie jesienią. Do tego tym razem mieliśmy ogromne szczęście do warunków, ponieważ było nam dane podziwiać panoramę na niemalże całe Tatry z okolic Schroniska na Hali Krupowej. I niech mi ktoś powie, że chodzenie dwa razy w to samo miejsce nie ma sensu…

    Trasa: Sucha Góra (szlak niebieski) – Las Suwarki – Hala Kucałowa (szlak czarny) – Schronisko PTTK na Hali Krupowej (szlak czarny ) – Hala Kucałowa (szlak czerwony) – Polica – Pomnik Katastrofy Lotniczej na Policy – powrót tym samym szlakiem 

    Data: 1 listopada 2019

    Dystans: około 13.40 km

    Czas trwania: około 4:30 h (sam przemarsz, z dzieckiem)

    Minimalne wzniesienie: 686 m

    Maksymalne wzniesienie: 1414 m

    Parametry z aplikacji endomondo

    Sucha Góra Skawica parking

    Kierujemy się na Zawoję. Dojeżdżamy do Suchej Góry (Skawica), gdzie po lewej stronie jezdni zaraz obok OSP jest do dyspozycji turystów bezpłatny parking leśny. W dniu naszej wycieczki był pusty. Parametry GPS parkingu.parking Sucha Góra na szlaku niebieskim na Halę Krupową, zaparkowane jeden, czarny samochód, słoneczny dzieńPrzy parkingu nie brakuje tablic informacyjnych. Z jednej dowiadujemy się, że będziemy maszerować na Policę szlakiem Kardynała Karola Wojtyły, którego trasa przebiega następująco: SKAWICA – HALA KRUPOWA- POLICA – KROWIARKI. My jednak będziemy kończyć swoją wycieczkę na Policy. Tablica informująca o szlaku Kardynała Karola Wojtyły wraz z mapąOd parkingu idziemy asfaltową drogą – bez pobocza przez około 350 metrów. Na słupie dostrzegamy drogowskaz opisujący nasz niebieski szlak, który informuje nas, że dojście do Hali Krupowej powinno zająć nam 1 godzinę 15 minut. Biała tablica w kształcie strzałki opisująca niebieski szlak na Halę Krupową, czas przejścia według drogowskazu 1 godzina 15 minutZa drogowskazem skręcamy w prawo. Wchodzimy w las idziemy szeroką, utwardzoną, lekko kamienistą dróżką, która pnie się w górę.Znak informujący o szlaku Kardynała Wojtyły, leśna dróżka w jesiennej odsłonieMężczyzna i dziecko na leśnej drodze, dziecko bawi się samochodzikiem na ławceIdzie się bardzo wygodnie. Mamy za sobą zaledwie 750 m, dróżka z każdym krokiem staje się oraz bardziej kamienista, nadal idzie w górę.dziecko idące z tatą leśną drogą w jesienny, słoneczny dzieńjesienny dzień, piękna, słoneczna pogoda, błękit nieba, utwardzona dróżka

    Na szlak nie brakowało oblodzonych miejsc przez co było bardzo ślisko. Nasz syn bez wahania zarządził przerwę na zabawę samochodzikiem. Ja w tym czasie zrobiłam oczywiście kilka zdjęć zmrożonych liści i paprotek. Turysta bawiący się z dzieckiem resorakiem na oblodzonym szlaku, w tle drzewa oraz kamienista dróżkaKucające dziecko bawiące się samochodzikiem, na leśnej, oblodzonej dróżce

    zmrożony, suchy, brązowy liśćzmrożone, suche liście i paproćRobimy parę kroków, aplikacja wskazuje, że od samochodu przeszliśmy 2.30 km. Jest to miejsce łączenia się naszego, niebieskiego szlaku  z żółtym prowadzącym ze wsi Juszczyn (powiat Suski). Drogowskaz informuje nas, że do Hali Krupowej oraz Schroniska PTTK na Hali Krupowej mamy jeszcze 45 minut drogi. Dalej będziemy się piąć się lekko w górę.Listopadowy poranek w lesie, miejsce łączenia się żółtego oraz niebieskiego szlaku prowadzącego na szczyt PolicaTablica - strzałka wisząca na drzewie, informująca, że niebieskim szlakiem dojdzie się do schroniska na Hali Krupowej w czasie 45 minutJesienny las, na drzewie oznaczenie żółtego oraz niebieskiego szlaku, kamienista droga, słoneczny dzieńSzlak po chwili łagodnieje, idziemy prosto, szeroką dróżką. Nie ma się jednak co cieszyć, ponieważ przechodzimy kawałek i znowu zaczynamy piąć się w górę. Droga jest nadal kamienista. Kierujemy się na Kucałową Przełęcz. Po drodze nie brakuje oblodzonych miejsc. Trzeba zachować ostrożność. mężczyzna z dzieckiem idący leśną drogą, jesienna aurasucha, oszroniona trawa, przebijające się przez nią słońceBardzo strome, kamieniste podejście, w oddali widoczny turysta idący z dzieckiem

    Po drodze mijamy zieloną tablicę z napisem: Turysto! Ostoja rzadkich gatunków zwierząt. Prosimy nie schodzić ze szlaku i zachować ciszę.Las, a w nim zielona tablica Turysto! Ostoja rzadkich gatunków zwierząt, Prosimy nie schodzić ze szlaku i zachować ciszęMamy za sobą 3.20 km i droga łagodnieje.Szeroka dróżka prowadząca wzdłuż hali - Kucałowa Przełęcz

    Kucałowa Przełęcz

    Przechodzimy 200 metrów (3.40 km) i dochodzimy na Kucałową Przełęcz. Pogoda jest od samego rana piękna, tutaj jednak wieje mocny, mroźny wiatr. Z przełęczy będziemy się kierować do schroniska czarnym szlakiem. Dzieli nas od niego zaledwie 200 metrów. drogowskaz na Kucałowej Przełęczy informujący nas, że skręając w prawo za 200 metrów dojdziemy do schroniska na Hali KrupowejZaskakuje nas doskonały widok na Tatry z przełęczy. Tak jak pisałam na początku podczas naszej pierwszej wizyty w tych rejonach mogliśmy pomarzyć o takiej widoczności. trzyosobowa rodzina, w tym dziecko na Kucałowej PrzełęczyPolana na Kucałowej Przełęczy, w tle drzewa oraz nadajnikDziecko na Kucałowej Przełęczy w tle Tatrywidok na góry rozciągający się z okolic miejsca zwanego Kucałowa PrzełęczDziecko patrzące na tabliczki - drogowskazy wiszące na drewnianym słupie, 200 metrów od schroniska na Hali KrupowejPrzy drogowskazie skręcamy w lewo i zmierzamy do schroniska. Po drodze mijamy małą Bacówkę, która w dniu naszej wycieczki jest nieczynna.Mały, drewniany domek - Bacówka na Hali Krupowej

    Schronisko PTTK na Hali Krupowej

    Drewniana ściana budynku Schroniska PTTK na Hali Krupowej, na której wiszą tablice, otwarte drzwiNa liczniku mamy równe 4 km i docieramy do Schroniska PTTK im. Kazimierza Sosnowskiego na Hali Krupowej, które położone jest 1152 m n.p.m. Przy schronisku znajduje się drewniany taras widokowy. Z pod schroniska rozciąga się bardzo szeroka panorama na Tatry Bielskie (między innymi Łomnica, Mały Lodowy Szczyt), Tatry Wysokie (Gerlach, Rysy, Świnica, Giewont), Tatry Zachodnie (Małołączniak, Kopa Kondracka, Ornak, Bystra), Tatry Zachodnie Słowackie (Banówka, Rohacze, Wołowiec, Trzy Kopy).  Drewniany taras znajdujący się przy budynku schroniska na Hali Krupowej, z którego rozciąga się wspaniała panorama na Tatry, w tle mgłaWidok na zamglone Tatry z okolic Hali Krupowej, jesienna sceneriadziecko z tatą na tle schodów prowadzących do budynku schroniska na Hali Krupowejdziecko z tatą patrzy na tablice wisząe na budynku schroniska na Hali KrupowejZ informatora turystycznego („Schroniska Górskie” Tomasz Biesik) można wyczytać, że w schronisku do dyspozycji turystów jest 38 miejsc noclegowych w pokojach 2, 4 oraz wieloosobowych. Przygotowane są domowe posiłki – jest również możliwość pełnego wyżywienia. Na miejscu można zakupić pamiątki. Sama wróciłam z piękną pocztówką, na której przybiłam pieczątkę schroniska. Syn natomiast wybrał sobie ręcznej roboty, drewniany ołówek napisem Schronisko na Hali Krupowej, na końcówce którego przymocowana jest rozczochrana owca. W okolicach schroniska znajduje się drewniana wiata oraz wyznaczone miejsce na ognisko. W zimę można skorzystać z wypożyczalni rakiet śnieżnych. Na nas to miejsce zrobiło ogólnie pozytywne wrażenie. Mimo, że jadalnia nie należy do dużych, jest tu bardzo przyjemnie i przytulnie. 1 listopada możemy się tu nacieszyć ciszą i spokojem. Drewniana tablica wisząca w schronisku na Hali Krupowej, opisany rok zalożenia 1935 rok, obrazy przedstawiające schronisko z przed lat

    Schronisko PTTK na Hali Krupowej kontakt:

    34-236 Sidzina

    e-mail: krupowa@o2.pl, tel. 18 447 50 05, 607 033 997

    Strona internetowa: www.krupowa.pttk.pl

    wnętrze schroniska na Hali Krupowej, drewniane stoły ławki, na śianie telewizor, bufet z wiszącym na ścianie jadłospisemjadłospis, cennik schroniska na Hali Krupowej wiszący na drewnianej ścianie

    uśmiechnięte dziecko siedzące przy drewnianym stole w Schronisku na Hali Krupowejfasolka po bretońsku podana w białej miseczce, obok koszyczek z chlebem na drewnianym stole w schronisku PTTK na Hali KrupowejOgrzani, najedzeni wychodzimy z budynku schroniska bocznym wyjściem, przechodząc przez taras, z którego również doskonale widać nasze ukochane Tatry. Nie obyło się oczywiście bez kolejnych zdjęć.widok na Tatry rozciągający się z tarasu schroniska na Hali Krupowej, w koło jesień, w tle mgłaZamglone Tatry widoczne z tarasu mieszczącego się przy budynku schroniska na Hali Krupowej, jesienne drzewaKrajobraz górski, w tle widoczne Tatry we mgle, w koło jesień, taras schroniska na Hali KrupowejWracamy do drogowskazu na Przełęczy Kucałowatej. Dalej kierujemy się czerwonym szlakiem na Policę. Sugerowany czas przejścia to 45 minut. Mamy za sobą około 4.50 km (od parkingu) wchodzimy do lasu. Droga lekko pnie się w górę. Towarzyszy nam coraz mocniejszy i zimniejszy wiatr.droga prowadząca przez las, na drzewie oznazenie czerwonego oraz zielonego szlaku

    s,słońce przebijające się przez drzewa

    Turysta idący z dzieckiem szeroką dróżką, po lewej stronie las iglasty, po prawej pole z krzakami borówekleśna, utwardzona droga, na drzewie oznaczony szlak czerwony i zielony prowadzący na szczyt Policaleśna, utwardzona droga prowadząca korytarzem z drzew na szlaku czerwonym oraz zielonym idącym w kierunku Policy

    5.20 km drogowskaz informuje nas, że za 30 minut dojdziemy do Policy. Jest tu również informacja, że do Przełęczy Krowiarki dojdzie się za 2 godziny 30 minut. Szlak zielony odbija tu w prawo na Mosorny Groń oraz Zawoję Centrum (BUS). My kierujemy się dalej czerwonymi znakami leśną drogą.Słup z drogowskazami opisującymi szlak czerwony na szzyt Polia oraz czerwono - zielony prowadzący do Hali Krupowej

    Po około 400 metrach (5.60 km) od drogowskazu dróżka pnie się w górę, w koło jest standardowo sporo połamanych drzew, których tutaj się nie sprząta, ponieważ jest to rezerwat przyrody. Ma to swój klimat, jest szansa przespacerować się prawdziwym, dzikim lasem.Mężczyzna z dzieckiem idący leśną dróżką

    5.90 km wychodzimy z lasu, idziemy wąską dróżką między drzewami. 6 km naszym oczom ukazuje się czerwona tablica z napisem REZERWAT PRZYRODY. Nadal kierujemy się do góry wąską ścieżką. Zza drzew wyłania się szeroka panorama na Tatry.Czerwone tablice Rezerwat Przyrody na Policy oraz Obszar Natura 2000Wąska, leśna dróżka prowadząca między śiętymi drzewami, słoneczny dzień

    Polica

    Moja aplikacja wskazuje, że przeszliśmy 6.80 km, wychodzimy na szczyt Polica. Dojście tutaj zajęło nam 2 godziny 30 minut. Widoki z Policy są fantastyczne. Widać stąd doskonale między innymi: Babią Górę, Tatry, Jezioro Orawskie. 

    Polica wysokość

    Polica położona jest 1369 m n.p.m.   widok ze szczytu Polica na Tatry, tablice czerwone oznaczająca rezerwat przyrody NA POLICY oraz Obszar Natura 2000Tak jak już wspominałam we wstępie szczyt ten wchodzi w skład Pasma Babiogórskiego. Będąc tu po raz pierwszy w maju nie byliśmy pewni czy dotarliśmy na miejsce. Nie ma tu żadnej tabliczki oznaczającej Policę.  Są natomiast opisane szlaki prowadzące z Policy. Można przykładowo kierować się dalej szlakiem Kardynała Karola Wojtyły do Przełęczy Krowiarki (szlak czerwony 2h), a nawet na Babią Górę (4h 30 min). słup z drogowskazami na Policy opisująy czerwony oraz niebieski szlak

    Zadowolone dziecko na szczycie Polica, w tle drzewa, w oddali, za mgłą TatryPatrząc na wprost widzimy Królową Beskidów – Babią Górę. Doskonale widać stąd również Orawę oraz jezioro Orawskie, Beskid Śląski, Beskid Mały, Beskid Makowski, Beskid Wyspowy, Gorce, Pieniny  oraz Tatry.Widok na Babią Górę ze szczytu Polica, jesienny, słoneczny dzieńwidok ze szczytu Polica na Tatry, na pierwszym planie drzewaTatry widoczne ze szczytu Polica Jako ciekawostkę dodam, że na Policy miała miejsce katastrofa lotnicza. Synkowi bardzo utkwiło w pamięci to wydarzenie oraz znajdujący się poniżej szczytu Polica pomnik upamiętniający ofiary katastrofy i już od dawna chciał ponownie odwiedzić to miejsce, dlatego decydujemy się przejść jeszcze niecałe 300 metrów czerwonym szlakiem do pomnika.

    Polica katastrofa

    Wspomniana powyżej katastrofa lotnicza w okolicach szczytu Polica miała miejsce 2 kwietnia 1969 roku. Wypadkowi uległ tu samolot firmy LOT kursujący z Warszawy do Krakowa. W wyniku tej katastrofy śmierć poniosły aż 53 osoby. Przyczyny wypadku nie są do końca znane. Źródła mówią o: zabłądzeniu pilotów, złych warunkach pogodowych, problemach zdrowotnych pilota. Mieszkańcy Skawicy oraz Zawoi zdecydowali się postawić tu pomnik w kształcie ogona samolotu wraz z tablicą, na której widnieją nazwiska ofiar katastrofy. Pomnik, skrzydło samolotu na szczycie Polica, w rejonach, której miała miejsce katastrofa lotnicza w 1969 roku oraz tablica z nazwiskami osób, które zginęły w wypadku

    Po drodze mijamy również metalowy krzyż upamiętniający ofiary katastrofy lotniczej. Są na nim zamocowane blachy dural z poszycia samolotu AN24. Metalowy krzyż z poszycia samolotu, który rozbił się w okolicach szczytu Polica

    Decydujemy się na powrót tym samym szlakiem. Idzie nam to dość sprawnie. Jedyny minus to dokuczliwy, mroźny wiatr i coraz niższa temperatura. Musieliśmy również uważać na występujące w wielu miejscach oblodzenie.

    Na Policę na pewno wrócimy jeszcze niejednokrotnie. Planując wycieczki po Beskidzie Żywieckim warto wziąć pod uwagę ten szczyt. BA! Trzeba wziąć go pod uwagę. Bogata panorama na Beskidy oraz Tatry, przytulne Schronisko na Hali Krupowej oraz piękny, leśny szlak mówią same za siebie!

    Czas leci jak szalony. Mamy za sobą już pierwszy tydzień grudnia. My szykujemy się na wyjazd w Tatry. Przed nami trzy dni na tatrzańskich szlakach. Na pewno przygotuję dla Was jakiś wpis, relację z naszych podbojów górskich! Do zobaczenia na szlaku 💙

    Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi wpisami zapraszam do śledzenia mojego bloga na Facebooku: Blog szlakowe.pl 

    Zapraszam również na Instagram: @greenmagpic

    Z przyjemnością dodam, że jest to kolejny szczyt zdobyty w akcji: Zdobywamy Szczyty dla Hospicjum